Dodaj do ulubionych

O szczurach w stolicy

IP: *.spinet.com.pl / 1.1.1.* 22.08.02, 07:59
"Raczej nie rzuca się na człowieka, tylko gdy go łapiemy ręką,
może zaatakować .." - dobre sobie - niestety szczury potrafia
atakowac bez przyczyny. Raz wyszlam z bloku i nagle pod klatka
zauwazylam szczura - nie zaczepilam go wcale, zaczal syczec i
skoczyl w moja strona, krzyknelam, on znow skoczyl, musialam
odskoczyc w bok, aby nie trafil mnie w noge. Gdy odskoczylam i
chcialam odejsc z tego miejsca, on bardzo szybko BIEGŁ ZA MNĄ,
caly czas był dziko nastroszony i syczał. Zgroza ..
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: O szczurach w stolicy 22.08.02, 08:21
      Z czasów budek na Konstytucji często widziałem szczury kursujące między
      śmietnikami.
      Pisałem kiedyś jak ujrzałem największego szczura w moim życiu, myślałem, że to
      kot siedzi na śmietniku w Al.Jerozolimskich, zdziwiło mnie, że w łapach trzyma
      kawałek starej pizzy. To był szczur monstrum. Środek miasta, pierwsza w nocy,
      gwar i ludzie wokoło.
    • Gość: Waw Natychmiast zwolnić p. Aleksandre Gliniewicz IP: 157.25.84.* 22.08.02, 09:05
      Ani z niej doktor ani kierownik i do tego gada bzdury.
    • glory Re: O szczurach w stolicy 22.08.02, 09:15
      ha,ha a to dobre. Chcialbym zobaczyc tego dziko nastroszonego szczura.
      No i oczywiscie musi syczec ! Horror!!!!
      • Gość: EJ Re: O szczurach w stolicy IP: *.spinet.com.pl / 1.1.1.* 22.08.02, 14:03
        chetnie zamienilabym sie z Toba miejscem w momencie gdy mnie
        zaatakowal ..
    • Gość: WWW Re: O szczurach w stolicy IP: *.autopol.com.pl 22.08.02, 09:31
      Po przeczytaniu artykułu można zaobserwować jak działa tzw.
      syndrom spychadła w naszym kraju.
      • Gość: Jo Spychologia ciagle zywa IP: 158.166.10.* 22.08.02, 09:40
        To nie ja, to on.. itd. Ach te nasze kochane sluzby komunalne.
        Wszystko sie wali, brud i smrod wszedzie, a teraz jeszcze tabuny
        szczurow. I oczywiscie, nie ma jak zwykle odpowiedzialnego za
        ten stan rzeczy. Poza tym nic sie nie stalo : wystarczy przeciez
        nie wyciagac reki do szczura. Zgroza i kompromitacja (ale czy to
        cos nowego ?)
    • bunczuczny_leon_z_kadr Re: O szczurach w stolicy 22.08.02, 11:48
      Gość portalu: EJ napisał(a):

      > "Raczej nie rzuca się na człowieka, tylko gdy go łapiemy ręką,
      > może zaatakować .." - dobre sobie - niestety szczury potrafia
      > atakowac bez przyczyny. Raz wyszlam z bloku i nagle pod klatka
      > zauwazylam szczura - nie zaczepilam go wcale, zaczal syczec i
      > skoczyl w moja strona, krzyknelam, on znow skoczyl, musialam
      > odskoczyc w bok, aby nie trafil mnie w noge. Gdy odskoczylam i
      > chcialam odejsc z tego miejsca, on bardzo szybko BIEGŁ ZA MNĄ,
      > caly czas był dziko nastroszony i syczał. Zgroza ..

      Przestraszyłem się nie na żarty. U mnie tez bywają szczury. Bardzo sie boję by
      mnie któryś nie zaczął gonić i syczeć. Nie lubię, gdy tak na mnie ktoś syczy.
      Przeraża mnie to. Jednego razu pewna pani syknęła do mnie nad ranem "Lenku
      jesteś ssssuper" i potem długo nie chciała mnie opuścić. Przeżywałem gehennę.
      Jestem przestraszony.
      Lenek (kadrowy)
      • glory Re: O szczurach w stolicy 22.08.02, 11:59
        Ja lubie jak mi moja ukochana syczy np: jessssstes najlepszy , jestes THE BEST!!
        Dodam ze ma wszystkie zeby!
        • Gość: yaro_z_ Re: O szczurach w stolicy IP: *.tele2.pl 22.08.02, 12:55
          a szczur na to: niemożliwe ;-/
          • tassman O szczurach 22.08.02, 14:22
            A czegóz to sie bać? Szczura.....bez jaj plis.
            Swego czasu w innym mieszkaniu usłyszałem w piwnicy trzaski i piski
            cichutkie...Załozyłem pułapkę i złapałem cholerę. A po pierwszym były
            nastepne....w sumie 18 sztuk (w tym jeden wodny, bo zginął zagazowany w wodzie,
            w studzience sciekowej idącej obok mojej piwnicy).
            Z odpowiednia opłatą, odpowiednio wyposazony mógłbym sie z nimi "zabawić"....

            tassman:)
    • Gość: Elka Re: O szczurach w stolicy IP: 195.136.122.* 22.08.02, 14:19
      Faktycznie w parku za kawiarnia na Rozdrozu grasuja szczury.
      Dobrze, ze "Stolek" podjal temat. A reakcje sluzb stolycy jak
      zwykle... to-nie-my. Oj toniecie, toniecie...
      • olivia6 Re: O szczurach w stolicy 22.08.02, 14:40
        Po pierwsze mialam w domu szczurka (sp.Czeslawa), ktory nigdy nie syczal tylko
        piszczal. Nawet jak byl jeszcze nie oswojony i mnie "nienawidzil" to tylko
        piszczal. Szczury sa bardzo szybkie i zwinne. gdyby chcial cie ugryzc to
        napewno nie ucieklabys przed nim. Jesli atakowal to musial byc albo chory (np.
        na wscieklizne) albo byl kotem bo to one sycza i sie jeza. ;-)
        Pozdrawiam.
    • Gość: zet Re: O szczurach w stolicy IP: 195.187.84.* 22.08.02, 14:56
      Czy aby napewno to był szczur? Szczury nie bywają ludziożerne, bardziej
      interesują je pozostawione przez ludzi odpadki. Może to jakaś łasica?
      Wracając do tematu - widziałam szczura w Al. Solidarności - szedł sobie
      spokojnie chodnikiem, nie bardzo przejmując się otoczeniem. U mnie na Jelonkach
      też zdarzają się szczury, ale żaden z widzianych przeze mnie nie był agresywny.
      • Gość: Monia Re: O szczurach w stolicy IP: 217.11.133.* 22.08.02, 15:47
        Nie no w sumie w ogóle szczury są extra!
        • Gość: olivia6 Re: O szczurach w stolicy IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 22.08.02, 16:05
          Gość portalu: Monia napisał(a):

          > Nie no w sumie w ogóle szczury są extra!

          Bo tak jest. gdybys bardziej sie zainteresowal/a tematem to bys odkryl/a iz
          szczury sa (moim zdaniem) obok kotow jednymi z najbardziej interesujacych
          zwierzat. Nawet spece zajmujacy sie zabijaniem tych gryzoni zywia do nich
          szacunek. Szczury sa inteligentne i zorganizowane. Maja specjalne grupy
          Kamikadze zajmujace sie kosztowaniem jedzenia czy aby nie jest zatrute. Jak
          jakis Kamikadze sie buntuje i nie chce jesc to przychodzi szcur ZOMO i zagryza
          takiego dla przykladu. Jak szczurzyca ginie to inne szczurzyce zajmuja sie jej
          malymi. Polecam polski film dok. pt. "Szczurolap". Tam jest scena pokazujaca
          jak szczury przenosza jajko. Kladzie sie taki na plecach i obejmuje calym
          cialem jajeczko by sie nie potluklo. Drugi szczur ciagnie go za ogon. Mozna by
          godzinami opisywac zwyczaje szczurow i nie miec dosyc. Wiem, ze nie zdrowe i
          niebezpieczne ale budza u mnie szacunek.
    • Gość: SeeM Re: O szczurach w stolicy IP: *.future / 10.0.20.* 23.08.02, 10:56
      bzdury: ja tam szczury lapie reka i nic mi nie robia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka