ceziu75
12.02.13, 11:29
W sprawie "rewolucji śmieciowej w Warszawie", Rausz ma w poważaniu mieszkańców miasta. Na wszelkie zarzuty znalazł odpowiedźrzystąpimy do edukacji. Po za brakiem konsultacji społecznych w sprawie naliczania opłat i stawek - nie jest brany pod uwagę głos krytyczny mieszkańców ze spotkań, które się odbyły. Mieszkańcy domów na spotkaniu w Wawrze mówili, że firmy wywożą od nich śmieci po około 30 zł brutto za miesiąc od domku - Ratusz we wcześniejszej propozycji skalkulował dla domków "Super dopłatę" do 45 zł gdzie wychodziło 63 zł. Jak widać Dyrektor Karczewski pozostanowił "ukarać wyższą opłatą" nie zadowolonych mieszkańców domków. Oni mówili, że w domku mieszka 1 lub 2 osoby, a w bloku często w kawalerce 3-4 na 40 metrach.
Najważniejsza kwestia brak praw do reklamacji źle świadczonej usługi przez mieszkańców i co za tym idzie mniejszej opłaty lub jej brak - normalne prawo konsumenta Ratusz pozbawia, pomimo, że UE chroni konsumentów. Biuro tłumaczy to w pierszym etapie "edukacją" czyli daje przyzwolenie na wszystko firmom które będą wywozić śmieci bo mieszkańcy i tak muszą zapłacić, firma już nie musi należycie wykonać usługi. Nigdzie w zasadach "Rewolucji śmieciowej" tego nie znajdziemy. Nie jest to przypadkowe.