Dodaj do ulubionych

Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto)

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.07, 15:12
Wyobraźmy sobie miejscowość, no może miejscowość to za dużo powiedziane, małą
wioskę. Ta wioska kończy się długim prawym łukiem. Po lewej stronie przy
jezdni chodnik a zaraz za nim domy mieszkalne. Po prawej zaś chodnik i wysoki
mur a więc przy wejściu w łuk nie widać co jest na wyjściu. Franek od małego
marzył o pomykaniu w zakrętasach przycierając podnóżki. Oglądając wtedy
wyścigi Superbike wiedział, że jego pojemnością będzie siedemsetpięćdziesiąt i
że kiedyś spełni swoje marzenie pomykając gdzieś tak 160km/h w zakręcie. Gdy
był już dużym chłopcem sprawił sobie superbika z młodzieńczych lat i pojechał
w poszukiwaniu spełnienia swojego marzenia i tak dochodzimy do sedna opowieści...
... adrenalina buzuje w żyłach na maksa, tablica "teren zabudowany" zostaje za
plecami, zwalniam do odpowiedniej prędkości, zbliża się opisywany łuk, bieg w
dół obroty 6-7tyś, silny przeciwskręt, złożenie, lekkie przyspieszenie wręcz
stałe obroty - przecież nie widać co się dzieje na wyjściu, wejście w łuk, już
widać co jest dalej, coraz większe przekręcanie manetki z wyczuciem,
jednocześnie z całej siły lewa ręka ciągnie do siebie kierownicę aby zwiększać
pochylenie i utrzymać się w swoim pasie, przednie koło jedzie jak po sznurku,
tylne lekko zapompowało, pewnie jakaś mikro nierówność, na ułamek setnej
sekundy leciutko, wręcz niezauważalnie zmniejszam przyspieszenie, gdy się
uspokoiło dalej ogień i po chwili 11-12 tyś obrotów moto już prawie jedzie w
pionie, następny bieg, po chwili znów ok. 11 tyś obrotów, bieg w górę, przed
sobą widzę lekki łuczek, następne 12-13 tyś, następny bieg w górę, moto
wjeżdża na obroty jak szalone, dojeżdżam do łuczku, wystarczy lekko się
wychylić i odjąć gazu, 7tyś obrotów, lekkie złożenie, prosta i ogień! Po
chwili wyskakuje zakręt, co najmniej dwa biegi w dół i...

... I co ja mam wtedy zrobić?
-Za pierwszym razem najpierw jak najpóźniej wcisnąłem przedni hebel, zakręt
błyskawicznie się zbliżał ale wszystko było pod kontrolą, dupa lekka, w
ułamkach sekundy spadły obroty, wcisnąłem sprzęgło, bieg w dół, mógłbym
przysiąc, że na chwilę zablokowało się koło które było prawie w powietrzu,
złożenie ale obroty były za niskie i nie było tego huraganu już na wyjściu,
czasu żeby wcisnąć drugi raz sprzęgło i dać jeszcze jeden w dół zabrakło...
-Za drugim razem tak jak poprzednio ostry hebel przód ale przed wejściem w
zakręt, sprzęgło, dwa w dół ale czuję tył jest leciutki, boję się puścić
sprzęgło żeby koło nie zblokowało i na sprzęgle składam się i po chwili
odwijam, całkowita porażka, zero kontroli

Może biegi w dół dawać bez sprzęgła?
Może trzeba zacząć hamowanie o wiele wcześniej tak żeby na wszystko starczyło
czasu? Ale wtedy myślę, że ktoś mógłby mnie wyprzedzić ;p
Jaka prawidłowa kolejność ruchów powinna być?
Jak powinno wyglądać to wejście w ostrzejszy zakręt po jeździe z dużą
prędkością? Myślę, że prosta ok. 200km/h zakręt ok.120km/h(bez przytarcia
podnóżków bo zimno)
Obserwuj wątek
    • Gość: moto-magazyn.pl Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) IP: *.acn.waw.pl 01.03.07, 18:25
      Proponuję przede wszystkim udać się na Tor Poznań, a nie ćwiczyć takie rzeczy na
      drodze publicznej...
      • Gość: spiwor. Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.07, 19:21
        No tak, ale kiedy rzucą hasło -'pogoda jest super, przyjeżdżajcie w
        poniedziałki!'...? Ja nie chcę ćwiczyć, ja chcę tak jeździć;)
        ok. zadam pytanie inaczej(wymyślone przed chwilą) żeby nie kojarzyło się z
        piractwem drogowym:
        Pomykam sobie 120km/h, już dłuższą chwilę, nuda, nic się nie dzieje... Przez co
        została rozproszona czujność. Nagle z między drzew wybiega łoś wprost pod
        autobus wycieczkowy jadący z naprzeciwka, odbija się i ląduje na pasie którym
        jadę, lewy jest zajęty, ostre hamowanie, nagle jest luka między samochodami na
        lewym pasie ale tak, że jak odpuszczę hamowanie od razu muszę dynamicznie
        przyspieszyć w pochyleniu tak żeby nie wylądować na masce nadjężdżającej
        ciężarówki, czyli ze dwa biegi w dół... Jak to zrobić żeby nie zblokowało tyłu
        ale nie tracić zbędnych ułamków sekund które w tym momencie mogą uratować mi dupsko?
        • Gość: sly11 Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 22:07
          >Nagle z między drzew wybiega łoś
          >odbija się i ląduje na pasie którym jadę,
          > nagle jest luka
          >odpuszczę hamowanie
          >od razu muszę dynamicznie przyspieszyć w pochyleniu
          >a masce nadjężdżającej ciężarówki
          >dwa biegi w dół.
          >Jak to zrobić żeby nie zblokowało tyłu
          >ale nie tracić zbędnych ułamków sekund

          dawno nie czytałem takiego zawiłego elaboratu

          brakuje tu tylko dzejmsa bonda,śmigłowca,jumbo jeta i adama słodowego na hulajnodze
          ogólnie to nic z tego nie rozumiem,czyta się to jak mcleana.
          może nie stresuj się tak bardzo.
          traktuj jazdę jak przyjemność,a nie wroga który chce cię zabić.




          • Gość: nyorker Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) IP: 70.19.14.* 01.03.07, 22:53
            mozna jeszcze krocej:

            kup motocykl z mokrym sprzeglem.
            • yamasz Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) 02.03.07, 09:09
              ale przecież można redukowac bez uzywania sprzęgła.
              :::Puścxi klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
              • Gość: spiwor. Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.07, 19:25
                Faktycznie można bez sprzęgła? Gdzieś tam kiedyś słyszałem, że jak bez sprzęgła
                to tylko w górę i tym się zasugerowałem ale to by strasznie uprościło sprawę.

                Jaka jest różnica w jeżdzie se suchym i mokrym sprzęgłem?
                • Gość: nyorker Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) IP: 70.19.14.* 02.03.07, 19:39
                  jak latwo sie domyslic, w sprzegle mokrym tarcze pracuja w kapieli olejowej i
                  dlatego nieco slizgaja sie (poza tym, praca w gestrzym osrodku przejmuje nieco
                  energii cieplnej i kinetycznej z obracajacych sie dyskow), stad energia na kolo
                  przekazywana jest lagodniej. slizganie sie tarcz rekompensuje sie ich
                  zwielokrotnieniem (chyba 3 w bmw i guzzich).
                  • Gość: spiwor. Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.07, 18:00
                    yamasz jak redukować bez sprzęgła? Przy jakich obrotach i da się wogóle przy
                    hamowaniu?
                    (próbowałem ale bieg mocno siedział, ale robiłem na bank coś nie tak)

                    nyorker czyli mokre ma same zalety w porównaniu do suchego?
                    • Gość: nyorker gestszy gestszy gestszy gestszy gestszy gestszy IP: 70.19.14.* 05.03.07, 18:28
                      moze poza komplikacja, waga, slamazarnoscia itp ma i same zalety. ale wole
                      suche sprzegla w np dukatach. to kwestia upodoban, stosunku mocy do wagi (nie
                      jestem pewien, ale wydaje mi sie, ze ciezkie motocykle z mocnymi silnikami maja
                      mokre sprzegla) i chyba komfortu.
                      • Gość: Inżynier D. Mokre i suche IP: *.gates.com 05.03.07, 20:54
                        Główny powód stosowania mokrego sprzęgła jest odprowadzanie ciepła przez olej.
                        To że współczynnik tarcia w oleju jest niższy nie ma znaczenia bo daje się
                        odpowiednio mocniejsze sprężyny.

                        Niektóre sprzęgła suche, które mają okładziny metalowe, normalnie przyspawają
                        się do koła zamachowego jeśli będzie się je zbyt powoli puszczało. Tyle ciepła
                        się wydziela. Może to jest odpowiedź? Że sprzęgło mokre można dłużej i bez
                        zniszczenia trzymać w poślizgu, czyli łagodniej zasprzęglać zwłaszcza przy
                        dużej różnicy obrotów?
                        • Gość: peefjot Re: Mokre i suche IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 21:59
                          W samochodach regułą są sprzęgła suche. Przenoszą one zwykle wyższe momenty od
                          sprzęgieł motocyklowych. Są znacznie trwalsze, gwarantują kilkakrotnie wyższe
                          przebiegi. Co do jazdy na półsprzęgle - samochody też muszą. One stoją w
                          korkach :]
                          • Gość: nyorker Re: Mokre i suche IP: 70.19.14.* 05.03.07, 22:19
                            sprzegla samochodowe moga miec wieksza srednice, sztywniejsze sprezyny, a
                            utrata przyczepnosci (by nie wspomniec o elektronicznych systemach
                            zapobiegajacych poslizgowi kol) kol nie grozi takimi konsekwencjami, jak w
                            przypadku motocykla.
                          • Gość: Inż. D Re: Mokre i suche IP: *.gates.com 05.03.07, 23:05
                            Nyorker ci odpowiedział. W samochodach sprzęgło ma ZNACZNIE większą średnicę
                            (duże koło zamachowe do którego dociska tarcza sprzęgła).
                            Tym samym mniejsze naciski sprężyn i znacznie większa powierzchnia wymiany
                            ciepła.

                            Ale już wyścigowe w których dąży się do zmniejszenia bezwładności koła
                            zamachowego mają małe średnice koła i sprzęgła (szybsze wchodzenie na obroty)
                            no i w związku z tym problemy z paleniem sprzęgła, rozhartowywaniem
                            (odpuszczaniem) sprężyny tależowej sprzęgła co prowadzi do spadku siły
                            sprężyny, a tym samym spadku siły tarcia i wydłużeniu czasu poślizgu sprzęgła -
                            co z kolei prowdzi do dalszego wzrostu temperatury - efekt domina. Dlatego
                            kierowcy rajdowi muszą umiejętnie urzywać sprzęgła.

                            Sprzęgło suche jest prostsze, tańsze, ale jak widać ma swoje wady.
                            Z kolei sprzęgło mokre wycierając się pozostawia dużo syfów w oleju który
                            również smaruje koła zębate lub łańcuch. Dlatego dobrze jest ten olej
                            wymieniać.
                    • Gość: tatajacek Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) IP: *.red-acceso.airtel.net 12.03.07, 23:24
                      nie do mnie bylo ale nie odpisane.
                      az sie musialem przejechac zeby gupot nie napisac.
                      no to podobnie jak ze zmiana w gore. odpuszczasz gaz, manetke zmiany naciskasz
                      w dol i lekko dodajesz i samo wskakuje. zanim wyczujesz to bedzie szarpac. na
                      wyzszych biegach w trasie b. fajnie chodzi. na nizszych to jednak z
                      polsprzeglem wole. w sumie sprzegla uzywam przy hamowaniu przed skrzyzowaniem,
                      rondem bo szybciej idzie biegi zrzucic. ale pewnie jakby potrenowac to
                      niekoniecznie.
                      pzdr
    • Gość: spiwor. Re: Potrzebuję rady (zakręty a'la piccanto) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.07, 18:16
      Już wiem gdzie robiłem błąd. Nie wymieniłem klocków hamulcowych i opon na
      normalne rozmiary wcześniej. Na przód wrzuciłem Pirelli mtr01(3latka) - przy
      macaniu ciepłej wrażenie jakby się kleiła tył Bridgestone bt020(3 latka) - moto
      samo kładzie się w zakręty, klocki to ebc hh złote, praktycznie do hamowania nie
      trzeba żadnej siły więc jak nie musiałem tymi rzeczami zawracać sobie głowy to
      czas był nawet na sprzęgło, banan non stop, tylko trochę kark i plecy bolą,
      ogólnie zajebiście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka