Dodaj do ulubionych

Nowe turystyczne hity na mapie stolicy

18.06.05, 09:05
Bez sensu. Zresztą i tak pewna część z nich wróci do tych centrów sprzedawać
popcorn. Więc niech w szkle przynajmniej pooglądają i dowiedzą się czegoś o
zabytkach. A swoją drogą co za czasy. Psieje nam ten naród coraz bardziej. Na
wycieczce do Warszawy centra handlowe oglądać. Okropność. Gdzie jest ciekawość
świata tych dzieciaków? One już mają spaczoną przez massmedia psychikę!
Obserwuj wątek
    • adamx79 Trudno sie dziwić. 18.06.05, 17:22
      Od pamietnych czasów, jak wyjeżdżałem na wycieczki z klasą lub na kolonie w
      wakacje, to najwiekszą atrakcją turystyczną był kiosk "Ruchu" i tandeta w nim
      sprzedawana. Po nim sklepy papiernicze i stragany. Dopiero daleko w tyle
      znajdowały się "prawdziwe" atrakcje jak muzea czy parki. Wiekszość placówek
      tego typu nie jest przystosowana do potrzeb dzieci.
    • caps6 co to "sztuczna plama"? 18.06.05, 20:08
      "Autokar musi koniecznie przejechać obok sztucznej plamy"
      ;-))
    • Gość: pawo Co to za nauczyciele? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 08:07
      Uczą już od małego te nasycone reklamowym bełkotem dzieci takiego dziadostwa.
      A Arkkadia - to największy szit architektoniczny dekady. Bo to g....no i to wielkie.
      • jan.kulczyk Hehe-pawo-architekt 19.06.05, 11:53


      • Gość: donpablo Re: Co to za nauczyciele? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 22:03
        Arkadia jest świetna pod względem architektonicznym. Najładniejsze centrum handlowe w Warszawie. Wnętrze jset poprostu super.. Nawiązuje do dawnej architektury, jest zieleń, lampy ładne, no i ten wielki hall. plus fontanna.:-)
    • pan_pndzelek Narzekania cokolwiek niesłuszne... 19.06.05, 10:00
      Narzekania cokolwiek niesłuszne... bo to nie zaczęło się W TYCH czasach...
      kiedyś nie było centrów handlowych, więc dzieciarnia obstawiała budki z
      jarmarczną tandetą... jedyną metodą na to było np. organizowanie obozów
      harcerskich w głębokiej głuszy (na takie jeździłem) gdzie do najbliższego
      gieesu było pół dnia drogi... ale i tak zawsze znalazła się grupa, która do
      takiego gieesu poszła...

      Tak czy owak nic tu nowego... a co do narzekań, że za ileś lat obecne
      dziesięciolatki nie będą znały historii? A iluż to znowu dzisiejszych 40-to czy
      50-ciolatków ją tak dobrze zna? No ilu?
      • jan.kulczyk Re: Narzekania cokolwiek niesłuszne... 19.06.05, 11:54
        Ale ztym grobem Machalicy to już makabra. I co te bachory tam robią, naklejają postery ze Złotopolskich? Wyją: "nie zapomnimy cię, dziadku Złotopolski"? Koszmar... brrr..
        • tom_aszek Re: Grób Machalicy 20.06.05, 08:29
          Tak z ciekawości: gdzie on jest pochowany? Bo ostatnio znajomi spoza Warszawy
          mnie pytali :(
        • Gość: jim Re: Narzekania cokolwiek niesłuszne... IP: *.il.waw.pl / *.il.waw.pl 20.06.05, 10:49
          Dlaczego makabra? Na grobach wielu artystów są ciągle świeże kwiaty, to kto je
          kładzie?
          Czy wizyta na cmentarzu w Paryżu i odwiedzenie grobu Chopina to obciach? A
          wiekszość polskich wycieczek ma to w programie.
    • Gość: Automobilista Re: Nowe turystyczne hity na mapie stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 13:27
      > Bez sensu. Zresztą i tak pewna część z nich wróci do tych centrów sprzedawać
      > popcorn. Więc niech w szkle przynajmniej pooglądają i dowiedzą się czegoś o
      > zabytkach.

      Prawda jest taka, że dzieciństwo rządzi się swoimi prawami i sklepy są dla
      dzieci atrakcyjne, a muzea i pomniki są nudne, dzieci jadą je "odfajkować" z
      grymasem na twarzy. Jeśli u kogoś się to zmieni, to raczej dopiero w liceum,
      ale nie w podstaówce czy gimnazjum.

      Nauczyciele i tak robią tzw. program obowiazkowy do "odfajkowania" (tj. muzea,
      inne zabytki, pomniki), bo z tego się ich rozlicza, ale jeśli oprócz tego
      pokażą dzieciakom to, co je dzieciaków interesuje, to co w tym złego?

      > A swoją drogą co za czasy. Psieje nam ten naród coraz bardziej. Na
      > wycieczce do Warszawy centra handlowe oglądać. Okropność.

      Dlaczego okropność? Dla warszawiaków takie centra to codzienność, ale dla
      dzieciaków z jakichś Siemiatycz czy innego Radzynia jest to jednak jakaś frajda
      i biadolenie starszych tego nie zmieni.

      > Gdzie jest ciekawość
      > świata tych dzieciaków? One już mają spaczoną przez massmedia psychikę!

      Ależ właśnie chęć obejrzenia centrum handlowego jest właśnie przejawem
      ciekawości świata tych dzieciaków - w swoich mieścinach takiego czegoś nei
      uświadczą, więc ciekawią ich te warszawskie obiekty. W dodatku dzieci
      instynktownie wiedzą, że muzea są czymś nudnym, sztywnym i statycznym,
      natomiast centrum handlowe jest dynamiczne, bardziej swobodne, bywa zmienne
      niczym kaledoskop. I dlatego dzieci wybierają centra handlowe, właśnie w celu
      zaspokojenia swojej ciekawości swiata.
    • Gość: gosc Znowu reklama udajaca informacje! IP: *.molgen.mpg.de 19.06.05, 20:09

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka