goraan
18.11.02, 11:20
Sprawa dotyczy SBM NA Skraju- Warszawski Ursynów.
W czerwcu spółdzielnia nakazała nam montaż wodomierzy (za które zapłaciliśmy
po 85 zł/ szt. W moim wypadku x 4).
Przy pierwszym rozliczeniu zainteresowała mnie enigmatycznie brzmiąca pozycja
pobór techniczny -1 m 3.
Zadzwoniłem więc do spółdzielni z prośbą o wyjaśnienie mi cóż to takiego.
Dowiedziałem się, że jest to woda przeznaczana min: na nawadnianie instalacji
c.o., mycie klatek, podlewanie trawników, oraz pokrywanie różnic pomiędzy
głównym wodomiarem a sumą wynikającą z wodomiarów zainstalowanych w
mieszkaniach. Czyli płacę za tych, którzy nie mają wodomiarów, oraz za wodę
która się wyleje z pękniętej rury w piwnicy. Dlaczego spółdzielnie pobierają
pieniądze w ten sposób. Trawników nie podlewa się wokół mojego bloku od co
najmniej 10 lat. Klatkę myje się 2 razy w miesiącu idzie na to ok 200 l.
wody. Instalację co. nawadnia się chyba nie co miesiąc.
Blok liczy 95 mieszkań.
Czemu spółdzielnia bierze kasę za 95 m 3 miesięcznie skoro tyle nie zużywa???
W skali roku są to duże pieniądze prawie 5 500 zł. Mnożąc to przez liczbę
bloków robią się z tego naprawdę OGROMNE KWOTY.
Ponoć wodomiary miały służyć rozliczeniu wg faktycznego zużycia wody. Jak
życie pokazuje jest inaczej.
Czy tak jest wszędzie?? Jak wymóc na spółdzielni zmianę systemu rozliczeń???
A i jeszcze jedno: pani, z którą rozmawiałem powiedziała mi, że różnice w
ilości wody między wodomiarami w mieszkaniach a głównym spowodowane są
przeciekaniem wody przez elementy. RĘCE OPADAJĄ!