Dodaj do ulubionych

Chamstwo samochodziarza

09.04.05, 14:26
Mam dylemat. Moja żona jeźdźi na skuterze. Dwa dni temu na ul Wołoskiej w
Wwie stanęła na czerwonym świetle. Za nią stanął samochód i zaczął trąbić
jednocześnie poruszają się wolno do przodu aż ją uderzył. Cały czas nie
przestawał trąbić. Żona wróciłą do domu zapłakana i jak to usłyszałem to
myślałem że wsiądę na swojego sprzęta, dogonię faceta i dam mu niezły wycisk.
Ale, gdy emocje opadły okazało się, że żona nie pamiętała numerów jedyne co
powiedziała to że był to fiat punto i za kieronicą był starszy facet. A więc
szukaj wiatru w polu.... Ale ja tym skuterem często jeżdzę bo łatwiej się po
mieście poruszać i nie ręczę za siebie co bym zrobił gdyby mnie to spotkało.
Mam pytanie do was jak byście zareagowali????
Obserwuj wątek
    • cebik Re: Chamstwo samochodziarza 09.04.05, 14:40
      zsiadłbym, postawił skuter na stopce, podszedł do fiata punto i:

      albo: podszedł do szyby kierowcy, pokazał środkowy palec...
      albo: gdyby to nie wystarczyło to bym wskoczył na maskę i trochę ją pouginał...
      albo ostatecznie: bez wybijania szyby, bym poprostu gościowi mordę obił...

      nie żartuję... jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie...

      Pozdrawiam - Cebik
      • Gość: siurnięty Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.aster.pl 09.04.05, 15:10
        prawdopodobnie wyciągnałbym szmatę z auta

        dał porządnego liścia i wezwał policję

        • Gość: greg Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 15:51
          Ja bym zaczal od przypalania jąder zapalniczka, dopiero potem, po lekkim
          uspokojeniu, bym cos wymyslil, a mam spora wyobraznie.........:)
    • evik3 Re: Chamstwo samochodziarza 09.04.05, 17:07
      Z punktu widzenia kobiety:
      Zsiadlabym i zrobilabym awanture na srodku ulicy lub udawalbym, ze nie moge
      ruszyc a facet niech sie pieni
      Ale ja jestem awanturnica i w kasze sobie nie dam dmuchac.
      Gdyby mi stuknal blotnik to.....nie gwarantuje ze siebie. A dodam, ze
      wielkoludem nie jestem.
      • prc1 Re: Chamstwo samochodziarza 09.04.05, 19:58
        - jeżeli kierowca diadek to: stawiam sprzęta, podchodze do auta, otwieram dzwi,
        prawy sierpowy w facjate, może i drugi, zamykam dzwi auta, na odchodne urywam
        lusterko. I odjeźdzam w strone zachodzącego słońca (sorry musiałem to ostatnie,
        reszcza była na serio).
        - jeżeli kierowcą jest drech z kumplami to: zapamiętuje rejestracje, zjeźdzam
        na bok, telefon do paru kumpli, i blacharz ma co robić, a jak dobrze pujdzie to
        i służba zdrowia.

        Pozdrawiam
        • edwin.sk Re: Chamstwo samochodziarza 09.04.05, 20:02
          wyciąg telefon i dzwonię...
    • Gość: SED Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 20:01
      Delikatnie mówiac zajebał bym na wyciagniecie reki i nic wiecej przegryz bym
      goscia w pół razem ze samochodem to ci kutas zbolały
    • cien1100 Re: Chamstwo samochodziarza 09.04.05, 20:18
      Mój kolega miał podobny przypadek.Na skrzyżowaniu podjechał do gościa z
      zapytaniem "Co ci się ku..a ch..u nie podoba?".Nie uzyskał odpowiedzi,tamten
      chyba myślał,że jakiś gó..arz na skuterku.Zdziwił się hehe.
      • kubson10382 Re: Chamstwo samochodziarza 09.04.05, 22:02
        no mój znajomy miał identyczną przygodę też ktoś stał za nim i trąbił jak najęty
        skończyło sie tak że kolega wysiad ze swojego sprzętu podszedł do goscia
        otworzył drzwi wyjął klucze ze stacyjki i wyżucił daleko hihi ponoć mina tego
        gościa była tego warta hihi przemocy nie polecam różnie z tym bywa wyjmie ci nóż
        i bedzie na ciebie bo to ty do niego podszedłęś itd itd ....
        • Gość: rysiek24 Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 22:14
          ja bym gosciowi plombe sprzedal i lusterko wyrwal ale kobieta co moze zrobic awanture frajerowi albo naslac znajomych (spisac numery)
    • dabitdm850 Re: Chamstwo samochodziarza 09.04.05, 23:30
      Maciek, a może to był gość w aucie z automatem którego nie potrafił opanować i
      trąbił żeby uciekała??
      • dabitdm850 Re: Chamstwo samochodziarza 09.04.05, 23:33
        Gość-czytaj nietryb!!!
    • Gość: motorider Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 00:02
      Maciek a może gość zawałeu dostał głową trąbił bo mu sie oparła o kierownicę i
      puściło mu się sprzęgło?
      Hehe
      Powiedz żonie, że następnym razem niech zsiada ze sprzęta i liścia
      (przypominajke) w pysk. Nastepnym razem sie nauczy dziadziuś!!!
      Tępić chamstwo na polskich drogach!!!
      • mietek002 Re: Chamstwo samochodziarza 10.04.05, 13:45
        Chamstwem chamstwa nigdy sie nie wytepi. Ja poprostu zadzwonilbym na policje i
        facet dostalby mandat za potracenie i za wszystko inne.
        Pozdrawiam - Mietek z Yamaha V-star 650 custom.
    • Gość: biker Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 11.04.05, 06:33
      Mialem taka sytacje. Na czerwonym zgasl mi motorek. Zanim uruchomilem juz
      swiecilo sie zielony a gosc za mna zaczal nerwowo trabic. Zobaczyl wtedy
      sterczacy paluch:o) Chyba poczul sie obrazony przez motocykliste i ruszyl za
      mna. Pozwolilem mu jechac za mna az niedaleko sie zatrzymalem i zsiadlem z
      motocykla. Facet podjechal , zatrzymal sie , otworzyl szybe i zaczal wyzwiska
      od gowniarzy i taki tam. W tym momencie zdjalem kask i powiedzialem zeby sp...
      poki jeszcze ma czym jezdzic.Przerazenie pojawilo sie w jego oczach,
      blyskawicznie zamknal okno i z piskiem wystartowal;)
      • cebik Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 08:20
        hehehehe...
        dobre biker,dobre... ;)
      • bigmaciek Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 09:24
        Widzę, że wszystcy mają taki sam pogląd:))). Dodam jeszcze, że żona jest raczej
        drobnej postury, więc gość może myślał, że to jakiś gó..arz. Ja jestem trochę
        większy, waga trochę ponad stówa. Na tym skuterku wyglądam trochę jak idiota
        ale co tam, ważne że wszędzie mogę bezproblemu dojechać. Ale gdym facetowi
        wszedł na maskę lub dach to pod samym ciężarem byłabay robota dla blacharza.
        • cebik Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 09:33
          bigmaciek napisał:

          >Ale gdym facetowi
          > wszedł na maskę lub dach to pod samym ciężarem byłabay robota dla blacharza.

          i bardzo dobrze... trzeba nauczyć takich ludzi trochę kultury w stosunku do nas
          - przecież motocyklista też człowiek...
          ale jak ja bym mu wszedł na maskę to nie sądzę żeby się pogieła... ale poskakać
          zawsze można,co nie ? :D
          • Gość: robak Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.szczecinek.net.pl / *.szczecinek.net.pl 11.04.05, 10:04
            poskakac to moze nie jest zbyt dobry pomysl bo maska moze byc swieżo
            wypoloerowana i mozna sie przewrocic ;) ale zawsze mozna "postepowac",
            szczegolnie jak ktos ma buty enduro z metalowymi czubami ;) zostanie kupa
            glebokich rysek ;)

            na miejscu żony spisalbym numery, a jakbym nie zdarzyl to bym jechal za
            kolesiem puki bym sie nie nauczył ich na pamiec ;)

            a gdyby to mi takie cos zrobili to koles by dostal wpier**l na srodku
            skrzyżowania (oczywiscie gdyby był mniejszy ;) ), buta w lusterko, przednia
            lampe i moze cos jeszcze. a jakbym miał nowe buty i szkoda mi by ich bylo to
            chociaz okopac kołpaki ;)

            wspolczuje Twojej zonie, mam nadzieje ze nie ma po tym urazu do 2oo
    • goha66 Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 10:46
      Wprost brak słów na opisaną przez Ciebie sytuację. Przykro mi, że żona się
      zdenerwowała i spłakała...Żal też skuterka. Wielka szkoda, że nie wezwała
      policji lub przynajmniej nie zapamiętała blach tego dupka. To prawdopodobnie
      jeden z tych "kozaków" co to w domu własnej żonie wyżej sznurówki nie
      podskoczą...
      Niestety trzeba sobie szczerze powiedzieć, że w takim bezpośrednim starciu my
      kobiety mamy ograniczone pole manewru (skoki po masce , urywanie lusterka czy
      kop w reflektor nie wchodzą w grę). Można natomiast (wzór zaczerpnięty z
      autentycznej historii) wypisać facetowi na szybie pomadką wyraz "dupek". Można
      też (jeżeli jedzie z żoną, która jest starsza i brzydsza) podejść i powiedzieć,
      że dobrze widzieć ich razem, bo jego nachalność jest już wręcz obsesyjna i żeby
      żona wreszcie coś z tym zrobiła, bo facet łazi za nią jak pies.... efekt
      gwarantowany - gość długo nie zatrąbi na żadną kobietę :D Można również podejść
      i powiedzieć facetowi, że potrąbi sie za niego, żeby miał wolne ręce i mógł
      jeszcze faka pokazać (to też może gościa opamiętać)....ale nie aż takiego
      buraka co taranuje cudzą własność i naraża kogoś na upadek....
      Ech... pozdrów żonę - niech się nie przejmuje, Goha
      • evik3 Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 11:33
        Goha z ta gadka o nachalnosci itp to rewelacja. Lepsze nize pyskowki itp.
        Zapamietam i na pewno kiedys wykorzystam
        • matmichal Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 11:47
          całkiem niezłe-można jeszcze powiedzieć ,że cię koleś stuknął od tyłu:))))))ale
          ze mnie cham!
      • goha66 PS 11.04.05, 13:25
        Po konsultacji z koleżanką klubową Setą (w przebłysku geniuszu)
        postanowiłyśmy "uzbroić" się w mazaki wodo- i chemoodporne.... Jak spotkamy na
        drodze takiego buraka... oznaczymy mu szybę odpowiednim napisem.... uwaga dla
        niezorientowanych - napis schodzi po stłuczeniu lub wymianie szyby...
        Pozdrowienia, Goha :D
      • Gość: B.J. Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.bumerang.univcomp.waw.pl 11.04.05, 15:42
        Zgadzam się z koleżanką Gochą poco używać przemocy zwłaszcza przeciw
        bezbronnemu dziadkowi oczywiście nie sugeruje, że skoro to dziadek to wszystko
        mu wolno jednocześnie bardzo mi przykro, że twoja żona została tak potraktowana
        ale weźmy pod też lupę nie sam fakt uderzenia w pojazd ale takze jego
        przyczynę. Osobiście wolałbym rozwiązać sprawe nie siłą bo dowalić dziadkowi
        każdy potrafi a psychologicznie z resztą na forum każdy jest mocny a w życiu
        niekoniecznie :) nie jest tak Gosiu?
        Pozdrawiam
    • matmichal Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 11:46
      a ja mam takie zasady - w tej ewidentna wina była po stronie kierowcy więc jak
      mu się tak bardzo spieszyło to skuterek na nóżki i czekamy na policję!!! może
      przyjadą za 2 godziny:) a jeśli wina jest dyskusyjna a koles jest agresywny- to
      również zostawiamy sprzęcik i podchodzimy do samochodu.......:)))
    • Gość: Div Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.aquanet.pl / 194.24.238.* 11.04.05, 14:09
      Wyciągnął bym kutasa z punto i urwał mu łeb przy samej dupie!!!!!!!!!!!!!!
      • cebik Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 15:48
        Gość portalu: Div napisał(a):

        > Wyciągnął bym kutasa z punto i urwał mu łeb przy samej dupie!!!!!!!!!!!!!!

        hmmm... ciekawa teoria tylko mało realna...
        ale dobre, dobre :D
        • bigmaciek Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 16:23
          No to po tych wszystkich komentarzach facet ma przej...e:))).

          Ale stało się....zatrzymałem się przed pasami bo przechodził pieszy. Stanął
          przede mną i wali takim tekstem: was to powinno się w dupe je...ne wszystkich
          pozabijac. Postwiłem skuter i pytam się "grzecznie" czy chce w ryja. Jak
          zobaczył że jest ze dwie głowy niższy to się odwrócił na pięcie i odszedł. Nie
          miałem podstaw dalej sprawy ciągnąć bo był to w końcu pieszy ale jak siada za
          kółkiem to pewnie jest to jeden z tych debili którym wszsytko przszkadza.
          • gacek7 Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 16:51
            Tylko trzeba byś o 2 głowy wyrzyszy albo silnmiejszy. Gorzej jak ktoś jest
            mniejszy. :/

            • Gość: motorider Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 09:59
              To musisz poćwiczyć. Nie zawsze wyższy znaczy lepszy.
          • cebik Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 17:02
            Bigmaciek dlaczego ja nie mam takich sytuacji ?
            no muszę przyznać - nieźle... ale z tego pieszego skur******
            co Ty mu zrobiłeś ? nic... chamstwo się szerzy i już nie tylko wśród
            samochodziarzy ale także wśród cisnących z buta...
            • Gość: motorider Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 10:05
              To właśnie ci walący z buta są najgorsi tylko wielu z nich wsiada za kierownicę
              (tą okragłą). A mało razy jak się jedzie przez miasto to sie popukuja w głowy??
              I wcale nie trzeba szybko jechać żeby zaobserwować takie zjawisko, wystarczy
              głośniejszy wydech żeby najpierw słyszeli. Naprawdę masa ludzi w Polsce to
              zwykłe świnie którym żal dupę ściska, że kogoś stać na moto. Potrafią tylko
              komentować bo nie mają własnych pasji.
        • Gość: Div Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.aquanet.pl / 194.24.238.* 11.04.05, 17:37
          To fakt mało realna.
          Ale zdażyło mi się wyciągnąć klienta z samochodu
          przez zamknięte dzwi, był bardzo ździwony i efekcie wystraszony.
          Najgorsi to są te stare tryple za kierownicami samochodów.
          Ale daje takim nieraz ostro popalić, mam również przewage nad osobówkami
          • cebik Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 17:40
            no właśnie... najgorsi są "starsi panowie w czapkach z nutri w Dewoo Tico" :D
            • mateuszm88 Re: Chamstwo samochodziarza 11.04.05, 20:47
              Ja jade sobie dzisiaj spokojnie w kolumnie samochodów, patrzę w lusterko i
              jechała za mną jakaś duża ciężarówka. Nagle zaczęła zbliżać się coraz bliżej aż
              w końcu centralnie dojechał mi dosłownie do rejestracji. Odwróciłem się żeby
              zobaczyć co to za pojeb ale nie ujrzałem jego twarzy. Musnąłem delikatnie
              stopem a ten nic. Myślał, że jak większy to mu wszystko można... ??? Wkońcu się
              wystrachałem i wyprzedziłem kilka aut do przodu. Co za debile na tych drogach...
    • Gość: Dzakas Łowicz ja bym nie wytrzymał i bym białęj dostał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:07
      Jak by mi ktoś taki manewr odstawił to bym chyba białej dostał ui bym nie
      reczył za siebie podszeł bym do tego hu.ja do drzwi i kazał mu wyjśc zapytał
      sie oco chodzi a jak by do mnei zaczoł sikać do bym mu tak do..jebał że by mu
      sie odechiało na drugi raz aby pomyslał dwa razy Na chamstwo chamstwem
      • andreas750 Re: ja bym nie wytrzymał i bym białęj dostał 11.04.05, 22:43
        Nie ma się co dziwić... chłopacy w dresach na moto wyrabiają nam opinię :/
        Ja raz miałem taki przypadek nad zalewem. Sie qrwa chłopacy zdziwili. Siedzieli
        w "stuningowanym" polonezie i zaczęli szurać, niby że jak przejeżdżałem to
        zakurzyłem furę ;) i takie tam różne bzdety. Generalnie piana lała im się z
        pysków :)))
        Było cholernie gorąco i oczywiście wszystkie okna w autku pootwierane... Niby
        odjeżdżając ustawiłem motocykl w ten sposób że tylne koło było naprzeciw
        pootwieranych okien... Przedni hamulec, gaz opór i zrobiłem im pustynną burzę
        :)) piasek leciał centralnie do środka...
        Co było później nie wiem, usłyszałem jeszcze parę słów uwielbienia w moim
        kierunku i odjechałem. Chłopacy byli w takim szoku że nawet nie wyszli z autka.
        Tyle mojego w tym temacie.
        Pozdro
        • edwin.sk Re: ja bym nie wytrzymał i bym białęj dostał 12.04.05, 08:13
          słusznie...nawet mi się to podoba:D...
    • Gość: Kret Re: Chamstwo samochodziarza IP: 213.241.75.* 12.04.05, 13:43
      Hmm..mojego kumpla jak kiedys jakiś tam...obtrąbił to zgasił pojazd, podszedł
      wolnym krokiem do typa i zapytał grzecznie: "Przepraszam bardzo, czy coś się
      stało, bo szanowny pan raczył zatrąbić?"...Gość nic nie rzekł na te słowa,
      ścisnął tylko mocniej kierownicę i... grzecznie czekał.
    • knee Re: Chamstwo samochodziarza 12.04.05, 15:29
      Uśmiałem się z niektórych propozycji :-)), chociaż post nie powinnien byc do
      smiechu. Co bym zrobił nie wiem, zależy jaki bym miał dzień ;/. Co innego jest
      siedzieć na spokojnie przed kompem i wymyslac sobie różne reakcje, a co innego
      faktycznie uczestniczyć w takim zdarzeniu. Pozostaje mi tylko wspolczuc Twojej
      żonie. Moge sie załozyć że dziadek strasznie przezywał śmierć naszego Papieża i
      za przeproszeniem gó.. z tego wyniósł.
      NERKA
    • Gość: no_mercy Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.acn.waw.pl 12.04.05, 17:58
      Skatowałbym gościa, żeby zapamiętał na całe życie. Jak ludzie nie potrafią
      szanować motocyklistów, to niech się ich boją.
      • kubson10382 Re: Chamstwo samochodziarza 13.04.05, 13:02
        Nie no jesteście cool..
        • Gość: prawnik Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:07
          Autor: matmichal
          Data: 11.04.2005 11:46


          a ja mam takie zasady - w tej ewidentna wina była po stronie kierowcy więc jak
          mu się tak bardzo spieszyło to skuterek na nóżki i czekamy na policję!!! może
          przyjadą za 2 godziny:)
          =========================
          nie wszyscy mieszkaja na wsi z jedna ulicą i jednym traktorem w okolicy,w
          miastach bywa inaczej -kup bilet jakikolwiek i pojedz,niekoniecznie do stolycy
          ,hahah
    • Gość: crackowiak Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 14.04.05, 06:43
      Widziałem to zdarzenie naprawde to wglądało tak ze laska stała na środku
      jezdni , zgasł jej moplik i próbowała go zapalić tamując ruch zamiast zjechać
      na pobocze bo było już zielone a gościu w punto nawet jej nie drasnął tylko
      trąbił
      • aylen Re: Chamstwo samochodziarza 14.04.05, 09:41
        O, i tu sie zaczyna robic ciekawie !!!

        Zakladajac ze mowimy o tej samej sytuacji, co teraz powiedza koledzy motonici,
        ktorzy wlasnie skatowali starszego Pana jadacego do zony do szpitala?

        To tak hipotetycznie.

        Zdecydowanie zalecam spokoj i sposob "Kret'a", jak nie skutkuje to skuter
        zostaje na srodku, a my dzwonimy na policje zglaszajac numery sprawcy.
        Po wykonaniu telefonu usuwamy skuter (co by nam mandatu za utrudnianie ruchu
        nie wlepili) i czekamy.

        Niestety nie zawsze w samochodzie jest dziadek, czasami jest "kark". Tu pomimo
        pelnej racji po naszej stronie zalecam usun iecie sie z drogi ... i wykonanie
        telefonu na policje.
        • evik3 Re: Chamstwo samochodziarza 14.04.05, 09:46
          Jezeli sytuacja wygladala tak jak opisal to kolega to: nic Go nie upowaznia do
          trabienia a tym bardziej podjezdzania zbyt blisko. Nic sie nikomu nie stanie
          jak chwile poczeka. Jak mam podobny problem z autem to wlaczam awaryjne i
          koniec. Jak sie spieszy to niech wysiada i pomaga zepchnac. Kultura obowiazuje
          w kazdym przypadku
          • andreas750 Re: Chamstwo samochodziarza 14.04.05, 09:59
            To że zgasł silnik w skuterku nie upoważnia tego łosia do trąbienia na bogu
            ducha winna kobietę, podejrzewam że gdyby jej tak nie popędzał uruchomiła by go
            szybciej i nie było by tematu, a tak, zdenerwowała sie i co gorsza może mieć
            teraz uraz do samotnych wypadów na miasto na swoim moto, bo po prostu będzie
            bała sie podobnej sytuacji.
            Dres czy dziadek z palcem w nosie powinien dostać konkretny wpier*dol i to nie
            za to co zrobił, ale za to jaki efekt wywołał.
            Pozdro
            • hornet6 Re: Chamstwo samochodziarza 14.04.05, 12:06
              No dobrze, dajmy na to, że mam taką historyjkę. Koleś któremu nie podobało się,
              że go (stojącego w korku)wyprzedziłem, jadąc pomiędzy pasami na następnym
              skrzyżowaniu spycha mnie na środek skrzyżowania, bo ,,jak mu się tak spieszyło
              to niech teraz zapie**ala dawca jeden!!,,. Sytuacja zagrażająca życiu.
              Spokojnie zjeżdżam ze skrzyżowania...spisuję numery kolesia, dzwonię na policję
              i... Moim zdaniem DUPA. Przyjeżdża radiowozik, po kilku godzinach, opowiadam co
              się stało, oni spisują moje zeznania. Potem znajdują kolesia, a on mówi, że o
              niczym nie wie i w ogóle to go tam nie było. I co wtedy? NIC. Co wy na to?
              • mmarcinn Re: Chamstwo samochodziarza 14.04.05, 12:27
                Trzeba do mafjiii wstapić a wtedy już sprawiedliwości u rodziny szukasz a nie u
                Policji:) A powaznie to chyba trzeba przeboleć takie rzeczy bo dojdzie do tego
                że się ludzie będą bić na skrzyżowaniach.
          • aylen Re: Chamstwo samochodziarza 14.04.05, 14:38
            Ewa,

            zdecydowanie masz racje. Zapomnialem o trabieniu - nie powinien.
            Natomiast w zadnym wypadku nie jest to powod do reakcji "odwetowych" opisanych
            przez wiekszosc kolegow.
            Prowadzi to jedynie do eskalacji przemocy lub jest opiniotworcze (na co tak
            narzekamy) dla calego srodowiska.

            Tu chcialem podzielic sie jeszcze jedna myla -

            Ciekawe czy koledzy ktorzy tak bardzo chca bic staruszka przypadkiem nie
            stawiali ostatnio zniczy pewnemu zacnemu czlowiekowi wzywajacemu do milosci i
            wybaczenia....

            Dlatego wlasnie swiat jest taki jaki jest - swiat jest jedynie
            odzwierciedleniem naszych dusz :-((

            sie zagalopowalem :-)

            pOOzdrawiam
            • kubson10382 Re: Chamstwo samochodziarza 14.04.05, 17:03
              hmmm tak po przeczytaniu tch waszych postów zrobił bym chyba tak kiedy zaczyna
              ktoś troąbić a ja już zapaliłem sprzęta włącza się zielone światło i stał bym
              doipero kiedy zapali się pomarańczowe gaz do dechy aby dziodzio został hihi
    • Gość: StreeT WaRRiorS Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.torun.mm.pl 17.04.05, 08:26
      miałem wiele takich przypadków.. powodem było to że jest koebitą.. a w moim
      przypadku że jeżdże simkiem enduro i mam 16 lat i kocham przeciskać się między
      lusterkami.. nie puściłbym tego dziadza do puki by nie przyjechała policja.. i
      wierze że Twoja Żonka była zdenerwowana bo wiem co to znaczy..
    • mkxx Re: Chamstwo samochodziarza 18.04.05, 13:16
      jeśli to ja bym był na tym skuterze to chyba bym kolesia zajebał na miejscu
    • Gość: Havok Re: Chamstwo samochodziarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 13:14
      a ja to bym go spalił, razem z samochdem :)
      już by nie zatrąbił

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka