Dodaj do ulubionych

BUW oblegany, choć kolejka linowa do niego nie ...

18.12.09, 12:15
jedzenie w samym BUW-ie kiepskie i naprawdę drogie. za to w ciagu
ostatnich lat w okolicach biblioteki powstało trochę fajnych miejsc
z sensownym jedzeniem. i dwie ksiegarnio-kawiarnie z programem
artystycznym:) takie miejsce mogłoby się pojawic w lokalu po
restauracji. na tyłach cofee heaven jest jedno spore puste
pomieszczenie. zarządca budynku nie ma chyba pomysłu na sprawienie,
by faktycznie BUW jako całośc służył czytelnikom.
Obserwuj wątek
    • Gość: marek szkoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.09, 13:06
      ze nie bylo odwagi na zbudowanie campusu od krakowskiego do wisły.
      sprawniej by to działało gdyby studenci nie musieli jezdzic na sluzew
      czy ochote. po za tym najlepiej gdyby legitymacja innych przynajmniej
      panstwowych warszawskich uczelni byla kartą do buw i odwrotnie
      legitymacja uw do bibliotek pw, sggw asp itd
      • Gość: asd Re: szkoda IP: *.147.164.165.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.12.09, 14:34
        Zobacz sobie ile zajmuje campus na ochocie.

        Nie ma opcji zebys to zmiescil nad wislostrada czy nawet na wolnych dzialkach
        (malo ich) na powislu.

        Poza tym i tak zostalaby akademia medyczna bo szpitala z banacha tez raczej nie
        przeniesiesz na solec.
        Imho z tego co jest na ochocie czyli nauki scisle + medycyna nie ma sensu nic
        przerzucac na powisle.

        Predzej przeniesc psychologie ze stawek.
        • Gość: Avadoro Re: szkoda IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.12.09, 23:41
          Akademia Medyczna (a właściwie Uniwersytet Medyczny) nie ma tu nic do rzeczy, bo od ponad 50 lat nie jest częścią UW. Nie licząc tego, że nadal okupują jeden z budynków na naszym kampusie ;]
    • janek0 BUW oblegany, choć kolejka linowa do niego nie ... 18.12.09, 13:48
      A może by tak pani dyrektor biblioteki, zamiast opowiadać głodne kawałki o
      google i amazonie, zajęła się łaskawie poszerzaniem zbiorów zagranicznych ? Bo
      budynek ładny, ale jak się przejrzy katalogi, to żal za dupę ściska - kiła i
      mogiła. Kupienie dwóch baz czasopism nie wystarczy, BUW musi kupować zachodnie
      książki W dziesiątkach tysięcy rocznie, a nie po dwieście, jak teraz.
      • Gość: woj-79 Re: BUW oblegany, choć kolejka linowa do niego ni IP: 85.222.87.* 18.12.09, 17:18
        janek, jeśli potrzeba ci konkretna publikacja zagraniczna możesz o nią poprosić
        w BUW, sprowadzą ją dla ciebie z którejś zagranicznej biblioteki (za opłatą o
        ile pamiętam). Niestety trwa to trochę ale działa. Wszystkich książek
        zagranicznych nie ma żadna biblioteka a BUW ma ograniczony budżet jak sobie
        zapewne zdajesz sprawę.
        • Gość: Krzaki Re: BUW oblegany, choć kolejka linowa do niego ni IP: *.sta.asta-net.com.pl 18.12.09, 17:47
          To się nazywa wypożyczanie międzybiblioteczne :)
          www.buw.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=136&Itemid=165
          Poza tym zawsze można poprosić o zakup konkretnych pozycji tutaj:
          www.ksiazka.buw.uw.edu.pl/
          + wysyłać maila z listą propozycji do kupienia na adres mailowy Oddziału
          Gromadzenia i Uzupełniania Zbiorów. Jeżeli janek/ktokolwiek chce zasugerować
          kupno nie książki/płyty/itd, lecz jakiegoś czasopisma to listę tytułów warto
          przesłać na maila Oddziału Wydawnictw Ciągłych.
          Adresy: www.buw.uw.edu.pl/ ---> O Bibliotece ---> Struktura organizacyjna.
          • janek0 Re: BUW oblegany, choć kolejka linowa do niego ni 18.12.09, 18:16
            Gość portalu: Krzaki napisał(a):

            > To się nazywa wypożyczanie międzybiblioteczne :)

            Obawiam się, że nigdy nie byłeś/aś w prawdziwej bibliotece. Tzn. takiej, która
            ma zbiory. Bo gdybyś był(a) to byś wiedział(a) że żadne zamawianie książek
            niewiadomoskąd, niewiadomozaile i niewiadomojakdługotobędzietrwało nie wyrówna
            sytuacji, gdy się całą literaturę ma się po prostu od razu na stole.

            Nota bene, akcja żebrania o książki, do której dałeś link, przyniosła efekt w
            postaci zakupu 200 egzemplarzy. UW ma 60 tys studentów i 5 tys. pracowników - to
            daje 0,003(3) książki na studenta i 0,05 na pracownika. Pogratulować skuteczności.
            • Gość: Krzaki Re: BUW oblegany, choć kolejka linowa do niego ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 02:29
              > Obawiam się, że nigdy nie byłeś/aś w prawdziwej bibliotece. Tzn. takiej, która
              > ma zbiory. Bo gdybyś był(a) to byś wiedział(a) że żadne zamawianie książek
              > niewiadomoskąd, niewiadomozaile i niewiadomojakdługotobędzietrwało nie wyrówna
              > sytuacji, gdy się całą literaturę ma się po prostu od razu na stole.

              Nie ma czegoś takiego jak prawdziwa biblioteka, są za to biblioteki o różnych
              zbiorach i dla różnych ludzi, np. publiczne, pedagogiczne, szkolne,
              uniwersyteckie itd. wymienione m.in. w ustawie o bibliotekach z 1997 r.
              I żadna z nich (zarówno w Polsce jak i na świecie) nie ma też w zbiorach
              wszystkich książek/innych mediów publikowanych na rynku wydawniczym z
              dziedziny interesującej dla swych czytelników/wypożyczających, jeśli to miałeś
              na myśli pisząc o 'prawdziwej bibliotece'.

              Na pewno masz rację, że wypożyczenie międzybiblioteczne nie jest tak komfortowe,
              szybkie i nieodpłatne jak wypożyczanie z magazynu/z wolnego dostępu do półek,
              lecz żadna biblioteka nie ma nieograniczonego budżetu ani
              wystarczającej kadry (odpowiedzialnej np. za znajomość zagranicznego
              rynku wydawniczego, konsultacje z uniwersyteckimi specjalistami z różnych
              dziedzin nauki), by w zbiorach znalazło się kilka tysięcy książek z zagranicy
              zamiast kilkuset.

              Ale niezależnie od tego czy BUW zrobił wszystko co było w jego mocy
              finansowej/kadrowej w kwestii zakupów zagranicznej literatury, czy też BUW źle
              wydaje kasę albo osoby odpowiedzialne za zasilanie zbiorów nie przykładają się -
              to nadal zachęcam by wysyłać maile do odpowiednich działów z listą propozycji do
              kupienia, bo to chyba najbardziej realne rozwiązanie problemu o jakim piszesz.

              I skoro zdecydowałeś się tutaj wypowiedzieć o słabych stronach BUW, to tym
              bardziej zachęcam do wysłania tych maili, żeby Cię usłyszały osoby kierujące tą
              biblioteką. W przeciwnym razie Twój głos pozostanie niekonstruktywnym i źle
              zaadresowanym narzekaniem ;) Przynajmniej ja bym tak zrobił, nawet gdyby mogli
              tylko część proponowanej literatury zakupić.


              > Nota bene, akcja żebrania o książki, do której dałeś link, przyniosła efekt w
              > postaci zakupu 200 egzemplarzy. UW ma 60 tys studentów i 5 tys. pracowników - t
              > o
              > daje 0,003(3) książki na studenta i 0,05 na pracownika. Pogratulować skuteczności.

              Ano, nienajlepszy wynik :/ Czy to efekt słabego rozpowszechnienia info o akcji
              czy przyczyna leży po stronie studiujących/pracujących na UW ? albo zupełnie
              gdzie indziej ?
        • janek0 Re: BUW oblegany, choć kolejka linowa do niego ni 18.12.09, 17:47
          Gość portalu: woj-79 napisał(a):

          > janek, jeśli potrzeba ci konkretna publikacja zagraniczna możesz o nią poprosić
          > w BUW, sprowadzą ją dla ciebie z którejś zagranicznej biblioteki (za opłatą o
          > ile pamiętam). Niestety trwa to trochę ale działa. Wszystkich książek
          > zagranicznych nie ma żadna biblioteka a BUW ma ograniczony budżet jak sobie
          > zapewne zdajesz sprawę.

          Jak mam płacić BUWowi za pożyczoną książkę, to wolę ją sobie kupić za własne
          pieniądze. Będzie szybciej i taniej. No i czy biblioteki nie są po to, żeby były
          w nich książki ?

          A co do pieniędzy, to powiedz mi, ile zewnętrznych środków pozyskał samodzielnie
          BUW na swoją działalność ? Są środki unijne, luksembursko-norweskie, kupa
          różnych fundacji...
          • Gość: Krzaki Re: BUW oblegany, choć kolejka linowa do niego ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 02:52
            > Jak mam płacić BUWowi za pożyczoną książkę, to wolę ją sobie kupić
            > za własne pieniądze. Będzie szybciej i taniej.

            Szybciej to na pewno, ale czy taniej ? Wg
            cennika
            (*.pdf)
            BUW wypożyczenie międzybiblioteczne książki z zagranicy to koszt
            od 10 do 25 zł + koszty wysyłki i teraz wszystko zależy od interesującej Cię
            książki np. książki naukowe zawierające najnowsze wyniki badań nierzadko
            kosztują więcej niż 100 zł i na taką chyba lepiej byłoby poczekać.

            Gdy zaś w księgarni kosztuje mniej niż koszty wypożyczenia międzybibliotecznego
            to po prostu zrezygnujesz z usług biblioteki.

            Aczkolwiek polecałbym sprawdzić w
            KaRo,
            NUKat,
            infobooker.pl, w
            katalogach Biblioteki Narodowej i
            innych
            katalogach
            czy w Warszawie poszukiwana przez Ciebie literatura jest w
            ogóle gdzieś do wypożyczenia.


            > A co do pieniędzy, to powiedz mi, ile zewnętrznych środków
            > pozyskał samodzielnie BUW na swoją działalność ?
            > Są środki unijne, luksembursko-norweskie, kupa
            > różnych fundacji...

            Chyba nikt nie odpowie na to pytanie poza pracownikami BUW (lub UW)
            odpowiedzialnymi za dofinansowania. Ewentualnie odpowiedz może się znajdzie w
            sprawozdaniach
            ? A jeśli uważasz, że biblioteka nie wykorzystuje wszystkich dostępnych
            dofinansowań to napisz im o tym.
    • Gość: czytelnik Ogrody za bramki! Pseudonauka do magazynu IP: *.acn.waw.pl 18.12.09, 17:41
      BUW to chyba najlepiej zorganizowana biblioteka w Polsce. Inne biorą
      z niej przykład - coraz więcej jest z wolnym dostępem - i to bardzo
      dobrze. Mam tylko dwa postulaty:

      1. Dołączyć ogrody do powierzchni Wolnego Dostępu - w letni dzień
      będzie można wziąć książkę i poczytać na dworze. A znowu tłumu
      chętnych do spacerów spoza grona czytelników raczej nie ma.

      2. I sprawa ważniejsza: Wolny Dostęp spełnia - jak Pani Dyrektor
      powiedziała - funkcję edukacyjną. Byłoby więc dobrze, gdyby nie
      eksponowano tam książek pseudonaukowych - a to jakiś "uczony"
      ogłasza, że wynalazł nową dynamikę, a to UFO, a to astrologia...
      Podobnie jest chyba przy książkach psychologicznych.
      Studenci, zwłaszcza młodszych lat, ufnie podchodzą do książek, które
      w końcu stoją w bibliotece uczelni. Ale przecież na UW nie brakuje
      uczonych, którzy mogą doradzić.
      Pseudonauka nadaje się właściwie na makulaturę, ale jeśli chcemy ją
      zachować, niech sobie leży w magazynie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka