Dodaj do ulubionych

"Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 07:52
Oxford St. ma szerokość normalnej miejskiej ulicy, brak parkingów i znikomy ruch - coś tak jak Nowy Świat. W każdym miejscu mozna sobie przejść na druga stronę ulicy.

Marszałkowska to autostrada miejska z 2x3 pasami ruchu, średnia prędkością 70-90km/h, zatokami parkingowymi i parkowaniem na chodnikach. Przejście tylko po odczekaniu na światłach albo śmierdzącym zapiekankami tunelem.

I dlatego na Oxford St. jast miło spacerowac i robić zakupy na Marszałkowskiej nie.
Obserwuj wątek
    • sibeliuss "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" 19.04.12, 07:56
      My nie mamy w Warszawie prestiżowych ulic, nawet nazywanie Nowego Światu i Chmielnej salonami stolicy jest mocno na wyrost. Nie mamy głównych ulic, a jedyną ulicą trzymającą jakiś poziom jest przemilczana Mokotowska. Nie łamałbym nad tym rąk, może zwyczajnie nie mamy potrzeby lub nie dorośliśmy do pozycjonowania rejonów miasta. Miasto Warszawa nie jest wielobarwną mozaiką, jest konglomeratem przypadkowych miejsc ale i obrazem potrzeb mieszkańców. Marszałkowska pokazuje czego potrzebuje przeciętny obywatel - lumpeksu żeby się ubrać, kebabu żeby zjeść na mieście i Biedronki żeby zrobić zakupy do domu.
      To takie erzace domu mody, restauracji i sklepu spożywczego. W jakiś sposób to też obraz naszego kraju, a to już smuci.
      Smuci też brak wizji, bo postawienie kilku niebotyków z neonami nie zrobi z 1,5 milionowego miasta światowej metropolii - pogłębia tylko haos. Może kiedyś będzie lepiej, może szybciej pojedziemy nad morze.
    • Gość: wienio "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" IP: *.acn.waw.pl 19.04.12, 08:02
      Zamienić w tytule "Marszałkowska" na "Warszawa" i dopiero wtedy będzie to prawda.cale miasto tak wygląda.Wszędzie lumpeksy,apteki,oddziały banków i całodobowe sklepy z alkoholem.Nic innego już od dawna nie powstaje.Biedronka jest,jaka jest ale to wreszcie coś innego.Dlaczego zniszczono,zburzono,zrujnowano Halę Koszyki i nikt za to nie poniósł odpowiedzialności?Może,gdyby nadal istniała,nie byłoby potrzeby otwierania Biedronki na Marszałkowskiej.
    • Gość: PW Nie można ludzi uszczęśliwiać na siłę... IP: *.polskieradio.pl 19.04.12, 08:23
      Próbował to robić poprzedni ustrój i źle się skończyło (dla ustroju i dla nas).
      Kluczem problemu jest fakt, że ani mieszkańcy ani przyjezdni nie są handlem czy gastronomią zainteresowani.
      Handel to więcej samochodów przyjezdnych więc kłopoty dla miejscowych. Gastronomia - jeszcze gorzej - nie dość, że miejsca zajęte do nocy to jeszcze smród i hałas.
      Z kolei przyjezdni kalkulują, że bardziej im się opłaci pojechać do galerii, bo mają tam 2 w 1 - i handel, i gastronomię.
      Wniosek jest taki, że akurat taki stan jak obecnie wszystkim pasuje. Po co to zmieniać? Dla zbudowania mitu "wizytowej ulicy"? Widać nie jest potrzebna.
      • Gość: Jacko Re: Nie można ludzi uszczęśliwiać na siłę... IP: 194.239.94.* 19.04.12, 14:55
        Bez przesady, jest sporo ludzi ktorzy spedziliby czas w miescie zamiast plastikowym i zatloczonym mallu, niestety miasto zniecheca ich do tego marna jakoscia przestrzeni publicznej i uslug.
        • Gość: gosc Re: Nie można ludzi uszczęśliwiać na siłę... IP: 79.162.93.* 20.04.12, 18:36
          Dokładnie tak.
    • Gość: notremak "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 08:30
      To nie jest tak, że akurat Marszałkowska potrzebuje gospodarza. Cała Warszawa potrzebuje gospodarza. HGW jest może główną księgową, ale na pewno nie pełnokrwistym prezydentem/tką miasta-stolicy sporego państwa. Bardziej ratuszową rezydentką niż prezydentką, bez ambicji, bez polotu i z plastykowym gustem. Urzędników ma multum - świetnie zarabiających i premiowanych - ale nic z tego nie wynika. Galas z Rutą dopełniają obrazu.
      PS. Żeby nie było wątpliwości: po wiadomym, pisich prezydentów też nie chcę.
    • mariatg8 "Warszawa pilnie potrzebuje gospodarza" 19.04.12, 08:38
      Jesteśmy największą , niezorganizowaną grupą - mieszkańcami . Bufet doprowadził do tego , że w Stolicy nie daje się żyć . Rządy grupy klimakteryjnych bab , tworzących kółko różańcowe w U.M. doprowadziły do totalnego haosu niemal we wszyskich dziedzinach , a najbardziej ucierpała kultura . Warszawa stała się kulturalnym Zadupiem Polski . Amen
    • Gość: mały sklepik "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 08:51
      Marszałkowska i inne ulice potrzebują właściciela. Te sklepy powinny być prywatne. Najlepiej te sprawy reguluje rynek a nie urzędnicy. Śródmieście jest beznadziejne, bo jest niczyje. Te najgorsze lokale użytkowe są w gestii ZGN. Urzędnicy wynajmują je bez pomysłu. Podobno "zgodnie z zasadą racjonalnego gospodarowania zasobem". Mam własne zdanie na temat tego co urzędnik uznaje za racjonalne. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dużą uznaniowością. Uznaniowość jest po prostu wpisana w prawo miejscowe dotyczące warszawskich nieruchomości. Za uznaniowością niezwykle często idzie korupcja. Głupawy urzędniczy uśmieszek i wzruszanie ramionami zdaje się mówić " mam prawo do uznaniowego traktowania sprawy i co mi zrobisz?" lub " postaraj się mnie przekonać!". Kto miał do czynienia z urzędnikami lokalówek lub ZGN ten wie o czym mowa. Trzeba spojrzeć prawdzie w twarz - w tym mieście nie ma jasnych i czystych zasad. W tym mieście rządzą układy i uznaniowość. Prywatna własność nie może sobie pozwolić na głupotę zeszmacenia ulicy, na której prowadzi działalność gospodarczą. Urzędnik może sobie na to pozwolić. Wszak kadencja jest taka krótka i dlatego to jest racjonalne co jest racjonalne dla niego a nie dla jakiegoś tam miasta i mieszkańców. Jeżeli prywatny właściciel lokalu nie radzi sobie - to go sprzedaje i ten drugi robi coś lepszego. Na dobrej ulicy wkrótce nie ma kiepskich lokali, bo to się po prostu nie opłaca. Jeżeli najemca lokalu użytkowego ( miejskiego ) radzi sobie - to ZGN podwyższa mu czynsz. Postępuje zgodnie z zasadą MA - NIECH DAJE, BO JAK NIE TO GO WYWALIMY. Dochodzi do tego, że najemcy nie inwestują w wynajmowane lokale. Po prostu trwają póki się da. Wszyscy od dawna wiedzą kto ma szanse lokal wykupić a kto nie. Uznaniowe prawo miejscowe pozwala urzędnikowi na regulowanie tym procesem. Inwestowanie nie opłaca się tym bardziej, że taki piękny i dobrze prosperujący lokal to spora pokusa. Ktoś z grupy trzymającej władze może go sobie zamówić i co wtedy? Przegrywasz kolejne negocjacje i idziesz na bruk. Lepiej już zachować to co się ma w stanie walącej się ruiny i czekać aż coś się zmieni. Może zmieni się prawo miejscowe, może zmienią się urzędnicy... może zdarzy się cud! W ten sposób szmacą się lokale użytkowe i całe ulice. Nie ma właściciela. Zarządców jest tak wielu, że to miasto już nie jest w stanie na nich zarobić. Nie jesteśmy w stanie wypłacać im coraz wyższych pensji, nagród itp. Biedniejemy, bo miasto zabiera nam wszystkie zyski w postaci czynszów, podatków od nieruchomości i kolejnych coraz wyższych opłat za co tylko się da.
      Co do "dyskontu oblepionego folią". Nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć przykłady działań burmistrza Śródmieścia. Chodzi o " lokale na kulturę". Za bardzo preferencyjne stawki wynajęto lokal Związkowi Szachowemu i to w najbardziej prestiżowej części miasta, bo w Al. Jerozolimskich. Lokal położony w ciągu handlowym, w parterze budynku, z ogromnymi witrynami, które świetnie nadawały się do ekspozycji. Co zrobili szachiści? ZALEPILI JE FOLIĄ!!!! Po co dano im taki lokal? Przecież w szachy można grać wszędzie. Są w mieście lokale luksusowe i nie leżące w ciągach handlowych. Oczywiście jest prosta i logiczna odpowiedź. Bo uznaniowe i korupocjogenne prawo miejscowe mówi, że najemca może wykupić lokal już po 3 latach jego najmu. A szachistom wynajęto na 10 lat. Wykup lokalu gwarantowany, bo w tej nieruchomości sprzedaż lokali użytkowych została już rozpoczęta. Teraz szachiści spokojnie sobie czekają, płacą symboliczny czynsz i zachowują swoją prywatność za kolorową folią na szybach. Pomysł LOKALU NA KULTURĘ, to pomysł z piekła rodem. Tworzy się w ten sposób knajpy, w których leje się tania wóda. Pozwala na to preferencyjny czynsz. Kultury dostępnej dla ogółu tam nie doświadczysz. A to przecież wszyscy mieszkańcy robią zrzutkę na utrzymanie tych lokali i rezygnują z dochodów z nich.
      Nie udało się w Łodzi zarządzać " miejską" Piotrkowską. Najważniejsza i najpiękniejsza ulica w mieście stała się szmatławą pustynią. Opustoszało tradycyjne miejsce spotkań mieszkańców. Do tego doprowadziło urzędnicze sterowanie najmem. Teraz wycofano się z głupiego pomysłu. Tam gdzie nie ma prawnych przeszkód rozpoczęto sprzedaż lokal dotychczasowym najemcom. Trzeba dać ludziom prawo inwestowania w swoje a nie miejskie i sprawy ruszą do przodu. Sprzedaż lokali użytkowych to dla miasta jednorazowo ogromne pieniądze. To miliony. Potem jeszcze wyższe użytkowanie wieczyste i inne podatki. To dla miasta ....a co dla urzędnika ....NIC..... i właśnie dlatego nadal chcą tym uznaniowo kierować. Muszą się przecież z czegoś utrzymywać. Mają coraz większe potrzeby. Ta jemioła coraz bardziej dorodna a drzewko usycha.
    • Gość: Ruda "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" IP: *.dynamic.chello.pl 19.04.12, 09:10
      To miasto potrzebuje kogoś kto je bedzie kochał i chciał po nim spacerować a nie urzędasów którzy nosa za biurka nie wystawiają. Marszałakowska woła o pomste do nieba, podobnie jak Aleje-odcinek od Rotundy do pl Zawiszy to jeden wielki koszmar.
    • jhbsk "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" 19.04.12, 09:22
      Gwoździem do trumny Marszałkowskiej jest brak stacji metra, która pierwotnie miała się tam znajdować. Teraz ulica jest drogą szybkiego ruchu i dojazdówką do metra.
    • Gość: Dziki "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 09:23
      Ulica Marszłkowska i jej "problemy" to jak dla mnie sztucznie rozdmuchiwany przez Gazetę problem. A sprawa uruchomienia sklepu "Bierdolonki" jest tylko swoistym pretekstem do nawet nie dyskusji, tylko ujawnienia swoich komplesków przez autorów.

      cyt: "(...)wprowadzenie Biedronki w to miejsce (ul. Marszłkowska) nie wynikło ani z założeń polityki lokalowej, ani potrzeb mieszkańców wyrażonych w konsultacjach społecznych(...)"

      Nie zgadzam się z powyższą tezą. Mieszkańcami Centrum są nie tylko ludzie o jakimś mega wysokim standardzie życia, mieszkańcy Centrum to także osoby starsze, młodzież wynajmująca pokoje i mieszkania, ludzie o różnym stopniu zamożności. Oni także muszą coś jeść i robić gdzieś zakupy spożywcze. W tej chwili na Marszłkowskiej jest dosłownie kilka sklepów które oferują "spożywkę" a ceny jakie w nich obowiązują sprawiają, że strach kupować w nich cokolwiek więcej niż tylko podstawowe artykuły. Czemu zatem odmówić im, mieszkańcom centrum, możliwości kupowania taniej w Biedronce ? Czy autorzy nie zdają sobie sprawy, że nawet jeśliby były przprowadzone konsultacje społeczne w tej sprawie, to jestem niemal pewien, że mieszkańcy Centrum wybiorą jednak tańszą sieć spożywczą a nie delikatesy czy sklep z butami ?

      cyt: "(...) Marszałkowska była i powinna być ulicą sklepów odzieżowych i obuwniczych o średnich cenach czy sieciowych barów. Sklepy nie powinny być rozsiane przypadkowo po całym terenie, ale trochę jak w centrach handlowych - ułożone według pewnego klucza: świadomie dobierają branże i marki jedną koło drugiej i nie wpuszczą banków między sklepy odzieżowe. Dzięki temu klienci wiedzą, dokąd pójdą po topowe ciuchy, a dokąd po te ze średniej półki, dokąd po pietruszkę, a gdzie zjedzą obiad (...)"

      I znów założenie że mieszkańcy Centrum nie jedzą, tylko non stop się ubierają.
      Heloł ! Ziemia do autorów ! Pora zmienić perspektywę patrzenia !

      Lokale usługowe przy Marszłkowskiej to nie tylko własność miasta, to także lokale w prywatnych kamienicach. Powierzchnie handlowe mieszczą sie także w budynkach należących do wspólnot mieszkaniowych które z opłacanego przez najemcę czynszu dokonują niezbędnych remontów. Logiczne jest więc to, że będą szukały najemcy który zapłaci największy czynsz. I miasto ani autorzy artykułu nic na to nie poradzą, że wybiorą akurat bank czy dużą sieć handlową.

      Żadanie aby miasto wyznaczyło menadżera tej ulicy uważam za bezcelowe. Nikt nie zmusi sprzedawcy towaru (jakiegokolwiek) aby otworzył on swój sklep akurat na Marszłkowskiej ponieważ woli to zrobić w jakimkowiek cetrum handlowym czy innej galerii w której znajduje się kilkadziesiąt sklepów z wzajemnie uzupełniającym się asortymentem. Według mnie, tak preferujemy także my, Klienci. Jeśli mamy do wyboru ganianie przez kilka kilometrów ulicy aby kupić buty, sweterek, przysłowiową pietruszkę czy coś zjeść, to będziemy preferowali miejsce, gdzie wszystkie tego typu punkty zgromadzone są na mniejszej powierzchni i w jednym miejscu. A tak właśnie jest w przypadku galerii czy centrów handlowych.

      Opisywany problem braku handlu na ulicach stolicy dotyczy wielu ulic, czy zatem każda z nich powinna mieć oddzielnego menadżera ? A może (nieco przewrotnie) powinniśmu edukować także najemców, że handel w galeriach to nie wszystko. Że warto także otwierać sklepy w innych miejscach ?
    • emarik bla bla bla .... 19.04.12, 10:04
      Gospodarz , zarządca , manager ulicy .... bla bla bla .... !!!
      Popatrzcie co się stało z szumnie przebudowanymi muranowskimi pawilonami na Jana Pawła !
      miało być europejsko, cywilizowanie i estetycznie a jest .... jak jest, czyli estetyczny bigos-majer, reklamy bez ładu i sensu oblepiające elewacje jak leci, trudno się zorientować kto co oferuje. Z sensem wygląda w zasadzie jedynie bank i ze 2 inne lokale.
      ... a zarządca przecież jest !

      www.pasaz-muranow.pl/zakupy.info.4.0.html

      Pozdrawiam naiwnych,
    • andzia311 "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" 19.04.12, 10:05
      Dlaczego Biedronka lub inna tania sieć nie może na Marszalkowskiej sprzedawać?
      Tutaj tez mieszkają ludzie i nie zawsze są BURZUJAMI.
      Mieszkają starsi, inwalidzi ludzie potrzebujacy opieki ktorych nie egzotyczne ceny.
      Biedronka nie będzie ściągala klienteli za Buga czy Odry a jeśli nawet?
      Mieszkańcy takich dzielnic nie mogą być szykanowani.
      Nie dość ze nie ma gdzie zaparkować to jeszcze zakupy trzeba taszczyc kilometrami.
      A niby dlaczego sprzedawczyni ktora za grosze pracuje tutaj od świtu do nocy nie może sobie zrobić zakupów przed powrotem do domu?
      Owszem zgadzam się ze ta ulica mogłaby mieć lśniące sklepy ale nie powinno się tez zapominać o mieszkańcach i ludziach tutaj pracujących.
      Przystanki autobusowe i tramwajowej są w odleglosciach kilometrowych więc jak sobie wybrazacie dziewczynę na szpilkach wedrujaca od jednego do drugiego Comme des Garcons w trampkach?
      Takie ulice nigdy nie bedą przytulne bo wiatr tu najczęściej hula.
      Więc błagam pomyślcie o ludziach a nie tylko elegancji.
      Drogie sklepy nie maja prawa rujnowac lokalnej infrastruktury.
    • warzaw_bike_killerz Re: "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" 19.04.12, 10:23
      Gość portalu: ps napisał(a):
      > Marszałkowska to autostrada miejska z 2x3 pasami ruchu, średnia prędkością 70-9
      > 0km/h, zatokami parkingowymi i parkowaniem na chodnikach.

      Nie, no tam srednia to jakies 110-130 km/h. Zdecydowanie zanizyles swoje obserwacje. W godzinach szczytu to nawet 150 da sie wyciagnac (10 ponad dopuszczalne 140 na autostradzie).
    • Gość: paweł czarnecki hej, kiedy zwolnimy Hanke? może kartony ją usuną? IP: *.play-internet.pl 19.04.12, 10:58
      mieszkam od urodzenia na Poznanskiej i powiem wam że kiedyś po Poznańskiej latał tylko pies a teraz gdy na Marszałkowskiej życie wymiera i są same nędzne banki moja ulica kwitnie. a to przecież równoległa uliczka jakieś 50 metrów od Marszałkowskiej. a to Marszałkowska powinna być tą wazniejszą , lepszą itd. Hanka SUCKS!
    • Gość: MarS "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" IP: 195.14.4.* 19.04.12, 13:31
      jesli chcemy dbac o estetyke ulicy, trzeba tez przyjac i zdecydowanie egzekwowac szczgolowy plan zagospodarowania, tak, aby nie pozwolic np. na zaklejanie folia witryn, jaskrawe i wystajace neony i kasetony, wielkopowierzchniowa reklame na elewacji. Przy takich ramach prawnych i powolaniu stanowiska managera ulicy z duzym zakresem kompetencji dbajacego o najemcow i oferte jestesmy w stanie cos zmienic.
      Sa tez przyklady w praktyce np. na pl.Zbawiciela bankowi nie pozwolono na wystajace i duze kasetony z logo, ale folie na calych oknach juz sa, za to apteka na rogu z Mokotowska kilka mies. temu zainstalowala olbrzymi krzyz wystajacy z elewacji i mrugajacy jaskrawym swiatlem...
      • Gość: tina Re: "Marszałkowska pilnie potrzebuje gospodarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.13, 19:57
        takie krzyże ma większość aptek nie tylko w Warszawie,ale na całym świecie...identyczny krzyż ma apteka w głębi Mokotowskiej na starej kamienicy,apteka na Marszałkowskiej przy Hozej i wiele innych ,więc się nie czepiaj
    • Gość: Luka "Warszawa pilnie potrzebuje gospodarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 13:35
      Warszawa pilnie potrzebuje gospodarza, bo HGW zupełnie się nie sprawdziła w tej roli.
      Chaos organizacyjny,
      korki,
      brak przejrzystości finansów,
      przerosty zatrudnienia,
      wyburzane zabytki,
      blokowanie dostępu do informacji publicznej,
      krótkowzroczne prywatyzacje dla łatania dziur wynikających z nieudolności,
      niezgodne z logiką rozwiązania reprywatyzacyjne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka