Dodaj do ulubionych

"Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą"

IP: 94.75.121.* 08.02.10, 10:17
No cóż, ja też niestety muszę bywać w placówkach Poczty Polskiej i
mam tego dość. Już nie bywam na poczcie przy pl Hallera, bo niestety
nie mam tyle cierpliwości. Jest wybudowanych kilka okienek,
zazwyczaj działają tylko dwa - jedno na listy, paczki, odbiór
przesyłek i drugie z resztą usług. To że czeka w kolejce np 30 osób,
a na zapleczu kręci się wiele pracowników, nie robi wrażenia na
kierowniczce tej placówki, z którą rozmawiałem. Naprawdę czekam na
moment, kiedy Poczta Polska zbankrutuje, a to się stanie, gdy
skończy się jej monopol. Oby jak najszybciej!
Obserwuj wątek
    • Gość: Baset "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: *.chmurka.net 08.02.10, 10:18
      5 kilometrów dalej. Poczta w Zielonce, osiedle Wojskowe. Złego słowa nie można
      powiedzieć, nigdy nie stoję w kolejkach, nigdy moje przesyłki nie giną. Zawsze
      dostaję pierwsze awizo.

      Tak to będzie. Ludzie nie meldują się w Ząbkach, a poczta tworzy ileś-tam
      urzędów pocztowych zależnie od ilości mieszkańców danej miejscowości.
    • Gość: dobre "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: 155.140.133.* 08.02.10, 10:23
      gadasz kolego jak potłuczony
      • eska762 Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą 08.02.10, 10:39
        a drugi oddział tej poczty a raczej chyba jakaś filia jest na Powstańców, tam to
        jest dopiero cyrki! W dodatku wszelkie reklamacje można składac właśnie na 3
        Maja, gdzie naczelnik bywa chyba tylko w dni parzyste między 12 a 12.10 :D

        mieszkam tu juz chyba 12 lat i od 12 lat szukam listów, dostaje nie swoje,
        paczki są zniszczone ( np format A3, sztywna koperta, wepchnięta w skrzynkę na
        listy)

        szkoda gadać

        Pocztą w Ząbkach zarządza chyba ten am który decyduje o remoncie nawierzchni
        drogowej :D
        • Gość: zenon Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: *.chello.pl 08.02.10, 10:52
          Jak się wysyła zwykłym listem to się nie dziw że wepchnięta po skrzynki, co za
          problem wysłać poleconym? Fakt dla niektórych złotówka więcej za list, to
          bariera nie do pokonania...
          • eska762 Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą 08.02.10, 10:59
            nie, była wysłana poleconym wyobraź sobie :) mam wprawdzie opcję że można zostawiać przesyłki polecone w skrzynce, ale wystarczy pomysleć, że jak jest coś za duże to się nie zmieści :)
            tym bardziej że listy w normalnym małym formacie często muszę odbierać bo zostawia listonosz awizo.

            że już nie wspomnę o tym ile razy miałam awizo i latałam między pocztą na 3 maja a filią na powstańców i nikt nie wiedział gdzie jest przesyłka.
            Prawdopodobnie była w skrzynce u kogoś innego. Mam całą galerię zdjęć jak wyglądają skrzynki na listy wieczorem. Każdy wracając wieczorem do domu wyjmuje ze skrzynek korespondencję która nie jest jego i kładzie na skrzynkach. Wyciagi bankowe, faktury z firm telekomunikacyjnych.... skarbnica danych osobowych.....

            A, i jeszcze jak pan listonosz jest na urlopie to na zastępstwo nie ma żywej duszy więc łatwo sobie wyobrazić co się dzieje po jego powrocie do pracy :)


      • Gość: TPepe Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: *.nencki.gov.pl 08.02.10, 10:42
        Poczta, koleje, porty lotnicze z wieczną rozbudową: godne polecenia przykłady
        firm państwowych.
    • doral2 "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" 08.02.10, 10:43
      taki bałagan jest nie tylko na poczcie w Ząbkach.
      taki bałagan jest na KAŻDEJ poczcie.

      nie mam pojęcia, kto opracował i wprowadził taki "system" segregowania
      korespondencji poczcie. niemniej jednak musiał długo nad nim myśleć, by
      stworzyć coś, co tak wspaniale NIE DZIAŁA.
      • Gość: TPepe Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: *.nencki.gov.pl 08.02.10, 10:59
        System sortowania listów awizowanych wygląda na stworzony przez urzędników cara
        Mikołaja. Oparty jest o datę próby pierwszego doręczenia (z obserwacji) i dzień
        to najbardziej szczegółowy parametr, po którym Pani w okienku moze szukać listu.
        Awizo ma swój numer, ale jak kiedyś przyszedłem z takim numerem na pocztę
        odebrać list to wprawiłem Panią z okienka w dużą wesołość. Swoją drogą Pani ma
        komputer, a jakże, nie ustaliłem jednak jak na razie do czego on służy.
        • Gość: toau Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: 91.199.30.* 08.02.10, 12:47
          Ja za każdym razem mam wrażenie, że biedna pani w okienku musi przejrzeć
          większość listów z rejonu aby odnależć mój.

          Czy tam w ogóle jest jakaś metoda segregacji? Bo mi to wygląda jakby specjalnie
          zatrudnili kogoś kto miesza listy, aby było je jak najtrudniej znaleźć :)
    • juliu "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" 08.02.10, 10:50
      Ja dla odmiany nie o poczcie. :) Czy ludzie nie czytają co dostają do ręki?
      Przecież autor listu mógł uniknąć połowy z tych wydarzeń (krzyków itp) gdyby
      spojrzał na kopertę i przeczytał nie swoje nazwisko i przede wszystkim nie
      swój adres. Ludzie to naprawdę nie boli, a i żyć łatwiej.
      • Gość: Darecki Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.02.10, 10:55
        Tyle ze obowiazek sprawdzenia czy przesylka trafia do adresata nalezy do
        pracowanika poczty, nie do mnie - wiec biorac cos do reki automatycznie zakladam
        ze jest to moj list. Czemu odbiorca ma "naprawiac" czyjas niekompetencje.
        A fakt ze kolega wpadl na taki pomysl sugeruje ze sam jest pracownikiem kochanej PP.
      • bubster Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą 08.02.10, 15:33
        Bez przesady. Sugerujesz że "wszyscy mają wszystkich o wszystko"
        podejrzewać?
        Zakładamy, że list był nie do nas, więc zamiast od razu otworzyć,
        sprawdzamy dokładnie adresata?
      • Gość: calagan Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: *.171.125.3.static.crowley.pl 08.02.10, 16:24
        Ale on stal po swoj list i oczekiwal, ze dostaje swoj list, a nie
        sasiada. Jesli ma jeszcze sprawdzac, po babie czyj list mu wydala,
        to po co ona w tym okienku? Rownie dobrze moga ludzi tam wpuszczac w
        szpaler listow i niech kazdy sobie sam szuka - czytac umie, to
        znajdzie.
    • wiktorzaraza Polska krajem świrów 08.02.10, 11:09
      Ja na poczcie miałem już okazję odbyć pyskówkę z jakimś upośledzonym
      tłukiem który wypełniał 20 kwitków przy okienku zamiast na stoliku
      obok... Jeśli dziś pisaliby mitologię to bogiem od poczty zostałby
      nie Hermes a Hades... I tak na każdym kroku. Frystratom polecam moje
      psychopatio dla osób zmordowanym życiem w tym wariatkowie
      nadwiślańskim:

      www.wiktor-zaraza.com/cholerny%20%c5%9bwiat/%c5%bcywot%20cz%c5%82owieka%20wku...onego/
      Malkontenta droga przez mękę!
    • Gość: Łukasz "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:09
      Od ośmiu lat korzystam z usług UP w Ząbkach, bo nie mam innego
      wyjścia. To, co dzieje się w tym mieście urąga najniższym standardom.
      Od ponad dwóch tygodni oczekuję na przesyłkę "priorytet" i "polecony"
      Wiem, że opuściła urząd nadawczy, podobnie, jak inny list wysłany z
      tego samego miejsca. Do dziś żadna przesyłka nie dotarła do mnie. Z
      uwagą obserwuję skrzynki pocztowe (swoje i sąsiadów). Wygląda na to,
      że od dwóch tygodni żaden listonosz nie dotarł na naszą ulicę. Pani
      na poczcie tłumaczyła, że być może dlatego, że listonosz jest na
      urlopie, a poczta jest jakoś rozdzielana między innymi listonoszami.
      Kuriozalne było dostarczenie 29 stycznia przesyłki (uszkodzonej) z
      życzeniami świątecznymi, wysłanej w Warszawie (odległość 10
      kilometrów) w dniu 3 grudnia ubiegłego roku. Gratulacje panie i
      panowie pocztowcy w Ząbkach! Tak trzymać! Ja także z niecierpliwością
      czekam na likwidację monopolu PP. Wyruguję Was z zajmowanych lokali i
      otworzę prywatną, dobrze działającą placówkę. Będzie w niej
      obowiązywał zakaz zatrudniania byłych pracowników PP. To już
      niedługo.
      • Gość: Kris Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: 217.116.98.* 08.02.10, 16:59
        Bałagan na poczcie mają okrutny!
        Listonosz chyba nigdy nie przyniósł mi przesyłki do mieszkania, tylko wrzuca
        awizo (wiem, bo przebywając na zwolnieniu kilka razy awizo wieczorem wyjąłem).

        Ostatnio w skrzynce znalazłem swojego PIT-a, wysłanego poleconym a nie mam zgody
        na wrzucanie takiej korespondencji.

        A na koniec opowiastka, jak to rano chciałem szybko awizowaną przesyłkę odebrać.
        Przede mną 2 osoby. Pierwsza w miarę sprawnie obsłużona, przede mną pani z
        "trudnym" zleceniem, którego obsługa zajęła 15 minut:
        -poproszę10 znaczków - 5 znaczków na polecone krajowe i 5 na polecone, które
        chcę wysłać do Francji i jeszcze ten polecony chciałam nadać do Czech.
        Pani w okienku zdezorientowana szuka znaczków w jednym miejscu, potem w drugim,
        wychodzi w końcu na zaplecze i przynosi... po 10 znaczków na krajowe i 10 na
        zagraniczne - klientka z rezygnacją - chciałam po 5, ale niech zostanie. Pani z
        okienka następnie bierze się za polecony i wpisuje coś w książkę nadawczą.
        Klientka patrzy i mówi:
        -wpisała pani w książkę, że przesyłka ma iść do Czechosłowacji - nie ma takiego
        kraju - niech pani poprawi na Czechy, bo jeszcze ktoś się pomyli i wyśle do
        Słowacji.
        Pani z okienka podnosi głowę i z wyrazem wielkiego zdumienia pyta:
        -to pani chce to wysłać na Słowację?
    • Gość: rt Poczta potrafi zadziwić IP: 199.67.203.* 08.02.10, 11:19
      Ostatnio poszedłem na pocztę z awizem listu z sądu adresowanego do
      żony. Pani w okienku odmówiła wydania listu, natomiast powiedziała,
      że nie będzie problemu z odebraniem go przez mnie od listonosza w
      domu. To, że pracuję w tym samym czasie co listonosze i że jestem tą
      samą osobą, która zdaniem Poczty jest uprawniona do odebrania listu
      w domu, nie zadziałało. Na koniec Pani powiedziała, że list może
      odebrać sąsiadka. To mnie dobiło.

      Konkurencjo przyjdź i sprzątnij tego potwora, relikt zamierzchłej
      komuny!
      • Gość: ityle Re: Poczta potrafi zadziwić IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.10, 13:36
        Kolego, to nie Pani z Poczty ustala kto i w jakiej sytuacji moze
        odebrac poczte z sadu:) kierujesz swoje zale nie do tej osoby co
        trzeba:) to reguluja przepisy:) konkretnie np. kodeks postepowania
        karnego:) ciebie to moze to dobilo, ale zapewniam cie ze w tych
        procedurach jest gleboki sens, nad ktorym musisz sie zastanowic:) o
        ile chociaz odrobine sie znasz na procedurach sadowych:)
        • warzaw_bike_killerz Re: Poczta potrafi zadziwić 08.02.10, 14:13
          Nie. Nie masz zupelnie racji. Pani w okienku przekroczyla swoje uprawnienia. KPK
          nie reguluje sposobu doreczen, a KPA. Wg KPA list polecony mozna doreczyc
          zastepczo nawet sasiadce z innego pietra. Mozna tez go zwrocic, co jest
          najczestsza praktyka poczty. List zwrocony uznaje sie za doreczony. Wg KPA. KPK
          nie ma tu nic do rzeczy.
    • Gość: JanNowak "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: *.kredytbank.com.pl 08.02.10, 11:42
      Kiedyś tam wisiała kartka pokazana w teleexpresie - coś w stylu "W związku z
      wprowadzeniem systemu komputerowej obsługi klientów obsługa będzie trwała
      dłużej - za utrudnienia przepraszamy" :)
    • Gość: rokoko zlecenie zostawiania poleconego w skrzynce IP: *.netia.pl 08.02.10, 11:47
      Kiedyś, z wygody, korzystałem z tego rozwiązania.
      Pewnego dnia zamówiłem w internecie bilety na tor Silverstone w
      opakowaniu specjalnym na prezent o wartości 1200 PLN, zapłaciłem
      kartą. Miało przyjść poleconym. Nie przyszło. Na poczcie okazało się,
      że listonosz zostawił list w skrzynce, zgodnie ze zleceniem.
      Szczęśliwie nadawca zgodził się anulować te bilety i wysłał nowe
      (wcześniej zrezygnowałem oczywiście z opcji pozostawiania poleconego
      w skrzynce).
      Jakież było moje zdziwienie, gdy przy drugim podejściu dotarł do mnie
      list polecony w formacie uniemożliwiającym pozostawienie go w mojej
      skrzynce. Jak więc listonosz zostawił pierwszą, identyczną przesyłkę
      w mojej skrzynce, pozostanie jego tajemnicą.

      Złodziej, pod most, bez prawa do zasiłku.
    • Gość: mały Izestresowany "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: *.4web.pl 08.02.10, 12:17
      Standard pocztowy i już.
    • Gość: Slimboyz "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: *.chello.pl 08.02.10, 12:29
      Zapraszam na pocztę na Ursynowie na ul. Zaruby. Bałagan, brak organizacji,
      wieczna kolejka, nieuprzejmość. Nie wspomnę o tym, że opcja AWIZO jest tak
      chętnie używana przez listonosza, że za każdym razem lecę na pocztę aby
      odebrać list/paczkę. Dodam, że nawet jak jestem w domu cały dzień to i tak
      znajdę awizo w skrzynce, bo za ciężka zadzwonić domofonem i sprawdzić czy
      kogoś nie ma w domu :(
      • Gość: qwer Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: 212.76.53.* 08.02.10, 13:02
        To częsta praktyka. Zderzyło się kiedyś nawet, że odebrana przesyłka
        miała na sobie stempel o powtórnym awizowaniu datowany na dzień
        NASTĘPNY. No i rzeczywiscie natepnego dnia w skrzyncje zjawiło się
        powtórne awizo.
    • warzaw_bike_killerz List niedoreczony jest doreczony.. 08.02.10, 12:31
      Istnieje prawdopodobienstwo, ze osoba oskarzona nawet sie nie dowie sie, ze jest
      oskarzona, a na rozparwe dostanie sie w obstawie policji i z aresztu za
      uchylanie sie do stawiennictwa.
      Tak to jest jak nie ma sadowej sluzby doreczen.
      Takich przypadkow jest tysiace w calej Polsce. Wyroki sie uprawomocniaja dzieki
      takim sztuczkom Poczty Polskiej. Wszystko dzieki uznaniu za doreczone przesylki
      niedoreczonej - poczcie jest to rybka, kto dostanie list. Generalnie mozna
      odchudzic budzet calkowicie z pozycji wysylanie listow - po co? Skoro
      niedoreczone jest doreczone?
    • rafi33333 "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" 08.02.10, 12:40
      Niezależnie od tego ile osób czeka przed okienkami poczty na Powstańców zawsze
      się tam czeka. Przy czynnym jednym okienku słychać co najmniej 3 osoby z
      zaplecza. Organizacja FATALNA! W lecie przez 3 tygodnie nie było poczty bo
      listonosz był na urlopie. Gdyby chociaż łaskawie powiadomili o tym , że nikogo
      nie ma na zastępstwo to bym sam poszedł i odebrał co moje. Mieszkałem 10 lat
      na Stegnach i tam wszystkie przesyłki były w komputerze wpisane i
      sklasyfikowane. Pokazywałem dowód bez awiza i Pani mi mówiła ile, czego i od
      kiedy na mnie czeka. W Ząbkach można tylko podziwiać pocące się Panie w
      poszukiwaniu zaginionego...
    • Gość: gość "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: *.noname.net.icm.edu.pl 08.02.10, 12:48
      Historia z tej samej poczty - marzec 2009, czekam na świadectwo
      pracy. Pracodawca twierdzi, że wysłał, w skrzynce hula wiatr. W
      końcu wybieram się do urzędu, i co... Okazuje się, że od 3 tygodni
      nie ma listonoszy i nikt nie roznosi listów!!! Można się ewentualnie
      dowiadywać osobiście, ale przy takiej organizacji pracy urzędu są
      nikłe szanse na znalezienie czegokolwiek. A to Polska właśnie
    • Gość: jan_as "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: 217.153.131.* 08.02.10, 13:48
      Miałem podobna sytuację na Poczcie na Starym Mieście... tyle, że nie był to
      akt oskarżenia.
      Swoją drogą reakcja pracowniczki poczty identyczna: "To po co otwiera nie swój
      list..."
      • koxiarz Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą 08.02.10, 14:23
        Gość portalu: jan_as napisał(a):

        > Miałem podobna sytuację na Poczcie na Starym Mieście... tyle, że nie był to
        > akt oskarżenia.
        > Swoją drogą reakcja pracowniczki poczty identyczna: "To po co otwiera nie swój
        > list..."

        Jak dla mnie pytanie jak najbardziej słuszne bo tylko jakiś dureń rzuci okiem czy list jest do niego.

        Historyjki o poczcie niestety smutne jednak pretensje do kogoś o to, że otworzyło się list do kogoś innego są śmieszne i świadczą o Tobie i autorze listu.
        • jhbsk Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą 08.02.10, 14:31
          Kolejny obrońca beznadziejnej poczty.
        • bubster Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą 08.02.10, 15:35
          Nie dureń, tylko normalny człowiek, który jest przyzwyczajony, że
          pocztę do siebie otwiera i czyta, a nie sprawdza obsesyjnie czy
          naprawde do niego.
    • Gość: smutek na na poczcie na ul.Ząbkowskiej jest tak samo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 15:00
      z awizem w ręku poszłam na pocztą, a pancia z okienka zaczeła szukać 5, 10
      minut i wreszcie jest i co się okazuje że odebrałam już swój list - jest
      podpis, numer dowodu osobistego, tylko tyle że podpis nie mój i numer dowodu
      osobistego nie mój,....
      pytam panią komu dała mój list.....dziwne miny .... okazuje sie że dala pani z
      ulicy Grajewskiej ( rzecz dziwna te same imię i nazwisko ) ale obiecała że
      sprawę wyjaśni i jak pani z ulicy grajewskiej odda list to ona zadzwoni do
      mnie ...co się okazało jeszcze dwa trzy razy dzwoniła do mnie pancia z poczty
      i owszem pani z ulicy grajewskiej otworzyła list jak to określiła "z jakiegoś
      urzędu skarbowego , ale stwirdziła że to nie do niej bo inny adres to
      WYRZUCIŁA" a mi pancia z poczty poradziła abym do urzędu skarbowego pojechała
      i spytała co chcieli, na moje pytanie a do którego urzędu skarbowego -
      zgłupiała ..
      szkoda słów ,a do dziś nie wiem od kogo ten list był....ale handryczyć z
      poczta mi się już po prostu nie chce..
      • bubster Re: na na poczcie na ul.Ząbkowskiej jest tak samo 08.02.10, 15:37
        Nie możesz złożyć skargi? Pójść z tym wyżej?
        Jak takie sprawy bedziemy zostawiać, to nigdy się na poczcie nie
        poprawi.
        • Gość: smutek Re: na na poczcie na ul.Ząbkowskiej jest tak samo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 15:54
          też byłam bojowo nastawiona, ale nieodebrane "awizo nadal mam" i chyba złoże skargę
    • Gość: orient "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: *.ichf.edu.pl 08.02.10, 15:29
      "Dowiedziałem się przy okazji, że mam lekko nieciekawego sąsiada."

      Ależ nowina! Tam co drugi sąsiad jest lekko nieciekawy. Przecież do tych
      miejscowości, na trasie wołomińskiej, w czasach carskich deportowano drobnych
      przestępców, prostytutki etc. z Warszawy. Że tak się wyrażę - miejscowości z
      tradycją i predyspozycjami genetycznymi.
      • warzaw_bike_killerz Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą 08.02.10, 15:32
        On sam tez nie jest ciekawy. Skoro otworzyl korespondencje nie przeznaczona dla
        siebie, niech czeka na swoj akt oskarzenia, ktory dostanie jego sasiad.
        Akt oskarzenia nie przesadza o winie - to, ze jakis prokuratorzyna liczy na
        wyrobienie normy statystycznej nie oznacza, ze sasiad jest przestepca i jest
        nieciekawy.
      • Gość: smutek a za czasów stalina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 15:56
        szumowiny kwaterowali w centrum Warszawy - Hoża , Poznańska, Wilcza,
        Noakowskiego w tak zwanych kołchozach
    • Gość: pm Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 15:42
      obawiam się jak poczta zbankrutuje, albo będzie miała konkurencję, to po prostu
      przesyłki będą droższe. nie bronię poczty. dzielę się obawami
      • Gość: as Re: "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 16:31
        jak poczta będzie miała konkurencje, to przesyłki będą droższe - cudowna logika
    • Gość: Fikus A nazwisko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 00:16
      A czy pracownica poczty nie ma obowiązku mieć plakietki z nazwiskiem? Czy pan
      pokrzywdzony sprawdził, jak ta pani się nazywa, żeby złożyć na nią oficjalną
      skargę? Oczywiście można próbować wspominać datę i godzinę zajścia, ale
      obawiam się, że na takiej poczcie takie dane się nie odnajdą.

      A gdyby było nazwisko, można by wykonywać ruchy oficjalne, zamiast jęków.
      (Dobrze że Pan zajęczał, ale czemu Pan sprawy nie pociągnie oficjalnie?
      Kierowniczka tego urzędu ma kogoś nad sobą też.)
      • km.gdak PP to syf 10.02.10, 11:01
        od ponad roku sumiennie unikam PP
        (zaginione listy, paczki, pieniadze, kolejki i fatalna obsługa)

        tam gdzie mogłam zamieniłam listy na faktury elektroniczne

        jak mam coś wysłać wysyłam to kurierem lub przesyłką konduktorską
        kurier najlepszy - zamawiam do domu, przyjeżdza odbiera przesyłkę (czy to są
        dokumenty czy coś ciężkiego) a następnego dnia jest już u nadawcy (ewentualnie w
        ten dzień który wskażę).
        w przypadku dokumentów jest to koszt ok 20zł (na poczcie jakieś 5zł) ale jaki
        komfort że wszystkie papiery dotarły np do banku na czas
        z przesyłką konduktorską musze podjechać np na wschodni a odbiorca musi ją
        odebrać o czasie od konduktora ale do poznania trafia w 3h

    • Gość: EG "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.10, 14:32
      to chyba norma na poczcie polskiej ;/ ja nie raz otrzymywałam cudzą
      korespondencję... bo się komuś nie chciało dokładnie przeczytać nazwy ulicy,
      nazwiska czy numeru domu... ech ta poczta...
    • Gość: Trooperrim "Jak na poczcie w Ząbkach zostałem przestępcą" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.10, 17:05
      heh no jaja są na tej poczcie, błędy się zdarzają naprawdę często...trochę
      więcej by się mogli przykładac do wykonywanej pracy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka