Dodaj do ulubionych

Kamery w szkołach: czy w ogóle są tu potrzebne?

IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.13, 10:40
Potrzebne, a w toalecie wystarczy czuły czujnik dymu i tyle.
Obserwuj wątek
    • Gość: Arek"Aiwa-Platz" Mistrzostwo świata. IP: *.cdma.centertel.pl 13.02.13, 12:13
      W temacie zastępczym. POdobnie jak w TelewizjiZastępczych Tematów - cała prawda, całą dobę.
    • Gość: autor Re: Kamery w szkołach: czy w ogóle są tu potrzebn IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.13, 13:05
      Najpopularniejsze czujniki dymu działają kolego/koleżanko w uproszczeniu - na zaburzeniu optycznej przejrzystości powietrza. Aby zadziałał - należałoby podpalić coś mocno kopcącego. Papierosy niestety - pomimo tego, że śmierdzą to raczej nie wygenerują dymu w takim stężeniu, żeby czujnik zadziałał. Czujniki oparte na analizie chemicznej są rzadsze, droższe i również nie są wzbudzane przez dym z papierosa.
      Do czujników dymu potrzebna jest dodatkowa centrala, co zwiększa koszty, chyba że mówimy o czujnikach autonomicznych, które same 'piszczą' - ale gó...ażeria w kiblach chyba wie, że pali :)

      www.facebook.com/nieznamsie
    • Gość: wawa Kamery w szkołach: czy w ogóle są tu potrzebne? IP: *.ip.netia.com.pl 13.02.13, 14:52
      Oczywiście że nie potrzebne. Nie posłał bym swoich dzieci do szkoły która jest naszpikowana kamerami. Co innego jak na zewnątrz budynku są kamery. To jeszcze ma jakiś sens. Ale w środku budynku - nie potrzebne. Dla zwolenników kamer niech sobie zainstalują w domu i niech ich szef będzie miał do nich dostęp. Oczywiście dla bezpieczeństwa. Widziałem szkoły w USA, naszpikowane kamerami, bramki z wykrywaczem metali, ochrona z ostrą bronią. I co, jak widzimy w mediach nie jest tam mniej bezpiecznie niż w Polskiej szkole. Kamery nic nie dają, a już śmieszne są w toaletach. Wiezieniach nie ma w toaletach dla porównania. Jest kilka szkół które nie posiadają żadnych zabezpieczeń w postaci kamer i ochrony. Poziom bezpieczeństwa jest tam dużo większy niż w innych.
      • fish79 Re: Kamery w szkołach: czy w ogóle są tu potrzebn 13.02.13, 15:56
        Poczekamy aż któryś z "dowcipnych" kolegó/koleżanek zacznie znęcać się nad Twoim dzieckiem i jedyne co będziesz miał to słowo przeciwko słowu. Wtedy zobaczysz że i nauczyciel i pedagog i dyrektor i nawet policja są bezradni bez dowodu. A w domu będziesz miał kłębek nerwów zamiast dziecka, które nie chce pójść do szkoły bo boi się prześladowań i znęcania. Nie życzę tego nikomu, a kamery niech sobie będą i na korytarzach i w szatniach i na zewnątrz. Dzięki nagraniom kamery udało się czarno na białym wykazać że lokalna "gwiazdka" o nieposzlakowanej opinii dla rozrywki pomiata młodszymi uczniami " kocąc" ich przy najmniejszej okazji. A ponieważ wszyscy przyzwyczajeni są do kamer to się zapomniała i pokazała na co ją stać. Kamerom absolutnie TAK!.
    • errdos113 Myślenie magiczne 16.02.13, 12:21
      - Czy w szkołach, w których jest monitoring, jest bezpieczniej?
      - Nie prowadzimy takich analiz. Zresztą szkoła szkole nierówna


      To, czy monitoring ma jakikolwiek wpływ na bezpieczeństwo pozostaje niewiadomą. Nikt nie robi takich analiz, bo nikogo to nie interesuje.
      Dopóki takie analizy nie zostaną zrobione, to wiara, że monitoring poprawia bezpieczeństwo jest zwykłym myśleniem magicznym ze strony dyrekcji szkół i rodziców.

      Fakt instalacji monitoringu to nie wszystko - jest jeszcze sprawa dostępu do zapisu wideo - kto to ogląda i czy w przypadku problemu faktycznie do takiego nagrania uda się dostać.

      Sam uważam monitoring za takie samo marnowanie pieniędzy na teatr związany z bezpieczeństwem, jak szczegółowe kontrole na lotniskach. Dodatkową szkodliwością jest to, że przyzwyczajamy młode pokolenie od samego początku do tego, że to normalne, że cały czas ktoś je obserwuje, ktoś kontroluje, że jest Wielki Brat, który patrzy i widzi. To nie jest wolność.
    • peppers01 Nie dla kamer 16.02.13, 15:34
      Uwazam, ze pomysl instalowania w szkolach monitoringu jest merytorycznie raczej nietrafiony, aczkokwiek bardzo na czasie. Wpisuje sie idealnie w kreowana przez politykow rzeczywistosc. Rzeczywistosc, w ktorej dominuja podsluchy, lapowki i tajne powiazania.
      Porzadek i lad stara sie dzis osiagnac poprzez polityke represji i strachu. Niestety zly przyklad plynie z samej gory. Praktycznie kazdego dnia mozna przeczytac w prasie o jakiejs aferze na szczytach wladzy. Czolowi politycy zarzucaja sie nawzajem oszczerstwami i ujawniaja coraz to nowe materialy z wszelakiego rodzaju inwigilacji swoich oponentow.
      Zamiast wydawac duze pieniadze na instalowanie kamer w szkolach powinno dociekac sie przyczyn coraz wiejszej agresji i poczucia bezkarnosci wsrod mlodziezy. Kamery nie zatrzymaja przemocy i patologii. Najwyzej stanie sie ona mniej widoczna, choc nie mniej dotkliwa. Zwyczajnie pewne rzeczy beda sie dzialy w innych miejscach niz dotychczas. Jesli, zalozmy, bicie mlodzych uczniow przez starszych odbywalo sie do tej pory na korytarzu to po zainstalowaniu kamer przeniesie sie do szatni czy na szkolne boisko gdzie 'kamera nie widzi'.
      Patologia nie zniknie dzieki kamerom. Jedynie przeniesie sie w miejsca 'mniej widoczne'.
      Aby wyeliminowac patologie trzeba zwalczyc jej zrodlo. Tym zas w duzej mierze jest upadek autorytetu szkoly. Wystarczy chocby przypomniec zdarzenie z wlozeniem nauczyciekowi kubla od smieci na glowe. Jeszcze kilka lat temu podobne zdarzenie bylo nie do pomyslenia.
      Oczywiscie na upadek autorytetu szkoly nalozylo sie bardzo wiele czynnikow. Uwazam jednak ze duza wine za zaistnialy stan rzeczy ponosza rodzice uczniow. Jeszcze jakis czas temu, kiedy uczen dostal zla ocene przyjete bylo, ze jest to jego wina i powinien bardziej przylozyc sie do nauki. Dzisiaj zas gdy nie daj Boze nauczyciel postawi uczniowi slaba ocene to najczesciej okazuje, sie ze jest to wina nie ucznia ale nauczyciela. (Bo przeciez Jas jest takim zdolnym dzieckiem). Taka sytuacja z jednej strony kreuje w mlodym czlowieku poczucie bezkarnosci oraz nadmierne poczucie wlasnej wartosci, z drugiej zas dramatycznie wplywa na pozycje nauczyciela i role wychowawcza szkoly jako takiej. Kiedy do tego wszystkiego dodamy fakt odchodzenia najlepszych nauczycieli z zawodu (z roznych powodow) otrzymamy bardzo smutny obraz szkoly z przekonanymi o swojej bezkarnosci uczniami i przecietnymi nauczycielami, ktorzy w obawie przed reakcja rodzicow (a co za tym idzie czesto utrata pracy) boja sie cokolwiek uczniom powiedziec.
      Kolejna rzecza, ktora moze budzic w szkole agresje jest fakt powszechnego dzisiaj (niestety czesto inspirowanego przez rodzicow) 'szpanowania' wszelkimi dobrami materialnymi. Kiedys uczen mial przykazane aby do szkoky ubierac sie schludnie ale skromnie. Dzis natomiast 'wypada' przyjsc do szkoly w ubraniu z najnowszej kolekcji i najnowszym telefonem komorkowym w kieszeni. O odtwarzaczu MP3 nie wspominajac. Niestety taka postawa moze budzic niepotrzebna agresje i powodowac niepotrzebne napiecia. I to z kilku powodow. Do szkoly publicznej chodza dzieci z roznych srodowisk. O roznym statusie materialnym. Bogaty uczen obnoszacy sie dumnie np. ze swoim telefonem komorkowym bedzie w naturalny sposob wyzwalal frustracje u mniej zamoznych kolegow. A stad to przemocy juz tylko maly kroczek. Oczywiscie zaraz ktos powie, ze skoro kogos stac np. na telefon to czemu ma go nie nosic. Pozostaje jednak pytanie czy musi robic to tak ostentacyjnie jak wielu uczniow i czy aby na pewno telefon komorkowy lub odtwarzacz MP3 sa w szkole niezbedne.
      Trzeba pamietac tez o tym, ze okazja czyni zlodzieja. Jesli nastolatek 'paraduje; po szkole z zegarkiem za kilkaset zlotych na reku (a czesto widzi sie taki obrazek) to nie ma sie co potem dziwic, ze zostaje napadniety pod szkola przez bande z osiedla. I znowu powstaje pytanie czy nastolatkowi jest potrzebny tak drogi zegarek podczas zajec w szkole.
      Nawet najlepsze kamery nic nie zmienia jesli nie zmieni sie podejscie rodzicow i uczniow do szkoly. Szkola musi odzyskac swoj przez lata utracony prestiz. Musi znowu zaczac pelnic role wychowawcza a nie tylko czysto edukacyjna. Do tego jednak, zamiast kamer, potrzebna jest wola nas wszystkich- uczniow, rodzicow, nauczycieli, dyrektorow.
      Instalacja kamer co najwyzej polechcze nasze sumiena. Bedziemy zyli w przeswiadczeniu, ze cos zostalo zrobione. Jednak moim skromnym zdaniem nie tedy droga. Tym bardziej, ze kamery zamiast do 'ochrony uczniow' moga byc bardzo latwo wykorzystane przez 'zyczliwych' do oceny pracy nauczycieli. (Postawil Pan mojemu synkowi zla ocene? A zobaczmy w kamerze jak wygladala lekcja- moim zdaniem byl Pan niegrzeczny wobec mojego dziecka)
      pepikomentuje.blox.pl/html
    • polujacy_na_kaczki Kamery w szkołach: czy w ogóle są tu potrzebne? 16.02.13, 17:12
      Od prawa do prywatności nie ma nic cenniejszego- nawet bezpieczeństwa. Którego z resztą nie gwarantują kamery. Te są bowiem w szkołach jedynie tańszym zamiennikiem nauczyciela dyżurującego na korytarzu podczas przerwy. I nie gwarantują bezpieczeństwa, tylko dają bardzo złudne poczucie bezpieczeństwa. Warto też pamiętać, żę system CCTV jest tak sprawny, jak sprawny jest człowiek- operator monitoringu. Kamery widzą bowiem tylko to, co zobaczy operator. A w szkołach zazwyczaj jest to woźny. Rzadziej ochroniarz z grupą inwalidzką.
    • Gość: belfer35,6 Kamery w szkołach: czy w ogóle są tu potrzebne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.13, 17:20
      Obojętnym jest mi to czy ktoś patrzy na mnie przez lornetkę, lunetę, kamerę czy "gołym" okiem. Szkoła to takie miejsce gdzie cały czas ktoś patrzy na kogoś. Szkoła to nie miejsce gdzie będę relaksował się, dla spokoju stronił od ludzi (bo tak nauczyciel często odpoczywa) ale miejsce pracy polegającej na kontakcie ucznia z nauczycielem, ucznia z uczniem, nauczyciela z nauczycielem itp. W naszych kontaktach z innymi są sytuacje z których jesteśmy zadowoleni z naszej reakcji i takie gdzie nie całkiem nam wyszło. Nagranie może służyć mi do analizy moich relacji z innymi - celem poprawy ich a również może służyć komuś celem "dopieprzenia" mnie. Jeżeli uczeń nieobecny z jakiegoś powodu w szkole dzięki kamerze w sali lekcyjnej mógłby uczestniczyć w lekcji na odległość to mnie to wcale nie przeszkadza a wręcz odwrotnie ułatwia pracę bo ten uczeń po powrocie do szkoły będzie na bieżąco z materiałem i ja nie muszę go "dyscyplinować" aby nadrobił braki. Takie użycie kamer podobało by mi się, ale jeżeli ktoś wykorzysta nagrania z lekcji celem uwypuklenia moich błędów w pracy (uważam że każdy człowiek popełnia co jakiś czas błędy ale jedni mówią przepraszam i starają się poprawić a inni : co złego to nie JA) celem dokopania mi - to mi się bardzo to nie podoba. Istotnym dla nie nie jest zamontowana nagrywająca kamera w szkole ale cel wykorzystania tych nagrań.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka