Dodaj do ulubionych

Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach

IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 23:17
"projektanci osiedla nie zadbali o wystarczającą liczbe miejsc parkingowych" -
może i nie zadbali, tylko jakim cudem w tam razie dostali wszystkie
niezbedne pozwolenia na budowe? ktos to musiał zaakceptowac, ktos figurujacy
w dokumentach z imienia i nazwiska
trudno miec pretensje do kierowców, ze parkuja tam gdzie sie da-teren jest
ograniczony, a samochodów przybywa
moze by tak dziennikarze przesledzili proces wydawania zezwolen, mogłby z
tego powstac kolejny ciekawy artykuł
Obserwuj wątek
    • wbinio Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach 10.01.05, 23:46
      "Nie możemy interweniować, bo uliczki na osiedlach strzeżonych nie są drogą
      publiczną, straż nie może zabrać z nich auta. Wspólnota mieszkańców, grodząc
      teren i organizując życie za ogrodzeniem, bierze na siebie obowiązek
      zaprowadzenia tam porządku - wyjaśnia rzecznik straży miejskiej Tomasz
      Ziemiński"

      Więc jak to jest naprawdę??? Przeanalizowałem tą wypowiedź i zastanowiłem się
      głębiej. Można czy nie można? Wszak art. 1 ust.2 Prawa o ruchu drogowym
      jednoznacznie stanowi:
      "Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza drogami
      publicznymi, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa
      uczestników tego ruchu." Na terenie osiedla stoją znaki jednoznacznie
      stwierdzające że jest to wg. prawa ruchu drogowego "Droga wewnętrzna". A więc
      jednak droga (tyle że nie publiczna).

      Ponadto oto co można znaleźć na grupie dyskusyjnej pl.soc.prawo w podobnej
      sprawie: www.999.pl/mb7n
      A poza tym wszak Straż Miejska ma art. 130a ust. 1 Który jednoznacznie
      stanowi:
      Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w przypadku
      1) Pozostawienia w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny
      sposób zagraża bezpieczeństwu.

      A więc po czyjej stronie jest piłka? Czy wspólnoty mieszkaniowe muszą wysyłać
      specjalne zaproszenie dla Straży Miejskiej? A może potrzebne jest specjalne
      upoważnienie dla Straży Miejskiej? Ktoś zaniedbał swoje obowiązki... Tylko kto?
      • Gość: mk Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 11.01.05, 00:14
        1)Mnie pożal sie Boże Straż Miejska udzieliła takiej oto informacji : " 'znak
        droga pozarowa, zakaz zastawiania' jest znakiem informacyjnym, więc nawet gdyby
        nie było to wewnatrz osiedla to i tak nie możemy nic zrobić " -śmiać się czy
        płakać ? ( z drugiej strony jak SM w Warszawie kierują różne Marczuki i Wąsiki
        to czemu sie dziwić).
        2) Marczuk i Wąsik mimo iz powinni nie znaja podstawowych zapisów Prawa
        Budowlanego , a tam jasno zdefiniowano że droga ewakuacyjna musi mieć co
        najmniej 4 m. szerokości a jeżeli ma mniej niż 6m szerokości nie moze słuzyć do
        innych celów tj. organizowania miejsc postojowych dla pojazdów ( jeśli SM nie
        potrafi posłuzyć sie "Prawem o ruchu drogowym" to moze nieukom będzie łatwiuej
        skorzystać z zapisów Prawa Budowlanego (choć to nie to co
        gonienie "pietruszki"))
        3)W rejonie ul. Jaszowieckiej/Korczyńskiej/Spalskiej wiecznie stoja puste
        miejsca na obszernych parkingach ( przedłuzenie Czarnomorskiej i wzdłuż
        Sobieskiego ). Grupie ok. 40 kierowców (tych samych) woli jednak podjechać pod
        sama klatkę.SM ma to głęboko w d..., bo łatwiej gonić "pietruchę" na
        Konstancińskiej niż skutecznie działać. Jak się zapali będzie na co popatrzeć.
        A winnych jak zwykle nie będzie.
        4)A może gdyby raz przykładnie i beż ceregieli Straż Pożarna "pięknie "
        staranowała wszystkie zawalidrogi osobowe a potewm ubezpieczyciele odmówili
        wypłat z AC ( wszak to świadome jak na "bani" narażanie innych na
        niebezpieczeństwo). W razie roszczeń kierowców wobec Straży Pozarnej proponuję
        odwzajemnić się z paragrafu "kto naraża inną osobę ..." oraz " ... i sprowadza
        niebezpieczeństwo powodując..."
    • m0n1ka Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach 11.01.05, 01:04
      Akurat na osiedlu Buczynek są jeszcze dostępne miejsca parkingowe na parkingu
      wielopoziomowym, ale właścicielom wielu pojazdów:
      a) nie chce się wydawać na nie pieniędzy
      b) nie chce się spacerować rano 3 minuty na parking, więc parkują pod blokiem
      (sama widzę auta sąsiadów, stojące pod płotem, choć wiem, że mają obok mnie
      miejsca na parkingu).

