20.03.05, 22:16

www.nowe-panstwo.pl/01_2002_miesiecznik/01_2002_swiadectwa.htm

Oboz na Zgodzie powstał jako zaplecze siły roboczej dla Zakładów Urządzen
Technicznych Zgoda. Mieścił się przy obecnej ulicy Wojska Polskiego na
terenie
obecnych ogródków działkowych. Jedynym śladem jest, a właściwie była brama
obozowa, która została w zeszłym miesiącu skradziona. Obóz był filią obozu w
Oświęcimiu. Pracowało tam około 1500 więżniów. Warunki byłu nieco lepsze niz
w
Oswięcimiu ale i tak tragiczne. W pracy nadzorcy z SS dbali o to by kontakty
z
cywilnymi pracownikami odraniczone były do minimum. Cywilni pracownicy,
pomomo
grożacych suwowych kar, starali się pomagać jak mogli więzniom.
Natychmiast po zajęciu Ślaka przez Armię Czerwoną na terenie Chorzowa i
Świętochłowic przeprowadzane sa liczne łapanki wśród ślązaków. Poszukiwano
współpracujących z Niemcami volksdojczów. W prakryce wystarczyło że ktoś na
ulicy Wolności odezwał się po niemiecku, lub po śląsku, bo gorole tego i tak
nie rozumieją a kierowany był do hali targowej w Świętochłowicach. Tam
ślązacy
byli w okrutny sposób katowani. Po paru dniach przeniesiono "internowanych"
do
dawnego obozu.
Komendantem został Morel - 20 letni polak pochodzenia żydowskiego, przyjaciel
gen Moczara, ojciec piosenkarki Renaty Morel. Obecnie w Izraelu.
W obozie w nieludzki sposób torturowano ludzi i ich mordowano. Sam Morel
podpisał około 500 aktów zgonu - są do dzisiaj w Urzędzie Stany Cywilnego w
Świętochłowicach.
Zameczonych ślązaków chowano na cmentarzu na Hugobergu, bez wpisywania do
ksiądg cmentarnych.
Na koniec opiszę podejście polaków do nas, a związane z tym obozem. Do szkoły
przyszedł funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa i zapytał sie w klasie kto z
chłopców należał do Hitler Jugend. Ci niczego nie podejrzewając wstali.
Natychmiast przewieziono ich do obozu na Zgodzie. Tam kazano im maszczerować
dokoła placu apelowego i śpiewać piosenki organizacyjne. Potem Morel w
towarzystwie innych funkcjonariuszy zaczął ich torturować, jeszcze tego
samego
dnia nikt z nich nie żył.

Oboz, po interwencji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża na jesieni 1945 roku
zostaje zlikwidowany. Dokładna liczba ofiar nie jest znana. Ale ocenia się ją
na bliską 2 tysiącom, i znacznie przewyższa liczbę ofiar w tym obozie w
czasie kiedy był on filia obozu Oświęcimskiego.

Morel przez krótki czas pracuje w Katowicach, potem zostaje komendantem obozu
dla internowanych ukraińców i łemków w Jaworzu.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka