qwertyabc
29.08.05, 19:49
Koncert muzyki filmowej na placu Teatralnym pokazał, że wstęp wolny na
wielkie imprezy organizowane przez miasto za wielkie pieniądze, to fikcja -
faktycznie mamy ogrodzony plac i wejście za zaproszeniami. Jak wygląda
dystrybucja zaproszeń na te bezpłatne imprezy organizowane za publiczne
pieniądze? W czym (i dlaczego?) gorszy jest mieszkaniec Warszawy stojący za
barierką od wyróżnionych przez władzę posadaczy zaproszeń siedzących sobie na
krzesełkach w ogrodzonej strefie obejmującej praktycznie całą przestrzeń, z
której można w dobrych warunkach widzieć i słyszeć to co dzieje się na
scenie. Dlaczego prasa (w tym Gazeta) podaje mylące informacje o wolnym
wstępie na te imprezy?
Można się spodziewać, że dzisiejszy koncert (związany z rocznicą
Solidarności) będzie już szczytem zakałamania w kwestii wolnego wstępu bo, ze
wzgklędu na gości, których można się spodziewać, do zwykłej ochrony dołączą
służby specjalne BOR i temu podobne.
Wolność, równość, braterstwo, prawo i sprawiedliwość, solidarność... bariery
i barierki, równi i równiejsi...
Ależ będzie sympatycznie ;-)))
I to wszystko za wasze - podatników pieniądze.