Dodaj do ulubionych

Jacy warszawiacy, jaka Warszawa

IP: *.chello.pl 15.09.04, 07:38
nowa elita myśli głównie o kiełbasie...
Obserwuj wątek
    • tarantula01 Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa 15.09.04, 09:24
      Jak to może dziwić, skoro zapoczątkowany po wojnie proces migracji z wsi do
      miast dalej trwa - z mniejszym lub większym natężeniem. I będzie trwał dopóki
      ludność wiejska nie będzie stanowić ok. 10% populacji.
    • Gość: Automobilista Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: 62.233.175.* 15.09.04, 09:29
      > nowa elita myśli głównie o kiełbasie...

      ...podczas gdy ty jesteś zadeklarowanym wegetarianinem :D
      • d.z Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa 15.09.04, 09:34
        To przyjezdni nadają ton Warszawie, teraz to oni zajmują najwyższe stanowiska w
        firmach i urzędach - twierdzi socjolog dr Bogdan Cichomski, który na łamach
        wtorkowej "Gazety" komentował wyniki raportu o mieszkańcach stolicy.

        Dość ryzykowna hipoteza jak na nukowca powiedziałbym.
        Co to znaczy nadawać ton?
        Wyższe stanowiska w urzędach i firmach nie dają możliwości nadawania tonu w
        Warszawie. Tam ton nadają instrukcje, zarządzenia, przepisy wewnętrzne bądź
        regulacje zagraniczne (jeśli firma nie jest polska).


        • fung Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa 15.09.04, 11:43
          Wystarczy zobaczyc co się dzieje w weekendy na drogach wyjazdowych z Warszawy,
          kiedy to warszawiacy jada do domu. Korki na pare kilometrów.
          • Gość: Automobilista Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: 62.233.175.* 15.09.04, 12:45
            Skąd wiesz, dokąd jadą? A może jadą wypocząć na weekend? W Warszawie jest inny
            styl życia, niż w małych miasteczkach. Więcej ludzi wyjeżdża na weekend, mniej
            ludzi leży krzyżem tudzież ogląda cały dzień telewizję.
            • Gość: anka Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: 83.238.12.* 15.09.04, 14:32
              moze niektorzy jada na dzialke. ale popatrz na tablice rejestracyjne: wiekszosc
              wydana w miasteczkach podwarszawskich, czesc spod Lodzi, Siedlec, Skierniewic
              itp... niewiele jest jeszcze tablic "spersonalizowanych", wystarczy poczytac
              specyfikacje tablic i widac, gdzie mieszka wlasciciel samochodu.
              • Gość: Automobilista Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: 62.233.175.* 15.09.04, 14:44
                No dobrze, załóżmy że pochodzą gdzies spod Skierniewic czy Siedlec - NO I CO Z
                TEGO?
                • Gość: suazi Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 11:04
                  Niby nic, tylko gdzie- w takim razie- pracy mają szukać Warszawiacy z dziada
                  pradziada? Jak wyjeżdżają do mniejszych miasteczek, to wszędzie słyszą, że
                  zabieraja autochtonom chleb, że w Warszawie jest dużo pracy itp., itd. Nie
                  zapominajmy, że koszty utrzymania w W-wie sa dużo wyzsze niż w pozostałych
                  regionach kraju, więc Ci, którzy RZECZYWIŚCIE tu mieszkaja mają problemy z
                  przeżyciem np. za 1000 PLN. Natomiast przyjezdni często akceptują takie płace i
                  tym samym zaniżają oferowane wynagrodzenie przez pracodawców. I koło się zamyka
                  • Gość: Automobilista Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: 62.233.175.* 22.09.04, 13:38
                    Cała gospodarka powinna opierac się na wolnej konkurencji. To, że ktoś
                    jest "dziadem-pradziadem", to nie znaczy, że mu się należą jakies przywileje.
                    Niech konkuruje z innymi na normalnych uczciwych zasadach.

                    A tak wogóle jeśli ktoś np. z Żagania szuka pracy w Warszawie, to równie dobrze
                    ktoś z Warszawy może poszukać w Żaganiu i korona mu z głowy nie spadnie,
                    przynajmniej nie powinna. Wreszcie musimy jako społeczeństwo nauczyć się
                    mobilnosci.
              • Gość: isuzu WI - najczęściej występująca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 16:48
                rejestracja pozawarszawska a przecież oznacza ona śródmieście, wystarczy wziąć
                samochód w leasing i już się jest mieszkańcem środmieścia. Mozna popaść w
                paranoję he,he
          • Gość: czerniaków Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.04, 13:09
            Fung uraziłeś automobilistę,który jest jednym z tych co w piątek po południu na
            rogatkach Warszawy żegna symbol stolicy /SYRENKĘ WARSZAWSKĄ/jadąc na działkę/do
            mamusi na wieś w odwiedziny po tygodniu pracy/.
            • Gość: Automobilista Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: 62.233.175.* 15.09.04, 14:42
              > Fung uraziłeś automobilistę,który jest jednym z tych co w piątek po południu
              > na rogatkach Warszawy żegna symbol stolicy /SYRENKĘ WARSZAWSKĄ/jadąc na
              > działkę/do
              > mamusi na wieś w odwiedziny po tygodniu pracy/.

              Widzisz dupku. Tu w Warszawie się urodziłem, tu całe życie mieszkam, ale jak
              czytam wypowiedzi takie jak twoja i podobne, to aż żałuję, że się nie urodziłem
              i nie wychowalem gdzieś na wsi. Chyba łatwiej byłoby mi się identyfikować z
              ambitnymi ludźmi ze wsi - z takimi bucami i abnegatami jak ty identyfikowac się
              bowiem nie zamierzam. Po prostu nie potrafię.

              Poznałem w swoim zyciu sporo wartościowych ludzi ze wsi i miasteczek, poznałem
              naprawdę dobrych przyjaciół - ich zawsze będe bronił, a tym sobie tkwij dalej w
              swoim stęchłozgniłym sosie. Twój wybór.
    • Gość: Biała_kotka Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 17:42
      Czyli to co najlepsze to Warszawa, a to co najgorsze to "przejezdni"?
      To może ja się wyprowadzę...
    • Gość: Biała_kotka Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 17:43
      Czyli to co najlepsze to warszawiacy z dziada pradziada, a to co najgorsze
      to "przejezdni"?
      To może ja się wyprowadzę...
    • Gość: ziuta Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: 62.148.95.* 20.09.04, 09:36
      Nie mam nic przeciwko przyjezdnym, generalnie. Niestety, psują oni rynek pracy.
      Chcąc zaczepić się w W-wie, potrafią tak obniżyć swoje wymagania płacowe, że
      warszawiak tego nie wytrzyma, a przyjezdny pojedzie na weekend do mamusi
      przywiezie żarcie i moze żyć , taka jest prawda.Spotkałam się również z
      przypadkiem ,że osoba przyjezdna poszła do dyrektora ( z pominięciem swojego
      przełożonego) i zaproponowała swoję osobę na stanowisko, zamiast swojego szefa
      za połowę wynagrodzenia jakie tamten otrzymał, walka szczurów i ja mam cieszyć
      się że takie coś przyjeżdża do W-wy???
      • Gość: gość Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: *.atman.pl / *.atman.pl 20.09.04, 09:46
        > Chcąc zaczepić się w W-wie, potrafią tak obniżyć swoje wymagania płacowe

        Chyba zawyżyć nie obniżyć? Przecież muszą jeszcze wynająć mieszkanie
        od "prawdziwego" warszawiaka. I zarobić na samochód/bilet, żeby tak
        na okrągło jeździć "do mamusi"? A to żarcie to skąd sobie przywożą
        i po co, skoro tu w supermarketach jest najtańsze? Wiesz, ile
        kosztuje żarcie "w Polsce"? Przynajmniej 20-30% drożej, a w małych
        sklepikach na wsiach nawet 50% drożej.

        > Spotkałam się również z przypadkiem ,że osoba przyjezdna poszła do
        > dyrektora ( z pominięciem swojego przełożonego) i zaproponowała swoję
        > osobę na stanowisko, zamiast swojego szefa za połowę wynagrodzenia jakie
        > tamten otrzymał, walka szczurów i ja mam cieszyć
        > się że takie coś przyjeżdża do W-wy???

        Wypisz wymaluj "kolega" z mojego zespołu, jedyny "z warszawskim
        rodowodem" i jedyny krętacz, cwaniaczek i kombinator w tym zespole.
        Ale ja na tej podstawie nie uogólniam, że wszystkie "prawdziwki" to
        krętacze i drobne cwaniaczki.
        • Gość: warszawi-Anka Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: *.aster.pl 21.09.04, 13:16
          pracuje w zagranicznej firmie gdzie 98% to ludzie przyjezdni, jacy są :
          obojętnie z ktorej strony W/wy pochodzą łaczą ich pewne cechy:
          niestety godzą się na niższe zarobki to fakt
          wynajmują mieszkania .....ale grupowo co obniża ich wydatki,
          jedzą raz dziennie,
          przywoża jedzenie z domu( to o droższej żywności w Polsce odrobinę przesadzone,
          jeżdze po Polsce- zawsze są jakieś przydomewe ogródki i zwierzynha i drób na
          własne potrzeby)
          - empatia jest im obca
          - jeśli komuś dzieje się żle odsuwają się w bezpieczne miejsce,
          - są jak zdechłe ryby zawsze płyną z prądem(dotyczy to różnych aspektów życia)
          lub
          - inna kategoria aroganckich, chamskich nie znających reguł współżycia
          w mieście,bo anonimowych( tym - wiele rzeczy przeszkadza, często narzekają na
          wszystko, zapominając że tak niedawno z jednej michy jedli w domu - ten typ
          jest upierdliwy, te pozy, nadęcia, metki, wyjazdy do Turcji....... po sezonie)
          broń Boże wyjazd w Polske - chociaż nigdy nie byli w Krakowie np.
          -jeśli jadą autobusem to stoją w przejściu chociaż jadą 8 przystanków
          - rzadko mówią przepraszam, proszę, dziękuję,
          - dziwne jest to, że nie lubią psów ani kotów )zdecydowana więszość)
          - chcąc się wtopić w miasto kupują tylko ciuchy z metkami,robią zakupy tylko w
          centrach handlowych - chyba po to aby nikt ich nie posądził że nie pochodzą stąd
          a może dlatego że nie wiedzą gdzie i co kupować
          i te 2 % sympatycznych ludzi nie wstydzących się tego skąd pochodzą
          mówiących ciepło o swoich rodzinach, stronach,
          cenie i szanuje ich za to że mówią wprost- tak jestem ze wsi
          serdeczni i ciepli w kontaktach, otwarci na innych i inność
          Tylko bez riposty że ludzie są różni.
          Wsiadanie do autobusu z jedzeniem
          stawanie na desce klozetowej( standard- dopiero firmowy emeil dot tej sprawy
          uświadomił niektóryn jak się korzysta z ubikacji - to nie jest wymysł)
          nie ustępowanie starszym
          wpychanie się do środka bez wypuszczenia wychodzących
          sposób podawania ręki( więdnący ładędź)
          to niektóre tylko zaobserwowane cechy przyjezdnych
          zostawiam to bez kometarza oni są i będą w Warszawie
          ale to Ja jestem tu u siebie( z dziada pradziada)
          pewien facet powiedział -Chłop ze wsi wyjdzie ale wieś z chłopa nie wyjdzie
          nigdy





          • Gość: warszawski chłopak Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: *.wmok.net 22.09.04, 12:59
            Cieszę się że mogę spotkac na forum Warszawiankę z rodowodem takim jak mój.
            Pozdrawiam
            • Gość: Automobilista Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: 62.233.175.* 22.09.04, 13:44
              Zupełnie jak kocury na wystawie :D

              I co, bedzie z tego superwarszawski (z dziada pradziada prapradziada)
              dzidziuś? :)
          • Gość: gość Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: *.atman.pl / *.atman.pl 22.09.04, 16:34
            > pracuje w zagranicznej firmie gdzie 98% to ludzie przyjezdni, jacy są :
            > obojętnie z ktorej strony W/wy pochodzą łaczą ich pewne cechy:

            > niestety godzą się na niższe zarobki to fakt

            Na niższe od czego? Czy tobie ktoś by zaproponował wyższe zarobki
            na ich stanowisku?

            > wynajmują mieszkania .....ale grupowo co obniża ich wydatki,

            Też możesz tak zrobić, "obniżysz swoje wydatki".

            > jedzą raz dziennie,

            To bardzo niezdrowo. Pochorują się, wymrą i zwolnią dla ciebie
            "posadę", którą rzekomo zajęli.

            > przywoża jedzenie z domu( to o droższej żywności w Polsce odrobinę
            > przesadzone,

            Polecam wycieczkę krajoznawczą.

            > jeżdze po Polsce- zawsze są jakieś przydomewe ogródki i zwierzynha i
            > drób na własne potrzeby)

            Byłem w tym roku w paru miastach w Polsce, np. w Gdańsku i nie widziałem
            tam "zwierzyny i drobiu na własne potrzeby". Chyba kłamiesz, pisząc, że
            jeździsz po Polsce.

            > - empatia jest im obca

            Tu się nie różnią od miejscowych.

            > - jeśli komuś dzieje się żle odsuwają się w bezpieczne miejsce,

            O, to tak samo, jak warszawiaki.

            > - są jak zdechłe ryby zawsze płyną z prądem(dotyczy to różnych aspektów
            > życia)

            Sam fakt, że się przeprowadzili w tak nieprzyjazne środowisko świadczy,
            że właśnie nie "płyną z prądem".

            > - inna kategoria aroganckich, chamskich nie znających reguł współżycia

            Tak, jedni jak "zdechłe ryby", inni "aroganccy i chamscy", czyli
            po prostu różni. Tak, jak miejscowi, którzy bywają jak "zdechłe
            ryby", chamscy, aroganccy, a niektórzy całkiem porządni.

            > w mieście,bo anonimowych( tym - wiele rzeczy przeszkadza, często narzekają na
            > wszystko, zapominając że tak niedawno z jednej michy jedli w domu - ten typ
            > jest upierdliwy, te pozy, nadęcia, metki, wyjazdy do Turcji....... po sezonie)

            Nie znam. Może zmień kolegów.

            > -jeśli jadą autobusem to stoją w przejściu chociaż jadą 8 przystanków

            To mi się kojarzy z miejscowym, chamskim emerytem w okolicach Hali
            Mirowskiej.

            > - rzadko mówią przepraszam, proszę, dziękuję,

            Patrz wyżej.

            - dziwne jest to, że nie lubią psów ani kotów )zdecydowana więszość)

            Konfabulujesz, nie znasz "zdecydowanej większości".

            > - chcąc się wtopić w miasto kupują tylko ciuchy z metkami

            Masz jakieś kompleksy na punkcie tych "rzeczy z metkami". Rozumiem,
            że nie na wszystko cię stać, ale to nie powód do takiej złośliwej
            zawiści. Weź się do roboty, może zmień tę badziewną firmę na jakąś
            porządną, będzie cię stać na "ciuchy z metkami" i co tam jeszcze
            (Turcję po sezonie?).

            > Wsiadanie do autobusu z jedzeniem

            A podobno jedzą raz dziennie. Nie wierzę, że akurat w autobusie.

            > stawanie na desce klozetowej( standard- dopiero firmowy emeil dot tej sprawy
            > uświadomił niektóryn jak się korzysta z ubikacji - to nie jest wymysł)

            Poszukaj roboty w porządnej firmie. Porządne firmy zatrudniają
            porządnych ludzi, czyli możesz mieć kłopot, ale przynajmniej spróbuj.

            > ale to Ja jestem tu u siebie( z dziada pradziada)

            Tak, najlepsze jest to "Ja", pisane wielką literą.
    • Gość: Prażanka Re: Jacy warszawiacy, jaka Warszawa IP: *.waw.prince.pl / 212.160.146.* 22.09.04, 16:04
      Ludzie, przecież tu nie chodzi o dłonie w postaci zdechłej ryby, cwaniactwo i
      podkładanie świń - to nie zależy od miejsca urodzenia, raczej od tzw.
      pochodzenia, jeżeli w ogóle.

      Ale tak na prawdę chodzi o to, że przyjezdni nie tylko mają dumpingowe ceny,
      ale wprowadzają zwyczaj kiblowania w robocie - siedzą do wieczora, bo nie mają
      tu domu, bo nie znają miasta, nie wiedzą, czym się zająć. Mam znajomych, którzy
      mieszkają tu po 10 lat, a dzwoniąc do domu mówią że przereklamowana ta
      Warszawa, nic się tu nie dzieje, nie ma co robić. Tym czasem jedyne knajpy, do
      których chodzą to Bolek i Lolek! Potrafią tam nawet rezerwować stolik na
      weekend!

      Problem jest jeszcze jeden - przyjezdni w większości nie lubią tego miasta. Nie
      czują się tu u siebie, nie dbają o nie. Potem mają pretensje, że miasto jest
      brzydkie i brudne. Wystarczy popatrzeć na totalne bezguście nowych podmiejskich
      osiedli i porównać je do starej warszawskiej architektury z Mokotowa, Żoliborza
      czy nawet odnawianej pięknie Pragi - może nie zawsze luksus i marmury, ale jest
      tu klasa i wyważenie. Tym czasem od jednego z przyjezdnych usłyszałam ostatnio,
      że Pragę (gdzie się wychowałam i wyrosłam na porządnego obywatela) należałoby
      wyburzyć, bo tam jest tylko syf i wylęgarnia przestępców. Cóż, prawdopodobnie
      kolega nigdy na Pradze nie był, nie licząc stadionu…
      A co tym czasem w nowych dzielnicach poza miastem? Projekty tamtych koszmarów
      nawet nie leżały obok biurka prawdziwego wielkomiejskiego architekta. Wszędzie
      króluje tandeta i prowincjonalne skrajności – albo taniocha, albo wersja
      luksusowa, gdzie metka jest wielkości bilboardu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka