Gość: Robert
IP: 212.76.52.*
05.02.04, 13:47
Jadac rowerem wzdluz Trasy Siekierkowskiej dzis rano, no moze nie rano bo o
godz 5:00, widziałem zająca kicającego obok drogi dla rowerow. Był to dla
mnie szok gdyz dotychczas uwazalem, ze Warszawa jest "miastem smierci". Bedac
w Szwecji wieczorami widzialem setki zajecy kicajacych po miejskich parkach.
Chcialbym aby Warszawa kiedys przeistoczyla sie w "przyjazne miasto" z wielka
iloscia dziki zwierzat