natashka87
15.04.08, 21:14
hmm, mam problem:(
Już jestem coraz bardziej zdołowana. Przyszedł mój kolejny stanik,
chyba 11, rekordzistką może nie jestem, ale powoli mam dość:( To
takie dołujące, że cały czas jest źle, zwłaszcza, że przedtem we
wcześniejszym złym rozmiarze wszystko na mnie raczej ładnie leżało:(
Ten stanik to Tango II, rozmiar 65E, przy moich w tym momencie
67/87. Fiszbiny wąskie mi nie pasują, nie kończą się pod pachą,
tylko z przodu i wbijają się w zewnętrzną część piersi, tak że nie
da się zgarnąć nic spod pach. Ale te szerokie są dobre pod pachą,
ale jak zgarniam piersi to one wychodzą poza wewnętrzną krawędź
miseczki, fiszbiny, które są dosyć wysokie, zgniatają pierś, tak, że
aż robią włeczki i zagięcia skóry, po chwili wszystko wraca do
normy, a fiszbiny leżą od wewnątrz na piersiach (podobny efekt jak
był w wąskofiszbinowcach od zewnątrz). Niby odrobina miejsca jest
jeszcze w miseczkach, ale piersi jakoś wylatują:( I jest bardzo
niewygodnie.
Co robić? Spróbować plunge? Wtedy nie wyleją mi się piersi do
środka? Czy jakiś model Panache ma jeszcze szersze fiszbiny?
Pomóżcie Kochane