Gość: RED
IP: proxy / 193.0.117.*
17.01.03, 08:44
Syberia, ale nie będę włączał ogrzewania, dopóki mi nie każą...
Temperatura powyżej zera, ale nie będę wyłączał ogrzewania, dopóki mi nie
każą...
W autobusie wyłącznie dwutlenek węgla zero tlenu, ale okienka nie otworzę ani
wywietrznika w dachu, dopóki nie zażądają tego ode mnie ( a poza tym jeszcze
mnie zawieje, a wtedy już mi drewniana jesionka pisana na mur beton)...
Jadę na drugi koniec miasta, ale będę stał w drzwiach, bo po co mam się
przesuwać w głąb autobusu, toż to później nie wysiądę...
Palę śmierdzącego papierocha, ale mnie nie śmierdzi, więc po co mam stanąć
dalej od innych albo nie palić na korytarzu sąsiadom pod drzwiami, trzeba by
podnieść nogę raz drugi, zrobić krok...
Z pieskiem na spacer raz drugi dziesiąty Warszawa - miasto psich gówien nic
nie szkodzi estetyka pojęcie względne...
I tak dalej i tak dalej...