Dodaj do ulubionych

Otwarły mi się oczy...

IP: *.chello.pl 06.09.09, 18:36
Miesiąc temu zapytałem kilkunastu dobrych kolegów ,samochodziarzy, co sądzą o
motocyklistach na naszych drogach.
Większość z nich stwierdziła że kierowcy jednośladów jeżdżą bardzo szybko i
brawurowo,a kiedy widzą takiego w lusterku ,to mają napady lęku i zwiększają
czujność jak surykatka na prerii.
A więc standardowa odpowiedź kierownika katamarana.
Tylko że ci moi koledzy to spokojni ludzie i z byle incydentu na drodze nie
robią afery,a z tego co mówili wynikało że motocykliści dają im trochę popalić.
Do tej pory uważałem że w sumie nie jest źle i zawsze broniłem
motocyklistów,ale raczej tylko dla zasady ,bo sam nim jestem.
Postanowiłem sprawdzić jak jest naprawdę i zacząłem jeżdzić zgodnie z
przepisami i ograniczeniami prędkości,w zabudowanym koło 50,poza gdzieś tak
80-90.Bardziej też zacząłem się przyglądać stylowi jazdy innych,bo do tej pory
w sumie to pomachałem i w d.. miałem jak ktoś tam jeżdzi,koncentrowałem się na
swojej drodze.
Po miesiącu takiej jazdy wnioski mam takie że ,motocykliści jeżdżą bardzo
szybko,nie spotkałem ani jednego który by jechał moim tempem.
WSZYSCY mnie wyprzedzali,przez wiochy rzadko jadąc poniżej 70 km/h, poza
terenem zabudowanym nigdy poniżej setki.I to bez
różnicy,turystyk,ścigacz,kobieta na małym Virago,stary na wielkim choperze
(zawsze myślalem że kolesie na choperach jeżdżą normalnie a naprawde wszyscy
szybko zapie...ją ).Jedyne wolno jeżdżace moto to jakies zorganizowane
grupy,ale też nie za często.
Nigdy tego wszystkiego nie zauważałem bo też jeżdziłem szybko.
Wnioski wyciągnąłem takie że spokojna jazda nie jest zła,człowiek mniej się
stresuje kiedy adrenalina nie uderza do głowy i łatwiej o koncentracje i
płynna jazdę.
Wiadomo że od czasu do czasu trzeba poszaleć ,ale mysle że uda mi sie to robić
jak najrzadziej,i to na drogach o dobrej nawierzchni i znikomym ruchu.
Pozdro.




Obserwuj wątek
    • Gość: spiwor Re: Otwarły mi się oczy... IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.09.09, 19:57
      Osobiście wydaje mi się, że przepisowa jazda motocyklem jest niebezpieczna.
      Można po prostu zostać rozjechanym.
    • Gość: miszczprzepisów Re: Otwarły mi się oczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.09, 20:00
      a spotkałeś jakiekolwiek auto które jechało równie przepisowo? jeżeli tak , to
      chyba tylko po znaku "fotoradar" albo w miejscach o których wiadomo że są
      punktami kontroli policyjnej... jeżeli faktycznie trzymałes się tak ściśle
      ograniczeń to pewnie stwarzałeś zagrozenie dla ruchu i byłeś wyklinanym przez
      pozostałych uczestników ruchu zawalidrogą....
    • Gość: nik-kodem Re: Otwarły mi się oczy... IP: *.piotrkow.pilicka.pl 06.09.09, 22:11
      Zi-k,dopiero teraz? :)
      A może się starzejesz? ;) I takie przemyslenia Cię nachodzą.
      Odkąd istnieją motocykle,to ludzie na nich zapie......ą.
      Jedni to lubią inni nie i nikt tego nie zmieni.
      Jasna sprawa,że z czymś takim wiąże się ryzyko i to nie małe(wie się co nieco na
      ten temat).
      Ale żyjemy w takich czasach, że nawet to co jemy nie jest dla nas bezpieczne.
      Odpowiadamy za swoje czyny i na pewno źle się dzieje jeśli ktoś z naszej winy
      doznaje jakiejś krzywdy.Staram się aby do tego nie doszło.Ale należę do tej
      części co to lubią odkręcić i nie wytrzymał bym żeby nie zaszaleć.
      Inna sprawa,że ostatnimi czasy dużo motocykli trafiło w ręce ludzi,którzy
      traktują je jako kolejną przygodę lub wyzwanie.
      I często instynkt ich zawodzi.
      Co by nie napisał i czego by nie zrobił to i tak przez pewną część społeczeństwa
      będziemy źle postrzegani.
      Bo....nic nowego ;)

      • Gość: zi-k Re: Otwarły mi się oczy... IP: *.chello.pl 07.09.09, 10:21
        Dla uściślenia nie piszę o zachowaniach w większych miastach,Warszawie czy
        Wrocławiu bo tam nikt nie przestrzega przepisów i rzeczywiście jazda 40 km/h ,
        paradoksalnie , powoduje zagrożenie.
        Tekst wysmarowałem pod wpływem zaskakujących faktów bo zawsze wiedziałem że
        motocykliści jeżdżą trochę szybciej,ale nie aż tak szybko,80 km/h po wiosce z
        zabudowaniami tuż przy lini drogi,albo 140 przez las czy tyleż po dziurawej
        drodze z koleinami.
        To nie tak że będę dostosowywał prędkość do każdego znaku,bo sporo z nich jest
        głupio i bezsensownie ustawionych,ale nie będę przekraczał 50-60 dych w
        zabudowanym,a poza spokojnie koło setki.
        Do spuszczenia pary z kotła mam niedaleko autostradę i drogę szybkiego ruchu z
        fajnymi zakrętami,tak że jak mi odbije to tam,a na codzień tempo relaksacyjne.
        Chociaż z tym to różnie bywa bo człowiek wyjeżdza z takim postanowieniem a po
        godzinie zmienia sie w bestię i szlag trafia miłą atmosferę,fajny artykuł o tym;
        www.motogen.pl/artykuly/nakazdytemat/piatkowa-nuda-felieton,art28.html

        • fastaxe77 Re: Otwarły mi się oczy... 07.09.09, 13:50
          Gość portalu: zi-k napisał(a):

          Większość z nich stwierdziła że kierowcy jednośladów jeżdżą bardzo szybko i
          brawurowo,a kiedy widzą takiego w lusterku ,to mają napady lęku i zwiększają
          czujność jak surykatka na prerii.

          A więc standardowa odpowiedź kierownika katamarana.
          Tylko że ci moi koledzy to spokojni ludzie i z byle incydentu na drodze nie
          robią afery,a z tego co mówili wynikało że motocykliści dają im trochę popalić.


          No i całe szczęście, że im dają. Bo gdyby się tak relaksowali jak ty, na motku,
          to pewnie posnęli by w tych swoich wygodnych fotelach i ...?
          Pozabijali by się na śmierć. :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka