tom_aszek
31.03.06, 14:44
Z 'Rzeczpospolitej' 31.03.06:
****
Wpisany do rejestru zabytków zespół pałacowo-parkowy przy ul. Muzealnej to
pozostałość wielohektarowej posiadłości wszechwładnego ministra Henryka
Brühla. (...) Do dziś dotrwał jedynie uroczy pałacyk z dwoma oficynami i
prowadząca do niego nastrojowa aleja starodrzewu.
Pałacyk popada w ruinę. Elewacja ogrodowa, nieremontowana od czasów wojny,
wygląda katastrofalnie. Odpadający tynk, zawilgocenia, ślady po odłamkach...
Szkodliwa rewaloryzacja
Teren od kilku lat należy do Sławomira Tomaszewskiego, honorowego prezesa
austriackiego Forum Polonii. Obiecuje zabytek odrestaurować, ale stawia twardy
warunek - musi przed nim wyrosnąć dziewięć nowoczesnych budynków. Miałyby to
być 2- i 3-kondygnacyjne apartamentowce, obłożone piaskowcem i granitem. Na
rysunku projektowym gęsto wypełniają działkę, przekształcając wpisany do
rejestru zabytków zespół pałacowo-parkowy w ekskluzywne osiedle mieszkaniowe.
(...)
Sam właściciel nie widzi w swoich planach niczego niewłaściwego.
- Czy w Wilanowie i Łazienkach również zdecydowałby się pan na podobną
inwestycję? - pytamy.
- Oczywiście! Na świecie tak się robi, łamanie starego z nowym jest dziś
bardzo popularne. Polska jest pod tym względem strasznie zacofana, to chyba
jakieś relikty komunistycznego myślenia - przekonuje. Na potwierdzenie swoich
słów obiecuje przesłać zdjęcia kilku takich nowatorskich światowych
realizacji. Obietnicy nie dotrzymuje.
Pytania bez odpowiedzi
Koncepcję pozytywnie zaopiniował Ryszard Głowacz, szef Wojewódzkiego Urzędu
Ochrony Zabytków. Inwestor przekonuje wręcz, że ostateczna intensywność i
rozmieszczenie zabudowy wyszły właśnie od urzędu.
- Pierwotny projekt przewidywał postawienie 3 -4 budynków w
północno-zachodniej części działki. Urząd to zaakceptował. Potem się
rozmyślili i wydali nowe zalecenia, czego efektem jest pojawienie się budynków
w części południowej, po obu stronach alei dojazdowej. Trudno, żebym
protestował, bo przecież w tej wersji inwestycja jest dla mnie jeszcze
bardziej opłacalna - tłumaczy Tomaszewski.
W UOZ nawet nie próbował bronić wydanego postanowienia. Nie podano nam żadnego
argumentu przemawiającego za wprowadzaniem do zabytkowych założeń nowej zabudowy.
Po tygodniu drążenia sprawy usłyszeliśmy wreszcie od rzecznik urzędu Hanny
Lewickiej: -Wojewódzki konserwator zabytków zastanawia się nad uchyleniem
swojego stanowiska. Proszę już nie zadawać na ten temat więcej pytań, bo i tak
na żadne nie odpowie.
Zabytkowy zakładnik
Na razie inwestor ma na koncie pierwszą porażkę. W marcu Biuro Naczelnego
Architekta Miasta odmówiło wydania pozwolenia na budowę, uzasadniając to
niezgodnością projektu z wydanymi w 2003 roku warunkami zabudowy i
zagospodarowania terenu. Postępowanie o wydanie nowych dokumentów jest właśnie
w toku. Ponieważ w międzyczasie zmienił się podział kompetencji między
służbami konserwatorskimi, tym razem sprawę będzie opiniować Biuro Stołecznego
Konserwatora Zabytków.
- Jeśli będzie mi się robić przeszkody, nie włożę w pałac ani grosika!
Spokojnie poczekam, aż sam się rozpadnie - zapowiada właściciel. -Mogę czekać
choćby i dziesięć lat, stać mnie na to! - oświadcza.
Według mieszkającego po sąsiedzku Mirosława Kaczyńskiego, doprowadzenie
pałacyku do ruiny od początku było celem właściciela. -On kupił to po prostu
jako działkę inwestycyjną i pogarszający się stan budynku jest mu bardzo na
rękę. Liczy na to, że kłopotliwy zabytek sam złoży się do kupki i zostanie mu
kawałek atrakcyjnego gruntu.
Czarny scenariusz sprawdza się. Pomimo konserwatorskich zaleceń, Tomaszewski
nie zamierza nawet naprawić rynien, zanim nie będzie miał pozwolenia na budowę.
- Ten właściciel to jedno wielkie nieporozumienie, bezwzględnie trzeba go
zmienić! - grzmi profesor Kwiatkowski.- Bardzo dobrze, że otwarcie przyznaje
się do zamiarów, bo przynajmniej sprawa jest jasna. Koniecznie trzeba odebrać
mu ten obiekt, to zbyt cenny zabytek, żeby dłużej go narażać! Zapłacić
odszkodowanie i siłą przepędzić!
-Władze powinny się poważnie zastanowić nad wywłaszczeniem tego pana - apeluje
dyrektor Jaskanis.
Na takie rozwiązanie zezwala ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami
- w przypadku zagrożenia obiekt można wywłaszczyć na rzecz skarbu państwa.
*************
(skróty w tekście moje, głównie gromy sypane przez pp. Kwiatkowskiego i
Jaszkanisa)
Całość:
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060331/warszawa_a_1.html
W wydaniu papierowym jest jeszcze schemacik pokazujący 9(!) 2- i
3-kondygnacyjnych budynków wzdłuż alei prowadzącej od bramy do pałacyku i z
boku pałacyku.