Dodaj do ulubionych

Kurs na dzieci

07.09.05, 00:45
Agresywne reklamy zachęcają do zapisywania się na kursy przygotowujące do
egzaminów już szóstoklasistów. - To żerowanie na strachu rodziców - komentują
nauczyciele

Egzaminy będą pisać w kwietniu szóstoklasiści ze szkół podstawowych i
trzecioklasiści z gimnazjów. Testy są sprawdzane poza szkołami przez
egzaminatorów. Wyniki pierwszego decydują o przyjęciu do dobrego gimnazjum
spoza rejonu, drugiego - o miejscu w renomowanym liceum. To dlatego rodzice
robią wszystko, by ich dzieci napisały testy jak najlepiej.

Te histerię wyczuły firmy edukacyjne. Na mieście pojawiły się właśnie plakaty
reklamujące kursy przygotowujące do egzaminów - wiszą na słupach, przystankach
autobusach, murach. Przechodniom wciskane są do rąk ulotki. Oferty można też
łatwo znaleźć w internecie.

srooo

- Nauczyciele liceów, egzaminatorzy, autorzy podręczników i pracownicy uczelni
uczą kursantów, jak zdawać egzamin. Takiego cwaniactwa egzaminacyjnego -
reklamuje się Paweł Kędzierski, dyrektor firmy oświatowej Discordia.

Kursy wszędzie wyglądają podobnie. Odbywają się raz lub dwa razy w tygodniu od
października do marca. Wykładany jest polski, matematyka, przyroda. Kosztują
400-500 zł.

Na kurs intensywny w przyszłym semestrze wybiera się Marysia Morek,
trzecioklasistka z Gimnazjum nr 117. Razem z koleżanką. - Do egzaminu
gimnazjalnego na kursie przygotowywała się moja siostra. Uczyła się średnio, a
zdała świetnie - tłumaczy Marysia, która chciałaby dostać się do Liceum im.
Cervantesa.

- Taki kurs to skondensowana powtórka. Nauczyciele z zewnątrz mogą zwrócić
uwagę na inne rzeczy niż ci w szkole - dodaje jej mama Małgorzata Morek.

sroooo

- Nie wierzę w takie kursy. To wyciąganie pieniędzy od rodziców - komentuje
Jolanta Garbarska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 81 fundacji Rodzice
Dzieciom. - Każda szkoła może zapoznać dzieci z technikami rozwiązywania testów.

Dobrego zdania nie ma też o nich Andrzej Wyrozembski, dyrektor Gimnazjum nr 42
przy Twardej: - To odpowiedź rynku na strach rodziców. Lepiej, żeby poświęcili
dziecku więcej czasu, niż zapisywali je na kurs. Zwłaszcza temu w szóstej klasie.

Olaf Żylicz ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej i ojciec piątoklasisty
jest ostrożniejszy w ocenie. - W szkole syna obserwuję ogromną presję ze
strony rodziców na wyniki. Kursy mogą czasem pomóc uporządkować wiedzę - mówi.

Maria Magdziarz, p.o. dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, uważa, że
popularność kursów świadczy o braku zaufania rodziców do szkoły. - W
województwie mazowieckim był nawet przypadek, że w gimnazjum prowadzono kurs
przygotowujący do egzaminu gimnazjalnego - mówi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kazio Re: Kurs na dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 08:48
      a nazwa firmy to niby tak przypadkiem?
      tym bardziej, że owa firma, którą zarządza szlachetny dyrektor też kursy
      przygotowawcze do szkoł wyższego stopnia prowadzi
    • Gość: hmmm Srooo...? IP: 217.153.187.* 07.09.05, 09:15
      Ładne są te tytuły : "srooo" i "srooo". Też moge takie pisać :)
      • Gość: mfs Re: Srooo...? IP: 217.111.48.* 07.09.05, 09:57
        to sru tylko z angielskim akcentem - miedzynarodowy znak szacunku dla
        czytelnika.
    • warszawianka_jedna Re: Kurs na dzieci 07.09.05, 10:09
      - Nauczyciele liceów, egzaminatorzy, autorzy podręczników i pracownicy uczelni
      uczą kursantów, jak zdawać egzamin. Takiego cwaniactwa egzaminacyjnego -
      reklamuje się Paweł Kędzierski, dyrektor firmy oświatowej Discordia.


      jakiego cwaniactwa, wiedza wiedzą ale trzeba znać technikę rozwiązywania
      testów, bez tego nawet dobry uczeń może polec. Tego jednak powinna nauczyć
      szkoła a nie cwaniak Kędzierski.
    • Gość: - To żerowanie nie na strachu, a na głupocie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.09.05, 11:51
      ...a idiotów mi wcale nie szkoda!
    • Gość: Aśka Re: Kurs na dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.09.05, 13:57
      Zbiła mnie z nóg hipokryzja autorów artykułu i kadry, przepraszam,
      pedagogicznej. Żeby pójść na dobre i bezpłatne studia trzeba skończyć dobre
      liceum, żeby się do takiego dostać trzeba skończyć dobre gimnazjum, jeśli to
      gimnazjum poza rejonem, są pewne mechanizmy selekcji. W ten sposób jest jasne
      dlaczego rodzicom tak zależy. Ciekawe czy szacowni oburzeni nie dbają, aby ich
      dzieci miały jak najlepszy start. Oczywiście jakość tych kursów to inna sprawa.
      • warszawianka_jedna Re: Kurs na dzieci 07.09.05, 14:04
        Gość portalu: Aśka napisał(a):

        > Oczywiście jakość tych kursów to inna sprawa.


        właśnie to jest sprawa podstawowa, bo te kursy najczęściej są na kiepskim
        poziomie. Wiem o jednym, który organizowało bardzo dobre liceum i chyba
        chodziło tylko o to, żeby nauczyciele sobie dorobili, bo uczniowie raczej nie
        skorzystali.
    • Gość: Belfer A szkoły prywatne i "społeczne"???;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 18:02
      Gdyby autorce wypowiedzi naprawdę chodziło o nierówności edukacyjne związane z
      różnicami dochodowymi to powinna zaatakować przede wszystkim istnienie szkół
      niepublicznych.Małe klasy, dodatkowe zajęcia, duża swoboda szkoły w organizacji
      zajęć, selekcja pod względem uzdolnień i zachowania - to wszystko, wraz z
      dodatkowymi opłatami, za jakieś 1000 miesięcznie, czyli kwotę mało komu
      dostępną.Ona atakuje kursy i dodatkowe zajęcia dla dzieci kosztujące 50-150zł
      misięcznie czyli kwotę dostępną dla każdego prawie pracującego (50-150zł to
      miesięczna konsumpcja papierosów czy alkoholu), który tego chce.
      Chodzi po prostu o skrępowanie(w imię równości, oczywiście;-)! ) szkół
      publicznych różnymi zakazami ograniczającymi ich możliwości dodatkowych
      działań,troski o bezpieczeństwo uczniów, indywidualizacji, tworzenia swojej
      oferty, opieki nad dziećmi szczególnie uzdolnionymi itd.Dzieki temu szkoły
      niepubliczne nie będą miały konkurencji.Co wobec pogłębiającego się niżu jest
      dla szkół niepublicznych bardzo ważne i o co ono różnymi perfidnymi metodami
      walczą!Tekst i wypowiedź p.Zytko są elementem takiej walki!

    • Gość: mycha Re: Kurs na dzieci IP: 213.241.2.* 07.09.05, 21:41
      Skoro do czwartej klasy w podstawówce dopuszcza się (bo nauczyciele nie mogą
      pozostawić ucznia w kl. 1-3 bez zgody rodzica) ucznia, który nie potrafi
      liczyć, pisać i czytać, a później takiego "upycha się",by skończył 6 klasę i
      mieć spokój w szkole (bo wiadomo, iż czymś musi nadrabiać)-to furorę robią
      kursy:nauki czytania ze zrozumieniem (efekt pracy w kl.1-3 podstawówki),albo
      kursy przygotowujące do gimnazjum,liceum czy na studia. Lepiej zapłacić, niż
      usiąść z dzieckiem i przepytać z tego co jest w podręczniku i powinno być w
      zeszycie. Zapłacić i mieć "czyste sumienie"?
    • Gość: Ja Kurs na prywatyzację oświaty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 22:41
      Tylko o to chodzi w tym tekście!
    • Gość: up Re: Kurs na dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:12

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka