Dodaj do ulubionych

Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność

IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.10.11, 07:29
w polsce wsrod lekarzy jest chyba przewaga sadystów....
tylko u nas np wmawia sie ludziom ze gastroskopie też sie powinno robić bez znieczulenia.
w USA np nie dopuszcza sie gastroskopii bez znieczulenia a w polsce musisz sie plozyc rozedrzec koszule i powiedziec ze na zywca sie nie dasz..... chory kraj sadystów!

wkladaja ci rure, przez ktora sie dlawisz, uszkadzaja ci blone zoladka, ale jest zdrowiej...

G>>> PRAWDA!!!! zdrowiej jest byc zrelaksowanym i ból nie sprzyja relaksacji i powoduje dalsze powiklania.
Obserwuj wątek
    • Gość: vera Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.11, 08:02
      "Warto zadać sobie pytanie, dlaczego sięgają po znieczulenie. Czy dlatego, że jest łatwo dostępne, a może to wygodny styl życia?"

      Wygodny styl życia? Jaką to trzeba być s*ką, żeby coś takiego powiedzieć!!!!!!!! Ból porodowy podobno jest porównywalny do bólu przy amputacji, dlatego we wszystkich cywilizowanych krajach kobieta ma dostępne znieczulenie. Tylko w krajach III świata jak Polska nie

      " Kiedy kobieta odczuwa silny skurcz, spontanicznie przybiera taką pozycję, by złagodzić ból. "
      Jaką pozycję? Przy takim bólu jedyne co się ma w głowie to wycie w niebogłosy, a nie przybieranie pozycji, oddychanie przeponą itd. Chodziłam do szkoły rodzenia, uczyłam się tych bzdur, które na koniec nic nie dały, bo ból porodowy jest tak silny, że nie jest się w stanie świadomie myśleć i wybierać sposób oddychania.

      "Wydziela się wtedy katecholamina, hormon stresu, który stymuluje wydzielanie endorfin. A te mają działanie przeciwbólowe. Sprawiają też, że po porodzie kobieta zakochuje się w swoim dziecku."
      Jasne, a kobiety po planowanej cesarce, które nie czuły bólu porodowego nie kochają swoich dzieci. Co za bzdury to babsko mówi!!! Gdy wiele miesięcy po porodzie kobieta przypomni sobie o tym bólu to od razu włącza jej się czerwona lampka by pamiętała o antykoncepcji. Zapytajcie się po znajomych ile kobiet ma tylko jedno dziecko ze względu na traumę przeżytą w czasie porodu. Ja tak mam.

      • kambea Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 08:47
        Dodajmy, że mówimy o amputacji na żywca. Taki dokładnie ból sprawia poród siłami natury. Poza tym w ilu szpitalach kobieta może przybrać pozycję łagodzącą ów ból? W niewielu. W większości miejsc ma leżeć na plecach na wyrze, by lekarzowi czy położnej było wygodnie.
      • jasko_bartnik Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 09:49
        Jaką s*ką trzeba być, żeby tak ludzi bez powodu mięsem obrzucać. Czytaj ze zrozumieniem, a nie się burzysz bez wyraźnej przyczyny. Było napisane, że niektóre kobiety potrzebują wsparcia farmakologicznego? Było. Było napisane, że kobieta po cesarce nie będzie kochać swojego dziecka? Nie było.

        Właśnie przez takie matki potem kobiety boją się porodów. "Musi boleć i będzie bolało jak s*syn". A wcale nie musi... wystarczy znaleźć się w tych 60 procentach, które jakoś poradziły sobie bez farmakologicznego wsparcia (bazując na danych z artykułu).

        Konkluzja: sama piszesz bzdury, bo z czytaniem ze zrozumieniem masz problemy.
        • martishia7 Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 10:22
          A wcale nie musi... wystarczy znaleźć się w tych 60 procenta
          > ch, które jakoś poradziły sobie bez farmakologicznego wsparcia (bazując na dany
          > ch z artykułu).

          Ale ja dziękuję bardzo, za te wyborne szanse, ja w ogóle nie mam ochoty sprawdzać czy mnie będzie boleć i jak bardzo i czy jednak dam radę. Nie i już. W krajach cywilizowanych nie ma z tym jakoś problemu, w PL natomiast dzięki wybornej działalności NIK pozbawiono kobiety możliwości wykupienia dodatkowo płatnej usługi znieczulenia. To jest paranoja. Ja już się nie domagam, żeby to było w "standardzie", ale niech chociaż będzie możliwość zapłacenia sobie za tę usługę, dająca pewność, że będzie można z niej skorzystać.
        • Gość: nah Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 10:22
          powiedz mi, ale tak szczerze, skoro znasz się tak świetnie na kobiecych drogach rodnych i bólach - jeśli mój ból podczas okresu jest tak silny że nie jestem w stanie przez pierwsze dwa dni wyjść z łóżka nawet na kodeinie i ani @#$% okłady ani kuracje hormonalne mi nie pomagają (a panie ginekolożki murem wmawiają mi od lat nastu że wcale mnie nic nie boli i że może termoforek) to co będzie jeśli kiedyś strzeli mi do głowy urodzić dziecko i to jeszcze metodami naturalnymi?

          poza tym co to jest za tłumaczenie że 'ból jest dobry bo wiemy że coś jest nie tak' - co jest takie złe i nienaturalne żeby musiało boleć, okres co miesiąc czy moment wydania na świat potomka?

          a co do tych 60% - nawet nie chcę wiedzieć skąd te dane i ile kobiet było o to zapytanych 15-30 lat po fakcie, kiedy już pogodziły się z tym że tak trzeba, że było warto WIĘC nie bolało.
          • Gość: mn Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.jjs-isp.pl 19.10.11, 10:33
            tak szczerze, to bolesne miesiączkowanie nie jest wróżbą poziomu bólu przy porodzie.
            tak szczerze, to wpływ farmakologicznego usmierzania bólu na wczesny rozwój dziecka nie jest pewny.
            tak szczerze, brak bólu po znieczuleniu okołooponowym to także brak możliwości świadomego wspomagania mięśniami akcji porodowej.

            tak szczerze, to powinnaś mieć możliwość wyboru. ale ta możliwość powinna iść w parze z wiedzą i świadomością tego wyboru. tak szczerze ;))
          • jasko_bartnik Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 10:45
            No to tak szczerze: co będzie to będzie. Nie znam podłoża tego bólu więc ciężko mi określić, co by było w czasie porodu. Jeśli źle znosisz jakiś typ bólu lub ból generalnie, to poród byłby ciężkim przeżyciem. Nie jestem specjalistą od kobiecych dróg rodnych i bólu, tylko podsumowałem odpowiedź, która przeinaczała treść artykułu.

            "Ból jest dobry" właśnie z tego względu, że mówi nam o stanie organizmu. Gdyby nie ból nasza rasa już dawno by wyginęła. Zapewne o to chodziło w artykule. Napięciowy ból głowy jest np. sygnałem, że zbyt długo maltretujemy mięśnie naszej szyi podtrzymując głowę w stałej pozycji (jak ma to miejsce w przypadku siedzenia przed komputerem). Ból głowy po obfitym posiłku - zjadłeś za dużo. Ból palca po włożeniu do wrzątku - natychmiast zabierz stamtąd palec itd.
            • Gość: aso12 Ból jest dobry, ale tylko masochiści go nie IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.11, 11:10
              uśmierzają, Do dziewczyny od bóli miesiączkowych-wiem co przeżywasz. Moje miesiączki to byly: wielogodzinne ciągi wymiotów, zasłabnięcia, uderzenia gorąca na przemian z drgawkami i zimnym potem no i oczywiscie skurcze po ktorych chodzilam po scianach. I tez slyszalam ze to k... normalne. Szczegolnie od "kolezanek" ktore oczywiscie twierdzily ze przeciez one tez miesiączkują, Trzy rady-zmieniaj lekarzy tak dlugo az trafisz na nie-idiote, zmieniaj tabletki-ja w koncu trafilam na takie hormony ktore uregulowaly bol na tyle ze dawal sie zniesc i zlagodzic, no i - nie zawsze najsilniejsze receptowe leki przeciwbolowe typu opioidowego sa najskuteczniejsze (szczegolnie jezeli zolądek ich nie strawi i wylądują w klopie, u mnie duuuzo lepiej niz leki z tramadolem dzialaly spore -maksymalnie mozliwe dawki naproxenu-ktory teoretycznie jest o wiele slabszy ale widac akurat dla mojego organizmu byl najlepszy choc tez robil sito z przewodu pokarmowego, to bylo zbawienie)
              • Gość: aso12 Re: Ból jest dobry, ale tylko masochiści go nie IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.11, 11:22
                zeby nie bylo ze mam jakis mega niski próg bólu-nigdy w swoim zyciu nie mialam znieczulenia u dentysty, a zeby psuja mi sie regularnie, jako honorowy krwiodawca tez jakiegos stresu nie odczuwam gdy widze bialy kitel itd jestem w osmym miesiacu ciazy, mam nadzieje ze porod to bedzie normalna silna miesiaczka w moim przypadku pewnie z wymiotami z bolu i omdleniami, ale bylabym hipokrytka gdybym uwazala ze to tak ma byc, tak nie ma byc
        • Gość: pani Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.11, 11:41
          No jasne którz by inny mógł pochwalić się takim cennym komentarzem o bólu porodowym jak nie Pan. Gościu weź się sie wypowiadaj na tematy o których nie masz zielonego pojęcia. Ekspert od rozkładu gramatycznego wypowiedzi! A tak wogóle to więcej zdrowego rozsądku. Ból bólem i syganły sygnałami tylko - czy naprawde to musi być taki ból? Dlaczego to w Polsce akurat łagodzic go nie można? W innych krajach Europy jakoś można, a trudno stwierdzić że tamte kobiety są mniej przez to kobiece.
          • jasko_bartnik Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 22:23
            Panuj nad emocjami i nie troluj (bo zakładam, że nie masz dyplomu z polonistyki, anestezjologii i neurologii, żeby również zabierać głos w tej sprawie). Bronię osoby, która odpowiadała w artykule na pytania, bo została niesłusznie oskarżona przez kogoś, kto ma problemy ze słowem pisanym. Jej słowa zostały przeinaczone (tak jak i moje ludzie błędnie odbierają, bo myśleć im się nie chce) w sposób niedopuszczalny... że nie wspomnę o "suce" z początku wypowiedzi.

            Osobiście jestem zwolennikiem wyboru przez rodzącą kobietę znieczulenia, pod warunkiem, że zostanie to przedyskutowane z lekarzem, położną (ku tej opcji bym się skłaniał), dulą, czy anestezjologiem. Nie może być sytuacji, że rodząca zażąda 2 kg morfiny i anestezjolog nie ma nic do gadania... i jeszcze na NFZ to pójdzie, a za skutki podania odpowie szpital przed polskim sądem... a niepodania przed trybunałem w Strasburgu.
      • Gość: Sella Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.infonet.com 19.10.11, 12:21
        O, to, to. Ja doszłam do takiego stanu, że nie byłam w stanie myśleć logicznie, a nie mogłam się położyć wygodniej, bo miałam przypięte KTG. Więc było mi niedobrze z bólu, miałam skurcze wszystkiego naokoło (bo zwijałam się uprzedzając ból), a jak przyszła pani od anestezjologa zadać pytania do wywiadu przed wkłuciem, to szczerze mówiąc, nie wiem, co jej zeznałam. Mam w tym momencie spory ubytek we wspomnieniach.
        I jeszcze mi któraś truła położna, żeby nie wstrzymywać oddechu, bo to nie pomaga...
    • Gość: marysia Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.11, 08:24
      Właśnie przez takiej popaprane opinie wiele kobiet po urodzeniu pierwszego dziecka nigdy więcej nie zdecyduje się na takie cierpienie. Dla mnie jednyną myślą podczas tego koszmaru było "chcę umrzeć". To że jakiś odesetek dobrze znosi ból jest oczywiste, ale wiele kobiet przeżywa taką traumę że już nigdy nie zdecyduje się na dziecko. Bezmyślność lekarzy, położnych jest ogromna - oni nawet nie wiedzą jakie ma to skutki, ponieważ często kobiety przestają po takich przeżyciach chodzić do lekarza. A Ci durnie myślą że wszystko jest w porządku. Tak to właśnie wygląda - i to niestety bardzo często.
      • jasko_bartnik Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 10:03
        Dlatego powstał program Rodzić Po Ludzku. Miałaś domowy rodzinny poród i teraz masz traumę? A może to był poród w szpitalu z oksytocyną i rodzeniem na leżąco lub pół-leżąco?

        Jak słusznie zauważyłaś - nie można wszystkich brać jedną miarą. Wiele kobiet rodziło w bólach, bo rodziła "starymi" metodami, gdzie komfort własny lekarza jest ważniejszy od rodzącej.

        Za granicą bez przeszkód powstają domy narodzin, gdzie to rodząca i jej dziecko są w centrum uwagi. Matkom rodzi się tam znacznie lepiej. Może dlatego nie należy skupiać się nadmiernie na farmakologii, a zacząć od poprawy warunków rodzenia i połączyć to z odpowiednią edukacją (wszyscy wiemy jak wyglądają porody w filmach, kto zostanie ściśnięty za ... i w jakiej pozycji rodzi kobieta... nie wspominając o niemiłosiernym krzyku). Rodząc w Wołomińskim szpitalu "razem z żoną" mieliśmy salę poporodową (przez tydzień) niedaleko od porodowej i tylko raz słyszeliśmy "filmową akcję", gdzie nawet lekarka/położna wydzierała się na rodzącą, wypominając jej od złych matek i delikatnie sugerując, żeby tak głośno ryja nie darła...
    • Gość: panerra Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: 89.76.62.* 19.10.11, 08:47
      Tak tak taaaaakk..mialam planowana cesarke zczego jestem bardzo zadowolona, a jakbym nie miala musowo zneczulenie.Nie dlatego, ze normalnie bym nie dala rady-jak czlowiek nie ma wyboru to i tak da rade czy chce czy nie, no bo jak inaczej ;-)))..Ale jesli mozna sobie cos ulatwic to czemu nie???Z tego samego powodu biore znieczulenie do plombowania zeba, choc cale dziecisntwo dawalam rade bez.Paniom fanatyczkom proponuje rodzic w krzakach, przegryzc pepowine i obolale krocze oblozyc pejczyna i chlebem ;-))).Wezcie wystrzelcie takie indywidua w kosmos bo sie czytac tego sie nie da ;-))).
      • Gość: ma Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.aster.pl 19.10.11, 10:19
        Panterra nie bądź taka radykalna, bo to o chamstwo zahacza. Każdy powinien mieć prawo do wyboru - przecież nie zabronisz rodzić bez znieczulenia. Przykre, że przez "oszczędności" znieczulenie nie jest dostępne dla każdej kobiety, która go pragnie. Ja akurat wolałam urodzić na żywca niż dać sobie dłubać w kręgosłupie... jakoś bardziej się boję zastrzyków... i tak, zęby też zazwyczaj bez znieczulenia ;)
    • Gość: karola Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.10.11, 09:09
      Jestem 10 tygodni po porodzie najgorzej nie było ale po 12 godzinach I fazy porodu dostałam znieczulenie i poczułam sie jak nowo narodzona, dodam że wydaje mi sie ze mam wysoki próg bólu ale nie miałam juz siły aby dojść do końca, nawet myslałam o cesarce byle tylko sie juz to skończyło ... mały urodzil sie w sumie po 16 godzinach...i na razie nie mysle o rodzeństwie dla niego. Każda sytuacja jest inna ale czasem zmecznie wpływa na mocniejsze odczuwanie bólu i wyczerpanie organizmu przed ostatnim staciem i dlatego warto to znieczuleniei podać... Macieżyństwo ma byc przyjemne stad wnioskuje do lekarzy o ułatwienia w poczatakch naszych trudnych zmagań - podawajcie znieczulenie to nie jest nasza fanaberia
    • Gość: olo co za farmazony!! znieczulenie = wygodne zycie? IP: 192.132.229.* 19.10.11, 09:26
      a spadaj Pani z tym kitem!

      Przy pacjentce, która ma pieniadze, temat "naturalnego porodu bez znieczulenia" odchodzi u lekarzy baaaardzo daleko :)

      wiem, że NFZ nie ma kasy i promuje na sile naturalne porody bo sa tańsze i nie trzeba mieć anestezjologa na warcie ale bez jaj! Nie wciskajcie ciemnoty! dziewczyny z Polski rodza już w Europie (Niemcy szczegolnie!) i widza że może być inaczej.
    • default Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 09:44
      Chyba trochę przesadzacie... Tzn. owszem, wmawianie pacjentkom że znieczulenie świadczy o wybieraniu "łatwego życia" jest bezczelne i - biorąc pod uwagę motywację, czyli oszczędności w służbie zdrowia - pełne hipokryzji, ale znowuż takie makabryczne porównania z amputacją na żywca to przegięcie w drugą stronę. Właśnie takie opowieści powodują, że kobiety panicznie boją się porodu i wmawiają sobie ból większy niż jest on w istocie.
      • Gość: gość Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.elartnet.pl 19.10.11, 10:26
        Niech zgadnę - jesteś mężczyzną i nigdy nie rodziłeś ? Szczególnie "na żywca"?

        Może najpierw niech NFZ doprowadzi do końca reformę porodów, tak, żeby nie było oksytocyny, cięcia krocza dla wygody lekarzy, żeby były wanny z ciepłą wodą, piłki, i możliwość przyjęcia przez kobietę takiej pozycji, jaka jest wygodna dla niej, a wszystko to z pełną dostępnością znieczuleń na życzenie. Jak system sprawdzi się przez 15 lat - wycofamy znieczulania na życzenie. Co ?

        P.S. Jak też znam kilka kobiet, które mają jedno dziecko i na drugie się nie decydują, ze względu na traumatyczne doświadczenia przy porodzie. A zegar biologiczny cyka - za chwilę już nie będą musiały podejmować żadnej decyzji, bo zwyczajnie, przestaną być płodne. rządowi gratuluję pomysłu na ujemny przyrost naturalny.

        No i skoro amputacji nie robimy bez znieczuleń, to chociaż przy różnego typu złamaniach kończyn zrezygnujmy ze znieczuleń refundowanych przez NFZ. Przecież, skoro boli, to musi boleć.
        • default Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 12:58
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > Niech zgadnę - jesteś mężczyzną i nigdy nie rodziłeś ? Szczególnie "na żywca"?

          Jestem kobietą i rodziłam jak najbardziej "na żywca", śmiem twierdzić że dużo bardziej "na żywca" niż obecnie rodzą kobiety nawet bez znieczulenia. W czasach na dłuuuugo przed akcją "Rodzić po ludzku". Nie znam żadnej kobiety, która by zrezygnowała z drugiego dziecka ze strachu przed porodem. Wspomnienie cierpień podczas porodu bardzo szybko zaciera się w pamięci (być może jest to jakoś uwarunkowane fizjologicznie?). Nie twierdzę, że takich kobiet nie ma, sądzę po prostu, że tych które NAPRAWDĘ nabawiają się tego rodzaju traumy jest niewiele. Natomiast jest mnówstwo tych przesadzających i wyolbrzymiających.
          Co oczywiście - podkreślam - nie oznacza, że popieram porody bez znieczulenia, popieram jak najbardziej znieczulenie , pewnie sama bym chciała je dostać gdybym teraz rodziła. Nie popieram natomiast cesarki na życzenie - to już dla mnie kompletny kosmos.
          • Gość: gość Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.elartnet.pl 19.10.11, 14:48
            A ja znam kilka. Bardzo konsekwentnych w swych decyzjach, skoro nadal nie mają kolejnych dzieci.
            Ale głowa do góry. Może za te kilkanaście lat, tak jak Pani, zapomną o traumie porodu w polskim szpitalu.
            I będą nas przekonywać, że ostatecznie o bólu zapomniały. Tylko na rodzenie dzieci będą już za stare.
            • jasko_bartnik Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 22:34
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > Może za te kilkanaście lat, tak jak Pani, zapomną o traumie
              > porodu w polskim szpitalu.

              Ja myślę, że tym zdaniem dotarliśmy do sedna sprawy - trauma okołoporodowa dotyczy najczęściej całego pobytu w szpitalu. Ciężko winę zwalić wyłącznie na ból. Ja również kiepsko wspominam pobyt w szpitalu, chociaż to nie mnie bolało.

              Myślę również, że warto się też zwrócić ku innym statystykom - ile kobiet, które urodziły siłami natury w domu lub domu narodzin, postanowiły wstrzymać się z drugim dzieckiem z powodu przeżywanego bólu... może nagle się okaże, że to nie kwestia bólu tylko chorego szpitalnego podejścia?
              • askazbielan Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 20.10.11, 08:34
                Witam,
                ja wstrzymałam się z drugim dzieckiem prawie 10 lat, zanim urodziłam drugie. Właśnie z powodu bólu.
                Pierwszego syna urodziłam siłami natury, drugiego przez wybrane przeze mnie cesarskie cięcie.
                Teraz mogę porównać, w odróżnieniu od nawet najbardziej utytułowanego lekarza z 10cioma specjalizacjami, co było dla mnie lepsze. Poród naturalny skończył się dla mnie i dziecka szczęśliwie, po 12 godzinach męczarni. Dochodziłam do siebie kilka miesięcy.
                Rodziłam bez znieczulenia. Ból był niesamowity na tyle, że na samo wspomnienie przechodzą mnie dreszcze. Nigdy więcej nie popełnię tego błędu (porodu SN i bez znieczulenia).
                Zabieg cesarskiego cięcia trwał 1,5, blizna jest niemal niewidoczna. Dziecko bez siniaków, obtarć, zdrowe. Po 3 dniach mogłam normalnie funkcjonować.
                A za zabieg zapłaciłam z własnej kieszeni, mimo, że płacę miesięcznie prawie 1000 zł składki zdrowotnej.

                Poród siłami natury to też ryzyko późniejszej konieczności wykonania plastyki pochwy, bo wiele kobiet po porodzie nie odczuwa przyjemności prz współżyciu płciowym. Dochodzi do tego często nacięcie krocza. Przy dostępie do usg (kilka miesięcy oczekiwania i kolejki) często dopiero przy porodzie okazuje się, że płód waży 4,5 kg i jest tak duży, że może kobiecie to krocze rozerwać.

                Kobieta powinna mieć swobodne prawo wyboru, ale powinna być też szczegółowo informowana o wszelkich ryzykach i konsekwencjach swoich wyborów.

                ps. utarło się wśród moich znajomych, że żony ginekologów i ginekolożki rodzą przez CC, nie zawracają sobie głowy znieczuleniem w trakcie SN...
          • villianna Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 19:25
            default napisała:

            > Nie znam żadnej kobiety, która by z
            > rezygnowała z drugiego dziecka ze strachu przed porodem.

            Skoro nie znasz, to wystarczający dowód, że takie zjawisko nie istnieje. Co prawda kilka kobiet na tym forum napisało, że z tego powodu nie chcą mieć kolejnych dzieci, ale najwyraźniej ich zdanie się nie liczy.

            > Wspomnienie cierpień podczas porodu bardzo szybko zaciera się w pamięci (być może jest > to jakoś uwarunkowane fizjologicznie?).
            Samego bólu może się nie pamięta, ale ogólne wspomnienia tego cierpienia pozostają w pamięci.

            > Nie popieram natomiast cesarki na życzenie - to już dla mnie
            > kompletny kosmos.
            Co dla Ciebie jest kosmosem? Że kobiety wolą zaoszczędzić sobie porodu w polskim stylu i nie chcą ryzykować wielu godzin bólu, pociętego bez powodu krocza, zniszczonego życia seksualnego, podduszonego dziecka wymagającego późniejszej rehabilitacji? Polki wiedzą jak się rodzi w naszych szpitalach, nie są głupie, dlatego coraz więcej jest tu zwolenniczek cesarki na życzenie.
            • jasko_bartnik Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 22:40
              villianna napisała:

              > Co dla Ciebie jest kosmosem? Że kobiety wolą zaoszczędzić sobie porodu w polski
              > m stylu i nie chcą ryzykować wielu godzin bólu, pociętego bez powodu krocza, zn
              > iszczonego życia seksualnego, podduszonego dziecka wymagającego późniejszej reh
              > abilitacji? Polki wiedzą jak się rodzi w naszych szpitalach, nie są głupie, dla
              > tego coraz więcej jest tu zwolenniczek cesarki na życzenie.

              Wiesz chociaż co to cesarka? Cesarka to jeszcze więcej godzin bólu, jeszcze bardziej bezsensowne pocięcie ciała, znacznie większe ryzyko powikłań, zaburzona gospodarka hormonalna... a skąd ten pomysł o zniszczonym życiu seksualnym to zupełnie nie wiem. Po takiej operacji dopiero miałbym wstręt, a u żony ogromna blizna.
              • cytrynowe Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 19.10.11, 23:36
                > a skąd ten pomysł o zniszczonym życiu seksualnym to zupełnie nie wiem.

                z cięcia krocza. Jeśli nie słyszałeś o takich powikłaniach, to może nie powinieneś udzielać się w rozmowie o okołoporodowych problemach
              • jhbsk Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 05.11.11, 09:17
                jasko_bartnik napisał:

                a skąd ten pomysł o zniszczonym życiu seksualnym to zup
                > ełnie nie wiem.

                Z powodu cięcia, blizny i zaburzonego w związku z tym czucia.
            • default Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 20.10.11, 07:42
              villianna napisała:
              > Że kobiety wolą zaoszczędzić sobie porodu w polski
              > m stylu i nie chcą ryzykować wielu godzin bólu, pociętego bez powodu krocza, zn
              > iszczonego życia seksualnego, podduszonego dziecka wymagającego późniejszej reh
              > abilitacji?

              Pacz pani, to wychodzi na to że większość kobiet (a z poprzedniego pokolenia to już wszystkie bez wyjątku) ma zniszczone życie seksualne i podduszone dzieci....
              Ja tam nikomu cesarki nie bronię, jak ktoś zamiast malutkiego nacięcia krocza (a i to niekoniecznie) woli mieć rozpłatany brzuch - proszę bardzo. Dla mnie to nienaturalne i nienormalne (mówię oczywiście o przypadkach gdy cesarka nie ma żadnego uzasadnienia medycznego, oprócz widzimisię ciężarnej).
              Być może w niedalekiej przyszłości medycyna tak pójdzie do przodu, że standardowo będzie można utrzymywać płód poza organizmem matki, w jakiejś sztucznej macicy-inkubatorze. Co za komfort - nie trzeba będzie nosić ciąży, zniekształcać figury i narażać się na zniszczenie życia seksualnego i cierpieć bóle porodowe czy cesarkowe. Założę się, że wtedy byłaby podobna dyskusja "To skandal, czemu zmusza się kobiety do noszenia ciąży, sztuczne macice powinny być standardowo dostępne dla wszystkich, to nie średniowiecze, żeby dźwigać we własnym brzuchu płód przez 9 miesięcy!" :)
              • Gość: klara Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 13:52
                zebyś wiedziała wariatko! jak chcesz sie męczyć to sie męcz jak zarzynana świnia, ja nie podejmuje za ciebie decyzji. Dlatego ty nie podejmuj jej za mnie, bo kim jesteś zebyś to robila i kto ci dala takie prawo? Mam ochotę na znieczulenie to je biorę mam ochotę na cesarkę to też ją mam - decyzja jest moja i tylko moja! porod musi bolec, matko a co to średniowiecze?!!!!a ja bydlo? mam prawo do decydowania i koniec!
            • caperucita Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś 20.10.11, 08:50
              Co wy z tym zniszczonym życiem płciowym? Jakaś obsesja chyba ;-)
              A według tradycyjnej chińskiej medycyn poprzeczne cięcie cesarskie blokuje przepływ energii w całym ciele, bo tnie się mięśnie, nerwy i skórę. To już nigdy się tak nie zrasta jak na początku.
              Tak że są różne poglądy jeżeli chodzi o wady i zalety cesarki na życzenie.
              • Gość: zaadra Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.devs.futuro.pl 20.10.11, 10:37
                jam masz porozrywane i źle z szyte ścianki pochwy to z seksu nici :-(((
          • Gość: Jaga Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.devs.futuro.pl 19.10.11, 19:52
            rodziłam SN, bez znieczulenia. Ból był tak przeogromny, że na kolejne dziecko zdecydowałam się po 9 latach. Miałam cesarkę na życzenie - nieporównywalnie większy komfort. Po SN 3 miesiące do siebie dochodziłam, po cesarce po tygodniu jeździłam autem.
            Zadowolona mama = szczęśliwe dziecko.
            Niech każda rodzi tak, jak chce. jeżeli ktoś pragnie SN - proszę bardzo, ale znieczulenie i cesarki powinny być również dostępne. Tak samo jak podwiązywanie jajowodów.
    • Gość: a Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.11, 10:23
      Jakas kompletnie chora idiotka z tej poloznej. Na szczescie ja trafilam na normalna polozna. Kiedys przy operacji pielegniarka anestozjologiczna przyszla do mnie i powiedziala - "dzien dobry, nazywam sie.... jestem tu po to by pani nie czula bolu ani w trakcie zabiegu ani po zabiegu. Zalezy nam na tym zeby Pani nie czula bolu bo bez bolu szybciej wraca sie do sil i zdrowia" I to byla prawda. Bez bolu i stresu stanelam na nogach na drugi dzien i bardzo szybko wracalam do sil. Zaraz po operacji pielegniarka podawala mi dawki znieczulenia by nie dopuscic do tego abym poczula bol przy wybudzeniu z narkozy. Odlaczyla znieczulenie dopiero wtedy gdy bol byl niewielki - znosny.
      Podobnie mialam przy porodzie. Dostalam znieczulenie do kregoslupa. Po porodzie bylam spokojna i moglam podziwiac moje dziecko. Mam zdrowe i szczesliwe dziecko... i ja jestem szczesliwa bo bol nic dobrego w zycie czlowieka nie wnosi. Na co czuc bol jezeli jest sie w szpitalu pod opieka lekarza (a nie na przystanku). Bol ulatwia poloznej prace bo nie musi obserwowac rodzacej i moze sobie kawke wypic nasluchujac jak kobieta glosno krzyczy... nie musi sie znac na pracy bo wszystko za nia odwali natura. Wygadywanie bzdur o tym ze matce jakis hormon jest potrzebny by pokochala wlasne dziecko to moim zdaniem szczyt bezczelnosci i buty. Boze bron nas przed takimi lekarzami i poloznymi!
    • Gość: Agata Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 10:27
      Przy pierwszym dziecku "dawano mi szansę" urodzić naturalnie. Skończyło się cesarką, ale po 29 godzinach męczarni, podczas których rozpędziłam się do 3 (tyle ile trzeba, żeby dostać znieczulenie). Praktycznie cały czas (przez 23 godziny) miałam podawaną oksytocynę. Nie mogłam się ruszyć z łóżka porodowego, bo cały czas byłam monitorowana i miałam podpięte kroplówki. Dzięki czemu - mimo że uczęszczaliśmy z mężem do szkoły rodzenia - do wyboru miałam aż trzy pozycje: prawy bok, lewy bok i plecy. Po kilku godzinach trudno mi było stwierdzić, czy boli mnie z okazji porodu, czy niemożności jakiegokolwiek ruchu. Jak tylko mnie odpięto od sprzętu (żeby się ogarnąć przed obchodem), przez kolejne 20 minut nie dałam się zagonić na łóżko (jak takie wypłoszone, dzikie zwierzątko).
      Owszem, dostałam coś, co miało sprawić, że się rozluźnię (skurcze jednak miały być odczuwalne), co sprawiło, że po prostu sufit spadł mi na głowę :) Efekt: po nieprzespanej nocy, odurzona czymś "rozluźniającym" (a co sprawiło, że po prostu nie miałam siły na nic, nawet na podniesienie powiek, a co tu dopiero mówić o porodzie) jedyne, o czym marzyłam, to zabrać swoje zabawki i iść w końcu do domu. I żeby ktoś inny sobie to urodził. I było mi już dokładnie wszystko jedno. Znieczulenie dostałam, ale gdzieś tak po 20 godzinach.
      Zabawne, najpiękniejsza chwila porodu: kiedy już po wszystkim położono mnie na sali pooperacyjnej. Pościel w drobne kwiatki, delikatnie pachnąca proszkiem, wygodne łóżko :) Oczywiście, przyjście córki na świat uradowało mnie również, ale to łóżko...
      Wolałabym oczywiście, żeby tym pierwszym wspomnieniem było tulenie dziecka, ten zalew miłości i takie tam, ale cóż... Ktoś wcześniej stwierdził, że przez 20 godzin (do czasu podania znieczulenia) można mnie napędzić oksytocyną, następnie ogłuszyć jakimś rozluźniaczem, a wszystko w imię naturalnego porodu :)

      PS Przy okazji - ciekawa jestem, ile porodów odbyły te panie, co tak entuzjastycznie będą przekonywać do nich podczas tej prelekcji. Ile z nich odbyło się bez znieczulenia i jakie pieśni śpiewały w trakcie? :)
    • Gość: Jelizawieta Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.11, 10:28
      takiś mądry? A rodziłeś ?!!! Alb jesteś pipą co nie rodziła. Mam nadziję że dłuuuugi poród przy obojętnym personelu cię uleczy. Miłego szycia "na żywca" popękanego krocza. Mnie do dziś boli. A wiele lat upłynęło.
    • Gość: anka Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: *.nik.gov.pl 19.10.11, 10:28
      Nie. Poród nie musi i nie powinien bolec! Medycyna idzie naprzód, a bóle porodowe jak w średniowieczu. Teorie tego typu są tylko wytłumaczeniem dla braku środków i chęci pomocy pacjentom. Żenada.
    • Gość: Aśka Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: *.79.220.41.cke.edu.pl 19.10.11, 10:34
      Jestem mamą 2 dzieci. Pierwszy poród był okropny, po 4 godzinach od przebicia pęcherza płodowego i podania oksytocyny ból był tak okropny ze nie mogłam stać, prawie mdlałam, bez ZZO by się nie obyło, a efekt końcowy i tak był inny bo wylądowałam na stole i zrobiono mi cesarskie cięcie, gdyby nie szybka reakcja lekarzy i położnej dziś nie miałabym 5 letniego synka, bo by się udusił. Drugi syn rodził się w tempie błyskawicznym, gdy wylądowałam na porodówce mogłam zapomnieć o ZZO bo było za późno, rozwarcie było pełne. Bolało, ale dałam radę, bez mdlenia, trochę klnęłam, pokrzyczałam, powarczałam, ale dałam radę.
      Jednak uważam, że ZZO powinno być ogólno dostępne, dla każdej rodzącej. Nie każda z tego skorzysta, nie każda chce bo się boi kłucia w kręgosłup, są tez inne metody, można sobie z bólem radzić, ale nie można matkom zabraniać, nie można im odbierać możliwości. Lekarz nie wie jaki mamy próg bólu, jak się czujemy, czasem po rodzącej nie widać jak mocno boli. Wiem, bo po mnie nie było widać przy drugim porodzie a uwierzcie bolało!
      W artykule jedna położna informuje że ból jest sygnałem, że poród się zaczął, owszem, ale jak wiemy że poród się zaczął, jedziemy do szpitala a potem już nie musimy się męczyć i cierpieć, możemy troszkę sobie ulżyć. Nie mam racji? Czasem poród trwa 12-15 godzin, ba są i takie co ponad dobę mają skurcze bolesne.
    • nowedding Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność 19.10.11, 10:43
      Szpitale nie mają prawa pobierać opłat za znieczulenie. A jeśli już za nie zapłacicie możecie ubiegać się w NFZ o jej zwrot.
    • annam33 Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność 19.10.11, 10:46
      Kiedyś dentyści też twierdzili, że borowanie ze znieczuleniem jest be, bo ból wskazuje gdzie ząb jest chory. Nikt już teraz do dentysty gadającego takie bzdury nie pójdzie. A ból przy porodzie jest stokroć gorszy od bólu zęba.( w każdym razie u wielu kobiet). Mnie też swego czasu wmawiano, że jak zrozumiem mechanizm porodu, to przestanie mnie boleć. A poza tym z bólu rodzi się miłość do dziecka.

      Opinie tej pani to typowy przejaw braku szacunku do kobiety. Typowy zresztą w naszym kraju

    • caperucita Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność 19.10.11, 10:51
      Urodziłam dwoje, jedno bez żadnego znieczulenia (myślałam dokładnie tak samo jak ta położna) drugie z PDA, podanym tak, że mogłam sobie dozować sama dawkę, założonym dopiero kiedy skurcze stały się jak dla mnie straszne i męczące (nie jestem jakoś specjalnie wrażliwa na ból i mam kondycję, bo uprawiam regularnie sport). Pierwsze dziecko musiano ze mnie "wydusić" bo wymęczona odmawiałam współpracy, choć mogłam sobie i wybrać pozycję i wziąć kąpiel i kiwać się na piłce, zwieszać na drabinkach, starałam się wizualizacją i relaksem poradzić sobie ze skurczami. Drugie urodziłam właściwie bez stresu, znieczulenie dostałam dopiero kiedy wszystkie inne środki zawiodły, odczuwałam fantastyczne bóle parte i byłam w stanie bez sprzeciwu podporządkować się położnej, i na jej komendę przeć, oddychać i sapać.
      Dlatego nie zgadzam się, że nowu ktoś komus coś dyktuje, bo ma własne subiektywne odczucia (położna tak naprawdę wie tylko jak ją bolało przy porodzie)
      następne dziecko też bym urodziła ze znieczuleniem, jeżeli takie byłoby moje subiektywne odczucie i miałabym takie życzenie. I to jest dla mnie normalne podejście, solidne przygotowanie do porodu, także i do bólu, ale i do podania znieczulenia, kiedy rodząca czuje, że ból pozbawia ją myślenia i sił.
    • tyberium11 W Polsce poród musi boleć. 19.10.11, 10:55
      W Polsce poród musi boleć, głównie żeby zaspokoić oczekiwania sadystycznych lekarzy i pielęgniarek, których w tym zawodzie zebrało się niemało, przeczuwając fajną sadystyczną zabawę ang. good sadistic fun (zupełnie jak strażnicy w więzieniach, którzy nie pracują tam przez przypadek tylko z powołania). Innym pacjentom, nie tylko rodzącym kobietom także odmawia się Polsce notorycznie środków przeciwbólowych. Leczenie zębów w Polsce ma się odbywać bez znieczulenia.

      Sadyzm polskich lekarzy pochodzi w prostej linii od rosyjskiego sadyzmu homo sowjetikusa.
      Wyższą kategorią sadysty jest natomiast nasz polski sadysta lekarz orzecznik zatrudniony na etacie w ZUS.
    • Gość: MG Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: *.ikard.pl 19.10.11, 11:03
      "anestezjolożka" ??? Przestańcie promować te twory językowe rodem z wiejskiej gwary. Językoznawcy nie akceptują tego mimo tzw. poprawności. Artykuł nie do przeczytania po takim wstępie.
      • Gość: vts Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.netia.pl 19.10.11, 11:13
        Miałem właśnie coś takiego napisać... dzięki, że mnie wyręczyłeś.
        • Gość: MG Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.ikard.pl 19.10.11, 11:32
          "...łaś" :)
          • Gość: ja66 Re: Poród musi boleć. Znieczulenie to ostatecznoś IP: *.internetia.net.pl 20.10.11, 13:05
            aa co za różnica wyręczyŁAŚ czy wyręczyŁEŚ?- skoro nie ma różnicy miedzy anestezjologiem a anestezjolożką to i tutaj nie powinieneś poprawiać
    • Gość: Romek Pani mówi brednie IP: 195.136.33.* 19.10.11, 11:39
      Farmazony pani wypisuje. Pierwszy ból wskazuje, że zaczyna się akcja porodowa, ale w szpitalu w obecności personelu medycznego i podłączeniu KTG nie ma już żadnego przeciwwskazania do podania znieczulenia.
    • Gość: bibi Poród musi boleć. Znieczulenie to ostateczność IP: *.52-82-r.retail.telecomitalia.it 19.10.11, 11:39
      Coz to za sredniowieczne bzdury!!!! ... i zeby tez powinnismy leczyc u kowala.
      Urodzilam moja corke w Swietej Zofii, bylam przygotowywana doprodu w bardzo fajny sposob, bz stresu i strachu, ale nikt nie opowiadal takich bzdur...
    • Gość: club world taliban nad wisłą IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.11, 11:45
      sadystyczne położne to normalka, nawet nie ma co dyskutować bo to mieszanka sadyzmu i fanatyzmu

      z własnego doświadczenia: 2 cesarki na życzenie w prywatnej klinice = zero bólu, stresu... dzieci oczywiście zdrowe ładne i w ogóle och i ach

      to całe nastawienie lekarzy i położnych (szczególnie w warszawie, oczywiście dotyczy pacjentek bez kasy) przypomina mi trochę obrzędy inicjacyjne wobec kobiet we wschodniej afryce, okaleczanie narządów i tego typu zabawy - chodzi o to żeby zadać kobiecie jak najwięcej cierpienia a celują w tym starsze kobiety z plemienia.. niech młoda dostanie wycisk he he
      • Gość: marysia Re: taliban nad wisłą IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.11, 13:55
        Niezwykle trafne porównanie. Jakoś nikt nie lamnetuje, że kobiety mają pocharatane krocza, wiele lat nie mogą kochać się z partnerami itp. że mają pękniete odbyty itp. Znam dziewczynę która od porodu jest pod stałą opieką proktologa tak ją załatwili debile od natury.
        Nadmienię, że kobieta w naszym kraju nie może liczyć na żadną fachową pomoc po spapranym porodzie w ramach NFZ, nawet prywatnie zdażyło mi się słyszeć - ale w czy problem?
        • jasko_bartnik Re: taliban nad wisłą 19.10.11, 22:46
          Gość portalu: marysia napisał(a):

          > Znam dziewczynę która od porodu jest pod stałą opieką proktologa tak
          > ją załatwili debile od natury.

          Od kiedy nacinanie krocza jest elementem porodu naturalnego? Jest powszechne, niczym nieuzasadnione... ale na pewno nie wchodzi w pakiet "poród siłami natury".
          • caperucita Re: taliban nad wisłą 20.10.11, 08:54
            lekko pękniete krocze zrasta się lepiej niż przecięte... O to zadbała już natura, tyle że w Polsce nacina się prawie każdą kobietę, a mit beznajdziejnego seksu po porodzie jest powszechny (ciekawe ile kobiet chodzi na gimnastykę poporodową i ćwiczy mięśnie kegla). Często lekarze w Polsce przy szyciu krocza silą się na beznadziejne komentarze, jak to mąż będzie zadowolony z ciasnego szycia :-(
          • Gość: club world Re: taliban nad wisłą IP: *.dynamic.chello.pl 20.10.11, 13:48
            widać jesteś po szkoleniu w św. zofii... rzeczywiście pranie mózgu jest tam b.skuteczne i wychodzą nawiedzeni fanatycy dziwnie pojętej natury

            od dziś przestań brać leki, nawet na smiertelna chorobę - przeciesz gdyby natura chciała to by wyleczyła a zgon słabej jednostki jest jak najbardziej w interesie gatunku... pamiętaj! natura o wszystko zadbała ha ha
    • esada Ból podczas porodu: znieczulać czy nie? 19.10.11, 12:12
      Powiem prawdę starą jak świat - gdyby to faceci rodzili - wogóle nie byłoby tej dyskusji - znieczulenie byłoby obowiązkowe, a aborcja byłaby kwestią własnego sumienia.
    • Gość: ELZBIETA2310 Ból podczas porodu: znieczulać czy nie? IP: 195.53.125.* 19.10.11, 12:21
      Pamietam, kiedy w dziecinstwie dentystka otworzyla mi nerw w zebie bez znieczulenia. I pamietam usuwanie narosli na wewnetrznej stronie powieki, równiez bez znieczulenia.
      I pamietam walki o srodki przeciwbólowe dla mojego umierajacego na raka taty..... Pamietam doskonale pania doktor w centrum Onkologii, które, kiedy zobaczyla w drzwiach mojego bardzo juz chorego tate, nawet nie spojrzala z bliska, nie podala reki, nie mówiac juz o zbadaniu. Kazala mu wyjsc. Przeciez to byl wyrok smierci.

      Polscy lekarze to sadysci.
      • agulha Re: Ból podczas porodu: znieczulać czy nie? 24.10.11, 02:23
        O, to, to. W dzieciństwie i wczesnej młodości - leczenie zębów (i tzw. borowanie, i wyciąganie miazgi) bez znieczulenia - szczególnie to ostatnie bolało jak nie wiem co. Cały czas byłam spięta, zdenerwowana, lekarz nie mógł pewnie dobrze doczyścić tego, co należy. I cała filozofia do tego dorobiona. A teraz, od kilku lat, chodzę sobie wreszcie do _dobrego_ dentysty, sprawnego manualnie, który naprawdę umie wykonać znieczulenie. Spinam się na minutkę, jest maleńkie ukłucie, troszkę nieprzyjemne rozpychanie, po czym liczę nieistniejące muchy na suficie, a pan doktor w spokoju sobie pracuje. Jedyne, co wiem od niego, że te dawniejsze znieczulacze częściej powodowały reakcje alergiczne.
        O leczeniu przeciwbólowym w polskiej medycynie powiem niewiele, szczególnie powstrzymam się od wulgaryzmów (z trudem). 20 lat temu na wydziale lekarskim tłumaczono nam, że u chorych terminalnych ból należy łagodzić, nie bojąc się uzależnienia, bo raz, że oni się nie uzależniają (bo po narkotykach nie dostają odlotu, tylko odzyskują normalność bez bólu), a dwa, jeśli nawet się uzależnią, to co z tego? Morfina jest tania. Kilka lat temu w jednym ze znanych warszawskich szpitali mojej przyjaciółce zaczęto podawać leki narkotyczne kilka dni przed śmiercią (nowotwór z rozległymi przerzutami), po to tylko, żeby po 2 dniach zacząć...Odstawiać! "Bo ona coś za bardzo czeka na te zastrzyki", to jest zaczęli dawać pyralginę. Ale i tak byli lepsi od Centrum Onkologii, które nie dało nic i nawet rozpoznania nie umiało postawić (nie wykryto ogniska pierwotnego, dostępnego badaniu fizykalnemu, za to wykonano 2 inwazyjne badania diagnostyczne).
    • Gość: kobieta Ja to tego nie rozumiem. moja koleznka 12 lat temu IP: *.atman.pl 19.10.11, 12:24
      rodziła dziecko we francji w szpitalu panstwowym i dostała na wejscie znieczulenie jak kazda rodzaca. tam sie nikt nie pytał o to bo to bylo normlane.
      • sofi75 to akurat sa farmazony 20.10.11, 15:09

        > rodziła dziecko we francji w szpitalu panstwowym i dostała na wejscie znieczule
        > nie jak kazda rodzaca. tam sie nikt nie pytał o to bo to bylo normlane.

        - mieszkam za granica od dobrych kilku lat. Calkiem niezle znam tutejsze zwyczaje szpitalne i nie wyobrazam sobie, zeby ktos sie mnie nie spytal o zgode przed zalozeniem znieczulenia (a to wlasnie sugerujesz w swoim wpisie) - tutaj zawsze pytaja i informuja o tym co robia. porod czeka mnie za 4 miesiace i zamierzam rodzic SN bez znieczulenia - nie sadze, zeby zalozyli mi je na sile.
    • ndjamena Gdyby bylo wiecej znieczulen byloby mniej cesarek 19.10.11, 12:43
      taka refleksja mnie naszla ale patrzac po wszystkich znajomych-jak najbardziej zasadna.
    • Gość: Beata:) Ból podczas porodu to mus IP: *.fbx.proxad.net 19.10.11, 12:45

      Ból podczas porodu jest konieczny ... ale tylko w Polsce, bo w innych cywilizowanych krajach jakoś nie. Swoje pierwsze dziecko rodziłam 2 lata temu we Francji , w znieczuleniu i jest zdrowe i ja też!!! Pamiętam tylko, że jak miałam obawy, przed porodem, czy to jest bezpieczne dla dziecka i dla mnie, to jakoś tak się dziwnie lekarze i położne na mnie patrzyli. Cóż sie dziwić, własnie co wyjechalam wtedy w ciemnogrodu zwanego Polandią i przesycona byłam różnymi "polskimi" poglądami. Teraz jestem znów w ciąży i tak, będę znowu rodziła w znieczuleniu, które jest za darmo, bo mi się nie chce cierpieć jak nie muszę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka