Gość: agulha
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
07.09.04, 01:54
A propos awantury "Pod Samsonem". Czy ktoś z Was wie może, czy wolno, czy nie
wolno żądać od obywatela (tzn. czy może ktoś inny niż policja) pozostawienia
jego dowodu tożsamości. Konkretnie taka sprawa: odwiedzam czasami znajomą
studentkę w akademiku UW na Smyczkowej. W ciągu dnia, oczywiście. Zwykle
jestem tam około godziny. Żeby wejść, muszę zostawić portierce swój dowód
osobisty. Bardzo mi się to nie podoba. Portierka nie wygląda wprawdzie na
dostatecznie inteligentną, żeby zrobić użytek z tego dokumentu, ale kto wie?
Gdyby chciała sobie spisać moje dane, nie oponowałabym. Na jaki przepis można
ewentualnie się powołać, interweniując u kierownika (bo z portierką,
oczywiście, nie ma dyskusji...).