joankb
09.07.08, 11:35
Zabrałam się za wymyślanie dlaczego nic nie mogę dopasować i wszystko wygląda
jak kamizelka kuloodporna. Wymyśliłam (chyba?), tyle, że wnioski praktyczne są
na razie żadne.
Objawy – doskonale widoczne są w galerii na jadze+fantasie, mam takie same.
Nie mogę kupić żadnego z ulubionych fasonów, czy też fasonów podobnych, bo
zabudowanie staników robi się wręcz śmieszne i fiszbiny mam stanowczo za szerokie.
Według mnie – to przez migrację. Nie widać tego od razu, przy pierwszej
zmianie rozmiaru, albo widać, ale nie przeszkadza tak bardzo.
W niektórych modelach (Eva, Lola) miałam kiedyś 28F, mam „troszeczku ciasnawe”
28G. Czym się różnią te staniki? – powierzchnią miski i szerokością fiszbin. A
przecież moje wymiary, gabaryty, poza obwodem w biuście i troszeczkę "pod",
nie zmieniły się ani o jotę – padłam tylko ofiarą migracji. Co to znaczy?
Migrujący biust wędrował mi do miski o określonej powierzchni podstawy, z
fiszbinami, które już w pierwszym rozmiarze uznałam za dobre. Nie „rozpełzał”
się po klatce piersiowej, nie zajął na niej więcej miejsca, wręcz przeciwnie.
Został ładnie pozbierany z różnych tajemnych miejsc – z obwodu, spod pach. Jak
powiada effuniak – kulka mi się zrobiła większa :)).
Potrzebuję GŁĘBSZEJ miski, o tej samej podstawie. Nic z tego – tak staników
nie szyją. Każdy następny rozmiar ma tę podstawę nieco większą. Jest szerszy
fiszbinowo, miska jest szersza i wyższa, w kierunku obojczyków, niewiele
głębsza. Na plecy i na szyję taki stanik – nie na biust.
No to co mam kupić?
Uważacie, że ta teoria ma sens? I jak ją przenieść do praktyki??