09.08.09, 21:21
Parę zrazy pisałam o Heniutkach,moich sąsiadach.Głęboka patologia
utrwalona od pokoleń,powinnam chyba pisać blog o
Heniutkach,codziennie coś nowego.Wczoraj przyjechał kolega
Heniutka.pili od rana na balkonie i na cały regulator słuchali
piosenki biesiadnej.Kolega niejaki Zbyszek cały czas gada przypomina
Papkina,poucza heniutków,taki mędrek który wszystko wie a prymityw
taki że uwierzyć trudno.Dziś zarządził Renia,ja płace,zawieziesz
mnie po gorzałe,Renia też niezupełnie trzeżwa zawiozła męża i gościa
po alkohol.Gosć skomentował pojawienie się na ogrodzie mojej córki w
sposób wyjątkowo chamski,starał się wobec heniutków być
dowcipny.Potem oburzony był że córka nie reaguje i powiedził:Heniu
ty mnie słuchaj,babie to trzeba wp*******ć tak raz w tygodniu,nawet
jak jest niewinna,tak na zapas wtedy cie szanuje i wie gdzie jej
miejsce.Dziś słuchaliśmy Disco-Polo i śpiewów solowych gościa.Na
ogół nie mam instynktu mordercy ale zaczynam rozumieć zabójstwo w
afekcie
Obserwuj wątek
    • ziolo.zielone Re: Sąsiedzi 10.08.09, 07:40
      Jak dobrze mieć sąsiada smile
      Ja o swoich mogłabym napisać sagę gdybym tylko pisać potrafiła. Prawie cała
      rodzina zdążyła już przenieść się na tamten świat, "wisielec", o którym pisałam
      też do tej rodziny należał.
      Teraz mieszkanie za ścianą stoi puste i ciekawi mnie kto tam zamieszka.
      • ryszq Re: Sąsiedzi 10.08.09, 08:32
        Wprowadziłem się do bloku trzydzieści parę lat temu i przez ten czas przewinęło się masę lokatorów. Nie było tak dokładnie jak u Bareji w "Alternatywach 4", ale co piętro (11 pieter) , to jakby inna "parafia." I zawsze gdzieś na którymś pietrze trafić się musiał lokator-sąsiad odmieniec - w każdym razie zauważalny na tyle , że automatycznie dostawał rozpoznawalną ksywę. Swego czasu na początku używalności bloku, były zainstalowane zsypy które wiecznie się albo zatykały, albo też pojemnik zsypowy zwyczajnie ulegał awarii . Na naszym pietrze jedynym który to naprawiał byłem ja. Ponieważ było to kilka razy w roku, niektórzy mogli pomyśleć , że jestem etatowym pracownikiem Spółdz. Mieszkaniowej. Przy kolejnej którejś tam awarii zsypu wmontowywałem klamkę i zamkniecie , żeby z innych pieter, zwłaszcza tych wyższych nie schodzili do naszego zsypu i jakiś inny "obcy" z innego piętra lokator do mnie wystartował z gadką , że mam nie tylko zająć się zsypem , ale też naprawić zamek główny wejściowy do bloku, jego domofon i wreszcie zamontować zamek do piwnicy, ponieważ niektórzy załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne właśnie tam. To już mnie przerosło i zwyczajnie gościa "spuściłem ze schodów". Odgrażał się , że załatwi mnie w Spółdzielni. Nie pozdrawialiśmy się nigdy i wyemigrował potem do Niemiec.
        Przed stanem wojennym i potem w końcówce lat 90-tych sporo wyemigrowało na zachód. Zdarzały się historie przedziwne a niekiedy i tragiczne. Można byłoby na ten temat dużo, dużo napisać. Najlepiej na forum czyta się zwięzłe teksty. Saga sąsiedzka to gotowy scenariusz na niejeden serial. Bo chociaż najlepsze scenariusze nam funduje życie , ale też każe za to słono niekiedy płacić.
        • ryszq Re: Sąsiedzi 10.08.09, 08:38
          Potem zsypy zostały zlikwidowane a z pomieszczenia zsypowego zrobiłem sobie na własny użytek taki mały podręczny składzik który też służy za domowy warsztat do przeróżnych jakichś prac i napraw. I skończyły się problemy z zsypem. Trzeba zjechać windą na parter i śmieci wysypywać w pomieszczeniu do wózków śmieciowych.
        • ziolo.zielone Re: Sąsiedzi 10.08.09, 09:04
          ryszq napisał:


          > Saga
          > sąsiedzka to gotowy scenariusz na niejeden serial. Bo chociaż najlepsze scenar
          > iusze nam funduje życie , ale też każe za to słono niekiedy płacić.


          No właśnie, a ja pisać nie potrafięsad

          Mieszkam w niedużym budynku więc o sąsiadach wie się wszystko, nawet jeśli się
          nie chce. Starsze panie prowadzą życie towarzyskie na klatce schodowej, one to
          mają wiedzę! wink
          • krokodyl_13 Re: Sąsiedzi 10.08.09, 10:19
            To jest mieszkanie w mrówkolandii, tu trzeba przyzwyczaić się do
            naszych kochanych sąsiadów, ja tam osobiście nie narzekam, ale
            czasem mam dość na tyle nie często by pisanie sagi było zbędne. Od
            lat marzy mi się mały domek (nie lubię sprzatać) pod moim miastem,
            gdzie do sąsiada mam przymajmiej 300 m.
            • inka-1 Re: Sąsiedzi 10.08.09, 10:33
              Moi sasiedzi z gory zastawili drugim drzwi ścianą z puszek od piwa..(dobrze ze
              nie zamurowali)big_grinNaszczescie zostali z czasem eksmitowani.
              • ziolo.zielone Re: Sąsiedzi 10.08.09, 10:40
                I żaden klient skupu złomu nie podprowadził im tych puszek? Tu gdzie mieszkam
                czasem walają się różne śmieci, ale puszki nigdy big_grin
            • ziolo.zielone Re: Sąsiedzi 10.08.09, 10:42
              Nam marzył się dawniej, kiedy byliśmy młodsi. Teraz nawet gdybyśmy mogli, to
              chyba nie zdecydowalibyśmy się. Wieczne robota i dbanie o dach, rynny, tynki...
              e tam! Niech administracja martwi się o takie sprawy skoro płacę.
              • ryszq Re: Sąsiedzi 10.08.09, 10:55
                Sami widzicie jacy niekiedy mogą być dziwni i uciążliwi sąsiedzi. Mojej sąsiadce
                (ze wspólnego korytarza) wyskoczył syn przez okno w czasie jej nieobecności. Był
                uciążliwym narkomanem , a najbardziej baliśmy się , że wysadzi nas wszystkich w
                powietrze. Teraz mamy spokój. Matka też ma spokój, bo przeżywała gehennę.
                Widocznie tak jest , bo nie przychodzi na pożyczki do mnie. Inny sąsiad z
                dolnych pieter był nadzwyczaj uciążliwy bo np. zaklejał klejem silikonowym
                guziki od windy. Zresztą to była ostatnia jego złośliwość bo przeniósł się na
                drugą stronę tęczy. Nastąpiła też naturalna wymiana lokatorów z przyczyn
                biologicznych. W tym roku przeniosło się w zaświaty 4-rech mieszkańców, niemniej
                w bilansie "przenoszenia" się wyraźnie prowadzą mężczyźni. Jeszcze nie wiem na
                jakim miejscu jestem na liście tongue_out

                PS> Nie chodzi rzecz jasna o listę płac
                • ziolo.zielone Re: Sąsiedzi 10.08.09, 13:51
                  Upierdliwych to miałam jednych. Właśnie takich, którzy przeprowadzili się do
                  naszego budynku z powodu zastępowalności pokoleń wink
                  Długo nie pomieszkali-lubili nocne imprezy kilka razy w tygodniu. Parę
                  interwencji policji było, sąsiadowi nerwy puściły, a że miał wyrok w zawieszeniu
                  to poszedł siedzieć. Pani z dzieckiem wróciła do matki.
                  Starsi są nieszkodliwi, a że sobie popatrzą i poplotkują nieszkodliwie?? Mnie to
                  nie przeszkadza smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka