pysia-aga
07.05.08, 11:43
Witam, kolejna małobiuściasta się przyłącza.
Przed ciążami nosiłam osławione 75B ;-)
Po pierwszej i drugiej ciąży 75 C.
Po lekturze stosownych forów postanowiłam się "nawrócić" bo biust po
karmieniu to nie je bajka niestety, a dobry biustonosz dużo pomóc
może...
Na początek zakupiłam dwa biustonosze popularnej firmy T... (można
pisać nazwę? ;-)) jeden w rozmiarze 70D, drugi 70E (oba dobre, do
tej pory - juz półtora roku - świetnie się noszą, nie rozciągają tak
żebym musiała zmieniać rozmiar. To było zanim odkryłam istnienie
marek takich jak Panache czy Freya.
No ale naczytałam się dużo i pomyślałam że skoro ta firma ma takie
kiepskie opinie - to spróbuję Panache czy Freya, poza tym w firmie
T... owszem, zaczęli łaskawie produkować obwód 70, ale wielkim
wyborem to nie grzeszą...
Na pierwszy ogień poszło Panache Harmony 70 D. I klops. Obwód bez
wątpienia dobry, ani myślałabym wciskać się w 65. Jestem bez
wątpienia szerokofiszbinowcem, więc Freyi w ogóle nie próbuję. No i
miseczka w Harmony niestety spłaszcza mi biust, w ogole ledwo się
mieszczę... a jak już go noszę, to wzorek z koronek odciska mi się
na długo ;-) no cóż, stwierdziłam, za mały, próbujemy po raz drugi.
Padło na Panache Tango II, tym razem rozmiar 70 DD.
I kiszka, za duży. Biust układam prawidłowo, ramiączka podciągam. D
za małe, DD za duże.
Odpuściłam... i zakupiłam kolejny biustonosz - miękki - tam gdzie
zwykle. Rozmiar 70D.
Ktoś miał jak ja? Bo ja to taka ni pies ni wydra jak widać...
pomiędzy rozmiarami...