darima_ka
10.06.09, 17:41
Pacjent i mówi: Mam problemy z moim penisem. Czy mógłby mi pan go skrócić?
Niech pan go pokaże.
Pacjent zdejmuje majtki, lekarz patrzy i widzi naokoło nogi owiniętego penisa.
Pacjent zaczyna go odwijać. Odwija go, odwija, kładzie na podłodze, odwija
dalej. Po chwili gabinet lekarski okazuje się zbyt mały. Lekarz mówi do
pielęgniarki:
Panno Moniko, niech pani weźmie za koniec i wyjdzie z nim na korytarz.
Pielęgniarka idzie przed siebie, idzie... Zeszła na parter, potem do piwnicy i
tak sobie kombinuje:
Skoro nikt nie widzi, wsadzę go sobie; mnie też się od życia coś należy!
Po chwili pacjent mówi do lekarza:
Widzi pan, i tu jest ten mój problem. Pier...ę, a nie wiem ani gdzie, ani z kim.