      Można taranować, odholowywać itp, ale problem leży w ludzkiej mentalności. Nie
      chcę krakać, ale obawiam się, ze nawet i jedna tragedia nie wystarczy, zeby
      pobudzić wyobraźnię sąsiadów. Żałuję, ze MSWiA zagroziło firmie ochroniarskiej,
      bo przez tych parę miesięcy był porządek, mozńa było zatrzymać sie na moment na
      wyładowanie dziecka lub zakupów i odjechać na miejsce. Dwa dni po tym, jak w
      świat poszła informacja, że ochrona kół blokować nie może, pod blokiem
      natychmiast zrobił się samochodowy chlew.
      • d.z Re: Nie chcę być złośliwy 11.01.05, 06:55
        ale.
        Niedawno na łamach tego portalu mieliśmy okazję poczytać wiele wypowiedzi
        zachwalających mieszkanie "za ogrodzeniem".
        Jednym z koronnych argumentów było bezpieczeństwo.
        Bez wątpienia mieszkanie za płotem ogranicza dostęp do osiedla osób postronnych
        jednak wcale nie gwarantuje (jak widać na tym przykładzie) bezpieczeństwa.
        Pan na zagrodzie równy wojewodzie. Nadal to aktualne i nadal jak się okzauje
        niebezpieczne.
        • Gość: efka Re: Nie chcę być złośliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 08:13
          Brawo! Sami wybraliście ten płotek i ciasną zagródkę to teraz nie miejcie
          pretensji do innych, że nie chcą posprzątać w waszym chlewiku. Musicie niestety
          sami zadbać o swoje włości i przyległości. Płotki i ogrodzenia mają to do
          siebie,że nie są z gumy więc miejsca tam coraz mniej i robi się coraz ciaśniej a
          to wywołuje agresję. Wściekły i wredny sąsiad to dopiero luksus i przyjemność.
          Życzę miłego i spokojnego mieszkanka wśród zestresowanych i ściśniętych w
          gettcie szczurków.
          • Gość: xxx Re: Nie chcę być złośliwy IP: *.atman.pl / *.atman.pl 11.01.05, 08:29
            I znowu "redaktorom" GW udało się podkręcić złość i zawiść wobec mieszkańców
            zamkniętych osiedli. I o to chodziło, a nie o jakiś pożar na osiedlu!
            • d.z Re: Nie chcę być złośliwy 11.01.05, 08:34
              Gość portalu: xxx napisał(a):

              > I znowu "redaktorom" GW udało się podkręcić złość i zawiść wobec mieszkańców
              > zamkniętych osiedli. I o to chodziło, a nie o jakiś pożar na osiedlu!

              oj bez przesady. Polecam osiedle Zielone Zacisze. Tam też jest płot i ochrona
              ale tam panuje rygor jak mało gdzie.
              Samochody mogą stać tylko w wyznaczonych miejscach (i ochrona tego pilnuje).
              Nawet trzeba sprzątac po swoich pieskach czego na innych osiedlach jakoś się
              nie wymaga.
              Prawda jest taka.
              Nie wystarczy ogrodzić osiedle by było lepiej. Trzeba jeszcze zacząć wymagać od
              lokatorów tam mieszkajacych.
              Jak tego nie będzie to za niedługo te "oazy spokoju" będa wyglądać jak sporo
              balkonów - zabudowanych, zagraconych, zastawionych starymi szafami i pełnych
              róznego badziewia.
              • pan_pndzelek D.Z. a skąd takie informacje o Zielonym Zaciszu?! 11.01.05, 09:44
                D.Z. a skąd takie informacje o Zielonym Zaciszu?! Poczytaj sobie ich forum,
                wszak główne tematy awantur to samochody parkujące "nie tam gdzie trzeba" i
                srające psy! Potem w kolejności dopiero sąsiad "co pali papierosy na balkonie"
                (olaboga!!! zbrodnia!) i głośna muzyka...
        • tom_aszek Re: Nie chcę być złośliwy 11.01.05, 08:14
          Bo ludzie stawiają znak " = " między "bezpieczeństwem" a "brakiem złodziei i
          włamań". A pożary są rzadziej spotykane niż włamania, więc o nich zapominają :((
          • Gość: a Idealny target wybiórczej IP: *.acn.waw.pl 11.01.05, 08:40
            tomaszek, efka i d.z. - idealny target wybiórczej. Co wybiórcza napisze, to taki
            target łyka bez zmrużenia oka. Wybiórcza od jakiegoś czasu napuszcza tych ze
            starych bloków, na tych z nowych osiedli, a podjudzanie pada na podatny grunt.
            Bo idealny target wybiórczej czyta i łyka bez odrobiny refleksji.
            Chodniki, uliczki osiedlowe i główniejsze ulice zastawione są również tam, a
            właściwie to przede wszystkim tam, gdzie płotów nie ma, a SM ma to gdzieś,
            mijają ten cały bałagan udając, że nic nie widzą. U mnie jest brama, a na
            podwórku nie parkuje nikt, ale pewnie jesteśmy mniejszą wspólnotą niż ta
            opisywana w "artykule" i łatwiej się nam zorganizować. Jedyne, co wynika z tego
            "artykułu" to to, że SM jest niedouczona, albo taką udaje, bo woli przeganiać
            'pietruszkę', ale target wybiórczej tego nie widzi, target widzi tylko tezę
            wyeksponowaną w tytule "artykułu".
            • d.z Re: kula w płot 11.01.05, 08:51
              Gość portalu: a napisał(a):

              > tomaszek, efka i d.z. - idealny target wybiórczej. Co wybiórcza napisze, to
              tak

              drogi(a) "a".
              Trafiasz kulą w płot (to tak a propos tematu) d.z mieszka we wspólnotowym domu
              (dobrze zarządzanym i bez opisywanych tego typu problemów).
              To gwoli wyjaśnienia.
              Nadal będę twierdzić, że garnitur pasuje dopiero w trzecim pokoleniu i tyle.
              Nie wystarczy kupić mieszkanie na ogordzonym osiedlu gdzie developer dla
              ograniczenia kosztów i maksymalizacji zysku wykorzystał każdy dopuszczalny
              centymetr. Trzeba jeszcze umieć się zachować. Trzeba rozumieć, że stawianie
              samochodu na drodze pożarowej to zwykłe przestępstwo i zagrażanie życiu innych.
              Jeśli jakiś buc tego nie pojmuje to tylko ubolewać nad tym trzeba a także przy
              pomocy wszelkich dopuszczalnych metod doprowadzić do sytuacji by taki buc
              zrozumiał co powinien.
              Pożar to nie jest częste (na szczęście) zdarzenie. A co w przypadku karetki,
              która nie dojedzie?
              • Gość: a Re: kula w płot IP: *.acn.waw.pl 11.01.05, 09:03
                > Nie wystarczy kupić mieszkanie na ogordzonym osiedlu gdzie developer dla
                > ograniczenia kosztów i maksymalizacji zysku wykorzystał każdy dopuszczalny
                > centymetr. Trzeba jeszcze umieć się zachować. Trzeba rozumieć, że stawianie
                > samochodu na drodze pożarowej to zwykłe przestępstwo i zagrażanie życiu innych.
                > Jeśli jakiś buc tego nie pojmuje to tylko ubolewać nad tym trzeba a także przy

                W osiedlach bez płotów buców utrudniających dojazd oczywiście nie ma. Ach, ten
                wytresowany target wybiórczej, wiernie broniący tez swoich "redaktorów".
                • d.z Re: kula w płot 11.01.05, 09:08
                  Gość portalu: a napisał(a):

                  > > Nie wystarczy kupić mieszkanie na ogordzonym osiedlu gdzie developer dla
                  > > ograniczenia kosztów i maksymalizacji zysku wykorzystał każdy dopuszczaln
                  > y
                  > > centymetr. Trzeba jeszcze umieć się zachować. Trzeba rozumieć, że stawian
                  > ie
                  > > samochodu na drodze pożarowej to zwykłe przestępstwo i zagrażanie życiu i
                  > nnych.
                  > > Jeśli jakiś buc tego nie pojmuje to tylko ubolewać nad tym trzeba a także
                  > przy
                  >
                  > W osiedlach bez płotów buców utrudniających dojazd oczywiście nie ma. Ach, ten
                  > wytresowany target wybiórczej, wiernie broniący tez swoich "redaktorów".

                  czepiasz sie jak rzep psiego ogona.
                  Oki masz 101% racji.
                  Jestem zazdrosnikiem mieszkajacym w slumsach, z zawiscia patrze jak inni
                  mieszkaja za plotem, jestem stary, brzydki, chory, mam krosty na nosie i jedyna
                  rzecza jaka daje mi jeszcze jedna z niewielu radosci jest wierne
                  bronienie "moich redaktorow".
                  Może być????
                  Czy coś jeszcze dodać by satysfakcja byla wieksza?
                  • Gość: efka Re: kula w płot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 09:32
                    Wszystko zależy od ludzi. Mieszkam w otwartym osiedlu domków jednorodzinnych t.z
                    bliźniaków w zabudowie szeregowej i chociaż bywa ciasno przed domami i brakuje
                    czasem miejsc parkingowych, to jest bezpiecznie i nikt nikomu po chamsku wjazdu
                    nie blokuje. Podstawą bezpieczeństwa jest tolerancja, kultura i dobra wola
                    mieszkańców, którzy nie są anonimowi.Sąsiedzi zanją się i szanują. Miło jest
                    mieszkać wsród przyzwoitych ludzi.
                    • Gość: xxx Re: kula w płot IP: *.atman.pl / *.atman.pl 11.01.05, 09:59
                      > Podstawą bezpieczeństwa jest tolerancja,

                      Pomyłka, podstawą bezpieczeństwa jest ZERO TOLERANCJI
                      • Gość: efka Re: kula w płot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 10:09
                        Owszem !! ZERO TOLERANCJI ale tylko dla chamstwa i głupoty.
            • tom_aszek Re: Idealny target wybiórczej 11.01.05, 11:01
              Drogi/droga "a"
              Mieszkam w kwaterunkowej kamienicy w Śródmieściu i są tu niestety te same
              problemy, czyli samochody zaparkowane gdzie się da, a najlepiej dookoła znaku
              "Nie zastawiać, droga pożarowa, dojazdowa itp." Nie jestem podjudzony przeciw
              mieszkańcom ogrodzonych osiedli - to co napisałem, dotyczy wszystkich, a nie
              tylko mieszkańców takich osiedli.
              I nie obrażaj mnie "targetem", wystarczy że w pracy wysłuchuję, że jestem
              "zasobem ludzkim"
        • Gość: ab Własna straż pożarna IP: *.localdomain / *.crowley.pl 11.01.05, 10:50
          Ciekawe, że po odgrodzeniu się od świata, ludzie chcą jego pomocy... Mam
          pomysł. Osiedla grodzone powinny mieć własną straż pożarną, tak jak mają duże
          zakłady produkcyjne.
    • Gość: lofix Osiedle buczynek to pułapka !!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.205.221.* 11.01.05, 08:57
      Trzeba także nadmienić że ogrodzenie osiedla też powstało bezprawnie z
      naruszeniem przepisów p-poż i budowlanych, furtki p-poż są zaspawane ciekawe co
      będzie jak naprawde zacznie dobrze palić, dokąd uciekną ludzie ?
    • Gość: MZ Re: Kasowac zastawiajace samochody IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 11.01.05, 08:58
      Poza Polska straz wjezdza. Kasujac i lamiac karoserie zastawiaczy. Straty w
      samochodach pokrywaja sami, a dodatkowo jeszcze pokrywaja uszkodzenia wynikle z
      taranowania na samochodzie strazackim.
      • potomar Re: Kasowac zastawiajace samochody 11.01.05, 09:23
        I tak być powinno również w Polsce. Dosyć cackania się z cwaniactwem.
    • Gość: shen Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 09:18
      więc jak mieszkańcy tych zamkniętych osiedli sa takimi palantami niech się splą
      • Gość: mk Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.* 11.01.05, 09:26
        Problem w tym że nie wszyscy są palantami , a słuzby odpowiedzialne za porzadek
        nie chca im pomóc. Zobacz tez mój post (prawie na samej górze) opisujacy
        sytuacje w otwartym osiedlu z dużą ilościa wolnych miejsc parkingowych.
        PS. Poza konkursem jest problem istnienia nic nie mogącej Straży Miejskiej ,
        która kosztuje niemało.
        • Gość: efka Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 10:27
          Potwierdza się moje spostrzeżenie że anonimowość niesie za sobą patologie. Tam
          gdzie ludzie dobrze się znają bardziej liczą się z opinią otoczenia i dobrem
          społeczności wśród której żyją. Dlatego też sprawdzają się niewielkie wspólnoty
          mieszkaniowe lub małe grupy osiedlowe . W innym przypadku potrzebny jest
          zamordyzm i terror ażeby utrzymać porządek i ład.
    • Gość: a.g. Rozwiązanie japońskie IP: *.BPTNet.PL / *.telbank.pl 11.01.05, 10:26
      W Japonii nie mam możliwości zarejestrowania auta gdy nie posiada się miejsca do
      zaparkowania go.
      • Gość: Automobilista Re: Rozwiązanie japońskie IP: *.dwi.uw.edu.pl 11.01.05, 18:37
        > W Japonii nie mam możliwości zarejestrowania auta gdy nie posiada się miejsca
        > do zaparkowania go.

        A w Holandii maja rowery :)

        A co jest w Mozambiku i Nepalu? Też chętnie się dowiem.
    • Gość: a.g. Proszę nie winić projektantów! IP: *.BPTNet.PL / *.telbank.pl 11.01.05, 10:28
      Na nowych osiedlach za miejsce parkingowe trzeba zapłacić. Projektanci
      zaprojektowali tyle miejsc parkingowych ile było chętnych do zapłaty.
      Podejrzewam że wiele ludzi nie było chętnych do płacenia, uważając że i tak
      znajdą gdzieś miejsce do parkowania, co potem skutkuje pirackim parkowaniem.
      • Gość: gosc Re: Proszę nie winić projektantów! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 10:58
        Nie we wszystkich - na moim osiedlu placic trzeba bylo za indywidualne garaze,
        za miejsce pargingowe nie. Miejsc zrobilo sie niestety troche za malo, ale nie
        zmienia to faktu, ze dla niektorym przejscie kilkudziesieciu metrow od klatki
        do samochodu sprawia zbyt wielki problem i parkuja jak najblizej. Probowalismy
        jako wspolnota roznych sposobow, niektorzy zrozumieli, inni maja to gdzies.
      • Gość: efka Re: Proszę nie winić projektantów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 11:04
        Albo mieli jeden samochd dla którego wykupili miejsce, a potem jeszcze żona
        zaczęła jeździć sużbowym, a córce i trzeba było kupić pojazd żeby miała czym
        dojechać na uczelnię. Pewnie rodzinka zapłaciłaby za jeszcze jedno miejsce, ale
        ich już brak, więc parkują gdzie się da i jak się da.
        • robert_zoliborz Re: Proszę nie winić projektantów! 11.01.05, 11:31
          W gęstej zabudowie wielorodzinnej w duzym miescie jest nie mozliwe
          zagwarantowanie wszyskim dowolnej liczby miejsc parkingowych. W społeczeństwach
          które żyją w miastach od n pokoleń jest odpowiednia swiadomosc społeczna i
          nawyki. Dzieki tym nabytym cechom mieszkańcy wiedza do czego służy tramwaj i
          autobus, a urzednicy miejscy planujac nowa dzielnice dbaja o zapewnienie
          odpowiedniego transport (to sie nazywa planowanie i urbanistyka).
          • Gość: Automobilista Re: Proszę nie winić projektantów! IP: *.dwi.uw.edu.pl 11.01.05, 18:36
            > W społeczeństwach
            > które żyją w miastach od n pokoleń jest odpowiednia swiadomosc społeczna i
            > nawyki. Dzieki tym nabytym cechom mieszkańcy wiedza do czego służy tramwaj i
            > autobus,

            Mylisz się. W cywilizowanych krajach w dużych miastach funkcjonuje SIEĆ METRA i
            SKM - dzięki temu ludzie nie sa zmuszeni poznawać, co to tramwaj i autobus.
            Chyba, że chcą podjechać 3 przystanki, ale nie turlają się tramwajem lub
            autobusem przez pół miasta.
    • Gość: alcarin Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 11.01.05, 12:35
      Mam niewatpliwa "przyjemnosc" podziwiac opisywane osiedle z okien swojego
      mieszkania. Tym, ktorzy uwazaja, ze osiedle Buczynek to luksusowa mekka dla
      bogaczy pragne wyjasnic, ze w sklad tego zamknietego osiedla wchodzi dlugi na
      kilkaset metrow dziesieciopietrowiec + wielki galeriowiec stojacy przy ul.
      Topolowej + okolo dziesieciu blokow "mniejszego kalibru", czyli wysokich na 4-5
      pieter. Ile mieszka tam ludzi - trudno powiedziec. Pewnie kilka sporych wsi. I
      te kilka wsi poczatkowo, wiec pewnie w zalozeniu, bylo nieogrodzone. Dopiero w
      zeszlym roku zakonczono proces kompletnego zamkniecia osiedla, ktore zajmuje
      kilka hektarow. Nie bardzo wiem w czym moze pomoc ogrodzenie takiego molocha,
      zwlaszcza, ze w 2 duzych blokach sa sklepy i i tak kazdy moze tam wejsc. Jedno
      jest pewne - parkowac tam nie ma gdzie, trudno tez przejsc obok dziwacznie
      poparkowanych aut. Kiedys mieli tu fajny pomysl - zle zaparkowanym autom
      przyklejano do przedniej lub bocznej szyby na mocny klej kartki z napisem "Zle
      parkujesz", czy jakos tak. Z tego, co widzialam skutkowalo.
      Podsumowujac: osiedle jest wielkie i brzydkie i chyba na oslode jego mieszkancy
      postanowili sie ogrodzic, myslac, ze w ten sposob uatrakcyjnia swoje osiedle.
      Niestety, zrobili kuku sobie i wszystkim mieszkancom Odkrytej, bo teraz trzeba
      omijac te ogrodzone kilka hektarow, zeby dostac sie do glownej ulicy
      Tarchomina - Swiatowida.Kto na to pozwolil?
    • Gość: Roberto Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 12:58
      G...wno prawda. Problemem wszelkich osiedli nie jest fakt braku miejsc
      parkingowych lecz totalne lenistwo kierowcow. Kazdy wozidupek stara sie jak
      moze podjechac jak najblizej klatki i to bez znaczenia czy ma do przeniesienia
      telewizor czy tez biurowa aktowke. W Szwecji wszelkie parkingi sa z dala od
      domow ( 200-000 m) i tylko w wyjatkowych sytuacjach mozna wjechac pod sam blok.
      W Polsce natomiast (osiedle Goclaw)obserwuje sie takie obrazki: Kolo glownej
      ulicy sa miejsca parkingowe w ilosci okolo 100 sztuk a 80 metrow dalej pod
      samymi klatkami na chodnikach i trawnikach tlocza sie samochody. I niech nikt
      mi nie mowi, ze ci wszyscy kierowcy wlasnie przyjechali z zakupami, telewizorem
      czy chora tesciowa.
      • Gość: vol no 8 Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: 217.17.35.* 11.01.05, 13:32
        >W Szwecji wszelkie parkingi sa z dala od
        > domow ( 200-000 m

        W Szwecji tez tak nie kradna.

        > I niech nikt
        > mi nie mowi, ze ci wszyscy kierowcy wlasnie przyjechali z zakupami,
        telewizorem
        >
        > czy chora tesciowa.

        A moze jednak?
      • Gość: a Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.acn.waw.pl 11.01.05, 14:11
        >Problemem wszelkich osiedli nie jest fakt braku miejsc
        > parkingowych lecz totalne lenistwo kierowcow

        Święta prawda. Wystarczy poczytać internetowe fora osiedli. Parkingi są, miejsca
        postojowe są, no ale blok albo dwa dalej. To nie po to se kupił jeden z drugim
        furę, żeby teraz chodzić. Już nawet nie wspominam o tym, że prawie zawsze po
        skończonej inwestycji wciąż jeszcze można kupić miejsca w garażach podziemnych.
        A niedaleko mnie palanci parkują niemal na klatce schodowej, na wąskim
        chodniku wiodącym do klatki. Po obu bokach jest żywopłot, więc osobie z torbami
        z zakupami ciężko się przecisnąć, a wejście do klatki z wózkiem jest niemożliwe.
        Blok stary, wielka płyta i, uwaga, nieogrodzony!
        • Gość: Automobilista Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.dwi.uw.edu.pl 11.01.05, 18:43
          > Już nawet nie wspominam o tym, że prawie zawsze po
          > skończonej inwestycji wciąż jeszcze można kupić miejsca w garażach
          > podziemnych.

          Po co mam kupować miejsce w parkingu podziemnym (za niemałe pieniądze), skoro
          mogę parkować za darmo na powierzchni? Wytlumacz mi to.

          A tak naprawdę to mam miejsce podziemne, ale nie chce mi się tam wjeżdżać, więc
          parkuję pod domem (na miejscu przeznaczonym doparkowania a nei na chodniku) i
          dobrze mi z tym :)
    • wbinio OŚWIEĆCIE MNIE FORUMOWICZE - requim dla Buczynka 11.01.05, 18:08
      To osiedle owszem jest i strzeżone... Ale gdzie ono jest zamknięte??? Może mi
      ktoś wyjaśnić? Owszem jest i zamknięte ale dla ruchu kołowego "spoza" osiedla
      (chociaż ostatnio nie jestem pewien czy trzeba mieć "wjazdówkę" aby wjechać na
      osiedle)- Bo widzę jak sporo samochodów spoza osiedla wjeżdża na nie, nie
      okazując żadnego dokumentu uprawniającego na wjazd.

      SECUNDO. Osiedle to nie jest do końca ogrodzone. To jest coś w rodzaju pół
      ogrodzenia. W jednym miejscu się nie wejdzie na nie, ale spokojnie można wejść
      w innym - gdyż ogrodzenia brak. (Tak samo nikt nie kontroluje czy jesteś z czy
      spoza osiedla przy budce ze szlabanem).
      WIĘC JAKIE TO ZAMKNIĘTE OSIEDLE? Niech mnie ktoś oświeci z tych forumowiczów?

      Kolejna sprawa. STRAŻ miejska kpi sobie z mieszkańców. Trochę konsekwencji.
      Jeśli są wzywani bo ktoś na osiedlu zakłóca spokój i pije w miejscu publicznym
      alkohol (na osiedle można spokojnie wejść) to przyjeżdżają bez szemrania!
      A jak sprawa jest o wiele bardziej poważna, to wtedy zasłaniają się luką w
      prawie. Niech mi pokarzą tą lukę bo oczom nie wierzę. Ja podałem we
      wcześniejszym poście wszystkie przepisy prawa które ZOBOWIĄZUJĄ STRAŻ MIEJSKĄ
      DO USUWANIA SAMOCHODÓW!
      Tylko kolejna sprawa... Owszem jest znak informacyjny o drodze pożarowej, ale o
      dziwo (aż specjalnie wczoraj latałem i sprawdzałem) na ŻADNEJ DRODZE POŻAROWEJ
      NA OSIEDLU BUCZYNEK NIE MA ZNAKÓW ZAKAZU ZATRZYMYWANIA SIĘ.

      I jakie wychodzi szydło z wora? Wychodzi na to że STRAŻ MIEJSKA ZASŁANIA SIĘ
      rzekomą luką w prawie (KTÓREJ DE FACTO NIE MA oto link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=19316267&a=19317223 )
      a wspólnoty mieszkaniowe odpowiedzialne za drogi (są ich zarządcami) nie wiedzą
      nawet że aby wyegzekwować zakaz trzeba najpierw go ustanowić (i to w świetle
      przepisów prawa o ruchu drogowym). Co to za zarządcy dróg co prawa nie znają???
      Ale najgorszą peuntą tej całej historii jest to że, co to ZA STRAŻNIK PRAWA CO
      SAM GO NIE ZNA?
      • Gość: kornik Re: OŚWIEĆCIE MNIE FORUMOWICZE - requim dla Buczy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.05, 22:04
        Wbinio źle patrzyłeś to po pierwsze a po drugie nie znasz prawa o ruchu
        drogowym przed wjazdem na to osiedle stoi znak D-40 "Strefa zamieszkania" i to
        ten znak między innymi ogranicza postój w tej strefie, oczywiście poza
        miejscami do tego celu wyznaczonymi.
    • Gość: anty-złodziej Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 18:46
      Nie przekonuja mnie argumenty, że miejsca sa, tylko kierowcom szkoda wydawać na
      nie pieniedzy itp- nie od dzis wiadomo, ze w naszym kraju liczy sie przede
      wszystkim szybki dorazny zysk-firmy starja sie zabudowac maksymalnie mozliwie
      dostepne place, bo ze sprzedazy mieszkan kasa jest znacznie wieksza niz ze
      sprzedazy miejsc parkingowych czy garazy.
      Na pewno sa kierowcy, którzy chca parkowac mozliwie blisko, czesc z lenistwa,
      inni z obawy (poniekad słusznej) o własne auto, ale nie mozna wszystkich zle
      parkujacych wrzucac do jednego worka, wystrczy przypomniej opisywany niedawno w
      Stołku przypadek osiedla na Bartyckiej, gdzie ludziom obiecano miejsca
      parkingowe czy garaze i inwestor sie nie wywiazał. Ktos powie no problem, do
      sadu. No tak, ale to Polska, wiec sadzic się mozna długo i namietnie, a jeszcze
      bardziej kosztownie. Wniosek z tego jest prosty-przepisy budowlane musza zostac
      dostosowane do rzeczywistosci, w której to samochodów przybywa, i w tej materii
      raczej nic sie nie zmieni. Gdyby zaprojektowano i wykonano odpowiednia ilosc
      miejsc parkingowych moznaby bez zbednych dyskusji takie auta odholowywac, az
      sie jeden z drugim nauczy stawiac na parkingu, oczywiscie pod warunkiem, ze
      taki parking jest.
      • Gość: kornik Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.05, 22:09
        Np na os "Buczynek wybudowano w garażach podziemnych i parkingu wielopoziomowym
        1,5 miejsca parkingowego dla każdego lokalu.
        • Gość: kixx Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.acn.waw.pl 11.01.05, 22:14
          no i jest problem
          na tej polowce miejsca musicie pionowo pewnie parkowac
          • Gość: Automobilista Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 23:36
            Można postawić tam rower :)
      • Gość: z pod debów Re: Niebezpiecznie w strzeżonych osiedlach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.05, 12:17
        u nas na osiedlu "Pod Dębami" co prawda jest parking tyle że płatny i niemało
        bo około 200 zeta mieśięcznie (jest to prawie tyle co placi się czynszu z 40
        metrowe mieszkanie) Nasz wspaniały developer BARC WARSZAWA wolał oddać parking
        w dzierżawę ? obcej firmię niż poztarać się go przekazać w dzierżawę wspólnotom
        mieszkaniowym a jest ich około 7 narazie gdyż kazdy blok to jedna wspólnota .Ja
        też jestem przeciwny parkowania pod blokami ale przezaża mnie perspektywa
        płacenia tak dużego (haraczu ) do konca życia albo do chwili do puki będe
        posiadał auto

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka