fajny wontek

05.02.02, 14:21
przeczytałem oczami co to redachtóry piszom, ze bania w redakcyji bendzie jak
sie jakiś fajny wontek założy. no to ja własnie taki wontek zakładam. i prosze
mnie tu zadnych gupot nie wypisywać, bo obiecałem mojej Jadźce, że na bańkiet
do wielkiego swiata jom wezne więc zatem to ma być fajny wontek i już!
    • Gość: mariusz Re: fajny wontek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.02.02, 15:24
      :)
      • stolek Re: fajny wontek 05.02.02, 16:30
        :-))
        • atrakcyjny_kazimierz Re: fajny wontek 05.02.02, 21:07
          znaczy sie rozumię ze redakcja docenia muj wysiłek i wpisała mię na lyste
          zaproszonych na tego bańkieta razem z mojom Jadźkom? ale siem ciesze no jak
          pragne zakwitnąć! Jadźka, przynieś mnie piwo kobieto i kup se jutro jakomś
          kieckie bo mniędzy ludzie idziem a tera patrzaj jaki fajny wontek zainicjowałem
          • dariok Re: fajny wontek 05.02.02, 21:09
            tylko nie spijta się tam
            • wesola_gienia Re: fajny wontek 05.02.02, 21:30
              Panie Kazimierzu, pan to jest chlop z pomyslem. I o swoja Jadzkie pan dba. Az
              mnie zazdrosc bierze.
              Moj Wacek to by o mnie nie pomyslal. Ale wie pan, on nie jest moj slubny. Tak
              jakos kiedys przyszedl do mnie i juz zostal. To znaczy, on czasem wychodzi. Ale
              zawsze wraca, bo wie, ze ja nawet miesiac na niego zaczekam. Czyli mysli o
              mnie, prawda?
              Ale na taka balangie to on by mnie nie zabral. Bo i za ja bym sobie sprawila
              nowa kieckie. Na to Wackowe wino to wszystkie monety muszem wydac.
              Pozostaje z szacunkiem.
              Gienia
              • atrakcyjny_kazimierz Re: fajny wontek 05.02.02, 21:57
                pani Genowefa niech nie bedzie baba, tylko weźmie tego swojego Wacka za barchety
                i wywali z doma raz na zawsze. chłop to ma gotowkie do domu przynosić a nie
                babine monety wydawać. take jest odwieczne prawo natury. od koncepcji w mojem
                domu jestem ja. kobita ma gotować, prasować i takie tam inne jak koło gospodyń
                wiejskich
                mój szwagier Fredek co go kobita tydzień temu nazad odumarła bo sie biedactwo
                podźwignęła jak do domu z siatami wracała szuka teraz jakiej fajnej kobity to ja
                mniemam że sie sobie spodobiecie
                no ale to miał być fajny wontek a nie matrymonialny
                to my sie domówimy po tem bańkiecie

                a kolega Dariok niech się nie przejmuje nic a nic. my som światowe ludzie i wiemy
                jak trzeba sie zachować na kurtularnej imprezie coby na wieśniaka nie wyjść i
                żeby palcamy inne nie pokazywaly
              • Gość: pan laga Re: fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 23:47
                wesola_gienia napisał(a):

                > Panie Kazimierzu, pan to jest chlop z pomyslem. I o swoja Jadzkie pan dba. Az
                > mnie zazdrosc bierze.
                > Moj Wacek to by o mnie nie pomyslal. Ale wie pan, on nie jest moj slubny. Tak
                > jakos kiedys przyszedl do mnie i juz zostal. To znaczy, on czasem wychodzi. Ale
                >
                > zawsze wraca, bo wie, ze ja nawet miesiac na niego zaczekam. Czyli mysli o
                > mnie, prawda?
                > Ale na taka balangie to on by mnie nie zabral. Bo i za ja bym sobie sprawila
                > nowa kieckie. Na to Wackowe wino to wszystkie monety muszem wydac.
                > Pozostaje z szacunkiem.
                > Gienia

                Los niektórych kobit smutnym jest przeogromnie. Ale ja nie taki jestem wcale.
                Jakbym tako Gieniuchno dysponowal, to bym jo zabierał. Gdzie niebądź. A i kasy na
                to i owo nie załował jej. I w tym właśnie to fajnym wontku kaźmierzowym to o
                sobie mówie, to moze jakas ładna pani na kształt Gieniuchny czy Jadźki znajdzie
                sie i szczęscia mi, a takoż i kawalka ciałka swego załować nie będzie.
                amen
                pan laga
                • wesola_gienia Re: fajny wontek 06.02.02, 14:04
                  Dobry panie Kazimierzu, a ten Fredek, to on ladny jest?
                  Bo Wacek, wie pan, niczego sobie. Ma takie fajne wasy. I takie grzywkie na tych
                  niebiesiutkich oczach. Jak on na mnie popatrzy to az mnie sie slabo robi.
                  Ja zem sobie pomyslala, ze moge Stache namowic, zeby mnie jakas kieckie na ten
                  bankiet dala, bo my sa w sobie podobne. I ona mnie da!
                  To moze pan mnie na bankiecie zapozna z tym Fredkiem? A jakie wino on smakuje?

                  Panie Laga, ja tam skromna kobita jestem i gdzie mnie tutaj o takich
                  zberezienstwach dyskutowac, o jakims cialku. Wacek nie zobaczy, bo on kompjutera
                  nie uzywa, ale inne ludzie mogo. Jak by pan byl jakis blondyn, taki duzy, co by
                  czlowiek przy nim czul sie jak maly, to bym pana tez zapoznala. A co mi tam!
                  Tak jakos wiosennie siem czuje.
                  A pan Laga to jakie wino smakuje?
                  Z powazaniem.
                  Gienia

                  • atrakcyjny_kazimierz Re: fajny wontek 06.02.02, 22:32
                    no psze państwa mnie sie zdaje że ten wontek to on zaczyna byc matrymonialny a w
                    sumnie własciwie mnie nie o to sie rozchodziło. no ale już trudno znaczy tak
                    mniało być i już. zasadniczo pobieżnie my nie potrzebujem tego bańkieta coby siem
                    zapoznać. u mie co sobota przed niedzielom jest bania to my sie możem jakoś
                    domówić cobysmy się jakoś spotkali nie?
                    weźta ze sobom tych co to majom niby przyjść i nie trza sie nawet osobliwie
                    galanto oblekać. moja stara goloneczki po warsiawsku i flaczków nagotuje cymes.
                    bendzie git
                    fajny on jest ten wontek nie?
                    • Gość: pan laga Re: fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 01:14
                      atrakcyjny_kazimierz napisał(a):

                      > no psze państwa mnie sie zdaje że ten wontek to on zaczyna byc matrymonialny a
                      > w
                      > sumnie własciwie mnie nie o to sie rozchodziło. no ale już trudno znaczy tak
                      > mniało być i już. zasadniczo pobieżnie my nie potrzebujem tego bańkieta coby si
                      > em
                      > zapoznać. u mie co sobota przed niedzielom jest bania to my sie możem jakoś
                      > domówić cobysmy się jakoś spotkali nie?
                      > weźta ze sobom tych co to majom niby przyjść i nie trza sie nawet osobliwie
                      > galanto oblekać. moja stara goloneczki po warsiawsku i flaczków nagotuje cymes.
                      > bendzie git
                      > fajny on jest ten wontek nie?

                      Panie Kaźmierzu albo innemi słowami - Kaziku,
                      no, Kaziu - prosto,
                      mnie ten wontek sie naprawde zda byc bardzo elokwentny, jak to mówio w naszych
                      stronach, oraz bogaty i ón nie powinien nawet mieć zadania tylko matrymonialnego,
                      bo wtedy by ten wontek nie był taki szeroko zapoznawczy. Oraz fajowy.
                      Chyba, Pan Kaziu wie, co ja mam na mysli tak sie wyrażajonc o tem.
                      Ja bym szczerze zwłaszcza oczekiwał zapoznac wienksze towarzystwo kulturalne, bo
                      sie musze przyznać, ze z chamami, to nie lubie sie zadawac. Naciongnie taki cham
                      potem jeden z drugim człowieka na jakiejścis piwo, a to znów drugie, trzecie i
                      już Pan Kazio, jako chłop, to wi najlepi, czem to sie kończy. A zapoznać ludzi z
                      kulturo i obyciem, to sie zi czy to goloneczke czy znów kapusty se zładuje
                      człowiek, popije też, nie powiem, ale nie umoczy ryja jak jaki wór czy inny
                      ochlaptus.
                      To i dobrze, ze tako ućciwo panienka tu z nami jezd, jak Pani Gienia, bo to
                      wysoko kulture u niej na goło widać, znaczy sie, okiem gołym.
                      Wiency ludzi by sie zdało taki kultury, to by balanga mogla byc fajno jako i ten
                      wontek, a chyba by i w kraju sie lepi udawalo tej Belce czy tom Desce.Oraz innym.
                      pan laga
                    • wesola_gienia bardzo fajny wontek 07.02.02, 21:48
                      Szanowny panie Kazimierzu, ten wontek mnie sie bardzo podoba, on jest nawet
                      bardzo fajny. Takie galante kawalery tutaj som. Prawde mnie mowil ten Jacek od
                      programow, co mnie kompjuter do mieszkania dal, kiedy od nas wychodzil do
                      Germanow do roboty. On mnie mowil, ze kawalerow to ja mogie zapoznac przez
                      maszyne. Alem ja ani myslala, ze takich ladnych i kurtularnych. Bo pan widzial,
                      panie Kazimierz, co mnie pan Laga napisal. On taki kurtularny jest. I duzy. I
                      wlosy lniane ma.
                      Oj, oanie Kazimierz, to ja juz za tego Fredka dziekuje. No chyba ze on jeszcze
                      ladniejszy. I tez szacunek do kobit ma. Bo kedy nasza Wladka posliznela sie przy
                      tasmie, to Stefek brygadzista az czerwony sie zrobil w sobie, tak na nia
                      krzyczla. A jej Stefek to do zakladu przylecial i Wladke do mieszkania zabral,
                      coby tego nie sluchala i plezec sobie mogla. I nawet jej oklady robil.
                      To moze ten Fredek tez tak potrafi o swoja zadbac?
                      A jakby nas ta gazeta tak zaprosila, to wtedy ja by mogla i Fredka i pana Lage
                      zapoznac. Bo ja nie mysle, coby z panem Laga ja do pana Kazimierza przyjsc mogla
                      i z Fredkiem mogla sie zapoznac. bo moze oni dwa sa takie duze, a wtedy to pan
                      Kazimierz mialby klopot. I ja tez.
                      Z szacunkiem.
                      Gienia
                      PS.
                      Wyrazy dla Jadzki.



                      • atrakcyjny_kazimierz Re: bardzo fajny wontek 07.02.02, 23:31
                        Pani Geniu, panie Laga a dajmy se spokój z tym panowaniem trza zaczońć sie
                        wreszcie troszkie tykać. otuż wienc własnie mnie sie pobieżnie rozchodzi w tem
                        temacie żebyśmy sie zapoznali naocznie znaczy sie osbiście. ja jestem człek
                        uczciwy jak mówie ze oddam pieniondze to mowie.
                        Laga to od czego zdrobnienie jest bo mie nic do rozuma nie przychodzi Władek czy
                        jak? a może Ty to jesteś ten z Białostockiej co o kulach chodzi i codziennie z
                        innom laskom? zresztom nieważne. rozchodzi sie mnie o to że spirytualia i inne
                        alkohole to u mie som do woli a nawet do żoliborza jak bendzie czeba. sie kolega
                        niech nie krempuje bo to wstyd taki duży chłop a sie krempuje jak jaki sodomista
                        czy jak mu tam inszy zboczeniec. i Genie zaprosimy a jak. widzi mnie sie tu że my
                        somsiady z Geniom som.
                        niech sie koleżeństwo wypowie w tem temacie bo mie tu już Jadźka wyptuje yle ona
                        ma tej golonki szykować a goloneczkie to muwie wam jako ona robi za komuny nawet
                        takej nie było a co dopiero tera jak take chude rzondzom toz one take
                        niedożywione. tak se własnie kompinowalysmy z mojo staro że trza by im jakiej
                        zupki w dwojakach nagotować i pujść tam na ten Belwieder i dac im tak ze
                        szczerego serca z tych dwojaków i chochlom wlac do michy. bo my som dobre ludzie
                        no.
                        • Gość: pan laga Re: bardzo fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 02:15


                          Panie Kazimierzu cyli, łot co, Kaziku prosta !
                          Państwo z zono to jus doprawdy takie so la cłowieka psyjemne ze cóś.
                          Ja straśnie golonecke lubie. A tak do ni i chsaniku zładowoć mało wiele, to znów
                          kartofelków tłuscykiem ze skwareckami podloć i cóś niecóś pifka, to jest, mowie
                          Ci Panie Kaziku, znacy Kaziu, cós dopiro raj .
                          Jo by pojod tego cy znów łowego, ale co Ci mom cłeku kryć ze najbardzi, to mie
                          owa Pani Gienia z somsiectwa Twego, w głowe zapadła.
                          Chciołbych Ci pedzieć, mój Kaziu, ze jo se zacynom na powage myslenie ło nij
                          brać, bo to wielce ućciwo Pani mnie sie zda ze jezd. Ale cy óno jezd pani cy
                          panna to jo za bardzo nie wim, a nie chce sie ij wydoć jakiścis prostak cy znów z
                          drugij strony cham i pytać ni mom smiałości. Ło WAcku to ja wim, ale cy ón jezd
                          ślubny cy psedślubny, to jus poincio ni mom nijakiego, tymcasem Gienuchna nie
                          jezd od tego, bym od nij owego Wacka nie psependził. Jo psependze jego, ino cy ón
                          z policjo nie wyróci wsak nazad, bo jak ón slubny to moze wrócic, a jak
                          nieslubny, to chyba racyj nie wróci ón. Co Ty o tym sondzis , Kaziuk, ze Cie tak
                          ucciwie zagadne, bo zapoznać Gienuchne mam scyro ochote.
                          Ty mie sie pytos wprost co ów laga znacy. Oj Kaziutek, no co Ty ?! Tos to nie
                          zadno laska cy inno kulo, ino  po ojcu nazwanym tak jezdem, a znów imie me cyli
                          na kście , hście znacy, co me dali óne, to jest w bzmieniu takim : Wodzisław. Óno
                          oznaco, ze jo wodę sławie cyli ze jo..., no jo nie wim, jaktes Ci to objawić...,
                          to sie nazywo, ze jo wode cy tes wóde, jako u nas niektóre godajo, sławie to tu ,
                          to z innej strony znów tam, ze jo jo cenie to wode cy tes wóde, bom sie w końcu
                          pogubił w tych łobjośnienioch.
                          Jo tam mało nawykły do pisanio, choć sie i jo po gazetoch kiedyś wypisywoł. Chyba
                          mie w gazecie co sie nazywolo : "Gazeto napisano po społu z soltysem i Marianem
                          Gołompkiem oraz dwojko dziecioków pana Drozdza Stanisława z Kobiesyc a takowoz
                          psy wsparciu probosca przede wsyćkiem Wójcika Albina powstało" - no, straśnie to
                          długi tytuł był gazety tej i ón cało pierso strone gazety tej zajmowoł, bo
                          wielkimi lietrami był wypison. Na drugi stronie, to jus listy byli od róznych i
                          ja tam pieć razy napisołem i syćkie mogli cytoć com napisoł, bo własnie tak było,
                          ze Drozdz Stanisław w dysponowaniu był masyny co drukownymi lietrami pisoła i ón
                          sycko psepisywał, co óne ułozyły do gazety i przez tako kalke to sło i latego
                          syćkie mogli cytoć. No to ja tam tys pisoł te listy o tyj drodze jo pisoł
                          najbardzi, ze jo Selong Józef zaharapcił, chocia syćkie widziały ze ja tam pirsy
                          swój zuzel z pieca nawysypywoł, bo ta droga jus nikomu sie na nic nie zdała - óne
                          wybudowały sose kole mórg Banialuk Władysławy i tam se jeździły. To ja chciał te
                          droge ucywilizowac jakoś i k sobie psygarnonć. Ale nie z chcicy ino z potseby,
                          zeby sie nie marnowała i odlogiem nie lezało. Ale Selong Józef syćko popsowal,
                          jako to óne zawse robiły te Selongi. Bo ón konflikt taki wscoł o te droge znacy,
                          ze ja do ty gazety as pisoc zacoł, choć i im z to gazeto za długo nie wysło, bo
                          sie proboscyna nas rozpił i jus nie pisoł do nij tych najwazniejsych zecy, bo tam
                          w nij najwazniejse próc tytułu , to były listy rózne, głownie moich pienć, to
                          znacy sie tylko te moje pienc syckiego listów oraz to, co probosc nas Wojcik
                          Albin umiescił cyli rozne zecy ło koscielnych sprawach i ze mse so w niedziele,
                          to znow kiedy so sumy, roraty cy rozańce - nie powiem - ciekawe to były
                          wiadomosci, ale jesce tes były od sołtysa wieści Wigra Sylwestra, wies , Kazik,
                          takie tam ile kto ma sie złozyć na mostek kole Goleci, a to znów kto co ukrad i
                          komu. Taki kryminal, jak to majo w telewizorach cy fajnych gazetach o
                          dededtektywach.
                          No.
                          To jus wis.
                           Probosc sie rospil i pisoc psestoł, to i zaras dziecioki Drozdza Stanisława sie
                          zbiesily ze ksiundz nic nie robi ino kole zagrody Selonga siedzi i duma całe dnie
                          nat flasko, to i óne po papier do miasta na gazet pisanie sedły nie bedo i gazet
                          roznosić nie bedo i jesce za piniondze na papier co drzewiej dostały nakupiły
                          pokrak monów cy jakościk tak, no i tak to sycko padło pospolu , zec mozna , ze
                          óna, ta gazeta całkiem bankructwem sie zakoncyło, bo masyna na strychu
                          wylondowała, gdzie jo zaraz najmłodsy Drozdza na censci rozebroł , bo se
                          odzutowca budował, a kiej mu nie wysło, to potem stroił z tego domowy telefon,
                          ale cy mu wysło, to jo Ci jus nie powim, bo z Drozdzem jus zas nie gadolech, gdys
                          ón sie zbiesil takoz i po stronie Selonga , co Ci wspomniałem, ze droge ukrod, to
                          stanoł, znacy ten Drozdz, go wspieroł i wspieroł, bo ón chyba chcioł, coby mu
                          Selong Józef ten co droge mojo ukrod , dowoł jabłek ze sadu zbieroc do woli
                          jesienio, co znów je na wino nastawioł Drozdz rok w rok i we wielkich ilosciach
                          ón je spsedowoł zimo jak sose zasypało sniegiem i nikt  chopom nie dostarcoł
                          zadnego godziwego napitku ani nic do sklepiku Warzychy Tekli i Bronisławy
                          /siostry bliźniacki to so wielece pikne - mowie Ci Kazik , obie dziup w dziup
                          podobne i jak taka spikierka z telewizora - Laska. nie Loska chyba-  ślicne/
                          To po owym zbiesieniu sie jego mie sie gadoć jus z Drozdzem Staśkiem nie chciało
                          i o tym domowym telefonie nic mie wiadomym wienc takoz i nie jest. Zatem mie o
                          niego nie wypytuj o tego znacy telefona co i jak, bo ci wsak nic nie powim - nie
                          ze nie chce ino nie wim. Wis jak jest.
                          Gadu, gadu , Kaźmierz, strasnie mnie zagadujes, a tu puźno i ja widze ze błendy
                          po tym ciemku zacynom sadzic. No to końce.
                          To mie odpis, co z to Gienko - cy óno wolno cy jak.
                          Cy mie tak wypado na te golonke i wogle i cy mozna pare piwek wzionc i nanieśc
                          tes do Ciebie i malzonki Jadwigi , zeby to było i zgrabnie i kurturalnie jak tsa.
                          To cekom na odpis. Pozdrowiom tako i zone Two Jadwige.
                          pan laga

                          /Jeden moj znajomy tys chcioł w fajnym wontku tym cosik napisoć i znajoma jedno,
                          ale jak znajomy to se moze pisoc, ale jak znajoma znów na odwyrtke napise, to cy
                          se Pani Gienia cóś na mnie złe nie pomysli, ze jo jakies znajomy mam a óna tylko
                          tu do mnie łoju casem pozycyc wpadnie, to ja nie wiem tego wcale jednak cy moze
                          pisoć, bo co Pani Gienia na to
                          .Bo te znajome znów cytoły i gadajo ze sie mogo fajnych zecy tu nawdowiadywac w
                          wontku tym fajnym co go Kazik nazakładałes tu onegdaj/
                          • atrakcyjny_kazimierz Re: bardzo fajny wontek 11.02.02, 00:08
                            no to zatem słuchaj Wodzisławie
                            Wodzisław to takie mniasto jak mnie sie chiba zdaje to Ty pewnikiem s tamtych
                            stron musiałes przyjechać, nie? a może jestem w błendzie
                            no ale do rzeczy mnie sie tu widzi, żeś człek piśmienny bardzo jak tak piszesz o
                            tej gazecie co to jom tam kiedyś pisałes po społu z sołtysem i innemi takiemi
                            totak sobie kompinuje cobysmy takom własnom gazete zaczli wydawac takom
                            komkurencyje dla tej Wybiórczej czy jak jom to wołajom koszernej ze to niby dla
                            miejszości narodowych w Polsce ma być przeznaczona, ale przciez te Icki to wcale
                            u nas nie miejszośc, a nawet z pewnościom wiekszosć. no to tak sobie własnie
                            kompinuje co by tak gazete zrobić ale to sie trzeba spotkać pogadać flaszkie
                            obalić. no i z tego wniosek prosty i jeden jest że jakos musiemy siem domówić. ja
                            to mysle tak nastempujonco że my sie możem jakoś dogadać na ten przyszły piontek
                            co to przed sobotom jest tylko tak coby pani Gienia nie wiedziała coby se nie
                            myślała ze my tu coś kompinujemy bez niej a jom zaprosimy swojom drogom że to
                            niby ja z mojom Jadźkom jom zapraszamy na jakieś golonkie czy też inne trunki a
                            pszy okazyji i ciebie zapozna i wszyscy bendom radzi. to tak sie na ten piontek
                            możem domówieć tak na razie wstempnie bo też i ja nie wiem czy nie masz jakich
                            innech planów na ten dzień. a ty zapytaj pani Gieni swojom drogom czy reflektuje
                            na randkie z Tobom. tak mnie sie zdaje że tak bendzie najlepiej, nie?
                            a jak Twoje znajome tez chciałyby również w tem wontko cuś napisać to czamu nie
                            nie widzę przeszkód. to przecie fajny wontek ma być
                            no to trzym sie chłopie
                            wszystkie Wodzisławy to fajne chłopaki
                            • Gość: pan laga Re: bardzo fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 19:08


                              Kaziku, cóześ ni stund ni z owund sie stan kolego moim, bo, łokazuje sie, ze
                              wontki fajne zakłodos a jo lubie jak kto co zakłado fajne . Casem Genślików
                              dzioucha łod Stacha Knojówy zakladało majtcyny ze seks sopa co ij Stachu psywiez
                              z Lublina, ale tys nie było duzo widoc i censto, bo jak je psywdziewolo, to
                              Stachu ij na krok z chałpy nie wypuscol ino sie sam wgapioł wiepsek jedyn i
                              paradowac ji po chałpie w nich kazol. Tyle nase, cośmy se z chopami psez spare we
                              firanecce nauglondali bez łokono..
                              Ja Ci, chopie, padam, co i Kaziki so tengie głowy i chopy fajne nad wyroz jak to
                              mówio.
                              Wodzislaw, Kaźmierz, to takie miasto jest. Ono sie calo nazwo swo, to wabi
                              Wodzisław Ślonski. Ale Ty, Kaziku we wielgaśnym błendzie sie znalozłes. Jak to
                              mówio ruskie chopoki - Tys w oszybce sie znaloz, gdys to nie ja sie nazywom
                              "Wodzisław" łot tego mniasta ślonskiego, ino ono sie tak nazwało po moij tam
                              jedny wizycie - tak sie mno te Ślonzaki zachwyciły. Bom wielko tam zadymno
                              ucieche im sprawił - piknie spiwoł, wielce zgrabniuchno gorzałecke popijoł i
                              gzecnie sie po onych alkoholach sprawowol - poezyj na ceść tych Ślonzaków
                              naukłodol, to i óne mnie uwielbiły se i tak z miasta, co sie zwało "Bandgruga
                              Cielesna Gorna" /ale gupio , Kazicku, cys nie ?/, no to z takij nazwy, óni psesli
                              do nazwy "Wodzisłow" i jescem
                              im dorodził coby go se nazwali "Ślonski" do tego na dokładecke.
                              Jo ich tem, Kaziku, ukontentowaoł wielce, aze mi na droge dwie psygarsci i monki
                              doli, i cukru, i smalcyku z cebulo dolozyli i cego tam jesce w zawiniontko
                              podrozne nie dali jej jej
                              Bo wis, Kaźmis, jo to w te i nazad w Polsce bywom, jesce gdzies indzij mogliby
                              ludziska coś se ponazywac moim imieniem i ciensko by było odroznić te polskie
                              Wodzislawy. A tak - momy jus Ślonski, a tero, jo ni wim niby to, ale cosikem
                              słysoł, chco i Warsawe Waso psekscić na Wodzisław, ino ze bendzie to Mazowiecki
                              Wodzisłow bonć Wodzisłow Napseciwpyrlandzki. Bo wis - dwa so łobozy. Jedne gadojo
                              zeb nie nazywoć "Mazowiecki", bo óne twierdzo, ze to pospolite. Znacy im chodzi,
                              ze w tem slowie "Mazowiecki" to ijst zwykłość i ze óno nie ijst mocno charakterne
                              I mówio, ze "Napseciwpyrlandzki", to syćko wyrazo i ze jezd samołokreślenie i
                              fogule.
                              A drugie mówio, ze jak sie tak zacno samookreslać, to ich potem na Targ Poznański
                              nie wpusco ani nigdzie. Jo tom nie wim co jim tak zalezy. Cemu óne na targ inny
                              iśc nie mogo, ale jak nie to nie.
                              Óny sie mnie pytajo na ten temot, ale ja sie narazoc nie bede. Jom znad moza,
                              choć mowioncy bardzij po dolny Polsce i jo mieskoł i nad Łodro, i nad Parsento
                              nad Baltykiem, i nad Warto, i teroz nad Wislo i po co mie zadziroć z innemi psez
                              te "napseciwpyrlanckośc".
                              Chco sie zwoć Wodzislow, bo mie tak łuwielbili, to niech se zwo te Warsowe
                              Wodzislawiem, ale z tem Mazowickiem cy Napseciwpyrlandzkiem, to niech se same
                              zrobio jok uwazajo.
                              Łoj Kazimierz, a Ty mie znów zagodol, na marginesy rozne i na abstrahujonce zecy
                              wywlókl, a tu sie tsa końkretnie wypowiedzieć. Jo Ci powiem, ze my łodpór ty
                              Wyborcy cy tam Wybiórcy doć mozemy, bo to jus za duzo tego dobrego - óny se
                              pobudowały tylachny gmoch lo siebie i , Kazik, uwiezys Ty, ze óny tam we środek
                              gmochu- swego siedliska nawet palmy posadzily ? Ty mi nie mów, Kazimierz, ze jo
                              gupoty gadom, bo same na zdjenciu pokazaly ze w domu se dzew nasadzily łod groma.
                              Tak im dobze i takie to gupoty w tem bogastwie wyprawiajo, wienc co Ty to mówis
                              ło nasy gazecie, to to jest mondre, Kazik. Tsa dac łodpór tem Żydom cy nie Zydom.
                              Mozemy dac łodpór komu nie bondź, własno, dorodno gazecine zakładajonc.
                              Mozemy se to obmowić - jo tom chentnie z Jaćko Twojo sie poznom, a i golonecki
                              pojim. Gozołki to ja racy nie uwazom, bo jo bardzij piwny kamrot jezd.
                              Gieniuchne se psygruchom, choc jo widza, co dzioucha posmutnioła mocno. Moze óna
                              sie skrycie w Tobie lubuje , Kazmierz ? Jakos tako tensknico z niej bije i to nie
                              jist tensknico do mnia. Psykro, bom bardzo ładny chop ja jest - syckie to mówio,
                              miasta na mo ceść nazywajo, a tu takie zecy mas tu babo placek.
                  • Gość: pan laga Re: fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 00:56
                    wesola_gienia napisał(a):

                    >
                    > Panie Laga, ja tam skromna kobita jestem i gdzie mnie tutaj o takich
                    > zberezienstwach dyskutowac, o jakims cialku. Wacek nie zobaczy, bo on kompjuter
                    > a
                    > nie uzywa, ale inne ludzie mogo. Jak by pan byl jakis blondyn, taki duzy, co by
                    >
                    > czlowiek przy nim czul sie jak maly, to bym pana tez zapoznala. A co mi tam!
                    > Tak jakos wiosennie siem czuje.
                    > A pan Laga to jakie wino smakuje?
                    > Z powazaniem.
                    > Gienia
                    >
                    Miła Pani Gieniuchno,
                    Ojżesz, jakie ja mam szczęście wielgachne !!!
                    Takem Panio wyhaczył se i pomyśloł - a moze sie uda zapoznać te miło panienke,a
                    tu, uważasz Pani, uwaga panina na mnie se troche spoczela i znienacka postury
                    mojej i czupryny koloru ciekawość Pani Gienuchna okazuje. Jakim rad, Pani
                    Gieniuchno, jakim rad, bo i mie sie ta wiosna cosik czepio, choć gadajo w
                    telewizorach, ze zimo sie nijak za mórz odmety nie wyniosla jeszcze. Ale, ja dla
                    Pani Gieniuchny,to te zime, jakby co, gotówem siekiero pognac precz.
                    Tem bardziej rad paninym słowom, bo ja wielki chlop i włosy jak ten len noszę na
                    codzień, Pani Gieniu. Przysięgom sie na milosć Boga Ojca, co nic nie nabierom.
                    To jeźli Pani takich chopów na mysli ma, ze one majo szanse u Pani i jakby ten
                    Wacek nic nie wiedzioł, to Pani by się zapoznać ze mno ochote szczere miała ?
                    rączki całuje bielutkie i do nóżek pilnie takoż i z pokoro padam
                    pan laga
                    /Musisz wiedzieć, Pani Gieniu, co przy mnie wszystkie panny zawsze sie tycie,
                    tycie czujo i zadowolnione so wielce z mej postway.
                    A Pani Gienia, ze sie tak spytom, to jakie włosuchny ma ?/
                    • wesola_gienia Re: fajny wontek 07.02.02, 21:33
                      Prosze Pana Lagi, alem sie uradowala pana listem. Pan taki mily czlowiek. I duzy,
                      co zawsze dla prawdziwej kobiety, takiej jak ja, najwazniejsze. Chociaz do Stachy
                      to kiedys zachodzil jeden taki konus, ale za to bardzo sliczny byl. Dopiero jak
                      Stacha zaszla, to sobie poszedl. Teraz Krzysio ma 15 lat i widac, bedzie taki
                      nieduzy jak jego ojciec. A ja tak sobie myslala i mysle, ze ja bym nie chciala
                      takiego konusa miec w chalupie, ani starego, ani nie starego.
                      Ech, co ja tutaj gadam. Jeszcze pan Laga sobie pomysli, ze ja kogos na dzieciaka
                      szukam. A ja by tak wolala na jakis spacer pojsc pod pachie z duzym mezczyzna.
                      Tak pod oknami, coby Stacha i inne mnie dobrze zobaczyly. Juz kiedys ta wiosna
                      przyjdzie, albo pan Laga ja przegoni (jaki pan dobry) i wtedy wszystkie baby z
                      Czynszowej sienda w oknach. Och, jak mnie sie dobrze na sercu robi, kiedy o tym
                      zamyslam.
                      Nawet Wackiem sie nie martwiem. Jak my we dwoje, takie duze, bedziem w
                      mieszkaniu, to Wacek juz nie wejdzie. Moze nawet przez 2 miesiace. Myslem, ze pan
                      Laga bylby zadowolniony. Ja juz jestem, kiedy tak czytam o wlosach jak len. Jakie
                      one musza byc ladne.
                      Pan dobrze mysli, panie Laga, zem ja kurtularna. Nawet ta nowa z kiosku, co u
                      niej gazete kupuje, tez tak mowi. A ona taka wiecej swiatowa, nawet za krajem
                      kiedys byla, to ona wie, co mowi. Tylko jednego nie wiem dobrze; dlaczego pan
                      Laga do szanownego pana Kazimierza cos o golym pisze. Ja jestem ućciwo panienka,
                      prosze pana Lagi.
                      Jak to dobrze, ze ta wiosna juz idzie.
                      A wlosy to ja mam teraz rude, prosze pana, bo nas za duzo bladynek na zakladzie
                      bylo.
                      Z roznymi wyrazami.
                      Panska Gienia
                      • Gość: pan laga Re: fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 00:21
                        wesola_gienia napisał(a):

                        > Prosze Pana Lagi, alem sie uradowala pana listem. Pan taki mily czlowiek. I duz
                        > y,
                        > co zawsze dla prawdziwej kobiety, takiej jak ja, najwazniejsze. Chociaz do Stac
                        > hy
                        > to kiedys zachodzil jeden taki konus, ale za to bardzo sliczny byl. Dopiero jak
                        >
                        > Stacha zaszla, to sobie poszedl. Teraz Krzysio ma 15 lat i widac, bedzie taki
                        > nieduzy jak jego ojciec. A ja tak sobie myslala i mysle, ze ja bym nie chciala
                        > takiego konusa miec w chalupie, ani starego, ani nie starego.
                        > Ech, co ja tutaj gadam. Jeszcze pan Laga sobie pomysli, ze ja kogos na dzieciak
                        > a
                        > szukam. A ja by tak wolala na jakis spacer pojsc pod pachie z duzym mezczyzna.
                        > Tak pod oknami, coby Stacha i inne mnie dobrze zobaczyly. Juz kiedys ta wiosna
                        > przyjdzie, albo pan Laga ja przegoni (jaki pan dobry) i wtedy wszystkie baby z
                        > Czynszowej sienda w oknach. Och, jak mnie sie dobrze na sercu robi, kiedy o tym
                        >
                        > zamyslam.
                        > Nawet Wackiem sie nie martwiem. Jak my we dwoje, takie duze, bedziem w
                        > mieszkaniu, to Wacek juz nie wejdzie. Moze nawet przez 2 miesiace. Myslem, ze p
                        > an
                        > Laga bylby zadowolniony. Ja juz jestem, kiedy tak czytam o wlosach jak len. Jak
                        > ie
                        > one musza byc ladne.
                        > Pan dobrze mysli, panie Laga, zem ja kurtularna. Nawet ta nowa z kiosku, co u
                        > niej gazete kupuje, tez tak mowi. A ona taka wiecej swiatowa, nawet za krajem
                        > kiedys byla, to ona wie, co mowi. Tylko jednego nie wiem dobrze; dlaczego pan
                        > Laga do szanownego pana Kazimierza cos o golym pisze. Ja jestem ućciwo panienka
                        > ,
                        > prosze pana Lagi.
                        > Jak to dobrze, ze ta wiosna juz idzie.
                        > A wlosy to ja mam teraz rude, prosze pana, bo nas za duzo bladynek na zakladzie
                        >
                        > bylo.
                        > Z roznymi wyrazami.
                        > Panska Gienia
                        Gieniuchno Droga.
                        Ronczki Panine spiesze ucalować prentko, bom dzis jeszcze nie mioł radosci tego
                        robic, a snu bym ni mioł ani nic jakbym se Panio nie łobcołowoł.
                        Ja to Pani cosik pedzieć muse. Ja nie za bardzo w stolycy sie rodził, to jo nie
                        wim cy by sie Pani Genowefcia ze mno zadawoc chcioło, jakby łot pocontku łuno to
                        widzioło. Ja se tu zyje w ty Warsowie, ale ja narodzon kaj indzij i ja sie krył
                        nawet ze ja nie warsowiok ino jakiściś niedojdo z ty Wólki cy gdzieś i ja dlaetgo
                        robił ,co ino móg, coby sie Pan Kazimiez i Panienka Genowefcia nie łobocyli, ze
                        ja bardzi taki wsiowy jezdem i ja sie starał redachtorów mundrych ze stolicy i
                        pismaków pseróznych pismo nasladowoć coby sie niekt nie spostseg kaj ja sie
                        rodził. Ale pomyslałek, ze Panna Gieńcia toko lo mnie psymilno i Pan Kaźmiez toki
                        cłek tys psymilny i ucony - na wontkach fajnych ón sie zno, to i innego zrozumi,
                        ze tak ładnie sie wysłowić nie umi. To ja sie jus ze swo mowo kryć nie bede.
                        Do zecy, Panienko Gienko.
                        Jo bych z Panienko na spacer sed i sed cy to Panienka dziecioka by chciała, to by
                        zrobił, cy balonika dmuchanego abo łakoci insych nakupił z chyncio. Bo jo nie
                        jezd zoden bidok ani jakiś bez roli chop. Jo i kobyłke mioł i wiepskiem
                        dysponowoł nimem tu psyjechoł.
                        A mnie Pani, to jak nic bardzo do dusy psypadła. Widoc, ze z Pani Gieni bardzo
                        psyzwoito niewiasto, a ja to se jus drewiej na psyzwoitość postawił.
                        Ja tys bardzi taki psyzwoity jest cłek, co słów po proznicy babom do us nie
                        sadzi. I nie zaden ja konus. Wiegi jezdem i fogle nie gupi, co mogo Pani Gieni
                        moi poświodcyć w kazdy kfili. Nie. Kwili. Znacy sie - w kazdy hwili. Chfili. Ło.
                        Tera dobze.
                        To ja te wiosne w Panine progi ganiał bede w te i nazad i sie z Panio Gienio pod
                        łoknami jak nic zanimafestuje pod roncke nicem wielkie państwo maserowoć
                        bendziem, ale i Pani Gieniuchna musi mie łobiecoć, ze juz po tym spacerowaniu, to
                        na Wacka cy tom innego Fredka, to sie Pani Gienia racyj nawet nie łobejzy.
                        O ty łucćiwości Paninej, to ja jus pedzioł, ze ja jo cuje mocno. Ja se tak do
                        Pana Kaziko zagodoł, jak to chłopy, bom kcioł tys byc taki równy i światowy oraz
                        łobeznony niby to w stolicy. To znacy sie w stolycy chyba Wy tu godocie.
                        S to rudościo włosów Paninych, to ja nie wim. Cy to wypodo ? Cy to sie nie gapio
                        za Panio Gienio Wesołom ? Cy to cerwone som włosy, cy bardzi takie ryze ?
                        Bo u nos, to jak obaco, ze któroś włosy farbo popaćkało, to zaras na nio gadajo.
                        Ale moze tu nie gadajo - na tym to ja sie nie wyznaje za bardzo.
                        Pani Gieniu, a pije Pani wino takie bardzi kwaskowe cy słodziuchne ?
                        Bo Pani sie mie o wino pytala, a ja jakn ten milcyk, to teraz zagaduje sprawnie.
                        roncuchny raz jesce całuje obficie
                        takiem sie rozgadoł, bo tys i miło z mundro kobito pogadać ło świecie i zwycajach
                        oraz jak Wacka sie pozbywoć bendziemy
                        to ja sie kłoniom
                        somsiadkom sie tys kłoniom
                        laga
                        /Cytom se i cytom w te i nozod ten list Paniny i takom uradowony ze mi sie
                        trafiło miec nadzieje ze tako mondro Panie Gienie zapoznom. A tomi chopoki
                        pozazdrosco !/ 

                        • Gość: wesola_gienia Re: fajny wontek IP: 213.76.146.* 12.02.02, 14:32
                          MOJE GRATULACJE PANIE KAZIMIERZU!
                          Wieeeeeeeeeeeelkie!
                          I tylko zal, ze w zaproszeniu Gazety nie ma mowy o osobach towarzyszacych...
                          Kiedy juz sie pan nacieszysz, to nie zapominaj, ze ja czekam....
                          Taka sobie (malo)wesola Gienia...
                          • Gość: pan laga Re: fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 19:12
                            Gość portalu: wesola_gienia napisał(a):

                            > MOJE GRATULACJE PANIE KAZIMIERZU!
                            > Wieeeeeeeeeeeelkie!
                            > I tylko zal, ze w zaproszeniu Gazety nie ma mowy o osobach towarzyszacych...
                            > Kiedy juz sie pan nacieszysz, to nie zapominaj, ze ja czekam....
                            > Taka sobie (malo)wesola Gienia...

                            Gienka. Nie bede owijoł. Widze ze Ty smutno. Moze by Ci dobze było pojiść ze mno
                            golonki i popic cego u Kazimieza i Kaźmiezowej Jaćki ?
                            Jestem, jako sie zeklo, pozundny chop i niebzytki.
                            pan laga
                            • Gość: pan laga Re: fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 19:53
                              Dodać muse,ze se teraz dopiro psecytolem,ze Kaziku,wontek Twoj został nalezycie
                              łocenion.
                              Ja zaś od pocontku wsak tez nawionzywałem do tego ze ten wontek jest fajny.
                              Tak jak Ty powiedziolem ze fajny to wontek i dlatego sie tu zagnieździlem w
                              wontku tym fajnym.
                              I mnie ciesy bardzo ze te Zydy cy nie Zydy, choć piso to Stolecno źle, łoj bardzo
                              źle, takij gazeciny to nie pisuje ani Pyrlandia, ani Pomoze, ani Slonsk, ani
                              Kraków, ani tys Warmia oraz Mazury. Ja myślolech ze to tu bendzie najlepso gazeta
                              ze środka ty Wyborcy cy Wybiórcy, a óna zla jest. Najgorsiejsa jako widziołech.
                              Ale ło tym to ja kiedy indzij, bo my teraz świento mamy wontku fajnego.
                              Ze tys óne jednak sie poznały na wontku fajnym Kazimieza - psypominaom, ze jestem
                              sobie kolegom Kazimieza tego, co wontki fajne zakłada se kiej mu sie spodobo,
                              jakby chto nie wiedzioł ze jo znom tego Kazimieza sławnego co to fajne wontki
                              jakby nigdy nic pise ón.
                              Natomiast ja Ci Kazimiezu skłodom gratulacje za to ze Twą inicjację tu doceniły
                              óne i wynagradzajo wyciecko po swem łobejciu. Inicjacja była fajna bo to
                              zecywiscie fajny wontek , ale Ty Kazimiezu jak óne Cie tam wpusco, to lepij łoboc
                              cy óne se naprawde nasadziły dzew w tyn dom we środek i cy to so palmy te dzewa,
                              bo sie wiezyc nie chce ze te niemondre se Afryke robio na własne zycenie w domu
                              we srodku.
                              pan laga
                              /Cyli prosta - Wodzisław/
                            • wesola_gienia Re: fajny wontek 12.02.02, 20:23
                              Gość portalu: pan laga napisał(a):
                              > Gienka. Nie bede owijoł. Widze ze Ty smutno. Moze by Ci dobze było pojiść ze mn
                              > o
                              > golonki i popic cego u Kazimieza i Kaźmiezowej Jaćki ?
                              > Jestem, jako sie zeklo, pozundny chop i niebzytki.
                              > pan laga
                              Pan taki domyslny, panie Laga. Bo mie siem ten smutek tak zalegl, kiedym ja
                              poczytala, ze pan Kazimierz taki slawny sie zrobil. On teraz z taka zwykla kobita
                              jak ja, pewno nie bedzie chcial pogadac, nawet na takim fajnym wontku. On pojdzie
                              na pokoje pokoje w prawdziwej gazecie, a tam tyle redaktorow i redaktorek tez.
                              Kto wie, moze on nawet o swojej Jadzce zapomni.
                              Mysli pan, panie Laga, ze on o nas nie zapomni? I zaprosi do siebie? Na golonkie
                              i to piwo?
                              Panie Laga, pan taki dobry czlowiek jest. I pozundny chop i niebzytki. Jak ja
                              siem cieszem, ze pan sie znalaz na tym fajnym wontku panakazimierzowym..
                              I tylko tak mi zal, ze nie pojdziemy wszyscy razem na te bibe do gazety.

                              • pan_laga Re: fajny wontek 13.02.02, 00:15
                                wesola_gienia napisał(a):

                                > Gość portalu: pan laga napisał(a):
                                > > Gienka. Nie bede owijoł. Widze ze Ty smutno. Moze by Ci dobze było pojiść
                                > ze mn
                                > > o
                                > > golonki i popic cego u Kazimieza i Kaźmiezowej Jaćki ?
                                > > Jestem, jako sie zeklo, pozundny chop i niebzytki.
                                > > pan laga
                                > Pan taki domyslny, panie Laga. Bo mie siem ten smutek tak zalegl, kiedym ja
                                > poczytala, ze pan Kazimierz taki slawny sie zrobil. On teraz z taka zwykla kobi
                                > ta
                                > jak ja, pewno nie bedzie chcial pogadac, nawet na takim fajnym wontku. On pojdz
                                > ie
                                > na pokoje pokoje w prawdziwej gazecie, a tam tyle redaktorow i redaktorek tez.
                                > Kto wie, moze on nawet o swojej Jadzce zapomni.
                                > Mysli pan, panie Laga, ze on o nas nie zapomni? I zaprosi do siebie? Na golonki
                                > e
                                > i to piwo?
                                > Panie Laga, pan taki dobry czlowiek jest. I pozundny chop i niebzytki. Jak ja
                                > siem cieszem, ze pan sie znalaz na tym fajnym wontku panakazimierzowym..
                                > I tylko tak mi zal, ze nie pojdziemy wszyscy razem na te bibe do gazety.
                                >
                                Panienko Gieniu, niechze sie Pani roshmuzy , bo to ni mo co zalowoc. Jo to Pani
                                powim zem w takij redakcyji to sie jus nasiedzioł onegdoj duzo duzo ino zal po
                                prowdzie ze nie łobocym tych dzew co je w ty nowy redakcyji nasadzili we srodku
                                domu.Ale Pan Kazimiez ze zono nam łopowiedzo ło palmach i sycko sie udo bo to
                                fajny wontek jest i ni mo zeby co sie nie udalo i źle sie zdazylo ino niech
                                Panienka Gienka temu ksiendzu z a nic nie zawiezy, bo ón chocia cłek Pana Bócka
                                jis to kłamie ze jo mom łoko chrome i jo sie martwie co Gienia pomysli ze jo
                                okłomoł jok pies joki podły ze jo ładny a ja łodny jezd pan laga doprawdy
                                zaswiadcyc moge pod słowem zebym tak wontku tego fajnego łodwiedzic jus nie mog
                                nigdy.
                                amen
                                pan laga całuje Panio Gienie po roncuchnach
                                jak Pani Gieni zal tych palem ze łosobiscie ich nie łobocy, to niech sie Pani
                                Gienia pod pache Panu Kazimiezowi tys wpakuje i jeeeedzieeee bo sie ni mo co
                                scypoc
    • lelu Re: od Rydzyka 12.02.02, 20:11
      O Wy grzesznicy przeklęci. Dokładnie ja sobie Wasze listy przczytałem. Za słowa
      Wasze Gazeta dała nagrodę, ale gwarantuję Wam, że czeka Was kociol smoły, co na
      sądzie ostatecznym wyjdzie, jak szydło z worka.
      Rydzyk- dyrektor
      • wesola_gienia Re: od Rydzyka 12.02.02, 20:44
        lelu napisał(a):
        > O Wy grzesznicy przeklęci. Dokładnie ja sobie Wasze listy przczytałem. Za
        słowa Wasze Gazeta dała nagrodę, ale gwarantuję Wam, że czeka Was kociol smoły,
        co na sądzie ostatecznym wyjdzie, jak szydło z worka.
        > Rydzyk- dyrektor
        Prosze pana Lelu!
        Ja pana nie znam! A pan tak na nas krzyczy, jak Ojciec jakis. Za co?! Ja porzadna
        kobieta jestem! I pan Kazimierz tez! On tez jest ojcem tego fajnego wontka. A pan
        Laga to juz w ogole.... I ladny i porzadny, i chyba mnie lubi. A pan nie!
        Dlaczego?!

        • lelu Re: od Rydzyka 12.02.02, 21:06
          Ja tam prawie wszystkie kobitki lubię, poza żoną. Tfu, żonę lubię, bo jej nie
          mam- nie wolno celibat.
          A Pani to się chce z Panem Lagą skojarzyć i to pewnie w celu prokreacyjnym, co
          ja u siebie pochwalam, ale u innych znieść nie mogę.
          PS. Pan Laga podpadł mi przed chwilą w innym wątku: Wrocław- Warszawa i nie
          dlatego, ze pochodzę ze starej warszawskiej rodziny, ale, że nie przepadam za
          jednoznacznymi stanowiskami świadczącymi o bielmu na oku.
          Tak więc jeśli nie dojdzie, czego życzę, do konsumpcji znajomości z Panem Lagą,
          to służę swoją osobą- w całości.
          • wesola_gienia Re: od Rydzyka 12.02.02, 21:09
            Trzymam za slowo!
            • wesola_gienia Re: od Rydzyka 12.02.02, 21:11
              A czy pan tez jest ladny, tak jak pan Laga?
            • lelu Re: od Rydzyka 12.02.02, 22:06
              Za słowo, to każdy głupi potrafi. Jestem zdecydowanie ładniejszy.
              • atrakcyjny_kazimierz Re: od Rydzyka 12.02.02, 22:17
                panie ... panie... co sie pan czepił pani Geni co? pani Genia jest porzondna
                kobieta i sie z ksiendzamy nie bendzie zadawała bo to grzech jest. no. i nie
                mieszaj mie pan we wontku bo jak cza było to pana nie było a tera to już jest
                po musztardzie
                • lelu Re: od Rydzyka 12.02.02, 22:46
                  Młody człowieku, to właśnie z księdzem nie ma grzechu. No, żeby podstaw nie
                  znać i pchać się na forum- to przesada.
          • pan_laga Re: od Rydzyka 12.02.02, 23:55
            lelu napisał(a):

            > Ja tam prawie wszystkie kobitki lubię, poza żoną. Tfu, żonę lubię, bo jej nie
            > mam- nie wolno celibat.
            > A Pani to się chce z Panem Lagą skojarzyć i to pewnie w celu prokreacyjnym, co
            > ja u siebie pochwalam, ale u innych znieść nie mogę.
            > PS. Pan Laga podpadł mi przed chwilą w innym wątku: Wrocław- Warszawa i nie
            > dlatego, ze pochodzę ze starej warszawskiej rodziny, ale, że nie przepadam za
            > jednoznacznymi stanowiskami świadczącymi o bielmu na oku.
            > Tak więc jeśli nie dojdzie, czego życzę, do konsumpcji znajomości z Panem Lagą,
            >
            > to służę swoją osobą- w całości.

            Ale tys z ksiundza niechwalebny cłek.I taki to cłek na tym to wontku fajnym sie
            znalaz... Taki hinpokryt jakowyś. Ksiunc ma słuzyć Panu nasemu, a nie po forach
            sie slajać i baby rwoć. I jesce sie ksiunc zadrosnie mnie ucepil i ksiunc kłamie
            panience Genice zem chromy jaki na łoko co nie jest prawdo i ksiunc panienke
            Gienke kce nastrosyc i ło kreacjach ij godo. Jakie tom kreacje znów, bo jo ni wim
            ło co sie ksindzu rozchodzi. Ze niby mnie po głowie świństwa chodzo we zwionzku z
            Gieni osobo ? Dobze na ksiendza w ty gazecie gadojo niechentnie racy, bo ksiunc
            tylko zadymy robic kce a ludzi kłócic. na co to ksiendzu,jak ksionc i tak niemoze
            nic z temi kobitomi?
            pan laga
    • atrakcyjny_kazimierz Re: fajny wontek 12.02.02, 22:39
      no
      najsampierw to musze ogromnie i wielce podzienkować Geni i Wodkowi że mie tak
      widzialnie pomogli w tem wontku że on taki fajny jest. no i redachtorom że mie
      docenili ze ja takie fajne wontki umię zakładać. bardzo was lubie redachtory
      wszystkie redachtory to fajne chłopaki.
      tera mie sie nasówa takie zapytanie czy ja mogie te mojo staro ze sobo
      przytargac bo tam nigdzie nie stało że mogie a ona mnie tu glendzi za uszamy.
      no i czy te towarzystwo znaczy panie Genie i Wodka też mogie zaprosić skoro
      jezely oni takie pomocne mie byli?

      spowarzaniem
      Kazimierz
      • pan_laga Re: fajny wontek 13.02.02, 00:07
        atrakcyjny_kazimierz napisał(a):

        > no
        > najsampierw to musze ogromnie i wielce podzienkować Geni i Wodkowi że mie tak
        > widzialnie pomogli w tem wontku że on taki fajny jest. no i redachtorom że mie
        > docenili ze ja takie fajne wontki umię zakładać. bardzo was lubie redachtory
        > wszystkie redachtory to fajne chłopaki.
        > tera mie sie nasówa takie zapytanie czy ja mogie te mojo staro ze sobo
        > przytargac bo tam nigdzie nie stało że mogie a ona mnie tu glendzi za uszamy.
        > no i czy te towarzystwo znaczy panie Genie i Wodka też mogie zaprosić skoro
        > jezely oni takie pomocne mie byli?
        >
        > spowarzaniem
        > Kazimierz


        Jo by Ci , Kazik,pedziól tak po nasemu trochu : nie certol Ty sie, ino kobite swo
        łap pod pache a zabiroj pod te ichnie palmy, niech se kawał świata dzioucha
        łobocy, to potemm bendzie troche cicho siedziec i ło palamach wyborcych rozmysloc
        inno i se wrazenio z ty redakcyji psypominoć, o kompiuterach pomyśliwoć i
        tamtejscych z gazety owy pismakoch rozpatrywoć we głowie sprawy a ty se pifko we
        spokoju popijoć bedzies. Nie pytoj sie Ty nikogo, ino jo zabiroj cłeku - tos óni
        Ci zony nie psependzo, skoro Ty im takie fajne wontki zakłodos. Ino cicho,żeb to
        wiency ludzi na takie pomysly nie wpadlo coby zabiroć ze sobo a to zony a to
        menzo swego... Zabiroj Jaćke i sie nie pytoj bo kobita tys jist cłowiek.
        No.
        I baw Ty sie tam dobze , a o nasym wontku fajnym nie zapominoj, bo mie tu ksiunc
        napad i jo nie wim co robic bo do ksiendza wypodo sie ze sacunkiem podłozić ale
        ón pannie Gience we łbie psewroco i óna moze pomyslec co ja po prowdzie mam łoko
        jakiejściś niewydazone.I ten ksunc tu konfliktuje naród - moze jego tsa łobic
        łobuchem bez łeb a radyjo mu wyciepnąc prec, to sie poprawi ón.
        To by było niedobre lo mnie, jakby ón mie skonfliktowoł z Gienko , bo bych mioł
        sztres od tego i bych pooooooszedl w Polske nawalić sie kiej wór.
        pan laga
        • wesola_gienia Re: fajny wontek 14.02.02, 13:15
          Dzisiaj jest taki specjalny dzien.........
          Jak to u nas mowia - nowa swiecka tradycja. Z Hameryki. Ona nawet ladna ta
          tradycja...
          A pan Laga jakos milczy. A ja jakos coraz bardziej smutna...
          • Gość: pan_laga Re: fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 02:15
            wesola_gienia napisał(a):

            > Dzisiaj jest taki specjalny dzien.........
            > Jak to u nas mowia - nowa swiecka tradycja. Z Hameryki. Ona nawet ladna ta
            > tradycja...
            > A pan Laga jakos milczy. A ja jakos coraz bardziej smutna...

            Gieniuchno Ty Moja,
            Smutasku. Co Ciebie się dzieje ? Powiedz Ty ladze, moze laga co zaradzi.
            Bo wis, Gieniuchno, ja calych dzien myśloł i mysloł cy Ty to tradycje nowe uwazos
            cy nie.
            Bo jedne uwazajo, a drugie znowus, to sie łobrazajo, jak jem cóś zrobic fajne w
            tym dziń cy cós doć. Mówio ze to hamerykanizacja, ze nam tso narodowych łobycojów
            a nie łot insych broć.
            Ale, skoro Panienka Gienuchna, owo tradycje uwozo, to jo, choć to jus północek
            minoł i kiejby tak praktycnie pospoziroć,to tego Waleńtego jus diabli wzieni,
            jednakos jo i tok lo Panienki Geni wirsyk walentowy ułkłodom i w te pendy Gieni
            go zapodaje :
            Dla Gieni Carownyj i Piknyj ten wiers
            I mozes go , Gieniu, na zawse se mieć.
            I nie tsa Walentów i kobit dniów,
            By Gieni dać wiadrko zapachu bzów.
            By dać Gieni serce caluchne i kwiat,
            Wi o tym i muroz, i muroza brat.
            A kazdy kto Gieni Miluchny zaskodzi,
            Pojedzie naprendce do bzydkij Łodzi.
            Wygonion ón bendzie stu noców i dniów,
            As sam se łobocy, co gupi był znów.
            I wtedy se moze z bukietem akacji,
            Zaprosić Gieniulke do jakijś redakcji,
            Wypijo i kawe, i piwa dwa,
            I znow jus je lo nich Warsawa ta.

            Oto , Gieniu, moja lo Ciebie Waleńtynka - poezjo owa w tejze chwili na
            zapotsebowanie pilne w sprawie rozweselenia Twoij łosoby utwozono lo Ciebie ino
            Twój pan laga
            • wesola_gienia Re: fajny wontek 15.02.02, 10:09
              Panie Laga, pan to jest......
              Jak wiosna....
              • Gość: pan_laga Re: fajny wontek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 14:17
                wesola_gienia napisał(a):

                > Panie Laga, pan to jest......
                > Jak wiosna....

                Nooooooooooo.............
                A tyroz tom, Dziecioku Miły, załatwion....
                Słonecka wiele !
                laga panisko
    • atrakcyjny_kazimierz wruciłem 15.02.02, 23:32
      no i fajnie było prawie tak jak ten wontek. odziałem sie galanto i wypachniłem
      perfumem jak stróż na Boże Ciało patrze a tam pan naczelny znaczy sie tera to
      już dla mie Adam bez krawata wcale przyszed ale fajny gośc z niego jest bardzo
      go lubie. no i pienkne tam te palmy majom prawie ze jak na Karaibach jakowyś
      czy cuś. wziełem jedne dla mojej starej ale mnie na tramwaju jakieś obuzy
      listki wszystke poobrywały i ostał mnie sie tylko taki jedyn badyl co to z niem
      wstyd było do doma wracać. ale jeszcze tam wroce i urwe sobie jeszcze jedne
      dżewo bo żem Jadźce obiecał to musowo przynieść. no i wszystko tam take jasne i
      wielkie jak to w świecie być powinno i takie całe ze szkła jak to jeden nasz
      polski wieszcz narodowy pisał i komputrów tyle tam majom żem w zyciu tak wiele
      nie widział i takie mondre ludzie tam pracujom co to sie na polityce znajom i
      innech rzeczach ważnech i poważnech. i takie marnmury som na podłodze i insze
      parkety tyż i windy take srebrzyste. no pienknie jak nie wiem co
      no to chyba tyle. jak sie mnie cuś przypomni to Wam jeszcze opowiem. a teraz
      nalej mnie Jadźka kobieto piwa do tego mojego nowego kubka tylko mnie na mojom
      nowom koszulkie nie rozlej
      • Gość: pan_laga Re: wruciłem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.02, 01:31
        atrakcyjny_kazimierz napisał(a):

        > no i fajnie było prawie tak jak ten wontek. odziałem sie galanto i wypachniłem
        > perfumem jak stróż na Boże Ciało patrze a tam pan naczelny znaczy sie tera to
        > już dla mie Adam bez krawata wcale przyszed ale fajny gośc z niego jest bardzo
        > go lubie. no i pienkne tam te palmy majom prawie ze jak na Karaibach jakowyś
        > czy cuś. wziełem jedne dla mojej starej ale mnie na tramwaju jakieś obuzy
        > listki wszystke poobrywały i ostał mnie sie tylko taki jedyn badyl co to z niem
        >
        > wstyd było do doma wracać. ale jeszcze tam wroce i urwe sobie jeszcze jedne
        > dżewo bo żem Jadźce obiecał to musowo przynieść. no i wszystko tam take jasne i
        >
        > wielkie jak to w świecie być powinno i takie całe ze szkła jak to jeden nasz
        > polski wieszcz narodowy pisał i komputrów tyle tam majom żem w zyciu tak wiele
        > nie widział i takie mondre ludzie tam pracujom co to sie na polityce znajom i
        > innech rzeczach ważnech i poważnech. i takie marnmury som na podłodze i insze
        > parkety tyż i windy take srebrzyste. no pienknie jak nie wiem co
        > no to chyba tyle. jak sie mnie cuś przypomni to Wam jeszcze opowiem. a teraz
        > nalej mnie Jadźka kobieto piwa do tego mojego nowego kubka tylko mnie na mojom
        > nowom koszulkie nie rozlej

        Dobze,Kaziutek, dobze.....
        Doli Ci ciut jeść ?
        A pić doli ?
        A jak w kiblach majo ?
        pan laga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja