Dodaj do ulubionych

New York Times-dziękujemy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 10:50
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34280,2640586.html
Dziękujemy za słowa otuchy, na pewno będziemy pamiętać.
Dziękujemy tym którzy w imię demokracji i obrony ludzkich wartości prowadzą
wojny z bezbronnymi.
Dziękujemy za niedopuszczanie do życia bez ważnego przeglądu technicznego
takich jak Terri Shiavo.
Dziękujemy, zapamiętamy.
Obserwuj wątek
    • jan.kulczyk Re: New York Times-dziękujemy 06.04.05, 11:09
      Lewicowe miasto, lewicująca gazeta i takież poglądy, czegóż się spodziewać? Zresztą nie ma co histeryzować. Polacy muszą się nauczyć, że nie wszyscy traktują JPII z tak nabożną czcią jak oni. I że dla wielu (np. innowierców) był tylko kolejnym z wielkich, tak samo podlegającym krytyce, jak każdy inny religijny czy świecki przywódca.
      • j_karolak Re: New York Times-dziękujemy 06.04.05, 11:23
        Ale jeżeli już, to niech ta krytyka będzie rozsądna.
      • tom_aszek A w ogóle - czy to wątek na to forum? 06.04.05, 11:26
        jan.kulczyk napisała:

        > nie ma co histeryzować. Polacy muszą się nauczyć, że nie wszyscy traktują
        > JPII z tak nabożną czcią jak oni.

        Otóż to. Ale z drugiej strony nic dziwnego, że trudno nam się z tym pogodzić.

        Zresztą nie tylko nie-chrzescijanie krytykowali papieża. W dzisiejszej
        Rzeczpospolitej znalazłem wypowiedzi dwu krytyków papieża, co ciekawe, troche
        sprzeczne ze sobą :)

        xxx

        Prof. Herman Häring jest uczniem znanego szwajcarskiego teologa prof. Hansa
        Künga, któremu w 1979 roku Watykan odebrał prawo nauczania w imieniu Kościoła.
        Küng podważa nieomylność papieża, zasady chrystologii, nauczanie Kościoła w
        kwestiach moralnych.

        Rz: Hans Küng, największy krytyk pontyfikatu Jana Pawła II, którego jest pan
        uczniem, zarzuca zmarłemu papieżowi, że doprowadził Kościół katolicki do stanu
        kryzysu. Czy można formułować tak kategoryczne wnioski?

        HERMAN HÄRING: Kościół katolicki znajduje się rzeczywiście w takim stanie. Traci
        wiernych, brak jest twórczego dialogu wewnątrz Kościoła, dramatycznie spada
        liczba powołań kapłańskich, nie są respektowane prawa kobiet. Polityka
        personalna Watykanu w czasach pontyfikatu Jana Pawła II doprowadziła do
        powołania na najważniejsze stanowiska w Kościele hierarchów o poglądach
        konserwatywnych, sprzeciwiających się wszelkim zmianom i dyskusjom, nawet nad
        treścią Pisma Świętego. Fakt ten będzie miał dalekosiężne konsekwencje. Nie
        jestem skłonny obarczać za to odpowiedzialnością wyłącznie Jana Pawła II. Można
        jednak powiedzieć, że nie zrobił nic, aby ten stan rzeczy zmienić.

        Krytyka Kościoła jest szczególnie silna w Niemczech. Czy dlatego, że jest to
        kraj reformacji?

        Silne są głosy krytyczne także we Francji czy w Holandii i w innych państwach. W
        Niemczech panuje wielkie rozczarowanie, że nie udało się doprowadzić do
        zbliżenia Kościoła katolickiego i ewangelickiego. Płynące z Watykanu propozycje
        dialogu ekumenicznego były jedynie fasadą, za którą nie kryła się żadna treść.
        Nastąpiło wyraźne odejście od ducha Soboru Watykańskiego II i zablokowanie
        możliwości porozumienia ekumenicznego. Walnie przyczynił się do tego kardynał
        Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

        Czy nie było zasługą Jana Pawła II jego otwarcie na świat, na problemy całej
        ludzkości?

        Nie sposób nie zauważyć jego pozytywnego oddziaływania poza Kościołem. Możliwe,
        że przesadnie podkreśla się w samym Kościele jego zasługi w obaleniu komunizmu.
        Ocena tych spraw należy do polityków. Jednak za pontyfikatu Jana Pawła II w
        sprawach wewnątrzkościelnych czas zatrzymał się w miejscu. Weźmy problem
        celibatu księży. W Kościele nie dopuszczono nawet do dyskusji na ten temat,
        ignorując tym samym Pismo Święte, w którym nic na temat celibatu nie znajdziemy.
        Postąpiono tak z obawy, że nawet większość hierarchii kościelnej może
        opowiedzieć się za zniesieniem celibatu. Jest to objaw szkodliwego centralizmu i
        autorytaryzmu. Zjawiska te prowadzą do wzmocnienia obozu dogmatycznych
        antyklerykałów i fundamentalistycznych ateistów. W dobie AIDS niezrozumiały jest
        zakaz używania prezerwatyw. Z kolei odmowa akceptacji środków kontroli urodzin
        sprawia, że można mówić o współodpowiedzialności Kościoła katolickiego za
        eksplozję demograficzną w niektórych krajach, a tym samym za pogłębianie się
        ubóstwa.

        xxx i drugi:

        Ks. Anselm Ettet należy do Bractwa Kapłańskiego Piusa X, które założył francuski
        abp Marcel Lefebrve, sprzeciwiający się postanowieniom Soboru Watykańskiego II w
        dziedzinie ekumenii, dialogu międzyreligijnego, wolności religijnej i
        wprowadzeniu języka narodowego do mszy. Po wyświęceniu czterech biskupów został
        przez Watykan ekskomunikowany w 1988 roku.

        Rz:Przełożony bractwa bp Bernard Fellay wydał oświadczenie, w którym mówi o
        modlitwie za duszę Jana Pawła II, ale o plusach i minusach tego pontyfikatu. Jak
        ksiądz go ocenia?

        KS. ANSELM ETTET: Nasza ocena nie jest jednoznaczna. Łacińskie przysłowie mówi:
        De mortuis nil nisi bene, czyli o zmarłych nic oprócz dobrych rzeczy. Nie możemy
        jednak nie zauważać problemów. Niektórym może się wydawać, że papież był
        konserwatystą, ale de facto w swojej teologii był postępowy: prowadził modlitwę
        w Asyżu z przedstawicielami innych wyznań i religii, przepraszał za błędy
        Kościoła wobec Żydów, dążył do postawienia na równi wszystkich religii. Teraz po
        śmierci mówi się o papieżu, jakby był już kanonizowany. Nazywa się Go wielkim
        prorokiem XX wieku. Jeżeli był prorokiem, to nie prorokiem dobrych rzeczy.

        ?

        Był inicjatorem w Kościele licznych nowości, z których wiele sprzecznych jest z
        tradycją.

        Papież wprowadzał w życie to, co postanowił Sobór Watykański II.

        Ale właśnie wiele z tych postanowień nie jest zgodne z tradycją Kościoła.
        Kościół nie istnieje przecież od tego soboru, a dziś wielu biskupów i teologów
        mówi w taki właśnie sposób. Kościół ustanowił Jezus Chrystus, a nie Sobór
        Watykański II.

        RZ: Kościół, w tym co możliwe, powinien się jednak zmieniać, by skuteczniej
        działać w nowych czasach.

        Tak, ale rzeczy, które zostały zainicjowane przez Sobór Watykański II, są
        całkowitą nowością. Niestety, Jan Paweł II potwierdził je.

        RZ: A co dobrego zrobił?

        W pewnych sprawach teologicznych, moralnych stanowczo sprzeciwiał się nowościom.
        Chodzi o kapłaństwo kobiet, o teologiczny sens małżeństwa. Bronił życia,
        sprzeciwiał się aborcji, antykoncepcji, związkom homoseksualnym, eutanazji.

        RZ: Do niedawna jeszcze mówiono o rozmowach bractwa z Watykanem. Czy jest
        możliwe pojednanie?

        W roku jubileuszowym czterej nasi biskupi zostali zaproszeni do rozmów przez
        kardynała Hoyosa, prefekta Kongregacji do spraw Duchowieństwa. Do porozumienia
        jednak nie doszło. Z naszej strony warunkiem było oficjalne zdjęcie ekskomuniki,
        którą my i tak uważamy za nieważną przed Bogiem, oraz o pozwolenie wszystkim
        kapłanom na odprawianie mszy trydenckiej. Jednak moderniści nie zgodzili się na
        to, chociaż wiadomo, że większość kapłanów - jeśli w ogóle odprawiałaby msze w
        tym rycie - robiłaby to tylko od czasu do czasu. Niektórzy biskupi, na przykład
        z Francji, grozili papieżowi nawet schizmą, jeżeli na to pozwoli. Jan Paweł II
        nie pozwolił.

        xxx koniec cytatu (linku nie podaję, bo jutro zniknie)

        Bedąc niegdyś w Holandii widziałem pocztówki i plakaty, na których papież był
        przedstawiany wprost po chamsku, w bardzo nieprzyzwoitych fotomontażach. O ile
        wiem, podczas jego wizyty w tym kraju (nie pamiętam roku) były tam nawet
        demonstracje przeciw niemu.

        No coż, ani redaktorzy New York Times ani holenderscy demonstranci nie żyli w
        "najweselszym baraku obozu komunistycznego", jak ktoś kiedyś nazwał Polskę.

        Proponuję na tym zakończyć ten wątek.
    • sebpl Re: New York Times-dziękujemy 06.04.05, 11:10
      Thomas Cahill z "New York Times" mógłby drzeć szaty, gdyby owi dysydenci
      rzeczywiście mieli poparcie wśród ludzi Kościoła, ale nie mieli i nie będą
      mieć. Byli zwykłymi pieniaczami. Polecam ten artykuł, dla poszerzenia
      horyzontów:

      www.wprost.pl/ar/?O=75278
    • martica Re: New York Times-dziękujemy 06.04.05, 18:47
      pzreciez nyt to gazeta zydowska zwiazana bardzo silnie z partia demokratyczna. w koncu papiez obalal komunizm z republikaninem, reaganem
      • Gość: Inkwizytor Re: New York Times-dziękujemy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.04.05, 22:54
        ta gazeta od lat ma silną alergię na Polske i Polaków. Nie przypadkiem tam
        właśnie najczęściej pojawiają sie antypolskie reportaże albo komentarze. Ale co
        tam. Mam ich gdzieś :)
        • Gość: kinky Re: New York Times-dziękujemy IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.04.05, 23:49
          Kocham NYC, ale wolę Washington Post.

          serca ludzi
          Sława otwarta zawsze upokarza,
          Cnota i wielkość odkryta przeraża,
          A pamięć wieczna i serdeczna - nudzi...
          JS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka