Dodaj do ulubionych

Drogowe bezhołowie w stolicy

IP: *.biosci.ohio-state.edu 10.06.05, 00:00
"Nie od parady chyba miasto zatrudnia zastępy urzędników"
Od parady. Ale gejow. To jest naj naj naj wazniejszy problem Warszawy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kurdupel Kaczki na taczki !!! IP: *.chello.pl 10.06.05, 00:01
    • Gość: Sidamo Wielki Kaczor Nieudacznik. IP: *.dip.t-dialin.net 10.06.05, 00:31
      I tak o to mamy Wielkiego Nieudacznika bez jakichkolwiek zdolnosci
      menadzerskich.
    • Gość: Tomek Rozkopana jest także Górczewska IP: *.aster.pl 10.06.05, 01:21
      na trasie która dwa-trzy lata temu została oddana do urzytku
    • Gość: D'Egmont BO KACZOR TYLKO NADYMAĆ SIĘ POTRAFI... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 01:42
      ...ludzie powiedzcie dość, temu napuszonemu dyletantowi. Spójrzcie tylko, taka
      Bydgoszcz w tym roku na inwestycje z samych dotacji unijnych, na jednego
      mieszkańca dostanie 1 300 zł. A Warszawa???? 80 zł, choć oprócz tabunów
      urzędników, nad wnioskami o dotacje pracowały tu wynajęte firmy doradcze...
      I ktoś taki chce budować IV RP???
      To już lepiej niech wiecuje na targu warzywnym w Pacanowie...

      • Gość: vampi_r Drogowe bezhołowie w stolicy. IP: *.chello.pl 10.06.05, 01:45
        Pan Jarosław Osowski zapomniał dodać do swojej listy jeszcze wielu inwestycji, które czekają swego ukonczenia, jak choćby dokończenie poszerzenia Wołoskiej i Górczewskiej.

        Rozpoczęcie budowy wielu oczekiwanych od dawna inwestycji opóźnia się (z różnych powodów) - most Północny, modernizacja Ronda Starzyńskiego, modernizacja Al.Jerozolimskich. Są też i takie drobiazgi, jak ulica Racławicka, która aż prosi się o poszerzenie, bo od lat ilość samochodów skręcających w nią skutecznie blokuje przejazd ul. Żwurki i Wigury.

        W każdym normalnym kraju urzędnicy odpowiedzialni za taki stan rzeczy już dawno nie pełniliby swych funkcji.
        A jak jest u nas?
        Przed dwoma laty jak Warszawy nie udało się odśniezyć przez 3 godziny, to poleciał jakiś dyrektor z dnia na dzień.
        Za ewnidentne obecne nieudolności urzędnicze nikt nie zapłaci swoim stołkiem.
        Można się będzie nawet spodziewac nagród jak co roku.

        SISKOM stara się unikać odniesień politycznych.
        Jednak ja osobiście nie mogę ukryć swego odczucia, że dyrektor MPO poleciał kiedyś za nieodśniezenie miasta, bo Pan Prezydent potrzebował miejsca dla kogoś ze swojego grona. Teraz wszyscy na ważnych stołakach to już są ludzie Pana Prezydenta. Więc i mogą spać spokojnie. Jeśli nie mam racji, niech mnie ktos oświeci.
        Jak Pan Prezydent Warszawy zostanie na jesieni Prezydentem RP, może cos się zmieni. Czy aby na lepsze? Wszak może nas wtedy czekać bezhołowie w całej Polsce.
        • vampi_r Re: Drogowe bezhołowie w stolicy. 10.06.05, 01:50
          A może coś pozytywnego i optymistycznego?
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34896,2754781.html
          Pseudoekolodzy już się cieszą. Minister Kurylczyk to chyba ich człowiek.
        • Gość: mk Re: Drogowe bezhołowie w stolicy. IP: *.elartnet.pl / 193.238.180.* 10.06.05, 07:39
          Niue jak "CO ROKU" ale co KWARTAŁ. Kaczyński wyraźnie powiedział ,że (nagrody)
          awał i będzie dawał" i " nikomu nic do tego". Ważne że Prawi i Sprawiedliwi no
          i oczywiście "nieskorumpowani".
        • Gość: Arek Re: Drogowe bezhołowie w stolicy. IP: *.chello.pl 10.06.05, 11:43
          Wygląda że tak jest naprawdę, niestety. Zgłupiał Kaczor czy co? W takim
          momencie minusy u ludzi sobie zbiera!
          • Gość: Slawek.K Re: Drogowe bezhołowie w stolicy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 14:37
            Oj Arek...
            u jakiej grupy sób kacyński zbiera "minusy" totalną idolencją jako prezydent
            miasta, a u ilu zbiera "plusy" jako polityk broniący wartości?
            Co z tego, że nie wygra wyborów w Warszawie, skoro wg sondaży wygrywa je poza
            tym jednym wyjątkiem wszędzie?
            Ludzie nie widzą tego, że jest totalnie niekompetentnym prezydentem miasta.
            Widzą, że jest "obrońcą wartości", krzyczy o rozliczaniu odpowiedzialnych itp.
            Nikt się nie zastanawia jaką bedzie głową państwa.
    • Gość: Zenon Kaczor - prezydent od parady IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 10.06.05, 07:03
      Ekipa pisuaru ma moim zdaniem mizerne zdolności menadżerskie i organizacyjne.
      210 złotych rocznie każdy Warszawiak płaci na utrzymanie 5000 mało skutecznych
      urzędników kaczora.
      Sprywatyzować MPT - są to najdroższe taksówki w Warszawie i do tego zarządzane
      przez kolegę kaczora.
      A premie to kaczor sowim daje,że hej!
      Socjalistyczna organizacja pracy - dewiza prezydenta Warszawy!
    • nicola21 Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 07:28
      im wiecej urzędnikow tym odpowiedzialnosc jest bardziej rozmyta. wszyscy czuja
      sie bedzpiecznie, bo powinno sie zwolnic ich wszystkich na raz, a przeciez nikt
      na to nie pozwoli.
    • yavorius Gazeto, nie zostawiaj tego tematu! 10.06.05, 08:25
      Mnie krew zalewa, gdy codziennie widzę to co dzieje się przy Galerii Mokotów...
      • Gość: KapitanVon krew zalewa? IP: *.eranet.pl 10.06.05, 09:39
        radzę sie przygotować na jeszcze większe zalewanie. nawet jak kiedys skonczą to
        cholerne rondo, to korki ze skrzyżowania przeniosą się przecznicę dalej.
        to jest i będzie jedyna droga przejazdu z południowych dzielnic w kierunku
        zachodnim - ruch będzie taki sam i jedna budowla niewiele da.
        Ja się pytam: DLACZEGO PRZEZ NIE WYTYCZONO DRUGIEJ TRASY ŁĄCZĄCEJ OCHOTĘ
        (OKĘCIE) Z URSYNOWEM I POŁUDNIEM WARSZAWY?

        dziekuje.
        • Gość: Automobilista Re: krew zalewa? IP: *.bumar.com 10.06.05, 09:57
          Taka trasa jest planowana jako Południowa obwodnica Warszawy :)

          • trg TZN. za około 20 lat 10.06.05, 23:21
        • yavorius Wystarczyłoby 10.06.05, 11:50
          Przebić Bokserską do 17 stycznia. koszt - praktycznie żaden - zrobienie
          przejazdu kolejowego i zalanie go asfaltem i góra 100 metrów drogi asfaltowej.
          CZY NAPRAWDĘ NIKT TEGO NIE WIDZI???
          • Gość: =t= Re: Wystarczyłoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 12:04
            Nie tylko. Podobna sytuacja jest na odcinku Woronicza - 1 sierpnia. Od razu
            poprawiłoby się na Racławickiej...
          • tom_aszek Re: Wystarczyłoby 10.06.05, 12:17
            yavorius napisał:

            > Przebić Bokserską do 17 stycznia. koszt - praktycznie żaden - zrobienie
            > przejazdu kolejowego i zalanie go asfaltem i góra 100 metrów drogi asfaltowej.
            Ale w celu zrobienia przejazdu trzeba się dogadać z mnóstwem firm kolejowych, a
            to już jest poza możliwościami i chęciami władz miejskich. Lepszy byłby wiadukt,
            jak na Kraśnickiej (przejazd górą na Targówek Fabryczny), ale o tym chyba nie ma
            co marzyć...
          • Gość: S. Re: Wystarczyłoby IP: 62.29.248.* 10.06.05, 13:19
            Oj widzi widzi. Gdyby zrobili to przed remontem skrzyżowania przy GM, to pewnie
            byłoby tam luźniej.
          • Gość: Slawek.K Re: Wystarczyłoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 14:43
            yavorius napisał:

            > Przebić Bokserską do 17 stycznia. koszt - praktycznie żaden - zrobienie
            > przejazdu kolejowego i zalanie go asfaltem i góra 100 metrów drogi
            > asfaltowej.
            > CZY NAPRAWDĘ NIKT TEGO NIE WIDZI???

            Kaczyński nie widzi z okien ratusza nawet handlu pleniącego się jak chwasty na
            pl. Bankowym, a chciałbyś aby dostrzegł okolice 17 stycznia?
    • Gość: Automobilista Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.bumar.com 10.06.05, 08:43
      Gdy na czele miasta stoją dyletanci i nieudacznicy, to i na dole szerzy sie
      bezhołowie - ryba psuje się od głowy.

      Jeszcze przez ostatnie dwa lata miałem jakąś nadzieję, że coś w tym mieście
      jednak w końcu drgnie. Ale teraz wisi mi to, zobojętniałem, straciłem wszelką
      wiarę w lepszy los naszego miasta. Przy tym prezydencie nie da rady :(

      No trudno, jakoś przeczeka się te ostatnie miesiące kaczych rządów, pozazdrości
      trochę światowym metropoliom, porównując je z ponurym i smutnym kaczym
      zaściankiem i tyle...
    • Gość: ZDM Drogowe bezhołowie czy dziennikarskie bezmózgowie? IP: *.zdm.waw.pl / *.crowley.pl 10.06.05, 08:56
      Szanowni Państwo

      Po krótce streszczę (z pamięci) moją rozmowę z p. Ossowskim:
      - Jak to możliwe, że wiadukt jest gotowy od tygodnia, a ja na waszej stronie
      czytam, że otwarcie potrwa jeszcze KILKA TYGODNI!!!
      - Nie doczytał pan uważnie: "Złożona procedura NIEZALEŻNA od inwestora MOŻE
      potrwać DO kilku tygodni". Decyzję o dopuszczeniu do ruchu podejmuje Powiatowy
      Inspektorat Nadzoru Budowlanego.
      - Ale przecież podlegacie jednemu prezydentowi!
      - Powninien pan chyba [jako redaktor warszawskiego wydania gazety, której nie
      jest wszystko jedno - przyp. mój] wiedzieć, że istnieje podział na
      administrację rządową i samorządową. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego
      jest organem administracji rządowej, podległym wojewodzie.
      - Przecież w Warszawie nie ma powiatu!
      - To niech pan napisze, że Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nie
      istnieje.
      - Mmm... No ale zamierzacie tak czekać bezczynnie i nic nie robić?
      - Widzę, że ma pan już gotową tezę do artykułu. Nie zamierzamy. Jutro odbędzie
      się na wiadukcie spotkanie komisji PINB, a ZDM wystąpi do inspektora o wydanie
      decyzji dopuszczającej do ruchu w trybie natychmiastowym.
      - Mmm... To do widzenia...

      Ocenę treści rozmowy i artykułu, który powstał na jej podstawie pozostawiam
      czytelnikom.

      Z poważaniem

      Adam Czugajewicz
      Wydział Informacji i Promocji ZDM
      • Gość: Automobilista Re: Drogowe bezhołowie czy dziennikarskie bezmózg IP: *.bumar.com 10.06.05, 09:03
        Kończ waść, wstydu oszczędź.

        Na drogach to wy sie specjalnie nie znacie, wiec może chociaż na ścieżkach
        rowerowych?

        www.fz.eco.pl/?a=wal_miedzeszynski-2
        I co Pan na to? Czy można prosić o jakiś komentarz z Pana strony?
        • autom0bilista Re: Panie Czugajewicz! 10.06.05, 09:59
          Czemu Pan wciąz milczy i nie chce odpowiedizeć na moje pytanie?
      • pascalek A co Pan ma do powiedzenia na temat Wołoskiej... 10.06.05, 10:18
        konkretnie - przebudowy skrzyżowania pod Galerią Mokotów? Dziwnym trafem do tego się Pan nie odniósł.
        • Gość: ZDM Re: A co Pan ma do powiedzenia na temat Wołoskiej IP: *.zdm.waw.pl / *.crowley.pl 10.06.05, 10:58
          Dziwnym trafem autor wcale o to nie pytał.
          • autom0bilista Re: A co Pan ma do powiedzenia na temat Wołoskiej 10.06.05, 11:13
            www.fz.eco.pl/?a=wal_miedzeszynski-2
            A co Pan na to? Czy zechce Pan w końcu odpowiedzieć?
          • dgr Re: A co Pan ma do powiedzenia na temat Wołoskiej 10.06.05, 11:45
            Czyli tym samym przyznaje się Pan że na skrzyżowaniu Wołoskiej z Rzymowskiego
            panuje bezholowie lub innymi słowy jeden wielki bu...el z winy tylko i
            wyłącznie ZDM, które nie potrafi we właściwy sposób poprowadzić prawie żadnej
            inwestycji ?
          • yavorius ALE MY O TO PYTAMY!!! 10.06.05, 11:51
            My, ludzie, którzy codziennie musimy stać w korkach na tym &^%$%$#$!
            skrzyżowaniu!
          • pascalek W takim razie proszę o odpowiedź na poniższe pyt.: 10.06.05, 12:41
            Gość portalu: ZDM napisał(a):

            > Dziwnym trafem autor wcale o to nie pytał.

            Ale również napisał o tym w artykule. Więc ja spytam po raz drugi:
            Co Pan ma do powiedzenia na temat przebudowy skrzyżowania pod Galerią Mokotów:
            - czy to prawda, że firma MPRD zalega z płatnościami wobec podwykonawców?
            - czy to prawda, że w związku z tym praktycznie na budowie nic się nie dzieje (ew. trwają tzw. prace zabezpieczające)?
            - czy teren robót jest prawidłowo zabezpieczony (jak - polecam fotoreportaż pod adresem www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=221540)? jeśli nie, to jakie tego konsekwencje poniesie wykonawca?
            - kiedy zostanie zlikwidowany objazd ulicami Postępu i Cybernetyki (początkowo miał trwać tylko 3 tygodnie, potem do marca 2005)
            - jakie konsekwencje ZDM zamierza wyciągnąć wobec wykonawcy za niedotrzymanie terminu (ostatnio wg Gazert Wyborczej jest to 31.08.2005)? A może uważacie, że termin zostanie dotrzymany?
          • pascalek Co ZDM pisał o objeździe ul Cybernetyki... 10.06.05, 13:00
            ...9 listopada 2004, zwracam uwagę na drugie zdanie:

            W związku z budową węzła przy Galerii Mokotów, wykonawca jest zmuszony zamknąć północną jezdnię ulicy Marynarskiej na odcinku od Wołoskiej do Postępu. Jezdnia będzie zamknięta przez dwa tygodnie.
            Objazd jezdni północnej będzie poprowadzony jezdnią południową Marynarskiej. Z kolei ruch z jezdni południowej zostanie przeniosiony na objazd ulicami Postępu i Cybernetyki.

            www.zdm.waw.pl/?view=16051600&news=211
            • pascalek i inne... (z archiwum X) 10.06.05, 13:23
              Tadaaaaam... zaczęło się!

              "09 sierpnia 2004
              Rusza budowa Ronda Wołoska
              W najbliższych tygodniach ruszą prace na jednym z najbardziej zakorokowanych skrzyżowań w mieście - Wołoska/Wilanowska/Rzymowskiego/Marynarska. Powstanie nowe rondo i estakada pozwalająca bezkolizyjnie skręcić z Rzymowskiego w Marynarską. Inwestycja, która kosztować będzie 28 mln zł, jest ważnym elementem Etapowej Obwodnicy Warszawy. Prace budowlane będa trwały 12 miesięcy."

              Praca wre, 9 listopada zamykamy jedną z jezdni Marynarskiej "na dwa tygodnie" i przy okazji robimy gruntowną reorganizację ruchu - oczywiście o niespodziance tradycyjnie informujemy po fakcie... i za dwa tygodnie sukces! Jezdnia z powrotem otwarta!

              "24 listopada 2004
              Przełączenie ruchu na Marynarskiej
              Od jutra przejezdna będzie północna jezdnia ulicy Marynarskiej (w stronę Łopuszańskiej), natomiast do 3 marca zamknięta zostanie jezdnia południowa. Organizacja ruchu zmieni się nieznacznie. Kierowcy jadący od strony Wilanowskiej będą mogli jechać Marynarską (już bez kontrapasa), natomiast jadący w przeciwnym kierunku tak jak dotychczas będą musieli korzystać z objazdu ulicą Postępu."
              ( www.zdm.waw.pl/?view=16050000&page=77&num=281 )

              Mija 3 marca... cisza... potem 3 kwietnia, maja i czerwca... dalej cisza... Czy od 24 listopada ZDM odniosło jakiekolwiek dalsze sukcesy na polu tej inwestycji? Sądząc po wiadomościach na stronie, a raczej ich braku - nie.

              Ale, ale... to może udało się w sąsiedztwie?

              "16 listopada 2004
              Będzie lepiej w Dolinie
              W ciągu najbliższych kilku tygodni rozpocznie się najprawdopodobniej przebudowa dwóch skrzyżowań w Dolinie Służewieckiej - z ulicami Nowoursynowską i aleją Wilanowską.
              Prace mają obejmować wymianę sygnalizacji świetlnej, montaż akomodacji, budowę zatok autobusowych i pasa do skrętu w lewo w alei Wilanowskiej. dziś otwarto oferty w przetargu na wykonanie tych prac."
              ( www.zdm.waw.pl/?view=16051600&news=216 )

              I "lepiej w Dolinie" jest już od paru tygodni, można o tym poczytać na pl.regionalne.warszawa, forach warszawskich, a ostatnio nawet w Stołecznej.
          • mrrrfrrr Re: Al.Wilanowska?... 10.06.05, 19:17
            na odcinku od Sobieskiego do Sikorskiego, w kontekście "Ciasteczka Wilanów"
            (a to już niedługo)....coś robimy, czy zaczekamy aż się samo zrobi?
            • Gość: Fan ZDM Re: Al.Wilanowska?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 21:06
              Uważaj, bo jak ZDM się zabierze do roboty, to tak "będzie lepiej na Al. Wilanowskiej", że się wszyscy nie pozbieramy, kiedy skończą.
              • mrrrfrrr Re: Al.Wilanowska?... 11.06.05, 07:46
                mmhhhhhm....poza "rzadko" spotykaną jakością wykonywanych obowiązków,
                jeszcze "rzadko spotykana" inerakcja ze społeczną opinią. Forum ZDM pod
                auspicjami wędrującego fonta....aż się kolejka ustawiła#:]
                Oczywiście każdy otrzymał wyczerpującą odpowiedź.
      • mr_x3 Re: Drogowe bezhołowie czy dziennikarskie bezmózg 10.06.05, 19:04
        Czyli co? To dziennikarze są winni temu że:
        - wiadukt na Żelaznej oddawany jest półroku później
        - praktycznie od 7 miesięcy stoi budowa węzła Marynarska/Rzymowskiego/Wołoska
        - wybrano fatalny projek przebudowy węzła Marynarska/Rzymowskiego/Wołoska
        - prawie nic się nie dzieje na budowie drugiej jezdni Górczewskiej
        - przeciąga się budowa rond w Wawrze
        - zablokowano skrzyżowanie Dolina Służewiecka/Sikorskiego/Wilanowska (od 3
        tygodni nie można włączyć akaomodacji oraz "zielonych strzałek"
        - oznakowanie pozime na wielu ulicach nie zostało odświezone po zimie
        - nie można uporządkować ograniczeń prędkości (obecnych nikt nie przestrzega bo
        są absurdalne)
        - nie można, choć w sposób prowizoryczny, oznakować drogowskazami tras
        tranzytowych idących przez miasto (chodzi o kluczowe skrzyżowania np.
        Łopuszańska/Jerozolimskie, Łopuszańska/al Krakowska, al. Stanów
        Zjednoczonych/Ostrobramska, Ostrobramska/Płowiecka...)
        - nie rozpoczęto zadnej większej inwestycji drogowej (choćby budowy drugiej
        jezdni Wołoskiej)
        - nie rozpoczęto nawet małych inwestycji typu np. poszerzenie wlotów na wiecznie
        zablokowane skrzyżowania <- nie ma tu tłumaczenia że nie ma pieniędzy
        - itd itp
      • Gość: Zenon ZDM organizacja nierobów IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 10.06.05, 21:10
        Braku skuteczności i pobierania pieniędzy na wyrost nie da sie ukryć
        Niczego prawie nie robią tylko gadają.
        Prawie żadnych planów nie wykonują.
        www.zdm.waw.pl/?view=16051600&news=5
        Elementem nowej strategii ZDM jest także dwuletni cykl inwestycyjno-remontowy,
        polegający na prowadzeniu prac przetargowych w zimie. Budżet jest też budowany
        w oparciu o realistyczne założenia wynikające ze stopnia przygotowania
        poszczególnych remontów i inwestycji.

        Nowe inwestycje to przede wszystkim elementy Obwodnicy Etapowej. W przyszłym
        roku zbudowane zostaną na nowo jezdnie Alej Jerozolimskich między rondem
        Zesłańców Syberyjskich i Łopuszańską (35 mln zł), co powinno poprawić warunki
        ruchu na tej arterii do czasu zbudowania wielopoziomowych węzłów na
        skrzyżowaniach ze Śmigłowca, Popularną i Łopuszańską.
        Ruszą roboty budowlane na Trasie Siekierkowskiej, dzięki czemu pod koniec 2005
        dotrze ona do ul. Płowieckiej. Poszerzony zostanie Wał Miedzeszyński, który do
        końca 2004 roku zyska drugą jezdnię od ulicy Narodowej do Traktu Lubelskiego.
        Na realizację wszystkich zadań związanych z budową Trasy Siekierkowskiej
        przeznaczono ok. 210 mln zł.
        W przyszłym roku kontynuowane będą prace w ciągu ulicy Wołoskiej � powstanie
        druga jezdnia na całym brakującym odcinku od Wiktorskiej do Konstruktorskiej
        (22 mln zł). Jednocześnie zakończy się przebudowa węzła na skrzyżowaniu z
        Marynarską, Rzymowskiego i Al. Wilanowską (26 mln zł). Równie ważną inwestycją
        będzie budowa nowego wiaduktu nad torami kolejowymi w ciągu ulicy Powstańców
        Śląskich w pobliżu linii tramwajowej na Boernerowo (15 mln zł). Na Bemowie
        zakończy się też budowa drugiej jezdni ulicy Górczewskiej od wiaduktu PKP, aż
        do granicy miasta (18,5 mln zł). Wyremontowane zostaną wieżyce Mostu
        Poniatowskiego (8 mln zł). Wymienionych też zostanie 9 kładek dla pieszych
        (ponad 18 mln zł).

    • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 09:03
      "Za to wkoło na zakorkowanych ulicach tysiące ludzi tkwią uwięzione w
      samochodach i autobusach. "

      I jest to autentyczna prawda gdyz kazdy przejezdzajacy tamtedy rowerzysta nic
      sobie nie robi z tych utrudnien...po prostu plynnie przejezdza. Zatem jak komus
      sie znudzilo stanie w korkach i narzekanie na nieodolnosc ZDMu to niech
      przesiadzie sie na rower.
      • Gość: Automobilista Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.bumar.com 10.06.05, 09:08
        Ciekawe, czy w ZDM-ie wiedzą, co to jest rower. Ja mam wątpliwości.
        • Gość: KapitanVon drogi do dobrobytu IP: *.eranet.pl 10.06.05, 09:32
          taki dowcip kiedys był, że drogi towarzysz taki a taki, drogie mieso i cośtam
          to drogi do dobrobytu.
          w stolicy nie da sie żyć - jest ciasno, smrodliwie, są korki, jest brzydko,
          szaro, drogo, wszędzie daleko, lepiej się powiesić niż iść coś załatwić w
          urzędzie, ale po drodze trzeba uważać, żeby w pysk nie dali.
          Leń, dekownik, pozer, bez pojęcia o zarządzaniu miastem. Wiecie, o kim mowa.

          "Szły kaczory na nieszpory"

          darz bór

          papa
      • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 09:27
        Dziwne że żaden rowerzysta, który wszystkim radzi żeby przesiąść się na rower,
        ( jako środek komunikacji idealny na wszystkie okazje), nigdy nie odpowiedział
        na proste pytanie: Czy zimą też mam zafundować dziecku dojazd 10 km do szkoły
        rowerem ? Więc może tym razem otrzymam jakąś odpowiedź ?
        • Gość: rowerzysta Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 09:47
          To moze trzeba bylo wybrac blizsza szkole?
          • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 09:56
            I oto wypowiedź 'rasowego' rowerzysty, który nie jest w stanie odpowiedzieć
            sensownie na pytanie, ale zwala odpowiedzialność na pytającego. A wiesz że
            kulturalni ludzie nie odpowiadaja pytaniem na pytanie ?
            • autom0bilista Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 10:14
              Nie przejmuj się, tylko bierz dzieciaka, wsiadaj w samochód i jedź. A jak cała
              reszta przesiądzie się na rower, to tym wygodniej dla ciebie :)
              • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 10:21
                Tylko widzisz, Ty wiesz i Ja to wiem. Ale niektórzy uważają że wszyscy powinni
                postepować tak jak oni, a tego to już niestety nie jestem w stanie zrozumieć.
                Pozatym chyba taką ogólną równość już chyba przerobiliśmy, ale jak widać częśc
                tęskni za tymi czasami.
                • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 11:19
                  dgr napisał:

                  > Tylko widzisz, Ty wiesz i Ja to wiem. Ale niektórzy uważają że wszyscy
                  powinni
                  > postepować tak jak oni, a tego to już niestety nie jestem w stanie zrozumieć.

                  Czego nie jestes w stanie zrozumiec? Czy tego, ze nalezy szanowac innego
                  czlowieka i jego sposob przemieszczania sie? Ja tez tego nie moge zrozumiec
                  dlaczego wszystkim kierowcom rowerzysci poruszajacy sie po jezdni tak bardzo im
                  przeszkadzaja, ze przy pomocy zderzaka i lusterek chca egzekwowac swoje
                  wydumane pierszenstwo.

                  > Pozatym chyba taką ogólną równość już chyba przerobiliśmy, ale jak widać
                  częśc
                  > tęskni za tymi czasami.

                  Do rownosci, zwlaszcza tej komunikacyjnej, to bylo, jest i bedzie nam jeszcze
                  daleko.
                  • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 11:33
                    > Ja tez tego nie moge zrozumiec
                    > dlaczego wszystkim kierowcom rowerzysci poruszajacy sie po jezdni tak bardzo
                    > im
                    > przeszkadzaja, ze przy pomocy zderzaka i lusterek chca egzekwowac swoje
                    > wydumane pierszenstwo.

                    Być może nie zauważyłem tego, ale powiedz mi gdzie napisałem że rowerzyści mi
                    przeszkadzają na drodze.

                    > Do rownosci, zwlaszcza tej komunikacyjnej, to bylo, jest i bedzie nam jeszcze
                    > daleko.

                    Muszę przyznać Ci rację. Np wszystkich powinny obowiązywać przepisy ruchu
                    drogowego, a zarówno kierowcy, jak i rowerzyści nagminnie je łamią i żadna ze
                    stron nie chce się do tego przyznać.
                    • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 12:02
                      A ja sie przyznaje do lamania prawa:
                      - gdy jade rowerem to zawsze przejezdzam po pasach. Powod: Polska jest jedynym
                      krajem w Europie gdzie nie wolno wykonywac takiego manewru.

                      - Gdy jade samochodem...nie łamię żadnego przepisu. UPS! Łamie: po za obszarem
                      zabudowanym jadę szybciej 90 km/h
                      • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 12:17
                        Widzisz nie jest żadnym argumentem, że tylko w Polsce jest takie prawo. Jeżeli
                        ono jest wg Ciebie nieodpowiednie to powinieneś dążyć do jego zmiany, a nie
                        łamać ;-)

                        Te 90 km/h to chyba prawie każdy przekracza, łącznie z naszą pożal się Boże
                        policją.
                        • Gość: Automobilista Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.bumar.com 10.06.05, 12:26
                          > Widzisz nie jest żadnym argumentem, że tylko w Polsce jest takie prawo.
                          > Jeżeli
                          > ono jest wg Ciebie nieodpowiednie to powinieneś dążyć do jego zmiany, a nie
                          > łamać ;-)

                          Tu akurat muszę wziąć w obronę Roberta - z tego co wiem, to odpowiednie
                          instancje już wielokrotnie były monitowane, że ten przepis należy zmienić.
                          Tyle, że zostalo to kompletnie zignorowane, jak wiele innych rzeczy w tym
                          kraju. Władze myślą tylko o teczkach i o gejach, a zwykłe ludzkie sprawy mają w
                          dupie.
                          • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 12:38
                            Może po prostu są wybierani nieodpowiedni ludzie ?
                            • Gość: Automobilista Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.bumar.com 10.06.05, 12:44
                              Też prawda. A prawo niby powinno się szanować, ale jakoś cięzko szanowac
                              przepisy idiotyczne i w dodatku stworzone przez ludzi, dla których
                              najważniejszym elektoratem są żule i menele.
        • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 11:14
          Zima...tak jak najbardziej gdyz zimy mamy cieple. Moje dzieci, 3 i 7 lat,
          dowoze zima takze do zlobka i przedszkola i wcale nie zaobserwowoalem w zwiazku
          z tym zwiekszonego u nich kataru.
          Co innego jak zima bedzie - 20 st albo tez 0,5 m ...ale wowczas to i samochodem
          bedzie ciezko wyjechac ( pokazala to nam mijajaca zima).
          • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 11:29
            Skoro zimy są takie ciepłe dlaczego tej zimy prawie wogóle nie widziałem
            rowerzystów dojeżdżających do pracy, a z nastaniem wiosny nastąpił prawdziwy
            wysyp ? Pozatym może jestem jakiś niedowidzący, ale nawet teraz nie widzę ( po
            drodze ) żeby dzieci jeździły do szkoły rowerem.

            Ja w tym roku jakoś nie miałem problemu z jazdą samochodem, pozatym napisałeś
            że zimy są ciepłe ( w tym roku chyba nie było poniżej 20 st )
            • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 12:09
              dgr napisał:

              > Skoro zimy są takie ciepłe dlaczego tej zimy prawie wogóle nie widziałem
              > rowerzystów dojeżdżających do pracy,

              Nawet jak jest lato i to bezdeszczowe na palcach jednej reki mozna policzyc
              rowery stojace pod biurowcami- molochami.

              >... a z nastaniem wiosny nastąpił prawdziwy
              > wysyp ?

              Z tym wysypem to lekka przesada.

              > Pozatym może jestem jakiś niedowidzący, ale nawet teraz nie widzę ( po
              > drodze ) żeby dzieci jeździły do szkoły rowerem.

              Oczywiscie, ze nie widzisz bo wszystkie dzieci sa dowozone do szkoly przez
              takich tatusiow jak ty a te co dojezdzaja poruszaja sie z dala od miejskich
              autostrad.

              >
              > Ja w tym roku jakoś nie miałem problemu z jazdą samochodem,

              Alez oczywiscie... to powiedz mi skad te korki podczas 20 cm opadu sniegu?

              >...pozatym napisałeś
              > że zimy są ciepłe ( w tym roku chyba nie było poniżej 20 st )

              Dla ciebie ciepla zima musi miec temperature powyzej 20 st? To wobec tego
              podczas tego niemalze lata temperatura 17 st to juz epoka lodowcowa?


              • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 12:36
                > Nawet jak jest lato i to bezdeszczowe na palcach jednej reki mozna policzyc
                > rowery stojace pod biurowcami- molochami.
                To może wynika z tego że jednak ludzie wolą jeździć samochodami, lub po prostu
                nie mają innej możliwości ?

                > Z tym wysypem to lekka przesada
                W porównaniu z zima na pewno.

                > Oczywiscie, ze nie widzisz bo wszystkie dzieci sa dowozone do szkoly przez
                > takich tatusiow jak ty a te co dojezdzaja poruszaja sie z dala od miejskich
                > autostrad.
                A ile twoje dzieci dojeżdzają do przedszkola rowerem ? Rozumiem że codziennie 5
                km w jedna stronę, 5 dni w tygodniu przez cały rok. Jeżeli nie, to jakie masz
                prawo do pisani co powinienem robić, a czego nie ?

                > Alez oczywiscie... to powiedz mi skad te korki podczas 20 cm opadu sniegu?
                Dlaczego mam odpowiadać, za innych jak jeżdżą ? Nie rozumiem dlaczego ty
                wspomniałeś o tych korkach, przecierz ty i twoje dzieci jeżdża cały rok rowerem.

                > Dla ciebie ciepla zima musi miec temperature powyzej 20 st? To wobec tego
                > podczas tego niemalze lata temperatura 17 st to juz epoka lodowcowa?
                Może niezbyt wyraźnie napisałem, ale miało być -20 st. ;-)
                • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 13:15
                  dgr napisał:

                  > > Nawet jak jest lato i to bezdeszczowe na palcach jednej reki mozna policz
                  > yc
                  > > rowery stojace pod biurowcami- molochami.
                  > To może wynika z tego że jednak ludzie wolą jeździć samochodami, lub po
                  prostu
                  > nie mają innej możliwości ?

                  Jak wola jezdzic samochodami to niech nadal jezdza i stoja w korkach ale niech
                  nie parkuja na chodnikach, trawnikach i sciezkach rowerowych.

                  A jaki "mozliwosci" miales na mysli? Ja tego nie rozumiem albowiem dojezdzanie
                  na rowerze jest tak proste jak budowa cepa.


                  > A ile twoje dzieci dojeżdzają do przedszkola rowerem ? Rozumiem że codziennie
                  5
                  > km w jedna stronę, 5 dni w tygodniu przez cały rok.

                  Dojezdzaja znacznie mniejszy dystans. Zyje w miescie a w miescie odleglosci sa
                  niewielkie wiec nie widze potrzeby aby dzieci dojezdzaly wiecej km niz musza.

                  > Jeżeli nie, to jakie masz
                  > prawo do pisani co powinienem robić, a czego nie ?

                  Dlaczego od razu prawo? Ja ci tylko sugeruje.

                  > Nie rozumiem dlaczego ty
                  > wspomniałeś o tych korkach, przecierz ty i twoje dzieci jeżdża cały rok
                  rowerem .

                  W przeciwienstwie do dzieci ja poruszam sie po jezdni a korka na warszawskich
                  ulicach w godzinach szczytu nie trzeba daleko szukac.



                  • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 13:47
                    > A jaki "mozliwosci" miales na mysli? Ja tego nie rozumiem albowiem
                    > dojezdzanie na rowerze jest tak proste jak budowa cepa.
                    Np. jedną z takich mozliwości jest komunkacja miejska.

                    > Dojezdzaja znacznie mniejszy dystans. Zyje w miescie a w miescie odleglosci
                    sa
                    > niewielkie wiec nie widze potrzeby aby dzieci dojezdzaly wiecej km niz musza.
                    Widzisz, gdybyś chociaż w minimalnym stopniu słuchał/czytał innych ludzi co
                    mówią/piszą to byś zauważył że rozmowę z tobą rozpocząłem od pytnia:"Czy zimą
                    też mam zafundować dziecku dojazd 10 km do szkoły rowerem ?". Nie
                    odpowiedziałeś mi do tej pory na to pytanie. Zamiast tego uważasz że skoro
                    twoje dzieci maja blisko do przedszkola/szkoły to wszystkie maja blisko.

                    > Dlaczego od razu prawo? Ja ci tylko sugeruje.
                    Sugerujesz mi że moje dziecko powinno jeździ 10 km dziennie z i do szkoły ?

                    > W przeciwienstwie do dzieci ja poruszam sie po jezdni a korka na warszawskich
                    > ulicach w godzinach szczytu nie trzeba daleko szukac.
                    To fajnie to wygląda: dziecko jedzie do przedszkola chodnikiem, a ty pomykasz
                    po ulicy ;-) Nie boisz się że dziecko wpadnie na kogos i poturbuje go, czy tez
                    uważasz, że to inni powinni patrzec jak mały rowerzysta pomyka chodnikiem.
                    • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 14:50
                      dgr napisał:
                      > To fajnie to wygląda: dziecko jedzie do przedszkola chodnikiem, a ty pomykasz
                      > po ulicy ;-)

                      No dobra napisze nieco inaczej. Odwoze dzieci do poruszajac sie glownie po
                      osiedlowych uliczkach, sciezkach rowerowych i chodnikach. Potem jade do pracy
                      praktycznie tylko po jezdni.

                      Po pracy takze jade jezdnie do przedszkola i zlobka a z dziecmi wracam ta sama
                      droga co rano tylko, ze w przecwnym kierunku. Czy teraz jest jasne?
                      • dgr Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 15:09
                        Rozumiem, że nie doczekam się odpowiedzi na pytanie które wcześniej już
                        dwukrotnie ci zadałem. Czy może na nie nie odpowiadasz, bo nie jesteś w stanie
                        przyznać że są przypadki ( wcale nie odosobnione ) że rower nie jest
                        odpowiednim środkiem transportu.
          • kixx Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 11:45
            kataru nie
            ale musialo to wplynac na ich opoznienie w rozwoju
            wystarczy spojrzec na wiek twojego zlobkowicza i przedszkolaka
            • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 12:13
              Chyba ty Kixx nie masz dzieci bo wowczas bys doskonale wiedzial, ze okres
              zlobka jest od 0 do 3 lat a przedszkola od 4 do 7. A moze ty jednak masz
              dzieci - geniuszy, ktore ssac smoczka chodzily juz na uniwersytet?
              • Gość: kixx Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.acn.waw.pl 13.06.05, 14:23
                po co mi dzieci
                radosc obcowania z tak inteligentna osobowoscia jak ty i patrzenie jak dzieki
                konwersacji ze mna i innymi forumowiczami ksztaltuje sie twoj intelekt i powoli
                wychodzisz na ludzi calkowicie mi wystarcza

      • warzaw_bike_killerz Jest z toba bardzo zle. 10.06.05, 10:09
        Jesli juz przesiadasz sie na swoj rower jezdzij TYLKO i WYLACZNIE sciezkami
        rowerowymi, ktore tak pieknie wybudowal ci ZDM.
        I nie narzekaj.
        I nie potrzebna jest ta cala Masa Tetryczna, bo jak widac na rowerze jest wspaniale.
        Gratuluje.

        Jeszcze raz cos napiszesz o zlych sciezkach - natychmiast, bede chwalil ZDM, za
        piekne i ekologiczne wykonczenie ich - twoje narzekanie jak widac absolutnie nie
        bedzie mialo racji.
        • Gość: Roberto Re: Jest z toba bardzo zle. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 11:24
          warzaw_bike_killerz napisał:

          > Jesli juz przesiadasz sie na swoj rower jezdzij TYLKO i WYLACZNIE sciezkami
          > rowerowymi,

          Niestety, a moze na szczescie, sciezki rowerowe w Warszawie sa w znikomym
          procencie i prowadza zawsze nie tam gdzie chce dojechac. Jak ilosc sciezek
          rowerowych zrowna sie z iloscia drog to wowczas taka jazda bedzie realna. A jak
          na razie, czy chcesz tego czy tez nie, ale musisz zaakceptowac widok rowerzysty
          na jezdni i uszanowac jego prawa.

          >...ktore tak pieknie wybudowal ci ZDM.

          Czy chcesz zebym cos w tej sprawie napisal? Mysle, ze nie bo wowczas moj wywod
          bylby dluzszy od Biblii

          > I nie narzekaj.

          Wolnosc slowa i moja wiedza nie pozwala mi milczec.
    • Gość: kixx tak jest od zawsze IP: *.acn.waw.pl 10.06.05, 09:38
      teraz oczywiscie jest za to winny Kaczor i to jest niezaprzeczalny fakt
      ale przypomnijcie sobie opoznienia przy budowie tunelu,ile czasu przymierzano
      sie do remontu Nowego Swiatu,remont Krakowskiego to tez nie jest melodia
      ostatniej kadencji prezydenckiej-te piosenke spiewa sie nam od parunastu lat

      u nas jest winny system ,ktory powoduje ze na prezydenta staruja i sa wybierani
      karierowicze,dla ktorych to stanowisko ma byc odskocznia do swiata wielkiej
      polityki lub okazja do zrobienia przekretow na duza skale-przypomnijcie sobie
      co sie dzialo za czasow Swiecickiego,Piskorskiego,czy Kozaka

      • Gość: KapitanVOn no może IP: *.eranet.pl 10.06.05, 09:42
        i tak jest od zawsze. Ale szlag trafia, jak mnie jakiś z metra cięty wmawia, że
        wszystko jest pięknie, że jest cudnie i wspaniale, sprawiedliwie i prawidłowo,
        a rzeczywistość swoje.
        pustosłowie hipokryty. ot co.
        szczerze powiem, że kiedyś (co prawda przez 20 minut) wierzyłem , że Kaczor coś
        zrobi. Zrobił, ale dla siebie, nie dla miasta.

      • jorn Re: tak jest od zawsze 10.06.05, 09:53
        Właśnie to jest normalne, że karierę polityczną zaczyna się w samorządach i nie
        tu leży przyczyna tej urzędniczej nieudolności. Przed ostatnimi wyborami
        właśnie system zmieniono wprowadzając bezpośrednie wybory
        prezydentów/burmistrzów i to my, wyborcy, źle wybraliśmy (ja na Kaczyńskiego
        głosowałem w II turze, bo nie chciałem czerwonego prezydenta, sensowni
        kandydaci odpadli w I turze).
        • Gość: kixx Re: tak jest od zawsze IP: *.acn.waw.pl 10.06.05, 10:04
          moze to jest normalne
          ale w normalnych krajach
          tak z ciekawosci,na kogo sensownego majacego jeszcze jakies szanse mozna bylo
          glosowac w pierwszej turze?
          moje pytanie to nie zarzut ,tylko ciekawosc
          • autom0bilista Re: tak jest od zawsze 10.06.05, 10:10
            > tak z ciekawosci,na kogo sensownego majacego jeszcze jakies szanse mozna bylo
            > glosowac w pierwszej turze?

            Na Olechowskiego.
            • Gość: kixx Re: tak jest od zawsze IP: *.acn.waw.pl 10.06.05, 10:16
              tez stary cwaniak
              ale pewnie gorzej by nie bylo
              • autom0bilista Re: tak jest od zawsze 10.06.05, 10:18
                Niektóre cwaniaki potrafią coś zbudować, inne tylko rozpierniczyć. I w tym tkwi
                cała różnica.
                • Gość: kixx Re: tak jest od zawsze IP: *.acn.waw.pl 10.06.05, 10:26
                  Kaczor jest wiekszy cwaniak
                  nic nie robi,a w sondazach mu rosnie
                  tylko geniusz moglby wpasc na ten pomysl ze najlepsze dla popularnosci bedzie
                  zaniechanie wszelkich dzialan i rzucenie od czasu do czasu zapowiedzi zmian i
                  poprzestanie na tym
                  • Gość: Slawek.K Oczywiście. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:07
                    Kaczor doskonale zdaje sobie sprawę, że może przegrać wybory u zniechęconych
                    jego "rządami" Warszawiaków, ale w spokoju złapie stracone tu punkty wśród
                    reszty Polaków, którzy go tylko słyszą i nie mają okazji zobaczyć i ocenić jaki
                    to z niego "świetny" gospodarz.
            • trg To żeś palną 10.06.05, 23:39
      • trg Piskorski przynajmniej coś po sobie zostawił 10.06.05, 23:38
    • Gość: ? Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 09:56
      chyba coś ci sie pomyliło...
    • Gość: marceli Nowe Okęcie za rok a czym dojechać? IP: *.w3cache.pl / 195.114.161.* 10.06.05, 10:28
      Inny przykład: nowy terminal na Okęcie już ma być gotowy za rok tylko czym te
      tabuny paasżerów mają dojechać do lotniska? Miała być robiona ulica Poleczki,
      fragment Trasy NS, przebicie ulicy Cybernetyki do 17 Stycznia, miała być
      robiona bocznica z linii kolejowej do Portu Lotniczego, itd, itd. I co?. Jak
      się pojeździ na rowerze po tych terenach, to widać taki sam marazm jak 20 lat
      temu. Syf, bałagan, psy dupami szczkają. Tyle jest do zrobienia, a tylu jest
      bezrobotnych w Polsce. Kaczorze dyletancie, pierdoło! Zacytuję ci słowa pewnego
      wielkiego polityka "SPIEPRZAJ DZIADU".
      • kuska_64 Re: Nowe Okęcie za rok a czym dojechać? 10.06.05, 11:22
        tak.. spieprzaj... sio ! to dziwne bo 30% spoleczenstwa to popiera opowiadajac
        sie za Kaczynskim, jak widac nikomu nie przeszkadza to ze z tego pana to
        nieudacznik, totalny ignorant o niskiej kulturze osobistej... sam stanowi
        prawo, dac mu dwa kolty a bedzie strzelal jak Sheriff na westernie.
        • Gość: Automobilista Re: Nowe Okęcie za rok a czym dojechać? IP: *.bumar.com 10.06.05, 12:35
          > tak.. spieprzaj... sio ! to dziwne bo 30% spoleczenstwa to popiera
          > opowiadajac sie za Kaczynskim

          Kaczyński to w pewnym sensie kandydat dla Polaków idealny:

          - zakompleksiony i zahukany jak przecietny Polak
          - mający zadęcie narodowo-patriotyczno-moralne jak przeciętny Polak
          - nie rozumiejący gospodarczych prawideł jak przeciętny Polak
          - nieufny i podejrzliwy jak przeciętny Polak
          - wietrzący wszędzie spiski jak przeciętny Polak
          - mający zaściankową mentalnośc jak przeciętny Polak
          - zwolennik wszechobecnego i "opiekuńczego" państwa jak przeciętny Polak

          Stąd takie poparcie dla niego, bo to indywiduum to niestety odbicie nas samych -
          wspaniały kandydat na prezydenta na miarę wspaniałego narodu...
    • kuska_64 Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 11:16
      Warszawski Bonaparte wam nie pomoze, on ma inne zajecia na glowie... glosujcie
      na PiS ! To tak jakbyscie uwierzyli ze kraj naprawia krasnoludki...
    • warszawianka_jedna Kaczyński największym szkodnikiem Warszawy jest! 10.06.05, 11:33
      Ten pieniacz i nieudacznik psuje nasze miasto. My mieszkańcy co dzień tracimy
      więcej przez jego bałaganiarstwo niż przez przekręty poprzedniej ekipy.
      Najgorsze jest to że, jedyną szansą na odsunięcie Kaczyńskiego od władzy w
      Warszawie, jest głosowanie na niego w wyborach prezydenckich RP. Przykre to bo,
      ten bufon poczyta to sobie za zwycięstwo. Dla nas warszawiaków jest to szansa
      na powrót do jakiejś tam normalności.
      Co jednak sie stanie kiedy zacznie swoim oszołomstwem psuć resztę kraju?
      • Gość: Automobilista Re: Kaczyński największym szkodnikiem Warszawy je IP: *.bumar.com 10.06.05, 12:36
        > Ten pieniacz i nieudacznik psuje nasze miasto. My mieszkańcy co dzień tracimy
        > więcej przez jego bałaganiarstwo niż przez przekręty poprzedniej ekipy.

        Co ciekawe, owe "przekręty" są raczej "faktem medialnym", bo nikomu niczego nie
        udowodniono, a tymmczasem kaczy burdel widać na każdym kroku.
        • warszawianka_jedna Re: Kaczyński największym szkodnikiem Warszawy je 10.06.05, 12:55
          nawet jak przekręty były, to jednak miasto szło do przodu. Teraz stoi w miejscu
          a nawet się cofa.
          • Gość: art Re: Kaczyński największym szkodnikiem Warszawy je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 14:34
            Zresztą nie wiem czy pamiętacie aferę mostową - mosty powstały a na tym co zrobili da się jechać. A kaczyński już na wstępie chciał zamknąć estakady bo niby nielegalne . Kaczory tylko o kacze d.... się martwią.
    • Gość: Arek Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.chello.pl 10.06.05, 11:40
      Zawsze bronię Kaczora ale tutaj Gazetka Wybiorcza ma dużo racji. Po cholerę sam
      na siebie takie haki daje? Co za problem rozgonić takich wykonawców, wpisać na
      czarną listę i w trybie awaryjnym, bez przetargu ale z błogosławieństwem całej
      Rady Miasta, zatrudnić kogokolwiek co będzie chciał pracować? Jak ktoś w Radzie
      Miasta się nie zgodzi to będzie chociaż wytłumaczenie, że się nie dało!
      • jhbsk Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 10.06.05, 11:45
        To przestań bronić, bo na to nie zasługuje.
      • Gość: xxx222 Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 22:50
        Ja też go zawsze popierałem, ale to, co obecnie dzieje się w Warszawie,
        niemieści się w głowie.
    • Gość: mirek LUDZIE! Nie głosujcie na Kaczyńskiego! IP: *.pfizer.com 10.06.05, 15:35
      on zniszczy Polskę tak jak skutecznie zniszczył Warszawę. Zamieni ten kraj w
      swój prywatny folwark.
      Przestrzegajcie wszystkich znajomych poza Warszawą, oni nie wiedzą co sobą ta
      kaczka reprezentuje i daja się nabrać jego pustym hasłom i obietnicom bez
      pokrycia.
    • Gość: Kierowca Warszawsk Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: 66.9.51.* 10.06.05, 17:47
      Panie Redaktorze, niech mi Pan wyjaśni, jak można kontrolować wykonawców, skoro
      ciągle przetargi wygrywa praktycznie jedna firma? I to według tego samego,
      opisanego już na tysiąc sposobów schematu: najtańsza oferta, potem aneksy na
      roboty dodatkowe, które pozwalają "odrobić" straty a nawet zarobić?
      Czy naprawdę nie dostrzega Pan tu o co chodzi?

      Od lat lansuję tę samą tezę, która za każdym razem sprawdza się co do joty: ZDM
      to przechowalnia krańcowych nieudaczników, którzy swoim brakiem przygotowania
      do pracy, ba - do logicznego myślenia, skompromitowali się we wszystkich
      możliwych firmach i instytucjach i już naprawdę nigdzie ich nie chcą. Wtedy idą
      robić karierę w ZDM.
      I zawsze przy okazji takiego artykułu podziwiam dobre samopoczucie pani Nelken,
      która robi tam karierę rzecznika prasowego.

      Pozdrawiam,
      Warszawski Kierowca
    • Gość: wawiak Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.05, 18:18
      Jak już mówimy o ZDM to mała ciekawostka z ich stromy www:

      "Dyrektorzy Zarządu Dróg Miejskich przyjmują w sprawach skarg i wniosków w
      każdy poniedziałek w godzinach od 16.00 do 17.00.
      Osoby zainteresowane proszone są o uprzednie umówienie się w Sekretariacie ZDM
      (prosimy o podanie przedmiotu sprawy oraz imienia i nazwiska)"

      Czyli mają jak Pan prezes spółdzielni w "Alternatywy 4"
    • Gość: Arek Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.chello.pl 10.06.05, 18:24
      Właśnie wpadłem na pomysł coby Kaczor rozpędził towarzystwo stanowiące
      NierządDrógMiejskich a wabiące się Zarządem. Nie ma rady przy tej skali
      problemu. Nie warto też słuchać nawet jakiegoś tłumaczenia. Tak dalej być nie
      może i basta.
      • Gość: Automobilista Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: 212.180.161.* 10.06.05, 21:40
        Kaczor nikogo nie rozpędzi, bo cechuje go totalny bezwład decyzyjny.

        Poczekajmy na następnego prezydenta miasta, może on...
    • Gość: MG Re: Drogowe bez/kaczor na prezydenta Wąchocka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.05, 20:08
      Kaczor po raz kolejny widać że tylko się popisać umie gorzejz robotą
    • Gość: xxx222 Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 22:32
      Rano wyszedłem z domu i:
      -najpierw stałem w korku na Ursynowie, od Geanta do ul.Puławskiej (bo
      oczywiście Ursynów nie ma połączeń z miastem - od 25lat istnieją tylko
      "uzupełniające łączniki")
      -potem jadąc do Raszyna ryzykowałem życie na Baletowej (bo południowa
      obwodnica jest w planach od 35lat)
      [potem nastąpił krótki postój w Jankach i dalej:]
      -stałem w korku w Al. Krakowskiej, najpierw w Raszynie, potem przed Marynarską
      (wydaje mi się, że południowa obwodnica uzdrowiła by to sytuacje)
      [mastąpnie skręciłem w lewo w kierunku Włoch, gdzie nastąpił ponowny krótki
      postój i dalej:]
      -stałem w korku w Al. Jerozolimskich (przy okazji zauważyłem, że prace na
      wiadukcie kolejowym cały czas nie są zakończone) - uciekłem obok TTW i jakimiś
      opłotkami i osiedlowymi uliczkami (Drawska, Dickensa, Racławicka) przedostałem
      się w okolice Wołoskiej/Narbutta [gdzie nastąpił kolejny krótki postój, a
      następnie:]
      - powrót na Ursynów (korek na Wołoskiej zaczynał się już przed Madalińskiego -
      uciekłem w Madalińskiego), Ale Niepodległości szczęśliwie były drożne, nie
      licząc tradycyjnego korka zaczynającego się w okolicach Woronicza i ciągnącego
      się do Dw.Południowego.

      Zasadniczo spędziłem dziś w korkach ok. 2,5 godziny, łącznie przejeżdżając ok.
      60km. Uwzględniając, że w samochodzie spędziłem łącznie ok. 3,5 godziny,
      wychodzi, że średnie tempo jazdy w Warszawie (poza Śródmieściem - tylko
      południowa Warszawa i Mokotów) wynosi 17km/h :/

      Moje wnioski:
      1. Warszawskie ulice, to jakiś skandal (pomijając korki, jakość nawierzchni
      woła o pomstę do nieba - a w każdym razie wymaga samochodu terenowego)
      2. Gdzie są podatki, które płacę????
      • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 07:32
        Gość portalu: xxx222 napisał(a):
        > Zasadniczo spędziłem dziś w korkach ok. 2,5 godziny, łącznie przejeżdżając
        ok.
        > 60km. Uwzględniając, że w samochodzie spędziłem łącznie ok. 3,5 godziny,
        > wychodzi, że średnie tempo jazdy w Warszawie (poza Śródmieściem - tylko
        > południowa Warszawa i Mokotów) wynosi 17km/h :/

        Facet, albo ty jestes frajerem albo nie masz rozumu! Ja na rowerze mam srednia
        23 km/h wiec wychodzi na to, ze dystans 60 km/h przejezdzam w ciagu 2,6 h wiec
        oszczedzam 1 godzine dziennie. Te godzinke moge pozniej poswiecic swojej zonie.
        Facet jesli masz jaja i chcesz nadal z nich robic odpowiedni uzytek to takze
        przesiadz sie na rower. A moze ty jestes niepelnosprawny? Jesli tak, to
        przepraszam, jezdzij nadal autkiem.
        • Gość: kapitanVon ok. do tej pory z postów wychodzi że: IP: *.eranet.pl 11.06.05, 08:48
          1. ludzie w Warszawie , włączając w to mnie, żyją z ciekawości co będzie dalej -
          z kreowanego przez nas w postach obrazu stolicy wynika, że tutaj nawet szczur
          zdechnie po dwóch dniach z wycieńczenia.
          2. Wszystkie władze stolnicy wybrane do tej pory są i były skorumpowane, ekipy
          mniej lub bardziej nieudolnie rozpieprzały miasto.
          3. Po stolnicy nie da się jezdzić normalnie (tj. nie po chodnikach) samochodem,
          żeby nie dostać nerwicy i skrętu kiszek.
          4. Po stolnicy nie da się jezdzic normalnie rowerem, bo nie ma gdzie. (btw -
          chciałem zapytać pt. panie i panów rowerowych, czy przypadkiem do jazdy
          rowerkiem po jezdni nie potrzebujecie jakiś uprawnień? bardzo prosze o
          odpowiedz - jeżeli się wogóle nad tym zastanawialiście)
          5. Nikt nie panuje nad chaosem komunikacyjnym, pracami remontowymi dróg, o
          nowych inwestycjach nie mówiąc - bo ich prawie nie ma.
          6. O zasranych przez pieski chodnikach i trawnikach nawet nie wspomnę, bo mi
          sprawa śmierdzi niechlujstwem właścicieli.

          No. To można sobie powiedzieć: ZRÓBMY COŚ-nie narzekajmy tylko.
          ALe - przy takiej ilości kasy, jaką doi od mieszkańców miasto, mamy prawo
          wymagać minimum, którego nie ma.
          przykład - jakim cudem, Zielona Góra, miasto biedne przecież, ma od kilku lat,
          UWAGA - trzypasmową obwodnicę!

          jednocześnie łączę sie w uczuciach ze wszystkimi, którym nie odpowiada standard
          życia w Stolnicy.
          dziękuję.
          • Gość: Fan ZDM Re: ok. do tej pory z postów wychodzi że: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 10:51
            > 4. Po stolnicy nie da się jezdzic normalnie rowerem, bo nie ma gdzie. (btw -
            > chciałem zapytać pt. panie i panów rowerowych, czy przypadkiem do jazdy
            > rowerkiem po jezdni nie potrzebujecie jakiś uprawnień? bardzo prosze o
            > odpowiedz - jeżeli się wogóle nad tym zastanawialiście)

            Niestety nie potrzebuja nawet ubezpieczenia OC.
          • Gość: Maciek Re: ok. do tej pory z postów wychodzi że: IP: *.crowley.pl 13.06.05, 17:04
            Zielona Góra ze względu na rozmiar nie jest dobrym porównaniem. Mi imponuje to
            co się robi w Krakowie. Bywam tam wielokrotnie w roku i za każdym razem widzę
            nowe szerokie ulice, mosty i etsakady, że o obwodnicy nie wspomnę.
            Znajomy kupił mieszkanie w nowym osiedlu. Równolegle z budową bloków budowana
            była 3 pasmowa ulica z linią szybkiego tramwaju po środku. Dla porównania
            przeczytajcie artykuł w GW o poszerzaniu Wilanowskiej. Lada moment do nowych
            bloków wprowadzą się ludzie, tymczasem ZDM dopiero za 1,5 roku ZDM zacznie
            planować rozbudowę ulicy jednopasmowej, łączącej Wilanów z Mokotowem.
        • Gość: Fan ZDM Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 10:50
          > Facet jesli masz jaja i chcesz nadal z nich robic odpowiedni uzytek to takze
          > przesiadz sie na rower. A moze ty jestes niepelnosprawny? Jesli tak, to
          > przepraszam, jezdzij nadal autkiem.

          Hehehe, a ty jeszcze masz, czy moze juz sobie zgniotles o siodelko? Pelnosprawny to moze i jestes, ale nie umyslowo. Jak male dziecko, niezaleznie od okolicznosci ta sama spiewka - "przesiadz sie na rower". Jak myslisz, ile razy w roku sa w centrum takie korki ja wczoraj? Ile czasu przez pozostale dni zaoszczedzi przedpiszca, jezdzac samochodem? I od kiedy przejezdzasz codziennie "60 km/h" - ostatnio sie chwaliles na forum, ze do pracy masz 3 km??
          • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 08:49
            Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):

            > Hehehe, a ty jeszcze masz, czy moze juz sobie zgniotles o siodelko?

            Nie zauwazylem takich objawow ani zona podobnych objawow nie zauwazyla gdyz
            inaczej to by do domu wracala znacznie pozniej.

            > Pelnosprawn
            > y to moze i jestes, ale nie umyslowo. Jak male dziecko, niezaleznie od
            okoliczn
            > osci ta sama spiewka - "przesiadz sie na rower".

            Na pewno nie jestem niepelnosprawny umyslowo lcz co najwyzej mysle inaczej a
            moja "spiewka" jest tylko odpowiedzia na wieczne biadolenia kierowcow.
            Przestancie biadolic a ja przestane "spiewac".

            > Jak myslisz, ile razy w roku s
            > a w centrum takie korki ja wczoraj?

            Podobne korki sa przez 220 dni.

            > Ile czasu przez pozostale dni zaoszczedzi p
            > rzedpiszca, jezdzac samochodem?

            Zaoszczedzi 220 godzin a jesli nawet nie zaoszczedzi ani jednej godziny to
            zaoszczedzi 2200 litrow paliwa czyli okolo 8800 zl a to juz jest pokazna kwota,
            nieprawdaz?

            > I od kiedy przejezdzasz codziennie "60 km/h" -
            > ostatnio sie chwaliles na forum, ze do pracy masz 3 km??

            Przez ostatnie 4 lata przejezdzalem codziennie 30 km/h a kilka razy w tygodniu
            wlasnie po 60 km/h. Teraz mam do pracy znacznie blizej co ma swoje plusy i
            minusy. Na pewno do plusow zaliczylbym czas dojazdu, ktory wynosi 5 minut i 10
            sekund czyli jest to czas praktycznie nie osiagalny dla osob poruszajacych sie
            samochodem a o komunikacji miejskiej to mozna w ogole nie wspominac.
            • pascalek Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 13.06.05, 13:57
              > > Jak myslisz, ile razy w roku s
              > > a w centrum takie korki ja wczoraj?
              >
              > Podobne korki sa przez 220 dni.
              >

              Człowieku, ty naprawdę żyjesz w jakimś innym świecie. 220 dni w roku zablokowane jest przez policję jedno z największych skrzyżowań w Wwie, tak? Ja rozumiem że masz swoją wizję i starasz się do niej w niestety mocno fanatyczny sposób przekonać innych, często manipulując bądź kłamiąc. Ale nie traktuj forumowiczów jak głupków i daruj sobie głoszenie tak ewidentnych bzdur.

              BTW, rozumiem że znowu zmieniłeś pracę i teraz 220 dni w roku obserwujesz rondo Dmowskiego? :>
              • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 14:34
                Miasto Warszawa nie sklada sie tylko z ronda Dmowskiego ale z wielu innych
                drog i wlasnie artykul odnosil sie do tamtych ulic. Ponadto w komentazach nigdy
                nie padla nazwa owego ronda wiec nie wiem skad sie urwales? I zeby jeszcze ci
                uswiadomic kilka faktow oczywistych to doam, ze ten artykul i moje komentaze
                powstaly przez owym wyglupem. Zatem kolego kto jak kto ale to nie ja jestem
                ograniczony.
                • pascalek Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 13.06.05, 14:56
                  Nie wiem o jakim artykule piszesz, ale pytanie przedpiszcy było jasne i teraz ci je wytłumaczę możliwie łopatologicznie: ile razy w roku w centrum są takie korki, jak te w piątek 10.06, spowodowane ZAMKNIĘCIEM PRZEZ POLICJĘ RONDA DMOWSKIEGO.
                  Niezrozumienie tego pytania świadczy niestety o ograniczeniu (lub świadomym uporze), a twoja odpowiedź "220 dni w roku" jest ewidentnym kłamstwem i bzdurą.

                  Kłamiesz również bezczelnie twierdząc, że twoje komentarze powstały przed owym wygłupem. Otóż przypominam, iż twój komentarz, do którego zacytowane wyżej pytanie się odnosiło, został napisany W SOBOTĘ 11.06.

                  I nadal nie odpowiedziałeś na pytanie, jakim to cudem wiesz, co przez 220 dni w roku dzieje się w centrum. Kolejna "zmiana pracy" na potrzeby wykręcania się z kłamstw?
                  • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 16:09
                    Moj komentaz odnosil sie do tej wypowiedzi


                    "Autor: Gość: xxx222 IP: *.internetdsl.tpnet.pl
                    Data: 10.06.2005 22:32 + dodaj do ulubionych wątków

                    --------------------------------------------------------------------------------
                    Rano wyszedłem z domu i:
                    -najpierw stałem w korku na Ursynowie, od Geanta do ul.Puławskiej (bo
                    oczywiście Ursynów nie ma połączeń z miastem - od 25lat istnieją tylko
                    "uzupełniające łączniki")
                    -potem jadąc do Raszyna ryzykowałem życie na Baletowej (bo południowa
                    obwodnica jest w planach od 35lat)
                    [potem nastąpił krótki postój w Jankach i dalej:]
                    -stałem w korku w Al. Krakowskiej, najpierw w Raszynie, potem przed Marynarską
                    (wydaje mi się, że południowa obwodnica uzdrowiła by to sytuacje)
                    [mastąpnie skręciłem w lewo w kierunku Włoch, gdzie nastąpił ponowny krótki
                    postój i dalej:]
                    -stałem w korku w Al. Jerozolimskich (przy okazji zauważyłem, że prace na
                    wiadukcie kolejowym cały czas nie są zakończone) - uciekłem obok TTW i jakimiś
                    opłotkami i osiedlowymi uliczkami (Drawska, Dickensa, Racławicka) przedostałem
                    się w okolice Wołoskiej/Narbutta [gdzie nastąpił kolejny krótki postój, a
                    następnie:]
                    - powrót na Ursynów (korek na Wołoskiej zaczynał się już przed Madalińskiego -
                    uciekłem w Madalińskiego), Ale Niepodległości szczęśliwie były drożne, nie
                    licząc tradycyjnego korka zaczynającego się w okolicach Woronicza i ciągnącego
                    się do Dw.Południowego.

                    Zasadniczo spędziłem dziś w korkach ok. 2,5 godziny, łącznie przejeżdżając ok.
                    60km. Uwzględniając, że w samochodzie spędziłem łącznie ok. 3,5 godziny,
                    wychodzi, że średnie tempo jazdy w Warszawie (poza Śródmieściem - tylko
                    południowa Warszawa i Mokotów) wynosi 17km/h :/

                    Moje wnioski:
                    1. Warszawskie ulice, to jakiś skandal (pomijając korki, jakość nawierzchni
                    woła o pomstę do nieba - a w każdym razie wymaga samochodu terenowego)
                    2. Gdzie są podatki, które płacę???? "

                    Jak widzisz w niej nie ma mowy o rondzie Dmowskiego a i ona zostala napisana
                    przed owym piatkowym wyglupem. Mam dla ciebie rade: zacznij czytac uwazniej bo
                    tylko siejesz zamet.


                    > I nadal nie odpowiedziałeś na pytanie, jakim to cudem wiesz, co przez 220 dni
                    w
                    > roku dzieje się w centrum.

                    Jestem kilka razy w tygodniu w centrum, slucham radia i mam oko na korkonet
                    wiec jestem na bierzaco. I co glupio ci? Czy teraz masz odwage przeprosic mnie
                    za obelzywa slowa, ktorych uzyles pod moim adresem?



                    • pascalek Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 13.06.05, 16:45
                      Pogrążasz się.
                      Kłamałeś, że twój komentarz został napisany przed fałszywym alarmem bombowym.
                      Teraz kłamiesz po raz kolejny:

                      > Moj komentaz odnosil sie do tej wypowiedzi
                      >
                      > "Autor: Gość: xxx222 IP: *.internetdsl.tpnet.pl
                      > Data: 10.06.2005 22:32 + dodaj do ulubionych wątków
                      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                      [...]
                      > Jak widzisz w niej nie ma mowy o rondzie Dmowskiego a i ona zostala napisana
                      > przed owym piatkowym wyglupem. Mam dla ciebie rade: zacznij czytac uwazniej bo
                      > tylko siejesz zamet.

                      Przypominam ci tylko, że zamieszanie spowodowane owym fałszywym alarm miało miejsce 10.06 po godz. 14. Zwróć łaskawie uwagę na datę i godzinę postu, który cytujesz. Już zauważyłeś?
                      I znowu wychodzi na to, że jak na razie jedyną osobą mającą problemy z czytaniem jesteś ty. Co nie dziwi, biorąc pod uwagę również problemy ze wzrokiem i słuchem - niby wypatrzyłeś w Korkonecie i wysłuchałeś w radiu, że cała Warszawa jest "przez 220 dni w roku" zakorkowana tak, jak w tamten piątek? He, he, he.
      • mr_x3 Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 12.06.05, 04:19
        Mi tam średnia prędkość po mieście mieści się w przedziale 38-42km/h
        • Gość: Roberto Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 16:02
          Liczac sama jazde a policz takze z postojami pod swiatlami.

          A moze twoja jazda ogranicza sie do jazdy jedna ulica na ktorej nie ma
          sygnalizacji swietlnej?
          • pascalek Re: Drogowe bezhołowie w stolicy 13.06.05, 16:04
            Gość portalu: Roberto napisał(a):

            > Liczac sama jazde a policz takze z postojami pod swiatlami.
            >
            No tak, Rowert na czerwonym świetle nie stoi, tylko przejeżdża.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=25062058&a=25146097
          • Gość: Mr X Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.itpp.pl 13.06.05, 17:59
            Roberto a jak ty liczysz średnią? Czyżby tylko w czasie gdy koło w rowerze się
            obraca?
            U mnie średnia liczy się w czasie pracy silnika w samochodzie (czyli również
            podczas wyjazdu z garażu, podczas stania na czerwonym, stania w korku czy jazdy
            z minimalną prędkością).
            Licząc średnią dla roweru biorę pod uwagę czas od ruszenia do zatrzymania u
            celu jazdy (czyli również wraz ze staniem na czerwonym, przepusczaniem pieszych
            itp).
            • Gość: X Re: Drogowe bezhołowie w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 19:16
              > Roberto a jak ty liczysz średnią?

              Tak, zeby pasowala do postawionej tezy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka