Dodaj do ulubionych

Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Moko...

IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 27.12.02, 15:10
Łamanie prawa, promowanie "swoich" inwestycji, nie liczenie się
z opinią mieszkańców Mokotowa - to jest
polityka "nieśmiertelnego" dyrektora z Unii Wolności, a teraz
Platformy Obywatelskiej Wiktora Czechowskiego. Mokotowie, co
dalej?
Obserwuj wątek
    • Gość: bs2 Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 28.12.02, 19:27
      Skoro twierdzisz że zostało złamane prawo to idź do prokuratury.
      Trochę zbyt łatwo przychodzi ci rzucanie pomówień. Mieszkam
      dokładnie na przeciwko przyszłego wieżowca. Też mam obawy, ale
      nie uważam, że mam prawo do opotestowania tej budowy. Skoro
      zbudowano mój blok to dlaczego mam protestować przeciwko budowie
      kolejnych mieszkań, których wciąż jest tak mało w Polsce. W
      końcu Warszawa to miasto, trudno żeby stały tu tylko same domy
      parterowe. Jesli łamane jest prawo to niech ta spraw idzie do
      sądu; a jeśli nie jest to nie ma co rzucać oskarżeń i zwyczajem
      polskim oprotestowywać wszystkiego co tylko oportestować można.
      • Gość: Andulka Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.kprm.gov.pl / 158.66.9.* 28.12.02, 19:43
        Gość portalu: bs2 napisał(a):

        > Skoro zbudowano mój blok to dlaczego mam protestować przeciwko budowie
        > kolejnych mieszkań, których wciąż jest tak mało w Polsce.

        Rzecz w tym , że w mieście panuje kompletny chaos architektoniczny.
        (A mieszkań, fakt, brakuje. Tyle, że tanich).
        • Gość: bs2 Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 29.12.02, 19:29
          Gość portalu: Andulka napisał(a):

          > Gość portalu: bs2 napisał(a):
          >
          > > Skoro zbudowano mój blok to dlaczego mam protestować przeciwko budowie
          > > kolejnych mieszkań, których wciąż jest tak mało w Polsce.
          >
          > Rzecz w tym , że w mieście panuje kompletny chaos architektoniczny.
          > (A mieszkań, fakt, brakuje. Tyle, że tanich).

          Jaki chaos architektoniczny? To wyświechtany frazes. Lepiej żeby wszystkie
          budynki stały pod sznurek? Nie ma nic gorszego niż "uporządkowane
          architektonicznie" przyewidywalne arcynudne mieścidła. Bardzo dobrze że w
          mieście są kontrasty; to dodaje miastu uroku. Poza tym czy ktoś zauważył że po
          drugiej stronie pulawskiej juz stoi 14-pietrowy blok? Moze więc nowy budynek o
          tej samej wysokości doskonale "wpisze się w pierzeję ulicy" (kolejny naduzywany
          frazes) na tym odcinku Pulawskiej? Co do braku tanich mieszkań: co to ma tutaj
          do rzeczy? kolejna nagonka na bogatych "prywaciarzy"? Mieszkania dla ubogich
          cacy a mieszkania dla bogatych fe?
          • Gość: xeb Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: webcacheP* / 62.29.221.* 01.01.03, 22:10
            Jeżeli nie widzisz tego chaosu to Ci współczuję. I polecam
            zwiedzanie świata , jak zobaczysz kilka miast gdzie ryzy
            archirektoniczne sa większe niż we współczesnej lewobrzeżnej
            Warszawie i wrócisz tu z powrotem to zobaczysz o czym mówię.
            (polecam śródmieścia takich miast jak Londyn, Berlin [zachodni],
            Barcelonę, Mediolan). Polecam także przyjżenie się starym
            fotografiom Warszawy nawet tych zrobionych tuż przed
            wyburzeniami powojennymi.
            • Gość: bs2 Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 02.01.03, 12:24
              xeb, obawiam się że ty nie rozumiesz tego co czytasz. Ja nie
              napisalem ze nie widze chaosu architektonicznego. Napisalem ze
              mi sie on podoba (wiec chyba musze go widziec?). Co do podrózy
              to pewnie widzialem wiecej miast zachodnioeuropejskich niz ty; w
              kazdym badz razie widzialem wszystkie te ktore wymieniles.
              Ogladalem tez zdjecia z przedwojennej warszawy. Czytalem tez
              wiele ksiazek o sztuce wspolczesnej i o architekturze. I wlasnie
              dlatego podtrzymuje swoje zdanie, ze miasto INTERESUJACE nie
              musi byc wcale miastem wygladzonym architektonicznie i miastem
              wypindrzonym. Ja faze fascynacji przeslodzona architektura
              mieszczanskiej Pragi czy Wiednia i uregulowanych założeń
              urbanistycznych mam dawno za sobą. Pozdrawiam i milego
              rozdziawiania geby w zachwycie nad parysko-londynskimi cudenkami
            • Gość: bs2 Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 02.01.03, 12:25
              xeb, obawiam się że ty nie rozumiesz tego co czytasz. Ja nie
              napisalem ze nie widze chaosu architektonicznego. Napisalem ze
              mi sie on podoba (wiec chyba musze go widziec?). Co do podrózy
              to pewnie widzialem wiecej miast zachodnioeuropejskich niz ty; w
              kazdym badz razie widzialem wszystkie te ktore wymieniles.
              Ogladalem tez zdjecia z przedwojennej warszawy. Czytalem tez
              wiele ksiazek o sztuce wspolczesnej i o architekturze. I wlasnie
              dlatego podtrzymuje swoje zdanie, ze miasto INTERESUJACE nie
              musi byc wcale miastem wygladzonym architektonicznie i miastem
              wypindrzonym. Ja faze fascynacji przeslodzona architektura
              mieszczanskiej Pragi czy Wiednia i uregulowanych założeń
              urbanistycznych mam dawno za sobą. Pozdrawiam i milego
              rozdziawiania geby w zachwycie nad parysko-londynskimi cudenkami
            • Gość: bs2 Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 02.01.03, 12:25
              xeb, obawiam się że ty nie rozumiesz tego co czytasz. Ja nie
              napisalem ze nie widze chaosu architektonicznego. Napisalem ze
              mi sie on podoba (wiec chyba musze go widziec?). Co do podrózy
              to pewnie widzialem wiecej miast zachodnioeuropejskich niz ty; w
              kazdym badz razie widzialem wszystkie te ktore wymieniles.
              Ogladalem tez zdjecia z przedwojennej warszawy. Czytalem tez
              wiele ksiazek o sztuce wspolczesnej i o architekturze. I wlasnie
              dlatego podtrzymuje swoje zdanie, ze miasto INTERESUJACE nie
              musi byc wcale miastem wygladzonym architektonicznie i miastem
              wypindrzonym. Ja faze fascynacji przeslodzona architektura
              mieszczanskiej Pragi czy Wiednia i uregulowanych założeń
              urbanistycznych mam dawno za sobą. Pozdrawiam i milego
              rozdziawiania geby w zachwycie nad parysko-londynskimi cudenkami
              • Gość: ixi Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.chello.pl 03.01.03, 01:51
                Jesteś głupi.

                Jeżeli zaś chodzi o to:
                „ W celu ochrony interesów mieszkańców sąsiednich budynków przeanalizowaliśmy
                tzw. linijkę słońca. Budynek zachowuje wszelkie normy odległościowe od
                otaczającej zabudowy, czego dowodem jest prawomocne pozwolenie na budowę -
                przekonuje. Wydano je na podstawie ogólnego planu zagospodarowania Warszawy,
                który nie zabrania stawiać 15-piętrowego budynku obok czteropiętrowego.”

                1. pozwolenie na budowę nie jest dowodem na spełnienie przepisów prawa,
                urzędowi np. dzielnicy Mokotów wystarczy oświadczenie projektanta o spełnieniu
                norm, urząd umywa ręce. Jeżeli również konserwator nie widział problemu, cóż
                dziwny to urząd ten konserwator, głowa w chmurach, jakimi kryteriami się
                kieruje, któż to wie.
                2. oprócz linijki słońca projektant powinien się ustosunkować do wymogów
                paragrafu 13 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny
                odpowiadać budynki i ich usytuowanie. 12 m to za mało, chyba że wyszła tzw.
                analiza kąta 60 stopni. Jestem pewien że nie wyszła, tak samo jak w wypadku
                sąsiedztwa budynku mieszkalnego na osiedlu Wierzbno z nowym biurowcem, to
                również Mokotów. Sprawa dla Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego?
                3. ogólny plan miejscowy Warszawy w skali jeżeli się nie mylę 1:20000
                wyznacza strefy funkcjonalne, nie określa podstawowych cech projektowanej
                zabudowy, dopuszczając np. budowę wieżowca w zabudowie jednorodzinnej, przy
                czym jedynym ograniczeniem jest wysokość przelotu samolotów. Taki plan nie
                spełnia roli jaką powinien tj kształtowania ładu przestrzennego. Żeby zrozumieć
                co to jest ład przestrzenny nie wystarczy przeczytać paru książek o
                architekturze i sztuce, uczymy się go właśnie w Rzymie, Paryżu, L:ondynie,
                Sztokholmie i w Pradze a także w przedwojennej Warszawie, na Starym Mokotowie,
                Żoliborzu , nie w Kuala Lumpur,

                Jeszcze coś z Mokotowa. Taki bs2 jest pewnie zachwycony zadziwiającym
                kontekstem wieżowca o nazwie KORAB wśród zabudowań SGGW wzdłóż Rakowieckiej.
                Niezwykłe miejsce mające swój „klimat” odeszło na zawsze a korab nie odpłynie
                nigdy. Czy ktoś wie kto jest projektantem tego? Bardzo proszę o namiary.
                • Gość: bs2 Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 04.01.03, 02:15
                  Gość portalu: ixi napisał(a):

                  > ixi jesli zaczynasz dyskusje od stwierdzenia: "Jesteś głupi" to świadczy to o
                  twoim prymitywizmie. Ja szanuję twoje poglądy ale jesli ty nie potrafisz
                  zrozumieć mojego punktu widzenia (a moim punktem widzenia jest
                  powtarzam : "Miasto z kontrastami jest ciekawsze od miasta przewidywalnego") to
                  przynajmniej mnie nie obrażaj. Dla ciebie coś może mieć "klimat" a dla mnie
                  może tego klimatu nie mieć; tylko po co wyzywasz ludzi od głupków (masz monopol
                  na prawdę czy po prostu reprezentujesz styl dyskusji gatunku "opluj"?). Zaczyna
                  nudzic a nawet brzydzic mnie ta dyskusja; nie mam więcej ochoty byc
                  zaszczuwanym przez ludzi którzy nie są w stanie tolerować tak banalnej sprawy
                  jak inne spojrzenie na urbanistykę. A tą twoją linijką słoneczną możesz się
                  parę razy solidnie trzepnąć po tyłku. Pozdrawiam
              • Gość: xeb Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 03.01.03, 13:12
                Owszem, Warszawa jest Ciekawa i Interesująca przez analogię do "ciekawych
                czasów".
                Twoja odpowiedź jest wykrętna i pełna frustracji, a widzę, że brak praktycznej
                analizy zastępujesz świadomością ogromu wiedzy z jaką się zetknąłęś i to Ci
                wystarczy.
                Przekonywanie nie ma w twoim wypadku sensu, a IXI ma rację.
                Pozdrawiam.
                • Gość: bs2 Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 04.01.03, 00:02
                  xeb nie bede z toba wiecej dyskutowal bo nie dyskutuje z osobami ktore
                  pisza "ujrzec" przez "ż" z kropką (patrz twoja poprzednia wypowiedź)
            • Gość: skoczek Do analfabety xeba IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 00:05
              Gość portalu: xeb napisał(a):


              Polecam także ------przyjżenie-----
    • Gość: pixel Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.man.polbox.pl 03.01.03, 16:32
      kiedys pracowalem na tej ulicy obecnie mieszkam w poblizu od 20-
      stu paru lat widac dla kasy mozma spartolic kazdy fajny zakatek
      a bazarek to juz przeszlosc ciekawe kto wziol lapowke za te
      inwestycje jednak sa jeszcze barany i to nie w goracz a w
      stolicy oby tak dalej moze park morskie oko tez jest zbyteczny
      duza lapowka i powstanie osiedle domkow jednorodzinnych
      powodzenia panie kaczynski
      • Gość: bs2 Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 04.01.03, 00:00
        Gość portalu: pixel napisał(a):

        jesli uwazasz ze ten obrzydliwy bazarek za Euro byl czyms wartym zachowania to
        moje gratulacje.
      • Gość: skoczek Do analfabety pixela IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 00:09
        Gość portalu: pixel napisał(a):

        ciekawe kto -------wziol----
    • Gość: Paweł Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.acn.pl / 10.69.2.* 04.01.03, 09:44
      Nie tylko należy tam budować, ale budować wysoko i tak szybko jak to możliwe.
      Warto by również prędziutko rozpieprzyć betonowy giees jakim niewątpliwie jest
      wymieniony w tekście Dom Rzemiosła. Może od tego powinno się zacząć?
      Więcej miasta w mieście.
      Pozdrawiam
      • Gość: bs2 Re: do Pawła IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 04.01.03, 13:39
        popieram! co prawda bryla domu rzemiosla nie jest najgorsza ale jest to tak
        zapuszczony budynek że mozna go zburzyć, poza tym jest za niski przy tak
        szerokiej i reprezentacyjnej ulicy
        • Gość: IXI Re: do Pawła IP: *.chello.pl 04.01.03, 16:00
          szybko zmieniasz ton, teraz jesteś obrażonym misiem, jedno jesteś głupi
          ustawiło cię w pozycji zwycięzcy, tak uważasz. Przyjmij to jako prowokację, nie
          próbę obrazy, coś jak ten wieżowiec w niskiej zabudowie.
          Podtrzymuję, że miasto nie jest miejscem na eksperymenty, nie jest Twoje ani
          moje, miejscem na ekspresje jest papier, ekran, scena, sztuka, a architektura
          sztuką nie jest ponieważ nie odpowiada za nią jeden artysta. Urbanistyka jest
          czymś więcej niż architektura i z tym się myślę zgodzisz, chodzi mi o kwestię
          odpowiedzialności.
          W przypadku tego nieszczęsnego wieżowca, stajesz w obronie chaosu, stajesz po
          stronie silniejszego w grze w miasto, jaka toczy się wokół. W porządku. Problem
          w tym, że skutki tego są nieprzewidywalne. Współczesne miasto musi być
          PLANOWANE, prawie nikt nie zna zasad jakie zakodowane miał każdy budujący do
          połowy xx wieku. Cieszysz oko kontrastami, ja lubię coś innego. To nie jest
          ważne. Pomyśl raczej co czują ludzie zamieszkujący Twoją przestrzeń. Przecież
          nawet blokowiska mają swój industrialny urok. Czemu nie chcemy w nich mieszkać?
          Jeżeli chodzi o linijkę słońca itp, jedyną regulacją, co śmieszne,
          kształtowania przestrzeni na większym obszarze Warszawy są tzw warunki
          techniczne, czyli przepisy narzucone rozporządzeniem, które regulują m.in.
          kwestię odległości w zabudowie itd. Nie możesz tego "olewać", ale jeżeli robi
          to władza... Powiedzmy, że uwaga nie była kierowana do Ciebie ale kogoś z
          branży. Pozdrawiam
          • Gość: bs2 do ixi IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 04.01.03, 17:03
            no, to juz dyskusja na innym poziomie. ja uważam że miasto do pewnego stopnia
            jest jednak miejscem na eksperymenty. gdyby nie bylo eksperymentow to bysmy
            wciaz misiu zyli w szalasach albo jaskiniach. Druga sprawa: dla mnie
            architektura/urbanistyka jest sztuką i jesli jako architekt(?) uważasz inaczej
            to brzmi to dla mnie bynajmniej dziwnie. Poza tym uważam że miasto NALEZY do
            mnie i do ciebie i do innych mieszkańców a nie do jakiegoś abstrakcyjnego BOGA
            URBANISTY.
            Sam mieszkam w starym wysokim bloku i bardzo lubię tu mieszkać i nie
            zamieniłbym sie na zadne z tych kiczowatych kameralnych nowopowstalych
            bezplciowych perel wspolczesnej architektury. Ciesze oko nie tylko kontrastami
            ale i harmonią. Uwazam ze w PRAWDIWYM miescie jest miejsce i na jedno i na
            drugie. Ja nie chce tak jak ty ZAWLASZCZAC sobie prawa do decydowania za innych
            co jest ladne a co brzydkie, w czym sie dobrze mieszka a w czym zle.
            Zadedcyduja o tym sami ludzie: nogami, a poki co ja zamierzam z zaciekawieniem
            obserwowac PROCESY urbanistyczne rozgrywajace sie na moich oczach w sposob
            NATURALNY a nie wyłącznie sztucznie projektowany w zaciszu pracowni
            urbanistyczno-architektonicznych. Lubię zaplanowany Plac Konstytucji ale tez
            lubie industrialny rozpierdziel przedmiesc i za to kocham to miasto. I nie
            podoba mi sie ze sa ludzie ktorzy sa swiecie przekonani o swojej nieomylnosci i
            wyrobionym guscie i chca pod swoje dyktando "porzadkowac" to miasto wykluczajac
            wszelkie inne wizje urbanistyczne.
            Co do wiezowców to dziwi mnie jak mozna z gory zjebac budynek tylko dlatego ze
            jest wysoki. Sa budynki mniej lub bardziej udane a wysokosc nie ma tu nic do
            rzeczy.
            Pozdr.

            • Gość: Robal Do bs2 IP: *.acn.pl 04.01.03, 18:05
              Gość portalu: bs2 napisał(a):

              > dla mnie
              > architektura/urbanistyka jest sztuką

              Wyjaśnij o co Ci chodzi (dzisiaj można nasrać, wbić to krzyżyk i święte
              relikwie i zaraz paru cymbałów powie, że to sztuka przez duże S)

              > Poza tym uważam że miasto NALEZY do mnie i do ciebie i do innych mieszkańców
              > a nie do jakiegoś abstrakcyjnego BOGA URBANISTY.

              Jak rozumiesz tę własność? Przecież ani Ty, ani Ja, ani 99,9% innych
              mieszkańców nie ma ŻADNEGO wpływu na kształt architektoniczny miasta.

              Naczelny architekt miasta, czy jak wolisz "Bóg Urbanista" właśnie NIE JEST
              abstrakcyjny! To konkretny człowiek, który może mieć gust zły lub dobry, ale go
              ma i za coś odpowiada. To zawsze lepsza sytuacja niż wolna amerykanka
              skutkująca ogólnym syfem dookoła.

              > Sam mieszkam w starym wysokim bloku i bardzo lubię tu mieszkać i nie
              > zamieniłbym sie na zadne z tych kiczowatych kameralnych nowopowstalych
              > bezplciowych perel wspolczesnej architektury.

              To na co byś się zamienił? Trochę przeczysz sam sobie. Określ swoje preferencje

              > Ciesze oko nie tylko kontrastami ale i harmonią. Uwazam ze w PRAWDIWYM
              > miescie jest miejsce i na jedno i na drugie. Ja nie chce tak jak ty
              > ZAWLASZCZAC sobie prawa do decydowania za innych co jest ladne a co brzydkie,
              > w czym sie dobrze mieszka a w czym zle.
              > Zadedcyduja o tym sami ludzie: nogami,

              Nie każdy jest Niemczyckim lub typem Carringtona z "Dynastii" żeby wybudować
              sobie rezydencję w ulubionym stylu. Miej to na uwadze

              > a poki co ja zamierzam z zaciekawieniem
              > obserwowac PROCESY urbanistyczne rozgrywajace sie na moich oczach w sposob
              > NATURALNY a nie wyłącznie sztucznie projektowany w zaciszu pracowni
              > urbanistyczno-architektonicznych.

              W dziedzinie miejskiej architektury ja nie wiem czy istnieje jakakolwiek
              NATURALNOŚĆ. To pojęcie jest tu rodem z innej bajki. Czy Ty rozumiesz że
              WOLNOŚĆ nie równa się DOWOLNOŚCI i nie jest żadnym osiągnięciem robienie bajzlu
              dookoła?
              Zgadzam się, że ład pracowni urbanistyczno-architektonicznych często jest ładem
              poronionym, ale przynajmniej zawsze trzyma się jakiejś ogólnej linii
              stylistycznej.


              > Lubię zaplanowany Plac Konstytucji ale tez lubie industrialny rozpierdziel
              przedmiesc i za to kocham to miasto.

              A ja jak przejeżdżam przez Raszyn czy Łomianki to mi się chce rzygać (nie
              obrażając mieszkańców tych zacnych miast, oczywiście)

              > I nie podoba mi sie ze sa ludzie ktorzy sa swiecie przekonani o swojej
              > nieomylnosci i wyrobionym guscie i chca pod swoje dyktando "porzadkowac" to
              > miasto wykluczajac wszelkie inne wizje urbanistyczne.

              Nie jestem przekonany o swojej nieomylności ani guście

              > Co do wiezowców to dziwi mnie jak mozna z gory zjebac budynek tylko dlatego
              > ze jest wysoki. Sa budynki mniej lub bardziej udane a wysokosc nie ma tu nic
              > do rzeczy.

              Tu chodziło chyba o wzajemny stosunek tego nowego WYSOKIEGO budynku i jego
              starego NISKIEGO otoczenia. Chciałbyś aby do Twojej willi i budynków sąsiadów
              zaglądali z góry mieszkańcy samotnego wieżowca?
              Pzdr.
              • Gość: bs2 Re: Do robalka IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 04.01.03, 19:50
                (1) czasami gówno z krzyzykiem tez jest sztuką. mam prawo tak uważać a jeżeli
                tobie się to nie podoba to twoje zmartwienie.
                (2) nazywanie parterów w dyskusji cymbałami świadczy o złym wychowaniu (i złym
                guście)
                (3) jeżeli chcesz całą odpowiedzialność za kształt miasta zrzucić na jednego
                naczelnego architekta miasta to świadczy że głęboko tkwisz w stalinzmie
                (4) tę własność rozumiem w ten sposób, że chociażby poprzez swobodną wymianę
                poglądów (co też czynimy) i poprzez szacunek i tolerancje dla cudzych poglądów
                (z czym znacznie tu gorzej) kształtujemy zbiorową świadomość mieszkańców tego
                miasta. powtarzam: denerwują mnie ludzie którzy myślą że tylko oni mają rację a
                w każdy nieortodoksyjny pogląd wycierają sobie buty
                (5) syf nie zawsze jest pojęciem pejoratywnym; nie słyszałeś że częste mycie
                skraca życie? ;) Dla mnie duże miasto bez odrobiny syfu nie jest miastem tylko
                królewstwem Dulskich zakładających pokrowce na swoje meble coby sie zbyt szybko
                nie zużyły;
                (6) Nie rozumiem o co ci chodzi z tym stwierdzeniem ze przecze samemu sobie.
                Jakos nie widze sprzeczności. Dobrze mi w moim bloku. Ogrodzone wycackane nowe
                osiedla z reguły porażają mnie swoim mieszczańskim ciężarem;
                (7) co ma piernik do wiatraka i co ma "Dynastia" do naszej dyskusji? jeśli ktoś
                kupuje mieszkanie to kupi je w takim budynku jaki mu w miare odpowiada i na
                jaki go stac; obecnie w warszawie jest spory wybor i nie trzeba być
                Carringtonem żeby wybrać w miare odpowiadajace upodobaniom miejsce do
                mieszkania. chyba ze ktos ma wymagania na miare Carringtona i dla niego idealem
                mieszkania jest willa z kominkiem; w tym sensie napisalem ze ludzie zaglosuja
                nogami; jesli komus nie pasuje jakis budynek to niech tam sie nie wprowadza.
                (8) jeśli nie wiesz czy istnieje naturalność w rozwoju miasta to po co
                zabierasz głos? są miasta które rozwijały się bardziej planowo (np. Paryż) a są
                miasta które rozwijały się bardziej żywiołowo (np. Londyn). No i właśnie:
                Londyn dla mnie jest o wiele bardziej ciekawy niż Paryż bo jest w nim więcej
                kontrastów i chaosu;
                (9) Dlaczego naturalność zrównałeś w swoim umyśle z wolnością pozostaje dla
                mnie zagadką. A to że wolność nie jest równoznaczna z dowolnością jest
                truizmem. W tym zakresie nie musisz mnie pouczać.
                (10) nie wypaczaj prosze moich słów. chaos i kontrast to nie to samo co bajzel.
                trzymajmy sie znaczeń słów podawanych przez słowniki.
                (11) jeśli chce ci się rzygać do rzygaj do woli; mamy wolny kraj
                (12) Uwaga o ludziach przekonanych o swojej nieomylności i guście była ogólna i
                nie skierowana do ciebie (tym bardziej że pod tym nickiem jestes tu pierwszy
                raz); poza tym to ty zaatakowałeś moje poczucie estetyki i poglądy na
                urbanistyke a nie ja twoje; więc może masz troche zbyt wysokie mniemanie o
                swoich gustach i poglądach
                (13) kwestia zaglądania do okien mojej willi (której nie mam): tak jeżeli kogos
                tak bardzo interesuje moje zycie to niech sobie zaglada; jas sie nie wstydze i
                nie mam nic do ukrycia, mam odsloniete zaslony i nie mam firanek, jak ktos chce
                to niech patrzy, mnie to nie przeszkadza. a ty uwazasz ze jak ktos juz sobie
                pobudowal wille to ma prawo zabronic innym budowania wyzszych budynkow od
                jego "willi"? przerażający pogląd!
                Buziaki


                • Gość: Robal Re: Do robalka IP: *.acn.pl 04.01.03, 22:59
                  Będzie nieco skrótowo, ale mam nadzieję, że bez niepotrzebnej "waty"

                  Gość portalu: bs2 napisał(a):

                  > (1) czasami gówno z krzyzykiem tez jest sztuką. mam prawo tak uważać a jeżeli
                  > tobie się to nie podoba to twoje zmartwienie.

                  Oj, nie moje - nas wszystkich. Jeżeli gówno z krzyżykiem uznamy za sztukę, to
                  kolejnym (równoczesnym?) krokiem będzie graffiti na każdym domu i pojeździe,
                  osaczenie nas bezguściem i tandetą etc. - co się zresztą wszystko właśnie
                  dzieje.

                  > (2) nazywanie parterów w dyskusji cymbałami świadczy o złym wychowaniu (i
                  > złym guście)

                  Nikogo z forumowiczów cymbałem tu nie nazwałem. Natomiast w dyskusji uprawnione
                  są wszelkie formy zwracania się (łącznie z wulgarnymi wyzwiskami) - to zależy
                  od poziomu interlokutora. Jak ktoś mi wali "spier...", to co mam mu
                  odpowiedzieć? Wybieram "ty ch..." i jest mi od razu lepiej;)

                  > (3) jeżeli chcesz całą odpowiedzialność za kształt miasta zrzucić na jednego
                  > naczelnego architekta miasta to świadczy że głęboko tkwisz w stalinzmie

                  Nie całą, nie całą... Chodzi mi o moderowanie, a nie samodzierżawie;)

                  > (4) tę własność rozumiem w ten sposób, że chociażby poprzez swobodną wymianę
                  > poglądów (co też czynimy) i poprzez szacunek i tolerancje dla cudzych
                  > poglądów (z czym znacznie tu gorzej) kształtujemy zbiorową świadomość
                  > mieszkańców tego miasta.

                  Bardzo pięknie, ale z prawem własności ma to niewiele wspólnego. Jeśli
                  rozumujesz -bo tak to pojmuję- że poprzez "kształtowanie zbiorowej świadomości
                  mieszkańców naszego miasta" stanie się ono piękniejsze, to zgoda - ale za 70
                  lat! A ja chcę teraz!

                  > powtarzam: denerwują mnie ludzie którzy myślą że tylko oni mają rację a
                  > w każdy nieortodoksyjny pogląd wycierają sobie buty

                  Mnie też denerwują. Wcale się za takiego nie uważam.

                  > (5) syf nie zawsze jest pojęciem pejoratywnym; nie słyszałeś że częste mycie
                  > skraca życie? ;) Dla mnie duże miasto bez odrobiny syfu nie jest miastem
                  > tylko królewstwem Dulskich zakładających pokrowce na swoje meble coby sie
                  > zbyt szybko nie zużyły;

                  Ja wolę Dulskich i lukrowane wiedeńskie kamienice niż koszmar blokowisk Bemowa,
                  Ursynowa, Bródna....

                  > (6) Nie rozumiem o co ci chodzi z tym stwierdzeniem ze przecze samemu sobie.
                  > Jakos nie widze sprzeczności. Dobrze mi w moim bloku. Ogrodzone wycackane
                  > nowe osiedla z reguły porażają mnie swoim mieszczańskim ciężarem;

                  Ok, zostawmy sprzeczności. Jednak, śmiem przypuszczać, że jak się spełnią Twoje
                  przewidywania, co do "głosowania nogami" to zostaniesz w swoim bloku razem z
                  Wietnamczykami i przybyszami z b.ZSSR ;) No chyba, że to względnie nowy
                  blok...


                  > (7) co ma piernik do wiatraka i co ma "Dynastia" do naszej dyskusji? jeśli
                  > ktoś kupuje mieszkanie to kupi je w takim budynku jaki mu w miare odpowiada i
                  > na jaki go stac; obecnie w warszawie jest spory wybor i nie trzeba być
                  > Carringtonem żeby wybrać w miare odpowiadajace upodobaniom miejsce do
                  > mieszkania. chyba ze ktos ma wymagania na miare Carringtona i dla niego
                  idealem mieszkania jest willa z kominkiem;

                  Każdy ma wymagania na miarę Carringtona - nie zauważyłaś tego? Każdy facet
                  chciałby mieć dziewczynę modelkę i mercedesa, a każda kobieta marzy o pięknym
                  Adonisie z kupą szmalu u boku, to są fakty i nie próbuj im zaprzeczać. Willa z
                  kominkiem to standard polskich marzeń i dlatego napisałem, żebyś nie
                  przeceniała "głosowania nogami", bo większości ludzi jednak nie stać na
                  zrealizowanie takiego marzenia.

                  > w tym sensie napisalem ze ludzie zaglosuja
                  > nogami; jesli komus nie pasuje jakis budynek to niech tam sie nie wprowadza.

                  jw.

                  > (8) jeśli nie wiesz czy istnieje naturalność w rozwoju miasta to po co
                  > zabierasz głos? są miasta które rozwijały się bardziej planowo (np. Paryż) a
                  > są miasta które rozwijały się bardziej żywiołowo (np. Londyn). No i właśnie:
                  > Londyn dla mnie jest o wiele bardziej ciekawy niż Paryż bo jest w nim więcej
                  > kontrastów i chaosu;

                  Ja napisałem, że nie można stosować pojęcia "naturalność" do rozwoju miasta (i
                  swoje zdanie podtrzymuję).

                  W Londynie chyba nikt nie proponuje jednak zabudowania Hyde Parku, a w
                  Warszawie takie propozycje są na porządku dziennym (zabudowanie lwiej części
                  Parku Szczęśliwickiego już się dokonało!). Centrum Paryża również nie jest
                  scenerią eksperymentów w makroskali (pomijam rzeczy mikro: szklaną piramidę
                  przed Luwrem i tego typu "kwiatki do kożucha").

                  > (9) Dlaczego naturalność zrównałeś w swoim umyśle z wolnością pozostaje dla
                  > mnie zagadką. A to że wolność nie jest równoznaczna z dowolnością jest
                  > truizmem. W tym zakresie nie musisz mnie pouczać.

                  Nadal nie wiem, co Ty uznajesz za naturalność w rozwoju miasta. Co do reszty -
                  ok.

                  > (10) nie wypaczaj prosze moich słów. chaos i kontrast to nie to samo co
                  bajzel.

                  Nie to samo, ale Twoja wizja patrzenia na świat doprowadza -moim zdaniem- do
                  uznania bajzlu za wielką wartość, właśnie w imię fetyszyzacji "chaosu i
                  kontrastu"

                  > trzymajmy sie znaczeń słów podawanych przez słowniki.

                  Nie mam słownika, ale spróbuję;)

                  > (11) jeśli chce ci się rzygać do rzygaj do woli; mamy wolny kraj

                  A Tobie podobają się Łomianki i Raszyn?

                  > (12) Uwaga o ludziach przekonanych o swojej nieomylności i guście była ogólna
                  i nie skierowana do ciebie (tym bardziej że pod tym nickiem jestes tu pierwszy
                  > raz); poza tym to ty zaatakowałeś moje poczucie estetyki i poglądy na
                  > urbanistyke a nie ja twoje; więc może masz troche zbyt wysokie mniemanie o
                  > swoich gustach i poglądach

                  No comments

                  > (13) kwestia zaglądania do okien mojej willi (której nie mam): tak jeżeli
                  > kogos tak bardzo interesuje moje zycie to niech sobie zaglada; jas sie nie
                  > wstydze i nie mam nic do ukrycia, mam odsloniete zaslony i nie mam firanek,
                  > jak ktos chce to niech patrzy, mnie to nie przeszkadza. a ty uwazasz ze jak
                  > ktos juz sobie pobudowal wille to ma prawo zabronic innym budowania wyzszych
                  > budynkow od jego "willi"? przerażający pogląd!

                  Dlaczego przerażający? Jak kupuję willę w ładnym otoczeniu, to chcę zachowania
                  tego otoczenia. Wieżowiec nie pasuje do willi wcale!
                  Zasłony zasłaniam i firanki posiadam, dość mam Big Brothera w telewizji, w
                  życiu chciałbym minimum intymności. no, ale rozumiem innym punkt widzenia.

                  > Buziaki

                  Mając nadzieję, że mam do czynienia z interesującą kobietą, odwzajemniam ;)

                  • Gość: bs2 Re: Do robalka IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 05.01.03, 08:30
                    (1) RZECZYWIŚCIE WINĘ ZA GRAFFITTI JAK RÓWNIEŻ ZA CAŁE ZŁO ŚWIATA NAJŁATWIEJ
                    MOŻNA ZWALIĆ NA SZTUKĘ NOWOCZESNĄ (SZCZEGÓLNIE JEŚLI SIE JEJ NIE ROZUMIE).
                    (2) PEWNYCH WYRAZÓW NIE UŻYWA SIĘ W STOSUNKU DO LUDZI I ŻADNE OKOLICZNOŚCI TEGO
                    NIE USPRAWIEDLIWIAJĄ. CZASAMI LUBIE MOCNE I WULGARNE SŁOWA ALE NIE W
                    ODNIESIENIU DO INNYCH LUDZI.
                    (3) OCZYWIŚCIE ŻE NACZELNY ARCHITEKT POWINIEN W MIEŚCIE BYĆ. CHODZI TYLKO O
                    ZACHOWANIE ZDROWEGO ROZSĄDKU I NIE ULEGANIE PRESJOM TYLKO I WYŁĄCZNIE JEDNEJ
                    GRUPY NACISKU.
                    (4) CZY W MOICH WYPOWIEDZIACH BYŁO COKOLWIEK O PRAWIE WŁASNOŚCI?!?!? NIEUWAŻNIE
                    CZYTASZ :(
                    (5) PISZESZ "JA CHCE TERAZ", CZYLI ZNOW GLOWNYM PUNKTEM ODNIESIENIA DLA CIEBIE
                    JEST TWOJE "JA". CZY TAK TRUDNO ZROZUMIEC ZE W TYM MIESCIE MIESZKAJA ROZNI
                    LUDZIE I UWZGLEDNIENIE POTRZEB I POGLADOW WSZYSTKICH ZAJMUJE TROCHE CZASU? W
                    TYCH SPRAWACH WCALE POSPIECH NIE JEST WSKAZANY. CO NAGLE TO PO DIABLE.
                    (6) TAK NAPRAWDE TO TEZ MI SIE PODOBAJA NIEKTORE "LUKROWANE" KAMIENICE
                    WIEDEŃSKIE. RZECZ W TYM ZE OPROCZ SECECJI I BAROKU BYL TEZ MODERNIZM I
                    POSTMODERNIZM I TAK SAMO JAK SA LADNE I BRZYDKIE BUDYNKI SECESYJNE CZY BAROKOWE
                    TAK SAMO SA LADNE BUDYNKI MODERNISTYCZNE, SOCREALISTYCZNE CZY
                    POSTMODERNISTYCZNE. NIESTETY W POLSCE MALO KTO POTRAFI TO DOCENIC. ZEBY MOC TO
                    DOCENIC TRZEBA MIEC PRZYNAJMNIEJ TROCHE WIEDZY O SZTUCE A TU BRAKI W EDUKACJI
                    SA NIESTETY OGROMNE. BLOKOWISKO BUDZYNSKIEGO NA URSYNOWIE AKURAT JEST LADNE. TO
                    ZE ZOSTALO WYKONANE Z TANDETNYCH MATERIALOW A MIESZKAJACY W NICH LUDZIE JE
                    OSZPECILI TO INNA SPRAWA.
                    (7) JA ABSOLUTNIE NIC NIE MAM PRZECIWKO WIETNAMCZYKOM I ROSJANOM. SYMPATYCZNI
                    LUDZIE. A RASIZM I KSENOFOBIA SA DLA MNIE ZALOSNE. A CO DO MIESZKANIA W BLOKU
                    TO W BERLINIE CO BARDZIEJ WARTOŚCIOWE ARCHITEKTONICZNIE POST-NRD'OWSKIE BLOKI
                    SĄ BARDZO POPULARNE WŚRÓD WYBITNYCH NIEMIECKICH ARTYSTÓW I INTELEKTUALISTÓW.
                    (8) ZNOW AUTORYTATYWNIE STWIERDZASZ ŻE "KAŻDY MA WYMAGANIA NA MIARĘ
                    CARRINGTONA" - UWIERZ MI, NIE KAZDY. SĄ LUDZIE DLA KTÓRYCH TEN STYL ŻYCIA JEST
                    STRASZNIE ŻAŁOSNY.
                    (9) PRZESADZASZ Z TĄ ZABUDOWĄ "LWIEJ CZĘŚCI PARKU SZCZĘŚLIWICKIEGO". Z TEGO CO
                    MI WIADOMO ZABUDOANO JEDYNIE SKRAWEK. A ZEBY BYŁO JASNE TEŻ JESTEM PRZECIWKO
                    ZABUDOWYWANIU PARKÓW.
                    (10) NATURALNOŚĆ W ROZWOJU MIASTA TO SYTUACJA W KTÓREJ NIKT SPECJALNIE NIE
                    KONTROLUJE I NIE REGULUJE TEGO JAKIE BUDYNKI I GDZIE MOGĄ BYĆ ZBUDOWANE.
                    OWSZEM, PEWNE NORMY I STANDARDY BUDOWNICTWA MUSZA BYĆ ZACHOWANE, ALE NIKT NIE
                    DYKTUJE TEGO CO JEST LADNE A CO BRZYDKIE I CZY WYSOKIE JEST LEPSZE LUB GORSZE
                    OD NISKIEGO
                    (11) POJĘCIE BAJZLU JEST WZGLĘDNE: TO CO DLA CIEBIE JEST BAJZLEM NIE KONIECZNIE
                    JEST BAJZLEM DLA MNIE.
                    (12) CHYBA NIE WIEM JAK WYGLĄDA RASZYN ALE OGÓLNIE PODOBAJĄ MI SIĘ INDUSTRIALNE
                    PRZEDMIEŚCIA
                    (13) DLATEGO PRZERAŻAJĄCY BO WYCHODZISZ Z ZAŁOŻENIA ŻE TO TYLKO TOBIE WOLNO
                    DECYDOWAĆ CO I GDZIE MA COŚ BYĆ ZBUDOWANE. KUPUJESZ TĘ SWOJĄ WILLĘ I INNI MAJĄ
                    SIĘ DOSTOSOWAĆ DO CIEBIE. TO TAKIE MALUTKIE ZACZĄTKI HITLERYZMU ;)
                    (14) PODSUMOWUJĄC, WCALE NIE CHCE ZMIENIAC TWOICH GUSTÓW. JA TYLKO BRONIE
                    SWOICH RACJI, BO TO ONE SĄ ATAKOWANE NA TYM FORUM. NIESTETY WIEKSZOSC LUDZI
                    WIDZI WSZYSTKO TYLKO Z WLASNEGO PUNKTU WIDZENIA I WSZYSTKIE INNE POGLĄDY SĄ
                    TRAKTOWANE JAKO NIEBEZPIECZNE ALBO "UDZIWNIONE".
                    (15) NA KONIEC MAŁE ROZCZAROWANIE: NIE JESTEM INTERESUJĄCĄ KOBIETĄ HE HE
                    (16) POZDR.
                    • Gość: Robal Re: Do robalka IP: *.acn.pl 05.01.03, 16:25
                      Gość portalu: bs2 napisał(a):

                      > (1) RZECZYWIŚCIE WINĘ ZA GRAFFITTI JAK RÓWNIEŻ ZA CAŁE ZŁO ŚWIATA NAJŁATWIEJ
                      > MOŻNA ZWALIĆ NA SZTUKĘ NOWOCZESNĄ (SZCZEGÓLNIE JEŚLI SIE JEJ NIE ROZUMIE).

                      A czy to nie sztuka nowoczesna i jej "kreatorzy" hołubią graffitti jako Wielką
                      Sztukę (sami mieszkając zwykle w wyszukanych willach BEZ GRAFFITTI)?

                      > (2) PEWNYCH WYRAZÓW NIE UŻYWA SIĘ W STOSUNKU DO LUDZI I ŻADNE OKOLICZNOŚCI
                      > TEGO NIE USPRAWIEDLIWIAJĄ. CZASAMI LUBIE MOCNE I WULGARNE SŁOWA ALE NIE W
                      > ODNIESIENIU DO INNYCH LUDZI.

                      Pozostaniemy przy swoich zdaniach.

                      > (3) OCZYWIŚCIE ŻE NACZELNY ARCHITEKT POWINIEN W MIEŚCIE BYĆ. CHODZI TYLKO O
                      > ZACHOWANIE ZDROWEGO ROZSĄDKU I NIE ULEGANIE PRESJOM TYLKO I WYŁĄCZNIE JEDNEJ
                      > GRUPY NACISKU.

                      Właśnie teraz ulega się wyłącznie jednej grupie nacisku - inwestorom.

                      > (4) CZY W MOICH WYPOWIEDZIACH BYŁO COKOLWIEK O PRAWIE WŁASNOŚCI?!?!?
                      NIEUWAŻNIE CZYTASZ :(

                      Było, ale zostawmy to już ;)

                      > (5) PISZESZ "JA CHCE TERAZ", CZYLI ZNOW GLOWNYM PUNKTEM ODNIESIENIA DLA
                      > CIEBIE JEST TWOJE "JA". CZY TAK TRUDNO ZROZUMIEC ZE W TYM MIESCIE MIESZKAJA
                      > ROZNI LUDZIE I UWZGLEDNIENIE POTRZEB I POGLADOW WSZYSTKICH ZAJMUJE TROCHE
                      > CZASU? W TYCH SPRAWACH WCALE POSPIECH NIE JEST WSKAZANY. CO NAGLE TO PO
                      > DIABLE.

                      Czy to grzech chcieć mieszkać w ładnym mieście, a nie śmieciowisku? Co najmniej
                      90% ludzi ma moje poglądy, ręczę za to. Starówkę odbudowano w Warszawie w kilka
                      lat i chyba ten pośpiech był wskazany! Po pierwsze, mimo pośpiechu zrobiono to
                      dobrze, po drugie, gdyby się nie pośpieszono długo by nie powstała...
                      (mielibyśmy za to kilka socrealistycznych potworków więcej!)

                      > (6) TAK NAPRAWDE TO TEZ MI SIE PODOBAJA NIEKTORE "LUKROWANE" KAMIENICE
                      > WIEDEŃSKIE. RZECZ W TYM ZE OPROCZ SECECJI I BAROKU BYL TEZ MODERNIZM I
                      > POSTMODERNIZM I TAK SAMO JAK SA LADNE I BRZYDKIE BUDYNKI SECESYJNE CZY
                      > BAROKOWE TAK SAMO SA LADNE BUDYNKI MODERNISTYCZNE, SOCREALISTYCZNE CZY
                      > POSTMODERNISTYCZNE. NIESTETY W POLSCE MALO KTO POTRAFI TO DOCENIC. ZEBY MOC
                      > TO DOCENIC TRZEBA MIEC PRZYNAJMNIEJ TROCHE WIEDZY O SZTUCE A TU BRAKI W
                      > EDUKACJI SA NIESTETY OGROMNE. BLOKOWISKO BUDZYNSKIEGO NA URSYNOWIE AKURAT
                      > JEST LADNE. TO ZE ZOSTALO WYKONANE Z TANDETNYCH MATERIALOW A MIESZKAJACY W
                      > NICH LUDZIE JE OSZPECILI TO INNA SPRAWA. A CO DO MIESZKANIA W BLOKU
                      > TO W BERLINIE CO BARDZIEJ WARTOŚCIOWE ARCHITEKTONICZNIE POST-NRD'OWSKIE BLOKI
                      > SĄ BARDZO POPULARNE WŚRÓD WYBITNYCH NIEMIECKICH ARTYSTÓW I INTELEKTUALISTÓW.


                      Dużo łatwiej spieprzyć stylistycznie postmodernizm, socrealizm itd. niż secesję
                      i barok. Dlatego wolę tę ostatnie style. Problem polega na tym, że dzisiaj
                      każde szkaradzieństwo można nazwać 'postmodernizmem' i wystawić mu tym samym
                      laurkę - granice są płynne.
                      Każde blokowisko składające się w większości z budynków kilkunastopiętrowych
                      ulega społecznej degradacji i jakość wykonania niewiele ma tu do rzeczy. W
                      b.NRD wpakowano kosmiczne pieniądze w rewitalizację osiedli z wielkiej płyty i
                      gówno to dało - ludzie uciekają z nich na potęgę, a mieszkanie w czymś takim
                      jest symbolem ubóstwa i życiowego nieudacznictwa. I nie wyjeżdżaj mi z
                      gazetowym przykładem ("Polityka") paru lewackich intelektualistów z JEDNEGO
                      berlińskiego bloku!

                      > (7) JA ABSOLUTNIE NIC NIE MAM PRZECIWKO WIETNAMCZYKOM I ROSJANOM. SYMPATYCZNI
                      > LUDZIE. A RASIZM I KSENOFOBIA SA DLA MNIE ZALOSNE.

                      Do Rosjan nie mam nic, są z tego samego "pnia etnicznego". Co do
                      nacji 'egzotycznych' mam wiele - zbyt długo mieszkałem na Zachodzie.

                      > (8) ZNOW AUTORYTATYWNIE STWIERDZASZ ŻE "KAŻDY MA WYMAGANIA NA MIARĘ
                      > CARRINGTONA" - UWIERZ MI, NIE KAZDY. SĄ LUDZIE DLA KTÓRYCH TEN STYL ŻYCIA JEST
                      > STRASZNIE ŻAŁOSNY.

                      To jest tak - jak Cię nie stać na Mercedesa, to mówisz, że w zasadzie to Cię on
                      nie interesuje, a jego posiadacze są żałośni. Ale jakby przyszedł Dobry Wujek z
                      kluczykami no to, Panie tego... Optyka się zmienia momentalnie !!!

                      > (9) PRZESADZASZ Z TĄ ZABUDOWĄ "LWIEJ CZĘŚCI PARKU SZCZĘŚLIWICKIEGO". Z TEGO
                      > CO MI WIADOMO ZABUDOANO JEDYNIE SKRAWEK. A ZEBY BYŁO JASNE TEŻ JESTEM
                      > PRZECIWKO ZABUDOWYWANIU PARKÓW.

                      Zabudowano bardzo dużo, ponieważ nie istniał miejscowy plan zagospodarowania
                      przestrzennego i miejscowi decydenci twierdzili, że to co zabudowują wcale nie
                      jest parkiem (gówno prawda!). Cieszę się, że przynajmniej parki chcesz
                      oszczędzić ;)

                      > (10) NATURALNOŚĆ W ROZWOJU MIASTA TO SYTUACJA W KTÓREJ NIKT SPECJALNIE NIE
                      > KONTROLUJE I NIE REGULUJE TEGO JAKIE BUDYNKI I GDZIE MOGĄ BYĆ ZBUDOWANE.
                      > OWSZEM, PEWNE NORMY I STANDARDY BUDOWNICTWA MUSZA BYĆ ZACHOWANE, ALE NIKT NIE
                      > DYKTUJE TEGO CO JEST LADNE A CO BRZYDKIE I CZY WYSOKIE JEST LEPSZE LUB GORSZE
                      > OD NISKIEGO

                      Do Twojej definicji pasuje określenie "żywioł", a nie "naturalność". Rozumiem,
                      że jeśli bogaty inwestor kupi Plac Zamkowy i zechce tam postawić 20-sto
                      piętrowy budynek (ze względu na cenę jaką dał za grunt, tylko taki obiekt mu
                      się zwróci) to przyklaśniesz obiema rączkami??? Jeśli nie, to powiedz mi, kto
                      ma ustalać owe "pewne normy i standardy budownictwa"?

                      > (11) POJĘCIE BAJZLU JEST WZGLĘDNE: TO CO DLA CIEBIE JEST BAJZLEM NIE
                      > KONIECZNIE JEST BAJZLEM DLA MNIE.

                      Przykro mi, ale gówno wysrane z czyjejś dupy (przepraszam za wulgarną
                      obrazowość)pozostanie gównem i żadne zaklęcia tego nie zmienią. Prof. Budzyński
                      może się zachwycać swoim ursynowskim blokowiskiem, każdy przybysz z normalnego
                      świata Zachodu powie mu, że to gówno z gówna.

                      > (12) CHYBA NIE WIEM JAK WYGLĄDA RASZYN ALE OGÓLNIE PODOBAJĄ MI SIĘ
                      > INDUSTRIALNE PRZEDMIEŚCIA

                      Współczuję gustu...

                      > (13) DLATEGO PRZERAŻAJĄCY BO WYCHODZISZ Z ZAŁOŻENIA ŻE TO TYLKO TOBIE WOLNO
                      > DECYDOWAĆ CO I GDZIE MA COŚ BYĆ ZBUDOWANE. KUPUJESZ TĘ SWOJĄ WILLĘ I INNI
                      > MAJĄ SIĘ DOSTOSOWAĆ DO CIEBIE. TO TAKIE MALUTKIE ZACZĄTKI HITLERYZMU ;)

                      Jacy inni? Wszyscy właściciele sąsiednich willi są przecież po mojej stronie!
                      Oni też nie chcą wieżowca! Ty po prostu bronisz prawa inwestora do nieliczenia
                      się z wartościami estetycznymi otoczenia jego inwestycji (słowem, prawa do
                      rozpieprzania krajobrazu dookoła) !

                      > (14) PODSUMOWUJĄC, WCALE NIE CHCE ZMIENIAC TWOICH GUSTÓW. JA TYLKO BRONIE
                      > SWOICH RACJI, BO TO ONE SĄ ATAKOWANE NA TYM FORUM. NIESTETY WIEKSZOSC LUDZI
                      > WIDZI WSZYSTKO TYLKO Z WLASNEGO PUNKTU WIDZENIA I WSZYSTKIE INNE POGLĄDY SĄ
                      > TRAKTOWANE JAKO NIEBEZPIECZNE ALBO "UDZIWNIONE".

                      To Ty jesteś reprezentantem (-tką) agresywnej mniejszości, która chce nas
                      uszczęśliwiać na siłę swoim kontrowersyjnym gustem i poglądami.

                      > (15) NA KONIEC MAŁE ROZCZAROWANIE: NIE JESTEM INTERESUJĄCĄ KOBIETĄ HE HE

                      Trudno ;)

                      Pozdr.
                      • Gość: bs2 Re: Do robalka IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 06.01.03, 13:13
                        1. nie wiem skąd ci przyszło do głowy ze kreatorzy sztuki nowoczesnej hołubią
                        graffitti. pierwsze słyszę. graffitti malowane bez zezwolenia jest wandalizmem
                        i kropka
                        2.jestem za zasadą złotego środka w kwestii decydowania o wyglądzie miasta:
                        powinni mieć na to wpływ architekci, urbaniści, inwestorzy, mieszkańcy i w
                        zasadzie wszyscy zainteresowani oczywiście w granicach rozsądku
                        3. nie, o prawie własności nic nie pisałem i mi tego nie udowodnisz
                        4. nie jest grzechem chęć mieszkania w ładnym mieście, tylko zrozum że to co
                        dla kogoś jest ładne dla kogoś innego jest brzydkie i na odwrót; poza tym
                        kryterium "ładności" nie jest jedynym kryterium istniejącym na tym świecie;
                        miasto oprócz tego że może być ładne i wygodny może być równie zaskakujące,
                        nieprzewidywalne, prowokujące, itd. To że 90% ludzi ma jakieś poglądy to nie
                        znaczy że mają rację i nie znaczy to że pozostałe 10% jest oszołomami i powinni
                        siedzieć cicho pod miotłą.
                        5. Bardzo dobrze że mamy stare miasto i bardzo dobrze że mamy budynki w innych
                        stylach z innych epok. na jakiej podstawie wszystkie budynki socrealistyczne
                        nazywasz potworkami: na podstawie własnego widzimisię czy kierujesz się jakimiś
                        w miarę obiektywnymi kryteriami?
                        6. A kto ci tak powiedział ze dużo łatwiej spieprzyć postmodernizm od baroku.
                        Ludzie myślą ze jak cos jest barokowe to jest automatycznie ładne. G... prawda.
                        Istnieje mnóstwo pokracznych barokowych budynków. To wcale nie prawda ze kazdy
                        budynek postmodernistyczny dostaje laurke: są bardziej i mniej udane. czy ty
                        wszystko widzisz w kolorach czarno-białych? Albo rybka albo pipka? Ludzie
                        wyprowadzają się z blokowisk bo bloki wykonano niechlujnie, trudno je ogrzać,
                        nie były remontowane od lat. Ale to nie jest żadnym argumentem przy ocenie np.
                        ich bryły, proporcji, wkomponowania w otoczenie. Wcześniej mówiłes o zagladaniu
                        do okine a ursynowskie bloki budzynskiego byly poimyslane wlasnie tak zeby
                        ludzie sobie do okien nie zagladali a za to mieli dużo zieleni i przestrzeni
                        dookoła. Blokowiska w bylym NRD pustoszeją bo tam wiecej ludzi umiera niz się
                        rodzi a pozostali wyjeżdżaja na zachod za praca, poza tym 90% ludzi nie ma
                        pojęcie o nowoczesnej estetyce i jestem jak najdalszy od zmuszania kogokolwiek
                        od mieszkania w bloku; tylko po co wysmiewasz sie z ludzi którzy wolą mieszkać
                        w dobrze utrzymanym bloku w centrum miasta niż na zadupiu.
                        7. nie masz racji, nie każde blokowisko ulega degradacji, na zachodzie tez jest
                        dużo bloków i znaczna część jest w bardzo dobrym stanie.
                        8. W sprawie twojego stosunku do innych narodowości nie będę się wypowiadał.
                        9. Jak by DObry Wuj kupił mi mercedesa to bym go sprzedał i wydał pieniądze na
                        cos innego. Wstydziłbym się jeździć pretensjonalnym nowobogackim pojazdem gdy w
                        koło dzieci nie mają co jeść. I uwierz mi że nie wszyscy lecą na pieniądze i
                        dla niektórych osób są ważniejsze inne wartości.
                        10. Parki nie są jedyną rzeczą którą chcę oszczędzić. Nie wiem dlaczego akurat
                        tak myślisz. Mam nadzieję ze sobie nie wyobrażasz że mam ochotę biegać po
                        mieście i wysadzać w powietrze stare kamienice??!?!?!! Tylko dla tego że lubie
                        wspólczesna architekturę to myslisz ze nienawidze wszystkiego co stare? Bez
                        sensu! Ten przykład z placu Zamkowego może zrobić wrażenie na przedszkolaku ale
                        nie na nikim rozsądnym. Akurat uważam że stare miast zostało bardzo dobrze
                        odbudowane i oczyszczone z niepożądanych naleciałości. Stara architektura
                        Warszawy bardzo mi się podoba.
                        11. Znam przybyszy z "normalnego" świata którym bardzo podobają się ursynowskie
                        bloki i socrealizm. A architekt starej warszawianki jest wymieniany w każdym
                        szanującym się zachodnim podręczniku architektury. Jeśli pojedziesz do
                        szwajcarii to zauważysz ze oprócz starannie pielegnowanej starej architektury,
                        wspólcześnie buduje się bloki i wstawia w starą zabudowę nowoczesne plomby z
                        surowego betonu bo (używając twojej stylistyki) ludzie tam juz srają
                        przesłodzoną tradycyjną architekturą ozdobioną pelargoniami.
                        12. Dziękuję za współczucie ale go nie potrzebuję, wolałbym troche więcej
                        szacunku dla moich poglądów. Ja nikogo nie chce uszczesliwiac, przedstawiam
                        tylko swoje poglądy. Nie musisz ich przecież czytać.
                        Pozdr.

                        • Gość: Robal Re: Do robalka IP: *.acn.pl 06.01.03, 14:41
                          Drogi Bs2, stosujesz w dyskusji ulubioną metodę progresywnej lewicy: wpierw
                          walisz mocnymi ideologicznymi argumentami, a po merytorycznej kontrze zaczynasz
                          rozwadniać sprawę i pokrętnie wycofywać się (ale po milimetrze i w taki sposób,
                          aby w sprzyjającym momencie natychmiast wrócić na wcześniejsze pozycje!).

                          Wmawiasz ixi, jakoby był On wrogiem jakiegokolwiek rozwoju, gdy przecież
                          wyraźnie pisze On o harmonii - czy to pojęcie dla Ciebie nic nie znaczy? Ludzie
                          są wygodni i o ile pamiętam z nauki historii, to zawsze jedynie nieliczne
                          jednostki wybierały życie pustelników, ascetów, biczowników itp. Dlaczego
                          uważasz, że w dzisiejszym materialistycznym świecie miałoby być diametralnie
                          inaczej? Nikt rozsądny nie będzie z własnej woli się katował i mieszkał w
                          niefunkcjonalnym budynku!
                          Co do naszej dyskusji.
                          1. Kto wprowadził artystów(?) graffitti do niektórych galerii sztuki - chyba
                          nie sami grafficiarze?
                          2. Zasada współdecydowania wszystkich zainteresowanych odnośnie wyglądu miasta
                          jest piękna i podpisuję się pod nią rękami i nogami. Niestety, nie ma ona nic
                          wspólnego z polską rzeczywistością, gdzie decyduje inwestor i przekupiony
                          urzędnik (pięknie opisał to ixi).
                          3. Pisałeś, że miasto należy do nas wszystkich i to stwierdzenie, jeśli ma coś
                          znaczyć musi być odniesione do prawa własności - inaczej staje się pustym i nic
                          nieznaczącym frazesem.
                          4. Kryterium "ładności" nie jest jedynym kryterium na świecie, zgoda, jest
                          jednak kryterium decydującym nie tylko w architekturze (mężczyźni wolą raczej
                          kobiety 'tylko ładne' niż 'tylko mądre' ;)). Uważam, że jeśli 90% ludzi ma
                          jakieś poglądy na kształt życia społecznego, to należy odzwierciedlać te
                          proporcje 'w realu'. Inaczej, musielibyśmy stwierdzić, że niesłuszny był upadek
                          komunizmu - w końcu ok. 10% społeczeństwa (nomenklaturze i członkom ich rodzin)
                          ten ustrój się podobał.
                          5. Pytasz, czy kieruję się "w miarę obiektywnymi kryteriami w architekurze",
                          sam wcześniej pośrednio stwierdzając, że takich kryteriów nie ma (bo liczy
                          się "zaskoczenie, nieprzewidywalność i prowokacja").
                          Socrealizm był totalitarną potwornością choćby dlatego, że nie odzwierciedlał
                          zasad przytaczanego tu Loosa: był niefunkcjonalny (PKiN w W-wie!), niezgodny z
                          tradycją narodową itp. Oczywiście, wyabstrahowany z otoczenia i z kontekstu
                          funkcjonalnego budynek Pałacu Kultury może się komuś wydać Sztuką - pamiętajmy
                          jednak, że ten budynek to nie eksponat w galerii!
                          6. Nie patrzę na czarno-biało, staram się po prostu uchwycić pewne trendy. Czy
                          ja mówiłem, że wszystko co barokowe jest automatycznie ładne? Nie, sugeruję
                          tylko, że wolę nienadzwyczajny budynek barokowy niż spaprany postmodernizm
                          (który moim zdaniem łatwiej spieprzyć).
                          Bloki są passe w całym cywilizowanym świecie. Owszem, próbuje się eksperymentów
                          ze zmodernizowaną wielką płytą, z której można ułożyć wiele budynków
                          wariantowych, ale nie jest to dziś główny nurt architektury mieszkaniowej. Poza
                          tym, nawet jeśli coś się takiego buduje to jest to NISKIE (od mrówkowców
                          odeszli naprawdę wszyscy).
                          W b.NRD zjawisko opustoszałych bloków ma wielorakie przyczyny, ale na pewno nie
                          można opierać go wyłącznie na malejącej liczbie urodzeń i ucieczkach na Zachód.
                          Sam mówiłeś przecież, że w kwestii dobrej i złej architektury ludzie "głosują
                          nogami"...
                          Z nikogo się nie wyśmiewam, mówię tylko, że afirmacja bloków w b.NRD
                          ograniczyła się do wąskiej grupki lewicowych intelektualistów. Dylemat miejsca
                          zamieszkania 'centrum miasta czy peryferie" to temat na osobny wątek.
                          7. jw.
                          8. -
                          9. Trącisz pretensjonalnym populizmem, który ma bardzo krótkie nogi. Nie ma
                          sensu tu tego rozwijać, ale proszę Cię, poczytaj wątek o palmie na rondzie De
                          Gaulle'a na tymże forum, może trafią do Ciebie przytaczane tam przeze mnie
                          argumenty.
                          10. Cieszę się z Twych stwierdzeń.
                          11. Ja też znam przybyszy z "normalnego' świata, którzy klaskali w rączki jakie
                          to piękne jest blokowisko na tle zamku w Malborku. Ludzie 'sprawni inaczej'
                          zdarzają się wszędzie.
                          Co do Szwajcarii, to wybudowanie po kilkudziesięciu latach wieżowca w Zurichu
                          poprzedziła ogólnonarodowa dyskusja. Zresztą, co tu porównywać? Pięść do nosa?!
                          Od szwajcarskich krajobrazów, procedur i problemów dzielą nas lata świetlne.
                          "Nowoczesne plomby z surowego betonu" to gangrena wielu państw
                          zachodnioeuropejskich, mam nadzieję, że im w końcu przejdzie...(u nas to
                          cholerstwo widoczne jest w wielu 'nowoczesnych' kościołach - są one dla mnie
                          zupełnie od-sakralizowane, zabijesz mnie, ale wolę już Licheń;)))).
                          12. Problem z Twoimi poglądami polega na tym, że są one co prawda w ogólnej
                          mniejszości, ale nie wśród decydentów. Ponieważ Ci ostatni 'uszczęśliwiają' nas
                          wdrażaniem ich w życie (bez pytania nikogo o zgodę), to ostry ton polemiki jest
                          moim zdaniem uzasadniony.
                          pzdr.
                          • Gość: bs2 Re: Do robalka IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 06.01.03, 16:55
                            stosujesz ulubioną metodę sporu narodowej prawicy: walic w morde az przeciwnik
                            nie bedzie mial sily wstac. ok miej poczucie satysfakcji: wygrales ten spór;
                            chyba tak naprawde to o to w tej dyskusji ci chodzilo: żeby udowodnic że
                            istnieje prawomyslna czesc spoleczenstwa i margines degeneracji. W koncu
                            bauhaus tez okrzyknieto sztuka zdegenerowana.
            • Gość: ixi Re: do ixi IP: *.chello.pl 06.01.03, 04:06
              Gość portalu: bs2 napisał(a):

              > no, to juz dyskusja na innym poziomie. ja uważam że miasto do pewnego stopnia
              > jest jednak miejscem na eksperymenty. gdyby nie bylo eksperymentow to bysmy
              > wciaz misiu zyli w szalasach albo jaskiniach.
              ...............................................................................
              drogi bse. Miasta, w jakich żyliśmy do połowy wieku XX nie były efektem
              szalonych eksperymentów, ich rozwój był powolny i równoległy z rozwojem
              cywilizacji, często faktycznie burzliwym, zawsze jednak podlegał prawom
              tradycji, dużo wieków upłynęło, a miasto zawsze składało się z ulic, placów,
              kwartałów i monumentalnych budowli. Aż do czasów kultu walnietych jednostek,
              budujacych świat od nowa.
              --------------------------------------------------------------------------------
              Druga sprawa: dla mnie
              > architektura/urbanistyka jest sztuką i jesli jako architekt(?) uważasz
              inaczej
              > to brzmi to dla mnie bynajmniej dziwnie. Poza tym uważam że miasto NALEZY do
              > mnie i do ciebie i do innych mieszkańców a nie do jakiegoś abstrakcyjnego
              BOGA
              > URBANISTY.
              -------------------------------------------------------------------------------
              faktycznie brzmi to dziwnie, jeżeli nigdy nie spotkałeś się z teoriami Adolfa
              Loosa, wiedeńskiego architekta, początku XX wieku, twórcy uczącego nas pokory,
              który w czasach secesji odważył się powiedzieć, że ornament to zbrodnia,
              przeciwstawił architekturę sztuce, bo architektura nie jest wolna, jest
              bardziej skrępowana niż sztuka projektowania wyciskarek do cytryn, jest
              odpowiedzialna. Sztuka jest z natury rewolucyjna. Architektura nie może być
              sztuką od kiedy uwzględnia żądania klienta dotyczące funkcjonalności i
              komfortu. Budynek jest kontrolowany przez zbiorowość.„Dom ma zadowolić każdego
              w przeciwieństwie do dzieła sztuki, które nie ma takiego celu. Dzieło sztuki
              jest prywatną sprawą artysty. Dom nie jest. Dzieło sztuki nie jest względem
              nikogo odpowiedzialne, dom kontroluje każdy. Dzieło sztuki chce wytrącić ludzi
              ze stanu wygody, komfortu. Dom ma zapewnić ten komfort. Dzieło sztuki jest
              rewolucyjne, dom jest konserwatywny. Dzieło sztuki pokazuje ludziom nowe
              kierunki i myśli o przyszłości. Dom myśli o teraźniejszości. Ludzie kochają
              wszystko co zadowala ich wygodę. Nienawidzą tego, co chce naruszyć ich spokój i
              wygodę. Dlatego kochają dom i nienawidzą sztuki. Czy to oznacza, że dom nie ma
              nic wspólnego ze sztuką i że architektura nie zalicza się do dziedzin sztuki?
              Tak jest. Tylko niewielka część architektury należy do sztuki: grobowiec i
              pomnik. Reszta, która spełnia funkcję jest wyłączoną spod domeny sztuki.”

              ........................................................................
              poki co ja zamierzam z zaciekawieniem
              > obserwowac PROCESY urbanistyczne rozgrywajace sie na moich oczach w sposob
              > NATURALNY a nie wyłącznie sztucznie projektowany w zaciszu pracowni
              > urbanistyczno-architektonicznych. Lubię zaplanowany Plac Konstytucji ale tez
              > lubie industrialny rozpierdziel przedmiesc i za to kocham to miasto. I nie
              > podoba mi sie ze sa ludzie ktorzy sa swiecie przekonani o swojej nieomylnosci
              i
              >
              > wyrobionym guscie i chca pod swoje dyktando "porzadkowac" to miasto
              wykluczajac
              >
              > wszelkie inne wizje urbanistyczne.
              ................................................................................
              nie ma wizji urbanistycznej bez planowania, przykro mi. To co nazywasz procesem
              naturalnym to niekontrolowany rozwój, sterowany przez pieniądz, który nie
              trafia na pielęgnowane grządki lecz na ugór. Jeżeli widzisz człowieka
              dotkniętego widocznym rakiem krzyczysz: patrzcie jaki naturalny rozwój? chyba
              nie. Miasto to też organizm, który zbudowany jest według zasad zapisanych w
              genach, jest tam miejsce i na nowoczesność, na wysokie i niskie, ale nie
              przypadkowe. Jak przejeżdżam przez plac bankowy chce mi się wyć, powiesz,że ta
              kupa lusterek wobec ratusza corazziego ma prawo nazywać się architekturą? Plac
              wygląda jak dziad z protezą.

              ...............................................................................
              > Co do wiezowców to dziwi mnie jak mozna z gory zjebac budynek tylko dlatego
              ze
              > jest wysoki. Sa budynki mniej lub bardziej udane a wysokosc nie ma tu nic do
              > rzeczy.
              > Pozdr.
              ...............................................................................
              no pewnie bo zawsze decyduje kontekst. we wrocławiu, gdzie istnieje dużo dobrej
              miejskiej zabudowy i wspaniała siatka ulic, nawet największe gnioty zlewaja sie
              w całość z pierzeją, ściana placu itp. Ale do czasu, zbyt duże nasycenie
              dziadostwa widać. Zbyt wielu panów a. chce być artystami. Niech błyszczy, niech
              się świeci, zieleni - TO JA!
              • Gość: bs2 Re: do ixi IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 06.01.03, 12:11
                drogi ixi. dochodze do wniosku ze ta dyskusja, aczkolwiek całkiem przyjemna,
                przestaje mieć sens. cokolwiek bym nie powiedział to i tak to zostaje
                zrozumiane opacznie albo przypisujesz mi poglądy, których tak naprawdę nie mam.
                nie lubię sie spierać dla samego spierania. Ja nie mówię o "szalonych
                eksperymentach" tylko o eksperymentach ogolnie - bez nich świat byłby
                nudniejszy niż jest i wiele wspaniałych budynków nigdy by nie powstało no bo
                jak ma sie budowla gotycka do romańskiej a renesansowa do gotyckiej? Przecież
                według twoich teorii wybudowanie renesansowego pałacu wśród gotyckich kamienic
                i kościołów to gwałt na tkance miejskiej. To ze cos istnieje od wieków nie
                znaczy że dla nowego nie ma miejsca. Adol Loos miał ciekawe poglądy na
                architekturę ale nie jedyne i wcale do niego ostatnie słowo w architekturze nie
                należy. Urok życia wg mnie polega na tym że istnieją m.in. różne teorie,
                poglądy, gusty, trendy, itd. Jest miejsce dla architektury utylitarnej ale
                powinno być też miejsce dla architektury szalonej i nieodpowiedzialnej. Czy
                budynki Hundertwassera wg ciebie nigdy nie powinny powstać bo nie są
                konserwatywne? W zasadzie nie powinienem ustosunkowywać się do twojej
                wypowiedzi: "Ludzie kochają ... wygodę" bo to zdanie jest ogólnikowe i
                manipulujące: jacy ludzie?! ja też lubię wygodę ale czasami pociąga mnie
                niewygoda, ryzyko, niebezpieczeństwo - czyli wg ciebie najwidoczniej
                człowiekeim nie jestem. Aha, jedynie grobowce są wg ciebie przejawem sztuki w
                architekturze, czyli gotyckie katedry, pałac w Dreźnie itd itp sztuką nie są?
                Wcale nie jestem za tym żeby tylko i wyłącznie pieniądz decydował o rozwoju
                miasta. Nie wiem dlaczego przypisujesz mi takie poglądy. Wydaje mi się że dość
                wyraźnie opowiedziałem się za ingerencją mądrych urbanistów w rozwój miasta,
                tyle że uważam że powinno zostać trochę miejsca również na spontaniczność. I
                nie uciekajmy się do emocjonalnych porównań z rakiem. Plac Bankowy wygląda jak
                dziad z protezą nie przez błękitny wieżowiec tylko przez parkujące tam
                samochody i autobusy, przez fatalną nawierzchnię ulic, przez nierówne chodniki,
                przez błoto, przez brak roślinności, przez zaniedbane fasady. Gdyby to wszystko
                usunąć okazałoby się że jest to bardzo ładny plac, a błękitny wieżowiec jest w
                nim całkiem ciekawym akcentem. I na koniec znów stosujesz wg mnie niedozwolony
                chwyt w dyskusji: piącha w nos: oczywiście że jest mnóstwo nieudanych
                nowoczesnych budynków i niudacznych architektów, tylko po co wrzucać wszystko
                do jednego worka i ironicznie nazywać wszystko mieniącymi się lustrzanymi
                świecidełkami? Rozumiem że tylko ty masz gust, wiesz co jest ładne, co jest
                architekturą, jak powinno rozwijać się miasto i kto zasługuje na miano artysty.
                Trudno, nie będę z tym polemizował bo w zasadzie po co?
                Pozdr.

                > się świeci, zieleni - TO JA!
                • Gość: IXI do bs2 IP: *.chello.pl 06.01.03, 21:21
                  bs... taki wrażliwy człowiek jak Ty... itd. zauważ, że przypisujesz mi wprost
                  słowa Loosa, to był cytat, ale ja się z nim zgadzam, itd. No właśnie przestańmy
                  już gadać o tej tkance, Twoja afirmacja jest zdrowsza od mojej negacji, Ciebie
                  mniej głowa boli. Szczęśliwego Nowego Roku
                  • Gość: bs2 do ixi IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 07.01.03, 00:28
                    tak, jestem wrażliwy. mam sie tego wstydzic czy kogos przepraszać? o tym czy
                    mnie głowa boli czy nie i z jakiego powodu w zasadzie wiem tylko ja wiec proszę
                    daruj sobie te uwagi. a na tle twoich wypowiedzi życzenia noworoczne brzmią
                    conajmniej nieszczerze wiec nie wiem po co mi je skladasz.



      • Gość: IXI Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.chello.pl 04.01.03, 16:06
        Czy mógłbyś uzasadnić dlaczego należy budować tam wysoko? Czy wysokość jest dla
        Ciebie wyznacznikiem jakiś szczególnych wartości, czy może utożsamiasz ją z
        nowoczesnością.
        Czy wiesz co oznacza mieszkanie w wysokim budynku, jakie problemy rodzi
        intensyfikacja zabudowy? Myślisz o ludziach którym przyjdzie tam żyć, czy tych
        którzy na tym zarobią?
    • Gość: Paweł Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.acn.pl / 10.69.2.* 04.01.03, 16:36
      Dom Rzemiosła powinien być rozpieprzony z dwóch powodów.

      1. Jego bryła (ja nie wiem, czy ten betoniok w ogóle ma jakąś bryłę) jest bryłą
      budynku gminnej spółdzielni w Pcimiu Dolnym, narysował go chyba jakiś
      szóstoklasista w ramach zajęć praktyczno technicznych;

      2. Nie ma już takiej insytucji jak 'rzemiosło', są po prostu prywatni
      przedsiębiorcy - cieśle, kowale, stolarze, są nawet strugacze fujarek, młodszym
      przypominam, że niegdyś prywatny wulkanizator też był rzemieślnikiem;

      Jeśli chodzi o wysokość budynku, to miasto (każde) charakteryzuje się wysokimi
      cenami gruntu i niska zabudowa pachnie zwykłym przekrętem lokalnych urzędasów.

      Pozdrawiam
      • Gość: bs2 Re: chciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 04.01.03, 17:23
        przykro mi sie z toba tym razem nie zgodzic. ponosza cie emocje. ja bynajmniej
        nie uwazam domu rzemiosla za siodmy cud architektury ale to nie jest budynek
        typu spółdzielnia gminna w Pcimiu! jest to budynek całkiem oryginalny
        (horyzontalna przeszklona bryła zawieszona na cokole parteru) i dość zgrabny (w
        miare udane proporcje). Obawiam się ze rozumujesz w ten sposób, że każdy
        zaniedbany budynek jest dla ciebie brzydki. Nie mówie ze nie powinien byc
        wyburzony, może rzeczywiscie powinno stanąc na jego miejscu cos bardziej
        wielkomiejskiego. Jestem tylko przeciwko wyrażaniu krzywdzących opinii o czymś
        co na to nie zasługuje.
        Pozdr.


        >
        > 2. Nie ma już takiej insytucji jak 'rzemiosło', są po prostu prywatni
        > przedsiębiorcy - cieśle, kowale, stolarze, są nawet strugacze fujarek,
        młodszym
        >
        > przypominam, że niegdyś prywatny wulkanizator też był rzemieślnikiem;
        >
        > Jeśli chodzi o wysokość budynku, to miasto (każde) charakteryzuje się
        wysokimi
        > cenami gruntu i niska zabudowa pachnie zwykłym przekrętem lokalnych urzędasów.
        >
        > Pozdrawiam
        • Gość: Paweł Re: chciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.acn.pl / 10.69.2.* 04.01.03, 17:31
          Niech każdy mówi o swoich emocjach, bardzo proszę. Budynek Domu Rzemiosła był
          zaniedbany zanim został zbudowany. Zaniedbał go matołek przy rajzbrecie. Nadaje
          się jedynie pod kilof.
          Pozdrawiam
          • Gość: bs2 Re: do Pawełka IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 04.01.03, 19:19
            ok, nie denerwuj się; to niezdrowe. Buziaki
      • Gość: ixi Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: *.chello.pl 06.01.03, 03:18
        "Jeśli chodzi o wysokość budynku, to miasto (każde) charakteryzuje się wysokimi
        cenami gruntu i niska zabudowa pachnie zwykłym przekrętem lokalnych urzędasów."

        o matko, jaki interes miałby lokalny urzędas w promowaniu niskiej zabudowy.
        Najlepsze interesy i to lewe robi się umożliwiając wyciskanie z gruntu, nie
        jest to nawet często samo w sobie sprzeczne z prawem miejscowym, którego prawie
        nie ma w Wawie. Chodzi o to, że w takich warunkach ten urzędas, który niby
        jeździ daewoo powiedzmy nubira, pielęgnując w tajemnicy konto w szwajcarii, ma
        okazję ściągać grubą kasiorę na lewo od potencjalnych inwestorów za
        usprawnienie procesu inwestycyjnego. On po prostu rozdaje karty, i po dobrym
        smarowaniu nie jest wredny, wiadomo, żeby inwestycja na drogiej działce była
        rentowna musi być wysoka, powiedzmy do 15 piętra ludzie jeszcze chcą mieszkać,
        chociaż im współczuję.
    • Gość: ty Re: Niechciany wieżowiec przy Boryszewskiej na Mo IP: 200.175.126.* 06.01.03, 02:22
      www.network54.com/Hide/Forum/187373
      • Gość: Robal Prośba do admina IP: *.acn.pl 06.01.03, 13:25
        Proszę admina o pilne usunięcie wcześniejszego postu - zawiera link do strony
        naszpikowanej trojanami i innym paskudztwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka