bolo-liberal
04.11.09, 11:17
Mała refleksja odnośnie artykułu:
forum.gazeta.pl/forum/w,752,102488587,102488587,Skad_w_tym_metrze_taki_tlok_I_dlaczego_jest_ta_.html
Jak widać, dokładanie kolejnych wagonów i zwiększanie częstotliwości nie
prowadzi do poprawy sytuacji. Nowe składy powodują tylko złudne wrażenie luzu
i przyciągają kolejnych pasażerów. Nowi pasażerowie błyskawicznie zapychają
składy i jest jeszcze gorzej, niż było. Efekt? Wywalone miliony, a tłoku i tak
się nie zlikwiduje. Czy chcemy doprowadzić to sytuacji takiej jak w Tokio, że
trzeba zatrudniać "upychaczy", by zmieścić ludzi w przepełnionych wagonach?
Tłok na stacjach i na schodach grozi niebezpieczeństwem np. w razie pożaru i
paniki, grozi omdleniami bardziej wrażliwych osób, grozi poturbowaniem dzieci
i osób starszych.
Dlatego trzeba z tym skończyć. Proponuję:
- zaniechać zwiększania przepustowości metra
- nie zwiększać przepustowości zejść do metra
- na schodach prowadzących na stacje wprowadzić zwężenia i bariery z rur
stalowych, aby uporządkować i uspokoić ruch pasażerów wchodzących na stacje
- w ostateczności wprowadzić opłaty za pobyt na peronie