Dodaj do ulubionych

"Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś boskości"

IP: *.polkomtel.com.pl 26.11.10, 14:04
Dopóki za rządzenie i inwestycje będa odpowiadać nieudacznicy, dopóty jedynym rozwiązaniem problemów komunikacyjnych bedzie biała farba na buspasy gnojenie właścicieli samochodów, a całość bedzie poparta zjadliwą akcją GW i pseudoeskertów.

Czym się poruszasz urzędniku, dziennikarzu, socjologu? Skoro zbiorkom jest taki fajny to skąd pełne parkingi pod redakcją gw, pod urzędem, pod uczelniami?
Obserwuj wątek
    • Gość: PISarz Niesamowicie wyczerpujący artykuł IP: *.lot.pl 26.11.10, 14:06
      Pełen polemik, komentarzy i analiz. Nie wiedziałem, że GW publikuje złote myśli
      • Gość: ja Re: Niesamowicie wyczerpujący artykuł IP: *.devs.futuro.pl 26.11.10, 17:00
        Cała wypowiedź tego socjologa opisuje również Jankesów. Tyle że wtedy już wychodzi oczywiste gó... :D
        • Gość: motyla noga Gdyby pan Szlendak trochę się poszwendał... IP: *.xdsl.centertel.pl 02.12.10, 18:10
          Gdyby ruszył swoją szlachetną dupę z miasta, a wyjechawszy za miasto zboczył z głównej drogi, może dowiedziałby się trochę o życiu w tej "drugiej" Polsce.
          Być może zrozumiałby wtedy, że wobec zapaści komunikacji publicznej wręcz niemożliwe jest normalne funkcjonowanie bez własnego samochodu.

          Nie, to nie jest kolejna wypowiedź z cyklu "a za komuny był raj". Za komuny był syf, ale wycofanie się transportu zbiorowego z dużych obszarów kraju jest smutnym faktem. To oczywiście żaden spisek, ale uwarunkowania ekonomiczne. Tyle, że na tych rzadziej zaludnionych obszarach też ktoś żyje. W skali kraju takich ludzi są wręcz miliony, oni muszą mieć samochody.

          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Gdyby pan Szlendak trochę się poszwendał... 02.12.10, 21:14
            Nienawidzę prowadzenia samochodu w Polsce. Mam prawo jazdy od 17. roku życia, wiem, że samochód bywa użyteczny, ale nie chcę się narażać na serię malowniczych ataków ze strony innych kierowców i przysparzać sobie stresów. W Norwegii czy w Niemczech ludzie jeżdżą racjonalnie, a Polak za kierownicą przemienia się w agresywnego kibola połączonego z rycerzem, który walczy o dobro własnej rodziny. Traktuje drogę jak pole bitwy, pędzi tam, gdzie nie można, wyprzedza na trzeciego.

            Bracie! Niechże cię uściskam!!! A więc są w Polsce ludzie, którzy mają tak jak ja!
            • Gość: Eeeeee A wiesz, ze na trasie Warszawa Hajnowka IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.10, 23:43
              Od miejscowosci Siemiatycze jezdzi pociag, ktoremu zajmuje pokonanie tej trasy coc ponad 2 godziny, to jest jakies 150-160 kom. Jak na polskie warunki to niezly wynik, zwazywszy przesiadke po drodze w Siedlcach. Tory wyremontowano za zlej komuny, jakies 25 lat temu i nie sa one najwyrazniej njgorsze, klopot w tym, ze ten pociag w strone Warszawy jest tylko jeden na dzien rano i z poworotem jeden wieczorem. Samorzady zamiast zorganizowac komunikacje do stacji przy udziale miejscowych PKS, czy prywatnych przewoznikow, nie robia nic, zamiast tego mamy tlumy busikow pokonujacych drogami te sama traser wiozac ludzi do pracy, i kolumny samochodow osobowych. To oczywiscie sa Ci zle uwarunkowani genetycznie polacy, ktorzy kochaja jezdzic samochdoem, a przeciez mogli by biec po torach za tym jednym pociagiem. Zwaszywszy, ze podpisujesz sie AGH, zapewne masz cos wspolnego z ta wybitna uczelnia. Niestety zle swiadectwo jej wystawiasz wyciagajac wnioski o swiecie na podstawie tego co widzisz w promieniu 10 km od domu. Moze lepiej obejrzec te Polske B, a potem obejrzec jakas Holadnie B, czy Niemcy Bi porownac, nawet przeskalowujac to na polski warunki finansowe.
              • Gość: Qba Re: A wiesz, ze na trasie Warszawa Hajnowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.10, 23:50
                Naucz się czytać ze zrozumieniem. Nie chodzi o to, że wszyscy kierowcy są źli. Chodzi o to, że mieszkając np. w Warszawie albo Krakowie, gdzie transport miejski dobrze funkcjonuje, i de facto umożliwia szybsze dotarcie na miejsce, jeżdżenie wielkim SUVem w pojedynkę, tylko żeby "pokazać że człowieka stać" jest postawą antyspołeczną. I tyle.
                • Gość: sky_fifi Re: A wiesz, ze na trasie Warszawa Hajnowka IP: *.146.116.174.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.12.10, 19:39
                  "jeżdże nie wielkim SUVem w pojedynkę, tylko żeby "pokazać że człowieka stać" jest postawą antyspołeczną"

                  Nie wiem, jak w Krakowie, ale w Warszawie transportem miejskim ZAWSZE dojedzie się na miejsce wolniej, niż samochodem. Tramwaje się wloką, autobusy się wloką (ale trochę mniej, niż tramwaje).
                  Dopóki w Wwie nie będzie sieci metra (więcej, niż 1 linia), dopóty nie będzie alternatywy dla samochodu. Rozumiem rozżalenie tych, którzy muszą jeździć zbiorkomem (jechałam ostatnio parę razy, więc rozumiem) i rozumiem, że woleliby jechać SUvem, zamiast zbiorkomem, ale żeby od razu taką zawiść wylewać...?
                  • jszania Re: A wiesz, ze na trasie Warszawa Hajnowka 13.12.10, 18:09
                    Gość portalu: sky_fifi napisał(a):

                    > "jeżdże nie wielkim SUVem w pojedynkę, tylko żeby "pokazać że człowieka stać" j
                    > est postawą antyspołeczną"
                    >
                    > Nie wiem, jak w Krakowie, ale w Warszawie transportem miejskim ZAWSZE dojedzie
                    > się na miejsce wolniej, niż samochodem.

                    brednia.

                    z ursynowa na zoliborz metrem dojezdza sie szybciej. troche szybciej jesli nie ma korkow, duzo szybciej jesli sa.
            • Gość: sky_fifi Re: Gdyby pan Szlendak trochę się poszwendał... IP: *.182.149.162.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.12.10, 19:35
              To kupcie sobie rowerek tandemik :-)
      • garbusek.pl Re: Niesamowicie wyczerpujący artykuł 01.12.10, 00:26
        A ja niestety muszę się z tym zgodzić. Dla wielu to wstyd wsiąść w komunikację miejską, bo jak to, przecież ich stać na auto ! A ci którzy nakłaniają do tego by rezygnować z jazdy samochodem sami wożą się nimi w najlepsze. Łatwo radzić, trudniej samemu się do tego zastosować.
    • Gość: Kierowca "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś boskości" IP: 217.153.35.* 26.11.10, 14:12
      Że niby co??? Samochód to absolutna konieczność, Panie Wybitny Socjologu, Który Najwyraźniej W Życiu Autobusem Nie Jechał. Cała ta akcja "gazety" jest kretyńska i nie przynosi niczego dobrego.
      • Gość: ax Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 14:08
        Owszem, konieczność, bo dziś czas jest cenny, pracujemy dużo i długo, często w kilku miejscach, a dzieci trzeba odwozić do szkół i przedszkoli, które w PRL budowano na kazdym nowym osiedlu, a dziś już się nie buduje.

        Nie jest jednak koniecznością jechanie samochodem do kiosku 300 metrów albo do kościoła 500 metrów. U mnie w pracy są single, którzy nie odwożą dzieci do szkół i przedszkoli, a mieszkają 2-3 kilometry dalej, i przyjeżdżają samochodem, choć mogliby podjechać kilka przystanków jednym autobusem.
    • bolo-liberal Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miasteczek! 26.11.10, 14:44
      Warszawa to inna liga niż Kopenhaga, w takim Zamościu też życie toczy się wolniej.
      A w porównaniu do takiego Berlina, Wiednia, Monachium, Prahy czy Rzymu to procent osób codziennie dojeżdżających samochodem wcale u nas jakoś znacząco się nie różni.
      A "boskość"?
      Znam takich, co chodzą za stodołę a znam takich, co łazienkę sobie odpicują. Może są na dorobku i chcą się pochwalić. Może. I co z tego? Czy z tego wynika, że chodzący za stodołę albo do walącej się sławojki są "moralnie lepsi" i powinniśmy ich naśladować??
      • Gość: Ech. Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec IP: *.toya.net.pl 26.11.10, 20:43
        Na dzień dzisiejszy ok. 13% podróży berlińczycy odbywają na samych rowerach.
        Napiszę jeszcze raz, z nadzieją, że jakieś twarde fakty przebiją się· przez tą mgłę własnego widzimisię:
        13. Procent. Wszystkich. Podróży. Odbywają. Rowerami.
        10% wszystkich (!) dróg Berlina ma wydzielone ścieżki rowerowe, nie spotkałem ulicy jednokierunkowej nie byłby dozwolony ruch pod prąd rowerem, stacje samoobsługowe wypożyczalni rowerów na co drugiej ulicy, 300 m. w promieniu każdej stacji kolejki miejskie każdy słupek i latarnia oblepiona rowerami.
        O transporcie nie chcę wspominać, bo szkoda słów na porównania z polskim transportem zbiorowym.

        Więc bardzo Cie proszę, nie wysnuwaj tutaj takich teorii, które sugerują że wszyscy są tacy bezmyślni w kształtowaniu transportu zbiorowego jak Polacy w swoich 15-letnich pierdziblachach.
        • antypejsbuk Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec 26.11.10, 22:51
          > Na dzień dzisiejszy ok. 13% podróży berlińczycy odbywają na samych rowerach.
          > Napiszę jeszcze raz, z nadzieją, że jakieś twarde fakty przebiją się· prze
          > z tą mgłę własnego widzimisię:
          > 13. Procent. Wszystkich. Podróży. Odbywają. Rowerami.

          Wniosek: 87% podrózy berlińczycy nie odbywają rowerami.
          • Gość: turysta Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec IP: 89.73.111.* 27.11.10, 09:14
            > Wniosek: 87% podrózy berlińczycy nie odbywają rowerami.

            Jak na tak rozległe miasto to i tak bardzo dużo osób używa rowerów. I to mając do dyspozycji autostradowe obwodnice i sprawną komunikację publiczną. Poza tym, liczba rowerzystów wzrosła tam dwukrotnie w ciągu ostatnich kilku lat. A to jest wyraźny dowód na to, że wszelkie działania, począwszy od dobrej infrastruktury, poprzez kampanie i edukację przynoszą efekt. Życzyłbym Warszawie chociażby 10% udziału rowerów w ruchu.
            • antypejsbuk Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec 27.11.10, 10:14
              > Jak na tak rozległe miasto to i tak bardzo dużo osób używa rowerów. I to mając
              > do dyspozycji autostradowe obwodnice i sprawną komunikację publiczną. Poza tym,
              > liczba rowerzystów wzrosła tam dwukrotnie w ciągu ostatnich kilku lat. A to je
              > st wyraźny dowód na to, że wszelkie działania, począwszy od dobrej infrastruktu
              > ry, poprzez kampanie i edukację przynoszą efekt. Życzyłbym Warszawie chociażby
              > 10% udziału rowerów w ruchu.

              No i OK, niech sobie jest te 10% rowerzystów w Warszawie albo naweto 20% i infrastruktura rowerowa też niech powstaje. Mi to naprawdę nie przeszkadza. Za to jak widzę niektórym przeszkadzają samochody (w 21.wieku normalny przedmiot codziennego uzytku!) i tu jest problem.

              Co do roweru, to czasem lubię się przejechać (głównie rekreacyjnie, ale do pobliskich sklepów też mi się zdarza), ale na podróże do pracy rowerem nie dam się skusić. Lubię pachnieć perfumami a nie potem :)

              Już abstrahując od tego, że jazda rowerem w listopadowe wieczory to nie jest to, co lubię.
              • Gość: JaJo Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec IP: 94.254.168.* 27.11.10, 13:25
                Berlin 13% rowerem, ponad 40% zbiorkomem, do tego piesi i w rezultacie poniżej 40% podróży samochodem. Z samochodem jest generalnie duży problem - zajmują dużo miejsca. Nie mam wiele (są kontrargumenty - skutki społeczne, psychologiczne) przeciwko temu żeby budować parkingi wielopoziomowe, tunele dla samochodów itp.
                Tylko dlaczego nie są budowane - bo tyle kosztują. To że Zachód wraca do zbiorkomu nie wynika z propagandy ekologicznej, tylko z tego że te bogate kraje nie dały rady finansowo.
                USA, Wielka Brytania, Niemcy nie dały rady, ale Polak potrafi, prawda?
                Tylko dlaczego kosztem innych Polaków (pieszych, rowerzystów, niepełnosprawnych)?
                • Gość: bolo Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec IP: *.centertel.pl 27.11.10, 13:31
                  > w rezultacie poniżej
                  > 40% podróży samochodem
                  To tak jak u nas. Skąd więc ten jazgot przeciwko samochodom?
                  Wykorzystanie zbiorkomu mamy wyższe niż w Berlinie, mimo zupełnie nieporównywalnej jakości.

                  > Tylko dlaczego kosztem innych Polaków (pieszych, rowerzystów, niepełnosprawnych
                  > )?
                  Bzdura, to kierowcy płacą ogromne podatki w cenie paliw i dzięki nim te ulice (min. dla zbiorkomu czy rowerzystów) w ogóle powstają. Przed wojną nie było masowej motoryzacji - więc i nie było ulic, no to i siłą rzeczy zbiorkom musiał być oparty na tramwajach. Teraz ulice są i zbiorkom może mieć dużo większy zasięg niż wtedy, ale dla samych autobusów i rowerów przecież nikt by ich nie zbudował.
                  • urbanizm Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec 27.11.10, 17:14
                    Bzdura! Podatki płacone przez kierowców nie rekompensują nawet kosztów zdrowotnych wynikłych z użytkowania samochodów. Nie wspominając już o kosztach budowy dróg, utrzymaniu ich i kosztach środowiskowych.
                    • dziubek Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec 27.11.10, 19:45
                      urbanizm napisał:

                      > Bzdura! Podatki płacone przez kierowców nie rekompensują nawet kosztów zdrowotn
                      > ych wynikłych z użytkowania samochodów.

                      "Nieprawda! Kopernik byłą kobietą!"
                • Gość: ewa997 Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec IP: 109.110.223.* 02.12.10, 17:10
                  Co to znaczy "zbiorkom"?
        • Gość: bolo Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec IP: 46.134.51.* 27.11.10, 00:07
          > 13. Procent. Wszystkich. Podróży. Odbywają. Rowerami.
          To poczytaj: Tekst linka
          Np. strona 61, podstawowy środek transportu używany do dojazdu do pracy lub nauki:
          Samochód: W-wa 34%, Berlin 33%
          Zbiorkom: W-wa 60%, Berlin 43%
          Zatem mamy wykorzystanie zbiorokomu na poziomie wyższym niż Berlin i równym Londynowi, mimo różnicy kilku klas tego zbiorkomu.
          Wniosek: powinniśmy się cieszyć, że tym syfem ktokolwiek chce jeździć.
        • Gość: korektor_ Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 15:53
          Zasadniczo sie zgadzam - zwłaszcza w zakresie infrastruktury technicznej. Jeśli można chlapnąć białą farbą buspas, to chyba nie jest trudne zrobienie w taki sposób kontrpasa dla rowerów. Czy projektowania odrobine szerszych ulic (na Filtrowej jest taki przypadkowy pasek w sam raz dla rowerów). No ale o czym tu dyskutować jeśli miasto nie ma na dobrą sprawę zadnej polityki transportowej. A rowerowej to już [ tu wyrazy nie nadajace sie do druku... chociaż GW od dawna łamie te przesądy:)]. Zwracam jednak uwagę ze w kontekscie "urowerowienia ludności" mało kto bierze pod uwage kryterium klimatyczne. Jak by nie kombinować, najblizszy nam Berlin ma znacznie łagodniejszy klimat. Przecietny warszawiak niechetnie wyjedzie na zaśnieżoną ścieżkę ( jeśli by nawet była...) z tzw. wmordewindem 8 m/s.
      • Gość: ax Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 14:36
        > A w porównaniu do takiego Berlina, Wiednia, Monachium, Prahy czy Rzymu to proce
        > nt osób codziennie dojeżdżających samochodem wcale u nas jakoś znacząco się nie
        > różni.

        Nie znam pozostałych miast, ale w Monachium bywam często, i w firmie, którą odwiedzam, większość ludzi przyjeżdża do pracy rowerami, chyba że mieszka na drugim krańcu miasta. Z tym, że w Monachium można wszędzie dojechać bezpiecznie rowerem, bo są ścieżki, a komunikacja miejska nie budzi obrzydzenia, bo jest czysto i nie śmierdzi, a nawet w godzinach szczytu ludzie rzadko jeżdżą ściśnięci jak sardynki.
      • tomek854 Re: Nie porównujcie W-wy do kieszonkowych miastec 02.12.10, 16:49
        bolo-liberal napisał:

        > Warszawa to inna liga niż Kopenhaga, w takim Zamościu też życie toczy się wolni
        > ej.
        > A w porównaniu do takiego Berlina, Wiednia, Monachium, Prahy czy Rzymu to proce
        > nt osób codziennie dojeżdżających samochodem wcale u nas jakoś znacząco się nie
        > różni.

        Za to kultura kierowców różni się diametralnie!
    • Gość: PM "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś boskości" IP: *.il.pw.edu.pl 26.11.10, 14:54
      Samochód jest potrzebny wielu ludziom do pracy (pewnie jest to trudne do zaakceptowania dla autora) i nie chodzi tu o ludzi, których siedzą cały dzień w jednym miejscu, a samochód to premia do wynagrodzenia. Tych super samochodów, aż tylu nie ma, może są widoczne w dużych miastach, ale poza nimi dominują kilkuletnie (>10) samochody "ściągnięte z zachodu", często po wypadkach.
      Żadne polskie miasto nie ma w 100% procentach sprawnego systemu drogowego (w tym z nim powiązanego komunikacyjnego), może ważniejszych sprawnych sieci kanalizacyjnej, wodociągowej, telekomunikacyjnej, energetycznej, systemu ostrzegania o wypadkach, czy niebezpieczeństwie, ale ma się wrażenie że priorytetem jest sieć ścieżek rowerowych, które są użytkowane prawie wyłącznie rekreacyjnie.
      • Gość: turysta Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: 89.73.111.* 27.11.10, 09:29
        > Samochód jest potrzebny wielu ludziom do pracy (pewnie jest to trudne do zaakce
        > ptowania dla autora) i nie chodzi tu o ludzi, których siedzą cały dzień w jedny
        > m miejscu

        Przecież socjolog tak to własnie ujął, kłania się umiejętność czytania ze zrozumieniem.
    • warzaw_bike_killerz Jednego dnia w Gieesie 26.11.10, 15:25
      Socjolog (ilez ich naprodukowali swoja droga na uczelniach, to tylko bezrobotni wiedza) mowi, ze samochod jest emanacja boskosci (nawet trudno z takim socjologiem wejsc w polemike, generalnie calosc to jakies przemyslenia wiejskiego filozofa). W drugim pisza, ze wiesniaki folwarczniane nie potrafia wsiada do komunikacji miejskiej.
      Po prostu wies wsia wsiarzy pogania.
      Czy kierunek redakcji wiaze sie z sukcesem PSL-u w wyborach wiejskich?

      Coraz mniej stolecznosci w tym dodatku.
    • warzaw_bike_killerz A i korekty dla socjologa: 26.11.10, 15:39
      1. Ingvard nie jezdzi komunikacja miejska, tylko Volvo 240GL z 1993 roku. W Skandynawii skromnosc wiaze sie z ich religia (protestantyzmem), a nie wsiarstwem lub niewsiarstwem.
      2. Farmerowi z 80ha jabloni, samochod nie jest pierwsza potrzeba, bo nawet najlepszym SUV-em trudno jezdzic miedzy szpalerami sadu. Polecam pojechac i sprawdzic jak pracuja sadownicy i czym jezdza po polu. Nie konmi!
      3. Wszyscy robia prawo jazdy - tak to obled, ze w pewnym czasie wszyscy chcieli pojsc studiowac socjologie. Najwiekszym obledem jest to, ze kazdy chcial ukonczyc te studia!
      4. Polak, ktory kupi Jaguara bedzie mial na benzyne - prosze drogiego socjologa o sprawdzenie danych statystycznych. Niezbednych do wycigania wnioskow! Podpowiem, ze moga to byc dane dotyczace ilosci zarejestrowanych Jaguarow w Polsce.
      5. Amsterdam i Kopenhaga zwalniaja to prawda. Widac to po kryzysach miejskich kas.

      Rozumiem, ze musial napisac, ze w Niemczech i Norwegii jezdzi sie racjonalnie, by podsumowac, ze nie wolno parkowac na kopertach dla niepelnosprawnych. No i dobrze. Tylko w Niemczech wyprzedzaja mnie, kiedy mam na liczniku 190km/h. Norwegia to inna bajka - caly kraj o powierzchni Polski z liczba mieszkancow rowna aglomeracyjnej Warszawie. Tam czasami nie ma kogo wyprzedzac po prostu.
      • Gość: TylkoDodam Re: A i korekty dla socjologa: IP: *.range81-132.btcentralplus.com 26.11.10, 17:07
        ze...po 6. Na Polskich ulicach wcale nie widac ,,super-aut,,. Raz na kilka lat odwiedzam Polske i czuje sie swietnie ogladajac tz. Modern-Clasic Cars.... 7. Przez kilkadziesiat lat auta nie byly dostepne dla ,,normalnego,, obywatela. Dopiero od lat 90 mozemy cieszyc sie nieograniczonymi mozliwosciami w nabywaniu aut. 8. Gdybym mieszkal w Polsce jezdzil bym najwiekszym Jeepem jakiego mozna nabyc...Nie ze wzgledow na okazanie stanu majatkowego, ale ze wzgledu na bezpieczenstwo swoje i najblizszych. Dodajac do tego stan polskich drog.... to Polacy powinni tylko poruszac sie SUVami.... Zycze milego dnia:-)
    • Gość: kixx taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 16:27
      http://mapy.google.pl/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=drammen&sll=52.025459,19.204102&sspn=8.453606,23.334961&ie=UTF8&hq=&hnear=Drammen,+Buskerud,+Norwegia&ll=59.736427,10.232928&spn=0.003379,0.011394&t=h&z=17
      • Gość: kixx Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 16:28
        poprawiony link
        norwegia.gourl.org
        • warzaw_bike_killerz Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... 26.11.10, 16:54
          Drammen - tam jest fajna droga wydrazona wewnatrz gory i fajnie sie spiralnie wjezdza na szczyt. Chodzilem w Oslo do szkoly sredniej. Szkola ta funkcjonuje caly czas. Najsmieszniejsze jest to, ze w najczerniejszych snach naszych pionierow politporpawnosci z kagankiem skladajacym sie z wzorcow "skandynawskich" nie moglaby sie przydarzyc taka sytuacja, ze szkola owa miala dwupoziomowy parking szkolny dla pojazdow uczniow i nauczycieli. Parking ten (tylko dwupoziom) przyjuje (do tej pory) 40 pojazdow. Dookola jest jeszcze z 20 innych miejsc - tylko dla szkoly! Tuz obok jest jeszcze inna szkola (tez z parkingiem) i supermarket (w malej skali) tez z parkingiem. Wszystko to moze i nie w centrum, niemniej w "lepszej" dzielnicy i nikt nigdy nie mial dylematow czy jest burakiem ze wsi, bo przyjezdza samochodem. Tak wiec, parkingi szkolne dla uczniow szkol srednich w Oslo maja pojemnosc naszego standardu "park & ride", co z pewnoscia stawia nasze problemy w pozycji bardzo dziwnych problemow.
          • anmanika Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... 26.11.10, 21:39
            ja chodziłam do szkoły średniej w Sztokholmie i nie było przy niej śladu parkingu....
            Za to mnóstwo stojaków na rowery
            Dlaczego? Bo szkoła mieściła się w centrum.
            Rację ma ten socjolog co do postchłopskiego społeczeństwa.
            • wutang4eva Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... 27.11.10, 09:50
              U nas to na wsiach zawsze jezdzilo sie rowerem, a w miastach samochodem, wiec mozna powiedziec, ze dla nas Sztokholm jest postchlopski, skoro tyle osob tam na rowerach jezdzi.
              • urbanizm Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... 27.11.10, 17:18
                dlatego teraz społeczeństwo postchłopskie chce sobie i innym udowodnić jakie jest nowoczesne i tkwi w korkach. Niestety mentalność postchłopska pozostała.
                • antypejsbuk Monachium 27.11.10, 22:42
                  Monachium - średnia płaca 4720 €
                  460 samochodów / 1000 mieszkańców
                  Kraków - średnia płaca 680€
                  600 samochodów / 1000 mieszkańców


                  Kraków: 0,8 mln mieszkańców, 0 linii metra
                  Warszawa: 1,8 mln mieszkańców, 1 linia metra
                  Monachium: 1,3 miliona mieszkańców, 6 linii metra

                  Jeszcze jakieś wątpliwości?
                  • Gość: r Re: Monachium IP: 10.1.12.* 02.12.10, 12:26
                    tak bo na komunikacje miejska sklada sie TYLKO metro...

                    szkoda komentowac wogole.
        • urbanizm Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... 27.11.10, 17:34
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          > poprawiony link
          > norwegia.gourl.org
          Gratuluję. Pokazałeś nam właśnie składowisko nowych samochodów czekających na przeprawę promową.
          • Gość: kixx Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... IP: *.acn.waw.pl 28.11.10, 10:17
            zalozmy przez chwile,ze masz racje,ba,zalozmy ze na pewno masz racje
            teraz odpowiedz mi gdzie te samochody plyna,z jakiej fabryki samochodow w poblizu Oslo ,czy Drammen one pochodza i jaki jest ich port przeznaczenia.
            I przy okazji powiedz jak ty to robisz,ze widzisz iz te samochody maja byc wywiezione,a nie wlasnie zostaly przywiezione.
            na koniec odrobina statystyki
            pl.wikipedia.org/wiki/Stosunek_liczby_samochod%C3%B3w_do_zaludnienia
            Polecam porownac wartosci przy trzech wymienionych w artykule krajach-Niemcy,Norwegia ,Polska
            • htoft Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... 29.11.10, 09:18
              Te dane są nieaktualne (chyba sprzed 10 lat)
              • warzaw_bike_killerz Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... 29.11.10, 10:49
                Gdy fakty swiadcza przeciwko tezie, tym gorzej dla faktow.

                Niemcy juz dawno przekroczyly liczbe 1500 samochodow na 1000 mieszkancow.
        • Gość: ciemny lud Re: taaa,Norwedzy to tylko rowery i pieszo... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 29.11.10, 09:46
          Czego mają dowodzić te puste parkingi z Twojego linku?
    • Gość: Mario Bezrobotny socjolog ekspertem komunikacyjnym??? IP: *.polkomtel.com.pl 26.11.10, 16:45
      To tak jak księża są ekspertami od spraw rodziny i pożycia małżeńskiego:)
      A poza tym dlaczego GWaraszawa taK NIENAWIDZI Warszawiaków, wyzywa od wieśniaków, pisze o tym jak to niepotrafią jeżdzić samochodem...
      • Gość: ja Re: Bezrobotny socjolog ekspertem komunikacyjnym? IP: 89.77.159.* 26.11.10, 19:58
        I czemu pisze o tym jakiś socjolog z Gnojewa w którym ruch jest mniejszy niż nawet w sennej Kopenhadze?
    • nessuno "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś boskości" 26.11.10, 16:46
      "Sytuacja poprawiłaby się, gdyby ludzie zachowywali się bardziej racjonalnie. Przecież można kupić np. Smarta, zamiast rozjeżdżać miasto coraz większymi, najmodniejszymi w sezonie terenówkami."

      Ta,jasne. Już widzę tych wszystkich drechów,karki i solary jeżdżących Smartami. Trzeba się lansować na całego. I nader często widać takiego jełopa albo tępą lalę w potężnym SUV-ie jak trudno przychodzą podstawowe manewry typu skręt,zawracanie lub parkowanie tyłem.
      Polskie buractwo nie wyginie.

      Więcej... warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8721288,_Samochod_to_dla_Polaka_emanacja_jakiejs_boskosci_.html#ixzz16P5ives0
      • Gość: bolo Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.centertel.pl 26.11.10, 18:13
        > Ta,jasne. Już widzę tych wszystkich drechów,karki i solary jeżdżących Smartami.
        No, a jak ktoś ma rodzinę i potrzebuje choćby raz w tygodniu całą rodziną gdzieś pojechać, to ma drugi samochód w tym celu kupić? I jak to się ma do politpoprawnej nagonki przeciw parkingom? W końcu te 2 samochody trzeba gdzieś trzymać...
      • Gość: jogu Samochód to dla zakompleksionego pracownika uczeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 00:19
        Ludzie, których stać na kupno i utrzymanie SUV-a, nawet jeśli będzie służył niemal wyłącznie do jazdy miejskiej, kupują go, bo 1) jest bezpieczniejszy od mniejszego auta 2) zawieszenie pomaga w parkowaniu (wjeżdżaniu na potężne krawężniki kładzione po remontach w miejsce "starych", o normalnej wysokości, czy rozjeżdżaniu pryzm śniegu blokujących sporą część miejsc parkingowych w zimie, nie wspominając o dziurawych drogach).
        Wydaje mi się, że do jazdy miejskiej ludzie kupują mniejsze auta. Smart, którym zachwyca się socjolog, to gadżet, w dodatku niezbyt popularny na Zachodzie.
        Gdyby komunikacja zbiorowa była odpowiednia rozwinięta nikt rozsądny nie jeździłby samochodem. Niestety na razie tak nie jest, a wybór samochodu zamiast zbiorkomu to często konieczność.
    • kudlatynaklacie Polemizować z gościem, który nienawidzi samochodów 26.11.10, 16:47
      No i po co?
      Każdy jego argument jest z dupy wyjęty, skoro już na wstępnie przyznaje się i chwali tym, że nienawidzi samochodów. I używa argumentów tylko negatywnych. No to dyskusja z nim jest bez sensu.
      Bo aut we Francji czy Niemczech na 1000 mieszkańców jest o 50% więcej, niż w Polsce. A na przykład to, że Francuzi o samochody nie dbają? Nie myją też zębów, śmierdzą i śmiecą, ale nie znaczy to, że mam z nich brać przykład, prawda? Ja przejawiam myślenie proekologiczne dbając o mój samochód i o to, żeby był sprawny. Dłużej pojeździ, będzie mi w nim ok. A dopiero kiedy będę musiał zmienię go na inny, bo utylizacja jednego i wyprodukowanie drugiego samochodu to dopiero jest nieekologiczne.
      • Gość: harnas Re: Polemizować z gościem, który nienawidzi samoc IP: 188.33.76.* 26.11.10, 20:45
        > Bo aut we Francji czy Niemczech na 1000 mieszkańców jest o 50% więcej, niż w Po
        > lsce.

        bzdura! stan na rok 2009:
        Berlin 360 aut/1000 mieszkańców
        Copenhaga 320 aut/1000 mieszkańców
        Wroclaw 630 aut/1000 mieszkańców

        I powszechny trend w Europie która już się przejadła staniem w korkach jest takie że ilość aut na mieszkańca spada wraz z poprawą warunków dla komunikacji zbiorowej. My dopiero jesteśmy przed tym etapem więc bez ględzenia bo gościu samą prawdę napisał.
        • Gość: ikly Re: Polemizować z gościem, który nienawidzi samoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 00:23
          Tylko jaki jest kierunek tych zmian?
          To nie zmniejszanie ilości samochodów powoduje poprawę komunikacji zbiorowej w miastach, a poprawa komunikacji zbiorowej powoduje zmniejszanie się liczby samochodów.

          Zdaje się, że ktoś pomylił przyczynę ze skutkiem.
          • Gość: EM Re: Polemizować z gościem, który nienawidzi samoc IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 03.12.10, 18:25
            Polakowi moglbys postawic przystanek autobusowy w korytarzu, i tak by jezdzil samochodem.
            Moj szef mieszka 400m od przystanku tramwajowego, skad podjedzie pod sama prace. Mimo to jezdzi samochodem...Jak narzeka na korki, to jakos szczegolnie jemu nie wspolczuje.
    • Gość: Dennis 50 lat za USA IP: *.fas.harvard.edu 26.11.10, 16:53
      Bardzo ciekawa wypowiedź. Niestety widoczny jest brak kultury samochodowej, coś jest w tym że warszawiacy tak naprawdę nie wysiedli jeszcze z furmanek choć kupili już na kredyt wypragnione auto by się pokazać wszem i wobec.

      Komunikacja miejska w Warszawie nie jest taka zła, ale snobizm robi swoje. Trzeba się pokazać w pracy i na zagrodzie. Polska jest daleko za Europą, a nawet jakieś 50 lat za USA jeżeli chodzi o kulturę motoryzacyjną.
      • mothermania Re: 50 lat za USA 03.12.10, 11:12
        No niestety, tak to jest. I szkoda, ze potrwa to jeszcze tak dlugo.
    • w.i.l To cięzki przypadek. 26.11.10, 16:54
      Ten typ nie rozumie, że czasy małych wiosek się skończyły.
      Teraz osiedla ludzkie są znacznie większe i wymagają środków transportu aby sie po nich poruszać.
      Dorabia sobie fałszywą ideologię do normalnych potrzeb społecznych.
      Paranoja.
      • Gość: en111 Re: To cięzki przypadek. IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.11.10, 19:56
        zaprezentowałeś właśnie opisywany styl macho-polaczka za kierownicą - gratuluję świadomości
      • robot_humano Re: To cięzki przypadek. 26.11.10, 22:05
        w.i.l napisał:

        > Ten typ nie rozumie, że czasy małych wiosek się skończyły.
        > Teraz osiedla ludzkie są znacznie większe i wymagają środków transportu aby sie
        > po nich poruszać.
        > Dorabia sobie fałszywą ideologię do normalnych potrzeb społecznych.
        > Paranoja.

        Ty głąbie nie rozumiesz że samochód jest koniecznością właśnie w małej wsi gdzie nie ma zbiorkomu, a do pierwszej apteki 15km, a nie w dwumilionowym mieście uznającym się za cywilizowane. Dzięki takim cymbałom jak ty Polacy mają opinię buraków których interesuje tylko własna spiczniała dupa.
        • wutang4eva Re: To cięzki przypadek. 27.11.10, 09:52
          Najwieksze buraki to pasazerowie metra. Z takim chamstwem jak tam to ciezko sie spotkac. Twoje posty najlepiej to pokazuja. Przyjechalo to to z wioski jakiejs, zobaczylo troche swiata w Europie i teraz chce nam zmieniac miasto na postepowa mode.
    • Gość: Mariusz "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś boskości" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.11.10, 17:05
      Teorie tego socjologa są co-najmniej dziwne ... albo nie - nie dziwne - są to lewackie poglądy i tyle. Postęp gospodarczy bez samochodu byłby taki, że dziś dalej byśmy w puszczy siedzieli ! Żaden inny środek transportu - w przypadku poruszania się w okolicach 500 km - nie jest szybszy i bardziej elastyczny ! Jak mam się dostać np sprawnie na Mazury z Warszawy ? Samochód daje mi wolność i wygodę - w piątek mam ochotę na wizytę na Bałtykiem - wsiadam i jadę. Dorabianie to tego jakiś durnych teorii jest śmiesznie wydumane.
      • Gość: JaJo Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: 94.254.168.* 27.11.10, 13:34
        > Żaden inny środek transportu - w przypadku poruszania się w okolicach 500 km - nie jest
        > szybszy i bardziej elastyczny !
        Nie do końca prawda (Poznań-Warszawa 300 km koleją 3h, samochodem 5h jak nie ma zatorów na wjeździe do Warszawy), ale punkt widzenia słuszny.
        Są pewne odległości i lokalizacje gdzie samochód jest optymalny, inne gdzie nie. Cała rzecz aby tam gdzie samochód nie jest optymalny kierowcy ponosili koszty jego używania, a nie że potem parkują na chodnikach blokując przejście pieszym albo szaleją 100 km/h po mieście i potem mamy dużo ofiar śmiertelnych.
        Dlatego jestem przeciwny niektórym inwestycjom w drogi samochodowe - te same pieniądze wydane na np. trasę tramwajową są pod względem przyspieszenia przemieszczania się znacznie bardziej efektywne.
        Inna sprawa że obecne ministerstwo usilnie próbuje zlikwidować kolej. Głupota to czy prowokacja?
      • tomjani Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 30.11.10, 10:14
        Gość portalu: Mariusz napisał(a):

        > Jak mam się dostać np sprawnie na Mazury z Warszawy ?

        Też pytanie! Dojeżdżam zbiorkomem na nadwiślańską przystań, wsiadam na własną łajbę - i płynę rzekami! Dzięki temu przyjemność zaczyna się od razu, bez przepychania się przez korki na wylotówkach, bez użerania się z TIRrorystami na dziurawyh drogach, bez płacenia za parking dla grata na Mazurach, bez przeładowywania całego tego majdanu z blachosmroda na wyczarterowane koromysło na początku rejsu i z powrotem na koniec. Płynę na Mazury w 5 dni, wrócić potrafię w 3 bo z prądem. A blachosmroda w ogóle nie mam. bo i po co w tej sytuacji?

        > Samochód daje mi wolność i wygodę /.../
        > Dorabianie to tego jakiś durnych teorii jest śmiesznie wydumane.

        No właśnie: takich na ten przykład teorii jak ta zacytowana wyżej.
    • janiiisobieski Amsterdam zwalnia - chyba naćpamy marychą 26.11.10, 17:19
      Panu socjologowi, wybitnemu znawcy Europy polecam wycieczkę do Amsterdamu, którym się tak zachwyca. Tylko nie do naćpanego w coffe-shopach śródmieścia i nie do dzielnicy dziwek - czyli tego co w Amsterdamie znają turyści z Polski, ale tam gdzie toczy sie prawdziwe życie i gdzie są miejsca pracy. Niech wybierze się do Zuidooist albo Schipol-Rijk. Dopiero tam zobaczy ilu Holendrów i jakimi samochodami przyjeżdża do pracy. I może przy okazji zrozumie, dlaczego ludzie wolą mieszkać w domku 50km od Amsterdamu i dojeżdżać samochodem do biura na peryferiach Amsterdamu, niż gnieźdić się w centrum.
      Tak Amsterdam zwalnia - zwalnia ludzi z pracy, bo firmy się z niego wynoszą.
    • Gość: Futures Inna kwestja jest ,,kultura osobista,, osob IP: *.range81-132.btcentralplus.com 26.11.10, 17:25
      ktore przemieszczaja sie komunikacja miejska.... Czasami jak na przystanek podjedzie autobus i otworzy drzwi to tak ,,buchnie,, ze czlowiek malo nie zemdleje.... Wsiadasz do kolejki podmiejskiej, na wdechu biegniesz do najblizszego okna zeby zlapach chalst swiezego powietrza.... a tu pasazerowie z pretensjami ze im zimno (chociaz w przedziale jest z 70C). Raz jak przejechalem sie kolejka podmiejska, to moja dziewczyna posadzila mnie ze bylem w jakiej spelunie - tak ponoc przesmierdlem! Gdyby choc jeden przedzial byl w I klasie, bez problemu zostawiam auto w domu i place x2 za bilet........
      • Gość: abc Re: Inna kwestja jest ,,kultura osobista,, osob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 20:24
        śmierdzi? bo polak oszczędza na wodzie, mydle i dezodorancie i żre byle co żeby kupić lepszy samochód, aby sąsiadom szczeny opadły. niestety taka prawda.
        • Gość: ss Re: Inna kwestja jest ,,kultura osobista,, osob IP: 109.110.223.* 02.12.10, 13:32
          Polusy to wiesniacy nie oszukujmy sie, a warszawka jest nasza wizytowka zacofania , najwiecej to na forum krzyczy tych co to jezdza jaguarami a rezerwa nigdy nie gasnie, autor ma racje , u nas auto wyznacza status spoleczny, w cywilizowanych krajach to tylko "dupowoz"
          apropo smierdzenia to w co 2 "jaguarze" jada spocone capy , bo przeciez nie bedzie sie kapal albo pral koszuli codziennie
    • marco35 10/10 26.11.10, 17:45
      Szlendak trafił w 10. Sprawy dokładnie tak wyglądają. Większość postów dowodzi że diagnoza była bardzo celna bo bardzo zabolała... Nie znam osobiście faceta ale prof. Szlendak jest jednym z najlepszych socjologów młodego pokolenia. Czytałem kilka jego książek i uważam że są świetne. Do tego gość ma dar jasnego pisania "z jajem". Ponadto był m.in. stypendystą FNP a to bardzo duże wyróżnienie, więc stwierdzenia "marny socjolożyna" może cie sobie włożyć... (między bajki).
      • Gość: kixx taaaaaaaaaaa IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 17:53
        sily postempu w sluzbie czlowieka
        ps i tak nie zaliczysz:)))))))))))))
        • Gość: marco35 Re: taaaaaaaaaaa IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 19:57
          To raczej Szlendak mógłby zdawać u mnie... poza tym nie jestem socjologiem
      • Gość: kohol Re: 10/10 IP: *.xdsl.centertel.pl 26.11.10, 18:22
        Zgadzam się. Dobry tekst.
        Aha - mieszkam w Warszawie, prawa jazdy nie mam, do pracy jeżdżę komunikacja miejską; mąż prawo jazdy ma, do pracy jeździ na rowerze. Samochód mamy (7-letnią skodę :)), używamy, gdy jest potrzeba, porysowany trochę jest, to fakt :) Aha, i stoi sobie grzecznie pod domem.
        I - po prostu da się.
        • Gość: gość Re: 10/10 IP: *.spray.net.pl 26.11.10, 22:16
          Moja koleżanka nie ma TV i wydaje mi się, że dla niej jest to największym osiągnięciem życiowym, bo chwali się tym ze 3 razy dziennie. Wiedzę o świecie czerpie z darmowych gazetek typu Metro. Do 1 w nocy siedzi przed kompem, bo przecież przed TV byłoby be i nietrędy.
          Da się? Da! I co z tego?
        • dziubek Re: 10/10 27.11.10, 08:40
          To teraz trzeba mieć porysowany samochód? To jakaś nowa moda chyba.

          Do tego jeżdżenie KZ - taka XXI wieczna asceza ,która daje niektórym prawo do moralnego wywyższania się...
          • Gość: kohol Re: 10/10 IP: *.xdsl.centertel.pl 27.11.10, 16:13
            Nie, nie trzeba :)
            To tylko nawiązanie do tekstu.
            Chwalenie się? Nie, po prostu rozmawiamy o artykule.
      • Gość: ax Re: 10/10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 14:19
        Szlednak robi wszystko, żeby zaistnieć w mediach, wygłaszając kontrowersyjne, żeby nie powiedzieć - idiotyczne tezy i obrażając przy okazji, kogo się da. Cóż, takie czasy, żeby zarabiać, trzeba być chamem. Oto inny przykład jego "błyskotliwości":

        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,8700038,Strategia_GOLEJ_BABY.html
    • owianka "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś boskości" 26.11.10, 18:15
      Pani Tomaszu, ma Pan dzieci? Kto robi dla Pana zakupy? Zakładam, że Pan nie ma, a zakupy robi dla Pana matka/żona. Inaczej rozumiałby Pan, że dla rodziny z dziećmi samochód to może nie przymus, ale absolutny priorytet. Bo wiedziałby Pan, jak to jest np. jechać z dwójką małych dzieci na drugi koniec Warszawy na 8 rano do lekarza, albo wieźć do domu autobusem zakupy dla 7-osobowej rodziny.

      W ogóle uważam, że powszechne w Stołecznej nawoływania do utrudniania życia samochodom i przesiadania się do komunikacji miejskiej jest dziełem młodych dziennikarzy, świeżo po studiach, którzy nie wiedzą, czym jest poruszanie się nią z małymi dziećmi i/lub z siatami. Ich to nie dotyczy, więc o tym nie myślą.
      • Gość: kohol Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.xdsl.centertel.pl 26.11.10, 18:32
        Wiesz, ale można "mieć samochód" i "mieć samochód". To jest właśnie różnica w tej kulturze jazdy, w podejściu do faktu posiadania samochodu. Można mieć samochód całkiem zwyczajny (nie jakąś terenówkę) i do pracy dojeżdżać komunikacją czy rowerem.
        • Gość: JaJo Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: 94.254.168.* 27.11.10, 15:01
          Jeżeli codziennie jeździsz z dzieckiem do lekarza, to Ci szczerze współczuję. Nie chodzi o to aby całkowicie zrezygnować z samochodu (niektórzy mogą, ale wielu nie), tylko żeby zrezygnować z codziennego używania.
          I znowu nie dlatego że mamy irracjonalną autofobię, tylko że nas nie stać na dostosowanie sieci drogowej, a także dlatego że kierowcy nie respektują praw innych (statystycznie, są chlubne wyjątki).
          Tam gdzie nie ma zatorów i gdzie kierowcy nie łamią przepisów problemy z samochodami są minimalne.
        • Gość: ras Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.perr.cable.virginmedia.com 03.12.10, 20:50
          Gość portalu: kohol napisał(a):

          > Wiesz, ale można "mieć samochód" i "mieć samochód". To jest właśnie różnica w t
          > ej kulturze jazdy, w podejściu do faktu posiadania samochodu.

          Można mieć badziewiastą słabą i niebezpieczną skodę albo wygodny samochód z klimatyzacją, dobrymi hamulcami i mocnym silnikiem z turbo. Kultura jazdy nijak się ma do tego czym jeździmy. Można chamsko jeździć starą felicją, można kulturalnie nowym mercedesem i vice versa. Ale pan socjolog i tak wrzuca do jednego worka.

          Można mieć samoch
          > ód całkiem zwyczajny (nie jakąś terenówkę) i do pracy dojeżdżać komunikacją czy
          > rowerem.

          Tak, przerabialiśmy to. Fajnie jest wychodzić do pracy na wszelki wypadek godzine wcześniej bo lepiej postać tę godzinę na przystanku niż kolejny raz się spóźnić i tłumaczyć się szefowi że nic nie jechało. Dziękuję. Podobnie jak za towarzystwo drechów i miejsce na siedzeniu które przed chwilą służyło bezdomnemu.
          • Gość: K Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: 212.180.165.* 04.12.10, 15:21
            A do czego jest potrzebny w mieście "mocny silnik z turbo" ?
            Palenia gumy spod świateł ? Pewnie kolejny 'miszcz prostej'...
            • Gość: ras Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.perr.cable.virginmedia.com 04.12.10, 18:01
              Gość portalu: K napisał(a):

              > A do czego jest potrzebny w mieście "mocny silnik z turbo" ?

              A kto powiedział że jeździ się tylko po mieście? Ja jeżdżę codziennie do pracy z jednego miasta do drugiego, po autostradzie. I nie lubie tracić na to dłużej niż 20 minut. Masz jedno życie, nie trać go w samochodzie wlokąc się niepotrzebnie.
      • Gość: ege szege Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.adsl2.static.versatel.nl 26.11.10, 21:20
        nikt temu nie zaprzecza, lecz inni dają sobie radę z takimi warunkami bez samochodu
        • antypejsbuk Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 26.11.10, 23:13
          > nikt temu nie zaprzecza, lecz inni dają sobie radę z takimi warunkami bez
          > samochodu

          No pewnie. Tak samo są tacy, którzy dają sobie radę bez kanalizacji, nosząc wodę w wiadrze ze studni - ale czy to znaczy, że wszyscy powinni się tak męczyć?
      • wisarionowicz Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 26.11.10, 22:13
        owianka napisała:

        [...]
        > W ogóle uważam, że powszechne w Stołecznej nawoływania do utrudniania życia sam
        > ochodom i przesiadania się do komunikacji miejskiej jest dziełem młodych dzienn
        > ikarzy, świeżo po studiach, którzy nie wiedzą, czym jest poruszanie się nią z m
        > ałymi dziećmi i/lub z siatami. Ich to nie dotyczy, więc o tym nie myślą.

        Droga Pani! Nie wiem, kto nawoluje w wawie do przesaidania sie na srodki komunikacji, czy rowery, ale wiem, ze chyba juz cala cywilizowana Europa zamknela spore kwartaly miast dla samochodow i innych srodkow spalinowych.
        Warszawa, to siedlisko dzikosci i chamstwa drogowego, mogace sluzyc na encyklopedyczny przyklad.
        Bus pasy, sciezki rowerowe, to bardzo szybki srodek lokomocji w calej Europie, gdzie za wjazd do centrum placi sie bardzo duze pieniadze, podkreslam za sam wjazd. Ludzie woza zakupy na wozkach rowerowych lub jada na zakupy raz w tygodniu samochodem, a pozostale dni korzystaja z rowerow, srodkow komunikacji. Szybciej, taniej, bez nerwow.
        W Polsce chlopi przesiedli sie z furmanek do wielkich samochodow i buszuja nimi, jak po rodzinnym polu. Najgorsze jest to, ze policja nic z tym nie robi. Na - podobno - mniej cywilizowanej Ukrainie bandytow drogowych tepi sie bezwzglednie, a matolkow parkujacych gdzie popadnie, praktycznie wytepiono.
        Powodzenia w wynajdywaniu coraz wiekszej liczby powodow do tego, by jednak jezdzic coraz wiekszym samocchodem w coraz mniejszych miastach. W zasadzie powinienem napisac, ze coraz wieksze d... pakuja sie do coraz wiekszych samochodow.
        • owianka Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 27.11.10, 08:48
          Tylko że w cywilizowanych krajach kolejność była taka: 1) sprawnie działająca komunikacja miejska oraz obwodnice 2) utrudnienia dla samochodów. U nas zaczęto od punktu 2, bo wychodzi taniej. Proszę o zaproponowanie trasy z Wawra do Pruszkowa innej niż środek Warszawy. Nie ma takiej, prawda?
          • tradewind Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 27.11.10, 08:54
            owianka napisała:

            > Proszę o zaproponowanie trasy z Wawra do Prusz
            > kowa innej niż środek Warszawy. Nie ma takiej, prawda?


            Kolej.
            Zaproponowanie trasy - Ty z góry zakładasz że MUSI to być trasa dla samochodu. I tu socjolog sie nie myli - Polacy są wyznawcami kultu 4 kółek.
          • Gość: sky_fifi Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.182.23.146.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.11.10, 01:02
            Nie dość, że nie ma takiej, to jeszcze ile czasu i z iloma przesiadkami trzeba jechać...
            Ja kiedyś sprawdzałam, jak dojechać z Saskiej Kępy na ul. Mysikrólika (od Puławskiej) komunikacją miejską.
            Zwolennicy zbiorkomu niech sami sprawdzą oraz odpowiedzą, dlaczego pojechałam samochodem.
        • wutang4eva Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 27.11.10, 09:35
          > Droga Pani! Nie wiem, kto nawoluje w wawie do przesaidania sie na srodki komuni
          > kacji, czy rowery, ale wiem, ze chyba juz cala cywilizowana Europa zamknela spo
          > re kwartaly miast dla samochodow i innych srodkow spalinowych.

          Tam sa obwodnice, dzieki ktorym mozna ominac te zatloczone centra.

          > Warszawa, to siedlisko dzikosci i chamstwa drogowego, mogace sluzyc na encyklop
          > edyczny przyklad.

          Jezdzac prawie codziennie samochodem po Warszawie z chamstwem nie spotykam sie praktycznie nigdy. To raczej sa legendy tych co nigdy nie samochodem nie jechali. Natomiast codziennie z chamskim niewyobrazalnym bydlem spotykalem sie jezdzac metrem czy tramwajem.

          Ludzie woza zakupy na wozkach rowerowych lub jada na zakupy raz w tygodniu
          > samochodem, a pozostale dni korzystaja z rowerow, srodkow komunikacji. Szybcie
          > j, taniej, bez nerwow.

          U nas komunikacja jest wolna i zapchana. Samochodem jezdzi sie 2 razy szybciej.

        • Gość: sky_fifi Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.182.103.13.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.11.10, 00:55
          "Ludzie woza zakupy na wozkach rowerowych lub jada na zakupy raz w tygodniu samochodem, a pozostale dni korzystaja z rowerow, srodkow komunikacji."

          Tak? A w jakim kraju? Snieg tam pada? Bo u nas od dzisiaj jest fajna zima, w sam raz na jazdę z zakupami na rowerze. W ogóle tak od pażdziernika do kwietnia mamy wymarzony klimat na jazdy na rowerze :-)
          • Gość: zzz Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 23:06
            Np. w Kopenhadze, 45% ruchu na rowerach.

            Chcesz jeszcze zimniej i bardziej śnieżnie niż w Polsce? Trondheim i Montreal, oba miasta 16-18% ruchu na rowerach
            • warzaw_bike_killerz Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 02.12.10, 23:13
              Od ktorej klasy szkoly podstawowej jest geografia? Teraz po wprowadzeniu gimnazji dopiero od liceum?
              W Kopenhadze zimy sa mniej sniezne i cieplejsze niz w Warszawie. Zdziwiony?
              W Trondheim mieszka ponad 25% mniej ludzi niz w Radomiu. Mniej wiecej tye ile wynosi zaludnienie Bielan - jednej dzielnicy Warszawy. Kolejne zdziwienie?
              Bedziesz mial geografie, to sie dowiesz.
      • Gość: m.m. Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.radom.vectranet.pl 26.11.10, 23:06
        To kwestia przyzwyczajenia, stylu życia... Ja wychowałam samotnie dwoje dzieci bez samochodu. Korzystaliśmy z komunikacji miejskiej, a kiedy dzieci podrosły, także z rowerów. Zakupy- to też kwestia organizacji. Wiem, że Pani nie przekonam, ale chcę pokazać inny punkt widzenia. Mieszkam w mieście, w którym ludzie spędzają mnóstwo czasu w korkach. To właśnie skłoniło nas do korzystania z rowerów nie tylko dla przyjemności. Omijam jednak jak to tylko możliwe ruchliwe drogi, bo za dużo tam spalin , adrenaliny, agresji, nienawiści. Oczywiście nie jestem za całkowitym wycofaniem samochodu życia rodzinnego. Jest on bardzo potrzebny komuś, kto mieszka poza miastem, gdzie komunikacja publiczna jest słabo rozwinięta. Ale w chwili obecnej, w mieście w większości przypadków jest on nadużywany przez wygodnictwo, co owocuje korkami w miastach, zwiększeniem zanieczyszczenia, zajmowaniem chodników na parkowanie . Polska wiedzie prym w Europie pod względem ilości wypadków! Tak dalej nie można. Należy promować alternatywne środki transportu, uprzywilejować je, wprowadzić pierwszeństwo dla autobusów. I to dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia.
      • Gość: sky_fifi Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.182.58.118.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.11.10, 00:45
        owianka, zgadzam się z Toba w 100%.
        Łatwo jest krytykować posiadaczy samochodów, jak samemu nie ma się obowiązków, rodziny, nie musi robić zakupów oraz wracać z pracy wieczorem.
        Ja osobiście mam wrażenie, że samochód jest "emanacją boskości" tylko dla pana socjologa (czyżby nie może go posiadać z jakiegoś powodu?). Dla innych to po prostu przedmiot użytkowy, który ma zaspokoić potrzebę przemieszczania się oraz posiada opcję przewozu bagażu i osób.
        Daje również jakże istotną dla człowieka swobodę - wsiadasz i jedziesz, kiedy chcesz, a nie kiedy przyjedzie autobus/tramwaj.
      • Gość: raj Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.ghnet.pl 28.11.10, 01:27
        > Pani Tomaszu, ma Pan dzieci? Kto robi dla Pana zakupy? Zakładam, że Pan nie ma,
        > a zakupy robi dla Pana matka/żona. Inaczej rozumiałby Pan, że dla rodziny z dz
        > iećmi samochód to może nie przymus, ale absolutny priorytet. Bo wiedziałby Pan,
        > jak to jest np. jechać z dwójką małych dzieci na drugi koniec Warszawy na 8 ra
        > no do lekarza, albo wieźć do domu autobusem zakupy dla 7-osobowej rodziny.

        Głupoty gadasz, tyle powiem.
        Wychowałem trójkę dzieci, jeździłem z nimi po lekarzach, szpitalach i innych tego typu miejscach - autobusami i taksówkami, nosiłem do domu zakupy na piechotę (przecież nie ma w mieście takiego miejsca, żeby w pobliżu nie było jakiegoś sklepu!) albo czasami, jak było tego więcej, wiozłem rowerem. I nie była to żadna tragedia. Wszystko było normalnie. Tak się po prostu robi. Tak robili nasi rodzice i nasi dziadkowie i nie cudowali, jak to koniecznie do życia potrzebny jest samochód.
        To nic innego, tylko wygodnicka mentalność, która nie wyobraża sobie przemieszczania się bez samochodu. Pan Szlendak w tym, co mówi, ma dwustuprocentową rację.
        • Gość: bolo Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: 178.56.71.* 28.11.10, 10:24
          > Tak robili
          > nasi rodzice i nasi dziadkowie i nie cudowali, jak to koniecznie do życia potrz
          > ebny jest samochód.
          Całe pokolenia moich dziadów i pradziadów nosiły też wodę ze studni i chodziły za stodołę, ale ja jakoś wolę "cudować" z łazienką.
          Czy w takim razie łazienka jest dla mnie emanacją boskości? Hmm, jest tego więcej: lodówka, oświetlenie domu, pralka, centralne ogrzewanie...
          • Gość: r Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: 10.1.12.* 02.12.10, 14:58
            nie no jasne korzystanie z lazinki powoduje korki na ulicach, to ze chodnikiem nie mozna normalnie chodzic i tez to ze inni wdychaja spaliny...
      • Gość: Petro Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.10, 23:40
        25 lat temu matki polki dumnie pokazywały, że można i z 4ką dzieci i bez samochodu. A dzisiaj się ludziom w głowach poprzewracało jak trochę wygodnictwa zaznali.
      • Gość: zzz Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 23:04
        A co za problem? Ja robię zakupy dla czteroosobowej rodziny co 2, 3 dni na rowerze i nie mam żadego problemu. Posiadam koszyk, a też żeby jakąś dodatkową siatkę wziąć na kierownicę nie widzę problemu. Co lepsze, mógłbym chodzić na piechotę do małego sklepu po drugiej stronie ulicy ale wolę się przejechać 1,5 kilometra do Almy. Da się? Da.
        • Gość: sky_fifi Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.182.149.162.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.12.10, 19:55
          Robienie dużych zakupów i wożenie ich rowerem nie jest proste dla kogoś, kto mieszka na 11 piętrze, a sklep ma trochę dalej, niz 1.5 km od domu. Nie każdy też dysponuje odpowiednią tężyzną fizyczną, żeby ciężkie i duże zakupy wozić rowerem.
          • Gość: ... Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.itsa.net.pl 13.12.12, 14:30
            Wow. Jeszcze trochę i się dowiem, że te wszystkie korki w Warszawie tworzą inwalidzi, zamieszkali na 11. piętrze w szczerym polu. Strasznie schorowane musi być to nasze miasto... Ba!... Nie miasto, pustynia!...
    • ritzy Uwielbiam Pani warsztat dziennikarski 26.11.10, 18:16
      panno Madziu. Jak przyjemnie jest miec do czynienia z przewidywalna osoba.

      warszawa.gazeta.pl/warszawa/51,34889,7890409.html?i=0


      Ale dlaczego juz od dluzszego czasu nie ma nic o Dniach Cipki? Czyzby Pania przeniesli na inny odcinek walki o POSTEMP?


      skamingoutowany wielbiciel

      p. Ritzy
    • Gość: warszawiak Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: 46.112.233.* 26.11.10, 18:22
      rzeczywiście zabolało większość 'cip internetowych', socjologowi się nawet dostało za to, ze jest po socjologii, a nie politechnice - o tym można by napisać kolejny ciekawy artykuł
    • Gość: xxx Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 18:33
      Jak widać, każdy baran może zostać profesorem socjologii
      • Gość: kohol Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.xdsl.centertel.pl 26.11.10, 18:40
        Przejęzyczyłeś się, miało być: jak widać, każdy baran może sobie napisać komentarz w internecie.
        • Gość: xxx Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 21:50
          To dopiero widać po tym jak ty coś napisałeś baranie.
          • Gość: kohol Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: *.xdsl.centertel.pl 27.11.10, 16:12
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > To dopiero widać po tym jak ty coś napisałeś baranie.

            Co najwyżej "owco". Baranie.
    • Gość: kempes "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś boskości" IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.11.10, 18:35
      socjologia to takie cuś, co udowodni dowolną bzdurę posługując się okrągłymi zdaniami, pustosłowiem i generalizowaniem, z nauką ma tyle wspólnego co kiedyś ekonomia polityczna socjalizmu z normalną ekonomią...
      owszem w Warszawie trzeba byc na ulicy twardym, bo jak sie będzie przeciwieństwem naszego trenera pilki kopanej to będzie się "zjedzonym" ;)
      a jesli już pisać o "emanacji boskości" to przodują w tym motorniczowie wjeżdżający na totalnie zapchane skrzyżowanie i dzwoniący jakby miało to spowodować ja wiem, kolejne rozstąpienie Morza Czerwonego czy zbiorową teleportację innych pojazdów...
      • Gość: JaJo Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: 94.254.168.* 27.11.10, 15:10
        > a jesli już pisać o "emanacji boskości" to przodują w tym motorniczowie wjeżdżający na
        > totalnie zapchane skrzyżowanie i dzwoniący jakby miało to spowodować ja wiem, kolejne
        > rozstąpienie Morza Czerwonego czy zbiorową teleportację innych pojazdów...
        NIe, ma to tylko spowodować włączenie mózgów, bo barany zapomniały to zrobić siadając za kółkiem, i następnie blokują przejazd innym. Na skrzyżowanie nie wolno wjeżdżać jeżeli nie można z niego zjechać. Tyle przepisy, ale owczy pęd rządzi.
        • dziubek Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 27.11.10, 19:51
          Gość portalu: JaJo napisał(a):

          >Na skrzyżowanie nie wol
          > no wjeżdżać jeżeli nie można z niego zjechać.

          To jeszcze zrób pogadankę na ten temat w MZA i MZT.

          W MZA jeszcze o tym, że jak autobus wyjeżdża z zatoczki to ma pierwszeństwo, ale jak potem na chama zmienia 3 pasy na raz to juz nie ma pierwszeństwa.
          • rlnd Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 27.11.10, 20:14
            Plus to ze jak na sygnalizatorze dla tramwaju swieci sie pozioma kreska, to oznacza to niemoznosc wjechania na skrzyzowanie. Moze mniej tramwajow by mialo wtedy zderzenia ...
      • Gość: r Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk IP: 10.1.12.* 02.12.10, 15:09
        nie no lepiej jak kierowcy wjezdzaja na skyzowanie mimo braku miejsca na nim i blokuje tramwaje... ..porownania w samochodzie siedzi sobie jedna osoba a w tramwaju ile osob??
        Nie jestem przeciwnikiem samochodow sam mialem samochod przez dlugi czas ale uzywalem go glownie w weekend lub wieczorami w tygodniu... w Waraszawie jezdzenie samochodem w ciagu tygodnia wogole mija sie z celem... co z tego ze wygodnie siedze? kiedy wogole sie nie poruszam stojac czy tez irytujac sie idiotami z kolkiem, trabiacym, wcyiskajacym sie z roznych pasow etc... Poki co wyprowadzilem sie z Wawy do RPA... tutaj jezdzi sie wszedzie samochodem ale po powrocie do Warszawa na bank nie kupuje samochodu... wole te pieniadze wydac na co innego a do pracy jezdzic komunikacja...

        BTW niektorzy wogole mijaja sie zglownym problemem... glowny problem ze w Polsce ludzie waza swoje tylki codziennie do pracy i to jeszcze czesto jedna osoba=jeden samochod. Rozumiem jesli sie nie ma alternatywy lub bardzo kiepska alternatywe... ale niestety sporo ludzi wozi sie z wygody...

        acha i oczywiscie pan socjolog ma racje ale troszke generalizuje... a tutaj nagle wielkie oburzenie....szkdoa gadac
        • jacuo Re: "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś bosk 02.12.10, 17:16
          > tywe... ale niestety sporo ludzi wozi sie z wygody...
          Tak, tak, tak
          NORMALNI LUDZIE CENIĄ WYGODĘ - MASOCHIŚCI NIE
    • Gość: pit to nie socjolog tylko frustrat. IP: 195.242.183.* 26.11.10, 18:35
      Człoweik z motofobią. Na poczatku przyznaje że nienawidzi samochodów, więc czego się po nim spodziewać? Że przyznna rację kierowcom? A ten jego bełkot ciężko znieść. GW musiała aż w Toruniu szukać przeciwnika samochodów w Warszawie. Żenada nic więcej.
    • antypejsbuk Pieprzy trzy po trzy 26.11.10, 18:40
      Bakuje jeszcze tylko stwierdzenia, że koleś nienawidzi zmywarek do naczyń i że ręczne mycie talerzy jest "moralnie lepsze".

      Niektórzy to chyba nigdy nie zrozumieją, że dla ogromnej liczny użytkowników samochodów własne auto to po prostu praktyczny przedmiot codziennego użytku, tak jak odkurzacz, pralka czy coraz częściej zmywarka właśnie.

      Ja osobiście posiadam 7-letniego Forda Focusa, trochę poobcieranego, jak to w mieście bywa. Takim autem nikomu nie zaimponuję i imponować nie zamierzam, za to jego użytkowanie ma dla mnie jeden ważny aspekt - z domu do pracy dotrę w 35 min. a nie w 55-60 min. jak żółwiastym archaicznym zbiorkomem. Właśnie dlatego jeżdzę samochodem.

      No a jak mam dużo wolnego czasu, to wtedy czasem przejadę się zbiorkomem, rowerem lub pójdę na piechotę. Ale zwykle tego czasu wolnego raczej nie mam, niestety. Takie życie, jak się uczciwie pracuje, to się ma czasu mało. Dlatego z samochodu nie zrezygnuję.

      Aż żałuję, że nie poszedłem na socjologię. Zamiast ciężko pracować (a przez to używać samochodu) chodziłbym sobie powoli na piechotę, a raz na jakiś czas napisałbym jakiś bełkot, który by mi "Wyborcza" opublikowała. Ciekawe, ile za to płacą :)
      • robot_humano Re: Pieprzy trzy po trzy 26.11.10, 22:06
        antypejsbuk napisał:


        > Niektórzy to chyba nigdy nie zrozumieją, że dla ogromnej liczny użytkowników sa
        > mochodów własne auto to po prostu praktyczny przedmiot codziennego użytku, tak
        > jak odkurzacz, pralka czy coraz częściej zmywarka właśnie.
        >
        > Ja osobiście posiadam 7-letniego Forda Focusa,

        To trzymaj go obok pralki.
        • antypejsbuk Re: Pieprzy trzy po trzy 26.11.10, 22:48
          Ty chyba trzymałeś podręczniki obok pralki, zamiast z nich korzystać. Teraz to wychodzi.
      • Gość: tim Re: Pieprzy trzy po trzy IP: 89.72.70.* 27.11.10, 01:46
        > Aż żałuję, że nie poszedłem na socjologię. Zamiast ciężko pracować (a przez to
        > używać samochodu) chodziłbym sobie powoli na piechotę, a raz na jakiś czas napi
        > sałbym jakiś bełkot, który by mi "Wyborcza" opublikowała. Ciekawe, ile za to pł
        > acą :)

        Widzisz a tak jestes zapracowany(jezdzisz samochodem) i masz czas na spamowanie swoich wypocin w komentarzach na gwnianej za darmo.
        • antypejsbuk Re: Pieprzy trzy po trzy 27.11.10, 10:15
          > Widzisz a tak jestes zapracowany(jezdzisz samochodem) i masz czas na spamowanie
          > swoich wypocin w komentarzach na gwnianej za darmo.

          A no mam czas. Bo czas można zaoszczędzić. Np. na podróżach po mieście.
      • Gość: ax Re: Pieprzy trzy po trzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 14:31
        > Aż żałuję, że nie poszedłem na socjologię. Zamiast ciężko pracować (a przez to
        > używać samochodu) chodziłbym sobie powoli na piechotę, a raz na jakiś czas napi
        > sałbym jakiś bełkot, który by mi "Wyborcza" opublikowała. Ciekawe, ile za to pł
        > acą :)

        Pewnie dobrze płacą, bo internetowa Wyborcza zarabia na tzw. klikalności, a ten pan przy każdej okazji irytuje i obraża kogo się da, co jest najlepszym sposobem na zwiększenie tejże, o czym najlepiej świadczy liczba postów pod tym artykułem.
    • Gość: piotr "Samochód to dla Polaka emanacja jakiejś boskości" IP: *.nat.student.pw.edu.pl 26.11.10, 18:46
      "Kolejny polski obłęd: wszyscy robią prawo jazdy. Mimo że dla wielu jest ono zwyczajne zbędne. " To, że teraz prawo jazdy mi nie potrzebne nie oznacza, że mam go nie mieć wcale. Wystarczy, że kiedyś dostanę ofertę pracy, a jednym z wymogów będzie prawo jazdy kategorii B.

      Osobiście jestem za uprzywilejowaniem transportu zbiorowego i rozsądnego korzystania z samochodu, codziennie korzystam z komunikacji miejskiej, ale ten artykuł uważam za słaby. W większości widzę w nim generalizowanie i awanturnictwo.

      Ale co mnie przeraża jeszcze bardziej to fakt, że czasem to o czym mówi socjolog faktycznie jest prawdą.
      • antypejsbuk Poza obręb metropolii 26.11.10, 18:53
        Kolejny polski obłęd: wszyscy robią prawo jazdy. Mimo że dla wielu jest ono zwyczajne zbędne. W obrębie metropolii można się doskonale bez niego obyć.

        Taaa, dobry fragment. Rozumiem, że poza "obręb metropolii" nie należy się w ogóle ruszać, względnie korzystać z usług kolei:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8664647,Polamane_rece__ludzie_jak_sardynki___powrot_z_weekendu.html
        lub bujać się przepełnionym busem prowadzonym przez szalonego kierowcę.
        • Gość: ax Re: Poza obręb metropolii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 14:26
          Prawo jazdy jest dziś też niezbędne na rynku pracy. Ten profesorek pewnie nie ma prawka i stąd jego kompleksy.
          • bleku666 Re: Poza obręb metropolii 03.12.10, 08:56
            HAhahahaha, chyba faktycznie tylko dla parobka ze wsi :D
          • Gość: s Re: Poza obręb metropolii IP: *.sta.asta-net.com.pl 29.12.11, 02:32
            Dziecku neo gratulujemy czytanie ze zrozumieniem. Teraz przeczytaj jeszcze raz cały tekst UWAŻNIE, a potem komentuj.

            Oczywiście jakoś się odgryziesz, zamiast skulić ogon pokornie i zwyczajnie przyznać się do tego, żeś tego tekstu nawet nie przeczytał, ale komcia popełnić musiałeś, żeby sobie ego podnieść.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka