Gość: ufo
IP: *.chello.pl
23.02.05, 06:02
• Polska lokalna
• Prawo i bezprawie
• Zdrowie
• Kultura
• Nauka
• Przegląd prasy
• Ciekawostki
Newsroom
W pigułce
Hydepark
Powiadom o serwisie
Wiadomości
Janosikowe od stolicy
23.02.2005 05:46
Rząd nałożył na stolicę karę za to, że się rozwija. W tym roku zabierze
miastu pieniądze, za które można by wybudować dwa mosty. A Warszawa, by
dopiąć budżet, weźmie kredyt.
Jak pisze "Życie Warszawy", janosikowe, czyli swego rodzaju podatek od
zamożności, który płaci stolica, w stosunku do ubiegłego roku wzrosło o
kolejne 11 mln zł, a za rok może przekroczyć magiczną kwotę 500 mln. "To po
prostu haracz. Nic innego niż kradzież w majestacie prawa" - oburza się Karol
Karski, radny Prawa i Sprawiedliwości.
Już potoczna nazwa tego specyficznego podatku wskazuje na kryteria doboru
objętych nim podmiotów. Ustawa, która obowiązuje w Polsce od 1 stycznia 1996
roku, zakłada, że wpłacać pieniądze do budżetu państwa mają gminy, w których
wskaźnik dochodów podatkowych na jednego mieszkańca przekroczył 150 procent
średniej dla wszystkich gmin. Chodzi o to, by przekazane przez bogatszych
środki wpływały do rządowej kasy, z której następnie są przesyłane w te
regiony kraju, gdzie jest najbiedniej - informuje dziennik.
"Ale to nie koniec" - denerwuje się Karski. "Przepisy zostały tak
skonstruowane, by stolica wpłacała do budżetu państwa nieproporcjonalnie
więcej pieniędzy niż inne samorządy, które również muszą płacić janosikowe" -
dodaje.
Jeśli stołeczne janosikowe w wysokości 483 mln zł podzielimy przez 1650 tys.
warszawiaków, wychodzi 292,72 zł na głowę. Z kolei w Krakowie, który w tym
roku zapłaci około 18 mln zł i ma 760 tys. mieszkańców, kwota ta wynosi tylko
23,68 zł! - donosi "Życie Warszawy".