Dodaj do ulubionych

Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ...

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.06.13, 08:14
Nie rozumiem dlaczego ścieżki nie są połączone z ulicami?
Byłoby to o wiele wygodniejsze i mogłoby być jakąś alternatywą dla transportu, a tak nie można jechać ulicą, nie można jechać ścieżką, bo na niej dzieci się bawią (na rowerkach).
Separując ścieżki poniekąd utrudnia się życie rowerzystom, ale nie tylko, bo i pieszym, którzy są bardziej narażani na pie...ów jeżdżących stówką.
Dlaczego nikomu nie zależy, by transport rowerowy traktować poważnie? Przecież to są ogromne zyski, bo raz, że paliwo, które kupujemy jest importowane z Rosji, a dwa, że aktywni rowerzyści są zdrowi i nie trzeba ponosić ogromnych kosztów leczenia zawałów, otyłości itd.
Obserwuj wątek
    • senpai-michael Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... 17.06.13, 08:17
      "Choć niektóre miasta to stosują, rozwiązanie takie budzi opór ZDM i inżyniera ruchu"

      Rozumiem że ten inżynier ruchu to nasz uwielbiony wspaniały g(b)alas?
      • Gość: ja Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.piaseczno.vectranet.pl 17.06.13, 16:20
        "Ursynowskim rowerzystom udało się posadzić urzędników na siodełka i namówić na przejazd po dzielnicy. Wspólnie oglądali absurdy na ścieżkach rowerowych. Padły obietnice poprawek."

        Gdyby urzędników posadzić za kierownicami autobusów, to efekty by były jeszcze bardziej ciekawe... Spojrzenie na ulice, skrzyżowania, a w szczególności na rowerzystów mogłoby się odwrócić w przeciwną nawet stronę :D
    • robertmatycz Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... 17.06.13, 08:25
      Dlaczego nikomu nie zależy, by transport rowerowy traktować poważnie? Przecież to są ogromne zyski, bo raz, że paliwo, które kupujemy jest importowane z Rosji, a dwa, że aktywni rowerzyści są zdrowi i nie trzeba ponosić ogromnych kosztów leczenia zawałów, otyłości itd....POPIERAM TO STWIERDZENIE.....
      • alik-w-plomieniach Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 09:44
        > Dlaczego nikomu nie zależy, by transport rowerowy traktować poważnie?
        To taka prawicowa dewiacja, według której pedały są niepoważne i najlepiej by było je w ogóle zlikwidować, bo to nie po bożemu.
        No chyba że ksiunc. Taki ojciec Mateusz to sobie może pedałować, publicznie, i nikt się nie ośmieli złego słowa powiedzieć.
    • Gość: lol A nie mógł wziąć Veturilo? IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.13, 08:32
      Mógł ale nie wziął - bo rowerzyści są mu tylko potrzebni jako "frekwencja wyborcza". Naobiecuje i g...uziec z tego będzie, podobnie jak z tym nonsensownym referendum - HGW i tak za niecały rok się pogoni, a on teraz robi sobie piękną i prawie darmową kampanię wyborczą!
      • Gość: lulka Re: A nie mógł wziąć Veturilo? IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.13, 21:48
        Ja nie lubię Guźca bo chce budować ścieżki biegowe tak jakby nie można biegać gdziekolwiek. To zwykłe zabiegi pod publiczkę bo bieganie jest teraz modne.
    • Gość: kabaciarz Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... IP: *.centertel.pl 17.06.13, 08:43
      Burmistrz bierze się za zarządzanie Warszawa a u nas nawet nad ścieżkami rowerowymi nie panuje. Żenada i kompromitacja.
    • gom1 Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 08:57
      Gość portalu: k napisał(a):
      > Separując ścieżki poniekąd utrudnia się życie rowerzystom

      Ależ dokładnie o to chodzi. Rolą ścieżki jest usunięcie pedalarzy z jezdni, żeby się nie pętali pod kołami zmotoryzowanej szlachty. "Ścieżka" ułatwieniem? Może i jest, ale dla niedzielnych, weekendowych rowerzystów.
      • Gość: jlb Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 09:08
        gom1 napisał:

        > Ależ dokładnie o to chodzi. Rolą ścieżki jest usunięcie pedalarzy z jezdni, żeb
        > y się nie pętali pod kołami zmotoryzowanej szlachty.

        Popatrz sobie kolego na te 20-letnie "nówki sztuki nie śmigane i nie bite", którymi porusza się po ulicach większość tej "zmotoryzowanej szlachty". Samochód jest dziś srodkiem transportu przede wszystkim, a nie symbolem statusu, i wiekszość ludzi mających sporo spraw do załatwienia musi z auta korzystać.

        I tak, każda metoda usunięcia pedalarzy z jezdni i chodników jest dobra, bo większość z nich, weekendowych i nie-weekendowych, ma w głębokim poważaniu prawa innych uczestników ruchu, i jest totalnie bezkarna.

        Dobrze byłoby, gdyby jeszcze ci pedalarze za budowę tych DDR jakoś płacili, bo póki co, tylko żądają.
        • gom1 Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 09:33
          A merytorycznie? Bo na razie powtarzasz wytarte frazesy, z którymi nawet szkoda polemizować. Popatrz jak prowadzone są "ścieżki", pojeździj po nich - ale użytkowo, a nie rekreacyjnie. A potem pomyśl w jakim celu zostały poprowadzone tak a nie inaczej i czy dałoby się to zrobić lepiej bez straty dla nikogo.
          • Gość: der Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 09:38
            Szkoda że w zimie jakoś nie widać rowerzystów korzystających "użytkowo" z tych wszystkich ścieżek, kontrapasów, pasów na jezdni itp.
            • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 09:46
              Widać, rozejrzyj się.

              Aktualnie zimą rowerami w Warszawie jeździ więcej osób niż 15-20 lat temu latem.
              • Gość: ja Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.piaseczno.vectranet.pl 17.06.13, 16:26
                moocher napisał(a):

                > Widać, rozejrzyj się.
                >
                > Aktualnie zimą rowerami w Warszawie jeździ więcej osób niż 15-20 lat temu latem.

                O tak, te ilości zimową porą są po prostu powalające :D Nie wspominając o takich użytkownikach Veturilo, których było kompletne zero :D
            • gom1 Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 09:48
              Nie ma rowerzystów, bo nie ma infrastruktury. A infrastruktury nie ma, bo nie ma rowerzystów. Błędne koło.
              • Gość: Boddoxx Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: 194.8.120.* 17.06.13, 09:50
                W weekend byłem w Warszawie i powiem, że rowerzystów jest od cholery. Gdyby wszyscy wylegli na ulice, to kierowcy sami zaczęliby krzyczeć, żeby zrobić w końcu spójny system ddr.
                • Gość: qwww Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 09:55
                  widzę że jesteś modelowym przedstawicielem rowerzystów. Nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem, nie tylko kodeksu drogowego ale nawet zwykłego posta :)
                  • Gość: Boddoxx A merytorycznie? IP: 194.8.120.* 17.06.13, 10:00
                    Co masz do powiedzenia w temacie? Na razie dajesz upust wycieczkom osobistym.

                    PS. Jeżdżę także samochodem.
                    • Gość: qwww Re: A merytorycznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 10:07
                      w weekend nie było zimy
                      • Gość: Boddoxx Re: A merytorycznie? IP: 194.8.120.* 17.06.13, 10:09
                        W zimie rowerzyści także jeżdżą. Zimą też bywam w Warszawie i widuję ich. Mniej niż w lecie, ale są.
                        • Gość: qwww Re: A merytorycznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 10:12
                          Wow, bywasz :)
                          nie pogrążaj się.
                          • moocher Czepiasz się człowieka, gdyż wyraził się nie dość 17.06.13, 10:55
                            precyzyjnie według Ciebie, natomiast sam na razie nie napisałeś niczego na temat. Może od tego zaczniesz?
                            • Gość: qwww proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 11:07
                              Ok, rowerzyści to wk.. grupa oszołomów. Wykorzystują swoją przewagę, by terroryzować słabszych pieszych, na chodnikach i przejściach. Sama natomiast żąda dla siebie coraz więcej przywilejów, kosztem innych, powołując się na status słabszego użytkownika!
                              • moocher Re: proszę 17.06.13, 11:19
                                Szkoda, że Twoja merytoryka ogranicza się do epitetów.

                                Wprawdzie zgadzam się z tym, że wielu rowerzystów jeździ po chodnikach w sposób zagrażający pieszym, ale większym zagrożeniem dla pieszych są jednak kierowcy. Nie wiem, czy jesteś kierowcą - jeśli jesteś, to zrób najpierw swój rachunek sumienia i powiedz, jak często przepuszczasz pieszych na przejściach, jak często tarasujesz chodnik swoim autem, dopiero potem mniej pretensje do rowerzystów.

                                Rowerzyści mają status słabszego użytkownika, gdyż nic ich nie chroni. Nie wiem, o jakich przywilejach mówisz, oświeć mnie, proszę.

                                PS. I piszę to jako kierowca, jeżdżący na codzień.
                                • Gość: qwww Re: proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 11:55
                                  I to właśnie wkurza, jestem kierowcą, przestrzegam zasad. Nie mam punktów i mandatów, zatrzymuje się przed przejściami by przepuścić pieszych. By zaparkować prawidłowo czasami 10 min szukam miejsca lub parkuję daleko. I gdy staję się pieszym, na chodnikach widzę jak chamsko i bezkarnie jedna, uprzywilejowana, grupa świętych krów terroryzuje słabszych. Jak przebrany za kolarza pajac, w obcisłym i w kasku, na chodniku rozgania starszych i dzieci. Jak dzwoni za plecami babci z laską, jak hamuje gwałtownie centymetry od wózka.
                                  To krew mnie zalewa że żyje w państwie, które tak nie szanuje swoich obywateli, że pozwala garstce oszołomów i chamów, terroryzować spokojną większość.
                                  • Gość: blablabla stereotypem to my, ale nie nas IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 12:39
                                    Dziwne, podajesz własny przykład na to, że "kierowca" nie równa się "buras". Ale sprawiasz wrażenie, jakby nie docierało do Ciebie, że dokładnie tak samo jest z każdą grupą ludzi.
                                    Są burasy wśród rowerzystów, ale nie każdy rowerzysta to buras i nie każdy buras to rowerzysta.
                                    Nie chce mi się tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem. Pozostawiam to Tobie.
                                    • Gość: Qwww Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 12:53
                                      To wg ciebie mamy hołubić buractwo? Bo jest wszędzie?
                                      Ja wolałbym by idioci i chamy byli eliminowani z ruchu, wszelkiego. I z tego co widzę są tworzone systemy karania i eliminowania kierowców. Lecz nie powstają żadne systemy eliminujące debili na rowerach. A jeśli jeździsz zgodnie z przepisami i szanujesz innych, to chyba tobie również powinno zależeć na tym, by nie spotykać na swojej drodze, idiotów. Również na rowerach.
                                      • Gość: ... Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:03
                                        Owszem, zależy. I ani słowa nie piszę o hołubieniu buractwa. Ale, jako się rzekło, są ludzie i taborety. Skoro dostrzegasz to zróżnicowanie w grupie, do której sam należysz, i uważasz wrzucanie wszystkich kierowców do jednego wora za krzywdzące, mógłbyś dokonać minimum wysiłku umysłowego i założyć, że to samo dotyczy wszystkich użytkowników ruchu. Uraża Cię założenie, że kierowcy są be? Uważasz, że Ciebie to nie dotyczy? No cóż, mnie również nie odpowiada walenie po głowie wszelkiej maści "pedalarzami", "cykloterrorystami" itepe, itede, a pod dowolnym artykułem o rowerach widzę głównie hejtowanie i pianę na pysku.
                                        • Gość: Ola Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 13:08
                                          Może sobie zasłużyli?
                                          Pod artykułami o Ambergold również mało było pochlebnych komentarzy :)
                                          • Gość: ... Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:12
                                            A ja widuję notorycznie taką jedną Olę, jak zawzięcie hejtuje pod dowolnym artykułem o rowerach na tvnwarszawa. Nie wiadomo, czy doznała jakiegoś uszczerbku na zdrowiu z winy nieodpowiedzialnego cyklisty, czy może jakiś podły cyklista ją porzucił, ale doprawdy robi to z zapałem godnym lepszej sprawy. Mam nadzieję, że to nie Ty.
                                            • Gość: zen Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 13:22
                                              Zakładasz teczki dla myślących inaczej? :)
                                              • Gość: ... Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:39
                                                Nie, fascynują mnie jednostki z obsesjami, a ta akurat jest tak nachalna, że trudno nie zauważyć.
                                    • Gość: Ona Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.13, 12:55
                                      Ale taka jest rzucająca się w oczy większość.
                                      • Gość: taaa Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:08
                                        W piękny sposób sama sobie zaprzeczyłaś.
                                        Większość nigdy nie rzuca się w oczy. Większość stanowi tło, z którego tym mocniej wybija chamstwo mniejszości.
                                        Proszę z łaski swojej przeprowadzić konkretne badanie, pomiar, dokumentację i dopiero potem wypowiadać się na temat "ile czego". Bo jak na razie to takie głupawe pitolenie z tezą.
                                        • Gość: mam Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 13:21
                                          Wśród rowerzystów to właśnie większość jest chamska. I na jej tle, nieśmiało próbuje zaistnieć, kulturalna mniejszość. Zdecydowana mniejszość.
                                          • Gość: ok Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:25
                                            No cóż, najwyraźniej masz na ten temat dobrze przeprowadzone badania.
                                          • moocher Re: stereotypem to my, ale nie nas 17.06.13, 14:09
                                            Mylisz się. Równie dobrze możesz powiedzieć, że większość księży to pedofile.
                                            • Gość: qwww Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 14:47
                                              Świetne porównanie.
                                              Kościół również broni pedofila argumentami, że w innych środowiskach też są zboczeńcy, że ofiary wyolbrzymiają problem, że są ważniejsze sprawy niż pedofila. A przecież gdyby nie było dzieci to księża by ich nie molestowali. Tak samo dla rowerzystów, jest problem z jeżdżeniem po chodnikach, bo są na nich piesi! Jak również ulice są nieprzyjazne cyklistom, bo zastawiają je te wredne samochody!
                                              • moocher Re: stereotypem to my, ale nie nas 17.06.13, 14:59
                                                > Tak samo dla
                                                > rowerzystów, jest problem z jeżdżeniem po chodnikach, bo są na nich piesi!

                                                Zgadzam się. Dlatego rowerem jeżdżę po jezdni, jeśli nie ma drogi dla rowerów. ;-)
                                        • Gość: Ona Re: stereotypem to my, ale nie nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.13, 11:21
                                          Nie, nie rzuca się w oczy spokojna i przestrzegająca przepisów mniejszość, natomiast gro rowerzystów postępuje tak, że ich naganne zachowania są trudne do zniesienia.
                                  • moocher Re: proszę 17.06.13, 14:07
                                    > I to właśnie wkurza, jestem kierowcą, przestrzegam zasad. Nie mam punktów i man
                                    > datów, zatrzymuje się przed przejściami by przepuścić pieszych.

                                    To moje uszanowanie.

                                    > Jak przebrany za kolarza pajac, w obcisły
                                    > m i w kasku, na chodniku rozgania starszych i dzieci. Jak dzwoni za plecami bab
                                    > ci z laską, jak hamuje gwałtownie centymetry od wózka.

                                    Mnie takie zachowania także drażnią. Takich rowerzystów jest jednak mniejszość, większość jeździ normalnie ubrana, w "cywilkach" i nie rozpycha się.

                                    > To krew mnie zalewa że żyje w państwie, które tak nie szanuje swoich obywateli,
                                    > że pozwala garstce oszołomów i chamów, terroryzować spokojną większość.

                                    Nie tylko Ciebie. Mnie też to denerwuje, ale denerwują mnie też "terroryści" w samochodach, jeżdżący przez miasto 70km/h w godzinach szczytu na normalnych ulicach - i to znacznie bardziej, gdyż zagrożenie, które oni wprowadzają, jest znacznie większe niż w przypadku rowerzystów. Jako kierowca nie toleruję tego typu zachowań. Kierowcy niech najpierw spojrzą na siebie, a potem niech rozliczają innych.

                                    W każdej grupie społecznej mniejszość potrafi postarać się o przypięcie negatywnej łatki większości - tak dzieje się też np. wśród księży (pedofile), wśród kibiców (kibole) itd.
          • Gość: jlb Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 10:27
            gom1 napisał:

            > A merytorycznie? Bo na razie powtarzasz wytarte frazesy, z którymi nawet szkoda
            > polemizować.

            Merytorycznie? Usiądź za kierownicą. Albo wsiądź do autobusu komunikacji miejskiej. Albo wyjdź na chodnik jako pieszy.

            Rowerzyści, którzy jeżdżą zgodnie z przepisami i z poszanowaniem praw innych uczestników ruchu, to wyjątki, które niemal na palcach jednej reki można policzyć.

            Nie ma sensu tu przytaczać przykładów, bo widzi je każdy codziennie, i opisywane na forach też są bez końca.

            Rowerzyści, jeżdżąc anonimowo, jeżdżą po chamsku, są praktycznie totalnie bezkarni, i tą bezkarność wykorzystują. Doprowadziliście do tego, że jesteście, jako grupa, znienawidzeni chyba przez wszystkich innych użytkowników ulic. I dlatego raczej trudno wam będzie znaleźć poparcie dla waszych postulatów.
            • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 11:00
              Ja korzystam z samochodu, muszę nim jeździć, gdyż tego wymaga moja praca i powiem Tobie jedno: najgorszą grupą użytkowników są, moim zdaniem, kierowcy.

              Jak rowerzysta zachowa się jak palant, to porysuje mi auto, a sam będzie musiał się leczyć, jak będzie mieć szczęście. Jak kierowca zachowa się jak palant, jest duża szansa, że postronni będą musieli się leczyć.

              Niestety, większość kierowców ma przepisy w serdecznym poważaniu. Popatrzmy, jako kierowcy, najpierw na siebie, a potem patrzmy na rowerzystów.
              • Gość: qwww świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 11:14
                Jeśli, jako kierowca, jesteś najgorszym użytkownikiem. Gdy zachowujesz się jak palant postronni muszą się leczyć a przepisy masz w serdecznym poważaniu, to lepiej nie wychodź z domu!!! Będzie bezpieczniej, dla wszystkich, na ulicach!
                • moocher Re: świadomość 17.06.13, 11:22
                  > Jeśli, jako kierowca, jesteś najgorszym użytkownikiem.

                  Co to za bełkot, kolego?
                  • Gość: qwww odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 11:28
                    dostosowałem się :)
                    "Ja korzystam z samochodu, muszę nim jeździć, gdyż tego wymaga moja praca i powiem Tobie jedno: najgorszą grupą użytkowników są, moim zdaniem, kierowcy. "
                    • Gość: Boddoxx Re: odp IP: 194.8.120.* 17.06.13, 11:44
                      "Jeśli, jako kierowca, jesteś najgorszym użytkownikiem."

                      Zgadzam się, że to jest bełkot - zawsze kończysz zdania w połowie? Tak wysławiają się dzieci w gimnazjum.

                      "Ja korzystam z samochodu, muszę nim jeździć, gdyż tego wymaga moja praca i powiem Tobie jedno: najgorszą grupą użytkowników są, moim zdaniem, kierowcy. "

                      A to jest składne zdanie, z początkiem, końcem i logiką, której gimnazjaliści w Twoim typie nie są w stanie pojąć.
                      • Gość: qwww Re: odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 11:57
                        a w twoim gimnazjum uczą logiki???
                      • Gość: qwww Re: odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 12:09
                        I za to piękne zdanie masz u mnie 6.
                        A teraz idź, równie pięknie, odrób inne lekcje :)
            • Gość: Ona Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.13, 11:25
              Jest dokładnie jak mówisz. Jako kierowca, pasażer komunikacji i pieszy - dostaję piany na widok tego, co wyczyniają rowerzyści.
              Niedawno byłam świadkiem, jak beztrosko przejeżdżając przez jezdnię na czerwonym jeden taki palant na dwóch kółkach wymusił pierwszeństwo na prawidłowo jadącym samochodzie i,
              szczerze mówiąc, żałowałam, że kierowca zdołał zahamować.
              Kiedy idę chodnikiem, czy z psem, czy z zakupami, czy po prostu - idę, bo lubię, bo do tego chodnik służy, co chwilę śmigają obok w dzikim pędzie rowerzyści, kompletnie nie liczący się z tym, że ktokolwiek oprócz nich może się przemieszczać. Nie słychać ich, kiedy nadjeżdżają z tyłu, trudno przewidzieć, że jeśli skręcę w którąś stronę, to zaraz ktoś na mnie wpadnie.

              Poza tym - wielka afera o ścieżki? A może by tak łaskawie nimi jeździli? W Alejach Jerozolimskich od Ronda Zesłańców w stronę Włoch są ścieżki po obu stronach. Bardzo elegancko oznaczone, z podjazdami na wiadukt nad kolejką.
              Ale co z tego, jak prawie wszyscy rowerzyści, których tam widzę - muszą jechać jezdnią? Tarasują drogę autobusom, ładują się pod samochody - więc po cholerę ścieżki, skoro z nich nie korzystają?
              • Gość: ja pierniczę... Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 12:48
                "Poza tym - wielka afera o ścieżki? A może by tak łaskawie nimi jeździli? W Alejach Jerozolimskich od Ronda Zesłańców w stronę Włoch są ścieżki po obu stronach. Ale co z tego, jak prawie wszyscy rowerzyści, których tam widzę - muszą jechać jezdnią? Tarasują drogę autobusom, ładują się pod samochody - więc po cholerę ścieżki, skoro z nich nie korzystają?"

                - Muszę przyznać, że tak bezczelnego kłamstwa dawno nie było mi dane czytać... Próbuję opanować wytrzeszcz, jaki u mnie wywołałaś.
                "prawie wszyscy rowerzyści, których tam widzę - muszą jechać jezdnią" JAK MOŻNA TAK ŁŻEĆ??... o_O A może ty roweru od motocykla nie odróżniasz?... o_O
                Jak na razie, korzystając ze ścieżek po obu stronach Jerozolimskich, widzę stada hipermarketowych baranów, które po nich łażą albo stoją na środku, ale rowerzystów na jezdni jako żywo nigdy tam nie oglądam.
                A tak nawiasem, skoro o piesku mowa - sprzątasz kupy?
                • Gość: Marek Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 12:57
                  Może z tym wytrzeszczem powinieneś iść do okulisty :)
                  Ja często tamtędy przejeżdżam i również widzę rowerzystów na jezdni zamiast na ścieżce obok.
                • Gość: Ona Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.13, 13:03
                  To ciekawe, bo akurat bardzo często tam widzę rowerzystów na jezdni, a nie na ścieżkach, a przemieszczam się tym odcinkiem dwa razy dziennie.
                  Łgarstwo? Tyle, że sobie pogadasz.

                  A co cię obchodzi mój pies? Tak nawiasem mówiąc, kupa w plastikowym worku rozkłada się zdecydowanie dłużej niż bez i ma niewiele wspólnego z ekologią.

                  I tak na marginesie - może bez wycieczek osobistych, typu, czy odróżniam? Chyba nie obraziłam nikogo formą swojej wypowiedzi, zdaje się że jedynie treść może się wydawać komuś trudna do zniesienia, ale formę można chyba zastosować kulturalną?
                  • Gość: trafiony-zatopiony Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:36
                    A co cię obchodzi mój rower?
                    Jak widzę, Naród broni swego prawa do niesprzątania gówna po swoich pieskach. Nie wnikam w to, w co je pozbierasz, masz obowiązek to robić.
                    Współczuję dzieciom, które żyją w tych czasach. Już się tak zwyczajnie nie pobawią gdzie chcą, jak drzewiej bywało, nie wiedzą, co to brykanie w trawie i zabawa w suchych liściach. Bo pani, która nie lubi rowerzystów i zatruwa powietrze i glebę swoim samochodem uważa, że kupa jest ekologiczna i zdrowa. Mniam.
                    • Gość: Ona Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.13, 09:24
                      Po pierwsze - nie powiedziałam, że nie sprzątam.
                      Po drugie - temat dotyczył rowerów, bo psie kupy są przerabiane zawsze po stopnieniu pierwszych śniegów, nieco się spóźniliście z akcją.
                      Po trzecie - o ile dobrze pamiętam, to akcja sprzątania po psach zaczęła się kilka-kilkanaście lat temu, więc wcześniej dzieci też się bawiły i jakoś nie było problemu. Wystarczyło im powiedzieć, żeby uważały.
                      Po czwarte - nie mam nic przeciw rowerzystom, o ile zachowują się odpowiednio, a że niestety się nie zachowują, to jest taki a nie inny efekt i niechęć do nich.
                      Po piąte - jestem nie tylko kierowcą, ale i pieszym i głównie jako pieszemu przeszkadzają mi rowerzyści piratujący na chodnikach.
                      Po szóste - kłania się czytanie ze zrozumieniem, ale widać niektórych to przerasta.
                • Gość: dser Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 13:04
                  A co, kupy ci się w bieżni wbijają jak jeździsz po trawie? :)
                  • Gość: Boddoxx Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: 194.8.120.* 17.06.13, 14:26
                    Tak, w bieżnik opon samochodów, jak parkują na trawnikach.
              • Gość: owszem Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 12:55
                "Kiedy idę chodnikiem, czy z psem, czy z zakupami, czy po prostu - idę, bo lubię, bo do tego chodnik służy" - fakt. To samo należałoby przypomnieć tysiącom warszawskich chamów samochodowych, którzy uważają, że chodnik, jak sama nazwa wskazuje, służy do tego, by nim jeździć i na nim parkować, ograbiając pieszych z ich przestrzeni.
                Nawet mnie kiedyś taki jeden złamasek popędzał klaksonem na chodniku, żeby mu szybciej umykać z drogi, którą sobie upatrzył na pozostawienie autka.
                • Gość: Ola Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 13:00
                  Sorki, ale chodząc po warszawie, na chodniku muszę się bronic przed cyklistami a nie przed samochodami!
                  Myślisz że gdyby warszawiakom przeszkadzały samochody jeżdżące po chodnikach, to by o tym milczeli? A jednak krzyczą o rowerzystach a nie o kierowcach na chodnikach!
                  • Gość: :D Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:22
                    Przecieram oczy ze zdumienia: czyżbyś sugerowała, że samochody jeżdżące po chodnikach są okej?...
                    Warszawiacy są już tak stłamszeni wszechobecnością samochodów, że przestali zauważać powszechną PATOLOGIĘ. A służby porządkowe sprawiają wrażenie, że odpuściły ten temat.
                    "Brak parkingów"?... Nie bądźmy śmieszni. W mojej okolicy są dwa, ale lepiej zabrać miejsce pieszym albo władować się na trawnik ZA DARMO, niż płacić, chociaż dla każdego posiadacza samochodu powinno być jasne, że: 1. miasto nie jest z gumy, 2. nigdy nie będzie wystarczająco dużo darmowych miejsc parkingowych, 3. jeśli łoży się na samochód, to opłaty parkingowe są normalną częścią tej zabawy, tak jak ubezpieczenie, serwis czy paliwo.
                    Moim skromnym zdaniem jest w Warszawie wiele takich miejsc, w których z szerokiego chodnika dałoby się wygospodarować pas dla rowerów, gdyby nie fakt, że kierowcy samowolnie zagarnęli sobie tę przestrzeń na bezpłatne "parkingi". A nie widzę powodu, by rowerzysta, który nie zatruwa powietrza, miał być wypędzony na jezdnię, gdzie nic go nie osłania przed cudzą rurą wydechową.
                    • Gość: Mara Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 13:31
                      No to walcz z patologią a nie usprawiedliwiaj swojego chamstwa, chamstwem innych. Samochody mają rejestrację, nie uciekają. Więc jeśli blokują przejście to SM chętnie zarobi na holowaniu i mandacie :)
                      A ciekawy jestem, gdzie chowasz rower gdy wchodzisz do sklepu?
                      • Gość: :D Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:48
                        Jak rozumiem, moje chamstwo polega na tym, że bezczelnie usiłuję przejść chodnikiem, gdzie kierowca zostawił mi 20cm. Zupełnie nieempatycznie zachciewa mi się mieć dostęp do przejścia dla pieszych, zablokowanego przez samochód. I już całkiem bezczelnie mam ochotę bez przeszkód dotrzeć na przystanek, zamiast obchodzić go dookoła zaparkowanych samochodów.
                        Jak dotąd nie było mi dane spotkać rowerzysty, który zaparkowałby rower w poprzek chodnika, uniemożliwiając przejście z dziecięcym wózkiem, przejechanie wózkiem inwalidzkim czy choćby swobodne minięcie się dwóch osób.
                        • Gość: mam Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 14:36
                          A zadzwoniłeś po SM by usunęli samochód który blokuje przejście? Masz taką możliwość.
                          Ja na co dzień muszę uskakiwać przed rozpędzonym rowerem na chodniku. Więc to chyba logiczne że bardziej się obawiam rozpędzonego idioty, który wpada na mnie z kupą żelastwa, niż samochodu który stoi. A jeśli samochód mi przeszkadza to po to ma rejestrację, nie jest anonimowy i można go zdyscyplinować. Rowerzysty nie można tak prosto zidentyfikować, więc czuje się bezkarny.
                          • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 15:18
                            > Ja na co dzień muszę uskakiwać przed rozpędzonym rowerem na chodniku. Więc to c
                            > hyba logiczne że bardziej się obawiam rozpędzonego idioty, który wpada na mnie
                            > z kupą żelastwa, niż samochodu który stoi.

                            Na szczęście większość rowerzystów nie pędzi po chodnikach, ale to nie zmienia faktu, że nie powinno ich tam być.

                            Ja jednak bardziej obowiam się kierowców. Niedawny wypadek w Kielcach, gdzie kobiety zginęły na chodniku w wyniku potrącenia przez samochód, skłonił mnie do zainteresowania się tym, jak często dochodzi do tego wypadków. Nie są on zbyt częste, ale więcej pieszych ginie na chodnikach w wyniku potrącenia przez samochody niż przez rowerzystów.
                            • Gość: qwww Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 15:28
                              Siła statystyki:)
                              A ilu rowerzystów zginęło na DDR z powodu pieszych? Żaden? To pozwólmy pieszym chodzić po ścieżkach rowerowych!
                              A ilu motocyklistów zderzyło się z samochodami a ilu z rowerzystami? Wpuśćmy motory na DDR, będą zdecydowanie bezpieczniejsze!
                            • Gość: anna Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 15:48
                              A nie wskazałeś jeszcze, że więcej ludzi ginie na świecie przez wielkie koty, niż przez rowerzystów na chodnikach w Polsce :)
                              • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 17:02
                                Nie wciągaj kotów do dyskusji, bo mogą pogryźć. ;-)

                                Dane policji pokazują, że rowerzyści są mniej groźni, niż się wydaje. Też mi się wydawało, że jest trochę inaczej.

                                Tym niemniej, jestem za wyrzucaniem rowerzystów z chodników. Ich miejsce jest na jezdni lub ddr. :-)
                                • Gość: qwww statystyli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 17:30
                                  Policja nie prowadzi statystyk w których źle możne wypaść :)
                                  Zamiast rowerzysta wpisują nieznany sprawca.
                                  • Gość: Guma z ćwiekami Re: statystyli IP: *.smgr.pl 17.06.13, 18:36
                                    > Policja nie prowadzi statystyk w których źle możne wypaść :)
                                    > Zamiast rowerzysta wpisują nieznany sprawca.

                                    Co za różnica dla policji? Nieznany sprawca brzmi wręcz gorzej. Lepiej wykazać się wiedzą na temat sprawcy zdarzenia.
                                • Gość: qwww Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 17:35
                                  A jeśli lubisz grzebać się w statystykach to sprawdź, ile osób zginęło na rowerze a ile w innych pojazdach.
                                  A potem możesz pisać, że jazda na rowerze jest korzystna dla zdrowia :)
                                  • Gość: Guma z ćwiekami Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.smgr.pl 17.06.13, 18:38
                                    Chodzenie pieszo i jazda samochodem też mogą być śmiertelnie niebezpieczne, podczas wsiadania do samochodu na parkingu też można zginąć.
                                • wutang4eva Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 19:09
                                  Dane policji pokazują, że w 2012 r. przez wypadki spowodowane przez rowerzystów zginęły 152 osoby, a rannych było 631. Więc nie jest tak różowo.
                                  • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 19:23
                                    Zgadzam się. To na pewno nie jest dobry wynik. Z drugiej strony 165 osób zginęło w wypadkach z udziałem rowerzystów, za który rowerzyści nie ponoszą winy.

                                    Sami rowerzyści spowodowali 1714 wypadków, a kierowcy ok. 2200. Na pewno nie jest różowo, oj nie.
                                    • Gość: qwww Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 19:30
                                      jeszcze sprawdź jaki jest procentowy udział rowerów w ruchu kołowym i wtedy będzie to pełny obraz :)
                                      • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 19:36
                                        Jaki to ma związek z tym, że za większość wypadków rower/samochód winę ponoszą kierowcy?

                                        Aktualnie tam, gdzie ruch rowerowy jest znacznie większy niż w Polsce, pojedynczy rowerzysta jest znacznie bezpieczniejszy na drodze.
                                        • Gość: qwww Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 19:59
                                          To żaden problem, gonimy te wspaniałe kraje eliminując z ruchu jednostki niedostosowane. Głupich rowerzystów na cmentarz lub na wózek, a brawurowych i nieostrożnych kierowców eliminując z ruchu za okaleczenie lub zabicie rowerzysty.
                                          Tak więc za kilka lat sytuacja się unormuje i statystyki będą lepsze. Można jedynie apelować by idioci jeździli jak najczęściej i nic nie zmieniali w swoim zachowaniu, dzięki temu szybciej na ulicach zostaną jedynie rozsądni :)
                                        • Gość: qwww Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 20:09
                                          Winę kierowcy a konsekwencje rowerzyści.
                                          Więc powodzenia.
                                  • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 19:33
                                    Z tych 152 zdecydowana większość to zapewne sami rowerzyści-winowajcy. 130 z tych 152 zabitych to ludzie wieku powyżej 40 lat, a więc raczej nie ci jeżdżący najbardziej agresywnie.

                                    W gronie tych, którzy zginęli nie z własnej winy w wypadkach z udziałem rowerzystów, też w przeważającej większości byli sami rowerzyści. Tu jest ogromna rola kierowców, żeby ograniczyć tę liczbę poprzez odpowiedni styl jazdy, uwzględniający obecność rowerzystów w ruchu drogowym.
                                    • Gość: qwww Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 19:44
                                      A może jeszcze większa rola rowerzystów, by przestali wierzyć że są nieśmiertelni, by poznali zasady ruchu i się do nich stosowali. Praw fizyki nie da się zmienić ustawą ani zaklinaniem rzeczywistości. Samochód nie zatrzyma się w miejscu, nawet z 40 km/h, jeśli wyskoczy mu rowerzysta, na czerwonym lub zjeżdżając z chodnika.
                                      • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 18.06.13, 07:54
                                        Znajomość praw fizyki przydaje się każdemu użytkownikowi dróg: kierowcom, rowerzystom, pieszym. Kierowcy też (a może przede wszystkim) powinni sobie zdawać sprawę z tego, że samochód w miejscu się nie zatrzyma i szarżować po mieście, co niestety zdarza się zbyt często.
                    • Gość: Ona Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.13, 09:26
                      A ja nie widzę powodu, by pieszy miał być na chodniku terroryzowany przez rowerzystę.
                • Gość: mama Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 13:03
                  A mnie nie kiedyś, tylko kilka razy dziennie, popędza dzwonkiem jakiś "złamasek", na chodniku!
                  • Gość: owszem Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:51
                    I tu się zgodzę, złamasy są i wśród kierowców, i wśród rowerzystów, i wśród pieszych.
            • gom1 Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 12:13
              Gość portalu: jlb napisał(a):
              > Doprowadziliście do tego, że jesteście, jako grupa, znienawidzeni chyba
              > przez wszystkich innych użytkowników ulic. I dlatego raczej trudno wam
              > będzie znaleźć poparcie dla waszych postulatów.

              Ale kto doprowadził? Jacy "wy"? Weź pod uwagę, że rowerami jeżdżą również piesi i kierowcy - w końcu kto najczęściej korzysta z Veturilo: codzienni rowerzyści mający własne rowery czy właśnie piesi/kierowcy, którzy potrzebują skorzystać z jednośladów? Nieprzestrzeganie prawa to norma w naszym społeczeństwie, a to że widzisz wyłącznie rowerzystów wynika z tego, że do wykroczeń pieszych i kierowców zwyczajnie się przyzwyczaiłeś.
              • Gość: qwww Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 12:23
                świetnie się usprawiedliwiasz.
                Ale nie zmienia to faktu, że jeżąc na rowerach bez poszanowania praw innych.
                "Doprowadziliście do tego, że jesteście, jako grupa, znienawidzeni chyba
                przez wszystkich innych użytkowników ulic. I dlatego raczej trudno wam
                będzie znaleźć poparcie dla waszych postulatów."

        • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 09:45
          > I tak, każda metoda usunięcia pedalarzy z jezdni i chodników jest dobra, bo wię
          > kszość z nich, weekendowych i nie-weekendowych, ma w głębokim poważaniu prawa i
          > nnych uczestników ruchu, i jest totalnie bezkarna.

          Mój drogi, masz rację. Patrząc na 3-pedałowych pedalarzy w 20-letnich "nówkach" dochodzę do takich samych wniosków, jak Ty.

          Samochód j
          > est dziś srodkiem transportu przede wszystkim, a nie symbolem statusu, i wieksz
          > ość ludzi mających sporo spraw do załatwienia musi z auta korzystać.

          Dokładnie, choć nie dla wszystkich jest tylko środkiem transportu.

          > Dobrze byłoby, gdyby jeszcze ci pedalarze za budowę tych DDR jakoś płacili, bo
          > póki co, tylko żądają.

          Płacą. DDR są budowane z w zasadzie z lokalnych podatków, a nie np. z VAT-u.

          Dodam jeszcze coś, jako kierowca.

          Jako kierowca chciałbym, żeby rowerzystów było możliwie dużo, ponieważ dzięki temu miałbym mniejsze problemy z zaparkowaniem, mniejsze problemy z korkami i (last but not least) - większe bezpieczeństwo. Jako kierowca nie czuję się w żadnym stopniu zagrożony przez rowerzystów, gdyż jestem zabezpieczony skorupą samochodu, ale czuję się zagrożony przez innych kierowców, którzy z reguły też nie przejmują się za bardzo przepisami i innymi uczestnikami ruchu, ale z ich strony grozi mi bez porównania większe zagrożenie.

          Dlatego chciałbym, żeby w Warszawie było jak najwięcej połączonych z sobą ddr, z których da się bezproblemowo korzystać. Dzięki temu byłaby szansa na większy udział rowerzystów w transporcie miejskim
          • Gość: Ona Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.13, 11:29
            Jako pieszy czuję się zagrożona przez rowerzystów szalejących na chodnikach. I jako pieszy widzę, że nie korzystają ze ścieżek nawet tam, gdzie one są, więc nie wiem, dlaczego robią taki szum o budowę następnych.
            • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 11:37
              Generalnie zgadzam się z Twoimi opiniami. Tu jest zadanie dla służb, żeby dyscyplinować niesfornych użytkowników dróg: edukacją i karami.

              Szczerze mówiąc, jako społeczeństwo mamy przepisy gdzieś. Na drogach dotyczy to każdej grupy użytkowników (także pieszych). Niech najpierw każdy spojrzy na siebie, potem niech zacznie zgłaszać pretensje do innych.
              • Gość: Ona Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.13, 11:49
                Wiesz, staram się zaczynać od siebie. Nie chodzę po ścieżkach rowerowych, nie przechodzę na czerwonym świetle, nawet jak mam przejść przez ścieżkę, to w wyznaczonym miejscu, po zebrze.
                I chciałabym tego samego od innych użytkowników dróg i chodników. Żeby przestrzegali przepisów i liczyli się z faktem, że nie są sami.
                Boję się rowerzystów na chodniku, jako pieszy, boję się rowerzystów na jezdni, jako kierowca, bo są nieprzewidywalni i ryzykują swoim i moim bezpieczeństwem.

                Jestem zdania, że powinno się przywrócić niegdysiejszą kartę rowerową, wymagać znajomości przepisów, egzekwować ich przestrzeganie - dopóki to nie nastąpi, będą takie przepychanki na forach i na ulicy jak teraz, bo rowerzyści uważają się za grupę pokrzywdzoną, a nie zauważają, jak odnoszą się do innych.
                • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 14:18
                  > Boję się rowerzystów na chodniku, jako pieszy,

                  Ja tylko trochę. Jako pieszy bardziej boję się kierowców.

                  > boję się rowerzystów na jezdni,
                  > jako kierowca, bo są nieprzewidywalni i ryzykują swoim i moim bezpieczeństwem.

                  Jako kierowca zupełnie nie boję się rowerzystów, chroni mnie samochód, ale ta ochrona zobowiązuje mnie jednocześnie do większej odpowiedzialności (w sensie społecznym) za bezpieczeństwo rowerzystów i pieszych.

                  > Jestem zdania, że powinno się przywrócić niegdysiejszą kartę rowerową,

                  Myślisz, że to coś poprawi? Moim zdaniem nic. Udowadniają to na codzień kierowcy, którzy masowo łamią przepisy pomimo tego, że mają (lub powinni mieć) prawo jazdy.

                  > wymagać
                  > znajomości przepisów, egzekwować ich przestrzeganie

                  Egzekwować przestrzeganie. Jak ktoś przestrzega, to zna. Sama znajomość nic nie da, jeśli ktoś przestrzegać przepisów nie chce.
                  • Gość: Marek Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 14:38
                    Czytasz czasami to co napisałeś? :)
                    • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 17.06.13, 15:22
                      Masz coś do tego, co napisałem, to podystkutuj zamiast czepiać się.
                  • Gość: Ona Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.13, 09:41
                    Ale na razie rowerzystów nie obowiązuje żaden egzamin ze znajomości tych przepisów. W każdej chwili każdy z nich może powiedzieć - ja nie wiedziałem. I nie ma mechanizmu, który by mu udowodnił, że musi wiedzieć.
                    Każdy człowiek w każdej chwili może wsiąść na rower i jechać, jak mu do głowy przyjdzie. I wiem, że nieznajomość przepisów nie zwalnia z ich stosowania, ale...
                    Na razie obserwuję, że rowerzyści ich przestrzegać nie chcą.

                    A na marginesie, co do tego, że boję się ich jako kierowca - zdaję sobie sprawę, że chroni mnie samochód, ale czuję się odpowiedzialna za to, żeby takiemu kretynowi na dwóch kółkach nie zrobić krzywdy, więc istnieje ryzyko, że chcąc go ominąć - rozbiję się.
                    Niedawno byłam świadkiem, jak rowerzysta przejeżdżając na czerwonym wymusił pierwszeństwo przejeżdżając tuż przed samochodem. Kierowca jechał wolno, zdołał się zatrzymać, ale gdyby jechał ciut szybciej, a mógł, to chcąc uniknąć kolizji wylądowałby na drzewie.
                    Jakie prawo mają ci ludzie, żeby narażać czyjeś życie i zdrowie?
                    Jeśli chcą swoje, to proszę bardzo, ale nie cudzym kosztem.
                    • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 18.06.13, 10:49
                      > Ale na razie rowerzystów nie obowiązuje żaden egzamin ze znajomości tych przepi
                      > sów. W każdej chwili każdy z nich może powiedzieć - ja nie wiedziałem. I nie ma
                      > mechanizmu, który by mu udowodnił, że musi wiedzieć.

                      Nieznajomość przepisów nie zwalnia z obowiązku ich przestrzegania. To taki stary przepis z czasów starozytnego Rzymu, który obowiązuje do dziś.

                      > Na razie obserwuję, że rowerzyści ich przestrzegać nie chcą.

                      Nie tylko oni. Ci, którzy powinni byli zdac egzamin sprawdzający znajomość przepisów, też nie chcą. Mam na myśli kierowców.

                      > Niedawno byłam świadkiem, jak rowerzysta przejeżdżając na czerwonym wymusił pie
                      > rwszeństwo przejeżdżając tuż przed samochodem. Kierowca jechał wolno, zdołał si
                      > ę zatrzymać, ale gdyby jechał ciut szybciej, a mógł, to chcąc uniknąć kolizji w
                      > ylądowałby na drzewie.

                      To działa także w drugą stronę. Dość powiedzieć, że w 2012r. większośc wypadków rower/samochód spowodowali kierowcy - na ok. 4000 takich wypadków ok. 2200 spowodowali właśnie kierowcy.

                      > Jakie prawo mają ci ludzie, żeby narażać czyjeś życie i zdrowie?
                      > Jeśli chcą swoje, to proszę bardzo, ale nie cudzym kosztem.

                      Dobrze podsumowałaś kierowców. Rowerzyści z reguły sami giną w wypadkach przez siebie spowodowanych; śmierć osób postronnych w wypadkach spowodowanych przez rowerzystów to rzadkość.
                      • Gość: Ona Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.13, 11:16
                        Cytowałam to stwierdzenie, o nieznajomości przepisów, ale wiesz, jak coś się komuś stanie, to jest mi wszystko jedno, czy dany delikwent zostanie ukarany za znajomość, czy nieznajomość przepisów, natomiast chciałabym, żeby ukarany został, a większość nagannych zachowań rowerzystów przechodzi bez echa.
                        Ani razu nie udało mi się zaobserwować, żeby cyklista szalejący po chodniku dostał mandat. I to mnie wkurza.

                        Wiesz, bardzo łatwo odbijasz piłeczkę, stawiając zarzuty kierowcom - ale może weź pod uwagę, że temat dotyczy zachowań rowerzystów i niezależnie od tego, jak źle będziesz się wypowiadał o kierowcach, to nie zmieni faktu, że cykliści to nie są aniołki grające na harfie.

                        I coś jeszcze Ci powiem - nie żałuję tych, którzy giną w wypadkach przez siebie spowodowanych, niezależnie od tego, czy są to piesi, rowerzyści czy kierowcy - każdy powinien ponosić odpowiedzialność za swoje działania lub zaniechania.
                        Natomiast szlag mnie trafia, że przy okazji takiego wypadku może ucierpieć ktoś inny, kto niczego niewłaściwego nie zrobił, a tylko natknął się na idiotę, nieważne, czy na dwóch, czy na czterech kółkach.
                        • moocher Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 18.06.13, 11:33
                          > Ani razu nie udało mi się zaobserwować, żeby cyklista szalejący po chodniku dos
                          > tał mandat. I to mnie wkurza.

                          Na własne oczy nie widziałem, ale poszperaj w Internecie. Na wykopie są filmy z "łapanek" policji na różnych uczestników ruchu, w tym na rowerzystów na chodnikach.

                          > jak
                          > źle będziesz się wypowiadał o kierowcach, to nie zmieni faktu, że cykliści to n
                          > ie są aniołki grające na harfie.

                          Zdaję sobie z tego sprawę. Jeżdżę rowerem, jeżdżę samochodem, często jestem także pieszym i to nie tylko od samochodu do klatki schodowej. Widzę "grzechy" jednych i drugich. Jako rowerzysta nie jestem ślepy na wykroczenia rowerzystów, jako kierowca nie jestem ślepy na wykroczenia kierowców. Odbijam pałęczkę, gdyż moje obserwacje pokazują, że zdecydowanie groźniejsze dla otoczenia są wykroczenia kierowców. Nie zaprzeczam wykroczeniom rowerzystów, ale dla mnie jako kierowcy dużo większym zagrożeniem są inni kierowcy - to moje zupełnie subiektywne odczucie na podstawie uczestnictwa w ruchu drogowym od kilkudziesięciu lat.

                          Też nie żałuję idiotów za kierownicą, ale rowerzyści z reguły giną sami w wypadkach przez siebie spowodowanych, zaś w przypadku wypadku spowodowanego przez kierowcę z reguły cierpią także inni uczestnicy ruchu. Dodam, że więkoszość wypadków rower/samochód jest powodowana przez kierowców a nie przez rowerzystów.
    • Gość: Ola Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 09:44
      "...dziesiątki rowerzystów jadą tu prosto i przeciskają się przez przystanek i wąski chodnik"
      K..wa a gdzie prawa pieszych na tym przystanku i WĄSKIM chodniku!!!
      Jakim trzeba być chamem by rowerem - przeciskać się przez przystanek i wąski chodnik i jeszcze się tym chwalić???
    • Gość: gościu Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... IP: 80.72.39.* 17.06.13, 09:47
      Pora wyrzucic Guziała, burmistrza ursynowa - to on jest odpowiedzialny za te paranoje, on i jego podwładni.
    • cotokoniaobchodzi Przeprowadźcie się do Gdańska lub Gdyni 17.06.13, 09:48
      Nie mają Veturilo (na razie) ale ścieżki są wszędzie. Z Gdańka do Gdyni przejedziesz co najmniej czterema róznymi! I na dodatek olbrzymia większość jest zrobiona z miękiego czerwonego asfaltu, a nie z kostki bauma. Ponoć na Pomorzu żaden z partyjnych kolegów nie ma firmy układającej baumę i trzeba lać nawierzchnie bitumiczną. Szkoda, że nie w Warszawie...
      • Gość: Obiektywny Nie zamierzamy się przeprowadzać ;-) IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.13, 12:49
        W Warszawie od 2007 roku jest zakaz stosowania kostki bauma do budowy dróg rowerowych więc powstają tylko asfaltowe.
        • Gość: pfff... Re: Nie zamierzamy się przeprowadzać ;-) IP: *.itsa.net.pl 17.06.13, 13:56
          To niech ktoś jeszcze wymieni ten ścieżkopodobny szajs, który zdążył powstać do tego czasu.
          Nikt nie ma ochoty korzystać z czegoś, co jest zwykłym bublem, w wielu miejscach tak wypaczonym, że trzeba uważać, żeby zębów nie pogubić, a i tak WIĘKSZOŚĆ rowerzystów po tym jeździ, bo lepszy rydz niż nic.
        • Gość: Boddoxx Re: Nie zamierzamy się przeprowadzać ;-) IP: 194.8.120.* 17.06.13, 14:32
          A na większość ulic obowiązuje zakaz jazdy prędkością większą niż 50km/h, przestrzegany wyłącznie, gdy samochód stoi w korku.
          • Gość: qwww Re: Nie zamierzamy się przeprowadzać ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 14:51
            Więc jeśli samochód, w korku, jedzie poniżej 50 km/h lub stoi, to dlaczego rowerzyści nie poruszają się ulicą, jak inne pojazdy, tylko zap... chodnikiem wśród pieszych???
            • Gość: Boddoxx Re: Nie zamierzamy się przeprowadzać ;-) IP: 194.8.120.* 17.06.13, 15:27
              Nie wiem. Popytaj tych rowerzystów.
              • Gość: qwww Re: Nie zamierzamy się przeprowadzać ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 15:34
                Nie rozumiem dlaczego bronisz rowerzystów na chodnikach?
                Deklarując jednocześnie, że sam nie łamiesz prawa i po chodnikach nie jeździsz?
                • Gość: Boddoxx Re: Nie zamierzamy się przeprowadzać ;-) IP: 194.8.120.* 17.06.13, 16:43
                  Pokaż wpis, w którym ich bronię. Nie bronię. Jestem za wyrzucaniem rowerzystów z chodników. Na ddr i jezdnie, czyli prawie zawsze na jezdnie.
    • Gość: Ols Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 10:04
      Rowerzyści są jak ta żaba co zobaczyła jak konia podkuwają i też nogę nadstawia :)
    • uutek Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... 17.06.13, 10:26
      "Szkoda, że nie ma nikogo z Zarządu Dróg Miejskich. Opiekują się 90 proc. ursynowskich ulic. Widać tu podejście urzędników miejskich do takich spraw - żalił się tuż przed przejazdem burmistrz Ursynowa Piotr Guział. Sam jednak nie wyruszył na inspekcję, bo - jak przyznał - nie ma roweru, a po drugie - musi udać się na Kongres Lewicy"
      No to widać podejście Burmistrza Ursynowa do problemów Ursynowa! A kto jak nie burmistrz ma wnioskowac do ZDM o znmianę w organizacji ruchu?
      Swoją drogą, co sojuszni8k PiS robi na Kongresie Lewicy?
    • gazeta_2008 Bzudry gadasz 17.06.13, 10:46
      Żebey zrozumieć po co są DDR, musisz poczytać, popatrzeć na rozwiazania w świecie rowerów. DDR to przede wszystkim droga dla najsłabszych uczestników ruchu z predkością nominalną 15-20km/h, czyli starsi ludzie, dzieci. To droga szczególna, która z natury ma dużo przywilejów, tj. Ci Twoi zmotoryzowani muszą im ustąpić BEZWGLĘDNIE pierwszeństwa. Jaka jest wiedza o DDR kierowców zmotoryzowanych widać w statystykach wypadków. Prawie wogóle nie mamy tych dróg a giną ludzie.
      Co płatności, czyli wniosku oderwanego od rzeczywistości
      - pieszy musi zapłacić za swój chodnik?
      - uprawiających łomżing - za swój park?
      - ludzie na wózkach za podjazdy/windy, kładki?, za zakup niskopodłogowych pojazdów
      - UWAGA - wszyscy korzystający z komunikacji miejskiej powinni płać 100%, bez dotacji! (to akurat się podoba - bo czemu mamy dopłacać do komunikacji, np. zamiast budować przedszkoli, czy własnie DDR)
      I teraz do bazy. Nie bez kozery asfalt+ddr+chodnik+rowy+ pasy rozdziału nazywa się pasem drogowym. Twój asfalt (podbudowa+asfalt) kosztuje około 50-70% wartości całej inwestycji, pozostały koszt to odwodnienia, przekładki instalacji, ekrany i inne ważne obiekty insfrastruktury drogowej. Chodnik+DDR to 2-3% całej inwestycji.
      Wyobraź sobie kto jeździ po DDR, margines społeczny, który nie płaci podatków? (ale to akurat bez znaczenia, drogi są dla wszystkich tych co nie płacą i tych którzy za nie płacą).

      Najważniejsze zaś jest to że nie kumasz do czego służy droga. Ciężko jechąc nawet prostą ścieżką rowerem poruszającym się z prędkością powyżej 35 km/h. Na codzień mam średnią na drodze 25km/h, ale bardzo często ociągam 30-37km/h, pokaż mi taką infrastrukturę rowerową, która jest przystosowana do tej prędkości. Dlatego rowerów popularnie nazywanych RUN mogących jechać nawet 40-50 km/h nie można wrzucać na DDR, bo to dla nich niebezpieczne, a Ty musisz w końcu się przestawić. Idzie nowe, gdzie ulice są dla wszystkich uczestników, a tam gdzie masz samochodzik może rżnąć jako zmotoryzowany pełną gębą.
      Jakoś mam wrażenie że rowerzyści popełniają 10 razy mniej wykroczeń od Ciebie. Na codzień nie widziałame ani jednego kierowcy, który jedzie z prędkości bliską ograniczeniom, większość ponad 70km/h min. Na nie których odcinkach ja jadę 40km/h.
      Czy wiesz że jeśli jedziesz powyżej 60km/h obok rowerów spychasz go podmuchem powietrza?
      • Gość: qwww Re: Bzudry gadasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 10:58
        frazesy i pobożne życzenia małego Kazia
        • moocher Co masz do powiedzenia oprócz czepiania się 17.06.13, 11:02
          i wycieczek osobistych?
    • Gość: Yogi Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... IP: *.pgi.gov.pl 17.06.13, 10:46
      Jestem w szoku. Pan burmistrz Ursynowa chce obalić swoją szefową a u siebie też ideału nie ma . Czy jak zawsze - widzimy igłę w cudzym oku a u siebie to i belka jest niewidoczna. A myslałem, że gość z takimi aspiracjami , to wszystko w najlepszym porządku.
    • Gość: GtaN Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.13, 10:55
      Jak ta ścieżka na Puławskiej w Warszawie ma być tak ułomna jak ta na Puławskiej w Piasecznie, to ja dziękuję. Nie oddzielanie części rowerowej od pieszej choćby krawężnikiem, albo puszczanie drogi rowerowej za przystankami autobusowymi, a pieszych łukiem przez wąskie gardło między krawężnikiem ulicy a wiatą, to pomnik inżynierskiej głupoty. Do tego dochodzą jeszcze takie kwiatki jak przycisk (na przejściu dla pieszych) znajdujący się na słupie za ścieżką rowerową. Nie wspominając o trawie która sukcesywnie "pożera" kostkę zwężając drogę.

      Polecam urzędnikom z Piaseczna spacer służbowy tamtędy. Co z tego, że biegnie ścieżka rowerowa, jak piesi nie mieszczą się na chodniku idąc tłumnie do i z Auchan. Jak pieszo minąć rodzinkę zajmującą cały chodnik, która nie chce się rozstąpić, bo przecież inni mogą przejść bokiem, czyli drogą rowerową. Na normalnym chodniku grupy ludzi (np. rodziny) po prostu ścieśniają się, a tam nie, bo przecież jest obok jeszcze 2m drogi... ROWEROWEJ! A wystarczyłby wąski krawężnik oddzielający dwie części. Rowerzyści by go nie przekraczali bo wiadomo, a dla pieszych byłaby to fizyczna, niewirtualna, wyczuwalna pod butami linia, której przekroczenie może skończyć się wypadkiem.

      Czy wszystko w naszym kraju musi być ciągle do poprawy?
    • qrcze_pieczone Proponuję zlikwidować ścieżki rowerowe 17.06.13, 11:11
      Rowerzyści i tak jeżdżą chodnikami, nawet wtedy, gdy ścieżka jest obok (np. na Jeżewskiego), albo po drugiej stronie ulicy (choćby na KENie). Po co więc tworzyć fikcję.
      Na Jeżewskiego jeżdżą też chodnikiem po stronie osiedli (widocznie tak im wygodniej).
      Roweroterroryzm kwitnie na Ursynowie i tyle. A jazda chodnikami dla pieszych gdy ścieżka jest 3 metry z boku (np. na Rosoła) to chyba jakaś nowa rowerowa dyscypllina sportu.
      A Las Kabacki i ścieżki przy których stoją zakazy wjazdu rowerem? Czy ktoś w ogóle zwraca na to uwagę? Ruch rowerowy bywa tam większy niż na tych dostępnych dla rowerzystów...
      • Gość: Guma z ćwiekami Ja też. IP: *.smgr.pl 17.06.13, 18:41
        Przynajmniej można by legalnie jechać jezdnią, gdzie są najlepsze warunki do jazdy rowerem. Nie lubię jeździć slalomem między pieszymi i zaparkowanymi samochodami na ddr.
    • kuma1 Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa. ... 17.06.13, 11:16
      A to chyba na osiedlu tego cwaniaczka od rozrabiania Prezydent Warszawy . Warszawiakom też tak się może skończyć dobry okres modernizacji,podobnie jak ta ścieżka do nikąd .
    • kivimetsa Jestem za dobrymi drogami dla rowerów 18.06.13, 08:13
      i za zmuszaniem rowerzystów, żeby z nich korzystali. Drogi dla rowerów powinny dawać komfort jazdy rowerem przy 20km/h, a jak ktoś chce jechać 30-40km/h, to niech jedzie tam, gdzie nie ma ddr i można śmigać po jezdni. Miejska ddr to nie welodrom.

      No i gonić rowerzystów z chodników. Można zrobić wyjątek dla dzieci do 14-ego roku życia, rowerzystom z dziećmi w fotelikach i dziadków, o ile nie szaleją. Nie lubię iść za moim dzieckiem, żeby chronić je przed rowerzystą, który ma pieszych w poważaniu; wolę iść obok dziecka i nie martwić się. Niedawno potrącona została moja żona przez idiotę w rajtuzach, który szalał na chodniku, chociaż po drugiej stronie ulicy była ddr, potem jakiś ślepiec nie zauważył mnie na chodniku i potrącił mnie. Takie zachowania rowerzystów powodują, że bardzo wielu ludzi ich nie lubi.

      Gwoli informacji: bardzo lubię jeździć rowerem, ale nie jeżdżę po chodnikach, chyba że prawo na to zezwala, np. jak jeżdżę z moim dzieckiem (nie ma skończonych 10 lat).
    • pies_z_laki_2 Re: Pokazali urzędnikom rowerowe absurdy Ursynowa 21.06.13, 12:11
      " ścieżki nie są połączone z ulicami..."

      A ilustracją tego zdanka jest ulica, która jest właśnie remontowana i na której w ciągu ostatniego miesiąca (jednego miesiąca!) powstały ścieżki rowerowe, których tam wcześniej nie było. Remont się jeszcze nie zakończył, nadal trwa budowa łącznika między nowo zbudowanym odcinkiem z dróżką rowerową i chodnikiem, a dawniej zbudowanymi ulicami z dawniej wytyczonymi ściezkami rowerowymi itd.

      Chodzi o ulicę Wełnianą (Kabaty). Jak więc rowerzyści wyobrażają sobie połączenie ścieżek rowerowych w tym miejscu teraz? Wiaduktem? Tunelem? Hm, do tej pory była to "ulica" wyłożona szczerbatymi płytami betonowymi albo wręcz klepisko... Teraz ma wszystkie elementy normalnej ulicy osiedlowej. Ale na logikę biorąc, póki budowa (remont) się nie zakończy, trzeba mieć niezły tupet, żeby narzekać, że dróżki prowadzą w pole (że nie mają dalszego ciągu).

      Jeśli inne tego typu enuncjacje mają podobne podstawy, to gratuluję rowerzystom przedstawicieli. Tupet, kłamstwa, wymagania, ignorancja, roszczenia, arogancja, krętactwo, obłuda i fałszowanie rzeczywistości. A fe!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka