Dodaj do ulubionych

kryteria prawdziwego warsiawiaka

IP: *.pl 05.02.02, 14:19
ludzie z kraju czesto zarzucaja nam, ze jaka z nas
warszawa, jak prawie wszyscy przyjezdni. troche racji
maja, bo kto z was wie jaki jest warszawski dialekt?
kto zna dobrze historie tego miasta? ja tam mam sie za
prawdziwka, bo urodzilem sie tu, moi rodzice sie tu
urodzili, a dziadkowie przyjezdni. znaczyi sie, jestem
warsiawiak.
Obserwuj wątek
    • Gość: opoint Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 14:52
      Pewno, że jesteś. Ja tam wiem, że mój ojciec czasami fajnie mówi po praski
      gdzie chiba albo łódkie. To jest super.
    • Gość: Tolba Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka IP: *.natned.com.pl 05.02.02, 15:23
      Ja tam też się poczuwam jak najbardziej. A jeżeli chodzi o cechy 'warsiawskie',
      to uważam, że mimo upływu ładnych kilkudziesięciu lat, najlepiej oddał je Wiech
      w swoich książkach, przede wszystkim dotyczących międzywojnia. Dla mnie tamta
      Warszawa i jej mieszkańcy to punkt do którego warto się odnosić. Tam dopiero
      widać, że 'warsiawski cwaniak' to zupełnie coś innego, niż sugeruje wielu
      mieszkańców naszego pięknego kraju, że mamy swoją własną specyfikę, kulturę i
      spojrzenie na rzeczywistość. Być Warsiawiakiem to niewąska jest rzecz! Pzdr,
      Tolba
      • Gość: Mar Wiech... IP: 213.25.197.* 05.02.02, 17:23
        Gość portalu: Tolba napisał(a):

        > Ja tam też się poczuwam jak najbardziej. A jeżeli chodzi o cechy 'warsiawskie',
        >
        > to uważam, że mimo upływu ładnych kilkudziesięciu lat, najlepiej oddał je Wiech
        >
        > w swoich książkach, przede wszystkim dotyczących międzywojnia. Dla mnie tamta
        > Warszawa i jej mieszkańcy to punkt do którego warto się odnosić. Tam dopiero
        > widać, że 'warsiawski cwaniak' to zupełnie coś innego, niż sugeruje wielu
        > mieszkańców naszego pięknego kraju, że mamy swoją własną specyfikę, kulturę i
        > spojrzenie na rzeczywistość. Być Warsiawiakiem to niewąska jest rzecz! Pzdr,
        > Tolba
        Wiech opisywał warszawski margines. Jego opowiadania to taki "Świat wg Kiepskich"
        po warszawsku. Zresztą trudno, żeby za komuny pisał o salonach... O tym pisać nie
        było wolno.
        • Gość: pagero Re: Wiech... IP: *.pl 05.02.02, 19:45
          moze warto by odgrzebac troche starych tradycji
          warsiawskich. moze utworzyc szkole warsiawskiego dialektu?
          • Gość: optymist Re: Odpowiedzcie mi pacani IP: *.dialup.tiscali.it 05.02.02, 20:42
            Gość portalu: pagero napisał(a):

            > moze warto by odgrzebac troche starych tradycji
            > warsiawskich. moze utworzyc szkole warsiawskiego dialektu?

            czy Grzesiuk byl warszawiakiem, albo prof.Lorenz, albo prof. Giejsztor, Boleslaw
            Prus, Stanislaw August Poniatowski i wielu innych.

            • Gość: zulia Re: Odpowiedzcie mi pacani IP: *.acn.waw.pl 05.02.02, 21:25
              Ja jestem warszawianką, mieszkam tu od urodzenia i to jest moje miato :).
              Jedzie sie po gazetkie na pragie ;)
              • dariok Re: Odpowiedzcie mi pacani 05.02.02, 21:44
                ja jestem z Żoliborza
                i zauważyłem, że dużo osób z Żoli na pytanie "skąd mieszkasz"
                odpowiadają "z Żoli"
                • dariok Re: Odpowiedzcie mi pacani 05.02.02, 21:44
                  po prostu Księstwo Żoliborz
                  • grzchur Re: Odpowiedzcie mi pacani 05.02.02, 21:48
                    sratatata i trelemorele
                    pozdr. z Grochowa (pisze te slowa z Zoliborza)
                    :)
      • por_borewicz Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka 07.02.02, 15:12
        Polecam, jesli jeszcze nie wpadlo w Twoje rece, "Złego" Leopolda Tyrmanda
        albo , moze nawet bardziej, książki Stanisława Grzesiuka (wychowal sie na
        Czerniakowie a zywot dokonczyl na starym mokotowie na ul.Asfaltowej) proponuje
        zaczac od "Boso, ale w ostrogach".
        Pozdrawiam
        Warszawiak z krwi i kosci (wychowany na Wilanowie, Czerniakowie a pozniej na
        Sluzewcu - nie mylic ze Sluzewem nad dolinka bo to nie to samo :-))
    • Gość: Ira Warszawiak z dziada pradziada IP: 194.181.212.* 06.02.02, 00:52
      Gość portalu: pagero napisał(a):

      > ludzie z kraju czesto zarzucaja nam, ze jaka z nas
      > warszawa, jak prawie wszyscy przyjezdni. troche racji
      > maja, bo kto z was wie jaki jest warszawski dialekt?
      > kto zna dobrze historie tego miasta? ja tam mam sie za
      > prawdziwka, bo urodzilem sie tu, moi rodzice sie tu
      > urodzili, a dziadkowie przyjezdni. znaczyi sie, jestem
      > warsiawiak.


      Ciekawe, czy udałoby się GAzecie znaleźć najstarszego - licząc pokoleniami
      wstecz - warszawiaka, tzn. którego rodzice, dziadkowie, pradziadkowie itd.
      prapra... pochodzili z Warszawy - tzn. urodzili się tu i mieszkali od zawsze :)
      Mój mąż jest warszawiakiem w 5. pokoleniu, czyli nasze dziecko to 6. generacja
      warszawska - my, nasi rodzice, dziadkowie (sześcioro), pradziadkowie (z wyjatkiem
      trojga) i prapradziadkowie (w przewazajacej czesci) to warszawiacy. Wczesniej nie
      jestem pewna. Zreszta i tak wszyscy pozostali pochodzili z Mazowsza.
      DLatego, to jest moje miasto, nie bardzo wyobrazam sobie wyjazd stąd,
      szczególnie, że cała rodzina tu mieszka. Pamięć miasta naszej rodziny sięga dosyć
      daleko i dotyczy miejsc, których nie ma po wojnie - utrzymały się nazwy,
      wspomnienia sklepów i cukierni, kin i parków. A także pewne stwierdzenia
      starszych wiekiem, którzy komentując zmiany w mieście po 89 roku mówili - no tak,
      przed wojną plac Trzech Krzyży to przecież nie był taki wygwizdów jak za komuny,
      na czekoladę chodziło się tylko do Wedla (zanim przywrócili pijalnię), tortowe
      najlepsze były u Semadeniego, przed wojną Miodowa to była ulica sklepów z
      koronkami i sukniami ślubnymi...
      A my musieliśmy wierzyc na słowo - choć czasem irytowały nas takie wspominki.
      Pewnie tak traktuje moja córka takie teksty - stań tam koło Peweksu (mowa o
      zaparkowaniu w Al. Jerozolimskich na wysokosci parkingu po Ikei), w Moskwie to
      oglądałam (Silver Screen...), wejdź do Braci JAbłkowskich, kup w Cedecie, U
      Architektów to były imprezki.
      POzdrawiam warszawiaków i nie-warszawiaków. Miłego dnia :))
    • Gość: zdzisio Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka IP: 192.168.100.* 06.02.02, 10:06
      A ja pamiętam z dzieciństwa stare warszawskie kamienice, gdzie hodowało się
      gołębie, gdzie ludzie spotykali się na podwórku by porozmawiać, gdzie klucz
      zostawiało sie pod wycieraczką, gdzie istniał tzw. margines ale miał on swój
      kodeks postępowania.
      Dzis juz nie hoduje sie gołębi, ludzie nie odzywają się do siebie, w oknach
      kraty, w drzwiach zamki a chłopaki chodzą z bejsbolami i nie mają zadnych zasad.
      Dla mnie prawdziwa Warszawa i warszawiaki z ich specyficznym akcentem, humorem
      i postępowaniem juz dawno wymarła.
      • Gość: pagero Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka IP: *.pl 07.02.02, 11:12
        paradoksalnie prawdziwa warszawa ostala sie li tylko na
        pradze pln. i moze jest jeszcze w tzw. trojkacie
        bermudzkim, ale tam to juz ledwo, ledwo, bo w miejsce
        starych kamienic biurowce powstaja.
        • yomis Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka 07.02.02, 16:23
          Moim zdaniem prawdziwym warszawiakiem jest ten, kto identyfikuje się
          emocjonalnie z Warszawą. Wcale nie musi mieszkać w Warszawie od kilku pokoleń.
          Yomiś.
          • pagero Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka 07.02.02, 18:37
            prawdziwy warsiawiak to chyba ten, kto wie, ze to
            najbrzydsze miasto w polsce, a mimo wszystko je kocha
            • Gość: michal Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka IP: *.zigzag.pl 07.02.02, 18:42
              Nie najbrzydsze.Mimo wszystko.
    • Gość: Eliza Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka IP: *.telia.com 07.02.02, 19:09
      Jestem w prostej lini piate pokolenie warszawiakow. Rzecz w tym , ze jako 20-latka wyjechalam do
      Szwecji z mezem warszawiakiem. Pytanie za 5 punktow: Czy nadal mozemy sie zaliczac do
      warszawiakow? Czy nasze dzieci sa warszawiakami?
      Nadal kilka razy do roku przyjezdzamy do Warszawy aby wspolnie z rodzina spedzic swieta, a wiec???
      • Gość: michal Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka IP: *.zigzag.pl 07.02.02, 19:11
        Sadze,ze mozecie.
      • Gość: Tolba Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 21:40
        Gość portalu: Eliza napisał(a):

        > Jestem w prostej lini piate pokolenie warszawiakow. Rzecz w tym , ze jako 20-l
        > atka wyjechalam do
        > Szwecji z mezem warszawiakiem. Pytanie za 5 punktow: Czy nadal mozemy sie zalic
        > zac do
        > warszawiakow? Czy nasze dzieci sa warszawiakami?

        Sama chyba wiesz, co czujesz do tego miasta. I sama sobie odpowiedz na powyższe
        pytanie. Gadki o nabywaniu 'warsiawskości' wraz z kolejnymi pokoleniami jakoś do
        mnie nie przemawiają. Najważniejsze, czy gęba Ci się śmieje, gdy patrzysz z
        Poniatoszczaka na Wisłę, gdy przechadzasz się Agrykolą, gdy oglądasz miśki w Zoo
        przez okno tramwaju i gdy szwendasz się tylko sobie znanymi ścieżkami. Osobiście
        czujęe się z Warszawą bardzo silnie związany, mimo braku
        pięciopokoleniowego 'rodowodu' :) Pzdr dla warsiawskiej ulycy.
        Tolba
        • pagero Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka 08.02.02, 00:13
          zgadzam sie z teza, ze grunt to czuc sie warsiawiakiem.
          mysle jednak, ze samo czucie nie starcza. oprocz tzw.
          materialnych przeslanek, trzeba jeszcze spelniac
          formalne. w iinnym razie popadlibysmy w paranoje. np.
          ktos, kto nigdy nie byl w wawie czulby sie wawaiakiem, etc.
          • Gość: Tolba Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka IP: *.natned.com.pl 08.02.02, 10:09
            pagero napisał(a):

            trzeba jeszcze spelniac
            > formalne. w iinnym razie popadlibysmy w paranoje. np.
            > ktos, kto nigdy nie byl w wawie czulby sie wawaiakiem, etc.

            Sorki, pagero, ale czy wyobrażasz sobie taką sytuację, jaką opisałeś? Byłbyś w
            stanie identyfikować się z czymś bez poznania tego czegoś (miasta chociażby)?
            Wydaje mi się, że nawet nie posiadając prapradziada warsiawiaka mogę czuć bardzo
            silny związek z moim miastem, bo całe MOJE życie jest z nim związane. I to wydaje
            mi się najistotniejsze.
            • pagero Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka 09.02.02, 10:32
              jasne, ze mozna sie identyfikowac z miastem, w ktorym
              sie nie urodzilo. ja uwazam jednak, ze to jest troche
              tak jak z zawodami aktora, lekarza, prawnika, artysty,
              itd. one czesto sa przekazywane z pokolenia na
              pokolenie. to ulatwia start i powoduje, ze czlowiek
              oswaja sie z pewnymi rzeczami od dziecka, ze wysysa je
              z mlekiem matki. dlatego tez zycie gdzies od kilku
              pokolen rozni sie zdecydowanie od mieszkaniu gdzies od
              kilku lat. ale bez obrazy, kazdy ma prawo czuc sie
              warszawiakiem, ale warsiawiakiem juz tylko nieliczni ;)
              • kasia-s Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka 09.02.02, 11:33
                Zgadzam sie z Pagero, każdy kto sie gdzieś, urodził może się utożsamiać z
                miejscem swgo urodzenia, ale czy każdy kto urodziła się w stajni musi być
                koniem. Zgadzam się z Irą, że aby być kimś trzeba również znać tradycje i
                zwyczaje, u mnie w domu również zawsze chodziło się na plac Bankowy (za komuny
                Dzierżyńskiego), Piłsudzkiego (Zycięstwa) czy ulicę Szucha (nawet nie wiem jak
                się nazywała za komuny, nigdy w domu moich rodziców ta nazwa chyba nie padła),
                i choć mój przodek był piekarzem, a nie Lorencem czy Gieysztorem, to wiem że
                przyjechał do Warszawy w końcu XVIII wieku. Warszawiacy, nawet szczerze
                związani z miastem, ale świerzutcy, fundują nam potem stacje Wilanów na Dworcu
                Południowym czy inne takie kwiatki (por. wątek o nazewnictwie w Warszawie na
                Mokotowie).
                • dariok Re: kryteria prawdziwego warsiawiaka 09.02.02, 12:09
                  a ja jestem żoliborzaninem
                  choć urodziłem się w szpitalu Praskim
                  na Pradze spędziłem rok
                  potem przeniosłem się na Sady
                  i tak już zostało
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka