iloneczka27
10.05.08, 01:17
generalnie ze wszystkim, z remontem, z dziecmi, sami ze soba...
mieszkamy daleko od domu, znajomych i przyjaciol. Na wsi gdzie
srednia wieku to 60 kilka lat...
Zyjemy z jednej pensji wiec oszczedzamy na czym sie da. I dalej
jest ciezko.
Dwoje dzieci ma potrzeby, ktorych my nie jestesmy w stanie spelnic.
Internet mamy gratis i to jedyny moj kontakt ze swiatem.
Maz ma porzadne wyksztalcenie ale zarobki jak porownywal sa takie
same badz nawet mniejsze - wiec przeniesc sie nie ma sensu.
Ja do pracy najwczesniej za 3-4 lata...
zasilkow zadnych nie mamy bo maz zarabia za duzo w przeliczeniu na
jedna osobe... ale mamy kredyty (na dom, auto, konsumpcyjne),
dojazdy do pracy meza, prad i opal na zime - o nasze wydatki - nie
liczac zywnosci, ubran itp.
Widze, ze jest zle jesli chodzi o kondycje psychiczna meza a i ja
czesto rycze w poduszke, jestem bezradnaito jest najgorsze....
coz robic?