Dodaj do ulubionych

Wojna rowerzystów z kierowcami

IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 07.05.05, 03:18
banda szczeniakow :-(
wczoraj kolejny omal mi maski krwią nie zachlapal wpadając na rowerze na
przejscie dla pieszych.
Obserwuj wątek
    • Gość: marley Re: Wojna rowerzystów z kierowcami IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 07.05.05, 06:34


      Ha Ha Ha! Troche sie posmialem. Wczoraj tez mi jeden wyrosl
      "z podziemi", na przejsciu dla pieszych. Zdarzylo sie to w innym
      kraju, na innym kontynencie. Widocznie nalezy po prostu
      uwazac na kosmitow. Z ta maska to troche przesadziles.
      Najprawdopodobniej wykrwawilby sie wewnetrznie. Jedyny twoj problem,
      to byc moze zadrapany lakier i wyrzuty sumienia. Samochodem jedziesz,
      a nie potrafisz czegos takiego przewidziec! Przesiadz sie do autobusu.
    • Gość: Małgorzata A skąd tyle pieszych na ścieżkach rowerowych? IP: *.visp.energis.pl 07.05.05, 09:53
      Jeżdżę ścieżkami albo po ulicy - zawsze są problemy albo z kierowcami albo z
      pieszymi. Dlaczego musicie chodzić po ścieżkach rowerowych? Rower to przyjaciel
      pieszego - dzięki rowerzystom zostaje więcej tlenu w powietrzu i macie czym
      oddychać!
      Póki nie będzie prawdziwych ścieżek a ludzie nie zaczną odróżniać ścieżki
      rowerowej od chodnika póty będą i problemy.
      Piskorski zostawił trochę ścieżek po sobie (dzięki za traskę Prymasa z
      Żoliborza na Ochotę!!) a Ty Kaczyński co? Nie da się zarobić na ścieżkach? Czy
      kaczuszka na rowerze wygląda zbyt pociesznie, aby inwestować?
      • Gość: ArturS Re: A skąd tyle pieszych na ścieżkach rowerowych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:30
        Koles ma problemy z chodzeniem wiec nie wymagaj od niego aby na rowerze
        pomykal :)
        Coz Warszawa ma prezydenta takiego jakiego wybrali sobie mieszkancy...
      • Gość: axys Re: A skąd tyle pieszych na ścieżkach rowerowych? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.05.05, 23:55
        to lepiej zeby nie bylo sciezek, skoro nie dosc ze sa porobione kosztem
        szerokosci chodnika, to jeszcze rowerzysci i tak jada obok nich.... ze juz nie
        wspomne o tych co jezdza skuterami i jeszcze trabia...
        • Gość: Automobilista Re: A skąd tyle pieszych na ścieżkach rowerowych? IP: 62.233.175.* 09.05.05, 12:58
          Prawdopodobnie nie odróżniasz porządnej wydzielonej ścieżki od wyrobu
          ścieżkopodobnego z krzywej kostki powstałego na częsci chodnika. W Warszawie
          dominuje to drugie.
      • Gość: olenka1 Re: A skąd tyle pieszych na ścieżkach rowerowych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 15:06
        A stąd, że na chodnikach stoją samochody
        • pascalek Re: A skąd tyle pieszych na ścieżkach rowerowych? 09.05.05, 17:33
          I to, że popełniają wykroczenie, też cię do tego upoważnia?
          • pascalek Re: A skąd tyle pieszych na ścieżkach rowerowych? 09.05.05, 17:34
            > I to, że popełniają wykroczenie, też cię do tego upoważnia?

            oczywiście nie samochody, a ich kierowcy :)
          • Gość: X11 Spróbuj pojechać ścieżką, gdzi co pare metrów stoi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 20:25
            samochód
            • pascalek Re: Spróbuj pojechać ścieżką, gdzi co pare metrów 10.05.05, 15:20
              Nie potrzebuję.

              Też uważasz, że łamanie przepisów przez kogoś innego upoważnia cię do tego samego?
    • chaladia Proste rozwiązanie problemu 07.05.05, 10:07
      Wyznaczyć ścieżki rowerowe. Położyć na nich asfalt zamiast kostki.
      Nawet w tak zroweryzowanych miastach jak Kolonia czy Bonn byłyby konflikty
      pomiędzu pieszymi, kierowcami i rowerzyatmi, gdyby tych ścieżek nie było.
      Różnica pomiędzy Warszawą a resztą Europy polega na tym, że tam rowerem można
      dojechać wszędzie bez wpadania w konflikt z pieszymi lub kierowcami...
    • Gość: - Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.05.05, 10:21
      ...chodniku wzdłuż i nie przepisowo po jezdni, to problem zniknie. Bez mandatów
      wielbiciele 2 pedałów nie nauczą się kultury jazdy po drogach...
      • Gość: kixx Re: Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 10:30
        policja w koncu musi zabrac sie takze za rowerzystow,bo do tej pory ta kasta
        ludzi jezdzi po ulicach nie tylko nie przestrzegajac przepisow,ale nawet nie
        zwracajac na nie uwagi
        jestem daleki od stwierdzenia ze kierowcy jezdza przepisowo,ale oni maja
        przynajmniej bat nad soba w postaci wasatych panow w niebieskich mundurach i
        lizakiem w reku i fotoradarow,rowerzysci nie boja sie niczego i nikogo, nawet
        cierpiarze sa bardziej przewidywalni od rowerzystow
        • Gość: pkin Re: Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 23:54
          Masz oczywiście rację, ale jednak przez błędy rowerzystów giną głównie oni sami,
          kierowcy zwykle pozbawiają życia innych. Samochodom nie można przepuszczać
          nigdy, rowerzystom raczej nie powinno się przepuszczać, ale w warunkach polskich
          nie da się dla normalnego funkcjonowania przymykać oka, a piesi powinni mieć juz
          swobody najwięcej. Jak ktoś wsiada do samochodu, to musi zrozumieć, że dysponuje
          urządzeniem zdolnym do zabicia człowieka. Rowerzysta może ewentualnie przy
          pomocy roweru popełnić samobójstwo, podrapać jakiego pieszego albo porysować
          komuś lakier co przy wadze życia jest niczym. Oczywiście niektórzy ludzie zza
          kierownicy tego nie widzą, ale to już jest sprawa intelektualnych zdolności
          danej osoby.
          • Gość: Rysiek Nie oczekuj od innych żeby dbali o twoje życie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.05, 22:23
            jeśli sam o nie nie dbasz. Zabicie rowerzysty z jego winy to nie tylko
            porysowany lakier i zniszczony samochód ale i wyrzuty sumienia oraz trauma na
            całe życie. Przepisy dotyczące kierowców stworzone zostały nie tylko po to aby
            ci nie pozabijali pieszych czy rowerzystów ale i po to (a może i przede
            wszystkim) aby sami mogli pożyć.
        • Gość: as [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:10
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: kixx Re: Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... IP: *.acn.waw.pl 08.05.05, 22:19
            yhm
            tylko powiedz dlaczego w takim razie twoj nick fonetycznie w jezyku angielskim
            znaczy to co znaczy??
            zbieg okolicznosci?
            nie sadze
        • Gość: Roberto Re: Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 07:07
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          > policja w koncu musi zabrac sie takze za rowerzystow,bo do tej pory ta kasta
          > ludzi jezdzi po ulicach nie tylko nie przestrzegajac przepisow,ale nawet nie
          > zwracajac na nie uwagi

          A o jakich przepisach mowisz? Czy o przestrzeganiu predkosci?
          • Gość: Rysiek A chociażby o ustępowaniu pierwszeństwa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.05, 22:25
            Rowerzysta to nie święta krowa, tylko taki sam uczestnik ruchu jak każdy inny.
      • polake Re: Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... 07.05.05, 15:42
        Słusznie, z tym że powinno to objąć wszystkich- pieszych łażących po ścieżkach,
        samochody parkujące na ścieżkach powinny być odholowywane itd.
      • Gość: monika Re: Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:24
        Bardzo chętnie jeździła bym po ścieżkach rowerowych, ale niestety ich nie ma. Z
        mojego domu do najbliższej, krótkiej ścieżki jest ponad 5 km. Mam ten dystans
        przefrunąć? Czy może jechać 3 pasmową jezdnią przy samochodach pędzących 100
        km/h. W niektórych przypadkach zostają tylko chodniki
      • Gość: rowerzysta Re: Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 08:03
        Zacząć egzekwować ograniczenie do 50km/h na ulicach i rowerzyści z przyjemnością
        zejdą z chodników na ulice.
        • Gość: Roberto Re: Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 14:46
          Ale wowczas jaki wielki krzyk podniesie sie wsrod tych wszystkich "swietych"
          kierowcow.
          • Gość: Automobilista Re: Egzekować od rowerzystów zakaz jazdy po... IP: 62.233.175.* 09.05.05, 15:10
            Nigdy nie mówiłem, że jako kierowca jestem święty. Piesi walczą o swoje,
            rowerzysci walczą o swoje i ja też wlaczę o swoje.
    • Gość: rowerzysta Re: Wojna rowerzystów z kierowcami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 10:50
      Pomimo wysilkow ze strony naszych wladcow miasta, rowerzystow stale przybywa i
      nic nie wskazuje na to, ze tendencja ta oslabnie, tak wiec zwiekszy sie skala
      problemow opisanych w tym artykule. Beznadziejny stan komunikacji miejskiej i
      zatloczone, choc ciagle poszerzane ulice, sprawiają, ze coraz wiecej osob
      decyduje sie na rower jako najbardziej efektywny srodek transportu, przynajmniej
      w obrebie centrum. Konfliktow miedzy rowerzystami a pieszymi mozna byloby
      uniknac projektujac wczesniej SYSTEM sciezek rowerowych. To co obecnie mamy,
      raczej zniecheca do jezdzenia - wyboista kostka bauma, kilkusetmetrowe odcinki
      sciezek, nie dziwie sie, ze wielu rowerzystow jezdzi ulicami. Z moich
      doswiadczen wynika zreszta, ze w warszawskich warunkach jazda rowerem ulica jest
      BEZPIECZNIEJSZA. Jezdze juz 3 lata i nigdy nie mialem zadnej "podbramkowej"
      sytuacji na drodze, za to juz niejeden raz zostalbym przejechany na skrzyzowaniu
      sciezki z droga. Raz nawet jakis inteligent-taksowkarz krzyczal, ze powinienem
      zejsc z roweru :-/
    • Gość: Statystyczny Re: Wojna rowerzystów z kierowcami IP: *.aster.pl 07.05.05, 11:27
      Jak jade samochodem klne na rowerzystow, jak rowerem - na pieszych idacych
      rowerowa sciezka, a jak ide piechota przeszkadzja mi jedni i drudzy ;-)
      • Gość: motoromaniak Re: Wojna rowerzystów z kierowcami IP: *.piramk.fi / *.piramk.fi 07.05.05, 13:10
        Sam jezdze rowerem - ale nigdy po ulicy! Jezdze i samochodem i skuterem - wiec
        wiem co grozi rowerzyscie, ktory pedaluje max 30km\h. Ale zaden z rowerzystow
        przeciez nie jest na tyle inteligenty, zeby o tym pomyslec. Przejezdzaja jak
        idioci na czerwonym swietle. Kilka razy po przejechaniu skrzyzowania dogonilem
        takiego becwala i zwrocilem mu uwage. Duren mi tylko odkurw**l... Mam nadzieje,
        ze ktos mu w tylek wjedzie kiedys.

        ROWERZYSCI NA SCIEZKI - NIE CHRZANCIE, ZE CHODZA TAM PIESI - ZWROCCIE IM UWAGE
        I JEDZCIE DALEJ!
        • Gość: pkin Re: Wojna rowerzystów z kierowcami IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 23:56
          Ale gdzie na ścieżki?? może są jakies poukrywane bo w Warszawie to jest 100 km
          ścieżek i nigdzie nimi nie dojedziesz. Nie da się nie jeździć po ulicy. Czy Ty w
          ogóle mieszksz w Wawie??
        • Gość: ee tam Re: Wojna rowerzystów z kierowcami IP: *.chello.pl 08.05.05, 19:05
          30 to moze ty jezdzisz... Mam prawo jazdy, jezdze po ulicy rowerem zgodnie z
          przepisami i jakos zyje.

          KIEROWCY ZE SCIEZEK - NIE BIADOLCIE ZE NIE MACIE GDZIE PARKOWAC GLUPIE CHAMY!
        • Gość: X11 Jeden mi kiedyś chcił dokopać jak mu zwróciłem uwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 20:30
          jak mu zwróciłem uwagę
          • Gość: X11 szedł po ścieżce rowerowej z pieskiem na smyczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 20:43
    • warzaw_bike_killerz Kolejny dobry artykul promujacy rowery! 07.05.05, 13:22
      Nie jest tak zle jak myslalem. Sam tytul wiele mowi o promocji tego srodka
      komunikacji.
      Ten o sciezkach, ze ich nie ma, byl tez okej.

      A wiec drogi potencjalny rowerzysto - sam widzisz, ze jezdzenie rowerem grozi
      zdrowiu i zyciu.
    • umfana Kierowcy i piesi gniją na ścieżkach rowerowych 07.05.05, 13:22
      Dlaczego samochodziarze parkują a piesi chodzą na ścieżkach rowerowych?
      • warzaw_bike_killerz Re: Kierowcy i piesi gniją na ścieżkach rowerowyc 07.05.05, 13:31
        umfana napisała:

        > Dlaczego samochodziarze parkują a piesi chodzą na ścieżkach rowerowych?

        Parkujemy, bo z takiej samej kostki buduje sie miejsca parkingowe. Na calym
        swiecie!
        A piesi chodza, bo sa rowniejsze od chodnikow. No i teraz w nowoczesnych
        osiedlach wlasnie z taka kostka zastepuje sie plyty chodnikowe.
    • Gość: zygmunt Re: Wojna rowerzystów z kierowcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 13:49
      rozśmiesza mnie wyborcza, taka niby prorowerowa i porawna, a jak widze stojak
      na rowery jaki stoi przed agora na czerskiej to msiac mi sie chce: kolejne nie
      przydatna nikomu atrapa, skonstruowana przez kogos kto roweru nawet nie
      widzial. no ale postawili, odfakowali, ze mają. tylko po co, skoro nawet psa
      szkoda przyczepiac do czegos tak niepraktycznego i tandetnego...
    • polake Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA 07.05.05, 14:19
      Przy skrzyżowaniu Dąbrowskiego z Wołoską samochody notorycznie blokują ścieżkę
      rowerową. Jak jednemu kierowcy zwróciłem uwagę, ten stwierdził "Spier..., nie
      widzisz, że nie ma gdzie parkować?" Zdecydujmy, co ważniejsze- parking czy
      ścieżka? Staram się nie jeździć po mieście rowerem bo się boję- po ściezkach
      łażą piesi, parkują na nich samochody, a z kolei na ulicy strach przed
      samochodami. W Danii rower jest święty- wszyscy jeżdżą i nikomu one nie
      przeszkadzają. Widziałem, jak przy najgorszej dzielnicy Kopenhagi stały nie
      przypiete rowery. Wyobrzażacie sobie gdziekolwiek w Warszawie zostawić rower bez
      opieki? W Danii są też rowery do wypozyczenia, na takiej samej zasadzie, jak
      wózki w supermarkecie- za koronę. Wyobrażacie to sobie w Polsce? Jesteśmy jakieś
      sto lat za Europą.
      • Gość: Paweł Re: Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 14:33
        Oczywiście, że ważniejszy jest parking. Rowerem do lasu.
        • Gość: Dorsay Re: Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 15:41
          Gość portalu: Paweł napisał(a):

          > Rowerem do lasu.

          Chętnie, ale nie zapominaj, że do tego lasu też trzeba dojechać.
        • Gość: pkin Re: Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 23:50
          jest sposób na takie parkujące samochody, żeby nauczyć ich właścicieli, co jest
          ważniejsze. POwybijać lusterka!

          Oczywiście żartuję, ale nie ukrywam, że czasami to mam ochotę wyjąć z plecaka
          klucz do odkręcania koła i przywalić jednemu i drugiemu w szybę. I nie chodzi
          tutaj nawet o wygodę jazdy, o której kierowcy nie mają pojęcia, bo rowerzysta
          hamując co chwilę traci od cholery energii, a dla kierowców hamowanie to tylko
          naciśniecie hamulca. Oczywiście bezmyślność, głupota, prymitywizm i tak dalej,
          no ale mentalnośc dresiarza to mentalność dresiarza. Ale oni są nie tylko
          bezmyślni, tacy ludzie nie mają ani trochę wyobraźni. Bardzo często swoim
          prostackim zachowaniem narażają czyjeś życie, bo oni sami siedzą w tych swoich
          puszkach i mają w dupie, czy czyjś mózg nie znajdzie się na jezdni (oczywiście
          jak dadzą radę uciec). Jak o ym pomyślę, to naprawdę czasami wydaje mi się, że
          niektórym przydałaby się lekcja siłowa. inna sprawa, że niekórzy rowerzyści też
          jadą i nie myślą. Świetny jest przykład jechania na środku jezdni. Sam często
          jeżdżę środkiem, ale tylko dlatego, że skraj przypomina u nas najczęściej pole
          kraterów. Bezpieczniej jest na chwilę przyblokować jakiś samochód niż pozwolić
          na wyprzedzanie się kiedy to na czym się jedzie to ser szwajcarski. Ale trzeba
          też myśleć o innych, a szczególnie o autobusach, nawet na fatalnej drodze są
          fragmenty, gdzie po skraju jezdni da się jakoś jechać i trzeba szybko taki
          fragment znaleźć i przepuścić autpobusy i samochody. Niestety niektórzy są
          cholernie leniwi i jak już wjadą na środek jezdni to już tam zostają. Wystarczy
          myśleć. Generalnie użytkownicy dróg nie dzielą się przede wszystkim na
          rowerzystów, kierowców, pieszych czy motocyklistów, ale na w miarę mądrych i
          głupich. Wystarczy pamiętać o zasadzie uprzywilejowania słabszego i to w każdych
          warunkach, nawet na samej jezdni. Tak samo jak kierowcy muszą szczegónie uważać
          na rowerzystów i w miarę możliwości dawać im "fory", tak samo, nawet na
          przejściu gdzie piesi mają czerwone światło rowerzyści muszą uważać na pieszych.
          Przepisy są przy życiu i zdrowiu ludzkim gó.. warte, więc czasami można uznać
          że z jakiś ważnych powodów ktoś je łamie i pozwolić mu w spokoju zmierzać w
          swoim kierunku.
          • Gość: MisiekK Re: Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA IP: *.spray.net.pl 08.05.05, 17:33
            > jest sposób na takie parkujące samochody, żeby nauczyć ich właścicieli, co
            > jest ważniejsze. POwybijać lusterka!

            Tak nauczono dobrze parkowac samochodziarzy na Pl. Zawiszy. Mieszkancy
            okoliczni zrobili z tym porzadek.
          • Gość: axys Re: Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.05, 00:00
            no i jest juz pomysl nma debilnych rowerystow: gwozdzie na sztorc... :) moze
            wtedy sie naucza ze do jazdy sluzy sciezka a nie chodnik
            • Gość: pkin Re: Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 01:04
              ale po jakich ścieżkach??
            • Gość: rowerzysta Re: Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 08:11
              > no i jest juz pomysl nma debilnych rowerystow: gwozdzie na sztorc... :) moze
              > wtedy sie naucza ze do jazdy sluzy sciezka a nie chodnik

              Gwoździe dobre, bardzo dobre. Wyeliminują samochody z chodników.
            • Gość: X11 Re: Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 20:35
              A przejdziesz się po tym?
      • umfana Polska sto lat za Europą!!! 07.05.05, 15:01
        polake napisał:

        > Przy skrzyżowaniu Dąbrowskiego z Wołoską samochody notorycznie blokują ścieżkę
        > rowerową. Jak jednemu kierowcy zwróciłem uwagę, ten stwierdził "Spier..., nie
        > widzisz, że nie ma gdzie parkować?" Zdecydujmy, co ważniejsze- parking czy
        > ścieżka? Staram się nie jeździć po mieście rowerem bo się boję- po ściezkach
        > łażą piesi, parkują na nich samochody, a z kolei na ulicy strach przed
        > samochodami. W Danii rower jest święty- wszyscy jeżdżą i nikomu one nie
        > przeszkadzają. Widziałem, jak przy najgorszej dzielnicy Kopenhagi stały nie
        > przypiete rowery. Wyobrzażacie sobie gdziekolwiek w Warszawie zostawić rower be
        > z
        > opieki? W Danii są też rowery do wypozyczenia, na takiej samej zasadzie, jak
        > wózki w supermarkecie- za koronę. Wyobrażacie to sobie w Polsce? Jesteśmy jakie
        > ś
        > sto lat za Europą.

        to prawda !!!
      • Gość: x11 Re: Wystarczy pójść pod Szpital MSWiA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 20:33
        nalep coś na szybę albo urwij lusterko
    • Gość: kapitanVon to wszystko przez cyklistów IP: *.eranet.pl 08.05.05, 16:49
      drogie rowery i wy, dosiadający ich wlasciciele.
      1. używać ścieżek rowerowych a nie dmuchać 60 km/h po chodnikach. Nie ma nic
      lepszego niż to jak spychacie mnie, biednego pieszego, na jezdnie.
      2. świete krowy to są w Indiach, tutaj jesteście takimi samymi dróg jak inni.
      Zanim zabierzecie siebie i swoje dzieci rowerami na jezdnie, to przeczytajcie
      sobie przepisy ruchu drogowego, w szczególności część o sygnalizacji zamiaru
      skrętu / zmiany pasa ruchu. Będzie wszystkim łatwiej. Najwiecej wypadków z
      waszym udziałem jest SPOWODOWANYCH PRZEZ WAS.
      3. kierowca samochodu nie ma oczu na około głowy (zazwyczaj) i nie jest wróżką.
      nie bądzcie wiec zdziwieni, że ktoś moze was zgarnąć na maskę jak zapychacie te
      60 KMh drogą równoległą do jezdni i pojawiacie się niczym ufo na przejsciu dla
      pieszych, prosto pod maską sammochodu który skręca w prawo. (np: Media Markt w
      al. Krakowskiej)
      4. Baranów, to sobie szukajcie na Podhalu, a nie na ulicy.

      jak zwykle bardzo dziekuje i życzę miłej niedzieli. oby nie na rowerach.
      papa
      • Gość: S. Re: to wszystko przez cyklistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 18:01
        Rowerzysta w mieście, 60 km/h?
        To subiektywna ocena prędkości?

        Jeśli tak, zostaw samochód na parkingu i taksówką lub komunikacją miejską udaj
        się do najbliższego okulisty. Zawyżyłeś o jakieś 30 km/h prędkość rowerzysty.
        Oznacza to, że nie potrafisz oszacować prędkości również innych pojazdów, a co
        gorsze, również pieszych. Możesz być niebezpieczny dla otoczenia.

        Co zaś tyczy się PRAWOSKRĘTU i praw pierwszeństwa na przejeździe rowerowym,
        tudzież przejściu dla pieszych, faktycznie powinieneś odświeżyć informacje z
        PoRD.
        • pascalek Re: to wszystko przez cyklistów 09.05.05, 17:31
          No, ty niewątpliwie też.
          W kwestii przejazdów rowerowych i pierwszeństwa szczególnej uwadze polecam: art. 27 ust. 1, _aktualną_ zawartość art. 27 ust. 2 oraz art. 33 ust. 4 punkt 1.

          Jak już sobie znajdziesz i przeczytasz ze zrozumieniem, daj znać, co wywnioskowałeś.
          • Gość: Slawek.K Re: to wszystko przez cyklistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 19:52
            A widzisz tu jakąś sprzeczność?

            "Art. 27.
            1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest
            obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi
            znajdującemu się na przejeździe.

            Art. 33
            4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
            1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;"

            Art.27 dotyczy pojazdu ZBLIŻAJĄCEGO SIĘ do przejazdu rowerowego, zaś art.33
            pojazdu, który ZNAJDUJE SIĘ na przejeździe rowerowym. Jeśli więc pojazd skręca
            w ulicę, w poprzek której biegnie wyznaczony przejazd, tzn ZBLIŻA SIĘ do
            przejazdu, ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa. Jeśli zaś porusza się na wprost
            tą ulica i w trakcie ruchu przecina przejazd - jest na nim uprzywilejowany.
            • Gość: nie bede logowac! Re: to wszystko przez cyklistów IP: *.aster.pl 09.05.05, 20:06
              Tu nie ma zadnej sprzecznosci.
              Ustepowac trzeba rowerzyscie NA PRZEJEZDZIE, a nie zblizajac sie do przejazdu
              ustepowac rowerzyscie dojezdzajacemu do przejazdu.
              Rowerzysta nie moze wjechac na przejazd pod jadacy pojazd. Wiec jak widzi
              zblizajacy sie pojazd, zachowujacy szczegolna ostroznosc przed zblizeniem sie
              do przejazdu, powinien sie zatrzymac. Kierowca zachowujac ostroznosc jedzie
              dalej.

              • Gość: Slawek.K Re: to wszystko przez cyklistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 20:19
                Kluczem jest tu słowo "bezpośrednio".
                Jaka to odległość? Grubość lakieru, długość samochodu? A może od tego słupka w
                piz...? ;-)
                • Gość: nie bede logowac! Re: to wszystko przez cyklistów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.05, 20:26
                  Kluczem jest tu słowo "przed". Nie bezposrednio.
                  "przed" nadjezdzajacy, to nie "w" nadjezdzajacy. Rozwiazniem moze byc badanie
                  okulistyczne rowerzysty.
              • shp80 Re: to wszystko przez cyklistów 09.05.05, 23:50
                > Ustepowac trzeba rowerzyscie NA PRZEJEZDZIE, a nie zblizajac sie do przejazdu
                > ustepowac rowerzyscie dojezdzajacemu do przejazdu.

                Masz rację. Jest taki babol w kodeksie, choć kilka lat temu było jeszcze w
                miarę normalnie, tzn. ten, który zmieniał kierunek swojej jazdy musiał ustąpić
                pierwszeństwa wszystkim tym, którym zamierzał przeciąć tor jazdy, czyli m.in
                rowerzystom _zbliżającym się_ do przejazdu. Mam nadzieję, że grupa rowerowa,
                która powstała przy Ministerstwie Infrastruktury wpłynie z powrotem na zmianę
                tego idotyzmu, który zrównuje zachowania pieszych i rowerzystów (poruszających
                się znacznie szybciej)...

                > Rowerzysta nie moze wjechac na przejazd pod jadacy pojazd. Wiec jak widzi
                > zblizajacy sie pojazd, zachowujacy szczegolna ostroznosc przed zblizeniem sie
                > do przejazdu, powinien sie zatrzymac.

                Jak ma zobaczyć pojazd, który najczęściej wyłania się zza jego pleców? Kto jest
                w lepszym położeniu? Kierowca, który zamierza wykonać manewr skrętu, widzący
                popylającego przed sobą (po ścieżce) rowerzystę, czy rowerzysta, który by coś
                zobaczyć, musi się odginać do tyłu... że nie wspomnę już o możliwości wpływu
                takiego odruchu na tor jazdy roweru..

                W każdym normalnym państwie zasada jest taka, że skręcający pojazd przepuszcza
                tych jadących na wprost. Nawet u nas tak jest - w przypadku rond -
                pierwszeństwo mają ci, jadący po zewnętrznym pasie. Czemu drogi dla rowerów
                mają być drogami innej kategorii? W takim razie ja nie chcę takich dróg dla
                rowerów. Wolę jechać jezdnią. Może niektórzy będą się wściekać, ale
                przynajmniej będą na mnie zwracać większą uwagę...

                Przepis, do którego się odniosłeś mówi o tym, że rowerzysta na przejeździe ma
                pierwszeństwo, ale nie może się ładować na przejazd, ot tak po prostu, nawet
                jeśli porusza się wzdłuż drogi głównej...

                By przenieść to na grunt zrozumiały dla kierowców: to tak, jakby znak "droga z
                pierwszeństwem" oznaczał tyle, że pierwszenstwo ma się dopiero po wjechaniu na
                skrzyżowanie, jednak nie można wjeżdżać bezpośrednio przed jadący pojazd..
                Jasne?
            • pascalek Re: to wszystko przez cyklistów 09.05.05, 20:41
              A widzisz, żebym gdziekolwiek pisał o sprzeczności?

              Odniosłem dziwne wrażenie, że mój przedpiszca nie do końca wie, co w kwestii dróg rowerowych, przejazdów i pierwszeństwa stanowią aktualne przepisy.

              > pojazdu, który ZNAJDUJE SIĘ na przejeździe rowerowym. Jeśli więc pojazd skręca
              > w ulicę, w poprzek której biegnie wyznaczony przejazd, tzn ZBLIŻA SIĘ do
              > przejazdu, ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa. Jeśli zaś porusza się na wprost
              > tą ulica i w trakcie ruchu przecina przejazd - jest na nim uprzywilejowany.

              Czyli też nie zrozumiałeś. Pojazd zbliżający się do przejazdu ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa tylko wtedy, kiedy na tym przejeździe jest rower. Natomiast rower ma _zakaz_ wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd. I nie ma tu znaczenia, skąd ten pojazd jedzie. Art. 33 wcale nie dotyczy pojazdu znajdującego się _na_ przejeździe - gdzie to wyczytałeś???

              Mądrzejsi od ciebie rowerzyści widzą to i próbują zmienić, wysyłając jakieś petycje itp. Wrzuć w google słowa pord "przejazd dla rowerów" - dowiesz się więcej.
              • Gość: Slawek.K Re: to wszystko przez cyklistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 22:16
                > Czyli też nie zrozumiałeś. Pojazd zbliżający się do przejazdu ma obowiązek
                > ustąpić pierwszeństwa tylko wtedy, kiedy na tym przejeździe jest rower.
                Dokładnie. O tym właśnie pisałem. Może użyłem zbyt dużego skrótu, ale każdy w
                miarę przytomny rozumie, że udziela się pierwszeństwa pojazdowi JUŻ
                poruszającemu się po danej drodze.
                Aczkolwiek art.25 PoD mówi:
                1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować
                szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z
                prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego
                na wprost lub skręcającemu w prawo.
                Zauważ: "skrzyżowanie" wg PoD: "przecięcie się w jednym poziomie dróg mających
                jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi
                przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy
                przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub
                stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze;"
                zaś droga: "wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika,
                drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów
                szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub
                postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;"
                Tak więc na skrzyżowaniu jezdni i przejazdu dla rowerzystów obowiązują
                regulacje wynikające z art.25.

                > Art. 33 wcale nie dotyczy pojazdu znajdującego się _na_ przejeździe - gdzie
                > to wyczytałeś???
                A tu:
                "Art. 33
                4. NA PRZEJEŹDZIE DLA ROWERZYSTÓW,kierującemu rowerem zabrania się:
                1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;"
                Skoro PoD mówi "na przejeździe dla rowerzystów", oznacza to dokładnie tyle
                co: "powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do przejeżdżania przez
                rowerzystów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;" (art.2 pkt.12).
                Nie mniej, nie więcej. Gdyby przepis dotyczył całej drogi czy też pasa ruchu,
                ustawodawca z pewnością użyłby w tym punkcie odpowiedniego określenia
                zdefiniowanego w Art.2 PoD.
                Zauważ, że przepis ten dotyczy nie tylko zakazu wjeżdzania przed pojazd
                przecinający przejazd, lecz również przed pojazd poruszający się tym przejazdem
                np z przeciwnego kierunku, jako że zapis w PoD nie określa kierunku ruchu
                pojazdu, przed który wjeżdzanie jest zabronione.
                • rysioomisio Re: to wszystko przez cyklistów 10.05.05, 09:43
                  Gość portalu: Slawek.K napisał(a):

                  > > Czyli też nie zrozumiałeś. Pojazd zbliżający się do przejazdu ma obowiąze
                  > k
                  > > ustąpić pierwszeństwa tylko wtedy, kiedy na tym przejeździe jest rower.
                  > Dokładnie. O tym właśnie pisałem. Może użyłem zbyt dużego skrótu, ale każdy w
                  > miarę przytomny rozumie, że udziela się pierwszeństwa pojazdowi JUŻ
                  > poruszającemu się po danej drodze.

                  - no to musze powiedziec, ze niezaleznie od tego czy wedlug kodeksu masz
                  pierszenstwo czy nie, kazdy w miare przytomny ustapi przejazdu pojazdowi juz
                  znajdujacemu sie na skrzyzowaniu
                  pozd
                • pascalek Re: to wszystko przez cyklistów 10.05.05, 15:57
                  > Tak więc na skrzyżowaniu jezdni i przejazdu dla rowerzystów obowiązują
                  > regulacje wynikające z art.25.

                  Po pierwsze, przejazd dla rowerzystów zdefiniowano jako "powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do przejeżdżania przez rowerzystów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;" i z przejazdem nic się krzyżować nie może.

                  > Zauważ: "skrzyżowanie" wg PoD: "przecięcie się w jednym poziomie dróg mających
                  > jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi
                  > przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy

                  Droga rowerowa zwykle nie jest w jednym poziomie. Jak zresztą postulują spece na pewnej stronie rowerowej (adresu nie podaję, bo nie zamierzam ich reklamować) w dokumencie "Propozycje zmian w ustawie Prawo o Ruchu Drogowym, opracowane przez sieć Miasta dla Rowerów", którzy zapewne przegryźli się w tę i z powrotem przez PORD konsultując się z drogówką:

                  " Pojęcie skrzyżowania powinno obejmować również przecięcie jezdni z drogą rowerową. Przejazd rowerowy stałby się częścią skrzyżowania, jednym z pasów ruchu na skrzyżowaniu."

                  > 4. NA PRZEJEŹDZIE DLA ROWERZYSTÓW,kierującemu rowerem zabrania się:
                  > 1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;"
                  > Skoro PoD mówi "na przejeździe dla rowerzystów", oznacza to dokładnie tyle
                  > co: "powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do przejeżdżania przez
                  > rowerzystów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;" (art.2 pkt.12).

                  Owszem, ale to kierującemu rowerem zabrania się czegoś na tym przejeździe. Nigdzie nie ma tu mowy, że jadacy pojazd się na nim znajduje. W szczególności może być bezpośrednio przed tym przejazdem.
      • Gość: ręce opadają Re: to wszystko przez cyklistów IP: *.chello.pl 09.05.05, 12:56
        powinni Ci zabrać prawo jazdy - po skręcie w prawo (jak i w lewo) masz
        obowiązek ustąpienia pierwszeństwa zarówno pieszym jak i rowerzystom jadącym na
        wprost!!!!!!!!
        • pascalek Re: to wszystko przez cyklistów 09.05.05, 17:13
          "po skręcie w prawo (jak i w lewo) masz
          > obowiązek ustąpienia pierwszeństwa zarówno pieszym jak i rowerzystom jadącym na
          >
          > wprost!!!!!!!!"

          Pokaż konkretny artykuł, który mówi o ustępowaniu pierszeństwa rowerzyście zbliżającemu się do przejazdu rowerowego.
          • Gość: ręce opadają Re: to wszystko przez cyklistów IP: *.chello.pl 09.05.05, 18:39
            Faktycznie nie znalazłem w kodeksie przepisu nakazującego ustąpienie
            pierszeństwa rowerowi zbliżającemu się do przejazdu (szczerze to nie chciało mi
            się zbyt wnikliwie czytać - może taki przepis istnieje). I nie można tej
            sytuajcji przenościć analogicznie do ruchu pieszych, które są jaśniej
            określone. Znalazłem natomiast w książce "ABC kierowcy - podręcznik kierowcy"
            Kacper Bąk, Czesław Kryczka wyd. Asgraf 2003r sytuację o której mówię opatrzoną
            odpowiednim rysunkiem i opisem: "Skręcając w drogę poprzeczną kierujący
            pojazdem MA OBOWIĄZEK ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu drogą dla
            rowerów, która przebiega przez jezdnię drogi, na którą kierujący pojazdem
            zamierza wjechać." - wiem że nie jest to żadna podstawa prawna jednakże na
            kursie na prawo jazdy uczono mnie że samochód po skręcie powinien ustąpić
            pierszeństwa zarówno pieszym (nawet gdy nie ma pasów) jak i rowerzystom (nie
            przyszło mi wtedy do głowy pytać wykładowcy o numer artykułu i sprawdzanie
            tego). Pozdrawiam.
          • Gość: ręce opadają Re: to wszystko przez cyklistów IP: *.chello.pl 09.05.05, 18:47
            Jeszcze mała prośba, mógłbyś zacytować treść art.27 ust.2 ?? Bo w kodeksie,
            który posiadam (z 2004r) punkt ten widnieje jako skreślony. Z góry dziękuję.
            • pascalek Re: to wszystko przez cyklistów 09.05.05, 20:45
              Gratuleję czujności ;) Właśnie to miałem na myśli.

              A skreślony ustęp wg kręgów zbliżonych do rowerowych brzmiał:
              "Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany
              ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża".

    • Gość: cichy Re: Wojna rowerzystów z kierowcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:09
      A ty jesteś kretyn i tyle. Już nie jeden taki jak ty dostawał białej gorączki
      jak go mijałem na światłach. A i tak będziemy jeździć tak, żebyście się nawet
      posr.. mieli w swoich fotelach...
    • Gość: zygmunt3waza panie jakubie chelminski IP: *.aster.pl 08.05.05, 20:30
      szanowny panie!
      mam do Pana ogromna prosbe. Przestan szukac taniej sensacji, konfliktujac ze wszystkimi
      rowerzystow. Rok temu, dzieki Pana blyskotliwemu dziennikarstwu, organizatorzy Mistrzostw Kurierow
      Rowerowych popadli w konflikt z policja oraz ze sponsorami (bo dzieki Pana artykulom, sponsorzy
      musieli wykladac wiecej pieniedzy na ubezpieczenia).
      W tym roku opisuje Pan sytuacje, ktore maja miejsce w kazdy miescie swiata. I zapewniam Pana, ze
      niezaleznie, czy sie o nich pisze czy nie, one nadal sa. Bo taka jest natura cywilizacji wielkomiejskiej.
      Wiec, blagam. Niech Pan zostawi rowerzystow w spokoju.
      pozdrawiam serdecznie!

      ps.
      a czym Pan przyjechal dzis do pracy?
    • Gość: Mr X Re: Wojna rowerzystów z kierowcami IP: *.itpp.pl 09.05.05, 00:43
      Tak sobie czytam ten wątek i dochodzę do wniosku, że dobrze, iż dostęp do broni
      jest w tym kraju reglamentowany...

      Uważam, że większość konfliktów pieszy-rowerzysta-kierowca można zlikwidować.
      Wystarczy "tylko", aby projektanci użyli czasem mózgu i wyobraźni. Należy
      likwidować przyczyny a nie skutki.
      Np. piesi łażący po ścieżce rowerowej wzdłuż ostatniego odcinka al. KEN.
      Dlaczego chodzą po ścieżce? Ponieważ jakiś "inteligentny" projektant wymyślił
      ścieżkę rowerową przy budynkach a chodnik, z którego prawie nikt nie korzysta,
      jest od strony jezdni. Oczywiście gdyby zarządca drogi troszkę pomyślał to
      zmieniłby organizację ruchu tak, aby chodnik przy ulicy stał się ścieżką
      rowerową, a ścieżka przy budynkach chodnikiem. Co prawda nie zgadzałyby się
      kolory nawierzchni, ale tandetna kostka ma to do siebie, że szarzeje więc za
      jakiś czas nie byłoby problemu.

      Na zdjęciu w GS pokazali ścieżkę wzdłuż Marszałkowskiej i wielkie zdziwienie,
      że łażą po niej piesi. Łażą, bo po tej ścieżce prawie nikt nie jeździ, a nikt
      nie jeździ, bo ścieżka ta prowadzi z nikąd do nikąd.
      Oczywiście w czasie remontu pl. Konstytucji "zapomniano" o ścieżce rowerowej.
      Tak samo jak wzdłuż Waryńskiego...
      Gdyby było połączenie ścieżki przy Marszałkowskiej ze ścieżką wzdłuż Trasy
      Łazienkowskiej i wzdłuż Batorego oraz przedłużenie jej za al. Jerozolimskie
      (jest to dość proste), to ruch rowerowy wzdłuż Marszałkowskiej byłby zapewne
      spory. A tak tylko jacyś "narwańcy" zapuszczają się rowerem do centrum.

      Najgorsze jest to, że ścieżek nie buduje się nie z powodu braku pieniędzy
      (budżet Warszawy to ok. 6mld zł), a z powodu braku woli politycznej do ich
      budowy.
      Jestem bardzo ciekaw ile będzie kosztował 1km ścieżki wzdłuż Bitwy Warszawskiej
      1920. Mi się zdaje, że za około 10mln zł dałoby się zrobić podstawową sieć dróg
      rowerowych w centrum (wzdłuż: al. Niepodległości, Chałubińskiego, JP II,
      Świętokrzyskiej, Marszałkowskiej oraz połączenie rozrzuconych po mieście
      odcinków), a czas budowy to ok. 2 lata (wliczając w to przygotowanie papierów i
      przetargi).
      Tylko musiałby to zaprojektować jakiś "kumaty" projektant (na pewno nie ta
      firma co robiła projekt ronda Zesłańców i remontu JP II) a wykonać solidna
      firma drogowa (na pewno nie MPRD!).
      • Gość: kapitanVon wyglądasz Pan... IP: *.eranet.pl 09.05.05, 22:15
        ... jak skrzyżowanie Marszałkowskiej ze świętokrzyską, nie przymierzając.

        Co do skrętu w prawo - żeby było jasne - przed media marktem w al. Krakowskiej
        ni cholery nie widać czy równolegle do drogi biegnie linia tramwajowa,
        kolejowa, ścieżka rowerowa czy bieżnia dla sportowców, bo WSZYSTKO jest
        zarośnięte. Po raz pierwszy , dwa lata temu, uninkąłem rozwalenia mojego auta
        przez rower tylko dlatego że powodowany siłą wyższą z Marsa, zatrzymałem się, a
        dwie sekundy później ktoś (*rower) niemal przywalił w mój samochód. Stąd
        dowiedziałem sie, że tam coś jest (ścieżka rowerowa). ile trzeba jechać żeby
        przez dwie sekundy stac sie z niewidocznego - widocznym - to pytanie do
        fizyków. Ale 60 kmh to całkiem realna predkość.
        jeszcze jedna uwaga do pt. cyklistów - skrzyżowanie to nie rewia mody, wiem że
        ładnie sie pokazać w trykocikach z lycry za pięć stówek, ale jak jest zielone
        światło, a pan rowerowy stoi pierwszy w kolejce pod sygnalizatorem, to niech
        sobie nie grzebie w rowie, tylko jedzie. A po co wam , rowerzysci, te
        rękawiczki? w maju?
        Lepszą przyczepnośc do kierownicy uzyskacie po posmarowaniu łapek miodem.
        Będzie co polizać... zwłaszcza po poprawieniu trykotów.
        Tylko sie nie obrażajcie, wiem że wielu przyzwoitych ludzi niestety musi używać
        roweru, na szczęscie tych, których znam, robią to mądrze. Nikt na nich nawet
        nie zatrąbił, a jeżdzą szybko i pewnie.

        darz Bór.

        papa

        i wogóle.
        • shp80 Re: wyglądasz Pan... 10.05.05, 00:03
          > po co wam , rowerzysci, te
          > rękawiczki? w maju?

          Żeby po przelocie nad kierą i maską samochodu, nie poobdzierać sobie rączek :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka