Dodaj do ulubionych

Sierpień 2005 - Warszawska Masa Krytyczna

25.08.05, 11:13
Zapraszamy rowerzytki i rowerzystów, oraz wszystkich innych uzytkownikow
sprzetu napedzanego sila ludzkich mięśni na comiesieczny przejazd przez
miasto.
Juz w piątek (26.08.05) o godzinie 18:00 spotykamy się na Pl. Zamkowym, pod
kolumna i wyruszamy.
Planowana trasa przejazdu: Pl. Zamkowy, Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat,
Al. Jerozolimskie, Marszałkowska, Świętokrzyska, Al. Jana Pawła II, Al.
Jerozolimskie, Grzymały, Kopińska, Grójecka, Banacha, Żwirki i Wigury,
Racławicka, Wołoska, Woronicza, Puławska, Pl. Unii Lubelskiej, Al. J. Szucha,
Al. Ujazdowskie, Nowy Świat, Świętokrzyska, Marszałkowska, Pl. Bankowy,
Przechodnia, Ptasia, Marszałkowska, Senatorska, Stare Miasto.

Zabierzcie ze soba trąbki, gwizdki i wszystko inne do robienia wesolego
halasu.

Dla przypomnienia: na Masie mozna nabyc mapki Warszawy z zaznaczonymi
ścieżkami rowerowymi (5pln), kamizelki odblaskowe (20-70pln), koszulki z logo
masy (20pln), lampki przednie (8 i 20pln) oraz tylne (8pln) z bateriami oraz
szprychowki (dajace zniżke na czesci i serwis tu i tam; 5pln).

Jesli nie chcecie jechac samemu: zapraszam na strony Koordynatorow Lokalnych,
gdzie mozna dowiedziec sie gdzie i kiedy grupy beda
czekac na uczestnikow masy w tzw. zjezdzie gwiazdzistym
(kl.masa.waw.pl)

Zapraszam i pozdrawiam.
Robert
Obserwuj wątek
    • u-boot_88 warzaw_bike_killers... 25.08.05, 11:36
      .. Gdzieś jest?? Szabli nie chwytasz?? Na koń... to znaczy - do bryki nie
      siadasz? Nieprzyjaciel w granicach!!!!
      • olecky Re: warzaw_bike_killers... 25.08.05, 11:59
        u-boot_88 napisał:

        > Na koń... to znaczy - do bryki nie siadasz?

        juz siadl, ale utkwil w korku.

        pozdrawiam, olek
        • kriss67 Re: warzaw_bike_killers... 25.08.05, 12:48
          Cześc chłopaki. Spoko, spoko, ten cały Kiler pewnie znajdzie wątek. Zamieszcze
          zaraz informacje o Masie na forum mojego Bródna. Pozdrawiam i do jutra:):):)
          ps.Trasa suuuuuper sie zapowiada. Pogoda też.
          Krzysztof
          • u-boot_88 Re: warzaw_bike_killers... 25.08.05, 15:10
            Lepiej wrzuć to info na forum "Praga Płd., Wawer, Rembertów" - kiler tam bywa.
            • kriss67 Re: warzaw_bike_killers... 25.08.05, 15:46
              Oki, tez tam zaraz zamieszcze. Brodno to mój teren wiec siłą rzeczy.....
              Pozdrawiam
    • Gość: corgan sugerowałbym nie brać gwizdków... IP: *.chello.pl 25.08.05, 14:26
      bo go może któryś z uczestników połknąć niechcacy jak będzie go trząść na
      wybojach na Puławskiej lub Racławickiej. Jeżdziłem tam przed paroma dniami
      (Racławicką nawet między ŻiW a Wołoską dzis w nocy) i polecam zachowanie
      ostrożności bo stan jezdni jest okropny.
      • vampi_r Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 25.08.05, 14:37
        Sugerowałby w ogóle nie wyjeżdżać.
        Zupełnie nie rozumiem, co chcecie osiągnac.
        Jeśli masową nienawisć społeczeństwa, to cel osiągacie zaskakująco szybko.

        Napisz mi gdzie mieszkasz, to ja zbiorę chłopaków, weźmiemy gwizdki i trąbki i
        zrobimy ci trochę wesołego hałasu pod oknem.
        • Gość: corgan chcemy pokazać że kochamy drogi tak samo jak Ty IP: *.chello.pl 25.08.05, 15:05
          i że bylismy, jesteśmy i będziemy :)

          I moze uświadomimy takiemu przykładowo palantowi który kilka dni temu kierował
          autobusem nocnym 603 nr boczny 4447, jechał jak wariat ponad 100 km/godz że nie
          jest sam na drodze.

          A hałas już mi robi co noc jakiś inny palant któremu uruchamia się o 3 nad
          ranem alarm w samochodzie albo centralnie sterowany zamek albo motopompa - nie
          wiem ale wydaje dziwne dźwięki.
          • Gość: Roberto Re: chcemy pokazać że kochamy drogi tak samo jak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 15:09
            I ponadto juz troche irytujace jest to ciagle wysluchiwanie piskow opon zarowno
            podczas ruszania ja i podczas hamowania. Czyzby wszystkie puszki nie mialy juz
            sprzegla?
            • u-boot_88 A "warsiaski" fason to pies? 25.08.05, 15:12
              • Gość: Roberto Re: A "warsiaski" fason to pies? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 15:21
                Ja i fason? O czym ty mowisz?
                • u-boot_88 Re: A "warsiaski" fason to pies? 25.08.05, 15:24
                  Mówię (piszę) o fasonie ruszania z piskiem, zwanym tez paleniem gumy. Celują w
                  tym początkujące dresy w 10-letnich beemkach.
                  • Gość: Roberto Re: A "warsiaski" fason to pies? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 15:39
                    A....to fakt. Ale takze palenie gumy mozna zaobserwowac we u wszystkich
                    psudodostawczakach.
          • vampi_r Corgan 25.08.05, 15:29
            Jeśli ty jesteś TEN Corgan, to mój post nie był skierowany do Ciebie, tylko do
            tej p.... masy krytycznej.
            • Gość: corgan ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej MK :) IP: *.chello.pl 25.08.05, 15:32
              mialem zamiar wziąć w lipcowej ale jakoś nie widzialem sie podczas tej słynnej
              nawalnicy hehe
              • kriss67 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 25.08.05, 15:36
                Cześc Corgan:)
                Na lipcowej to masa podwodna była hi, hi. Ale jazda, mówie Ci. W Al. Jana Pawła
                II przed rondem Babka taka woda, że prawie do piasty siegała. A narodu to
                naprawde masa, mimo takiej nawałnicy to z 700 osób było. Poczytaj sobie na
                masowym forum i zobacz foty.
                Pozdrawiam serdecznie
                Krzysztof
              • jaa_ga Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 25.08.05, 15:38
                No to weź się za wychowanie tej szarańczy:))
                Pewnie Jacuś Kleyff też przypedałuje, małolat :))
                • Gość: Roberto Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 15:41
                  Szarancza to na codzien widuje na ulicy i zawsze jak ktoregos mijam w korku to
                  nieomieszka pokazac mi swoje zadło. Prymitywne...
              • vampi_r Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 25.08.05, 15:47
                Gość portalu: corgan napisał(a):

                > mialem zamiar wziąć w lipcowej ale jakoś nie widzialem sie podczas tej
                słynnej
                > nawalnicy hehe

                Ja nie mam nic przeciw jeździe rowerem i budowaniu nowych ściezek.
                Ale świadome blokowanie miasta w piątkowe popołudnie uważam za głupotę.
                Zamiast jednac sobie ludzi, to robicie se zagorzałych wrogów.
                Róbcie se takie objazdy po ulicach miasta, gdy będa już w Warszawie nowoczesne
                trasy i obwodnice.
                Ja teraz nie mam innego wyjscia, jak jechać własnie niektórymi ulicami, po
                których przewala sie MK.
                Czy uważacie, że stworzenie korków w całym mieście wpływa jakoś na poprawienie
                środowiska? Przeciez przez MK wiele ton benzyny niepotrzebnie zostanie spalona.

                Mówiąc szczerze, zupełnie nie rozumiem ideologii. Jak dla mnie to zwykła
                dziecinada i tyle. Przez Was w weekend z obrzydzeniem będe patrzył na rower.
                A ja jestem rowerzysta weekendowy. No cóż ... jedni wola jeździć rowerem po
                ulicach wdychając spaliny z korkujących pojazdów, a ja wolę kursowac nim po
                lesie i wiejskich drózkach.
                • roborobi Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 25.08.05, 18:29
                  vampi_r napisał:
                  > Ja teraz nie mam innego wyjscia, jak jechać własnie niektórymi ulicami, po
                  > których przewala sie MK.

                  Może pan "Zbig72" wymyśli Ci jakiś objazd, a może rowerkiem z pracy.

                  Robert
                • kriss67 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 25.08.05, 21:14
                  Cześc Vampir:)Be przesady. Ulice blokujemy raz na miesiąc. Auta korkują się
                  CODZIENNIE przez pozostałe 30 + 0,5 dnia. Ulice na masowy przejazd zamykane są
                  od kilku do kulkunastu minut. Wszystko kontroluje Policja. W skali Warszawy to
                  nie jest problem. A co do zjednywania sobie mieszkańców, to mylisz się po
                  stokroć. Sympatia ludzi obeserwujących , w dużej wiekszości przychylność
                  kierowców.... Jak nie byłeś na Masie to nie piernicz kolego.Pojedź i zobacz jak
                  to od środka wygląda. Ale co, pewnie cięzko wysiąść z tych czterech kółek i
                  wsiąść na dwa na dwie godziny????? Szkoda że nie widziałes Masy na Starej
                  Pradze i jaki był entuzjazm ludzi postronnych przydlądających się kawalkadzie
                  rowerowej. Sam jestem kierowcą auta i takie wynurzenia jak Twoje - nie obraź
                  się - uważam za mocno naciągane.
                  Krzysztof
                  • vampi_r Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 25.08.05, 22:03
                    Nie wiem, czy ja pisze po polsku, czy po chińsku.

                    Sam jeżdżę rowerem, zwłaszcza podczas weekendów. Ale jeżdżę po lasach i wiejskich drózkach. Traktuję to jako rekraację i aktywny wypoczynek. Pisałem o tym.
                    Akurat mam też dom letni na wsi i właśnie w piątkowe wieczory wybywam poza miasto. Raczej rowekiem tam nie dojadę, tym bardziej, ze mam do zabrania nieraz
                    wiele rzeczy, czy kogoś towarzyszącego.

                    Nie rozumiem jednej rzeczy - czemu ktoś blokuje mi mój wyjazd poza miasto organizując jakies eskapady rowerowe wśród korkujących i tak samochodów.
                    To ze są korki, to ja wiem doskonale. Od dłuższego czasu walczę wraz z przyjaciółmi o to, by tych korków nie było (dzięki budowie nowych tras w Warszawie). Nie oznacza to jednak, że trzeba jescze bardziej zakorkowac miasto.
                    Waszych działań nie rozumiem.
                    Jesteście amatorami (podobnie jak ja) dwóch kółek. Czemu jednak uparliście się, by tak nachalnie wszytskim to pokazywać.
                    Chcecie se koniecznie zrobic objazd po miescie - zróbcie to w sobote lub niedzielę. Wam będzie przyjemniej (bo o wiele mniej samochodów jest na ulicach), nie będziecie aż tak uciazliwi dla innych.
                    Nie rozumiem też czemu namawiacie by każdy wziął ze sobą jakiś gwizdek, czy trąbkę, by czynić dodatkowy hałas. Za mało mamy go w mieście?

                    Czy wam się wydaje, ze dzięki temu wszyscy przesiadą się na rowery?
                    Mamy wolność i demokrację. Każdy niech se jeździ jak chce. Nie podoba się wam ruch uliczny, to wyprowadźcie się na wieś, albo jak my popierajcie idee budowy nowych bezkolizyjnych tras w stolicy. Wtedy ludzie jadący samochodami będa mieli wybór objazdu i ruch po zwykłych ulicach mieskich, jakie stanowią trase waszego przejazdu, będzie o wiele mniejszy.
                    Jeśli chcecie natomiast, by w Warszawie powstawało wiecej scieżek rowerowych, to udajcie się do Prezydenta miasta. Czemu bogu ducha winni ludzie mają cierpieć za to.

                    Pytam się o te podstawowe kwestie, a wy widac nie umiecie udzielić odpowiedzi bez swojego zwyczajowego "to też przesiądź się na rower", czy jakichś epitetów.
                    • kriss67 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 25.08.05, 22:41
                      Hejka Vampir. Ja też nie pisze po chińsku, tylko po polsku.... No mamy
                      demokracje. Każdy jeżdzi jak chce, tak?. Tylko, że Masowicze przestrzegają
                      przepisów ruchu drogowego i jadą po drogach uzgodnionych z Policją. Człowieku,
                      nie Ty jeden masz działke poza miastem i nie Ty jeden musisz coś tam zawieść.
                      Ty chyba nie umiesz czytać, tylko patrzysz na te swoje pięęęęekne auto.
                      Napisałem wyraźnie - po polsku - że Masa blokuje konkretne drogi RAZ w
                      miesiącu, późnym popołudniem i to na max od kilku do kilkunast minut. Jesli
                      jedziesz na wypoczynek, to ten czas nie jest zbyt długi, zwłaszcza, że jak sam
                      podkreślasz, żyjemy w demokracji. Ciesz się ze swojego wypoczynku i uszanuj
                      formę odpoczynku odmienną. Zwróć uwagę na poglądy innych Panie demokrato.
                      Zyczę wiecej wycieczek rowerowych
                      Krzysztof
                      • vampi_r Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 25.08.05, 22:56
                        Mamy demokrację.
                        Po nocy tez można jeździć. Napisz gdzie mieszkasz, a ja raz w miesiacu zbiorę setke automobilistów i przez 15 minut w środku nocy będziemy ci jeździć pod oknem.

                        Nie odpowiadasz na moje pytania.
                        Co chcecie osiągnąć i czemu robicie swoja akcję akurat w piatkowe popołudnie (nie nazwałbym tego "późnym" popołudniem)?
                        Jakoś nikt z was nie potrafi mi wyjasnić tej drobnej kwestii - po co?

                        Czy pytania są jasne?
                        • kriss67 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 25.08.05, 23:41
                          Drogi kolego. Co do godziny - 18, 18. 30 to JEST to późne popołudnie. Samo
                          południe, jak znasz matematykę, wypada o godzinie 12.00. Co chcemy osiągnąć?
                          Miedzy innymi zwrócenie uwagi władz miasta na koniecznośc budowy nowy ścieżek
                          rowerowych. Poza tym Masa to poczucie wspólnoty pewnej grupy mieszkańców Wawy.
                          Chyba jako demokrata nie masz nic przeciwko temu? Na co dzień jestesmy
                          dyskryminowani przez takich jak Ty. Przejedź się w normalny dzień rowerem po
                          Centrum, normalnie po jezdni i zobacz jak wygląda przestrzeganie przepisów
                          drogowych przez kierowców aut. Rowerzysta ma takie same prawa jak prowadzący
                          pojazd mechaniczny!!!!! Masa trawa przez 2-3 godziny raz w miesiącu. Z czego Ty
                          problem robisz? Weż lepiej rower i pomykaj wokół swojej działki, Vampirze.
                          A pomysł z jazdą nocną i klaksonami dobry. Tylko czy uda Ci sie zebrać prawie
                          3000 osób, ha, ha.Staraj się, może Ci wyjdzie.....
                          Krzysztof
                          • vampi_r Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 00:12
                            Ty rzeczywiście masz problemy albo z czytaniem albo z rozumieniem słowa pisanego.

                            Popołudnie, to nie południe, a późne popołudnie to nie południe. Ja nic nie pisze o południu. czytaj więc uwazniej.
                            Podobnie jak nic nie piszę o 3000 aut i klaksonach.

                            A jeśli chcecie zwrócic uwagę władz miasta na potrzeby zbudowania większej liczby ściezek, to jedźcie pod Ratusz w godzinach pracy urzędników i Prezydenta. Ja osobiście jestem za budową jak największej liczby ścieżek.

                            Skoro twierdzisz, ze nie robicie zamętu, to czemu nie urządzacie swoich eskapoad w soboty lub w niedziele?

                            Poza tym z tego, co widze na ulicach, to własnie rowerzysci nie przestrzegają przepisów. Pchają się pomiędzy auta (skoro mają takie same przepisy, to powinni stać grzecznie w kolejce pod światłami), przejeżdżaja przez jezdnie na przejściach dla pieszych, jeżdżą często pod prąd wykorzystując brak ruchu, przejeżdżają na czerwonym (też jak nie ma ruchu), wyprzedzają stojące samochody z prawej strony (pokaż mi przepis który na to pozwala).
                            Ostatnio widziałem takich, co objeżdżali rondo na odwrót (akutar nic nie jechalo).

                            Mam Ci zrobić egzamin z przepisów ruchu drogowego?
                            Myślę, ze kiepsko byś na tym wyszedł.
                            • kazuyoshi78 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 08:29
                              > A jeśli chcecie zwrócic uwagę władz miasta na potrzeby zbudowania większej
                              > liczby ściezek, to jedźcie pod Ratusz w godzinach pracy urzędników i
                              > Prezydenta. Ja osobiście jestem za budową jak największej liczby ścieżek.

                              To bardzo fajnie, ze jesteś za ścieżkami rowerowymi, a co do urzędników, w tym
                              naszego kieszonkowego z metra ciętego dyktatorka z nadetą miną, to już
                              wielokrotnie byli oni o to indagowani. A oto odpowiedzi:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=27610846
                              > Skoro twierdzisz, ze nie robicie zamętu, to czemu nie urządzacie swoich
                              > eskapoad w soboty lub w niedziele?

                              Bo wówczas mało kto zwróciłby na protest rowerzystów uwagę. Dlatego wszelkie
                              możliwe protesty (nie tylko rowerzystów) odbywają się właśnie w dni robocze.

                              > Poza tym z tego, co widze na ulicach, to własnie rowerzysci nie przestrzegają
                              > przepisów. Pchają się pomiędzy auta (skoro mają takie same przepisy, to
                              > powinni stać grzecznie w kolejce pod światłami)

                              Od kiedy to prawo drogowe zabrania omijania stojących pojazdów? Skoro samochód
                              stoi, a rower jedzie, to rower ma pełne prawo samochód ominąć.

                              > przejeżdżaja przez jezdnie na przejści
                              > ach dla pieszych,

                              No skoro nie ma przejazdów dla rowerów, to rowerzysci zachowują się tak, jaby
                              takie przejasdy były. Kierowcy mają zresztą dokładnie to samo - gdzieś nie ma
                              autostrady, a zachowują się tak, jakby autostrada była i pomykają przez teren
                              zabudowany 100-120 kim/h (albo i szybciej). Piesi też tak mają - jeśłi gdizęs
                              nie ma przejścia dla piesazych, a ze wzglęu na potrzebę być powinni, to
                              zachowują się tak, jakby przejście było i przechodzą przez jezdnię.

                              Wniosek: Należy dostosować infrastrukturę do potrzeb (rowerzystów, kierowców,
                              pieszych), ponieważ człowieka do braków w infrastrukturze dostosować się nie da.

                              > jeżdżą często pod prąd wykorzystując brak ruchu

                              W krajach cywilizowanych ruch rowerem pod prąd lokalną ulica jednokierunkową
                              jest zwykle jak najbardziej legalny. Szkoda, ze my się cywilizujemy tak wolno :(

                              > przejeżdżają na czerwonym (też jak nie ma ruchu),

                              No to pół biedy, że nie ma ruchu Bo np. kierowcy często skręcają w prawo na
                              czerownym (gdy nie ma zielonej strzałki) i wjeżdżają na przejście dla
                              pieszych,. gdy _jest_ tam ruch. Wyprzedzaja na trzeciego, gdy _jest_ ruch. Jadą
                              slalomem z grubo przekorczoną średnią prędkoscią ruchu (już nie mówię o
                              predkości dozwolonwej, bo to abstrakcja), gdy _jest_ ruch. I co, kto jest
                              groźniejszy dla cudzego zdrowia i życia?

                              > wyprzedzają stojące samochody z prawej strony (pokaż mi przepis który na to
                              > pozwala).

                              Przepis nie precyzuje, z krórej strony należy omijać stojącą na jezdni
                              przeszkodę. Każdy omija tak, jak mu bezpeiczniej i wygodniej.

                              > Ostatnio widziałem takich, co objeżdżali rondo na odwrót (akutar nic nie
                              > jechalo).

                              Nie pochwalam, aczkowliek w porównani z wykroczeniami kierowców, gdy ciągle coś
                              jedzie, to jednak maly pikuś.

                              > Mam Ci zrobić egzamin z przepisów ruchu drogowego?
                              > Myślę, ze kiepsko byś na tym wyszedł.

                              Rób, rób na potęgę :)
                    • kazuyoshi78 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 08:13
                      > Nie wiem, czy ja pisze po polsku, czy po chińsku.
                      > Sam jeżdżę rowerem, zwłaszcza podczas weekendów. Ale jeżdżę po lasach i
                      > wiejskich drózkach. Traktuję to jako rekraację i aktywny wypoczynek. Pisałem
                      > o tym.

                      Ale są tacy, którzy jeżdzą rowerem do pracy, do szkoły, do sklepu itd. i raczej
                      rzadko moga dojechac w te miejsca lasem i wiejską drogą. Zwykle trzeba jechać
                      przez maisto i MK walczy o to, aby jeżdżący przez miasto mogli jechać w godnych
                      warunkach.

                      Racz wreszcie zrozumieć, ze roweru można używac _komunikacyjnie_, a nie tylko
                      rekreacyjnie.

                      > Akurat mam też dom letni na wsi i właśnie w piątkowe wieczory wybywam poza
                      > miasto. Raczej rowekiem tam nie dojadę, tym bardziej, ze mam do zabrania
                      > nieraz wiele rzeczy, czy kogoś towarzyszącego.

                      Biorąc pod uwagę, że MK każdego miesiąca jeździ inną trasą, szansę na jej
                      spotkanie masz chyba tylko raz na pół roku. Więc po co tyle krzyku?

                      > Nie rozumiem jednej rzeczy - czemu ktoś blokuje mi mój wyjazd poza miasto
                      > organizując jakies eskapady rowerowe wśród korkujących i tak samochodów.

                      A nie ponarzekasz trochę na keirowców, którzy blokują ci jazdę we wszystkie
                      inne dni robocze w miesiącu?

                      > To ze są korki, to ja wiem doskonale. Od dłuższego czasu walczę wraz z
                      > przyjaciółmi o to, by tych korków nie było (dzięki budowie nowych tras w
                      > Warszawie). Nie oznacza to jednak, że trzeba jescze bardziej zakorkowac
                      > miasto.

                      Powiedz to raczwej kierowcom korkującym miasto _codziennie_. MK jeździ raz na
                      miesiąc, więc nie widzę powodów, aby to akurat rowerzyści mieli szczególne
                      wyrzuty sumienia.

                      > Waszych działań nie rozumiem.
                      > Jesteście amatorami (podobnie jak ja) dwóch kółek. Czemu jednak uparliście
                      > się, by tak nachalnie wszytskim to pokazywać.

                      Róznica jest taka, że ty jesteś rowerzystą rekreacyjnym, jeżdżącym poza
                      miastem. A MK jest dla tych, którzy walcza o prawa rowerzystów jeżżacyhch _w
                      mieście_, używających rowerów jako środka _komunikacji_, a nei rekreacji. Z
                      doświadczenia wiem, ze niedzielny rowerzysta rekreacyjny z codziennym
                      rowerzystą komunikacyjnym niełatwo się dogada :(

                      > Chcecie se koniecznie zrobic objazd po miescie - zróbcie to w sobote lub
                      > niedzielę. Wam będzie przyjemniej (bo o wiele mniej samochodów jest na
                      > ulicach), nie będziecie aż tak uciazliwi dla innych.

                      To nie my jestesmy uciązliwi, bo my nie trujemy. Uciazliwe sa za to setki
                      tysięcy samochodów toczących się po Warszawie każdego dnia.

                      > Nie rozumiem też czemu namawiacie by każdy wziął ze sobą jakiś gwizdek, czy
                      > trąbkę, by czynić dodatkowy hałas. Za mało mamy go w mieście?

                      A kto jest winny lwiej częsci owego hałasu? Oj chyba jednak nie rowerzyści,
                      tylko... Sam wiesz :)

                      > Czy wam się wydaje, ze dzięki temu wszyscy przesiadą się na rowery?
                      > Mamy wolność i demokrację. Każdy niech se jeździ jak chce. Nie podoba się wam
                      > ruch uliczny, to wyprowadźcie się na wieś, albo jak my popierajcie idee
                      > budowy nowych bezkolizyjnych tras w stolicy.

                      Mamy zupełnie inne priorytety i jeszcze raz napiszę, że dla nas priorytetem są
                      _drogi rowerowe_, a nie bezkolizyjne trasy dla samochodów. Rowerzyści nie
                      potrzebują takich tras. Rozumiem, że dzięki tym trasom cześć ruchu z centrum ma
                      szansę zniknąć i OK, niech budują te trasy, ale priorytety rowerzystów z
                      oczywistych względów są i będą inne.

                      A głupawe teksty o wyprowadzce na wieś to sobie daruj, bo nic nie wnosza do
                      dyskusji, a tylko neoptrzebie zaogniają sytuację.

                      > Wtedy ludzie jadący samochodami będa mieli
                      > wybór objazdu i ruch po zwykłych ulicach mieskich, jakie stanowią trase waszeg
                      > o przejazdu, będzie o wiele mniejszy.

                      Nie na tyle mniejszy, aby przejazd np. Al.Jerozolimskimi czy Al.Niepodległości
                      był komfortowy i dawał wszystkim chętnym do jazdy rowerem poczucie
                      bezpieczeństwa. Zawsze się bowiem znajdzie stado matołów, które zechce
                      rozpędzić się do 100 km/h (gdy akurat nie będzie korka) i nie zwraca na
                      rowerzystów uwagi. Dlatego trasy rowerowe muszą powstać przy głównych ciągach
                      komunikacyjnych i to niezaleznie od tych twoich obwodnic.

                      > Jeśli chcecie natomiast, by w Warszawie powstawało wiecej scieżek rowerowych,
                      > to udajcie się do Prezydenta miasta.

                      Urzśdnicy już od dawna są o to indagowani, a to, że mają wszystkow dupie, to
                      już nie nasza wina.

                      > Czemu bogu ducha winni ludzie mają cierpieć za to.

                      Lepiej, jak ciągle cierpią od smrodu spalin i hałasu?

                      > Pytam się o te podstawowe kwestie, a wy widac nie umiecie udzielić odpowiedzi
                      > bez swojego zwyczajowego "to też przesiądź się na rower", czy jakichś
                      > epitetów.

                      Ach, byłbym zapomniał, ale juz mi przymomniałeś. Oczywiście przesiądź się na
                      rower :)
                      • kazuyoshi78 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 08:33
                        W kwestii przepisów:

                        PoRD
                        Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                        [...]
                        2)przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika
                        ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu
                        sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej
                        strony;
                        [...]

                        Wniosek: Gdy pojazd nie sygnalizuje skrętu, każdy omija z tej strony, z której
                        mu wygodnie.
                      • potomar Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 30.08.05, 10:15
                        > > Nie rozumiem też czemu namawiacie by każdy wziął ze sobą jakiś gwizdek, c
                        > zy
                        > > trąbkę, by czynić dodatkowy hałas. Za mało mamy go w mieście?
                        >
                        > A kto jest winny lwiej częsci owego hałasu? Oj chyba jednak nie rowerzyści,
                        > tylko... Sam wiesz :)

                        Zatem rowerzystom też wolno hałasować. W tym wypadku nie jesteście lepsi od
                        samochodziarzy.
                        • kazuyoshi78 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 31.08.05, 11:19
                          > Zatem rowerzystom też wolno hałasować. W tym wypadku nie jesteście lepsi od
                          > samochodziarzy.

                          Rowerzyści hałasują raz na miesiąc przez 2-3 godziny. Jak się to ma do ilości
                          hałasu wytwarzanego przez samochody, tłumaczyć chyba nie muszę.

                          Jeśli chcesz byc na siłę uszczypliwy wobec rowerzystów, to rób to chociaz
                          inteligentniej.
                    • robertrobert1 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 09:40

                      Wiekszosc masowiczow w weekend pragmie odpoczac od miejskiego zgielku i dlatego
                      wowczas frekfencja na weekendowej Masie bylaby mizerna. A tak wychodzac z pracy
                      ludzie zamiast gnac na pysk do domu spotykaja sie na 2-3 godziny z gronem
                      znajomych. I tak jedni na takich spotkaniach wola przesiadywac w zatloczonych
                      barach zdajac sie na laske niemilej kelnerki a inni wola porozmawiac jezdzac
                      przy tym na rowerze. Czy widzisz w tym cos dziwnego?
                      • jaa_ga Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 10:36
                        Argument, że w piątek -
                        już PO pracy, ale jeszcze PRZED zaplanowanym weekendem -
                        możecie liczyć na największy odzew,
                        w pełni mnie przekonał, Robercie:)
                        Życzę Wam udanej i efektywnej akcji, a w sprawie Twoich
                        "ekspresowo-obwodnicowych" lęków - zawsze możemy się spotkać i pogadać.
                        Pozdrawiam i sukcesów życzę:)
                        jaa_ga
                • kazuyoshi78 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 07:56
                  > Ja nie mam nic przeciw jeździe rowerem i budowaniu nowych ściezek.
                  > Ale świadome blokowanie miasta w piątkowe popołudnie uważam za głupotę.

                  A co powiesz o blokowaniu miasta w czwartkowe popołudnie, środowe popołudnie,
                  wtorkowe popołudnie i poniedzialkowe popołudnie? Wszak takie blokowanie ma
                  miejsce, tylko że nie rowerzyści blokują. Ale to jest w porządku, tak?

                  Zresztą MK blokuje mały fragment miasta i przez krótki czas, podczas gdfy nasze
                  kochane samochody blokują wiele obszarów miasta przez wiele godzin w ciagu
                  dnia. I to jest w porządku?

                  > Zamiast jednac sobie ludzi, to robicie se zagorzałych wrogów.
                  > Róbcie se takie objazdy po ulicach miasta, gdy będa już w Warszawie
                  > nowoczesne trasy i obwodnice.

                  My mamy trochę inne priorytety, jeśli chodzi o trasy. Nasz priorytet nazywa się
                  droga rowerowa, czasem zwana równiez ścieżką.

                  Nie jestem wrogiem obwodnic, wręcz jestem za, ale priorytety są dla rowerzystów
                  inne. Tak więc sugerowanie nam oczekiwania z zaparym tchem na trasy
                  wielopasmowe i obwodnice trochę mija się z celem. My cały czas czekamy na co
                  innego.

                  > Ja teraz nie mam innego wyjscia, jak jechać własnie niektórymi ulicami, po
                  > których przewala sie MK.

                  Raz w miesiącu, więc korona ci z głowy nie spadnie.

                  > Czy uważacie, że stworzenie korków w całym mieście wpływa jakoś na
                  > poprawienie
                  > środowiska? Przeciez przez MK wiele ton benzyny niepotrzebnie zostanie
                  > spalona.

                  Znacznie więcej benzyny jest niepotrzebnie palone przez tych, którzy sami
                  chętnie skorzystaliby z roweru w mieście, tylko trudne warunki jazdy ich
                  odstraszają. MK jest właśnie po to, aby te warunki polepszyć.

                  > Mówiąc szczerze, zupełnie nie rozumiem ideologii. Jak dla mnie to zwykła
                  > dziecinada i tyle. Przez Was w weekend z obrzydzeniem będe patrzył na rower.

                  A nie patrzysz z obrzydzeniem na samochód, stojąc w codziennych korkach
                  zupełnie nie zwiuazanych z MK?

                  > A ja jestem rowerzysta weekendowy. No cóż ... jedni wola jeździć rowerem po
                  > ulicach wdychając spaliny z korkujących pojazdów, a ja wolę kursowac nim po
                  > lesie i wiejskich drózkach.

                  Rowerem jade z domu do pracy. Rowerem jadę do sklepu i do urzędu. Rowerem jadę
                  odwiedzić żonę, która uczy się we bibliotece do egzaminu. Rowerem docieram w
                  wiele innych miejsc w mieście. W te wszystkie miejsca nie dotrę niestety lasem
                  i wiejskimi dróżkami, lecz miejskimi ulicami. Cóż na to poradzę? Czy uważasz,
                  że zamiast jechać rowerem powinienem tłoczyć się w powolnym zbiorkiomie
                  albo "po bożemu" stać samochodem w korku?
                  • jaa_ga Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 10:39
                    A moglibyśmy wspólnie powalczyć -
                    i o ścieżki i o drogi.
                    Co Wy na to ?
                    • kazuyoshi78 Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 10:46
                      > A moglibyśmy wspólnie powalczyć -
                      > i o ścieżki i o drogi.
                      > Co Wy na to ?

                      Odpowiem za siebie - jedno nie wyklucza drugiewo, wiec ja osobiście jestem jak
                      najbardziej za.

                      Tym bardziej, że mam tez samochód i uzywam do podróży międzymiastowych i
                      najbardziej koszmarne przezycia mam zawsze wtedy, gdy próbuję w jakies
                      popołudmnie czy wieczór wyjechać z Warszawy, zwłaszcza w kierunku Janek. Tak
                      więc wygodne trasy wylotowe interesują także i mnie.

                      PS. A Masa i tak jest OK :)
                      • jaa_ga Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej 26.08.05, 10:52
                        No widzisz?:))
                        Musimy poważnie sprawę przegadać.
                        Porozmawiaj ze swoimi Kolegami, ja ze swoimi
                        i spotkajmy się jak najprędzej.
                        W jedności siła :))
                        PS. Masa jest OK, auto jest OK, pieszy jest OK i drogi są OK:)
                        Hej
                        • Gość: - Re: ten, ten,ale chcę udział wziąć w jutrzejszej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 16:16
                          -
        • roborobi Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 25.08.05, 18:40
          vampi_r napisał:
          > Napisz mi gdzie mieszkasz, to ja zbiorę chłopaków, weźmiemy gwizdki i trąbki
          i zrobimy ci trochę wesołego hałasu pod oknem.
          Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
          Strona internetowa SISKOM

          Wolę gwizdki i trąbki przez 15 min (raz w miesiacu), niż obwodnicę w Warszawie
          pod oknami przez resztę życia.
          Robert
          • jaa_ga Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 25.08.05, 19:44
            A gdzie Ty, biedaku, widziałeś kiedykolwiek i gdziekolwiek
            obwodnicę POD OKNAMI???? Nie ośmieszaj się, chłopcze, poczytaj trochę,
            zejdź na ziemię z roweru może, a nie fruwaj, z głową w chmurach:)))
            • roborobi Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 25.08.05, 20:20
              Witam.
              Bardzo się stęskniłem za pani komentarzami, ale do rzeczy.
              1. Polecam lekturę wątku:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=290&w=27282373
              2. Jeżeli ktoś w stopce ma napisane "TAK dla obwodnicy w Warszawie" to chyba
              nie ma na myśli jej POZA Warszawą, więc siłą rzeczy o jakieś blokowiska musi
              zachaczyć.
              3. Jak na chłopca, to jestem trochę podstarzały.
              Pozdrawiam serdecznie Robert.
              • jaa_ga Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 25.08.05, 22:11
                Co rozumiesz przez "zahaczyć o blokowiska" ?
                Jeśli trasę ekspresową POD oknami, to zweryfikuj czym prędzej ten pogląd:)))
                • roborobi Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 25.08.05, 23:10
                  OK. Niech będzie trasa ekspresowa co ma być obwodnicą dla i w Warszawie, która
                  zahaczy o blokowisko.
                  P.S. Dzięki za poprawkę z ortografii.
                  Pozdrawiam Robert
          • vampi_r Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 25.08.05, 22:25
            roborobi napisał:

            >
            > Wolę gwizdki i trąbki przez 15 min (raz w miesiacu), niż obwodnicę w Warszawie
            > pod oknami przez resztę życia.
            > Robert

            A ulice w mieście ci nie przeszkadzają? Też są pod oknami.
            Nie chcesz ulic w miescie przez resztę życia? Polecam wyprowadzkę na wieś.
            Tam będziesz se mógł śmigać rowerkiem. Zdrowsze to będzie zwłaszcza dla ciebie.
            • roborobi Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 25.08.05, 23:21
              vampi_r napisał:
              A ulice w mieście ci nie przeszkadzają? Też są pod oknami. Nie chcesz ulic w
              miescie przez resztę życia? Polecam wyprowadzkę na wieś. Tam będziesz se mógł
              śmigać rowerkiem. Zdrowsze to będzie zwłaszcza dla ciebie.

              Te które już są, nie i następne jak będą potrzebne też nie. Tylko tranzyt przez
              Warszawę mnie denerwuje, więc obwodnica jest potrzebna dla Warszawy, ale nie w
              NIEJ. Zrobić obwodnicę poza W-wą i zobaczyć czy są potrzebne drogi ekspresowe w
              W-wie.
              Pozdrawiam Robert

              • vampi_r Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 25.08.05, 23:56
                roborobi napisał:

                > Te które już są, nie i następne jak będą potrzebne też nie. Tylko tranzyt przez
                >
                > Warszawę mnie denerwuje, więc obwodnica jest potrzebna dla Warszawy, ale nie w
                > NIEJ. Zrobić obwodnicę poza W-wą i zobaczyć czy są potrzebne drogi ekspresowe w
                >
                > W-wie.
                > Pozdrawiam Robert
                >

                Obwodnice i nowe trasy są potrzebne nie tyle dla Warszawy, co dla warszawiaków.
                Łapiesz różnicę?
                Bo korki w naszym mieście powodują warszawiacy.
                Denerwuje Cię tranzyt? Mnie też. Zwłaszcza jeśli z Ursynowa na Bielany trzeba jechac tranzytem pod moim oknem.
                Jeździsz nieraz swoim rowerkiem po Al.Niepodległosci?
                Stań nieraz i zastanów się ileż to tego tranzytu kursuje tą ulicą. ZERO.
                I co? Jedna z najbardziej zakorkowanych ulic w miescie.

                Stań nad Trasą AK i policz ile tego tranzytu jeździ.
                Policz wpierw ciężarówki i TIRY, a potem samochody osobowe.
                W ciągu godziny uzyskasz wynik 300 do 6 000.

                Gdybys miał wydać kilka miliardów złotych na budowę nowych dróg, to wydałbyś najpierw dla 300 pojazdów, czy dla 6 tys.? Zwłaszcza majac na uwadze nie tylko miejsce, kasę, ale i czas.
                Zbudowanie wpierw obwodnicy POZA, to najmniej rok 2015. Branie się i patrzenie, potem, czy są potrzebne inwestycje w Warszawie, to jak zrobienie sepuku i patrzenie czy flaki wypływają. Czy myslisz, ze przez te 10 lat samochodów ubędzie?
                Poza tym ktos już "zobaczył" czy ekspresówki w Warszawie są potrzebne.
                I orzekł - POTRZEBNE.
                • roborobi Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 26.08.05, 00:12
                  Ok. Każdy ma swoje racje, ale to juz inny temat.
                  Pozdrawiam Robert
                  P.S. Może przy okazji tak pobudować parkingi piętrowe (mogą być naziemne i
                  podziemne).
              • potomar Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 30.08.05, 10:27
                roborobi napisał:

                >Tylko tranzyt przez
                >
                > Warszawę mnie denerwuje, więc obwodnica jest potrzebna dla Warszawy, ale nie w
                > NIEJ. Zrobić obwodnicę poza W-wą i zobaczyć czy są potrzebne drogi ekspresowe w
                >
                > W-wie.
                > Pozdrawiam Robert

                Z tym to i ja się zgadzam.
                • kazuyoshi78 Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 31.08.05, 11:23
                  Priorytetem powinny byc drogi wlotowe i wylotowe do Warszawy, gdyż dla
                  znakomintej więksozści pojazdów punktem startu lub celem podróży jest Warszawa.
                  Obwodnica może poczekac.

                  Warszawa to naprawe nie Grójec czy Radzymin, gdzie obwodnica świetnie zdała
                  egzamin, gdyż prawie każdy pojazd tam jadący chce te miasta ominąć, a nie do
                  nich wjechać. W Warszawie jest zupełnie inaczej, znakomita większośc kierowców
                  jedzie _do Warszawy_, a nie przez Warszawę. I dobrze byłoby, aby mogli wygodnie
                  wjechac do miasta, bądź wygodnie z niego wyjechać. Na obowdnicy to się tylko
                  pokręcą w kółko zupełnie bez sensu.
                  • kazuyoshi78 Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 31.08.05, 11:24
                    > Priorytetem powinny byc drogi wlotowe i wylotowe do Warszawy, gdyż dla
                    > znakomintej więksozści pojazdów punktem startu lub celem podróży jest
                    > Warszawa.

                    Miałem n a mysli oczywisciwe pojazdy wyjeżdżające z Warszawy lub do neij
                    wjeżdżające.
        • kazuyoshi78 Re: sugerowałbym nie brać gwizdków... 26.08.05, 07:46
          > Sugerowałby w ogóle nie wyjeżdżać.

          Z równym skutkiem mozna sugerowac niewyjeżdżanie na miasto kierowcom, którzy
          blokują miasto (a przynajmniej jego centrum) każdego dnia i o każdej porze.

          > Zupełnie nie rozumiem, co chcecie osiągnac.
          > Jeśli masową nienawisć społeczeństwa, to cel osiągacie zaskakująco szybko.

          Raczej mówisz o sobie, a nie o całym społeczeństwie.

          > Napisz mi gdzie mieszkasz, to ja zbiorę chłopaków, weźmiemy gwizdki i trąbki
          > i zrobimy ci trochę wesołego hałasu pod oknem.

          Zbieraj, zbieraj :)
    • jaa_ga Re: Noo,,,macie szczęście, że nie Ursynów... 25.08.05, 15:21
      Wystarczy, że mi śmigacie przed nosem przed salonem Sony
      i wyjść z domu na spacer z psiakiem nie mogę,
      nie rozejrzawszy się z trwogą uprzednio, choć to jest
      c h o d n i k
      a nie
      ś c i e ż k a!
      Ta jest ZA chodnikiem, ale co Was to obchodzi...ławą pod wystawę!
      • Gość: corgan Masa Krytyczna jeździ po ulicy a nie po chodniku:) IP: *.chello.pl 25.08.05, 15:30
        więc chyba nie ma się czego obawiać hehehe

        ps: a gdzie jest salon Sony?
        • jaa_ga Re: Masa Krytyczna jeździ po ulicy a nie po chodn 25.08.05, 15:35
          Po ulicy??? Chyba żartujesz:)))))))
          Codziennie tu ćwiczą!Ursynów ma 20 km ścieżek rowerowych a i tych za mało :))
          Jakbyś wyjrzał zza Dolinki, to i salon Sony byś zobaczył na bank:))
        • roborobi Re: Masa Krytyczna jeździ po ulicy a nie po chodn 25.08.05, 18:33
          Gość portalu: corgan napisał(a):
          ps: a gdzie jest salon Sony?

          Na KEN.
          Robert
      • olecky Re: Noo,,,macie szczęście, że nie Ursynów... 25.08.05, 15:49
        hej jaa_ga, jak tu sobie tak ladnie per "Wy" generalizujemy, to ja Was bardzo
        prosze, zebyscie przestali wjezdzac tymi swoim samochodami w ludzi na chodnikach
        i przystankach, tak jak w poniedzialek na Ostrobramskiej czy we wtorek na
        Grojeckiej. Bo skutki tego sa niestety o wiele bardziej tragiczne, niz
        jezdzenia rowerem przed jakims tam salonem sony.

        pozdrawiam, olek
      • jaa_ga Re: Noo...macie szczęście, że nie Ursynów... 31.08.05, 18:21
        O! Właśnie o tej ścieżce koło mego domu piszą w Passie:
        www.passa.waw.pl/index.php?name=News&file=article&sid=2160
    • Gość: kierowca bombowca wesoły hałas... bydło i tyle jak górnioki IP: 212.160.138.* 26.08.05, 12:15
      wynocha !!!
      • Gość: Roberto Re: wesoły hałas... bydło i tyle jak górnioki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 10:14
        Re: wesoły hałas... bydło i tyle jak górnioki

        Wolnoc Tomku w swoim domku czyli jesli tobie ta impreza przeszkadza to nie
        widze powodow abys w niej uczestniczyl. I proponuje abys za miesiac wzial juz
        na piatek dzien wolny i wyjechal po za miasto gdzies tam gdzie nie ma
        rowerzystow. Mysle, ze parking autostrady Poznanskiej bylby idealnym miejscem.
        A tam juz w absolutnym spokoju :) bedziesz mogl sie delektowac cisza
        przejezdzajacych aut z predkoscia 150 km/h.
    • roborobi Re: Sierpień 2005 - Warszawska Masa Krytyczna 26.08.05, 14:41
      Witam ponownie.
      Przed wyjazdem na masę zapraszam uczestników (szczególnie tych co będą na niej
      po raz pierwszy) o zapoznanie się ze stroną masy: masa.waw.pl/ a w
      szczególności zakładką: "O MASIE" (tu w szczególności proszę kliknąć
      na "ZASADY"). Dziękuję.
      P.S. Nie jeździmy po torowiskach tramwajowych, wysepkach, chodnikach.
      Pozdrawiam Robert
    • kazuyoshi78 Re: Vampi_r, jak tam? 29.08.05, 08:54
      Jak tam, dojechałeś bez problemu na działkę czy znów utknąłes w korku przez
      tych wstrętnych rowerzystów? :)

      Dla odmiany polecam dojazd samochodem z Wisłostrady na Tarchomin ok. godz. 17 -
      można wziać udział w innej masie krytycznej, tym razem samochodowej. Termin
      masy samochodowej: każdy dzień roboczy od 15 do 20. Jest też masa poranna, w
      odwrotną stronę.

      Jeśli ktoś nie lubi okolic Mostu Grota, może wziąć udział w innej samochodowej
      masie krytycznej. Masa na Prymasa Tysiaclecia w stronę Dw.Zachodiego trwa
      prawie cały dzień, każdy może się załapać. Po południu polecam samochodową masę
      krytyczną w Al.Jerozolimskich oid Dw.Zachodniego w kierunku Pruszkowa.

      To co samochodziarze, jedziecie? :)
      • Gość: Roberto Samochodowa Masa Krytyczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 12:52
        I ja takze pragne doniesc, ze kierowcy pozazdroscili Mas rowerowych i teraz i
        oni zbieraja sie w swoje Masy.
        Jednak oni ida na calosc i juz od godz 8:00 kazdy kto ma samochod moze wziac
        udzial w takiej Masie na Ostrobramskiej i Wale Miedzeszynskim. Dla tych ktorzy
        wola wieczorne przejazdy Masy zaczynaja sie juz od 16:30 i to nie raz w
        miesiacu ale 5 razy w tygodniu.

        PS. Ale wam zazdroszcze. Przed taka Masa to najwieksi sie ugna! A jakie macie
        postulaty?
        • Gość: sisreb Kopiujac Koterskiego... IP: *.idea.pl 31.08.05, 21:41
          "...kiedy rano jade rowerkiem i patrze na tych ch... stojacych w korkach..."
          :-)
          • kazuyoshi78 Re: Kopiujac Koterskiego... 01.09.05, 18:20
            No ba, samochód też mam i sam mógłbym codziennie stać po bożemu w korku, ale
            zdecydowanie wolę sobie na korek popatrzeć i pojecać dalej :)
      • vampi_r Re: Vampi_r, jak tam? 31.08.05, 22:48
        Na całe szczęście w piatek rano wybyłem do Gdańska.
        Ale jak mi jakaś ciemna masa zablokuje w jakiś piątek trasę mojego przejazdu, to będę ciął równo po szprychach.
        • roborobi Re: Vampi_r, jak tam? 01.09.05, 08:27
          Witam.
          Widzę vampi_r, że Ty znowu swoje. A tak na marginesie: gdzie w samochodzie są
          szprychy???
          Pozdrawiam Robert
          • vampi_r Re: Vampi_r, jak tam? 01.09.05, 14:29
            Musielibyśmy spotkac się, żebym Ci pokazał.

            Przy okazji mógłbym nauczyć Cię wielu sztuczek z rowerem.
            • roborobi Re: Vampi_r, jak tam? 01.09.05, 22:28
              Dzieki, może na najbliższej masie rowerowej (30.09.), gdzieś na trasie:
              Pl. Zamkowy, Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Al. Jerozolimskie,
              Poniatowskiego, Waszyngtona, Rondo Wiatraczna, Grochowska, Zamoyskiego,
              Targowa, Al. Solidarności, Marszałkowska, Al. Jerozolimskie, Jana Pawła II, Al.
              Solidarności, Leszno, Okopowa, Anielewicza, Świętojerska, Miodowa, Senatorska,
              Stare Miasto.
              P.S. Może się skusisz i przyjedziesz na rowerku!!!
              Pozdrawiam Robert

              • vampi_r Gdzie samochód ma szprychy? 02.09.05, 00:20
                Przy następnej masie przekonasz się gdzie.
                Mój zwykle ma na przedniej masce (wraz z rowerzystą).
                :-)))=
                • Gość: roborobi Re: Gdzie samochód ma szprychy? IP: *.chello.pl 02.09.05, 00:42
                  A jednak z Ciebie brutal ;-)))
                  Mimo to pozdrawiam Robert
        • kazuyoshi78 Re: Vampi_r, jak tam? 01.09.05, 18:25
          > Ale jak mi jakaś ciemna masa zablokuje w jakiś piątek trasę mojego przejazdu,
          > to będę ciął równo po szprychach.

          Jeśli chcesz zwalczac tych, którzy notorycznie blokują trasę twojego przejazdu,
          to tnij raczej po karoserii.

          Co do kwestii budowy dróg wylotowych, to masz rację. Mówię na serio, bez ironii.
          • vampi_r Re: Vampi_r, jak tam? 02.09.05, 00:34
            kazuyoshi78 napisał:

            > Jeśli chcesz zwalczac tych, którzy notorycznie blokują trasę twojego przejazdu,to tnij raczej po karoserii.

            I często tak robię.
            Tyle, że jest pewna różnica. Samochody jadą, bo muszą (dobra, dobra, zaraz napiszesz, ze wszyscy powinni przesiąść się na rower).
            Wasza masa jeździ tylko po to, by blokowac.
            Mogę ciąć po karoserii innych, ale i ja sam jadąc, blokuję.
            Ale ja jadę w jakimś celu (z domu do pracy, z pracy do domu) i jak mniemam inni też. Nie wyjeżdżam autem w piątek o 18:00 tylko dlatego, by się przejechac po ulicy.

            A Ty pisząc o masach krytycznych samochodów traktujesz to tak, jakby np. 300 automobilistów zbierało się w jakieś popołudnie tylko po to, by przejechac się ciągiem ulic od Pl.Zamkowego przez Śródmieście, Ochotę, Mokotów.

            Heh... w sumie to niezły pomysł... jak szybko nie podejmą decyzji o budowie nowych tras w Warszawie, to trzeba będzie coś takiego zorganizować. Ale wtedy najlepiej zablokowac Pl.Bankowy, by Kaczor nie mógł się wydostac z Ratusza.

            >
            > Co do kwestii budowy dróg wylotowych, to masz rację. Mówię na serio, bez ironii.

            Ja jestem nie tylko za budową dróg wylotowych, ale i wewnątzmiejskich.
            Zdecydowanie wiecej aut kursuje po miescie, niż do niego wjeżdża, czy wyjeżdża.

            Jak napiałem już tu wielokrotnie - jestem jak najbardziej za rozbudową ściezek rowerowych i transportu masowego w Warszawie. Każdy powinien mieć prawo wyboru środka transportu. Gdyby Warszawa miała siec metra jak Paryz, to wiele osób zostawiałby samochody pod blokiem.
            Ja, o ironio, mieszkam tuż obok stacji metra, ale pasuje mi skorzystanie z niego tylko jak jadę na spotkania SISKOM, czyli grupy zajmujacej się głownie rozwojem dróg kołowych.
            • kazuyoshi78 Re: Vampi_r, jak tam? 02.09.05, 15:24
              > I często tak robię.
              > Tyle, że jest pewna różnica. Samochody jadą, bo muszą (dobra, dobra, zaraz
              > napiszesz, ze wszyscy powinni przesiąść się na rower).
              > Wasza masa jeździ tylko po to, by blokowac.

              1. Bylbym zapomniał, ale oczywiscie przesiądź się na rower :)

              2. Czy samochoy jeżdża, bo muszą, to bym się kłocił, zaraz napiszę o tym
              szerzej. MK jeździ zaś po to, aby zwrócić uwage społęczeństwa i władz na
              problemy rowerzystów.

              > Mogę ciąć po karoserii innych, ale i ja sam jadąc, blokuję.
              > Ale ja jadę w jakimś celu (z domu do pracy, z pracy do domu) i jak mniemam
              > inni też. Nie wyjeżdżam autem w piątek o 18:00 tylko dlatego, by się
              > przejechac po ulicy.

              Znaczna część przejazdów samochodowych to przejazdy na dystansie do 5 km, nawet
              w Warszawie. Ten dystans można bez większego wysiłku pokonać rowerem w 15
              minut. Zatem bez sensu jest korzystać w tym wypadku z samochodu.

              > A Ty pisząc o masach krytycznych samochodów traktujesz to tak, jakby np. 300
              > automobilistów zbierało się w jakieś popołudnie tylko po to, by przejechac
              > się ciągiem ulic od Pl.Zamkowego przez Śródmieście, Ochotę, Mokotów.

              Z Pl.Zamkowego można się dostać rowerem na Pl.Narutowicza na Ochocie w 20
              minut. Czy naprawdę trzeba wtedy wsiadać w samochód i dogęszczac ulice?
              Zwłaszcza, że nie każdy kierowca jeździ w gajerze i z ciezką teczuszką. No ale
              z lenistwa ludzie wolą wsiąść w samochód i tak oto powstaje samochowa masa
              krytyczna, choć powstac nie musiała.

              > Heh... w sumie to niezły pomysł... jak szybko nie podejmą decyzji o budowie
              > nowych tras w Warszawie, to trzeba będzie coś takiego zorganizować. Ale wtedy
              > najlepiej zablokowac Pl.Bankowy, by Kaczor nie mógł się wydostac z Ratusza.

              Blokujcie na potęgę. Mnie nie przeszkadza, ominę rowerem bez problemu.

              > Ja jestem nie tylko za budową dróg wylotowych, ale i wewnątzmiejskich.
              > Zdecydowanie wiecej aut kursuje po miescie, niż do niego wjeżdża, czy
              > wyjeżdża.
              > Jak napiałem już tu wielokrotnie - jestem jak najbardziej za rozbudową
              > ściezek rowerowych i transportu masowego w Warszawie. Każdy powinien mieć
              > prawo wyboru
              > środka transportu. Gdyby Warszawa miała siec metra jak Paryz, to wiele osób
              > zostawiałby samochody pod blokiem.
              > Ja, o ironio, mieszkam tuż obok stacji metra, ale pasuje mi skorzystanie z
              > niego tylko jak jadę na spotkania SISKOM, czyli grupy zajmujacej się głownie
              > rozwojem dróg kołowych.

              Tej częsci komentowac nie będę, bo w tych punktach się z tobą zgadzam.
              • vampi_r Kazuyoshi, jak tam? 04.09.05, 17:39
                > Z Pl.Zamkowego można się dostać rowerem na Pl.Narutowicza na Ochocie w 20
                > minut.

                > MK jeździ zaś po to, aby zwrócić uwage społęczeństwa i władz na
                > problemy rowerzystów.

                Nie bardzo rozumiem, mówiąc szczerze....
                O jakich problemach rowerzystów piszesz, skoro z Zamkowego na Narutowicza przejedziesz rowerem w 20 minut?

                Cholerka!!! To ja rzeczywiście muszę zorganizowac MK automobilistów, by zwrócic uwagę na problemy kierowców.
                Wszak z Zamkowego na Narutowicza jedzie się samochodem 25 minut.

                Kolego Kazuyoshi.
                To, co piszesz jest dla mnie całkowicie jasne.
                Nie rozumiem jednak w dalszym ciagu:
                - czemu chcąc zwrócić na siebie uwagę zakłocacie innym przejazd? To mniej wiecej tak, jakbym ja chcąc zwrócić uwage na problemy w rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie specjalnie blokował ścieżki rowerowowe.
                - czemu chcecie na siłę wszystkich sadzac na rowery? Żyjemy w wolnym kraju. Ja nie zabraniam ci jeżdżenia rowerem i nie pisze, ze masz się przesiąśc do samochodu. Nie blokuję ci ściezek rowerowych, by zmusić cię do jazdy samochodem.

                Masz rację co do korków i ilości aut w Warszawie. Dlatego ja właśnie działam w kierunku rozbudowy nowych bezkolizyjnych tras, by odciążyć warszawskie ulice z tej masy automobili i tym samym poprawić bezpieczeństwo i rowerzystów i pieszych, a także zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza.
                Ty z kolei żyjesz jakąś zupełną utopią, że dzięki temu, że poblokujesz raz w miesiącu kilka warszawskich ulic, to masy przesiądą się na rowery.

                Nie przesiąda się.

                Róbcie więc sobie te masy krytyczne i domagajcie się budowy nowych ściezek rowerowych, nawet w Łazienkach i w ZOO. Ale jeśli już, to blokujcie tych, którzy są za budowę (lub niebudowe) ścieżek odpowiedzialni - czyli władzę w Ratuszu.

                A jeśli zgadzasz się ze mną, że nowe trasy samochodowe są w Warszawie potrzebne, to działaj też w kierunku ich budowy. Zapraszamy do współpracy.
                SISKOM chętnie wesprze was w idei budowy wielu km ścieżek rowerowych.
                Jesteśmy jak najbardziej ZA.
                • kazuyoshi78 Re: Kazuyoshi, jak tam? 04.09.05, 19:00
                  > Nie bardzo rozumiem, mówiąc szczerze....
                  > O jakich problemach rowerzystów piszesz, skoro z Zamkowego na Narutowicza
                  > przejedziesz rowerem w 20 minut?

                  Rowerzysta z Zamkowego na Narutowicza dojedzie w 20 minut pod warunkiem, że nie
                  boi się jazdy zatłoczonymi ulicami ramię w ramie z samochodami, które czasem
                  rozpędzają się do dużej prędkości (bez sensu, za 500 metrów i tak zaczyna się
                  korek), trąbią na rowerzystów, spychają ich do krawężnika. Wielu ludzi z powodu
                  takich warunków jazdy rezygnuje z jazdy rowerem, choć chciałoby pojechać
                  właśnie rowerem a nie czym innym (niektórzy zamaist na rower wsiadają wtedy w
                  samochód, efektem jeszcze więkseze korki, hałas i smród). Właśnie owe trudne
                  warunki jazdy rowerem stanowią problem, a Masa Krytyczna jest po to, aby
                  zwrócic uwage społeczeństwa i władz na ów problem. Masa walczy o poprawę
                  warunków jazdy dla wszystkich tych, którzy chcą poruszać się po mieście
                  rowerem. Masa walczy o to, aby jak najmniej ludzi było zmuszonych zrezygnować z
                  roweru z powodu trudnych warunków jazdy.

                  > Cholerka!!! To ja rzeczywiście muszę zorganizowac MK automobilistów, by
                  > zwrócic uwagę na problemy kierowców.

                  Masy kierowców są już gotowe, widze je codziennie. Wystarczy, jeśli ograniczysz
                  się do wyposażenia kierowców we flagi i inne materiały propagandowe :)

                  > Wszak z Zamkowego na Narutowicza jedzie się samochodem 25 minut.

                  No widzisz? Jednak rowerem szybciej. A zatem trzeba jak najszybciej wykorzystać
                  potencjał tkwiący w rowerze, stwarzając warunki do jazdy rowerem porównywalne z
                  tymi w miastach holenderskich, niemieckich, duńskich czy austriackich. Chodzi o
                  to, aby nikt z roweru nie musiał zrezygnować.

                  > Kolego Kazuyoshi.
                  > To, co piszesz jest dla mnie całkowicie jasne.
                  > Nie rozumiem jednak w dalszym ciagu:
                  > - czemu chcąc zwrócić na siebie uwagę zakłocacie innym przejazd?

                  No właśnie celem zwrócenia uwagi :)

                  A swoją drogą czemu nie masz pretensji do kierowców, że zakłócają ci przejazd
                  we wszystkie dni robocze? W miesiącu tych dni roboczych jest ok. 21 czy 22,
                  tyle dni kierowcy blokują ci przejazd w wielu punktach miasta i przez wiele
                  godzin. A rowerzysci robią to raz w mieisącu i jedynie przez jakieś 3 godziny.

                  > To mniej wiecej tak, jakbym ja chcąc zwrócić uwage na problemy w rozwoju
                  > infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie specjalnie blokował ścieżki
                  > rowerowowe.

                  OK, ale na tym polega wyższośc roweru nad samochodem, że rower taką przeszkodę
                  zawsze ominie (np. jezdnią), a samochód nie jest zdolny do omijania przeszkód.

                  > - czemu chcecie na siłę wszystkich sadzac na rowery? Żyjemy w wolnym kraju.
                  > Ja nie zabraniam ci jeżdżenia rowerem i nie pisze, ze masz się przesiąśc do
                  > samochodu. Nie blokuję ci ściezek rowerowych, by zmusić cię do jazdy
                  > samochodem.

                  Rowerzysci nie walczą o to, aby każdy jeździł rowerem, lecz o to, aby każdy
                  chętny do jazdy rowerem nie był zmuszony do rezygnacji z jazdy rowerem z powodu
                  trudnych warunków jazdy bądź braku miejsc do bezpiecznego przechowania roweru.
                  I walczą o to, aby dla tych upartych, którzy jednak nie zrezygnowali z roweru,
                  jazda była możliwie wygodna i komfortowa, a nie przypominała bitwę.

                  > Masz rację co do korków i ilości aut w Warszawie. Dlatego ja właśnie działam
                  > w kierunku rozbudowy nowych bezkolizyjnych tras, by odciążyć warszawskie
                  > ulice z tej masy automobili i tym samym poprawić bezpieczeństwo i rowerzystów
                  > i pieszych, a także zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza.

                  Alez słusznie, popieram.

                  > Ty z kolei żyjesz jakąś zupełną utopią, że dzięki temu, że poblokujesz raz w
                  > miesiącu kilka warszawskich ulic, to masy przesiądą się na rowery.

                  > Nie przesiąda się.

                  Z powodu blokowania ulic faktycznie nkt nie przesiądzie się na rower. Ale po
                  wyborach samorządowych jest szansa, że nowe władze (na obecnych nieudaczników
                  nie liczę) uwzględnią problemy rowerzystów i zapewnią odpowiednia
                  infrastrukture rowerową. A wtedy liczba podróży rowerowych wzrośnie, jestem o
                  to spokojny.

                  > Róbcie więc sobie te masy krytyczne i domagajcie się budowy nowych ściezek
                  > rowerowych, nawet w Łazienkach i w ZOO. Ale jeśli już, to blokujcie tych,
                  > którzy są za budowę (lub niebudowe) ścieżek odpowiedzialni - czyli władzę w
                  > Ratuszu.

                  Pomysł może i nie głupi. Ale tak naprawde licze na nowe władze. Po obecnie
                  rządzących Warszawą nie spodziewam się niczego dobrego, skoro przez 3 lata
                  rujnowali Warszawę i robili wszystko, aby zamienić ją w prowincjonalną
                  zapyziałą dziurę.

                  > A jeśli zgadzasz się ze mną, że nowe trasy samochodowe są w Warszawie
                  > potrzebne
                  > , to działaj też w kierunku ich budowy. Zapraszamy do współpracy.
                  > SISKOM chętnie wesprze was w idei budowy wielu km ścieżek rowerowych.
                  > Jesteśmy jak najbardziej ZA.

                  Dzięki za zaproszenie, rozważę.
                  • warzaw_bike_killerz Re: Kazuyoshi wjurzyles mnie niemilosiernie. 04.09.05, 19:58
                    kazuyoshi78 napisał:

                    >pod warunkiem, że nie boi się jazdy zatłoczonymi ulicami ramię w ramie z
                    samochodami, które czasem rozpędzają się do dużej prędkości (bez sensu, za 500
                    metrów i tak zaczyna się
                    > korek), trąbią na rowerzystów, spychają ich do krawężnika. Wielu ludzi z
                    powodu
                    >
                    > takich warunków jazdy rezygnuje z jazdy rowerem, choć chciałoby pojechać
                    > właśnie rowerem a nie czym innym


                    Po primo, masz urojenia korkow. Takich ilosci ja nie widze (ale o tym pozniej).
                    Secundo: WIELU potencjalnych rowerzystow boi sie jezdzenia rowerem z powodu
                    zalegania owsikow w rectum. Medycyna na to jeszcze nic nie poradzila - chcesz
                    jezdzic rowerem, musisz sie pogodzic z tymi milymi bialymi robaczkami.
                    Tyle twoje "filozofanie" jest warte. Owsikow.


                    >Masa walczy o to, aby jak najmniej ludzi było zmuszonych zrezygnować z
                    > roweru z powodu trudnych warunków jazdy.
                    <...>>Chodzi o
                    > to, aby nikt z roweru nie musiał zrezygnować.

                    A nie dopuszczasz do mozgu owsikow (bo w twojego nie wierze, powtarzajac non
                    stop te same dyrdymaly) ze po prostu NIKT nie chce rezygnowac z samochodu? Ma
                    gleboko gdzies ten twoj ukochany rower? I twoje problemy? I NIKT nie widzi
                    potrzeby powiekszania sciezek, bo nikt nie rezygnuje z jazdy rowerem? Bo jej po
                    prostu NIE WYOBRAZA sobie? I NIE CHCE WYOBRAZAC? Nie szafuj mi tu ankietami
                    zielonych. One sa tyle warte co papier Velvet po zuzyciu.


                    > A swoją drogą czemu nie masz pretensji do kierowców, że zakłócają ci przejazd
                    > we wszystkie dni robocze? W miesiącu tych dni roboczych jest ok. 21 czy 22,
                    > tyle dni kierowcy blokują ci przejazd w wielu punktach miasta i przez wiele
                    > godzin


                    Kufno prawda. Ruch samochodow ograniczaja piesi, skrzyzowania ze swiatlami,
                    dziury w asfalcie, lezace policjanty, ograniczenia i rowerzysci, ktorzy akurat
                    przesiedli sie do samochodow. Zaden kierowca NIE BLOKUJE RUCHU. KORKI POWODUJA
                    SWIATLA.

                    PS1. Dlaczego ja nie mam byc demagogiczny? To wlasnie bylo a'propos korkow.

                    > OK, ale na tym polega wyższośc roweru nad samochodem, że rower taką
                    przeszkodę
                    > zawsze ominie (np. jezdnią), a samochód nie jest zdolny do omijania przeszkód.

                    Tu juz dowodzisz, ze owsiki calkowicie przejely zdolnosc myslenia nad twoimi
                    wnioskami. Gdybym chcial, to kazde swiatla bym omijal - chodnikiem, trawnikiem,
                    sciezkami rowerowymi. Ale moja zdolnosc myslenia nie jest zaklocona owsikami.

                    > Rowerzysci nie walczą o to, aby każdy jeździł rowerem, lecz o to, aby każdy
                    > chętny do jazdy rowerem nie był zmuszony do rezygnacji z jazdy rowerem z
                    powodu
                    >
                    > trudnych warunków jazdy bądź braku miejsc do bezpiecznego przechowania
                    roweru.
                    <....> > A wtedy liczba podróży rowerowych wzrośnie, jestem o
                    > to spokojny.


                    Ponownie zwroce sie do owsikow: A MOZE W NASZEJ STOLICY NIE MA JUZ WIECEJ
                    CHETNYCH DO JEZDZENIA NA ROWERZE???

                    > Po obecnie
                    > rządzących Warszawą nie spodziewam się niczego dobrego, skoro przez 3 lata
                    > rujnowali Warszawę i robili wszystko, aby zamienić ją w prowincjonalną
                    > zapyziałą dziurę.

                    ZADNA WLADZA nie jest w stanie zmienic Warszawy w zapyziala dziure. KAZDA
                    WLADZA (jak i obecna) moze zastopowac jej rozwoj.

                    Jesli chodzi o zapyziale dziury, naprawde, zapraszam twoje owsiki do Rzymu,
                    Aten czy tez Lizbony. Zapewne twoje owsiki docenia rowerowa infrastrukture
                    Warszawy i zaczna krzyczec, ze mamy ja taka, jak w Amsterdamie czy Kopenhadze
                    (tak naprawde to sa dopiero zapyziale dziury). Tylko rowerzystow na nich NIE
                    MA. I nie bedzie. Bo cywilizowane miejsca, jak Barcelona, Rzym, Ateny dowiodly,
                    ze pojazdy spalinowe nawet jednosladowe sa LEPSZE.
      • vampi_r Re: Vampi_r, jak tam? 31.08.05, 23:01
        kazuyoshi78 napisał:


        >
        > Dla odmiany polecam dojazd samochodem z Wisłostrady na Tarchomin ok. godz. 17 -
        >
        > można wziać udział w innej masie krytycznej, tym razem samochodowej. Termin
        > masy samochodowej: każdy dzień roboczy od 15 do 20. Jest też masa poranna, w
        > odwrotną stronę.
        >
        > Jeśli ktoś nie lubi okolic Mostu Grota, może wziąć udział w innej samochodowej
        > masie krytycznej. Masa na Prymasa Tysiaclecia w stronę Dw.Zachodiego trwa
        > prawie cały dzień, każdy może się załapać. Po południu polecam samochodową masę
        >
        > krytyczną w Al.Jerozolimskich oid Dw.Zachodniego w kierunku Pruszkowa.

        I widzisz - ja wraz z przyjaciółmi załozyliśmy SISKOM i walczymy właśnie o to, by te wszelkie krytyczne masy samochodowe zniknęły z warszawskich ulic.
        Chcesz zobaczyć jak to wygląda obecnie i czemu są te masy? To zobacz tą prezentację:
        www.siskom.waw.pl/obwodnice-pokaz.htm

        Pomyśl i zaznacz na mapce miejsca, które wymieniłeś.
        Ja dołozyłbym jeszcze kilka obecnych mas krytycznych samochodowych.
        Al.Krakowska w Raszynie, Pomnik Lotnika- Wawelska, Wiatraczna, Skrzyżowanie Puławskiej, Niepodległosci i Wilanowskiej, Okolice Dw. Wileńskiego, Trasa WZ.
        Mało? Dolinka Służewiecka, Żwirki i Wigury, Racławicka, Górczewska, Okopowa.

        Czy myślisz, ze te masy krytyczne znikną dzięki Wam i dzięki temu, że raz w miesiacu poblokujecie wszystko jeszcze bardziej? NIE.
        One znikną, jak w Warszawie zacznie się wreszcie inwestowac w nowe trasy.

        Chcesz, by zniknęly masy krytyczne samochodów w stolicy?
        Bo ja bardzo.
    • warzaw_bike_killerz Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. 29.08.05, 10:59
      Tam, w wiecznym miescie, to jest mnostwo sciezek rowerowych. Od ostaniego razu
      nie przybyla ani jedna, a rowerzysci jak zwykle jezdza tylko w niedziele i jest
      ich 5-ciu.

      A jak tam efekty masy? Jakies sciezki przybyly proste, wyasfaltowane?
      W Barcelonie Masa Kretyniczna odbywa sie raz na pol roku chyba. Tam akurat nie
      bylem dluzszy juz czas, ale musieli wszystkie fundusze z budowy Sagrady Familii
      przeznaczyc na budowe sciezek, skoro niektorzy ja teraz stawiaja obok Kopenhagi
      i Amsterdamu (w co osobiscie nie wierze).

      Moze wasza masa juz tak spowszechniala jak handlarze sznurowkami i zebracy w
      tramwajach? Jak widac rzadziej a bardziej spektakularnie w Barcelonie pomoglo.
      Ech.. molodiezy.. Spojrzcie na gornikow - im wystarczy najazd na Warszawe raz
      na trzy lata (najczesciej przed wyborami) natychmiast znajduje sie kasa, i
      miliardy zlotych. Wedlug waszych "obliczen" ilosc rofetyszystow, nie jest
      mniejsza od ilosci gornikow... Festyniarze.
      • kazuyoshi78 Re: Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. 29.08.05, 11:44
        > A jak tam efekty masy? Jakies sciezki przybyly proste, wyasfaltowane?

        A jak tam efekty codziennych samochodowych mas krytycznych? Jakieś autostrady
        przybyły, obwodnice lub drogi ekspresowe?

        > Spojrzcie na gornikow - im wystarczy najazd na Warszawe raz
        > na trzy lata (najczesciej przed wyborami) natychmiast znajduje sie kasa, i
        > miliardy zlotych. Wedlug waszych "obliczen" ilosc rofetyszystow, nie jest
        > mniejsza od ilosci gornikow... Festyniarze.

        Ano spójrzcie na górników - liczba kierowców jest z pewnością większa od liczby
        górników, więc czemu za pomocą drągów i kamieni nie wywalczycie autostrad? Oj
        wozidupy, nie łaska tak na piechotę pod sejm z ciężkim sprzętem w łapach? Nawet
        bym wam pomógł, bo obecy sejm też mi gra na nerwach...
        • warzaw_bike_killerz Re: Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. 29.08.05, 12:05
          A czy ty widziales gdzies roszczeniowych kierowcow? Bo ja nie. Oni jedynie moga
          protestowac rozwijajac nadmierne predkosci. I to robia. Codziennie. Nawet
          niektorzy dostaja za to mandaty, w przeciwienstwie do protestujacych
          rowerzystow.
          • Gość: uji Re: Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. IP: 62.29.248.* 31.08.05, 10:05
            Idz, wyspij sie idioto - moze zmadrzejesz.
            • warzaw_bike_killerz Re: Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. 31.08.05, 10:15
              Juz sie wyspalem, czy jeszcze chcesz cos dodac, ponadprzecietnie wyedukowany,
              elokwentny i inteligentny gamoniu?
      • Gość: huanka1 Re: Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. IP: *.crowley.pl 01.09.05, 16:10
        Gdyby organizatorom WMK zależało na przekonaniu władz miasta do do budowy
        infrastruktury rowerowej to masa odbywałaby się w czasie i miejscu, gdzie
        byłaby przez tę władzę zauważona. Hasło na plakatach WMK brzmi: "dość korków
        samochodowych, dziś jest korek rowerowy". Ten tekst wyraźnie określa ideę
        organizowania tej imprezy, a styl wypowiedzi jej liderów nie pozostawia
        wątpliwości z kim mamy do czynienia. Każdy szuka sposobu na zaistnienie. Można
        i tak, tylko czy rowerzyści mogą cokolwiek uzyskać wyrażając swoją nienawiść do
        innych użytkowników dróg.
        • Gość: ji Re: Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. IP: 62.29.248.* 01.09.05, 17:25
          Nie sadze. Rowerzyscie to nie fjuty ktore chca sie pokazac. Tam nie znajdziesz
          milosnikow palenia gum, baczkow i wszystkich innych zabaw o IQ 1.
          Polskie miasta przestaly byc miastami dla ludzi a staly sie poligonem do
          wyscigow.
          W masie nie chodzi o rowery - chodzi o wszystko co nie burczy i chce korzystac
          z drog i chodnikow.
          • warzaw_bike_killerz Re: Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. 01.09.05, 17:53
            Tak tak, doszly mnie sluchy, ze ostatnia masa to byla przedwyborcza agitacja z
            wielkimi flagami zielonych 90210. Pomagacie komunistom masowicze?? Jeszcze
            bardziej was nie lubie.
            • kazuyoshi78 Re: Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. 01.09.05, 18:23
              Zielonych z flagami było kilku i nie wszystkim masowiczom się to podobało, o
              czym zreszta można przeczytać w dyskusji na forum Masy Krytycznej.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13129&w=28315906&v=2&s=0
              • niezlomny.prawicowiec Re: Cholera, musialem na chwile wypasc do Rzymu. 03.09.05, 12:45
                W ostatnich miesiącach rozpoczął się nowy kontredans wokół Radia Maryja,
                zapoczątkowany niesłychanie brutalnym atakiem Lecha Wałęsy. Nie wolno tego
                pozostawić bez odpowiedzi - pisze ks. prof. Janusz Nagórny.
                Dziś pierwsza część Tryptyku: Czy Lech Wałęsa jest katolikiem? Dział "Myśl jest
                bronią".
                W poniedziałek: Apele o pojednanie w Polsce. PO przed wyborem.
                We wtorek: Radio Maryja - zaangażowane politycznie?

                • Gość: corgan a co to ma wspólnego z MK? IP: *.chello.pl 03.09.05, 19:41

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka