Gość: Panna M:) IP: *.chello.pl 19.10.02, 15:42 Błagam, poradźcie, gdzie można odbyć nauki w trybie weekendowym, tzn. jeden - ew. kilka weekendów. Tylko tak mamy szansę je w ogóle zrobić !!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Peppers Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.pl 19.10.02, 15:57 Malozenstwo wymaga pokory droga Pani. Jesli nie macie czasu na nauki przedmalzenskie to czy bedziecie potem mieli czas aby to malzenstwo pielegnowac? Kosciol wymaga od nas pokory, zadumy i posiwecenia. Jesli uwazacie, ze nauki przedmalzenskie sa ze duzym posiweceniam to moze nie powinniscie brac slubu koscielnego tylko np zwyczajnie slub cywilny (ten jesli dobrze wiem nie wymaga zadnych nauk przedmalzenskich). Nie wiem czy istnieja naukie w trybie weekendowym, byc moze i to mogloby byc dla panstwa dobre rozwiazanie ale zadny `tryb przyspieszony` w gre nie moze wchodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k`k Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.10.02, 16:08 Nie tylko małżeństwo wymaga pokory,wypowiedzi na forum (to do Pepersa )także! Wracając do tematu,powinniście poświęcić parenaście kolejnych dni i zrobić rajd:) po kościołach warszawskich (nauki przedmałżeńskie rozpoczynają się w różnych terminach w różnych kościołach-terminy i tematy zajęć są z reguły wywieszone) Ps.Wszystkiego najlepszego :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panna M:) Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.chello.pl 19.10.02, 16:23 Dzięki Kk :) Irytuje mnie Peppers i jego mądrości. Jeśli zależy mi na religijnym ślubie w obliczu Boga, to wezmę taki, a nie dostosuję się do porad mądrali z forum. Nie muszę się tłumaczyć, ale , drogi Peppersie, jeśli ja mam 3 prace, a mój narzeczony jedną na 3 zmiany i do tego studiuje, to wybacz, ale małe mamy szanse na WSPÓLNY udział w naukach kościelnych. A chyba o to w tym chodzi, prawda? Pomyśl chwilę, zanim ocenisz. Rozumiem też, że nie jesteś katolikiem i nie ma dla Ciebie znaczenia czy to ślub cywilny, czy kościelny, ale dla mnie ma i to duże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panna M:) I jeszcze jedno-do Peppersa IP: *.chello.pl 19.10.02, 16:26 Nie napisałam, że chcę te nauki "odwalić", ale że chcę je odbyć weekendowo (zajęcia przez cały dzień), poświęcając na to mój jedyny wolny czas.I poprosiłam o adres takiej parafii. Może najpierw przeczytaj dokładnie, a potem pouczaj, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aste młoda panno:) IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 19.10.02, 16:41 Droga panno młoda kup sobie gazetkę w stylu"Młoda Para"- mam taką właśnie na kolanach, jest w niej rozpiska w jakie dni i w jakich godzinach są kursy+ telefony do parafii- z tego co widzę są soboty i niedziele więc nie będziesz miała problemu. rada kk nie była zła, ale jeśli macie wystarczająco dużo czasu to ja z własnego doświadczenia radzę wam chodzić razem do tej samej parafii na cały kurs. jak macie mało czasu to w niekturych parafiach zlepiają tematy i z 10 spotkań robi się 8.- ja znalazłam 4 parafie w Wawie gdzie kurs jest sobotno niedzielny. rozpiska jest w większoście gazetek ślubnych. Dużo szczęścia w tym i przyszłym czasie. Aste- mężatka od 2 miesięcy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panna M:) Re: młoda panno:) IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 19.10.02, 17:21 Aste,bardzo dziękuję za podpowiedź, nie wiedziałam, że w tych gazetach są takie informacje. Gratuluję i życzę duuuuuuuuuuużo szczęścia :) Odpowiedz Link Zgłoś
karol64 Re: I jeszcze jedno-do Peppersa 20.10.02, 01:25 Gość portalu: Panna M:) napisał(a): > Nie napisałam, że chcę te nauki "odwalić", ale że chcę je odbyć weekendowo > (zajęcia przez cały dzień), poświęcając na to mój jedyny wolny czas.I > poprosiłam o adres takiej parafii. To nie ma juz obowiazku malowania wykresu/obserwacji/kalendarzyka itp. co AFAIR uczciwie wymaga okolo miesiaca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peppers Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.pl 19.10.02, 19:24 Nie, ja nie jestem katolikiem ale sie tego nie wstydze. Uwazam jednak, ze jesli ktos wyznaje jakas wiare to powinien to robic sumiennie i skrupulatnie. Sam napisalm, ze jak znajdziecie mozliwosc nauki w weekendy to byloby dla was rozwiazanie. Ale nalezy to robic z rozwaga i bez pospiechu (oczywiscie jesli ktos wierzy w sens tego co robi. Mam nadzieje, ze wy wierzycie, bo mi,jak juz powiedzialem,wiary brak). A Pani napisala, ze `tzn. jeden - ew. kilka weekendów. ` Czyli jak ma to rozumiec? Ze jak np okaze sie, ze nauki beda mialy trwac np. 2 miesiace (8 spotkan co tydzien) to bedzie juz dla Pani za dlugo czy jeszcze nie? Rozumiem, ze Pani nie ma czasu ale wiele osob rowniez tego czasu nie ma. A co bedzie potem z dziecmi, z zyciem rodzinnym. Dla mnie np. nikt nie mial czasu gdy bylem dzieckiem i bardzo zle wspominam okers mego dziecinstwa. (byc moze dlatego jestem teraz taki zgryzliwy za co z gory przepraszam) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panna M:) Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 21:56 Peppers,przykro mi, że w Twoim życiu były złe momenty, zastanawiam się jednak, czy akurat forumowicze muszą za to obrywać ;)? Chyba właśnie wyrazem mojego poważnego podejścia jest to, że szukam nauk, na które będziemy mogli uczęszczać z narzeczonym RAZEM i regularnie. A że będzie to np 2 dni po 5 czy 8 godzin, zamiast 10 cotygodniowych godzinnych spotkań? I cóż w tym złego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k`k najprostsze rozwiązania przychodzą do głowy....... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.10.02, 20:41 najpóźniej:) www.wesele.com.pl/nauki.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k`k w jeden weekend IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.10.02, 20:45 www.naszslub.pl/ad_organizacja.html Odpowiedz Link Zgłoś
irzyk Re: Nauki przedmałżeńskie 19.10.02, 20:43 Najlepiej zgłosić się na Pl. Trzech Krzyży tam można za pewną stawkę przejść super extra eksternistyczny kurs nauk przedmałżeńskich Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Re: Nauki przedmałżeńskie 19.10.02, 21:07 Odpuść sobie, jesli tak do tego podchodzisz. My z żoną nie mamy w ogóle ślubu kościelnego, nauk nijakich nie pobieraliśmy, za to mamy za sobą blisko 10 lat stażu małżeńskiego, 4-letnią córeczkę, bardzo udane dziecko, mieszkamy w rodzinie wielopokoleniowej (nie z braku pieniędzy, ale z potrzeby serca), moje eksportowe wyjazdy w daleki świat, bywało że i na kilkanaście miesięcy, nie zaszkodziły naszemu związkowi, a może nawet przysłużyły się jego scementowaniu i wcale do tego nie potrzeba było nauk. Mogę też powiedzieć, że ponad 20% spośród znanych mi małżeństw moich rówieśników (+/- 10 lat) zawieranych w kościele i z wielką pompą zdążyło się już rozpaść, z reguły już bez pompy, ale z wielkim hukiem i szkodą dla nas, bo bardzo trudno jest być przyjacielem obu stron... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k`k Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.10.02, 21:27 Nie przesadzaj:) Kościelny ślub to jest coś ,co warto przeżyć-piszę to pomimo mojego dość pragmatycznego stosunku do Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Re: Nauki przedmałżeńskie 20.10.02, 10:20 To są liczby, a nie "przesada". Policzyłem moich znajomych, przypomniałem sobie, jakie mieli śluby i wyliczyłem średnią. To smutne, ale im bardziej związek jest "nierozerwalny" i posiada się świadomość tego faktu, tym mniej podświadomość nakazuje dbać o ten związek. Njlepiej trzymają się związki "na kocią łapę", w których codzienniei w każej minucie należy utwierdzać partnera w miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Re: Nauki przedmałżeńskie 20.10.02, 10:21 To są liczby, a nie "przesada". Policzyłem moich znajomych, przypomniałem sobie, jakie mieli śluby i wyliczyłem średnią. To smutne, ale im bardziej związek jest "nierozerwalny" i posiada się świadomość tego faktu, tym mniej podświadomość nakazuje dbać o ten związek. Najlepiej trzymają się związki "na kocią łapę", w których codziennie i w każej minucie należy utwierdzać partnera w miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peppers Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.pl 20.10.02, 17:24 Zgadzam sie z tym w 100% Slub to bardzo fajna sprawa i dla ludzi wierzacych na pewno wielki przezycie i sprawa wazna. Ale tak naprawde oczami szaerego czlowieka jest to tylko pewien akt legislacyjny. (i nic wiecej, dla czlowieka niewiezacego oczywiscie) A milosc nie potrzebuje zadnej legislacji. Jesli ja kocham moja partenerke a ona mnie i jestesy tego pewni to tak jest i bedzie. Obojetnie od tego czy nosimy na palcach obraczke czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laickispowiednik I po co Wam to?Może chcecie mieć farsę za darmo? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.10.02, 22:58 Jeżeli przeczytaliście jakąkolwiek książkę i czytacie choć jedną gazete tygodniowo to jest to oczywista strata czasu, nie licząc oczywiście ubawu z poziomu i treści "nauk". A kwitek? w co drugiej parafii dostaniecie od tego młodszego wikarego, pamiętajcie o remoncie dachu kościelnego oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocianna A może czasami warto? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 23:18 Nie mieliśmy pieniędzy na super ekstra przyspieszony kurs, nie mieliśmy możliwości uczęszczania na nauki regularnie, więc z konieczności zaliczaliśmy je w różnych kościołach Warszawy. W tym najbliżej nas ksiądz zaliczał te nauki tak samo jak my. W innych kościołach zdarzało się inaczej. U Św. Marka na Targówku połowę zajęć prowadziła pani psycholog na poziomie. Może czasami opowiadała truizmy, ale o truizmach też warto pamiętać. Drugą połowę (typu liturgia sakramentu) prowadził ksiądz. Może po prostu lepiej jest popytać, gdzie jest ciekawie, skoro i tak trzeba to zaliczyć. Tak samo z psychologiem, są takie, które twierdzą, żę szóstka dzieci to "obywatelski obowiązek Polaka i katolika, bo mamy ujemny przyrost naturalny, proszę państwa", i takie, które coś podpowiedzą i czegoś nauczą. Osobiście polecam panią w poradni katolickiej koło hali Wola (nie pamiętam, niestety, dokładnego adresu) - naprawdę, dużo się dowiedzieliśmy, a obydwoje mamy wyższe wykształcenie i spora wiedzę na poruszane tam tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
daggy Re: A może czasami warto? 20.10.02, 23:38 Panno M, ja w tym roku zaliczyłam nauki w jeden weekend (od piątku do niedzieli, ale ostrzegam -zajęcia w sobotę były np. od 7 rano do późnego wieczora). Napisz na priva, to dam ci namiar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: A może czasami warto? IP: *.proxy.aol.com 21.10.02, 00:52 Slowo Boze jest dostepne dla kazdego i w kazdym czasie,rowniez 5 minut przed spaniem.i duzo jest w nim informacji na tematy malzenskie [nic dziwnego, Bog jest tego tworca].w pewnym sensie jest to troche dziwne,ze w ostatniej chwili, osoby pragnace zalozyc zwiazek malzenski i silna rodzine [przede wszystkim pod wzgledem duchowym],szukaja na gwalt informacji na ten temat.czyzby nigdy nikt ich tego tematu nie uczyl?czyzby,kosciol do ktorego naleza [Wyznanie],nie wykladal tego tematu swym wiernym,by teraz w ostatniej chwili zadac,moze za oplata,dowiedzenia sie jak to zyc w malzenstwie i rodzinie?to jest powazna sprawa, na cale zycie.w gre wchodzi tu szczescie rodziny,a co za tym idzie, lojalnosc,szczodrosc,pamietanie o tym,ze wieksza radosc czlowiekowi daje dawanie niz branie,umiejetne korzystanie z narzedzia do bogobojnego zycia,jakim jest wspomniane Slowo Boze,wladza w rodzinie-na czym polega,jej budowanie ku chwale Bogu,wymiana mysli,szacunek i respekt,dawanie dobrego przykladu,zapewnianie dzieci o swej milosci,wspolna modlitwa.i to i jeszcze wiecej daje nam Stworca i to za darmo.z naszej strony potrzeba tylko znalesc troche czasu na studium Slowa Bozego,okazanie pokory przed madroscia naszego Stworcy,z radoscia i jednomyslnie sie jej karmieniem i wprowadzaniem rad i pouczen w nasze zycie codzienne.nie potrzeba tez do malzenstwa wielkiej pompy,czy jakis ceremonii. zwyczajne jego zalegalizowanie na oczach swiadkow i wiernosc do smierci.dla ciekawosci prosze przeczytac pare fragmentow Slowa Bozego:1 Piotra 3:1-7, ksiega Kaznodziei Salomona 12:1-14,przypowiesci Salomona 31:10-31,ew.Jana 17:3, 1 Tymoteusza 3:1-5,Objawienie Jana 21:4, 2 Piotra 3:9, 2Tymoteusza 3:16,17. zycze Ci panno mlodo z calego serca,szczesliwego zycia rodzinnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aste Re: I po co Wam to?Może chcecie mieć farsę za dar IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.10.02, 09:19 Gość portalu: laickispowiednik napisał(a): > Jeżeli przeczytaliście jakąkolwiek książkę i czytacie choć jedną gazete > tygodniowo to jest to oczywista strata czasu, nie licząc oczywiście ubawu z > poziomu i treści "nauk". A kwitek? w co drugiej parafii dostaniecie od tego > młodszego wikarego, pamiętajcie o remoncie dachu kościelnego oczywiście. Musiałeś bardzo źle trafić, faktem jest, że poziom nauk zależy tylko i wyłącznie od prowadzącego. Ja bardzo dobrze wspominam swój kurs dostałam kilka rzeczy do przemyślenia i sporo mi to dało. p.s.- czytam o wiele więcej niż napisałeś, jestem na V roku studiów- to tak, żeby nie było wątpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktosia Re: I po co Wam to?Może chcecie mieć farsę za dar IP: *.future-net.pl 21.10.02, 10:13 glupota, wielka glupota bije z Waszych listow po jaka cholere komu biala sukienka, piekny welon? he? przeciez to symbol czystosci! Zaloze sie, ze zadna z Was przyszlych mezatek, nie jest juz dziewica, wiec po co ta farsa, he? a wiecie sloneczka, ze ksiadz da Wam do wypelnienia ankiete (oddzielnie) na ktorej bedziecie musieli napisac, czy ze soba sypiacie, czy stosujecie antykoncepcje? Poza tym szkoda kaski, o ile pamietam slub w USC kosztowal mnie 50 zl (2 lata temu0 - ksiadz w zaleznosci od miejsca, zadal min. 500 zl.Chyba tylko luksusowe call girl tyle biora za 45 minutowa robote. I po to to wszystko? Zeby wesele sobie zrobic. Postaw sie a zastaw sie. No tak, rodzice zaplaca. I tak na koniec jeszcze cos. Moja Siorka mieszka w Bawarii, jest zona Niemca. Tam, mimo, ze land jest tak bardzo katolicki, gdy chcialam zostac matka chrzesna jej coreczki nie musialam miec nawet bierzmowania! To tylko w Polsce sie tak ksieza rozwydrzyli. A ja tam ich chrzanie. Nie dam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: I po co Wam to?Może chcecie mieć farsę za dar IP: *.proxy.aol.com 22.10.02, 05:13 nie wszystko jest glupota gwiazdeczko.ludzie potrzebuja pomocy,by nie zarzucano komus utraty dziewictwa przed slubem.albo jestes z Bogiem,albo nie. prawdy kazdy powinien szukac juz za mlodu,bo to przysposobi czlowieka do dobrej walki w zyciu z pozytkiem osobistym,rodzinnym jak i dawaniu dobrej, chrzescijanskiej rady bliznim. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna_jagna Re: I po co Wam to?Może chcecie mieć farsę za dar 22.10.02, 11:24 Gość portalu: Ktosia napisał(a): > a wiecie sloneczka, ze ksiadz da Wam do wypelnienia ankiete (oddzielnie) > na ktorej bedziecie musieli napisac, czy ze soba sypiacie, czy stosujecie > antykoncepcje? > > Ciekawa sprawa. Gdzie tak trzeba bo mnie nikt o takie rzeczy nigdy nie pytał. I nie wypełniałam żadnej ankiety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aste Re: I po co Wam to?Może chcecie mieć farsę za dar IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 22.10.02, 17:50 jagna_jagna napisała: > Gość portalu: Ktosia napisał(a): > > > a wiecie sloneczka, ze ksiadz da Wam do wypelnienia ankiete (oddzielnie) > > na ktorej bedziecie musieli napisac, czy ze soba sypiacie, czy stosujecie > > antykoncepcje? > > > > > > Ciekawa sprawa. Gdzie tak trzeba bo mnie nikt o takie rzeczy nigdy nie pytał. Właśnie ja też nic takiego nie musiałam wypełniać > > nie wypełniałam żadnej ankiety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktosia Re: I po co Wam to?Może chcecie mieć farsę za dar IP: *.future-net.pl 23.10.02, 11:51 Moja kolezanka 2 lata temu w sierpniu brala slub i musiala wypelniac podobne bzdurki, jej narzeczony tez. Kolega napisal, ze sie nie zabezpieczaja, a kolezanka, ze i owszem. Niezla checa byla. To zalezy od kosciola oczywiscie, troche sie zagalopowalam, nie zmienia to jednak faktu, ze ktos z biuciorami wlazi w Wasze zycie seksulane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erazm1 Re: Nauki przedmałżeńskie,zmieńcie wyznanie IP: *.ipartners.pl / 157.25.119.* 22.10.02, 09:47 Największym idiotyzmem jest nauczanie przez ludzi , któzy zgodnie z zasadą tej religi nie moga załozyc rodziny, jest to absurd. Poniewaz Bóg jest jeden, proponuje, jeśłi juz tak bardzo chcecie, zapisac się np do luteran i tak pastro jako maza często ojciec ma moim zdaniem więcej powodów do udzielania takich nauk. Odpowiedz Link Zgłoś
pacio Nauki przedmałżeńskie - po co ? 22.10.02, 11:12 Właśnie. Po co komu nauki przedmałżeńskie, w jakim celu i jakie mają znaczenie w trakcie życia małżeńskiego ? To co usłyszałem w trakcie tych kilkunastu godzin to nie nauki a pranie mózgu. Ważne i istotne informacje można by zmieścić w trakcie jednego spotkania może dwóch. reszta jest niczym, nauka Kościoła Katolickiego przy pomocy marnych prowadzących daje przykre rezultaty niechęci wobec całej instytucji KK. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kilovolt Re: Nauki przedmałżeńskie,zmieńcie wyznanie 22.10.02, 18:07 Gość portalu: erazm1 napisał(a): > Największym idiotyzmem jest nauczanie przez ludzi , któzy zgodnie z zasadą tej > religi nie moga załozyc rodziny, jest to absurd. Poniewaz Bóg jest jeden, > proponuje, jeśłi juz tak bardzo chcecie, zapisac się np do luteran i tak pastro > > jako maza często ojciec ma moim zdaniem więcej powodów do udzielania takich > nauk. Jeśli nie masz pojęcia o temacie na który piszesz to się nie wypowiadaj! Nauk takich nie prowadzą w żadnym wypadku księża. U mnie np. prowadziła je para małżeńska, która na pewno może coś o małżeństwie powiedzieć. Zresztą to nie były typowe nauki. Para ta dokonywała tylko wstępu na każdym spotkaniu. Reszta polegała na poznawaniu się siebie nawzajem, tzn. na odpowiadaniu pisemnie przez obydwu partnerów na zadane tematy i poznawaniu tym samym jakie mamy oboje zdanie na ten sam temat. Przyznaję, że poruszyliśmy tam takie tematy, na które do tej pory między sobą nie rozmawialiśmy jeszcze, gdyż były to tematy np. na dalszą perspektywę. Dowiedzieliśmy się jednak o sobie parę ciekawych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mrofka Re: Nauki przedmałżeńskie,zmieńcie wyznanie 23.10.02, 12:07 troszke sie pogubilam. na nauki przedmalzenskie nie uczeszczalam i nie mam zamiaru, ale czytajac poprzednie posty zrozumialam ze to wlasnie zyjacy w "celib (r)acie" ksieza udzielaja takowych nauk... jak wiec jest moi katoliccy forumowicze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panna M:) Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 11:41 Z dużą wdzięcznością i dużym rozbawieniem czytam te posty. Wdzięczna jestem wszystkim, którzy udzielili mi konkretnych wskazówek, dając linki, adresy, opinie (daggy, zaraz piszę maila). Dzięki Wam mam szansę załatwić to tak, jak chcę i przede wszystkim mogę. Rozbawienie? No cóż, tak to jest na forum, że zaraz włącza się Wujek Dobra Rada, pod wszelkimi postaciami. Np. dowiedziałam się, że za mąż wychodzę dla wesela, które sfinansują moi rodzice, na zasadzie „zastawa się a postaw się”. Piękne, aczkolwiek w 100% nieprawdziwe, ale jeśli osobie to piszącej ulżyło, to ok. Dla mnie najważniejsze jest , że wychodzę za faceta, którego kocham najmocniej na świecie i RAZEM z nim przejdę wszystkie przygotowania, formalności, oczekiwania. Dziękuję raz jeszcze za wszystkie wskazówki, na pewno skorzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bubbaa Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.FMD.WAU.NL 22.10.02, 16:56 Hej, rozumiem, ze nauki sa dla Ciebie wazne ale w niektorych parafiach nie sa wymagane do udzielenia slubu. ja bralam slub w zeszlym roku w parafii NMP na Nowym Miescie w warszawie i nie chodzilam na zadne nauki. I raczej nikt mnie nie przekona, ze te kilka spotkan moze zmienic nastawienie zarowno do partnera jak i do samej instytucji malzenstwa. pozdr, b Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panna M:) Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 20:09 Hej, w większości kościołów w Polsce te nauki są wymagane. Skoro decyduję się na ślub kościelny, to biorę to z dobrodziejstwem inwentarza. Na pewno chciałabym trafić na sensowne i ciekawe, czy to się uda...? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pacio Re: Nauki przedmałżeńskie 23.10.02, 09:43 Gość portalu: Panna M:) napisał(a): > Hej, w większości kościołów w Polsce te nauki są wymagane. Skoro decyduję się > na ślub kościelny, to biorę to z dobrodziejstwem inwentarza. Na pewno > chciałabym trafić na sensowne i ciekawe, czy to się uda...? Pozdrawiam jeżeli masz wybór spróbuj u Dominikanów na Dominikańskiej. Zdrowe podejście do wszystkiego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.proxy.aol.com 24.10.02, 02:25 panno mlodo wszystkiego najlepszego raz jeszcze.zapewniasz,ze z rad ci udzielanych skorzystasz.moje uwagi byly inne niz innych,czy z nich wspolnie z mezem skorzystasz? ja ci zycze byscie studiowali Slowo Boze dla waszego dobra, jak i dla waszego potomstwa,rowniez dla bliznich z ktorymi sie w zyciu spotkacie.skozystajcie z wykladow biblijnych w najblizszej Sali Krolestwa waszemu miejscu zamieszkania.radosc niech nie opuszcza serc waszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peppers Male pytanie IP: *.bibl.amwaw.edu.pl / 10.0.0.* 24.10.02, 17:32 Jadno mal laicke pytanie: Jesli tak bardzo kochasz swojego faceta to po co Ci legislacja tej milosci w postaci slubu. Powtorze jeszcze raz moje zdanie: Milosc nie wymaga zadnej legislacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panna M:) Re: Male pytanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 18:27 Gość portalu: Peppers napisał(a): > Jadno mal laicke pytanie: Jesli tak bardzo kochasz swojego faceta to po co Ci > legislacja tej milosci w postaci slubu. Powtorze jeszcze raz moje zdanie: > Milosc nie wymaga zadnej legislacji. Bo mam cholera jasny szlag ochotę na białą sukienkę!!! Zadowolony? Wyżyty?Nie czepiaj się mnie już!!! Zrób sobie ze mnie słodką idiotkę przy weselnym torcie, ale daj mi spokój. Nie rozwiązuj tak swoich problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aste Re: Male pytanie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.10.02, 20:52 Gość portalu: Peppers napisał(a): > Jadno mal laicke pytanie: Jesli tak bardzo kochasz swojego faceta to po co Ci > legislacja tej milosci w postaci slubu. Powtorze jeszcze raz moje zdanie: > Milosc nie wymaga zadnej legislacji. koleś a coś takiego jak wiara- no wiesz wierzy się, że jest Bóg i sakramenty i jednym z nich jest małżeństwo. i wiesz co nijak ten sakrament nie ma się do legislacji, przynajmniej dla osoby wierzącej. Odpowiedz Link Zgłoś