Gość: Martusia
IP: 195.116.28.*
19.06.06, 11:39
Ostatnio mocno zawiodłam się na autoryzowanym u uważającym się za
profesjonalny serwis motocyklowy (między innymi). Kazałam w czasie przeglądu
sprawdzić ocowanie tarczy hamulcowej i klocków, ponieważ zakładał to kumpel i
nie bardzo wierzyłam, że zrobił to dobrze. Panowie odkręcili więc zacisk
hamulca przedniego i tak zostawili. Wyjeżdżając z serwisu słyszałam, ze coś
mi stkua tak metalicznie, myślałam, że klucze, które wożę w sakwie. Ale po
przejechaniu około kilometra po nierównościach zatrzymłam się i zauważyłam,
że cały zacisk sobie lata i odbija się od tarczy. Ponatdo panowie
wspaniałomyślnie "wyregulowali" mi linkę gazu, ale nie ustawili przy tym
obrotów, tak że motocykl gasł. To wydarzyło się w piątek. Jak próbowałam
zadzwonić do nich i ich zje...ć to nikt nie odbierał, zdaje się, że sobie
długi weeckend zrobili. Pdaję namiar na ten serwis, żebyście wiedzieli gdzie
nie jeździć: Honda Plaza ul. Malownicza Warszawa.