IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 20.04.04, 11:04
Napiszcie proszę co sądzicie na temat slangu, którego używają nastolatkowie?
Czy slang zaśmieca czy ubogaca nasz język? Czy sami go używacie, a jeśli tak
to dlaczego? A może jesteście rodzicami i wasze pociechy używają slangu- jak
na niego reagujecie?

Piszę pracę na ten temat i proszę o w miarę powazne ;) potraktowanie tego
wątku...
Obserwuj wątek
    • obces Re: S L A N G 20.04.04, 12:11
      > Czy slang zaśmieca czy ubogaca nasz język?

      Coś ty taki "ubogacony"? To jest doskonały potwierdzenie jak duży wpływ na
      kształtowanie potocznego języka mają tzw. celebrities. Jeżeli nowe słowo się
      spodoba momentalnie wchodzi do użycia przez masy.
      Mi "ubogacać" nie przeszkadza. Byle tylko nie zastąpił na amen "wzbogacać". Ale
      co na to prof. Bralczyk? On chyba nie byłby tak liberalny.

      Slang, używany z umiarem, jest zjawiskiem ze wszech miar pozytywnym. Tworzy
      nowe pojęcia, niektóre z nich może z czasem wejdą do książkowej polszczyzny.
      Największą chyba przestrzenią, gdzie powstaje nowe słownictwo slangowe jest
      kultura hiphopowa. Niestety, przykro o tym pisać w tym miejscu, na forum
      warszawskim, ale nasi raperzy nie są w stanie zaproponować niczego świeżego.
      Ich slang (slang to za dużo powiedziane - parę pierdziawnych wyrazów, dawno
      uznanych za kaszaniaste w reszcie kraju) ogranicza się do odgrzewania starych
      kluchów. Z alergią reaguję na: elo, ziomal, melanż, hajs (jak można swoją płytę
      nazwać hajs, hajs, hajs!!! - vide tede). Po prostu kurwica mnie bierze, jak to
      słyszę.
      Elo ziomek, masz hajs na melanż z ziomalami? - Co to kur*a jest? Jak słyszę
      takie zajawki to umieram ze śmiechu. Pal sześć, gdy taką żenadę odstawiają
      dzieciaki. Ale takie teksty nadają też dotośli ludzie z obowiązkowymi tatuażami
      nad przedramieniu. Honor Warszawy pod tym względem ratuje Fisz. Niestety, jego
      rymy często zbyt osobiste, nie mają szansy przedostać się do większej publiki i
      zaistnieć w mowie potocznej.
      • sowizdrza Re: S L A N G 20.04.04, 13:22
        akurat wyraz melanż jest w porządku ; z resztą wyrazów się zgodze; to już
        anachronizmy; wracając do melanżu mozna łączyć go z innymi wyrazami dajmy na to
        melanż w bani;
        Fisz jest nędzny przykro to mówić ale to prawda :( niestety


        obces napisał:

        > > Czy slang zaśmieca czy ubogaca nasz język?
        >
        > Coś ty taki "ubogacony"? To jest doskonały potwierdzenie jak duży wpływ na
        > kształtowanie potocznego języka mają tzw. celebrities. Jeżeli nowe słowo się
        > spodoba momentalnie wchodzi do użycia przez masy.
        > Mi "ubogacać" nie przeszkadza. Byle tylko nie zastąpił na amen "wzbogacać".
        Ale
        >
        > co na to prof. Bralczyk? On chyba nie byłby tak liberalny.
        >
        > Slang, używany z umiarem, jest zjawiskiem ze wszech miar pozytywnym. Tworzy
        > nowe pojęcia, niektóre z nich może z czasem wejdą do książkowej polszczyzny.
        > Największą chyba przestrzenią, gdzie powstaje nowe słownictwo slangowe jest
        > kultura hiphopowa. Niestety, przykro o tym pisać w tym miejscu, na forum
        > warszawskim, ale nasi raperzy nie są w stanie zaproponować niczego świeżego.
        > Ich slang (slang to za dużo powiedziane - parę pierdziawnych wyrazów, dawno
        > uznanych za kaszaniaste w reszcie kraju) ogranicza się do odgrzewania starych
        > kluchów. Z alergią reaguję na: elo, ziomal, melanż, hajs (jak można swoją
        płytę
        >
        > nazwać hajs, hajs, hajs!!! - vide tede). Po prostu kurwica mnie bierze, jak
        to
        > słyszę.
        > Elo ziomek, masz hajs na melanż z ziomalami? - Co to kur*a jest? Jak słyszę
        > takie zajawki to umieram ze śmiechu. Pal sześć, gdy taką żenadę odstawiają
        > dzieciaki. Ale takie teksty nadają też dotośli ludzie z obowiązkowymi
        tatuażami
        >
        > nad przedramieniu. Honor Warszawy pod tym względem ratuje Fisz. Niestety,
        jego
        > rymy często zbyt osobiste, nie mają szansy przedostać się do większej publiki
        i
        >
        > zaistnieć w mowie potocznej.
        • obces Re: S L A N G 20.04.04, 13:34
          Melanż w bani - spoczko, nie pomyślałem o takim zestawie.
          Co do Fisza. Ja też nie za bardzo lubię go słuchać (z wyjątkiem kilku utworów).
          Jest przede wszystkim dla mnie zbyt nudny, za mało w nim emocji. Ale co by nie
          mówić reprezentuje pewien poziom intelektualny, językowy, niedostępny dla
          innych warszawskich raperów.
          • sowizdrza Re: S L A N G 20.04.04, 14:49
            na pewno takiego pozimo nie ma tede tu się zgadzam w 100%

            obces napisał:

            > Melanż w bani - spoczko, nie pomyślałem o takim zestawie.
            > Co do Fisza. Ja też nie za bardzo lubię go słuchać (z wyjątkiem kilku
            utworów).
            >
            > Jest przede wszystkim dla mnie zbyt nudny, za mało w nim emocji. Ale co by
            nie
            > mówić reprezentuje pewien poziom intelektualny, językowy, niedostępny dla
            > innych warszawskich raperów.
            • Gość: Peppers Slang IP: *.acn.pl 20.04.04, 15:00
              1. Co by nie pisac to przed slangiem nie uciekniemy. To jest zjawisko masowe i
              wystepujace na calym swiecie.

              2. Nie lubie slangu, bo sa to w wiekszosci przeklenstwa oraz troche
              nalecialosci z jezykow obcych. Zero w tym pomyslu, humorun itp. Slychac tylko
              na ulicy k..., p...., przyp...., zaj.... Te kawalki jakie przytoczyli inni
              forumkowicze to taki slang wyrafinowany, ktorego wiekszosc osob nie uzywa. A
              szkoda. Bo taki jak przytoczony przez was bylby nawet ciekawym zjawiskiem.

              3. Nie lubie slangu, bo jest on uzywany glownie przez agresywne lub
              wywyzszajace sie subkultury.

              4. Nie lubuie slangu, bo chco czasme jest pomyslowy i ladnie brzi to tak
              naprawde zubaza intelektualnie. Z czasem zasob slow, ktore uzywa mlodziez
              drastycznie spada. Dzieciaki takie maja potem trudnosci z wyslowieniem sie na
              rozmowach o prace, na egzaminach itp. Ale nie ma co sie temu dziwic skoro przez
              kilka lat uczyly sie okreslac wszystko jednym czy dwoma slowami uznanymi za
              slang a w rzeczywistosci bedacymi zwyklymi przeklenstwami badz prostymi
              odzywkami chlopcow z podworka.

              Pozdarwiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka