Dodaj do ulubionych

Przygoda Liseny

13.11.04, 00:34
Ponieważ Lisena już oficjalnie zamknęła swój temat chciałbym w nowym wątku
powrócić jeszcze do tego zdarzenia.
Kiedyś napotykając się na wielu stronach na ten sam temat postu Liseny, albo
linki do niego napisałem przyznaję niezbyt wyważoną opinię dla niej.
Pomyślałem w pierwszej chwili, że dziewczyna się zgrywa i pragnie stworzyć
odpowiednią atmosferę wokół swojej osoby, a to wyglądało dwuznacznie. Jakoś
nie mogło do mnie dotrzeć, że w naszym środowisku są ludzie, a raczej
osobnicy, którzy w sposób tak bezczelny potrafią pierwszy kontakt z
nieznajomą dziewczyną uzależnić od seksu i zademonstrować tak skrajny egoizm.
Obserwując dyskusję jaka trwa wokół tego tematu dochodzę do zupełnie innego
wniosku. Z dużym smutkiem dostrzegam, że jednak są w naszym motocyklowym
światku typy (mam nadzieję, że nieliczne) bardzo prymitywne, egoistyczne,
zapatrzone w siebie, które potrafią tylko wykorzystywać i obrażać wszyskich
dookoła siebie. Wszyscy zapewne wiedzą kogo mam na myśli, bo dali się tu
poznać na tym forum. Proponuję ich ignorować, nie odpowiadać na ich wulgarne
posty, nie podejmować z nimi dyskusji, aby nie stwarzać im szansy na dalsze
grafomańskie popisy. Niech wracają do odpowiedniego dla nich towarzystwa.

Sądzę obecnie, że Lisena, podobnie jak i ja zresztą, uległa złudzeniu, że
gość na moto jak ten średniowieczny rycerz to człowiek prawy, uczynny,
postępuje wg kodeksu honorowego i otoczy ją jako słabszą płeć opieką.
Wyobrażam sobie zaskoczenie Liseny, a może nawet przeżyła szok, gdy ten typ
sprowadził wszystko do seksualnego handelku.
Inną sprawą jest, że my faceci nie jesteśmy chyba przygotowani na tak
bezpośrednie kontakty z przedstawicielkami płci pięknej. W ostatnich latach
zmienia się wszystko, także obyczaj i aspiracje kobiet. Dziewczyny dzisiaj są
odważne, śmiałe i bardzo często przejawiają inicjatywę nawet w tych
dziedzinach czy sferach życia, które były zastrzeżone dla nas mężczyzn. I to
dobrze, zaczyna być w tych naszych wzajemnych relacjach o wiele ciekawiej.
Z radością powitam wstępujące w nasze szeregi wszystkie panie.
Dziewczyna na moto wygląda wspaniale, a w towarzystwie, przyznacie panowie,
łagodzi obyczaje.
Na zakończenie chciałbym wyrazić nadzieję, że Lisena nie będzie czuła do mnie
urazy. Żałuję, że napisałem tamte słowa.
Pozdrawiam Jutan
Obserwuj wątek
    • Gość: Mariusz Re: Przygoda Liseny IP: *.krzeszow.sdi.tpnet.pl 13.11.04, 01:40
      jutan napisał:

      > bla bla bla bla i:
      > Z dużym smutkiem dostrzegam, że jednak są w naszym motocyklowym
      > światku typy (mam nadzieję, że nieliczne) bardzo prymitywne, egoistyczne,
      > zapatrzone w siebie, które potrafią tylko wykorzystywać i obrażać wszyskich
      > dookoła siebie. Wszyscy zapewne wiedzą kogo mam na myśli, bo dali się tu
      > poznać na tym forum. Proponuję ich ignorować, nie odpowiadać na ich wulgarne
      > posty, nie podejmować z nimi dyskusji, aby nie stwarzać im szansy na dalsze
      > grafomańskie popisy. Niech wracają do odpowiedniego dla nich towarzystwa.
      >
      > bla bla bla....


      OK napisz kto bo wątek Liseny czytałem bardzo pobieżnie i szczerz mówiąć po
      jakimś czasie sie zgubiłem
      Wal po nickach i zobaczymy

      osobiście uważam iż takie petycje czy manifesty jak Twoje niczego nie zmienią
      ale skoro masz ochotę powalczyć - życzę szczęścia
      po jakiomś czasie zrozumiesz ze to bezcelowe

      Pozdrawiam KolLeCtoReK
      • motorus Re: Przygoda Liseny 14.11.04, 23:49
        Hej Jutan!
        Coś mi się wydaje, że Lisena znowu zmieni Twoje zdanie. Przeczytaj jej ostatni
        post, zobacz jakie pokazuje pazurki, gdyby mogła to pewnie by ugryzła. Wpadła w
        nerwy, bo internauci nie posłuchali jej wezwania. Biedna dziewczyna skoro nie
        rozumie, że net to nie jest prywatna własność. Twój post mnie zdziwił, bo
        laska, której nikt tu nie znał na powitanie wypaliła z grubej rury aż dym leci
        do tej pory. Znam takie, z powodu urazonej dumy są skłonne wszystko i
        wszystkich zniszczyć.
        Co napisałeś to napisałes i nie ma co żałować.
        Trzymaj się stary
        • jutan Re: Przygoda Liseny 15.11.04, 08:51
          Witaj Mariusz
          Nie chcę tu wyraźnie wskazywać na konkretne osoby, bo będzie to zaprzeczeniem
          tej idei, którą zaproponowałem w swoim poście i nadal dyskusja wybuchnie wg
          starej zasady - uderz w stół, a nożyce się odezwą. Każdy z łatwością wyłowi
          posty pisane na temat, przyzwoitym językiem i z odpowiednim argumentem, które
          zachęcają do podjęcia dyskusji i wymiany poglądów. Natomiast posty w których
          autorzy używają rynsztokowego języka, nacechowane agresją muszą budzić odrazę i
          sprzeciw niezależnie od poruszanego zagadnienia.Można wiele na ten temat
          napisać, tylko nie to jest tematem przewodnim tego forum.
          Uważam również, że warto podejmować jakieś działania w słusznej
          sprawie. Pozdrawiam
          • renata0 Re: Przygoda Liseny 15.11.04, 10:02
            a ja powiem tak..
            czy tylko w srodowisku motocyklowym sa kolesie którzy sa tylko panienki dla
            sexu? nie
            wystarczy pójść na dyskoteke czy do pubu i tam również są panowie którzy chcą
            normalnie zaliczyc towar nic wiecej...
            takze na każdym kroku własciwie można sie spotkac z takim płytkim
            traktowaniem...
            pozdrawiam:)
          • motodawca1 Re: Przygoda Liseny 15.11.04, 10:18
            żeby być szczerym nie widzę w temacie Liseny "słusznej sprawy".
            JEst mi niezmiernie przykro,ale myśleę, ze mając wiecej niż 14 lat Lisena
            powinna umieć poradzić sobie z zaistniała sytuacją. Ona natomiast wylala żale
            na 4um teraz ponosi konsekwencje tego.
            Do przeczytania twmaty Liseny zabierałem sie chyba 3 razy mocno, b. mocno, i
            kilknanaście razy słabo.
            Do dziś nie udało mi się przez niego przebrnąć - jest naiwny i nudny.
            Stąd prosilem by mi ktoś toto steścił. Renatka mi trochę wyjaśniła i tylko
            jestem upewniony do tego, ze nie warto sobie nim zawrcac głowy.
            Postanowiłem poczytać niektore posty wyrywkowo i może na tejpodstawie zmienić
            swoje zdanie - nie udało się.
            Zauważyłem pyskowkę i wzajemne obrażanie sie,ale z internetu korzystam już
            jakiś czas i wiem, ze nie ma co liczyć na to by jakiś, nawet bardzo poważny
            temat, zostal potraktowany należycie.
            Dlatego dziwię sie kolejnym reakcjom Liseny, a jej decyzja o zakończeniu
            dyskusji rozbawila mnie do bólu (bo mnie trochę jeszcze boli jak sie śmieję).
            Do tego okazało się że oprócz tematy samej Liseny istnieją ze 3 tematy "okolo-
            seksowe - ktos chce sexu za przejażdżkę, ony nie, a w jeszcxze innym temacie
            ktos opisje historię Liseny.....)
            No cóż... niby wolność słowa i wyrażania swoich opinii, ale z durgiej strony
            nie znalazłem nic w tym wszystkim ciekawego ani ważnego.
            POwiem więcej - ostatnio szukałem na Kazaa 3-ciej części GhostRidera i kolega
            zaproponował mi bym wrzucil w wyszukiwarkę hasło CFF i szukał filmów. Zrobił to
            dla jaj a ja poszuałem i znalazłem.
            Polecam. UWażam że problemy poruszane w tych małeychi większych dziełach sa
            znacznie głębsze od kłopotow Liseny i jej pragnień co do potraktowania jej
            tematu, postów, osoby..

            Uważam iż "alenie po nickach" nic by nie zmieniło.
            Każdy może mieć swoje zdanie i w dowolny sposób go wyrażać.
            przypomina mi się przyklad z chodnikiem i wystająca na ni płytką - ktoś bedzie
            szedł i potknie sie o nią ( taka przygode niedawno miał moj innny kolega) i
            powie "irytuje mnie stan nawierzchni chodnikow". Niby wyraził swoje zdanie o
            sytacji ale jakoś mi brakuje czegoś. Inna osoba przeżywając identyczną sytuacje
            powie "o ku*wa!" (tak powiedzial tez moj kolega) i wyrazi tym całą gamę uczuć i
            osobiste nastawienie do zaistniałej przygody.
            Wiemże nie jest miło być wyzywanym, przezywanym... ale niestety nikt nikogo nie
            zmusi by nas szanowal.
            Osobiście polecałbym Lisenie zalożyć temat który założyła tutaj na serwerze:
            forum.motocyklistow.pl/
            Nie obrażając nikogo, tam do pewnych spraw ludzie mają inne podejście (choć
            Dad0 dostał tam po tyłku"
            Tak więc pewnie zamotałem na maxa, ale chce powiedzieć że nie widze tu powodu
            do "oszczędzania winnych", ale też nie widze szczególnego powodu by być
            wzburzonym.
            Z trudem tez znajduję słuszną sprawę.
            Przykro mi
            • Gość: reggie Re: Przygoda Liseny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:53
              Ojej i o mnie tu wspomniałeś :) :) :)
              A tak na serio,to zawsze pojawią sie osoby,które szukają zaczepki i
              prowokują.Można dac im satysfakcje,albo olać. Niestety ja sama czesto nie moge
              sie oprzeć i podejmuje durne tematy.glupi nawyk :P
              • renata0 Re: Przygoda Liseny 15.11.04, 12:42
                Motodawco!
                jak zawsze i po raz kolejny masz racje!
                szacuneczek:)))))))
                • motodawca1 Re: Przygoda Liseny 15.11.04, 13:13
                  do drugiej Renatki (nie do Reggie - choć ją pozdrawiam!):
                  Nie lubie nicka Motodawca - wolałbym byś Ty i inni nazywali mnie po imieniu -
                  Mariuszek (ew.Mariuszeczek 8-D )
                  pozdrawiam!
        • Gość: kawasakizx12ninja Re: Przygoda Liseny IP: *.traco.pl / 195.117.15.* 15.11.04, 21:17
          Na litosc Boska ,przestancie bo nie wiecie co czynicie .Zakonczcie juz ten
          temat czy naprawde nie istnieja juz ciekawe watki warte poruszenia???
    • Gość: kawasakizx12ninja Re: Przygoda Liseny IP: *.traco.pl / 195.117.15.* 15.11.04, 21:19
      Zaprawde powiadam wam albo powiecie choc jedno sensowne slowo albo zamilknijcie
      na wieki ,Amen
      • motodawca1 Re: Przygoda Liseny 15.11.04, 21:29
        jestem w szoku po tym czego nie przeczytałem....
      • Gość: edwin Re: Przygoda Liseny IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 15.11.04, 21:30
        umpa umpa um pararira ra....
        no to spiewalem ja jarzabek...
        samoreklama czy...
        w ramach malej rozrywki obczajcie watek przerywnik... a nie sie klocicie czy wy tam tu robicie...

        pozdrawiam
        • jutan Re: Przygoda Liseny 18.11.04, 09:57
          Przyznam, że zdziwiły mnie głosy poddające w wątpliwość działania zmierzające
          do poprawy stanu rzeczy, czy też różnych negatywnych w odczuciu sytuacji.
          W naszym przypadku rozchodzi się o rzecz podstawową- o kulturę dyskusji, o
          szacunek i tolerancję dla odmiennych myśli i poglądów.
          Wobec zdarzeń można przyjąć trzy rodzaje postawy lub reakcji. Być za, być
          przeciw, albo zachować się obojętnie(dla świętego spokoju np.).Kolega
          Motodawca1 w swoim poście prezentuje akurat tą ostatnią z wymienionych. Można i
          tak, ale wówczas trzeba zrozumieć, że świadomie pozbawiamy się wpływu na
          rzeczywistość, godzimy się na bylejakość i rezygnujemy z prawa krytyki. Gdyby
          przyjąć, że wszyscy postępujemy w podobny sposób to należy sie wówczas liczyć z
          ważnym faktem, postępującego zacofania. Bez urazy drogi Motodawco, wyrażam to
          tylko w kategorii ogólnej.
          Aby być bliżej głównego tematu tego forum można przytoczyć wiele faktów za tą
          tezą przemawiających, np. historia powstania i upadku całej krajowej rodziny
          jednośladów.
          - Junak, dobra maszyna na ówczesne lata, przepadła w konkurencji modeli
          modernizowanych w innych krajach
          - SHLelka, podobna historia
          - skuter Osa, to samo można powiedzieć
          - motorower Komar
          Dzisiaj rozglądamy się i szukamy odpowiedniej dla siebie maszyny po całym
          Świecie, tylko dlatego, że kiedyś ludziom odpowiedzialnym za rozwój tej branży,
          najłatwiej wobec problemów, było przyjąć postawę obojętną.
          A tak na marginesie, dziwi mnie pewna rzecz. Piszesz, że ktoś mówiąc w reakcji
          na sytuację ku*wa przekazuje Ci całą gamę uczuć i emocji, które ty rozumiesz.
          Nie zauważyłem jednak, zebyś sam tego słowa używał celem pełnego wyrażenia
          swoich myśli, tu na forum. I tu się chyba zgodzimy, że inną rzeczą jest
          połacinić sobie w rozmowie prywatnej, a inną rzeczą jest prezentować swoje
          poglądy na forum publicznym, o co właśnie mi chodzi.
          Jeśli zadbamy o odpowiedni poziom prowadzonych dyskusji to jest duża szansa, że
          zajrzą tu również motonici, którzy nie będą zrażeni panującymi tu regułami i
          również chętnie będą zabierać głos na interesujące nas tematy.
          Pozdrawiam
          • renata0 Re: Przygoda Liseny 19.11.04, 12:21
            No Jutan
            madrze i ciekawie piszesz
            pozdrawiam:)
    • Gość: reggie Re: Przygoda Liseny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 14:19
      Nierozumiem,czym rozni sie motocyklista od faceta bez motocykla?Tu nie chodzi o
      motocykl,myślisz,ze facet w aucie by inaczej zareagowal? Są takie typy i nic na
      to nie poradzimy,a teraz nie dość,ze mają motocyklistów za dawców nerek,to
      jeszcze beda mieli za erotomanów i zboczenców!!!!!! sami to prowokujecie,dajcie
      juz na wstrzymanie,bo naprawde ploty pojdą.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka