Dodaj do ulubionych

Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower lepszy

IP: *.biznes.mm.pl 04.04.12, 11:04
No to po przeczytaniu tego tytułu lokalne spaliniarstwo zacznie wylewać żółć.
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower l 04.04.12, 11:17
      > No to po przeczytaniu tego tytułu lokalne spaliniarstwo zacznie wylewać żółć.

      No własnie widzę, kto wylewa...
      • Gość: torro wszystkie drogi przerobic na hulajnogi IP: *.ifpan.edu.pl 01.06.12, 10:45
        idiotow nie sieja
    • Gość: sky_fifi Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower lepszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.12, 11:25
      Czekałam, kiedy pojawi się tekst, że lepiej dojeżdżać rowerem. Nareszcie !! :-)
    • ja.dorcia Tia.... 04.04.12, 11:29
      niewątpliwie, rower to najlepszy środek transportu w naszym klimacie. Zwłaszcza w taką pogodę jak dzisiaj, w śnieżycę, burzę, upał i mróz. Do tego jeszcze przecież w każdej przecież toalecie są prysznice coby się odświeżyć...
      Litości, jak długo jeszcze można publikować podobne bzdury?
      • Gość: tomek Re: Tia.... IP: 91.198.145.* 04.04.12, 12:54
        Jaki jest problem z jazdą na rowerze przy 7 stopniach celcjusza?
        • Gość: Kot Re: Tia.... IP: *.biznes.mm.pl 04.04.12, 13:02
          > Jaki jest problem z jazdą na rowerze przy 7 stopniach celcjusza?

          Pewnie taki sam, jak z jazdą na rowerze przy 18 stopniach celsjusza: 20 kilo nadwagi.
          • wutang4eva Re: Tia.... 01.06.12, 19:47
            Lepiej miec 20 kg nadwagi niz gabke zamiast mozgu
      • gom1 Re: Tia.... 04.04.12, 13:29
        ja.dorcia napisała:
        > niewątpliwie, rower to najlepszy środek transportu w naszym klimacie. Zwłaszcza
        > w taką pogodę jak dzisiaj, w śnieżycę, burzę, upał i mróz. Do tego jeszcze przecież
        > w każdej przecież toalecie są prysznice coby się odświeżyć...
        > Litości, jak długo jeszcze można publikować podobne bzdury?

        Wiesz, gdyby każdy rowerzysta mógł odliczyć od podatku 20 groszy za każdy przejechany kilometr, to nagle okazałoby się, że rowerem jednak da się dojeżdżać w garniturze, w deszczu, odwozić dziecko do przedszkola i jeszcze to wszystko z uśmiechem i pieśnią na ustach ;-)

        Nikt nie powiedział, że rower to jedyny (i w dodatku najlepszy) sposób. Nie chcesz, nie masz warunków, to nie jeździj. Twoja sprawa. Ale nie nazywaj tego bzdurą, bo obrażasz innych, którzy właśnie rowerem codziennie dojeżdżają do pracy i nie widzą w tym nic nadzwyczajnego.
        • ja.dorcia Re: Tia.... 04.04.12, 14:42
          gom1 napisał:


          > Nikt nie powiedział, że rower to jedyny (i w dodatku najlepszy) sposób. Nie chc
          > esz, nie masz warunków, to nie jeździj. Twoja sprawa. Ale nie nazywaj tego bzdu
          > rą, bo obrażasz innych, którzy właśnie rowerem codziennie dojeżdżają do pracy i
          > nie widzą w tym nic nadzwyczajnego.

          Ale dlaczego mam nie nazywać tego bzdurą, skoro to właśnie jest bzdura? Co z tego, że zrobimy cały system ścieżek rowerowych, wypożyczalni itd itp, skoro średnio przez pół roku praktycznie nikt nie będzie z tego korzystał? Tak, wiem, są napaleńcy którzy nawet w 30 stopniowy mróz jeżdżą na rowerze. A potem robią tylko kolejki w przychodniach bo jeden sezon na rowerze a potem 5 sezonów leczenia stawów.
          Poza tym proszę sprecyzuj do jakiej pracy? I co - siadają potem za biurkiem w stroju rowerowym, znacząc teren potem niczym skunksy? I jeszcze może w takim stanie obsługują klientów? Albo jadą na spotkanie biznesowe? No litości. To, że kilka pojedynczych jednostek może jeździć do pracy na rowerze i ma ku temu warunki nie oznacza, żeby robić z tego podstawowy i jedyny słuszny środek transportu. I to właśnie jest bzdurą - twierdzenie, że rower rozwiąże wszystkie problemy komunikacyjne.
          • gom1 Re: Tia.... 04.04.12, 14:49
            ja.dorcia napisała:
            > to właśnie jest bzdurą - twierdzenie, że rower rozwiąże wszystkie problemy
            > komunikacyjne.

            Jak napisałem wcześniej, nikt nie twierdzi że "rower = panaceum" (na komunikację).

            Z pozostałą częścią nie będę polemizował, bo to trollowanie w czystej postaci.
          • Gość: tomek Re: Tia.... IP: 91.198.145.* 04.04.12, 14:59
            > skoro średnio przez pół roku
            Czyli od końca października do końca kwietnia?

            > Tak, wiem, są
            > napaleńcy którzy nawet w 30 stopniowy mróz jeżdżą na rowerze.
            Np takich dni w tym roku było 0. Być może ok 5 nad ranem lokalnie taka temperatura gdzieś w Polsce tej zimy występowała, ale zapewne nie za dnia.

            > A potem robią tyl
            > ko kolejki w przychodniach bo jeden sezon na rowerze a potem 5 sezonów leczenia
            > stawów
            O tak tak, bo na rowerze jeździ się w krótkich spodenkach przez cały dzień przez całą zimę. Przeciętny rowerzysta dojeżdzający do pracy korzysta z roweru przez kilkadziesiąt minut dwa razy dziennie.

            > Poza tym proszę sprecyzuj do jakiej pracy? I co - siadają potem za biurkiem w s
            > troju rowerowym, znacząc teren potem niczym skunksy?
            Nie wiem gdzie ty pracujesz, ale mojej pracy są prysznice, można skorzystać nawet! O umywalce nie wspomnę, bo zasadniczo i tak jest wystarczająca, jeśli na co dzień dba się należycie o higienę.

            > Albo jadą na spotkanie biznesowe?
            A jak idziesz z biura do samochodu, to też sprintem, czy jednak może trochę wolniej? Do jazdy na rowerze wystarcza prędkość zapewniająca jego stabilność, przy prędkości kilkanaście km/h raczej trudno się spocić. Chyba, że ma się 20-kilową nadwagę.

            > I to właśnie jest bzdurą - twierdzenie, że rower rozwiąże wszystkie problemy k
            > omunikacyjne.
            Lepiej jeździć rowerem niż kisnąć w bydlęcych warunkach w komunikacji miejskiej ze śmierdzielami, którzy co prawda nie jeżdzą rowerami a i tak śmierdzą. Lepiej również jeździć rowerem niż kisnąć w korkach. Szkoda życia.
          • Gość: Kot Re: Tia.... IP: *.biznes.mm.pl 04.04.12, 15:35
            > Ale dlaczego mam nie nazywać tego bzdurą, skoro to właśnie jest bzdura? Co z te
            > go, że zrobimy cały system ścieżek rowerowych, wypożyczalni itd itp, skoro śred
            > nio przez pół roku praktycznie nikt nie będzie z tego korzystał?

            Na przykład po to, że przez drugie pół roku ktoś będzie z tego korzystał,
    • niebo-rak Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower lepszy 04.04.12, 11:32
      Już widzę te peletony rowerów pedałujące w deszczu i śniegu oraz rowerzystów w garniturach. Myślenie Polaków nie sięga tak daleko?
    • Gość: elvis Może tor wrotkarski zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.12, 11:41
      Zima można by na łyżwach dojeżdżać...
      a poważnie - przecież na miejscy ogródków działkowych sparcelowanych przy budowie skrzyżowania trasy z sasanki można by postawić parking na kilka tys samochodów...
      Niech się dołożą firmy mające tam biurowce, a miasto niech da grunt i wszyscy będą szczęśliwi. Za 150-200 zł miesięcznie opłaty parkingowej inwestycja zwróci sie w max 2-3 lata
      • Gość: tomek Re: Może tor wrotkarski zrobić? IP: 91.198.145.* 04.04.12, 12:56
        > Niech się dołożą firmy mające tam biurowce, a miasto niech da grunt i wszyscy b
        > ędą szczęśliwi. Za 150-200 zł miesięcznie opłaty parkingowej inwestycja zwróci
        > sie w max 2-3 lata

        Widzę biznesplan jest, podaj proszę swój email, idziemy do banku obgadać finansowanie i po 2-3 latach będziemy pławili się w luksusach.
    • roweremnasluzewiec KEN - Rzymowskiego - Wołoska 04.04.12, 11:56
      "Rower prywatny - budowa drogi rowerowej na trasie KEN - Rzymowskiego - Wołoska. Ursynów ma dość bogatą ofertę dróg rowerowych i to połączenie mogłoby zachęcić do wybrania roweru na tej dość krótkiej trasie. "

      Od 2006 roku Urząd Dzielnicy Mokotów robi co może żeby nie zrobić takiego przejazdu:
      www.facebook.com/RoweremNaSluzewiec
    • asperamanka Re: Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower l 04.04.12, 12:04
      Gość portalu: Kot napisał(a):

      > No to po przeczytaniu tego tytułu lokalne spaliniarstwo zacznie wylewać żółć.

      Problem polega na tym, szanowny kolego, że lokalne pedalarstwo utrudnia życie już nie tylko lokalnemu spaliniarstwu. Przedstawiciele wyznania pedałowego, z przekonaniem że im wszystko wolno, bo tacy postępowi i ekologiczni są, rozjeżdzają pieszych na chodnikach również w dobrych warunkach atmosferycznych, co zasadniczo jest sprzeczne z przepisami, pakują się ze swymi wehilułami do komunikacji autobusów i tramwajów, co także dozwolone nie jest, i usiłują do swojej pedałowej wiary dorobić uzasadnienie, że jest jedynie słuszna i sprawiedliwa, a ci, którzy jej nie podzielają, nadają się co najwyżej do wyzywania od.... - i tu wpisz sobie jedną z wielu inwektyw, któe na forach padają.

      Zyj sobie jak chcesz, i pedałuj, byle zgodnie z przepisami, ale daj żyć innym tak jak chcą, jeśli to też jest zgodne z przepisami.
      • limcl Re: Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower l 04.04.12, 12:40
        Całkowicie się zgadzam - przejście Domaniewską od Wołoskiej do Al. Niepodległości grozi śmiercią lub kalectwem. Rowerzyści jeżdżą na tym odcinku po chodniku, pełną prędkością, nie sygnalizując swojej obecności pieszym (jeszcze istnieją, choć połączone siły kierowców i rowerzystów robią wszystko, żeby ten zanikający gatunek wybić ze szczętem :)). Zwrócenie uwagi może się źle skończyć...
        Dzisiaj można też było zaobserwować rowerzystę, który na skrzyżowaniu Domaniewska - Wołoska :
        1. przejeżdżał przejście dla pieszych (niedozwolone przepisami)
        2. robił to na czerwonym świetle
        Zazwyczaj tez nie ma zwyczaju zwalniania przy wyjeżdzaniu na skrzyżowaniu zza budynku (cały czas mówimy o chodniku), co grozi kolizją z pieszym, jednak nie spodziewającym sie czegoś takiego :)
        • Gość: spruce Re: Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.12, 12:57
          Tak z ciekawości, ile tam było wypadków śmiertelnych?
      • tomjani Re: Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower l 04.04.12, 15:17
        asperamanka napisał:

        > Przedstawiciele wyznania pedałowego, z przekonaniem że im wszystko wolno, bo tacy
        > postępowi i ekologiczni są, rozjeżdzają pieszych na chodnikach

        Dresiarstwo niejedno ma imię. I pedalarskie, i spaliniarskie. Pedalarze którzy rozkopali wąwóz w Powsinie aby urządzić tam hopki to taka sama zaraza jak bandyterka na quadach.

        > pakują się ze swymi wehilułami do komunikacji autobusów i tramwajów, co także
        > dozwolone nie jest

        Tu niestety ale masz już nieaktualne dane. Ten zakaz został zniesiony parę lat temu, wraz z opłatami za przewóz bagażu.
    • Gość: darek183 Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower lepszy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.04.12, 12:07
      Co za głupota. O rowerze można pisać na wiosnę a co zimą i w ulewy ? Rower jest dobry na południu Europy ale nie u nas. A jak ma być na pawdę tanio i szybko to najlepszy jest koń. Nie tylko nie potrzeba budować infrastruktury ale można nawet ją całkowicie zlikwidować. Żadnych autostrad, dróg szybkiego ruchu, wszystko ekologiczne i wracamy do średniowiecza. Pogratulować pomysłów.
    • Gość: ale_głupoty Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower lepszy IP: *.aster.pl 04.04.12, 12:08
      dobrym rozwiązaneim byułaby likiwdacja komuniakcji miejskiej i zastapienie rowerami miejskimi. to mozemy zrobić juz teraz. jednoczeeśnie budujmy metro, tak aby już za 300 lat 4 linia połaczyła sluzew z mokotwem
    • Gość: freeman Ręce opadają IP: *.dynamic.chello.pl 04.04.12, 12:17
      jak sie czyta takie komentarze. Może tak baranki postawcie się w sytuacji kogoś kto ma dzieci (dziecko) do zawiezienia do szkoły, razem z partnerem dojeżdża spoza warszawy i do tego nie ma tam kursującej jak w mieście komunikacji. Możemy dawać dobre rady ludziom żeby wstawali dwie godziny wcześniej rozwozili rowerami dzieci do szkoły, szli na pociąg (jeśli jest w okolicy lub szukali busa), odczekali jak jakiś się pojawi, przesiadali potem na rower z powrotem.....czy my byśmy tak robili? No pewnie nie więc nie dawajmy "dobrych" rad. Bajeczki o wieluuuu możliwo ściach można dawać tylko jak się mieszka w mieście i wydaje się że dojazd samochodem to takie fa i wozidupowanie. To czasem dla wielu po prostu konieczność.
      • Gość: Kot Buhahaha :)) IP: *.biznes.mm.pl 04.04.12, 12:46
        Buhahaha, osiedliłeś się poza Warszawą, no to teraz pocierpisz :)) Niech zyje urban sprawl!
        • Gość: freeman Re: Buhahaha :)) IP: *.dynamic.chello.pl 04.04.12, 14:52
          ja mieszkam dwa przystanki od Galerii Mokotów baranku ale widzę troszkę dalej niż do wyjścia przed blok i znam ludzi którzy nie mieszkają w mieście, a mają właśnie takie problemy
          • tomjani Re: Buhahaha :)) 04.04.12, 15:22
            Gość portalu: freeman napisał(a):

            > ja mieszkam dwa przystanki od Galerii Mokotów baranku ale widzę troszkę dalej n
            > iż do wyjścia przed blok i znam ludzi którzy nie mieszkają w mieście, a mają wł
            > aśnie takie problemy

            I oczywiście sam dojeżdzasz zarówno ten dystans paru przystanków tramwajowych, jak i do kiosku po fajki wygodnie rozparty w pojedynkę we własnej furze, no bo skoro inni muszą dowozić dzieci do przedszkola/rodzącą żonę do szpitala/babcię do przychodni etc - to dlaczego akurat ty miałbyś sobie odrobiny luxusu odmawiać?
          • Gość: Kot Re: Buhahaha :)) IP: *.biznes.mm.pl 04.04.12, 15:32
            > ja mieszkam dwa przystanki od Galerii Mokotów baranku ale widzę troszkę dalej n
            > iż do wyjścia przed blok i znam ludzi którzy nie mieszkają w mieście, a mają wł
            > aśnie takie problemy

            Sami je sobie zafundowalii i rolą miasta Warszawy nie jest ich rozwiązywanie. Jak ktoś osiedlił się w Nadarzynie, to niech teraz gmina Nadarzyn rozwiąże jego problemy pracowo-szkolno-przedszkolno-komunikacyjne.
            • Gość: koncowka_serii Re: Buhahaha :)) IP: *.ip.netia.com.pl 04.04.12, 15:59
              Nie trzeba baranku mieszkać w Nadarzynie. Wystarczy mieszkać na Zielonym Ursynowie.
      • martica Re: Ręce opadają//swiete slowa//bojkotujcie galmok 04.04.12, 12:48


        Swiete slowa. To jest jest coraz bardziej koneicznosc dla meiszkancow miasta - przeladowana fatalnej jakosci komunikacja zdominowana nie wiedzac czemu przez Szrot z Kleszczowej, a nie Woronicza. Nie kazdy lubi smierdziec po jezdzie rowerem i nie kazdy jak pisze freeman moze sobie pozwolic na jazde rowerem.

        A galmok wymyslil sobie oplacanie parkingu bo jakis idiota w zarzadzie uznal ze w biurach sami mnedzerowie pracuja zarabiajacy po 30 tys/miesiac. A to g prawda, bo wielu ludzi zarabia tu ponizej sredniej krajowej - w mojej firmie jest wiele stanowisk za... 2500brutto!! Ci ludzie musza jezdzic samochodem bo czesto maja male dzieci i dla nich to nie jest luksus, to jest koniecznosc. Z czego maja zaplacic wam za parking, debile? A za malo znacza w firmach zeby fundowano im miejsca parkingowe, bo te sa tylko dla czlonkow zarzadu i menedzerow.

        Jak pisalam - BOJKOTUJCIE GALMOK! galeria zyje dzieki pracownikom biurowcow - to my was utrzymujemy, kilka razy dziennie robimy u was zakupy (sniadanie, carrefour, lunch, kolacja). Ilu sposrod waszych 'prawdziwych klientow' bywa tak czesto w galerii??

        Gość portalu: freeman napisał(a):

        > jak sie czyta takie komentarze. Może tak baranki postawcie się w sytuacji kogoś
        > kto ma dzieci (dziecko) do zawiezienia do szkoły, razem z partnerem dojeżdża s
        > poza warszawy i do tego nie ma tam kursującej jak w mieście komunikacji. Możemy
        > dawać dobre rady ludziom żeby wstawali dwie godziny wcześniej rozwozili rowera
        > mi dzieci do szkoły, szli na pociąg (jeśli jest w okolicy lub szukali busa), od
        > czekali jak jakiś się pojawi, przesiadali potem na rower z powrotem.....czy my
        > byśmy tak robili? No pewnie nie więc nie dawajmy "dobrych" rad. Bajeczki o wiel
        > uuuu możliwo ściach można dawać tylko jak się mieszka w mieście i wydaje się że
        > dojazd samochodem to takie fa i wozidupowanie. To czasem dla wielu po prostu k
        > onieczność.
        • Gość: tomek Re: Ręce opadają//swiete slowa//bojkotujcie galmo IP: *.aster.pl 04.04.12, 18:21
          > w mojej firmie jest wi
          > ele stanowisk za... 2500brutto!!

          > kilka razy dziennie robimy u was zakupy (sniadanie, carre
          > four, lunch, kolacja)

          Ja tu widzę sprzecznośc, osoby robiące za 2500 brutto raczej nie jedzą śniadań, lunchów i kolacji w food-courcie, a zakupy robią na bazarze i w biedrze, a nie w carrefourze.

          > kilka razy dziennie robimy u was zakupy (sniadanie, carre
          > four, lunch, kolacja)

          Jeszcze raz odniosę się do tego samego fragmentu, ale z innej perspektywy. Nie żal mi ciebie, jeśli dajesz sobą pomiatać do tego stopnia, że śniadanie i kolację jesz będąc niejako w pracy. Orasz po 12 godzin dziennie? Skoro lubisz gnić w bezproduktywnej robocie, to gnij sobie również w korkach, twoja egzystencja jest pozbawiona sensu przez Ciebie samą. Napisałem o bezproduktywnej robocie, gdyż gro firm z wspomnianego służewca to bankowi i ubezpieczeniowi darmozjadzi. Na pohybel wam!
        • Gość: koncowka_serii Re: Ręce opadają//swiete slowa//bojkotujcie galmo IP: *.ip.netia.com.pl 05.04.12, 10:16
          > A galmok wymyslil sobie oplacanie parkingu bo jakis idiota w zarzadzie uznal ze
          > w biurach sami mnedzerowie pracuja zarabiajacy po 30 tys/miesiac.

          A ja myślę, że galmok wymyślił sobie opłacanie parkingu, bo ich biznesplan przewiduje zarabianie na klientach sklepów/kina/knajp, a nie działalność charytatywną polegającą na bezpłatnym udostępnianiu parkingu pracownikom okolicznych biurowców. Nie jestem fanką ani galmoku, ani galerii jako takich, w doopie mam, ale nie mogę pojąć jak ktoś tego nie rozumie. To jest firma jak inne, umożliwia swoim klientom podjechanie i zaparkowanie żeby mogli wydać u nich kasę. A inne firmy mają swoje budynki i parkingi i niech one się martwią o swoich pracowników i ich samochody, razem z władzami miasta. Masz pretensje, że galmok nie jest caritasem?
      • Gość: tomek Re: Ręce opadają IP: 91.198.145.* 04.04.12, 13:03
        > jak sie czyta takie komentarze. Może tak baranki postawcie się w sytuacji kogoś
        > kto ma dzieci (dziecko) do zawiezienia do szkoły
        Dzieci mają nogi, ja chodziłem do szkoły o własnych siłach.

        > razem z partnerem
        Trzeba było zalegalizować związek, nie byłoby problemu :P

        > dojeżdża spoza warszawy
        coś za coś, tańsza chałupa, droższy dojazd

        > i do tego nie ma tam kursującej jak w mieście komunikacji.
        Ale w picie zapewne odliczasz sobie koszt "pracy poza miejscem zamieszkania"? Niższy podatek, gorszy dojazd.

        > To czasem dla wielu po prostu konieczność.
        Pewnie nawet masz rację, że czasem, ale argument o odwiezieniu dzieci do szkoły, uciążliwym dojeździe, chorej babci i codziennych dużych zakupach pada zawsze użyty w taki sposób, tak, jakby to była konieczność (nawet w wakacje - gdy dzieci do szkoły nie chodzą!)
        • Gość: koncowka_serii Re: Ręce opadają IP: *.ip.netia.com.pl 04.04.12, 15:56

          > Dzieci mają nogi, ja chodziłem do szkoły o własnych siłach.

          I pewnie miałeś do tej szkoły 10 km, w tym spory kawał bez chodnika? (uprzedzając argument o wioskach bez chodników: znasz pojęcie 'zielonego Ursynowa'?)

          > > razem z partnerem
          > Trzeba było zalegalizować związek, nie byłoby problemu :P

          Rotfl, znaczy co, małżeństwa mają preferencyjne ceny w zbiorkomie albo wydzielone strefy beztłokowe z przodu pojazdu??? Albo może dla zalegalizowanych puścili w ogóle osobne kursy, hm? Chyba się chajtnę ;)
          • Gość: tomek Re: Ręce opadają IP: 91.198.145.* 04.04.12, 16:03
            Nie, nie chodzi mi o to, ze przeżywałem jakieś szczególne katusze, bo do podstawówki miałem 10 minut piechotą, a do liceum 40 minut autobusem. Bardziej chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że rodzicie umyślne pakują się w taki układ, wożąc dzieci do odległej szkoły pomimo, że są bliższe podstawówki, a potem narzekają że musza wozić mimo, że dobrowolnie się na to zdecydowali.

            Parę lat temu głośno było o fikcyjnych meldunkach dzieci coby chodziły do innego gimnazjum.
            • Gość: koncowka_serii Re: Ręce opadają IP: *.ip.netia.com.pl 05.04.12, 10:10
              Chyba nie masz dzieci ani problemów logistycznych. Ja mieszkam na tzw. Zielonym Ursynowie. Mam 2 szkoły w odległości ca 2-3 km od domu (bez chodników, ruch spory). Jeśli tam bym posłała dziecko, to musiałoby siedzieć w szkole od 8 do 17.30 albo 18 zanim się dowlokę z powrotem do domu. A ja zdecydowałam się odwozić do szkoły koło babci poza rejonem, bo w ten sposób dziecko nie siedzi w szkole 10 godzin. Więc fikcyjne meldunki to nie tylko kwestia poziomu szkoły, a szkoła bliżej domu to nie zawsze szkoła najlepsza z organizacyjnego punktu widzenia. Nie każdy może pracować zdalnie albo w elastycznych godzinach.
    • Gość: Łukasz Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower lepszy IP: 193.201.36.* 04.04.12, 12:30
      Nawiązując do fragmentu artykułu na temat dojazdu na Służewiec Przemysłowy kolejką.
      Już niedługo stacja PKP "Służewiec" będzie bardzo dobrym punktem przesiadkowym dla komunikacji miejskiej. Aktualnie korzystając z "dzikiego" przejścia ze stacji PKP do pętli tramwajowej Służewiec można przedostać się w niecałą minutę.
      Jak tylko zostanie otwarty wiadukt nad torami, bezpośrednio nad stacją pojawi sie przystanek autobusowy i przejcie do pętli tramwajowej będzie już nie "na dziko". wszystko wskazuje na to że ktoś w tym mieście jednak myśli nad tym jak dojechać do Biurowców.
      • tomjani Re: Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower l 04.04.12, 15:31
        Na razie to wysiadając z takiego przystanku "PKP Służewiec" na wiadukcie Marynarskiej/Sasanki trzeba zejść w dół tą samą drogą którą się przyjechało aż do przystanku "Taśmowa", przejść na drugą stronę na światłach, wrócić niemal do torów o ile trzeba kupić kupić bilet w kasie, znów wrócić do Taśmowej aby następnie wejść na wiadukt nieczynnej jeszcze jezdni i dopiero stamtąd schodkami na peron. Albo jak się ma trochę kondycji - przeleźć nielegalnie przez pełną samochodów jezdnię od razu na wiadukcie, zleźć po stromym i błotnistym zboczu nasypu w kierunku kasy, kupić bilet po czym wleźć na szyny i wskoczyć na peron. Oby tylko SUKiści nie czyhali za winklem z mandatem. Nad tym pismaki z Koszmarnej przeszli swego czasu do porządku dziennego, znalazłszy sobie za to wygodny temacik zastępczy w postaci oczojebnie ciemnoniebieskiego koloru wiaty peronowej.
    • Gość: jo Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower lepszy IP: *.146.240.141.ip.abpl.pl 04.04.12, 12:32
      A po co rowerem.
      Piechotką szanowni Państwo nie łaska?
      Tysiące lat na całym świecie piechotka była głównym sposobem przemieszczania się z punktu A do punktu B. A teraz ... W d...ch wam się szpaństwo poprzewracało.
      A jak się nie podoba to droga wolna na zmywak do Anglii.
      Na tym właśnie polega kapitalizm i gospodarka liberalna.
      • jpelczar Re: Po co poszerzać dojazdy na Służewiec? Rower l 04.04.12, 16:12
        To co dzisiaj na obiad ? Pieczone szczury podane na zastawie z kamienia na stole z głazu ? Do tego odświętne ubranie ze skóry własnoręcznie upolowanego niedźwiedzia. ;) A - mieszkanie z gliny, bez prądu i oczywiście do ogrzewania/gotowania trzeba drewno przynieść z lasu. W końcu przez tysiące lat ludzie tak żyli.
    • martica ale nie ma dojazdu z ursynowa rowerem!! 04.04.12, 12:41
      Ilez razy tym idiotom proponujacym rower na Sluzewiec mozna to powtarzac?? Chyba ze autor tego wpisu przeniesie mi rower przejsciem pod Pulawska bo ja nie mam sily!

      Rozwiazania sa, ale to tzreba te swiete krowy z ZTM zmusic do przywrocenia 10 i/lub 16 na Sluzewiec; likwidacji 218 w takim ksztalcie jak teraz bo wozi 5 paxow na krzyz i puszczenia go PROSTO DOMANIEWSKA do metra wilanowska; puszczania normlanego taboru na 117 a nie tych minibusow w DP; zaprzestania wprowadzania rozkladu swiatecznego w normalne dni pracy!!!
      • roweremnasluzewiec Tak, nie ma dojazdu z ursynowa rowerem!! 04.04.12, 13:02
        martica napisała:

        > Ilez razy tym idiotom proponujacym rower na Sluzewiec mozna to powtarzac?? Chyb
        > a ze autor tego wpisu przeniesie mi rower przejsciem pod Pulawska bo ja nie mam
        > sily!

        Oczywiście że nikt nie będzie nosił roweru, jazda po jezdni Rzymowskiego też nie jest opcją.

        W CHWILI OBECNEJ NIE MA DOJAZDU Z URSYNOWA NA SŁUŻEWIEC.

        Jednocześnie wykonanie takiego dojazdu jest proste i tanie, a jedyną przeszkodą jest... Urząd Dzielnicy Mokotów, który nie chce tego zrobić.

        Jeśli dotarłaś już do schodów pod Puławską to początek trasy znasz: ścieżką przy KEN, potem koło Kopy, pod wiaduktem Dolinki Służewieckiej i do Puławskiej - tu cała droga prowadzi ścieżką rowerową lub pieszo-rowerową. Przy Puławskiej zaczynają się schody i to dosłowne, ale: koło Melody Park pod Puławską jest most. Ma 14m szerokości i płynie nim 3m Potok Służewiecki. Wymiary tego mostu i jego konstrukcja pozwalają na przeprowadzenie tam drogi pieszo-rowerowej, trzeba tylko uporządkować koryto Potoku (tam jest teraz straszny bałagan) i wyasfaltować zjazdy, przejazd koło Potoku, zainstalować oświetlenie.
        Po drugiej stronie Puławskiej od pętli Wyścigi jest szeroki asfaltowy chodnik aż do Gotarda - wystarczy go oznakoważ jako pieszo-rowerowy. Od Gotarda do kładki przy Cybernetyki trzeba wyasfaltować ok 200m drogi rowerowej. Tam już są ścieżki przy Cybernetyki i Wołoskiej, kawałek przy Marynarskiej.
        I to tyle - cała inwestycja. I od 2006 roku "brakuje funduszy".

        Tu masz więcej informacji: www.facebook.com/RoweremNaSluzewiec

        I to nie ma być inwestycja zamiast tramwajów czy autobusów. To ma być jedna z opcji dojazdu. Jak ktoś wiezie kanapę, tokarkę, 5 dzieci, ma uczulenie na deszcz może dostać się na Służewiec innym środkiem transportu.
        • martica Re: Tak, nie ma dojazdu z ursynowa rowerem!! 04.04.12, 13:14
          Zaraz sie dolacze do stronki na fejsbubku bo czesto czesto wolalabym rowerem jesli mam jechac przy +30 OGRZEWANYM 504 (tak szrot z kelszczowej jezdzi ogrzewany latem, a zima mozna w nim zamarznac) ale nie mam sily targac roweru po shcodach i potem isc tym zapyzialym przejsciem...


          • roweremnasluzewiec Re: Tak, nie ma dojazdu z ursynowa rowerem!! 04.04.12, 13:39
            martica napisała:

            > Zaraz sie dolacze do stronki na fejsbubku

            Zapraszamy,

            ale poza dołączeniem napisz do:

            burmistrz@mokotow.waw.pl
            oraz
            drogownictwo@um.warszawa.pl

            Bo to oni mogą coś zrobić - my możemy tylko prosić, problem jest z tym że władze Mokotowa nie chcą słuchać.
      • Gość: freeman Re: ale nie ma dojazdu z ursynowa rowerem!! IP: *.dynamic.chello.pl 04.04.12, 15:03
        218 Domaniewską już jeździł ale na wniosek pasażerów jeździ kolo galmoku bo jest się tam w co przesiąść. Tu by się po prostu metro przydało ale na to na razie marne szanse...choć pewnie jak by szło dalej do Włoch i Ursusa to by się nikt nie obraził
    • warzaw_bike_killerz Zaczeli od oplat na parkingu,koncza na poszerzaniu 04.04.12, 13:22
      dojazdow.

      Kto pisal o poszerzaniu dojazdow?

      Albo niespojnosc myslowa dzinnikarza wymyslajacego listy, albo manipulacja schodzac z glownego watku tematu.

      Jakie poszerzenie dojazdu? dobudowanie po 50 latach drugiej nitki Woloskiej nie poszerza dojazdu, tylko usuwa waskie gardlo. O zadnych poszerzonych dojazdach na razie nie slyszalem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka