k_rzyzak
26.04.02, 22:17
Byłem dzisiaj w Castoramie w M1 w Markach.Kiedy wyjechałem z wózkiem ,aby sie
przepakowac.podszedł do mnie jakiś"człowiek".Powiem szczerze,przestraszyłem sie
go.Był ubrany w jakiś polowy uniform wojskowy tzw. moro, nieogolony,brudny
i "pachnący z daleka".Spytał sie czy może odprowadzić wózek.Początkowo chciałem
mu go ofiarować.Pózniej jednak pomyslałem ,że przyczynie sie bezpośrednio
upadku tego człowieka ponieważ on za moje 2 zł pójdzie sie upić.Czy ktoś
spotkał sie z podobnym przypadkiem? Słyszałem ,że jak ktoś ma refleks szachisty
z oddawaniem wózka to może dostac "strzał" w buzinkę.
Boże ,co za czasy to już nie mozna iśc bez obaw żeby cos kupić? Dodatkowo
powiem ,że takich melejów widziałem przy Castoramie więcej.