austin80
12.10.09, 00:31
Zastanawia mnie sytuacja żebrzących Rumunek (chyba w większości są
to kobiety tej narodowości). W sobotę wsiadłem do "9" (most
Poniatowskiego). W "Centrum" wsiadła prawdopodobnie Rumunka z małym
brzdącem na ręku. Przeszła przez cały tramwaj, wysiadła przy pl.
Starynkiewicza. Od 9 miesięcy sam mam synka, może dlatego zwracam
uwagę na inne dzieci. Czy te biedne dzieci muszą przez cały dzień
jeździć tramwajami przypięte do swojej mamy chustą? Robi się zimno,
nie jest to dla dziecka nic dobrego. Może po częstych telefonach np.
do Straży Miejskiej żebrzące kobiety dałyby sobie spokój z
chodzeniem po tramwajach?
Wojtek