Dodaj do ulubionych

Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście na ...

19.04.06, 07:55
Co to za propaganda?? gdzie te TYSIĄCE się podziewają na codzień? Ja
rowerzysty w centrum nie widziałem od lat!
Obserwuj wątek
    • antefiks Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście na ... 19.04.06, 07:56
      Gdzie te TYSIĄCE? Ja rowerzysty w centrum nie widziałem od lat!
      • Gość: x To idź do lekarza od oczu IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 19.04.06, 12:13
        ...jak "nie widziałeś".

        A może pracujesz w szaletach na Dworcu Centralnym i na powierzchnię nie wychodzisz?

        Kilkadziesiąt tysięcy to na przykład 20 tysięcy. Rowerzystów widać, jest ich
        wielokrotnie mniej, niż w Berlinie, ale i zdecydowanie więcej, niż 5-10 lat temu.
    • olecky Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n 19.04.06, 07:59
      antefiks napisał:

      > Ja rowerzysty w centrum nie widziałem od lat!

      moze juz najwyzszy czas, by udac sie do okulisty?

      pozdrawiam, olek
    • Gość: misiek Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 08:14
      Krzysiek, a czym TY przyjechales dzis do pracy?
    • Gość: Raffi Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n IP: *.broadband.pl 19.04.06, 08:32
      Proponuję otworzyć oczy, ablo zmienić centrum dzielnicy Wesoła, na centrum
      Warszawy. Z moich znajomych codziennie do lub przez Centrum jeździ z 30 osób.
      • antefiks Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n 19.04.06, 12:03
        co 30 osób, to nie "kilkadziesiąt tysięcy"... Przejazd przez centrum rowerem
        odstrasza! Centrum dzielnicy Wesoła to las pełen rowerowych szlaków, może
        dlatego po włączeniu Wesołej do Warszawy liczba cyklistów tak gwałtownie
        wzrosła??

        W centrum o rowerzystę trudno nawet na Nowym Świecie, który wydaje się być
        stworzony do rowerowej jazdy. Przez centrum można przejecheć Alejami
        Ujazdowskimi albo Marszałkowską (tam, gdzie jest ścieżka). TYLE. Jeżeli się
        nazbierało "kilkadziesiąt tysięcy" gdzieś z tarchomińskich czy ursynowskich
        dojazdów do szkoły, to gratuluję! Możemy poczuć się "rowerową stolicą Polski".

        Może kiedy MASĄ KRYTYCZNĄ wyjeździmy sobie prawdziwe ścieżki rowerowe, to
        będzie można poważnie świętować "kilkadziesiąt tysięcy" rowerzystów w
        Warszawie. Teraz niebardzo...
    • sneaker Nie ma się co dziwić 19.04.06, 08:47
      że ludzie nie chcą jeździć na rowerach po mieście.
      Wymieniany w artykule remont Marszałkowskiej świetnie obrazuje przychylność
      włodarzy miejskich temu typowi transportu - pozostaje tam jazda po chodniku, bo
      jezdnia jest tylko w jednym kierunku.
      Dodatkowo jazda ulicą może nauczyć, że kierowcy zasad ruchu dorgowego o ile w
      ogóle przestrzegają, to w stosunku do "większych" od siebie; rowerzysta dla
      większości nic ne znaczy, chociaż podczas jazdy jezdnią podlega takim samym
      prawom.
      Piesi to już w ogóle dramat, a ściślej mówiąc tragedia - ciągła pretensja, że
      ktoś jeździ po chodniku (a niby co mam łamać przepisy i jeździć trasą
      łazienkowską?), ale spróbuj im zwrócić uwagę, że ustawili się na ścieżce
      rowerowej lub po niej spacerują, to zbesztają Cię gorzej niż za jazdę
      chodnikiem.

      Ot taki kraj, taka kultura.
      • Gość: veritas4 Re: Nie ma się co dziwić IP: *.starnettelecom.pl 19.04.06, 09:03
        kierowcy - wiadomo, chociaz oni akurat nie roznicuja w stosunku do kogo nie
        przestrzegaja przepisow, trend jest powszechny i dotyka rowerzystow szczegolnie
        dlatego ze sa wlasnie slabsi
        ale i rowerzysci powinni uderzyc sie w piersi, tak jak piszesz jadac na jezdni
        sa takimi samymi uzytkownikami drogi jak kierowcy
        tymczasem i u nich z przestrzeganiem przepisow nie jest najlepiej
        wydaje mi sie ze sami siebie traktuja bardziej ulgowo, tak jakby przepisy
        dotyczyly tylko aut
        roznica jest taka ze skutki zlamania przepisow przez rowerzyste sa daleko mniej
        przykre, chyba ze dla nich samych
        wiem to bo sam raz lezalem na pasach po zderzeniu z palantem na rowerze
        skonczylo sie na brudnych spodniach
      • Gość: ratdog Re: Nie ma się co dziwić IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.06, 12:30
        Oczywiście, piesi zawsze wszystkiemu winni. Kierowcom, bo próbują przejśc przez
        ulicę. A teraz rowerzystom, bo śmią chodzić po ulicach. Rozumiem potrzeby i
        często uzasadnione pretensje rowerzystów, ale powinniśmy się wszyscy nauczyć
        porozumiewać i poruszać. Chodnik jest do chodzenia, a nie do jeżdżenia rowerem
        i parkowania samochodów. Nie można brać odwetu na innych za to, że jakis kretyn
        zaparkował samochód na ścieżce rowerowej. Czy na tej samej zasadzie powinienien
        atakowac każdego rowerzystę, który pędzi rowerem po chodniku? Nonsens. Wydaje
        mi się, że obok walki o ścieżki rowerowe dobrze byłoby powalczyć o kulturę
        zachowań. A Masa Krytyczna, to może fajna zabawa, ale na razie pogłebia
        podziały. Moim zdaniem wynika to stąd, że to głównie niezła promocja kilku
        sklepów rowerowych.
    • Gość: Knur Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n IP: *.acn.waw.pl 19.04.06, 09:07
      Rowerzyści naprawdę nie potrzebują "ścieżek rowerowych". Oni potrzebują "dróg
      rowerowych". Jak sama nazwa wskazuje, ścieżka nie nadaje się do jazdy, jej
      przeznaczeniem jest spacer.
    • olecky Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n 19.04.06, 09:09
      tak naprawde to wcale sie nie dziwie, ze te kilkudziesieciu tysiecy rowerzystow
      niespecjalnie jest widoczne na codzien - jak na dwumilionowe miasto to nieduzo,
      w Berlinie jest lekko liczac 10 razy tyle, nie mowiac o miastach Danii czy
      Holandii. Dodatkowo ci, ktorzy jezdza, z reguly przemykaja sie bocznymi
      ulicami, parkami i skwerami, w zwiazku z czym sa slabo widoczni na zza szyby
      samochodu.

      rowery w przeciwienstwie do samochodow nie smrodza, nie halasuja i nie blokuja
      codziennie miasta, wiec nie rzucaja sie tak w oczy, ale faktem jest, ze korzysta
      z nich juz tyle osob co np. z Trasy Siekierkowskiej. A stoleczne wydatki na
      sciezki rowerowe sa rzedu ulamka procenta tego, co topione jest w Trasie
      Siekierkowskiej.

      pozdrawiam, olek
      • antefiks Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n 19.04.06, 12:13
        A nie wydaje Wam się absurdalne, że szeroka na klikadziesiąt metrów
        Marszałkowska (przed domami centrum) ma piękną nową nawierzchnię, piękne nowe
        pasy ( w tym kilka metrów jedynie dla autobusów i taksówek) a nie znalazł się
        na niej pas dla rowerzystów?? We wspomnianym Berlinie, pasy dla ruchu w centrum
        są bez porównania węższe, a po prawej, przy chodniku, zawsze znajduje się co
        najmniej metrowy, oznaczony innym kolorem, pas dla rowerów!

        Nie mówcie proszę, że trzeba wielkich pieniędzy na wytyczenie pasów ruchu dla
        rówerów w Warszawie... trzeba jedynie CHCIEĆ. I Gazeta Wyborcza, zamiast
        ogłaszać sukces "zdrowego trybu życia" tysięcy Warszawiaków, powinna użyć
        swoich tajemniczych wpływów i nieskrępowanej niczym mocy urabiania opinii
        publicznej do ZORGANIZOWANIA (a GW organizować potrafi) w Warszawie
        EUROPEJSKIEJ (a GW lubi kiedy jest europejsko) sieci ścieżek/dróg/pasów
        rowerowych.
    • Gość: cadowiec Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 09:16
      szkoda że wzdłuż Targowej i Grochowskiej nie ma ścieżki.Wogóle po prawej
      stronie Wisły to PISowcy raczej kombinują sobie mieszkania niż zajmują się
      sprawami mieszkańców
      • petrolot44 Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n 19.04.06, 09:53
        No właśnie. Sama przeprawa z Pragi do Centrum to niezła sztuka. Jak chcesz
        dostać się do Centrum z Pragi Poudnie, to najlepiej Poniatowskim. Kiedyś często
        jeździłem tam rowerem po jezdni. Łączenia w jezdni wyrzucały w powietrze.
    • Gość: Mike Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 09:27
      Czytaj ze zrozumieniem: w centrum nie widać rowerzystów bo jest niebezpiecznie i brak tras rowerowych...
    • warzaw_bike_killerz Benzyna droga. 19.04.06, 10:25
      Piraci ze szrottvagenow przerzucili sie na kradzione rowery. Tak sie maskuja, ze
      ich nie widac. Ale nadal nie znaja przepisow. Sciezki im budowac? Po co, skoro i
      tak lamiac przepisy jezdza nagminnie po jezdni wzdluz sciezek.
      • kriss67 Re: Benzyna droga. 19.04.06, 11:48
        Cześc Kiler. Widze, że żądnego wątku rowerowego nie przegapisz.:):)
        Rowerowe Pozdro
      • Gość: Krystyna Re: Benzyna droga. IP: *.tss.stsa.pl / *.stsa.pl 19.04.06, 14:15
        oho, ja też cię nie mogę czytać!
    • Gość: Pieszy Nienawidzimy miłosników dwóch pedałów! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.06, 11:28
      Cykliści to rozjeżdżają pieszych na chodnikach i przejściach dla pieszych !!!
      Policja mogłaby wreszcie zacząć strzelać do tej hordy ulicznych zbrodniarzy !!!
      • krecik6982 Nienawidzimy miłosników dwóch pedałów! Ja też 19.04.06, 12:04
        To prawda że automaniacy jeżdżą daleko od ideału, ale i tak daleko im do
        chamstwa i brutalności właścicieli dwóch kółek, którzy za nic mają zdrowie
        pieszych, wiele razy widziałem jak taki rozpędzony kolarz dosłownie wjeżdżał w
        idących ludzi, łatwo można zgadnąć czym się skończy, gdy rozpędzona masa
        żelastwa z osiłkiem na siodełku wpadnie na ciebie.
        • Gość: rowerzysta Re: Nienawidzimy miłosników dwóch pedałów! Ja te IP: *.iel.waw.pl 19.04.06, 12:08
          Rowerzysta na ulicy to jak lotniarz na lotniskiem FJK....
        • kazuyoshi78 Re: Nienawidzimy miłosników dwóch pedałów! Ja te 19.04.06, 13:44
          > To prawda że automaniacy jeżdżą daleko od ideału, ale i tak daleko im do
          > chamstwa i brutalności właścicieli dwóch kółek, którzy za nic mają zdrowie
          > pieszych, wiele razy widziałem jak taki rozpędzony kolarz dosłownie wjeżdżał
          > w idących ludzi, łatwo można zgadnąć czym się skończy, gdy rozpędzona masa
          > żelastwa z osiłkiem na siodełku wpadnie na ciebie.

          A teraz powiedz, ile osób zginęło w Warszawie pod kołami samochodu, a ilu
          zginęło rozjechanmych przez rower.
      • okropa Re: Nienawidzimy miłosników dwóch pedałów! 19.04.06, 13:23
        Wiesz Pieszy podążając tropem twojego myślenia równie dobrze można by
        powiedzieć, że policja powinna strzelać do hordy pieszych (a najgorsi są ci z
        pieskami na smyczy)którzy notorycznie rozłażą się po ścieżkach rowerowych
        pomimo, że mają obok wytyczone ścieżki dla pieszych...
      • kazuyoshi78 Re: Nienawidzimy miłosników dwóch pedałów! 19.04.06, 13:45
        > Cykliści to rozjeżdżają pieszych na chodnikach i przejściach dla pieszych !!!
        > Policja mogłaby wreszcie zacząć strzelać do tej hordy ulicznych
        > zbrodniarzy !!!

        Nie wiem, kto kogo rozjeżdża, ale statystyki jasno pokazują, ze masz
        nieskończenie większą szansę, że krwawy placek zrobi z ciebie lub twoich
        bliskich samochód, a nie rower.
        • warzaw_bike_killerz Re: Nienawidzimy miłosników dwóch pedałów! 19.04.06, 13:50
          Nie wazne kto z kogo zrobi placek. Wazne kto jest winien. Na 90% przypadkow
          winni sa rowerzysci.
          • kazuyoshi78 Re: Nienawidzimy miłosników dwóch pedałów! 19.04.06, 13:54
            Winni czego? Może winni rozjechania pieszego przez samochód też są winni
            rowerzyści?

            Ten koleś, co rozjechał 5 osób na przystanku, to pewnie rowerem pomykał.
          • Gość: Krystyna Re: Nienawidzimy miłosników dwóch pedałów! IP: *.tss.stsa.pl / *.stsa.pl 19.04.06, 14:19
            z ciebie ktoś chyba już dawno zrobił krowi placek, wg jakiej statystyki te 90%
            baranku??? jakie to źródełko podało? może Fakcik???
      • Gość: corgan rowerzyści wjeżdżający w ludzi z prędkoscią 150km/ IP: *.chello.pl 20.04.06, 02:19
        to mordercy! nie da sie tego ukryć.

        Pamiętam o paru takich wypadkach - jakiś rowerzysta jechał nieprzepisowo 120
        km/godz na Moście Grota i wjechał w ludzi na przystanku. Podobny wypadek tyle
        ze z prędkością 150km/godz miał miejsce w ub. roku na Krakowskiej w Raszynie.

        Aha! Otylia J. znana plywaczka też jadąc swoim rowerem 180km/godz wyprzedzała 3
        tiry na trasie do Płocka i zderzyła się z drzewem zabijając brata. Co prawda
        nie siedzi, bo jest słynna, ale będzie żyć z wyrzutami sumienia do końca życia.

        tak tak... rowerzyści to niesamowite zagrożenie na naszych kochanych polskich
        drogach.
        • koszatek Re: rowerzyści wjeżdżający w ludzi z prędkoscią 1 20.04.06, 11:04
          Moje doświadczenia są takie, że wielu rowerzystom brak wyobraźni.
          Np. wjazd z prędkością 25-35 km/h na przejście dla pieszych łatwo może skończyć się kolizją z autem skręcającym na "zielonej strzałce", bo nie zawsze widoczność jest odpowiednia i wyłaniający się np. zza kiosku rowerzysta zaskakuje kierowcę.
          Może warto byłoby wprowadzić na terenie Warszawy obowiązek posiadania przez rowerzystę prawa jazdy. Nieletni bez prawa jazdy - pod opieką dorosłego posiadającego prawko.
          • kazuyoshi78 Re: rowerzyści wjeżdżający w ludzi z prędkoscią 1 20.04.06, 13:32
            > Moje doświadczenia są takie, że wielu rowerzystom brak wyobraźni.
            > Np. wjazd z prędkością 25-35 km/h na przejście dla pieszych łatwo może
            > skończyć się kolizją z autem skręcającym na "zielonej strzałce", bo nie
            > zawsze widoczność jest odpowiednia i wyłaniający się np. zza kiosku
            > rowerzysta zaskakuje kierowcę.

            Po pierwsze rowerzyści generalnie mają instynkt samozachowawczy i wbrew pozorom
            uważają, a po drugie skutki swojej nieodpowiedzialności odczuje i to dokliwie
            przede wszystkim sam rowerzysta. Gorzej z nieodpowiedzialnoscią kierowców, bo
            tu dotkliwe skutki z reguły odczuwa kto inny (np. pieszy).

            > Może warto byłoby wprowadzić na terenie Warszawy obowiązek posiadania przez
            > rowerzystę prawa jazdy. Nieletni bez prawa jazdy - pod opieką dorosłego
            > posiadającego prawko.

            Dziękuję za debilny pomysł, podaj jeszcze jakieś, to się pośmieję.

            Odpowiedz sobie najpierw na pytanie, czy obowiązek posiadania prawa jazdy
            spowodował, że wszyscy kierowcy lub chociaż większośc kierowców przestrzega
            przepisów, a potem pogadamy.

            No ale trudno wymagać sensownych pomysłów od zwolennika zaasfaltowania Warszawy.
            • kazuyoshi78 Re: Jeszcze jedna uwaga 20.04.06, 13:46
              Skoro już jesteśmy przy skręcaniu samochodem, to jest taki przepis, który mówi,
              ze kierowca skręcający na na skręcie warunkowym (czyli tzw. zielonej strzałce)
              powinien się zatrzymać przed sygnalizatowem, rozejrzeć się i dopiero potem
              ewentaulanie ruszyć. I co, zatrzymują się? A prawo jazdy zwykle mają.

              Tak więc sami kierowcy tez powinni posypać głowę popiołem, zamiast obwiniac o
              całe zło polskich dróg władze, rowerzystów i pieszych.

              Przy skręcie ktoś może wyłonić się nagle zza kiosku, to prawda. Może to być
              rowerzysta, może to być także biegnące dziecko (dzieci już tak mają, że lubią
              biegać, a nie zawsze lubią się rozglądać). Więc jeśli kierowca ma ograniczone
              pole obserwacji, to niech zachowa do k...y nędzy szczególną ostrożność!
              • koszatek Re: Jeszcze jedna uwaga 20.04.06, 14:01
                Nie wiem co ma piernik do wiatraka. Są kierowcy którzy łamią przepisy a są tacy, którzy nie łamią.
                A ja nie piszę o kierowcach, tylko o _konkretnej_ grupie rowerzystów: takich którzy mają dość sił i dostatecznie dobry sprzęt, aby zapylać po mieście 30 czy 40 na godzinę, a jednocześnie nie mają doświadczenia, jak to wygląda z punktu widzenia kierowcy. Dziecko zazwyczaj nie biegnie z prędkością 30 na godzinę.
                Rowerzysta jadący ze sporą prędkością i _jednocześnie_ łamiący przepisy np. o jeździe po przejściu dla pieszych stwarza zagrożenie w ruchu, bo zmusza np. go ostrgo hamowania lub uniku.
                Dlatego rzucam prowokacyjnie hasło: jazda rowerem po śródmieściu tylko z prawem jazdy lub pod okiem opiekuna.
                • kazuyoshi78 Re: Jeszcze jedna uwaga 20.04.06, 14:07
                  I tak dobrze, że redukujesz absurdalne żądania - najpierw pisałes o całej
                  Warszawie, teraz już tylko o Śródmieściu.

                  Ale uwierz, że rowerzysci jadący 30-40 km/h jeżdzą _jezdnią_, a nie chodnikiem,
                  czy ścieżką rowerową. Jazda z taką prędkością ścieżką czy zwłaszcza chodnikiem
                  jest po prostu skrajnie niewygodna i męcząca z uwagi na rodzaj nawierzchni.

                  Skoro już chcesz, aby rowerzyści wiedzieli, jak to jest z punktu widzenia
                  kieorwcy, to może i niech kierowcy dowiedzą się, jak to jest z punktu widzenia
                  rowerzysty. Ot np. 5 godzin obowiązkowej jazdy rowerem po mieście (w tym po
                  centrum) w ramach kursu na prawko i kierowcy tez pewne rzeczy zrozumieją.
    • Gość: garf ścieżki IP: *.chello.pl 19.04.06, 12:27
      Chciałabym, żeby przy każdej większej drodze w W-wie była ścieżka rowerowa:)
    • Gość: razor fakt i prawda, coraz więcej widzę rowerzystów.... IP: *.comtegra.pl 19.04.06, 13:55
      i coraz bardziej mnie to raduje :)
      a co do przejazdów z jednego miejsca do drugiego, staram się głównie jeździć
      ulicami, więc na ogół staram się jechać po najkrótszą drogą:)
    • Gość: Krystyna Re: Coraz więcej warszawiaków jeździ po mieście n IP: *.tss.stsa.pl / *.stsa.pl 19.04.06, 14:08
      W Warszawa jest rzeczywiście bardzo niebezpieczna dla cyklistów. Jeszce w
      ubiegłym roku mieszkałam na Mokotowie i miałam przyjemność dojeżdżać do pracy
      rowerem. Zapewniam że uroczo jest wsiąść na miejski i w kiecce i pantoflach
      pomykać do biura :-) !!!
      Odkąd mieszkam po drugiej stronie Wisły nie pozwalam sobie jednak na ten
      luksus - przejazdy mostami (z wyjątkiem 2 nowych) są bardzo niebezpiecznie! w
      ubiegłym tygodniu sama byłam świadkiem wypadku na Poniatowskim, kiedy kierowca
      bombowca (Golfa) nie był uprzejmy zauważyć grupy odblaskowo ubranych
      roweżystów, którzy zgodnie z prawem jechali ulicą. Nie ma u nas kulturalnych
      kierowców, jak u zachodnich sąsiadów, nie ma też dróg dla rowerów. pytanie
      DLACZEGO??? przecież jazda rowerem ma same plusy!!!
    • Gość: ... rowerzystom-debilom: STOP IP: *.icm.edu.pl 19.04.06, 14:10
      Na drodze z Wilanowa do Konstancina wzdłuż drogi jest praktycznie pusty, szeroki
      chodnik po którym jeżdżą na rowerach całe rodziny. Jednak zadziwiająco często
      znajdzie się jakiś rowerzysta-debil, który musi zademonstrować na co go stać i
      pcha się ulicą między samochodami stwarzając zagrożenie dla siebie i kierowców -
      bo to przecież żadna przyjemność kogoś rozjechać. Podobnie na mostach - jak jest
      pusty chodnik to nie można nim rowerkiem pojechać? Naprawdę to jakiś punkt
      honoru, że trzeba tamować ruch na wąskiej jezdni? O samobójcy, który pchał się,
      rowerkiem a jakże, przez tunel przy dworcu zachodnim nawet żal wspominać...
      • Gość: Krystyna Re: rowerzystom-debilom: STOP IP: *.tss.stsa.pl / *.stsa.pl 19.04.06, 14:14
        no ale chodzi o normalnych ludzi, którzy chcą sobie do szkoły czy pracy
        pojechać, a nie o samobójców - ci zdarzają się w każdej grupie społecznej, ale
        to margines, prawda?
        • Gość: ... Re: rowerzystom-debilom: STOP IP: *.icm.edu.pl 19.04.06, 14:22
          Prawda, prawda, tylko niech będzie jakaś separacja ruchu.
          Jestem jak najbardziej za ścieżkami rowerowymi.
      • shp80 Re: rowerzystom-debilom: STOP 19.04.06, 18:53
        Gość portalu: ... napisał(a):

        > Na drodze z Wilanowa do Konstancina wzdłuż drogi jest praktycznie pusty,
        > szeroki
        > chodnik po którym jeżdżą na rowerach całe rodziny. Jednak zadziwiająco często
        > znajdzie się jakiś rowerzysta-debil, który musi zademonstrować na co go stać i
        > pcha się ulicą między samochodami stwarzając zagrożenie dla siebie i kierowców

        "Rowerzysta DEBIL" - oto określenie człowieka , poruszającego się zgodnie z przepisami. Ten naród spadł na psy.. Jak ci przeszkadzają rowerzyści na jezdni, to zacznij jeździć autostradami..
      • lakiana Re: ludziom-debilom: STOP 20.04.06, 00:07
        Gość portalu: ... napisał(a):

        > Na drodze z Wilanowa do Konstancina wzdłuż drogi jest praktycznie pusty,
        > szeroki
        > chodnik po którym jeżdżą na rowerach całe rodziny.

        To nie chodnik, to droga rowerowa.

        > Jednak zadziwiająco często
        > znajdzie się jakiś rowerzysta-debil, który musi zademonstrować na co go stać i
        > pcha się ulicą między samochodami stwarzając zagrożenie dla siebie i kierowców

        Przykro mi, ale jazda rowerem po ulicach jest zgodna z prawem i konieczna [nakazana przepisami] gdy nie ma drogi rowerowej. Jeśli ci zależy, walcz o drogi rowerowe. Byle nie z kostki Bauma, bo po tym jeździć nie będę, bo chce mi się wymiotować po kilkuset metrach od chybotania.

        > Podobnie na mostach - jak jest
        > pusty chodnik to nie można nim rowerkiem pojechać?

        Nie można, jeśli tam nie ma ścieżki, ograniczenie jest poniżej 60km/h i chodnik jest węższy niż 2m. Wtedy należy jechać ulicą. Takie właśnie mamy przepisy.
        A chodnik na moście Grota-Roweckiego w pewnym miejscu ma poniżej 50cm szerokości (mierząc od słupa/latarni do ogranicznika od jezdni) - i niby jak miałabym tam zmieścić kierownicę?

        > Naprawdę to jakiś punkt
        > honoru, że trzeba tamować ruch na wąskiej jezdni?

        Naprawdę to jest punkt honoru, żeby tamować ruch, stojąc w korku i to tuż przy krawędzi, żeby rowerzysta nie mógł przejechać i musiał [niebezpieczny] slalom uskuteczniać?

        > O samobójcy, który pchał się,
        > rowerkiem a jakże, przez tunel przy dworcu zachodnim nawet żal wspominać...

        Często tam pcham się, wyjeżdżając z Bitwy Warszawskiej - nigdzie nie ma zjazdu na tą ścieżkę z ulicy, nie mam tego jak zrobić, zatem robię to na parę metrów przed starymi budynkami przy Bema 65 (przed stacją benzynową)
        Standard budowania dróg rowerowych przewiduje, że nie będzie krawężników wyższych niż 1cm - zatem dopóki je widzę, mogę się tłumaczyć, że nie mam jak wjechać... W tunelu włączam światła, jadę przepisowo i to ty masz problem.
        • warzaw_bike_killerz Re: ludziom-debilom: STOP 20.04.06, 11:16
          lakiana napisała:


          >
          > To nie chodnik, to droga rowerowa.

          Tym bardziej, ciekawy jest casus samobojcy na jezdni, gdy droga rowerowa wzdluz.
          Jak to bylo w kodeksie drogowym i prawie ustanowionym? Rowerzysta nie moze
          jezdzic na jezdni jesli ma wyznaczona droge rowerowa.

          > Przykro mi, ale jazda rowerem po ulicach jest zgodna z prawem i konieczna [naka
          > zana przepisami] gdy nie ma drogi rowerowej. Jeśli ci zależy, walcz o drogi row
          > erowe. Byle nie z kostki Bauma, bo po tym jeździć nie będę, bo chce mi się wymi
          > otować po kilkuset metrach od chybotania.


          To nie ma znaczenia z czego jest ta droga roferofa. Wazne jest, ze prawo
          nakazuje rofetyszysci jezdzic na sciezce a nie na jezdni. Wiec nie jest zgodne z
          prawem jezdzenie po jezdni.

          >
          > Naprawdę to jest punkt honoru, żeby tamować ruch, stojąc w korku i to tuż przy
          > krawędzi, żeby rowerzysta nie mógł przejechać i musiał [niebezpieczny] slalom u
          > skuteczniać?


          Zgodnie z prawem i przepisami kierowca jest zobowiazany (musi) jezdzic jak
          najblizej prawej krawedzi jezdni. Nie jest zgodne z prawem jezdzenie slalomem
          miedzy samochodami i nie jest zgodne omijanie z prawej strony pojazdow, ktore
          uczestnicza w ruchu a nie wykonuja skretu w lewo. Pas jezdni jest jeden i
          przeznaczony dla jednego pojazdu. Drugi pojazd na tym samym pasie jest swiadomym
          narazaniem sie na samobojstwo.

          > .. W tunelu włączam światła, jadę przepisowo i to ty masz problem.

          Lamiesz kilkanascie przepisow. To Twoi spadkobiercy beda mieli problem.
          Mundrosc, ktora wyszla z ostatniego akapitu kwalifikuje Ciebie do intensywnego
          zamkniecia w odosobnieniu bez klamek. Bo narobisz krzywdy temu, ktory Ciebie
          rozjedzie. Nikt nie chce celowo zabijac, nawet jesli sa tacy co sie o to prosza.
          Jest sciezka - sciagasz swoje ociezale miejsce, gdzie plecy traca szlachetna
          nazwe i nozkami przechodzisz do sciezki.

          Ale co tu tlumaczyc dziecku, ktore przezywa egzystencjalne problemy dojrzewania.
          • lakiana Re: ludziom-debilom: STOP 20.04.06, 13:26
            warzaw_bike_killerz napisał:
            > Tym bardziej, ciekawy jest casus samobojcy na jezdni, gdy droga rowerowa wzdluz.

            dopóki nie ma zjazdu, to rowerzysta bedzie jechał po jezdni. Również w tym przypadku, kiedy ma np. ścieżkę rowerową wyznaczoną po drugiej stronie ulicy - nie będzie się przeprawiał przez środek ulicy nagle, aby za wszelką cenę być na ścieżce.

            > To nie ma znaczenia z czego jest ta droga roferofa.

            Ma znaczenie, bo u nas drogi rowerowe są budowane niezgodnie ze standardami - co pozwala mi twierdzić, że to nie są drogi rowerowe.
            A co, jeśli na ścieżce leży 2m śniegu? Mam go zlizywać i jechać? Odchuchiwać sobie przejazd, czy też raczej skorzystać z ulicy?
            Jechałeś kiedyś na rowerze szosowym po niefazowanej ścieżce?

            > Zgodnie z prawem i przepisami kierowca jest zobowiazany (musi) jezdzic jak
            > najblizej prawej krawedzi jezdni.

            Pokaż mi ten przepis.

            > Nie jest zgodne z prawem jezdzenie slalomem
            > miedzy samochodami i nie jest zgodne omijanie z prawej strony pojazdow, ktore
            > uczestnicza w ruchu a nie wykonuja skretu w lewo.

            Rower, kiedy samochody stoją na światłach, jest zobowiązany wyjechać przed samochody, tak, aby być widocznym dla kierowców - aby wiedzieli, że tam jest i zdążyli się przygotować do tego. Jakoś trzeba do tego przodu dojechać, prawda?

            > > .. W tunelu włączam światła, jadę przepisowo i to ty masz problem.
            >
            > Lamiesz kilkanascie przepisow.

            Łamię pośrednio jeden. Nie mam możliwości niełamania go, bo nie było nigdzie po drodze wjazdu na tą cholerną ścieżkę. Mam możliwość niełamania go przed Bema 65, gdzie jest boczna uliczka, w którą mogę w prawo skręcić i od razu w lewo na ścieżkę. PoRD nie wymaga ode mnie umiejętności nagłego wskakiwania na chodnik (i zabrania tego, bo żeby dojechać do ścieżki, musiałabym wjechać na chodnik - byłabym rowerzystą na chodniku - a jeśli mam być pieszym na chodniku, to kiedy mam zejść z roweru? na ulicy?)
            • kazuyoshi78 Re: ludziom-debilom: STOP 20.04.06, 13:35
              Z nim się nie dogadasz. Sam się publicznie chwali łamaniem przepisów (np. jazdą
              80 km/h Miodową), ale od rowerzystów wymaga ich przestrzegania. Ten typ już tak
              ma.
              • warzaw_bike_killerz Re: ludziom-debilom: STOP 20.04.06, 14:10
                Bo Warszawa nie jest terenem zabudowanym.
            • warzaw_bike_killerz Re: ludziom-debilom: STOP 20.04.06, 14:09
              lakiana napisała:

              > > Zgodnie z prawem i przepisami kierowca jest zobowiazany (musi) jezdzic ja
              > k
              > > najblizej prawej krawedzi jezdni.
              >
              > Pokaż mi ten przepis.


              Art. 16. pkt 4.


              A teraz Ty mi pokaz przepis na:

              lakiana napisała:

              > dopóki nie ma zjazdu, to rowerzysta bedzie jechał po jezdni.

              > Rower, kiedy samochody stoją na światłach, jest zobowiązany wyjechać przed
              samochody, tak, aby być widocznym dla kierowców <<<< Wiekszej bzdury nie chyba
              czytalem>>>>>



              Cala reszta jest bzdura kompletna. PORD pozwala Ci byc pieszym prowadzacym rower.

              Poza tym - jesli nie ma parkingow, to PORD rownie dobrze moze mnie zobowiazywac
              do parkowania na sciezce rowerowej. Jesli juz tak bardzo absurdalnie chcemy
              wypisywac swoje wyimaginowane "mundrosci" . Mnie nie obchodzi stan sciezki
              rowerowe, tak jak Ciebie nie obchodzi, ze nie ma parkingow i musze parkowac na
              negowanej przez CIEBIE sciezce rowerowej. Skoro nie nadaja sie do jazdy, to
              przynajmniej parking sobie zrobie z tych "nieodsniezonych", "brukowanych",
              "niebezpiecznych". Nie badz "psem ogrodnika".
              • lakiana Re: ludziom-debilom: STOP 20.04.06, 17:00
                warzaw_bike_killerz, powiedz, czym jeździsz i gdzie zwykle parkujesz, skoro tak uwielbiasz mandaty za nielegalne parkowanie na ścieżkach :)
                • warzaw_bike_killerz Re: ludziom-debilom: STOP 20.04.06, 17:21
                  przeciez to nie sa sciezki. Sama piszesz jak bardzo sa one nie dostosowane.

                  lakiana napisała:
                  "Ma znaczenie, bo u nas drogi rowerowe są budowane niezgodnie ze standardami -
                  co pozwala mi twierdzić, że to nie są drogi
                  rowerowe."

                  Co stoi na przeszkodzie, zebym tak samo twierdzil, widzac w tym "czyms" miejsca
                  parkingowe?

                  PS. Czekam na paragrafy z KD pozwalajace na cytowane czeste przewinienia "pozal
                  sie boze" cyklistow.
    • Gość: anal&tik nervowy To już taka bida w naszym mieście ,że na rowerach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 14:55
      trzeba zapierdzielać do pracy ? W autobusach ,metrze i tramwajach syf od nieumytych ,zfrustrowanych rodaków i złodzieji,korki ,bo populistyczne rządy nie potrafiły zrobić obwodnicy i zamiejscowi czy chcą czy nie chcą to muszą jechać i korkować nasze miasto . Chiny mamy . Już Jeremy Clarksson udowodnił ,że w Londynie do pracy szybciej się dobiegnie ,niż dojedzie samochodem hahaha .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka