Dodaj do ulubionych

chle, chle, chle....

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 15:44
zbrzydzilo Was ? złociutcy...mnie też brzydzi, gdy wchodze na fora nie
przeczuwajac nawet kto i co tam pisze...
hipokryci.za szczoty, wiadra i do roboty. na fora ruszac. a i tu jest ciagle w
czym pogmerac...dość liczenia ile tych postów i rozdawania kubeczkow. moze tak
wziąć sie za cos co szczypty glowkowania wymaga ?
amen
pan_laga
Obserwuj wątek
    • Gość: ann.k Re: chle, chle, chle.... IP: 192.168.0.* 04.03.02, 16:02
      a o czym konkretnie Pan mysli?
      • Gość: pan_laga Re: chle, chle, chle.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 16:06
        Gość portalu: ann.k napisał(a):

        > a o czym konkretnie Pan mysli?

        ech ann........to i tak nic nie da. zmieniam temat, bo Cie lubię i już nie będę,
        w trakcie spotkania z tak miłą Osobką, sie pieklił.
        powiedz lepiej jak dzis na dworze. jeszcze nie wychodzilem, a wczoraj zawieja i
        chłod wieczorny zaskoczył mnie , gdym wracal z kina noca ciemna.
        pan laga
        • ann.k Re: chle, chle, chle.... 04.03.02, 16:19
          rano bylo zimno, a teraz nie wiem, bo od 9 nie wychodzilam:((((( zasypiam z
          bolu glowy; ale nie wyglada zachecajaco... niestety... a jakiz film byl Pan
          wczoraj w kinie ogladal?
          • pan_laga Re: chle, chle, chle.... 04.03.02, 16:28
            ann.k napisał(a):

            > rano bylo zimno, a teraz nie wiem, bo od 9 nie wychodzilam:((((( zasypiam z
            > bolu glowy; ale nie wyglada zachecajaco... niestety... a jakiz film byl Pan
            > wczoraj w kinie ogladal?

            na bół głowy, jeśli o mnie idzie, to musze z grubej walić rury to, co goździkowej
            pomaga czyli etopirynę. to to samo , co niegdys nazwanem było "z krzyżykiem"
            ,wycofane pono, bo szkodliwe, a ta etop. szkodliwa takze samo, bywam ostrzegan.
            ale jak walnę 2 szybkie tabletki i duzo wody popiję, to jakos przechodzi mi z
            wolna...
            a bylem na Beatiful Mind. napisalem na forum Kino, co myslę. zaskoczył mnie mile
            film, a rola Crowa, wg mnie, cudo. w Glatiatorze mnie tak nie zauroczył sztuka
            aktorską. ale w Informatorze przed Gladiatorem duzo, tak. no i teraz dał popis
            zaiscie oskarowy. wg mnie, naturalnie.ale też rola byla taka, ze mozna bylo "sie
            nagrac"
            pan laga
            • ann.k Re: chle, chle, chle.... 04.03.02, 16:39
              na ten bol glowy to sie walnac, ale spac, proszki nie pomoga; niektorzy mowia
              na niego kac....ale nie moralny, moze to i lepiej, ze powodow brak:)
              dawno nie widzialam dobrego filmu, ostatnio podobal mi sie "vidocq" - lubie
              francuskie kino
              • Gość: pan_laga Re: chle, chle, chle.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 18:41
                ann.k napisał(a):

                > na ten bol glowy to sie walnac, ale spac, proszki nie pomoga; niektorzy mowia
                > na niego kac....ale nie moralny, moze to i lepiej, ze powodow brak:)
                > dawno nie widzialam dobrego filmu, ostatnio podobal mi sie "vidocq" - lubie
                > francuskie kino

                podobal Ci się ? a mnie "vidocq" zupełnie nie, choć, ogólnie, moze nie tyle
                francuskie, co spory kawał europejskiego kina lubię.
                powodów brak do moralnego? - to dobrze. do fizycznego są ? to pewno tez dobrze,
                ze powod glowy łupania jest znany. tym lepiej wiesz, jak go uleczyc.
                amen
                pan laga
                • Gość: ann.k Re: chle, chle, chle.... IP: 192.168.0.* 05.03.02, 09:31
                  ta.... odlozyc alkohol na przynajmniej miesiac; co zas do kina, to wstyd
                  przyznac, ale kompletnie sie nie znam na filmach i aktorach; rzadko chodze do
                  kina i sztuka aktorska jest dla mnie trudna do ocenienia; raczej zwracam uwage
                  na techniki komputerowe wykorzystane w filmie i ogolny klimat filmu;
                  • Gość: pan_laga Re: chle, chle, chle.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.02, 18:42
                    Gość portalu: ann.k napisał(a):

                    > ta.... odlozyc alkohol na przynajmniej miesiac; co zas do kina, to wstyd
                    > przyznac, ale kompletnie sie nie znam na filmach i aktorach; rzadko chodze do
                    > kina i sztuka aktorska jest dla mnie trudna do ocenienia; raczej zwracam uwage
                    > na techniki komputerowe wykorzystane w filmie i ogolny klimat filmu;

                    kończę ten wątek, bo takie pi....nie o Szopenie robimy już, jak słynne TWA.
                    amen
                    pan laga
                    • ann.k Re: chle, chle, chle.... 06.03.02, 09:30
                      ;) amen
                      • volfgang Re: chle, chle, chle.... 06.03.02, 09:42
                        Liczyłaś na wniosła dyskusję ?
                        • ann.k Re: chle, chle, chle.... 06.03.02, 10:14
                          a co cie to obchodzi?
                        • Gość: pan_laga Re: chle, chle, chle.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.02, 22:03
                          volfgang napisał(a):

                          > Liczyłaś na wniosła dyskusję ?

                          co to znaczy "wniosła dyskusja" ? która dyskusja tu jest "wniosła" ? oświeć mnie.
                          moze "dyskusje" na temat na siłe i na złość tworzonych sztucznie
                          tzw.'warszawskich wątków" ? a moze "polemiki" dot. życia i smierci Połomskiego
                          Jerzego ? czy odliczanki-warszawianki.............?
                          czy w tle takich "dyskusji" aż tak cie spienia rozmowa moja z ann., ze musisz Ją
                          zaczepiac i prowokować ? boli cie nasza rozmowa ? krzydzimy cie nią ?
                          amen
                          pan laga
                      • eela Re: chle, chle, chle.... 06.03.02, 13:15
                        Ja stosunkowo często zaglądam do Iluzjonu i Paradiso. W obydwu kinach mozna
                        obejrzec najlepsze filmy z dawnych czasów. Bardzo lubie oglądac filmy czarno-
                        białe
                        • lukullus Re: chle, chle, chle.... 06.03.02, 13:21
                          Gość portalu: pan_laga napisał(a):

                          > kończę ten wątek, bo takie pi....nie o Szopenie robimy już, jak słynne TWA.
                          > amen
                          pan laga

                          eelu, pan juz grzecznie podsumowal ta rozmowe
                          • ann.k Re: chle, chle, chle.... 06.03.02, 15:02
                            a co Ci przeszkadza taki spokojny watek? bo nie mozesz w nim sie podpisac pod
                            zaczepkami w stosunku do pana_lagi? mamy prawo rozmawiac o czym chcemy, rowniez
                            o tym, ze lubimy takie, a nie inne kina.
                        • Gość: pan_laga kina w Warszawie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.02, 21:57
                          eela napisał(a):

                          > Ja stosunkowo często zaglądam do Iluzjonu i Paradiso. W obydwu kinach mozna
                          > obejrzec najlepsze filmy z dawnych czasów. Bardzo lubie oglądac filmy czarno-
                          > białe

                          ja jeszcze nie byłem tam, choc slyszałem, chyba tu już mi ktoś mówił o atmosferze
                          ciekawej...z kims tez tu, albo na forum Kino, nie pomne, gadałem o Muranowie. też
                          takie nietypowe. jesli czarno białe.., byłas na "Człowieku, ktorego nie było" ?
                          akurat tu ten brak kolorów, szczególnie pasował , moim zdaniem.
                          i jeszcze do Paradiso wracając, jak się zorientowalem, jesli się jakiś film
                          wartościowy przegapi, to chyba tam jest szansa go złapać, bo, z tego co w
                          repertuarze w GW czytam, to chyba tam , co lepsze, nawet starsze filmy lecą
                          często ?
                          tu w ogole w kinach warszawskich, wiesz, co mi się podoba ? - ze seans sie odbywa
                          nawet wtedy, gdy jest jeden widz i ze spokojnie, czy facet, czy nawet kobieta
                          moze łazić do kina sama i nie wzbudza to żadnego zainteresowania. w mniejszych
                          miastach jest inaczej. miałem kumpele kinomankę, ktora mnie zawsze wyciągała do
                          kina, bo wstydziła się sama chodzić. a ja się często wściekalem, bo gdy nie było
                          , np. 10 osób chetnych, to seans odwolywano. my czasem na ulicy stalismy i ludzi
                          obcych błagalismy, by do kina przyszli. a tu, tydzień temu byłem na sali ja i
                          jeszcze jeden facet i film polecial. inna rzecz, (w Galerii Mokotów to było), ze
                          o nas potem zapomnieli i nawet światła na wyjscie nikt nie zapalił.na dodatek
                          film był do niczego wg mnie (Centrum swiata)
                          amen
                          szacunek
                          pan laga
                          (dziekuję)
                          • ann.k Re: kina w Warszawie 07.03.02, 09:11
                            a moim zdaniem powinni troche w iluzjon zainwestowac, ale tez lubie to kino -
                            mozna tam zobaczyc filmy naprawde stare - kiedys widzialam np "dziecko
                            rosemary"; chociaz moim marzeniem jest zobaczyc na duzym ekranie "casablanke";
                            wiem, ze to romansidlo, ale mnie sie strasznie podoba....
                            • sloggi Re: kina w Warszawie 07.03.02, 09:17
                              Zamknieto moje ulubione kino - Elektronik, było duże, puste i miało wygodne
                              fotele.
                              Ponieważ nie cierpię kombinatów typu Multikino a zatem nawiedzam Iluzjon ( choć
                              po zmianie lokalizacji jest mi nie po drodze ), lubię Relax i Atlantic.
                              Repertuar najciekawszy ma Muranów, choć pan Gutek ostatnio ma co raz większe
                              problemy finansowe i to się odbija na ofercie.
                              Z punktu architektonicznego ostatnio ogarnął mnie koci zachwyt, gdy poszedłem
                              obejrzeć jakiś gniot w kinie Praha - fantastyczne kino, tylko szalenie
                              zaniedbane.
                              Ależ wysmażyłem paszkwila - ale to taka kwintesencja esencji :)
                              • eela Re: kina w Warszawie/do sloggiego 07.03.02, 11:18
                                A co jest teraz w miejscu Elektronika
                                • sloggi Re: kina w Warszawie/od sloggiego 07.03.02, 11:20
                                  Zespól Szkół Elektronicznych przy Zajaczka 7/7a wyremontował salę po kinie i
                                  wynajmuje ją na akademie, odczyty i konferencje, oraz korzysta z niej na
                                  potrzeby własne.
                            • eela Re: kina w Warszawie 07.03.02, 11:17
                              Ach, Casablanka, najsłynniejszy romans świata. Był okres, że oglądałam go na
                              okragło. Tez bym chciała zobaczyc na duzym ekranie
                          • eela Re: kina w Warszawie 07.03.02, 11:16
                            Gość portalu: pan_laga napisał(a):

                            > ja jeszcze nie byłem tam, choc slyszałem, chyba tu już mi ktoś mówił o atmosfer
                            > ze
                            > ciekawej...z kims tez tu, albo na forum Kino, nie pomne, gadałem o Muranowie. t
                            > eż
                            > takie nietypowe. jesli czarno białe.., byłas na "Człowieku, ktorego nie było"
                            > ?
                            > akurat tu ten brak kolorów, szczególnie pasował , moim zdaniem.

                            Nie, nie bylam na tym filmie. Ostatnio w Iluzjonie byłam na "Greku Zorbie", fajna
                            atmosfera, taka prawdziwie kinowa (w multipleksach, niestety, dusza kina
                            zaginęła), jest kawiarenka całkiem urokliwa.

                            > i jeszcze do Paradiso wracając, jak się zorientowalem, jesli się jakiś film
                            > wartościowy przegapi, to chyba tam jest szansa go złapać, bo, z tego co w
                            > repertuarze w GW czytam, to chyba tam , co lepsze, nawet starsze filmy lecą
                            > często ?

                            Paradiso jest ostatnia deska ratunku, zeby zobaczyc wartościowy film, który się
                            przegapiło. Ostatnio byłam na "Spalonych słońcem". Bardzo lubie ten film, ale
                            zawsze ogladałam w telewizji nocą. Wreszcie udało mi się go upolowac w kinie.
                            Zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zreszta, jak zauwazyłam, nie tylko na mnie. Film
                            sie skonczył, przeszła cała "lista płac", a ludzie siedzieli w fotelach, jak
                            zaklęci. Wada jest taka, że w to kino nikt nie inwestuje, więc luksusów
                            specjalnych tam nie ma.


                            > tu w ogole w kinach warszawskich, wiesz, co mi się podoba ? - ze seans sie odby
                            > wa
                            > nawet wtedy, gdy jest jeden widz i ze spokojnie, czy facet, czy nawet kobieta
                            > moze łazić do kina sama i nie wzbudza to żadnego zainteresowania. w mniejszych
                            > miastach jest inaczej. miałem kumpele kinomankę, ktora mnie zawsze wyciągała do
                            >
                            > kina, bo wstydziła się sama chodzić. a ja się często wściekalem, bo gdy nie był
                            > o
                            > , np. 10 osób chetnych, to seans odwolywano. my czasem na ulicy stalismy i ludz
                            > i
                            > obcych błagalismy, by do kina przyszli. a tu, tydzień temu byłem na sali ja i
                            > jeszcze jeden facet i film polecial. inna rzecz, (w Galerii Mokotów to było), z

                            Ja byłam w Galerii Mokotów w kameralnej sali na filmie "Czas pijanych koni".
                            Oprócz mnie może jeszcze z 10 osób. Warto ten film zobaczyć, wrażenie kolosalne.

                            Słyszałam wiele dobrego o kinie Muranów. Zostało bardzo przez Gutka
                            unowoczesnione, ale pozostał duch starego kina.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka