Gość: stolicznyj
IP: *.acn.pl
29.07.04, 18:31
Cytuję fragment pewnego tekstu [podkreślenia moje - stolicznyj]:
"...biorę pod uwagę SYTUACJĘ OGÓLNĄ, moim zdaniem FATALNĄ, BEZNADZIEJNĄ i
ZAPASKUDZONĄ coraz bardziej przez OFICERÓW ZAWODOWYCH, PÓŁGŁÓWKÓW wiecznie
urzędowo optymistycznie nastrojonych, a bezradnych w tym labiryncie, w jaki
się zapuścili, sugerując Kmdtowi Borowi i DR [Delegatowi Rządu, Jankowskiemu]
rozpoczęcie powstania w dniu 1 VIII. Dziś 16 VIII - tzn. powstanie trwa o 13-
14 dni za długo i jest właściwie już KLĘSKĄ, bo SKORO DZIŚ SKAMLEMY POMOCY U
SOWIETÓW - to dowodzi, że NIE POTRAFIMY NIC ZROBIĆ SAMI. Raz jeszcze - jak
latem 1939 r. - ZAWODOWI WOJSKOWI DOPROWADZILI NAS DO KOMPROMITACJI I KLĘSKI -
bardziej dotkliwej w skutkach niż rok 1939...".
KONIEC CYTATU. Pytanie: kto to napisał???
Może jakiś komunistyczny propagandzista?
Abnegat?
Zdrajca?
Kolaborant?
NIC Z TYCH RZECZY!
Autorem tej wypowiedzi jest... wysokiej rangi oficer AK, mjr dypl. Wardejn-
Zagórski ("Gromski"), ZASTĘPCA SZEFA ODDZIAŁU VI KOMENDY GŁÓWNEJ ARMII
KRAJOWEJ, PEŁNIĄCY FUNKCJĘ OFICERA ŁĄCZNIKOWEGO W KOMENDZIE GŁÓWNEJ AK
PODCZAS POWSTANIA!
Napisał tę opinię już 16 sierpnia 1944 roku (!), w liście do szefa II
wydziału Biura Informacji Prasowej KG AK (cyt. za: Kirchmayer, Powstanie
Warszawskie, wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1984, str. 150).
CZY MIAŁ RACJĘ ?