Dodaj do ulubionych

Tytuł książki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 15:52
Prace nad moją książką wchodzą w decydującą fazę. Właśnie ślęczę nad korektą
Wapsa, wcześniej biedził się Ireo. Okazuje się, że dość istotną sprawą jest
tytuł, który ma zachęcać a nie odrzucać. W dodatku ma zachęcać nie tylko
czytelników-motocyklistów, ale wszystkich innych.

Stąd mały konkurs z bardzo małą nagrodą: jaki tytuł?
Obserwuj wątek
    • Gość: NYorker jak to? IP: 70.19.14.* 17.03.06, 15:56
      robisz korekte korekty korekty?
    • Gość: NYorker jestem w matni... IP: 70.19.14.* 17.03.06, 15:58
      jednak skromnie przedstawie swoje typy:

      1. sprawa na obrzezach prawa
      2. rozciaganie na sniadanie
      3. motocyklista, a zycie seksualne dzikich

      jestem przekonany, ze konkurs mozna juz zamknac.
    • soleski Re: Tytuł książki 17.03.06, 16:05
      Proszę o więcej oinformacji.
      Czy w książce będą zawarte tylko Twoje felietony?
      Czy tylko te o tematyce moto?
      Pozdro
      • Gość: Marcin Osikowicz Re: Tytuł książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 16:23
        Ściślej: korekty są 3. Ciocia Agnieszka to raz. Ireo zrobił drugą. Waps właśnie
        przysłał trzecią, niezależną.

        Książka składa się z tekstów z których:
        większość dotyczy motocykli,
        większość widać na mojej stronie,
        żadne nie jest z gatunku fantastycznego.
        • soleski Re: Tytuł książki 17.03.06, 22:41
          Dobra. To jedziemy:
          1: "Motocyklista niedoskonały"
          2: "Jazda na dwóch"
          3: "Mistrz Opóźnienia" :-)))))
          4: "Jazda obowiązkowa"
          5: "Ścigając Bandziora"
          6: "Filozoficzne wydechy"
          7: "Wycie silników"
          8: "Motocyklowe Degustacje"
          9: "Opera Motocyklowa"
          10: "Motocyklem spętany"
          11: Przypadki na dwa koła"
          12: "Dawca felietonów"

          Posłużyłem sie różnymi stylami i siegnąłem do wielu gustów....
          CDN....
    • Gość: waps Re: Tytuł książki IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.06, 19:30
      A jaka jest nagroda?
      Bo jesli zwany lisc konwalii, to lepiej w tym czasie poczytac gazete.

      E..., taki tam zart :)
      • Gość: NYorker Re: Tytuł książki IP: 70.19.14.* 17.03.06, 19:31
        ty nie masz prawa glosu, bo znasz tresc. konkurs jest dla tych, ktorzy jej nie
        znaja.
        • Gość: Marcin Osikowicz Re: Tytuł książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 20:26
          Już nie mówiąc o tym, że to wszystko Wapsa wina, bo mu się roboczy tytuł
          kojarzy zbyt chmurnie.

          Tytuły Kamila są dobre, ale konkurs jeszcze trwa.
    • Gość: waps Re: Tytuł książki IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.06, 21:17
      Podsuwam kilka pomyslow, choc zaden z nich mi sie zbytnio nie podoba. Prawde
      mowiac sa banalne, ale moze kogos zainspiruja i wykombinuje cos lepszego:

      Tozsamosc motocyklisty. Opowiadania i relacje
      Prosto z siodla. Opowiadania dla motocyklistow
      Motocykl, ja i cos jeszcze. Opowiadania i relacje
      Wiecej niz motocykl
      Motocykl czyli ja. Relacje i opowiadania
      Ja i motocykl. Historie wokol tematu
      Dotyk asfaltu. Historie dla motocyklistow
      Z perspektywy motocykla
      Wokol motocykla
      Dokad prowadzi droga. Szybkie historie dla motocyklistow
    • Gość: jazz przeczytałem znowu"króki scenariusz..." IP: *.localnetwork.pl 17.03.06, 21:18
      i znowu, tak jk pięć lat temu-umarłem
      • Gość: MO Re: przeczytałem znowu"króki scenariusz..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 09:50
        Zaryzykuję przypuszczenie, że to komplement był i nie umarłeś z nudów. Dziękuję
        z takim razie. Mnie ten tekst przestał się podobać i wyciąłem z niego 2
        opowiadania.
        • Gość: jazz Re: przeczytałem znowu"króki scenariusz..." IP: *.localnetwork.pl 18.03.06, 16:58
          oczywiście, że komplement
          mam prośbę
          nie kombinuj ze swoimi tekstami..
          "Krótki scenariusz..." pierwszy rz przeczytłem jkieś 5 lat temu...
          Dziś jestem już deko starszy, inne mam priorytety, inne zapatrywania...
          "Krótki scenariusz..." też podoba mi się dzisiaj inaczej niż kiedyś, jednak pamiętam, że byłem brdzo zadowolony, że Go przeczytałem, bardzo dobrze się ztym czułem...
          Wtedy byłem w upełnie inny miejscu w życiu niżż dzisiaj.Bardziej bliski mi jest bohater "dawcy" (szcczególnie akapit>>wracam do domu, do dziecka<<" niż "krókiego scenriusza.....", czy"Mięsożercy", jednak pmiętam, jak dobrze czzułem się zzz tym, że komuś udało się w końcu wypowiedzieć to, co mi grało w duszy..Pomyślałem wtedy" fajnie byłoby znać tego człowieka"...
          Jak mniemam, Ty również byłeś wtedy kimmmś innym.Co prawda, pięć czy dziesięć lat, to niby niedużo, ale ludzie potrafią się zmienić przez te lata.I stąd właśnie mój apel: nie zmieniaj zbyt bardzo swoich tekstów, przed ukończeniem książki.skoro były warte publikacji wtedy, warte są i dzisiaj.Będą to czytać ludzie, któzy są w różnych miejscach w życiu.Będą to czytać nauczyciele, dentyści, prawnicy, ale również punki, łobuzy, 16-latkowie i nocni samobójcy.
          I na pewno do każdego z tych ludzi ta książka trafi inaczej.I na pewno każdego pobudzi do myślenia....
          Jeśli zaś chodzi o tytuł to, moim skromnym zdaniem, niech nie będzie to nic pompatycznego, pretensjonalnego.. ;)
          • soleski Uwagi do książki.... 18.03.06, 21:54
            jazz: Mądre słowa. Zgadzam się w 99 %
            Ale nie do końca. Chodzi o tytuł. MO musi odpowiedziec sobie na kilka
            strategicznych pytań.
            1. Do kogo chce trafić ze swoją książką. Czyli trzeba określić grupę docelową.
            Zakładam że to nie bywalcy tego forum. Oni MO znają i książkę kupią nawet jak
            będzie miała tytuł "Kwiatki na kasku" czy inny równie pretensjonalny... Zamysłem
            autora jest, tak myśle, wyjscie na zewnątrz. I to ma uwzględniać tytuł. Ma
            budzić zainteresowanie grupy docelowej, być intrygujący i zachęcać do
            ZAGLąDNIęCIA DO śRODKA!!!!
            2. Okładka. Temat rzeka. Sugeruje uniwersalną okładkę. Oczywiście ilustrującą
            temat książki, jednak bez konkretnego motocykla. Książka "żyje" na rynku kilka
            lat. Wyobraźcie sobie jak obciachowo będzie wyglądać najnowsza R1 z kilka lat...
            3. Kanały dystrybucji. Jak dotrzeć do grupy docelowej i sprawić by zechciała
            kupić. To już temat na zupełnie nową opowieść...

            Pytanie: Co mnie uprawnia do tych uwag? 10 lat doświadczeń w marketingu i promocji.
            Marcin może to już wiesz. Jeżeli nie to chętnie pomogę. Maila do mnie powinieneś
            mieć, swego czasu
            gadaliśmy o moim ulubionym zakręcie w Swoszowicach... ;-))))
            • edwin.sk Re: Uwagi do książki.... 18.03.06, 22:07
              'osikowicz...droga i ja'
              'MO i motocyklowa jazda'

              ehehe trudno jest wykombinować cos odpowiedniego:P
            • Gość: MO Re: Uwagi do książki.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 22:48
              1,2,3 - wszystko racja. Sprawy są przemyślane, co nie znaczy że załatwione.
              Odezwę się niebawem i wykorzystam wszystkie dobre rady.

              Pozdrawiam
          • Gość: Marcin Osikowicz Re: przeczytałem znowu"króki scenariusz..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 22:30
            Bardzo się cieszę z tego, że mam takiego czytelnika. Wygląda na to, że
            dorastasz razem ze mną. Myślę, że prędzej czy później będzie okazja się
            spotkać.

            Książka jest więcej niż sumą opowiadań. Dlatego muszę ciąć i spawać. Głównie
            chodzi o to, żeby zostawić co prawdziwe, a odciąć co sztuczne. "Krótki
            scenariusz" jest w części sztuczny. Ty nie wiesz w których miejscach, a ja
            wiem. Dlatego mi nie pasował. Ale dopiero po Twoim liście uświadomiłem sobie
            powód.

            Dziękuję za dobrą wróżbę.
    • Gość: waps Re: Tytuł książki IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.06, 21:18
      Usmiech z komarami na zebach. Historie dla motocyklistow
    • Gość: waps Re: Tytuł książki IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.06, 21:19
      Zaznaczam, ze zaznaczylem, ze pomysly sa kiszkowate.
    • Gość: waps Re: Tytuł książki IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.06, 21:28
      Szkoda ze to nie jest o traktorach i komunizmie. Mam nawet tytul:
      Milosc Saszy do traktora
      A moze tak zostawic: Dawca; i dodac jedynie: Historie dla motocyklistow?
    • Gość: NYorker Re: Tytuł książki IP: 70.19.14.* 17.03.06, 21:51
      1. kobieta i jej motocykl
      2. przygody na motocyklach
      3. pilot jenot
      4. kaski i ich blaski
      5. sam na sam ze skarpa
    • Gość: david Re: Tytuł książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 22:03
      "dzwon" chyba niezłe.
    • Gość: jazz Re: Tytuł książki IP: *.localnetwork.pl 17.03.06, 22:10
      jazda
      ...
      trzy kropki
      Mrcin Osikowicz: opowidania
      proste historie
      oto my
      • mlody1285 Re: Tytuł książki 17.03.06, 22:49
        "M..O.. Opowiesci asfaltowej wstegi"- jesli wygralem poprosze jeden egzemplarz
        z autografem
    • Gość: Neo Re: Tytuł książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 01:07
      Szkoda, ze wczesniej sie nie odezwales i chcesz tylko tytulu. Moglbyc przeciez
      zagaic: pisze ksiazke - podrzuccie pare fajnych tekstow. Oj Osikowicz, nawet w
      kategorii zartu, jest to sumtne...
      • Gość: Marcin Osikowicz Re: Tytuł książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 09:57
        Koledzy
        Dziękuję za wysiłek. Nie ustawajcie. Nagrodą będzie książka z autografem, a
        jeśli nic z tego nie wyjdzie to przynajmniej autograf na liściu konwalii.

        Na razie prowadzą "Szybkie historie" Wapsa.

        Neo: co dokładnie jest smutne? Mnie się to wydaje dość wesołe. Rozumiem, że tu
        jakaś ironia się kryje, ale nie mogę przeniknąć.
        • Gość: mrmisquamacus Re: Tytuł książki IP: *.server.ntli.net 18.03.06, 10:41
          moje propozycje-

          "wyscig z czasem"
          "znikajacy punkt - historie motocyklowe"
          • Gość: Marcin Osikowicz Re: Tytuł książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 15:52
            Cieszę się dużym zainteresowaniem konkursu tytułologicznego.
            Bardzo podoba mi się "Dzwon", bo kojarzy się z "Komu bije dzwon" E.H. Wchodzi
            do finału. Możnaby rozwinąć i zaproponawć "Szlif" względnie "Lekki szlif" (że
            niby się będzie lekko czytało). Mojej żonie spodobała się "Jazda na dwóch".
            Mówi że intrygującem, ale nie mówi dlaczego.
            Życiem seksualnym dzikich zajmował się B.Malinowski. Nie ma powodu powielać.
            "Dotyk asfaltu" wzbudza dreszcze.
            Odpadają tytuły sugerujące, że historie są dla motocyklistów, bo nikt inny po
            książkę już nie sięgnie. Natomiast "Szybkie historie" dalej mi się podobają.
            "Motocykl czyli ja" trąci paranoją, a to nie ma być książka dla
            psychiatrów. "Oto my" - odpada z tego samego powodu. Sugeruje rozdwojenie
            jaźni. Ze względów higienicznych odrzucam również komary na zębach.
            "Proste historie" są niezłe, ale pasują do każdego zbioru opowiadań na świecie.
            Niezłe jest "Jazda". Coś jak :"jazda, jazda, jazda, biała gwiazda"! Ale już
            była książka S.Bargera "Dzika jazda .Wolność życia"
            "Wyścig z czasem" już gdzieś był. "Znikający punkt" też był.
            "Opowieści asfaltowej wstegi" - czy ja wyglądam na wstęgę?
            "kaski i ich blaski". Niezłe ale wolę "kaski i oklaski". Bardziej pasuje do
            mojego ego.
            "Filozoficzne wydechy". To jest super. Ale ktoś mógłby filozoficznie zapytać "A
            co z wdechami?"


            Może: "Najszybszy Osikowicz świata?"








    • cien1100 Re: Tytuł książki 19.03.06, 16:18
      "Najszybciej przejechana książka"
    • louiswmb Re: Tytuł książki 19.03.06, 22:35
      Wspomnienia z zycia... Innych.
    • Gość: waps Re: Tytuł książki IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.03.06, 05:41
      M, Szybkie historie to chyba dobry pomysl. Dawca zreszta tez. Jakby na okladce
      dac jakis zwany wyjebisty motyw motocyklowy, ksiazka znajdzie swego. Moje uwagi
      dotyczace dawcy faktycznie zrodzily sie w atmosferze negatywnych skojarzen.
      Wszyscy wiemy, ze mowia o nas dawcy (takich czy innych organow) i moim zdaniem
      powinnismy z tym walczyc. Z drugiej jednak strony jest to tytul prowokujacy, a
      na dodatek krotki, czyli bliski idealu. To co jest ewidentna slaboscia, to
      nasuwajace sie skojarzenia z szalenswami, stuntami, jazda na torze i zgrywami w
      ruchu ulicznym.

      A gdyby tak ksiazke zatytulowac:

      Dawca
      Szybkie historie

      Albo tylko:

      Szybkie historie

      I do tego okladka powalajaca na kolana. Na przyklad fotka strzelona w nocy: Moto
      w zlozeniu, dlugi czas naswietlania, fota ze statywu; i do tego jakis efekt
      rozmazanych akwarelek, albo jeszcze lepiej kredek woskowych. Wszystko wrzucic w
      bardzo grube ziarno i bedzie super.

      Co wy na to?
      • Gość: jazz Re: Tytuł książki IP: *.localnetwork.pl 20.03.06, 07:31
        dobre.
        myślę że ciekawy efekt by wyszedł..
        ps. dasz mi to co paliłeś?:)
        • soleski Re: Tytuł książki 20.03.06, 09:55
          Towar musiał być naprawdę pierwsza klasa.:-)))))))))))))))))
          Ale generalnie zgadzam się.
          I tytuł "DAWCA, szybkie historie" też mi się podoba. Jeżeli udałoby się osiągnąć
          efekt "rozmazania" motocykla, to moznaby uzyskać ponadczasowość okładki.
          • Gość: jazz Re: Tytuł książki IP: *.localnetwork.pl 20.03.06, 18:08
            mi osobiście z takich efektów najbardziej podoba się ten, w którym pikslami obrazka są inne fotki...kiedyś ducati miało taką reklamę w śm....widziałem też plakat Boba Marleya zrobiony tą techniką
    • Gość: waps Re: Tytuł książki IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.03.06, 20:06
      Nie palilem, ale za to popijalem piwko.
      Ograniczylem sie do jednej butelki.
      Ale glowe mam raczej mocna.

      Nie widzialem tej reklamy Ducati. Moze ktos podesle link?

      Zgadzam sie z Soleskim, ze trzeba sprawe "uponadczasowic".
      • Gość: Marcin Osikowicz Rozwiązanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 21:00
        Wszystkim uczestnikom konkursu serdeczne podziękowania za szereg zgłoszonych
        pomysłów.

        Tytuł książki będzie brzmiał zgodnie z wersją roboczą: "Dawca".

        Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się rozczarowany werdyktem.

        Uzasadnienie:
        1. Dawca to ja
        2. Dawca to ten który daje
        3. Dawca to postać mityczna, a ja tworzę mit
        4. Dawca źle się kojarzy, ale się kojarzy
        5. Osłabienie "Dawcy" dopiskiem "Szybkie historie" nic nie da poza osłabieniem

        Próbki:
        Makbet. Krwawa historia
        Hamlet. Historia o wątpliwościach
        Cesarz. Historie o władzy
        Gladiator. Ostre historie

        Rozważania na temat okładki są możliwe, ale
        - po pierwsze grafika na okładkę już jest i to mocno ponadczasowa
        - po drugie dalej nie mam wydawcy, a to sprawia że nie ma pieniędzy na
        fotografa, grafika, ilutratora i innych. Wszyscy zaangażowani w to
        przedsięwzięcie pracują za darmo, a jedyne co mogę obiecać to udział w
        przyszłych zyskach, których perspektywa jest więcej niż mglista.

        Pozdrowiam
        • Gość: mrmisquamacys Re: Rozwiązanie IP: *.server.ntli.net 20.03.06, 21:13
          ale tak szczerze powiedziawszy ten tytul od poczatku mi sie najbardziej podobal.
          jest krotki, mocny, dla niektorych moze byc lekko kontrowersyjny a dzieki temu
          bedzie zwracal uwage.

          szybkie historie wydawaly mi sie troszke za miekkie.
          dobry wybor no i miejmy nadzieje, ze uda Ci sie to wydac i no coz oczywisie
          zarobic :)

          pozdrawiam
          • rzawy Re: Rozwiązanie 21.03.06, 11:40
            Po co przepłacać grafikowi za okładkę, przygotuj cyfrówkę, rzuć w kąt pokoju
            jakiś fajny dziewczecy ciuch zaproś ładną koleżankę w krótkiej kiecy i z
            przeciwległego kąta pstryknij fotkę kiedy będzie się po niego schylać.A tytuł
            nie może w żaden sposób wskazywać na zawartość książki bo motocyklistów w
            polsce jest kilku i jedynie taką sprzedaz możesz osiągnąc.
            Nie brakuje za to napaleńców dlatego " Luźne barchany" będzie chyba odpowiedni
            bo sugeruje że w każdej chwili może się coś wydarzyć a czytelnik przebrnie
            przez całość w nadzieji że wreszczie się zsuną.Pozdro Marcin trochę żartowałem
            ale to podstawy marketingu.
            • Gość: Marcin Osikowicz Re: Rozwiązanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 20:42
              Cieszę się, że "Dawca" się podoba. Będzie dobrze.

              Ja też pozdrawiam, a podstawy marketingu właśnie przyswajam.
    • Gość: waps Re: Tytuł książki IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 22.03.06, 22:57
      M, czyzby zainspirowaly cie porady dotyczace zabaw z kamera?
      Dobra fota nie jest zla!
      • Gość: yamasz Re: Tytuł książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 08:55
        odnośnie tytułu mam jedno zastrzeżenie, ponieważ tytuł "dawca" od razu narzuca
        czytelnikowi wizje motocyklista- bezmózgie yeti, które jednyne co potrafi to
        poruszanie prawym nadgarstkiem (tak mysli większość nie motocyklistów, o
        motocyklistach). A przecież Twoja książka ma opowiadać nie tylko o
        motocykliście, ale też o pożądnym, wykształconym człowieku, głowie rodziny, i
        statecznym ojcu, którego pasją są motocykle. Dlatego uważam iż tytuł powinien
        mieć odrobine inne znaczenie, takie aby czytelnik mógł się zastanowić, i sam
        ocenić czy ma doczynienia z wariatem drogowym czy z pożądnym obywatelem.
        Dlatego ja na tytuł proponuje: "DAWCA?" z dużym znakiem zapytania.
        Pozdrawiam yamasz
        :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
        • Gość: carina79 Re: Tytuł książki IP: *.crowley.pl 23.03.06, 09:12
          nie wiem o czym jest ksiazka i pewnie jej nie przeczytam, proponowany tytuł
          'dawca' mnie sie NIE spodobał, ale postanowilam nie krytykowac, skoro nie mam
          lepszego pomysłu. zaproponowana przez ...yamaszka (przez palce mi to nie chcialo
          przejsc) forma ze znakiem zapytania brzmi dla mnie o wiele lepiej. nie chce mi
          sie przytaczać moich argumentow, ale 'dawca?' jest wg mnie bardziej na miejscu...
          teraz ireo wkroczy do akcji i napisze, ze '?' konczy zdanie, a sam rzeczownik
          nie moze byc zdaniem!!
          • Gość: Marcin Osikowicz Re: Tytuł książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 22:15
            Droga Carino, Szanowny Yamaszu
            Dziękuję za wyrażenie opinii w tej sprawie. Wasze obawy biorą się z negatywnych
            emocji, jakimi określenie "dawca" jest nasączone, kiedy używa się go w stosunku
            do motocyklisty.
            Mimo że występuję jedynie we własnym imieniu, to od momentu wydania książki
            motocykliści będą postrzegani również w jej kontekście. Użycie takiego tytułu
            zasadniczo zmieni odbiór słowa "dawca". O tej pory nie będzie ono obleczone
            pogardą. Nie jest to moim celem, ale ciekawym skutkiem ubocznym który
            przewiduję.
            Między innymi dlatego żadnych pytajników, dopisków ani wielokropków. Prosto w
            nos.
            • Gość: Neo Re: Tytuł książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 23:45
              Osikowicz, juz raz powiedzialem, co mysle, ale dodam - po dyskusji widze jasna
              dla Ciebie perspektywe - nie trudz sie o tytul, nie trudz sie o ksiazke - co
              bys tam nie napisal - wypowiedzi na tym forum juz zdystansowaly o lata swietlne
              twoje najsmielsze pomysly...D
          • Gość: NYorker idiotyzm IP: 70.19.14.* 23.03.06, 22:24
            tez nie znam tresci. wyobrazam sobie, ze ksiazka moze byc o
            szescdziesieciopiecioletnim ojcu trojki doroslych dzieci i dziadkiem jakiegos
            maluszka, ktoremu na dobranoc pokazuje obrazki ze starymi nortonami.

            dawca?
    • supermacio Re: Tytuł książki 24.03.06, 01:43
      Nie raz się już zdarzyło, że recenzje książek w polskiej prasie (szczególnie
      książek głównie skierowanych do wąskiego grona odbiorców) były nie do końca
      żetelne. Pisano je na podstawie okladki, tytułu i zasłyszanych, obiegowych
      opini, a u nas jakoś dziwnie słowo dawca chyba tylko chirurgom nie kojarzy się
      jako "szalony motocyklista, terroryzujący po zmroku ulice Polskich miast".
      Jeżeli klamka jeszcze ostatecznie nie zapadła, a konkurs trwa, ja proponuję:
      " WIATREM PO NERKACH "
      ;)
      PZDR
    • Gość: NYorker bolesc - do osikowicza IP: *.dyn.optonline.net 24.03.06, 02:22
      marcin, jezeli nadasz ksiazce tytul 'dawca' badz mu pochodny, bedzie to triumf
      najdurniejszej, najprymitywniejszej, najglupszej i najbardziej dennymi
      stereotypami przesiaknietej czesci naszego spoleczenstwa. do grupy tej zaliczam
      tez tych motocyklistow, ktorym zwanie ich dawcami spedza sen z powiek, irytuje,
      obraza, oburza, ktorych to dotyka mocno albo laskocze. wszystkich tych pie..w
      spod znaku wielkiego i okrutnego motocyklisty o horyzoncie ograniczonym klapkami
      na stopach tudziez oczach.
      termin 'dawca' jako pierwszy przyjal sie posrod chirurgow i internistow (lub
      wczesnie zostal przez nich zaadoptowany - wiem to, bo wiele zycia strawilem
      blisko tego srodowiska), ktorzy niesli pierwsza, druga albo ostatnia pomoc
      motocyklistom po wypadkach. mam gdzies wszystkie statystyki i to, co one mowia.
      nie dbam o to, czy wiekszosc wypadkow, w ktorych poszkodowani sa motocyklisci
      powoduja oni sami, czy sa ofiarami debilow za kolkiem. prawdziwie
      nieszczesliwych wypadkow, takich o ktorych przesadza nieprzewidywalnosc albo
      chaos, jest niewiele. wszystkie inne sa przewidywalne (bez wzgledu na to, kto na
      kim wymusza pierszenstwo albo kto komu pierwszenstwa nie ustepuje); pisze sie o
      nich od lat, mowi sie o nich, lzy sie nad nimi wylewa na forum. dlatego
      twierdze, ze przytlaczajaca wiekszosc tych motocyklistow, ktorzy obdarowali
      spoleczenstwo slowem 'dawca', nie powinni zostac uhonorowani tytulem ksiazki.
      wszystko jedno, czy nadanym z szacunkiem, czy przez przekore, czy tez z cieniem
      sarkazmu. glupawy znak zapytania niczego nie zmienia.
      zal tych wszystkich ludzi, ktorzy zeszli tragicznie. ale gdyby zdarzylo mi sie
      znalezc na masce jakiegos forda, ktory wyjechal z podrzednej i nie zabic, to do
      konca zycia nazywalbym sie idiota, debilem albo kretynem przy porannym goleniu.

      dla mnie synonim 'dawca' nie istnieje. nie mam zamiaru byc ofiara i nie mam
      zamiaru godzic sie na to, by ofiare ze mnie robili inni. mam w dupie to, co
      mysli o motocyklistach wiekszosc spoleczenstwa. ci z co bardziej swiatlej jego
      czesci, ktorzy wciaz zwa motocyklistow 'dawcami' - pewien jestem - maja na mysli
      tych wszystkich pajacow, inbecyli i jaskrawych fircykow stawiajacych sprzet na
      kolo przed komenda policji albo przed babciami w beretach. ci na to zasluguja,
      ale czy o nich ma byc ksiazka?
      a moze 'dawca' to tytul w zgodzie z najglebszymi otchlaniami ducha naszego
      spoleczenstwa i pragnieniem budowy pomnikow i muzeow martyrologii narodu
      polskiego? mickiewicz panem tadeuszem wystawil pomnik polsce szlacheckiej, a ty
      chcesz wystawic ksiazka nagrobek upadlym motocyklistom i zarazem glupawym
      stereotypom?

      czekam chwili, gdy polscy motocyklisci przestana biadolic i szlochac nad ich
      sieroca dola, a zaczna myslec, naucza sie hamowac i dawac gaz, kiedy mozna i
      trzeba. sarny sa nieprzewidywalne. cala reszta, wszyscy samochodziarze razem
      wzieci sa przewidywalni i stanowia zagrozenie zwykle tylko dla pozbawionych
      wyobrazni albo rozumu.

      nie wiem, o czym ma byc ksiazka, a raczej nie znam jej kompletnego wydzwieku.
      jesli w wiekszosci o tych, ktorych zawiodl instynkt i umiejetnosci, czy o tych,
      ktorzy nie mieli szacunku do nikogo wlacznie z nimi samymi, czy o tych, ktorzy
      nie jezdza motocyklami i wszystko, co ich z motocyklistami laczy to wolanie o
      nich 'dawcy', to tytul jest cymes.
      jesli o tych nielicznych, ktorych dotknal zly los, to 'dawca' jest nie na
      miejscu. wobec tych szyderstwa byc nie powinno nawet, jesli sami nie sa adresatami.

      jako ze ksiazke widze u siebie na polce, cholernie chcialbym, by byla to
      nieglupia ksiazka. tytul jej nie zrujnuje, ale dowiedzie, ze motocyklisci to
      owce golone przez umyslowa miernote, ktorej wszystko, co udalo sie stworzyc, to
      'dawca'. dawca organow, baraniny, welny. nosiciel glupoty i wszystko jedno
      cholera czego.
      • Gość: mrmisquamacus Re: bolesc - do osikowicza IP: *.server.ntli.net 24.03.06, 08:24
        ja osobiscie tytul tej ksiazki traktuje raczej jako lamanie stereotypu "dawcy"
        moim zdaniem w tych kategoriach nalezy to rozpatrywac.
      • Gość: carina79 Re: bolesc - do osikowicza IP: *.crowley.pl 24.03.06, 09:12
        nie czytalam postu NY, bo za długi i ogolnie w kategorii 'pieprzenie farmazonow'.
        chce jeszcze tylko nadmienic, ze uwazam tytuł 'dawca' za pretensjonalny.
        • ireo Re: bolesc - ale nie do osikowicza 24.03.06, 09:49
          znowu się bagietkujesz.
          zupełnie jakby ktoś się spodziewał,
          że coś przeczytasz

          (propozycja "Boleść" jest niezła)
          • Gość: carina79 Re: bolesc - ale nie do osikowicza IP: *.crowley.pl 24.03.06, 09:59
            • Gość: carina79 Re: bolesc - ale nie do osikowicza IP: *.crowley.pl 24.03.06, 10:01
              to poprzednie mialo oznaczac, ze pisac tez nie umiem. hi hi hi, ale to smieszne
              bylo!!
        • Gość: yamasz Re: bolesc - do osikowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 09:49
          popieram C. , ale i tak możemy jedynie sugerować Marcinowi tytuł, wybór należy
          do niego, i powinniśmy go uszanować. Przecież tytuł nie będzie miał wpływu na
          zawartość książki oraz na jej jakość.
          PZDR yamasz

          :::Puści klamę, ruszy, i na horyzoncie zniknie:::
          • Gość: carina79 Re: bolesc - do osikowicza IP: *.crowley.pl 24.03.06, 09:59
            popieram D. jest male 'ale': tytul nie ma wplywu na zawartosc i jakosc ksiazki,
            ALE niestety ma wplyw na to kto ja kupi.
            hej, to moze 'dawca' nie bedzie taki zly... moze czarny rynek handlu narzadami
            to szersze grono odbiorcow umiejacych czytac niz motocyklisci!!
            • ireo Re: bolesc czytania 24.03.06, 10:40
              popieram wszystkie literki.
              (chociaż uważam, że D jest lepsze niż C)

              na pewno handlarzy narzadami jest więcej,
              ("... i mocno wierzę w to, że ten świaAAat/
              nie zginie nigdy dzięki nim..." - a nie, to tylko Niemen mi się włączył)
              niż motocyklistów umiejacych czytac, więc co za różnica jaki będzie tytuł
              • Gość: carina79 Re: bolesc czytania IP: *.crowley.pl 24.03.06, 11:03
                no to niezly chwyt marketingowy literki O, bo ksiazke wykupia handlarze
                narzadami w nadziei, ze jest to powszechny spis dawcow organow.
                • ireo Re: bolesc czytania 24.03.06, 11:45
                  O? nie ma takiego rozmiaru
                  • Gość: carina79 Re: bolesc czytania IP: *.crowley.pl 24.03.06, 12:12
                    jest: O jak Ogorek - to jest rozmiar, tylko czegos innego ;)
                    • Gość: NYorker Re: bolesc czytania IP: *.dyn.optonline.net 24.03.06, 13:58
                      ja tu powaznie, a wy sobie podsmiechujki.

                      ogorki bywaja rozne: od mo do om.
                      • Gość: carina79 Re: bolesc czytania IP: *.crowley.pl 24.03.06, 14:08
                        jak przyjada swieta to sobie poczytam te twoje wypociny, do poduszki.
                        rozmiar OM jest zapewne Okrutnie Mikroskopijny...
                        • Gość: Marcin Osikowicz bolec IP: *.ksw.edu.pl 24.03.06, 18:31
                          Ja się już wytłumaczyłem z tytułu "Dawca", na ile to jest możliwe przed
                          publikacją. Ale powtórzę zasadniczy argument: Dawca to ja. Książka jest głównie
                          o mnie, a jedno z opowiadań nosi ten tytuł, więc nadanie go całości zbioru jest
                          w miarę uzasadnione.

                          Sprawy tzw. społecznego odbioru są dla mnie mniej ważne.

                          Oczywiście "zawsze jest najgłupsze, kiedy kto się przy czym uprze". Dlatego ja
                          się nie będę głupio upierał i jeśli się znajdzie tytuł, który mnie powali na
                          kolana, to zmienię. Jak również w przypadku, kiedy hipotetyczny wydawca postawi
                          sprawę na ostrzu hipotetycznego noża. Do tego momentu "Dawca" zostaje. Może
                          jest pretensjonalny, ale to tylko 5 liter.

                          Pozwolicie, że na tym zakończę wątek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka