Dodaj do ulubionych

Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 11:50
Przyjechałem do Warszawy w odwiedziny. zaparkowałem samochów jak wiele innych
i oszedłem do znajomych na wódkę. Wracam a ty k.... mój samochód na chama
wypchano na ulice i zaparkowano piękną honde. Ludzie czy wy zgłupieliście,
zawsze będą tak mówić o Warszawce za takie numery. Żeby tego było mało
(strasznie się rozpadało) przyszła Pani z psem i zaczeła swoje wywody.
Zaczeła bardzo nieładnie więc dostało jej się też nieładnie słownie i miała
Pani szczęście że byłem pijany. Bo po trzeźwemu tak bym sie nie zachował.
Ludzie jeśli miejsca parkingowe są wasze to oznakujcie je należycie a nie
wypychacie auta z obca rejestracja.
Obserwuj wątek
    • kixx Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich 04.04.04, 11:54
      ciekawe to pchal:
      Pani,czy pies?
      • kixx Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich 04.04.04, 11:55
        "kto pchal" oczywiscie
        • niech Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich 04.04.04, 12:08
          A co on by zrobil gdyby nie byl pijany?
          PS. Pies nie pchal. Pies przestraszyl sie konia.
          • Gość: kixx Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich IP: *.acn.waw.pl 04.04.04, 12:40
            Przyjechałem do Warszawy w odwiedziny.
            zaparkowałem samochód jak wiele innych
            i poszedłem na wódkę do rodziny
            (pełen myśli niewinnych)
            Wracam a tu k.... mój samochód na chama
            ktos wypchał na ulice-jakas piękna dama.
            Ludzie czy wy zgłupieliście,
            zawsze będą tak mówić o Warszawce
            za takie numery,nie mowcie,ze nie wiedzieliscie
            Żeby tego było mało
            (strasznie się rozpadało)
            przyszła Pani z psem i zaczeła swoje wywody.
            a za kolnierz lały mi się strugi wody
            Zaczeła bardzo nieładnie
            więc dostało jej się też nieładnie
            słownie i
            "" miała Pani szczęście że byłem pijany. Bo po trzeźwemu tak bym sie nie
            zachował."-{{{tu nie wiem co zrobić ,bo nie chwytam sensu(*przyp.aut)}}}

            Ludzie jeśli miejsca parkingowe są wasze
            to oznakujcie je należycie a nie wypychacie
            auta z obca rejestracja.

            wena mnie naszla,ale strasznie ciezki material podstawowy i niewiele dalo sie z
            tym zrobic
          • Gość: azor żałosny Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich IP: *.gdynia.mm.pl 04.04.04, 12:46
            niech cięgiem pcha...niech nie przestraszy konia...
            • Gość: kixx Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich IP: *.acn.waw.pl 04.04.04, 12:52
              zakochałeś się ?
              Z tego co wiem,to nie masz szans.
              Ale ,jak ogólnie wiadomo,kto kocha musi cierpieć
              Może zostań artystą,wiosna idzie ,pomaluj mieszkanie,może twoja wena znajdzie
              upust

              • Gość: kiks żałosny Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich IP: *.gdynia.mm.pl 04.04.04, 13:03
                dusza artysty w ciele dentysty tez kiksuje..
                • Gość: kixx Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich IP: *.acn.waw.pl 04.04.04, 13:08
                  napisz cos jeszcze,jestes genialny
                  • Gość: Pani z psem Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 16:44
                    To wszystko prawda. Chcialabym jedynie dodac, ze pojazd, ktory stal na naszym
                    miejscu parkingowym i zostal przez dozorce przesuniety, to byl ciagnik. Z
                    rejestracja z Mlawy. Przyczepa byla nieco obsrana. Za przeproszeniem.
    • Gość: Gość Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.04.04, 16:02
      Mój Boże jak to swój,swojego nie potrafi zrozumieć,a korzenie rodowodowe mają z
      tej samej wioski tylko dwie miedze dalej.Z ludnością napływową tak przeważnie
      bywa,a czasami potrafią sobie od chamów naubliżać.Stempel w dowodzie to tak jak
      świadectwo chrztu,a blachy na aucie to jak patron kościelny.
    • aankaa Re: Pani z Hondy przy Orląt Lwowskich 04.04.04, 20:52
      > Przyjechałem do Warszawy w odwiedziny. zaparkowałem samochów ...
      > i poszedłem do znajomych na wódkę. Wracam a ty k.... mój samochód na chama
      > wypchano na ulice ... Pani szczęście że byłem pijany.

      nie mów, że naprany chciałeś odjechać ;)

      > Bo po trzeźwemu tak bym sie nie zachował

      a co ? sztachetą być przyłożył ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka